szukaj w artykułach redakcyjnych
polski      english 

Strona główna

Kalendarium

O bazie

Szukaj w bazie danych

Centrum

Logowanie



WYDARZENIA





lp.dataopis wydarzenia
1.1939-12-01 -
Zarządzenie o opaskach dla Żydów - na długie tygodnie inteligencja żydowska pozamykała się w dobrowolnych aresztach domowych. Nikt nie miał odwagi wychodzić na ulicę z piętnem na ramieniu, ajeśli już musiał wyjść, starał się przemykać niepostrzeżenie
2.1939-12-01 -
1 grudnia 1939r. Niemcy wydali rozporządzenie,że wszyscy Żydzi muszą nosić opaskę- niebieską gwiazdę ( MagenDawid) na białym tle.. Warszawska ,,żółta łata".
3.1939-12-01 -
Dla Niemców Żydzi są ludźmi najniższej rangi, Polacy ledwie o szczebel wyżej.
4.1939-12-01 -
Narodowe flagi żydowskie powiewają w całym mieście. Nie było dość czasu, by przygotować opaski na ramię, ale pod groźbą śmierci Żydzi nie stracili ani chwili i wielu jest już zaopatrzonych w opaski. Chaim swoją nosi z dumą.
5.1939-12-01 -
W rejonie Warty, zastrzeżonym dla niemieckiej elity, Polacy także mają obowiązek noszenia znaków na ramieniu. Później Polacy są deportowani. W GG Franka, gdzie Niemców jest niewielu, Polacy nie noszą opasek.
6.1939-12-01 -
Nauczyciele - Polacy i Żydzi - są traktowani przez Niemców po macoszemu. Wewnętrzna administracja szkół została w polskich rękach pod nadzorem niemieckich Schulratów. Kuratorium, wyrzucone z dawnej siedziby, znajduje się na Hożej 13. Jego pracownicy wykonują rozkazy i na wszelkie pytania odpowiadają, że nic nie wiedzą. Szkoły podstawowe, których część zostawiono dla żydowskich dzieci, zamykane w soboty i święta żydowskie, zostały otwarte - i szybko zamknięte z obawy przed epidemiami. Gdy niebezpieczeństwo minęło, pozwolono otworzyć szkoły dla polskich dzieci, ale nie dla żydowskich. Tysiące dzieci żydowskich spędza czas na ulicach, ponieważ nie ma dla nich szkół: nikt nimi nie kieruje, nie uczy ich, większość jest głodna. Niemcy nie pozwalają, aby Żydzi korzystali z jakichkolwiek publicznych funduszy - również przeznaczonych na oświatę.
7.1939-12-01 -
1939-12-01
Czerniaków notuje: 2.12.39 - II szczepienie przeciwtyfusowe. W nocy gorączka.
8.1939-12-01 -
1939-12-01
Opaski
9.1939-12-01 -
1939-12-03
Osobista manifestacja Czerniakowa w sprawie noszenia opasek. = 1.12.39 - Wieczorem pogłoski, że opaski odroczono na 2 tygodnie. N[iunia] musiała wyjść z opaską. Ja się jeszcze nie mogłem zdobyć na to. = 3.12.39 - Niedziela - Rano przez miasto z opaską. Demostracja wobec pogłosek o odroczeniu sprawy noszenia opasek konieczna. Specjalnie wstąpiłem do cukierni w tymże celu. Na gmachach Gminy rozkleiłem plakaty o obowiązku noszenia.
10.1939-12-01 -
0000-00-00
Zaczęły się pojawiać codziennie obwieszczenia i zarządzenia, szczególnie w stosunku do Żydów. Trzeba było na prawym ramieniu nosić oznakę - opaskę szerokości 10 cm z tarczą Dawida po środku. Niekwapiących się czekała surowa kara - brano z miejsca do więzienia.
11.1939-12-01 -
0000-00-00
W Warszawie obowiązek noszenia opasek ma obowiązywać dopiero od 1.12.1939 a ich wyrób jest pozostawiony prywatnym przedsiębiorcom.
12.1939-12-01 -
0000-00-00
Inteligenci ignorują początkowo obowiązek noszenia opasek z gwiazdą, lecz wkrótce za nie posiadanie opaski grozi kara grzywny, chłosta, kilku miesięczne więzienie a później nawet wysłanie do obozu koncentracyjnego.
13.1939-12-01 -
1939-12-01
Zarządzenie o znakowaniu Żydów tj. o przymusowym noszeniu na prawym ramieniu białej opaski z niebieską tarczą Dawida. Za nienoszenie opasek groziło długie więzienie, co równało się śmierci.
14.1939-12-01 -
0000-00-00
Życie Żydów od czasu wprowadzenia opasek stało się bardzo uciążliwe. Żyd idący w opasce ulicą, był w każdej chwili narażony na bicie lub złapanie na roboty przez Niemców, bądź też na prześladowania ze strony rozagitowanego motłochu.
15.1939-12-01 -
1939-12-01
Wprowadzono w Warszawie dla wszystkich Żydów powyżej dziesiątego roku życia obowiązek noszenia na prawym rękawie ubioru zewnętrznego białych opasek z niebieską gwiazdą Dawida.
16.1939-12-01 -
0000-00-00
Wprowadzono opaski dla Żydów. Ludzie zaczęli być piętnowani, narażani na szykany i przykrości.
17.1939-12-03 -
Żydzi zdają się w ogóle nie mieć praw. Zarządzenie Hansa Franka mówi, że podatki od Żydów będą pobierane na podstawie polskich praw, ale w tym samym czasie wszelkie ulgi i wyjątki dotyczące Żydów zostały zniesione. Wszelkie żydowskie instytucje - dobroczynne, religijne, kulturalne, artystyczne - muszą płacić, nawet szkoły i szpitale Judenratu. Chaim zauważa, że już to jedno zarządzenie może sprawić, że znikną.
18.1939-12-04 -
Do stolicy wciąż spływa strumień wygnańców z rodzinnych miast i miasteczek. Uchodźców jest tak wielu, że nie sposób wyobrazić sobie jakijś skutecznej pomocy. Jedyną instytucją, zdolną udzielić namiastki pomocy, jest Joint na Leszno 13.
19.1939-12-04 -
0000-00-00
Oznaczenie sklepów żydowskich szyldem z napisami żydowskimi i polskimi oraz Gwiazdą Dawida, a sklepów aryjskich szyldem z napisami polskimi i niemieckimi.
20.1939-12-05 -
Otwarte i wspierane są jedynie polskie szkoły podstawowe. Nie ma żadnych szkół żydowskich, nie istnieją też szkoły prywatne - również polskie. Żydowscy nauczyciele ze szkół wspieranych przez miasto zostali zwolnieni: Chaim wie, że ich rodziny czeka nędza.
21.1939-12-05 -
Chaim spodziewał się, że opaski na rękawach wywołają kwaśne uwagi wśród warszawiaków i będą okazją do zabawy - pomylił się. Zamiast braku szacunku, styka się z oznakami współczucia, w tramwajach panuje cisza, a w rozmowach prywatnych Polacy składają kondolencje i życzą odwagi.
22.1939-12-05 -
Wyjaśniono sprawę rozstrzelanych: Judenrat okazał się niewinny. Po zastrzeleniu policjanta Niemcy zażądali 300 000 złotych od rodziny zabójcy dla rodziny zmarłego. Judenrat natychmiast rozpoczął zbiórkę pośród bogatych Żydów. Połowę zapłacono natychmiast. Resztę, którą trudno było zebrać, wypłacono w czekach wypisanych na sumy z "zamkniętych" rachunków - Niemcy to zaakceptowali. Mimo wszystkich starań, ponad 70 ludzi zostało aresztowanych, a 53 zabitych.
23.1939-12-05 -
Trwają plotki, że Niemcy opuszczą Warszawę w ciągu kilku dni. Armia zdradza oznaki demoralizacji: wiele oddziałów zamienia mundury na ubrania cywilne i ucieka w stronę rosyjskiej granicy.
24.1939-12-05 -
Ktoś opowiada Chaimowi, że kilku oficerów zajęło sklep odzieżowy, każąc jego szefowi i sprzedawcom natychmiast zniknąć na dwie godziny. Gdy wrócili, wszystko było w idealnym stanie, tylko na stole leżały oficerskie mundury, a z wieszaków zniknęło kilka cywilnych ubrań.
25.1939-12-05 -
Ktoś inny przychodzi do Kapłanów i mówi: Hitler nie żyje. Trzymają to w sekrecie, żeby nie upadło morale armii. Jeszcze ktoś widział portret Hitlera w czarnej draperii. "Każde głupstwo znajdzie wdzięcznego słuchacza", komentuje autor.
26.1939-12-06 -
Osterzetzer nauczycielem żydowskiego w gimnazjum
27.1939-12-06 -
Anna Góra, lokatorka Sagana, praktykuje u niego, uczy się zecerstwa
28.1939-12-07 -
Pośród konfiskat i kradzieży, opróżniania sklepów ze skórą "legalnie", żołnierze chodzą do żydowskich sklepów kupować żydowskie towary. "Płacą" jak każdy, ale tyle, ile chcą - i nie wolno zaprotestować. Finansowa strata wynagradza fakt, że kupiec nie został pobity. Nie tylko prości żołnierze rabują sklepy, również Volksgenossen /wysoko postawieni/ Niemcy "płacą" w żydowskich sklepach ile chcą i za co chcą.
29.1939-12-07 -
Kapłan na własne oczy widzi Niemca, cywila, który w księgarni wybiera słownik z 5 złotych, a potem oferuje sprzedawcy dwa - z argumentem, że przecież gdyby chciał, mógłby go mieć za darmo. Jest Niemcem i w każdej chwili może zawołać na pomoc żołnierza.
30.1939-12-07 -
1939-12-07
Wydatna pomoc dla literatów, dziennikarzy - kuchnia, produkty, odzież, obuwie. Niektórzy zostali zatrudnieni --
31.1939-12-08 -
8 grudnia władze niemieckie w okupowanej Polsce obchodzą święto: delegaci wrogiego dawniej, żydowski-bolszewickiego rządu przyjeżdżają do Warszawy i są podejmowani po królewsku. Na czele radzieckiej delegacji stoi Żyd, "przyjaciel nazistów", Litwinow.
32.1939-12-08 -
W prasie okupacyjnej na pierwszej stronie gloryfikacja "mądrego i dalekowzrocznego " Stalina i jego emisariusza Litwinowa, który choć jest pod-człowiekiem, był podejmowany przez Franka. Trzecia strona tej samej "gadzinówki" przynosi kalumnie pod adresem Żydów z Częstochowy, którzy trudnią się złodziejstwem i rabunkami: Litvinowa to nie dotyczy, dla Niemców jest "oswojonym Żydem".
33.1939-12-08 -
Autor wylicza, ile restrykcji przyniósł jeden tylko tydzień okupacji: 1/ Przyczepienie "żydowskiego piętna" wszystkim Żydom, nie wyłączając kobiet i niemowląt. 2/Zabronienie Żydom korzystania z poczty głównej przy Wareckiego. 3/Ustanowienie aryjskich komisarzy w instytucjach obciążonych kredytem lub pożyczką, należących do Żydów /c.d./ 4/ Zabronienie otwierania szkół żydowskich, podstawowych i średnich, państwowych czy prywatnych, uniemożliwienie studiowania Żydom. 5/ Odcięcie pomocy dla zwolnionych Żydów, nawet tych z Publicznego Funduszu Emerytalnego, na który Żydzi latami płacili comiesięczne składki. 6/ Żądanie wywieszenia Gwiazdy Dawida na każdym sklepie i w każdym zakładzie żydowskim na widocznym miejscu.
34.1939-12-08 -
Chaim żałuje, że przybycie Żyda-prominenta nic nie zmienia w losie warszawskich Żydów: nie raz Żydzi z Krochmalnej byli karani za to, że brytyjski sekretarz wojenny, Hore-Belisha, jest Żydem. Żyd-bolszewik wprost z zaprzyjaźnionej z Hitlerem Moskwy niczego im jednak nie daje...
35.1939-12-08 -
1939-12-08
Dowiedziałem się, od Szymona Zajczyka, że synagoga w Kępnie została spalona
36.1939-12-08 -
1939-12-08
= "Wczoraj mnie złapano na roboty na Zielnej. Młodzi Żydzi, jak gęsi z klatki, w samochodzie do roboty. Ausweisy pomogły, do roboty mnie nie wzięto". = [por. komentarz Czerniakowa w zapisie z 14.12.39: "Dowcip puszczony o mnie, że jak idę do władz, to po drodze łapią mnie do roboty, zostaą kilka dni temu zrealizowany. Z trudem dzięki Ausweisom wydostałem się z opresji ku zdumieniu młodych Żydów, załadowanych na ciężarowe auto na Zielnej i wynurzających głowy jak gęsi z klatki".]
37.1939-12-09 -
Święto Chanuka w okupowanej Warszawie jest przejmująco smutne. Chaim pisze, że prosta stara kobieta każdego dnia zadaje mu te same pytania - dlaczego świat milczy i czy Izrael już nie ma Boga?
38.1939-12-09 -
1939-12-09
Sprawa założenia nowego szpitala. = 9.12.39 Czerniaków notuje: Polecono założyć nowy szpital na 500 łóżek. Wezwany jestem do Reichskommissara (urzędnik na Daniłowiczowskiej) w sprawie szpitala. (...) Ingerowali [SS] w sprawie szpitala. Stanęło na tym, że miasto pokryje koszty grudniowe, ale my mamy je spłacić jako pożyczkę.
39.1939-12-10 -
1939-12-10
Ślub Leona i Alicji u rabina Kahane pod baldachimem
40.1939-12-10 -
1939-12-10
Nossig został mianowany kierownikiem wydziału emigracyjnego w Gminie Żydowskiej
41.1939-12-11 -
1939-12-11
Czerniaków o Żydach: = 11.12.39 - Jakie żydostwo społeczne jest ubogie.
42.1939-12-13 -
1939-12-13
Czerniaków notuje 13.12.39: "Idea uruchomienia pisma (Flugblattu) gminy". [pomysł wydawania czasopisma Gminy nie uzyskał zezwolenia władz okupacyjnych - por. zapis z 15.01.40: "Nachrichten blatt" nie dozwolony.]
43.1939-12-13 -
Mieszkańcy starają się nie rzucać w oczy: z ulic Warszawy zniknęły eleganckie, ozdobne kapelusze kobiet - teraz noszą gładkie chustki. Nie ma karakułowych futer. Ludzie noszą stare ubrania, bez ozdób i przybrań. Niedzielne ubrania czekają w ukryciu na lepsze czasy - nie wyjmowane nawet w Szabas ani w święta.
44.1939-12-14 -
Bezrobotni żydowscy nauczyciele ratują się przed głodem, organizując grupki dzieci w komplety, które uczą się przez dwie lub trzy godziny w mieszkaniach nauczycieli. Setki nauczycieli pracują w ten sposób. Chaim przypuszcza, że być może zakaz nauczania nie dotyczy tak małych grupek - jeśli okaże się, że tak nie jest, pewnie trzeba będzie zaprzestać uczenia. Jak na razie jednak nikt nie zakazuje tego, a nauka organizowana jest po cichu.
45.1939-12-14 -
Kapłan zorganizował trzy komplety spośród byłych uczniów, spotykają się w jego mieszkaniu. Dwie nauczycielki z jego dawnej szkoły uczą dzieci przedmiotów ogólnych przez 20 godzin tygodniowo, on sam uczy hebrajskiego. Chaim żyje z nauczania: na potrzeby kompletów przeznaczył jeden pokój, wstawiając tam 5 ławek dla 10 uczniów. Wspomina, że wcześniej był administratorem szkoły zatrudniającej 10 osób.
46.1939-12-15 -
1939-12-18
Sprawa otwarcia szpitala: = 15.12.39 - Projekt zbiórki na szpitale w materiałach. = 16,17.12.39 - Otwieram Wydział Szpitalnictwa i zaangażowałem na kierownika Fliderbauma, dawnego intendenta szpitala na Czystem. = 18.12.39 - W sprawie pożyczki na szpitale udałem się do Łódzkiego Banku Depozytowego.
47.1939-12-15 -
1939-12-27
Aresztowanie lekarzy w szpitalu na Czystem. = 15.12.39 - Schrempf w szpitalu na Czystem. Rotstadt i 3 towarzysze. [aresztowani - JL] [Czerniakow kilkakrotnie interweniuje w sprawie ich uwolnienia: = 18.12.39 - Dzięki staraniom moim zwolni się w środę Rotstadta i tow. = 22.12.39 - Rano 8-ma w sprawie zwolnienia Rotstadta etc. Raschitsch polecił skomunikować się ze Schrempfa asystentem. Pojechał First - obietnica zwolnienia. Do wieczora nie zwolniono. = 26.12.39 - Rotstadtowa w sprawie męża. Idę rano w tej sprawie do Gestapo. = 27.12.39 - Rano Gestapo w sprawie zwolnienia więźniów z Czystego.]
48.1939-12-15 -
"Na Głównej Poczcie napis po polsku i po niemiecku, że Żydom nie wolno wchodzić, na zewnątrz stoją chrześcijanie, którzy za grosze gotowi są wyręczyć Żydów we wszystkim. W ogłoszeniach prasowych chrześcijanie poszukują zarządzania żydowskimi sklepami.
49.1939-12-15 -
1939-12-15
W domu modlitwy rozebrali Żydów i kazali im w mróz biegać po dworze
50.1939-12-15 -
1939-12-15
"Okropne warunki mieszkaniowe uchodźców na Rynkowej 5. Odwiedziłem dziś punkty dla uchodźców w domach modlitwy na Grzybowskiej, Granicznej.
51.1939-12-16 -
Chaim uważa, że naziści mają podwójną naturę: bestię, która jest dorodna i zdrowa, i człowieka, którego Natura dotknęła patologiami - sadyzmem, upodobaniem do tyranii, homoseksualizmem.
52.1939-12-16 -
Autor często powołuje się na "osoby godne zaufania". Ktoś taki opowiedział mu incydent z Łodzi: kilka dziewcząt zostało posłanych do prac przymusowych - miały wyczyścić latrynę, wybierając ekskrementy. Nie dostały narzędzi, Niemcy kazali im sprzątać używając własnych bluzek. Na koniec brudne bluzki Niemcy wcisnęli dziewczynom w twarze, pękając ze śmiechu, w odwecie za "żydowską Anglię", co walczy z Hitlerem.
53.1939-12-16 -
Rabina w Łodzi zmuszono do plucia na zwoje Tory, umieszczone w Świętej Arce. Przerażony, zbezcześcił ją, a gdy zabrakło mu śliny, Niemiec pluł mu w suche usta - aby rabbi dalej mógł spluwać.
54.1939-12-16 -
Trzeci incydent dotyczy przyjaciela Kapłana - do wojny urzędnika, blisko 50-latka, niezdolnego do pracy fizycznej. Niemcy kazali mu nosić beczułki wódki z piwnicy. Gdy prosił o pomocnika - nie był w stanie unieść ładunku - za karę dostał pracę cięższą, przy kopaniu. Gdy przestał kopać, Niemcy "pobrali miarę" z jego ciała, a innym Żydom kazano wykopać dla "lenia" grób. Grynberg, kandydat do pogrzebania, został zaprowadzony do osobnego pomieszczenia, postawiony twarzą do ściany, a na jego plecach Niemcy coś zawiesili. Na pół żywego ze strachu, przenieśli potem do innej pracy - bawiąc się torturowaniem go i złośliwościami cały dzień.
55.1939-12-16 -
1939-12-16
Dodatkowe zarządzenie, że gwiazda syjońska winna wisieć na budynkach żydowskich szpitali, na mieszkaniach lekarzy, sdwokatów i w ogóle Żydów uprawiających wolne zawody
56.1939-12-17 -
Żydzi łódzcy /miasto włączone do Rzeszy/ są naznaczeni dwiema żółtymi łatami - na praweym ramieniu i na plecach. Żydzi w polskiej strefie okupacyjnej /Kraków, Warszawa, Radom, Lublin/ noszą znaki biało niebieskie. Kto może, ratuje się ucieczką z Łodzi - której opuszczanie jest zabronione.
57.1939-12-18 -
1939-12-18
Sprawa wyjazdów do Palestyny z okupowanej Polski: =18.12.39 - H[artglas] i K[oerner] oświadczają, że otrzymali certyfikaty do Palestyny. K[oerner],
58.1939-12-18 -
1939-12-18
W Bibliotece Bachula jest już indeks: obaj Mannowie, Zweig, Wańkowicza "Na tropach Smętka", Jalu Kurek, Malraux
59.1939-12-18 -
0000-00-00
Zarządzenie rejestracji majątków żydowskich, ruchomości, nieruchomości, przedsiębiorstw, urządzeń mieszkaniowych i przedmiotów osobistego użytku; ustanowienie komisarzy i rekwizycja majątku.
60.1939-12-19 -
1939-12-20
represje religijne: = 19.12.39 - Nie pozwalają w szeregu bóżnic na modły. Władza nie SS, ale różni... = 20.12.39 - Polecenie zamknięcia bożnic dla modłów.
61.1939-12-19 -
W Warszawie nie ma żydowskiego domu, w którym nie chroniłby się uciekinier z Łodzi wraz z rodziną. Są łatwo rozpoznawalni na ulicy. Ich opowieści są przerażające.
62.1939-12-19 -
1939-12-19
Dziś ukazało się w Warszawie rozporządzenie w/s mienia Żydów. Ci, którzy mają ponad 2 000 zł, muszą zgłosić nadwyżkę
63.1939-12-19 -
1939-12-19
Wzrasta liczba uchodźców w Warszawie. Wzmaga się pasek na mieszkania. Za izbę żądają 150-200 zł.
64.1939-12-19 -
1939-12-19
Chaim Hasenfuss był bardzo szczęśliwy, że spotkał starego przyjaciela bezpiecznego. Dziewulski powrócił z Horn – niemieckiego więzienia, cały jego majątek zajęła Niemiecka Verwaltung. (tłum. własne)
65.1939-12-20 -
1939-12-20
Czerniaków notuje: "Pogłoski o Pradze (ghetto). [na Pradze od 1.02.40 miała powstać "dzielnica żydowska" (przyp.)]
66.1939-12-21 -
0000-00-00
Jakub otrzymuje z kancelarii koszar przepustkę uprawniającą do wchodzenia na teren getta.
67.1939-12-22 -
Niemcy kilka tygodni temu zabrali część zbiorów biblioteki na Tłomackiem - obecnie, zmuszając Żydów do pomocy w ładowaniu, wywożą resztę zawartości biblioteki. Podobnie okupant postąpił z Biblioteką Sejmową, zawierającą bezcenne zbiory - zostały wywiezione w nieznanym kierunku. Tu także zmuszono do ładowania żydowskich przechodniów. Jeden z przyjaciół Kapłana, adwokat, opowiada mu że pracował przy wywożeniu biblioteki Sejmu przez dwa dni. Ukrył fakt, że jest wykształcony - podał się za robotnika, bo Niemcy nie lubią ludzi uczonych.
68.1939-12-22 -
Wśród żydowskich prawników została przeprowadzona ankieta, od której zależy ich wykluczenie z zawodu lub nie. Wśród pytań są "przekonania religijne - obecne i wcześniejsze. Przekonania religijne rodziców - obecne i poprzednie".
69.1939-12-22 -
1939-12-22
Rozporządzenie w/s konfiskaty wszelkich przedmiotów sztuki należących zarówno do instytucji, jak i osób prywatnych. U "Wedla" nie sprzedaje się Żydom czekolady
70.1939-12-22 -
1939-12-22
Autorka otrzymuje kartkę od rodziców mieszkających przez wojną w Poznaniu. Piszą oni: "Ratuj, jedziemy w nieznane". Przez wywiezieniem rodziców autorki z Poznania, ojciec jej - Roman Szwarc był aresztowany i poddany torturom.
71.1939-12-23 -
Zaczęła działać radziecka komisja do spraw migracji Słowian. Przed drzwiami ustawiła się długa kolejka. Przeważają w niej Żydzi - Słowian jest niewielu.
72.1939-12-23 -
Chaim nie wie, czy istnieje formalny zakaz wykluczania Żydów z organizowanych odgórnie migracji. Jest jednak przekonany, że niektórzy żydowscy emigranci, urodzeni w Polsce, zrazili do siebie Rosjan - generalnie humanistycznie nastawionych do wszystkich ludzi bez wyjątku - swym złym zachowaniem w miastach przygranicznych, przyłączonych we wrześniu do ZSRR. Mianowicie zamiast migrować, by stać się radzieckimi obywatelami, ci "grzesznicy" trudnią się spekulacją, myśląc tylko o tym, jak przetrwać tam jakiś czas, a potem wrócić do siebie.
73.1939-12-23 -
Kapłan twierdzi, że żydowscy uchodźcy spekulując w przygranicznych miastach stwarzają atmosferę bogacenia się, której rosjanie nienawidzą i która ma negatywny wpływ na ich stosunek do wszystkich Żydów.Rząd radziecki, aby rozluźnić tłok pod urzędem komisji migracyjnej i rozładować przygraniczne miasta, w których tysiące uchodźców śpi pod gołym niebem, wydał zarządzenie, że 2000 ludzi zostanie wysłanych do pracy w głąb ZSRR. Natychmiast pojawia się 2000 ludzi, tęskniących za pracą i trudem fizycznym. Wszyscy otrzymują po 50 rubli i dwie zmiany bielizny. Tylko 800 wraca, by podjąć pracę i wyruszyć w podróż - reszta znika bez śladu. Autor pisze, że w miastach przygranicznych na Kresach zdarzało się też, że żydowscy uchodźcy okradali prywatnych ludzi, psując reputację wszystkim Żydom.
74.1939-12-23 -
Artykuł w "Deutsche Allgemeine Zeitung" donosi, że Niemcy są narodem kultury wysokiej i szaleją wręcz na punkcie książek. Przed każdą księgarnią ustawiają się kolejki ludzi, nie mogących się doczekać, kiedy kupią książkę. Są złaknieni niemieckich pisarzy: dziesięciotysięczne nakłady rozchodzą się w parę dni, wydawcy nie są w stanie zaspokoić potężnego popytu. W tłumie dochodzi do incydentów - policja zamyka wówczas księgarnie w południe. Zamówienia są honorowane jedynie w 50%, itd, itp.
75.1939-12-24 -
1939-12-24
Urzędowa wizyta w szpitalu. [w wigilię Bożego Narodzenia ] = "Zużyłem dzień dzisiejszy na odwiedziny szpitala na Czystem, szpitali dla ozdrowieńców i podejrzanych na Żelaznej i Lesznie. (...) W oddziale odwszania na Czystem musiałem zachować środki. Podejrzani o tyfus grają w loteryjkę. Ostrożności o ile to było możliwe. Potrzebny jestem jeszcze innym. Najmniej potrzebny jestem sobie."
76.1939-12-24 -
1939-12-24
Obiad z Korczakiem [ w wigilię Bożego Narodzenia]
77.1939-12-25 -
Pierwszy dzień Bożego Narodzenia: cały świat obchodzi dzień narodzin Zbawiciela, który nie jest Zbawicielem dla Żydów - Kapłan pisze, że w tym cała tragedia, gdyby Żydzi uznali go za swego, nienawiść świata nie byłaby tak wielka.
78.1939-12-25 -
Kapłan analizuje podstawy nazizmu: w zaprzeczeniu uznawanych dotąd wartości widzi zapożyczenie z bolszewizmu, obie ideologie są sobie pokrewne. Również nienawiść do Żydów jest zapożyczeniem prymitywnych przyczyn nienawiści religijnej właściwej Średniowieczu. Naziści dodali do niej jedynie prześladowania ekonomiczne, zmieszane z fragmentami myśli Nietzschego, Houstona Stewarta Chamberlaina "i innych bigotów i rasistów". Kapłan rozumie, że mieszanka Nietzschego i Chamberlaina oznacza, iż oto zaczęła się walka o nowy porządek świata. Stary świat z dominującą w nim Anglią ma być unicestwiony przez nową siłę - Nazizm, który zbuduje nowy ład na gruzach starego. Będą w nim rządzić zupełnie nowe zasady: prawo do życia tylko dla silnych, siła stanowi prawo, dla słabych nie ma w nim miejsca. Tylko silni mają prawo się bogacić. Humanizm zawsze świat osłabiał i rozmiękczał - więc zostanie wykorzeniony. Świat siły może być wykreowany i rządzony tylko przez wybranych, wyjątkowych, ćwiczonych w tym od dzieciństwa." Ci wyjątkowi i wybrani to oczywiście Niemcy. "Dominacja" stała się psychozą Nazizmu, pisze Kapłan. Żadna nacja nie może się równać z Niemcami. Zostali wybrani przez samą Naturę by rządzić, rozkazywać, zmuszać do posłuszeństwa słabsze narody. Niemcy potrzebują przestrzeni życiowej /Lebensraum/ i są gotowi zdobyć ją bez względu na koszty. 42 miliony Brytyjczyków władają imperium zamieszkałym przez 400 milionów dusz, zajmują 40 milionów kilometrów kwadratowych, podczas gdy Niemcy - 82 miliony ludzi - "duszą się" na 500 tysiącach kilometrów kwadratowych. Dla Kapłana to nazizm jest "nowonarodzonym dzieciątkiem" 1939 r., w dniu Bożego Narodzenia.
79.1939-12-25 -
1939-12-25
Narada działaczy, celem ustosunkowania się do zaproszenia Nossiga w/s emigracji. Mówiono, że należy go obstawić uczciwymi ludźmi, Zastrzeżenia co do osoby pana N., który wypłynął w czasie ostatniej wojny
80.1939-12-25 -
0000-00-00
Jakub idzie na Boże Narodzenie do rodziny do geta. Julia daje mu paczkę żywnościowa i odprowadza pod bramę getta.
81.1939-12-26 -
1939-12-26
"Czytam w nocy dużo i zazdroszczę wszystkim bohaterom powieści, że żyli w innych czasach".
82.1939-12-26 -
1939-12-26
Korczak pisze do Związku Towarzystw Opieki nad Sierotami Żydowkimi "Centos" żądając poprawienia tragicznych warunków życia dzieci w zakładzie przy ul. Leszno 127. Uważa, że dzieci tam nie mają szans przetrwania zimy: dzieci do roku powymierają, starsze - powiększą grono wykolejeńców. Placówka jest w ruinie, bez szyb w oknach, węgla, zapasów, bielizny, ubrań. Żadna praca wychowawcza nie jest prowadzona. Przedstawia własny plan ratowania dzieci i deklaruje pomoc własną i najlepszych wychowanków.
83.1939-12-27 -
1939-12-27
Zabójstwo w Wawrze - w restauracji notoryczni kryminaliści zabili dwóch niemieckich podoficerów - w odwecie hitlerowcy rozstrzelali 97 Polaków i 10 Żydów.
84.1939-12-27 -
1939-12-27
Masowy, bestialski i krwawy mord w Wawrze. Poruszył i wstrząsnął całym społeczeństwem polskim. Do organizowania Oddziałów ZWZ w Wawrze wyznaczeni byli: Nikodem Iskierka, Piotr Kupa, Antoni Kupa oraz Eugeniusz Mroczkowski.
85.1939-12-28 -
1939-12-28
Zatrzymali tramwaj nr 4 idący na Pragę, wyciągnęli 25 Żydów do Zamku --- [kazali się im] rozebrać do naga i położyć na ziemi -- jak psy- -- - . Codziennie dają 100 mężczyzn do pracy...
86.1939-12-29 -
Dzień powszedni wypełniają narzekania, gwałty, rabunki i deportacje. Na ich temat cisza - głosy prześladowanych i zabijanych zostały wytłumione, gazety pełne są jedynie nazistowskiej propagandy. Szpalty zapełniają kłamstwa i epitety pod adresem Żydów i Polaków.
87.1939-12-29 -
Boże Narodzenie Naziści uczcili specjalnymi obchodami. Kapłan pisze ironicznie, że, o wstydzie - były to narodziny Żyda/. Przywódcy narodu przemawiali do wszystkich rodzajów sił militarnych: armii, marynarki, lotnictwa, załóg okrętów podwodnych, gloryfikując wszelkie osiągnięcia. Wielkie tytuły mają przysłonić fakt, że Niemcom brakuje butów, ciepłych ubrań i innych niezbędnych dóbr.
88.1939-12-29 -
Naziści wywyższają ponad wszystko Volksdeutschów /Volksgenossen/: propaganda twierdzi, że byli zabijani i prześladowani, że znosili piekielne tortury za lojalność wobec Niemiec. Polacy ich nienawidzą - za to, że przedtem byli polskimi obywatelami, którym w rzeczywistości nikt nie czynił najmniejszej krzywdy. Niemcy organizują dla Volksdeutchów uroczystości, przyjęcia, koncerty, obdarowują ich żony i dzieci.
89.1939-12-30 -
1939-12-30
30.12.39: "Mróz straszny 15 [st.]".
90.1939-12-30 -
1939-12-30
Czerniakow notuje 30.12.39: "Ekscesy podobno na Pradze i Woli".
91.1939-12-30 -
Prasa wydawana przez okupanta donosi, że do stolicy przybyło 50 tysięcy uchodźców. Kłamie: w Warszawie jest ponad 100 tysięcy uchodźców, ich wózki wyładowane dobytkiem i dziećmi ciągną szeregami po ulicach miasta. Nie ma dla nich żadnej zorganizowanej pomocy. Uchodźcy radzą sobie sami: szukają krewnych, przyjaciół, znajomych. Najbiedniejsi przepełniają synagogi, które stały się centrami uchodźców. Warunki panujące w tych schronieniach - tłok i brud - są nie do opisania. Deportowanych łatwo rozpoznać na ulicy: po twarzach i sposobie poruszania się. Zatrzymują przechodniów i pytają o drogę. Można spotkać polskich Żydów z prowincji - postacie egzotyczne w europejskim mieście, zabawne i odmienne nawet dla Żydów warszawskich. Niektórzy noszą żółte naszywki: ci są szybko zmuszani do zmiany znaku na biało-niebieski, charakterystyczny dla Warszawy.
92.1939-12-30 -
1939-12-30
Opodatkowano każdego Żyda w wysokości 15 zł na rzecz Batalionu Pracy [W grudniu 39 Judenrat ustanowił, że płatnicy składki gminnej w wysokości powyżej 50 zł winni wpłacać na rzecz Batalionów Pracy 25% jej wysokości; wszyscy zaś pozostali mężczyźni (1-60 lat) po 10 zł].
93.1939-12-30 -
Rewizjoniści, dr Feldszuh i --- działają oddzielnie. Wysłali [własny?] memoriał.
94.1939-12-31 -
Kapłan pisze, że tajna grupa militarna potajemnie zaczęła działać w kręgach polskich. Piłsudski o swoich podwładnych mówił, że Polacy to urodzeni konspiratorzy: gdy Polska odzyskała niepodległość, Piłsudski prosił Polaków, aby konspiracyjne działania porzucili. Obecnie konspiracja się odradza - Chaim uważa, że Polacy i Żydzi od setek lat żyją pomiędzy konstrukcjaą a destrukcją, gdy coś zbudują - rozpoczyna się burzenie, gdy coś się rozpada, tęskną za budowaniem. Organizacja militarna Polaków zrodziła się z desperacji i depresji: oficerowie rezerwy, początkowo zwolnieni do cywilia i odesłani do domów, zostali następnie zesłani do oflagów na terenie Rzeszy. Jeśli Niemcy dowiedzą się o niej - Chaim nie ma wątpliwości, że ludzie będą ginąć setkami za każdego winnego - bez dochodzenia, bez sądu, nawet niewinne dzieci.
95.1939-12-31 -
Autor wraca do Warszawy w domu radość ; wujek i ciotka planuje zabrać żonę i dziecko do Rosji - ale zbyt duże mrozy
96.1939-12-31 -
1939-12-31
Spotkanie grupy członków organizacji chalucowej "Wolność-Hechaluc-Hacair". Zorganizowane pod pozorem zabawy sylwestrowej służyło omówieniu działalności ruchu oraz oczekiwanych zadań, próbie sporządzenia bilansu działalności w ostatnich miesiącach i nakreśleniu planu pracy w nowych warunkach. Omówiono przyszłość organizacji chalucowej, postanowiono nadać nowo utworzonej konspiracyjnej organizacji nazwę Chalucowo-Socjalistyczny Ruch Młodzieży Dror, w skrócie Dror. W mieszkaniu Oskara Hendlera spotkali się m. in. Herszel Płotnicki, Nesza Cukier, Szajndełe Szwarc, Cwi Mersik, Edek Gołowner, Icchak Cukierman, Dow Berger, Nachmije Gros, Ruchla Fogelman, Judka Helman.
97.1939-12-31 -
1939-12-31
Wieczorem, po zakończeniu konferencji, Cywia Lubetkin pożegnała się z członkami nowo utworzonego Droru i wyruszyła z misją przedostania się na tereny okupowane przez Niemców.
98.1940-00-00 -
0000-00-00
Podział miasta na dzielnice mieszkaniowe: polską, żydowską i niemiecką
99.1940-00-00 -
0000-00-00
Rabunek mienia żydowskiego ze sklepów i zamożniejszych domów przez SS, gestapo i inne formacje. Rekwizycja majatków żydowskich przez Umsiedlungsamt (Urząd Przesiedleńczy).
100.1940-00-00 -
0000-00-00
Angażowanie administratorów aryjczyków na miejsce Żydów w nadziei, że uchroni to przed ustanowieniem administratorów komisarycznych, którzy działaliby tylko w interesie władz.
101.1940-00-00 -
0000-00-00
Pozbawienie praktyki adwokatów żydowskiego pochodzenia, zakaz udzielania porad lekarskich przez lekarzy żydowskiego pochodzenia pacjentom aryjczykom.
102.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaświadczenie z Izby Przemysłowo - Handlowej zaopatrzone w podpis komisarza Rzeszy, stwierdzające, że okaziciel jest zatrudniony i nie powinien być zabierany do innych robót.
103.1940-00-00 -
0000-00-00
Wydano pozwolenie na utworzenie żydowskiej milicji. Społeczeństwo żydowskie jest zdezorientowane - co to ma znaczyć? Jaki cel temu przyświeca? Czy żydowska milicja ma przejąć nadzór nad obowiązkiem noszenia opasek? Pojawia mnóstwo pytań. Wiadomo już, że Niemcy zaczęli tworzyć żydowskie getta w innych miastach. Nikt jednak nie chce wierzyć, że w Warszawie również to nastąpi. W Warszawie, gdzie tramwaje przejeżdżają przez środek dzielnicy żydowskiej - to niemożliwe. Powstają również żydowskie bataliony pracy. Każdy musi posiadać kartę pracy. Wiele ludzi zostaje odesłanych do ciężkich prac, np. przy regulacji rzeki, gdzie po 12 godzin muszą klęczeć w lodowatej wodzie. Wiele z nich nigdy już nie wraca.
104.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaraz po wkroczeniu Niemców do Warszawy zaczęły się prześladowania Żydów. Żartowano z nich, obcinano brody, zmuszano do najróżniejszych, upokarzających, najczęściej bezsensownych prac, np. czyszczenie podłogi szczoteczką do zębów lub opróżnianie latryn gołymi rękami. Niemcy zawsze znajdowali sposób, aby jak najbardziej poniżyć swoją ofiarę. Z czasem ukształtowały się trzy miejsca, w których głównym zajęciem było znęcanie się "pracodawców" nad przypadkowymi przechodniami, zmuszanymi do pracy. Były to garaż na Dynasach, Gestapo w Al. Szucha oraz dawny gmach przy ul. Wiejskiej. W tych miejscach odbywały się najróżniejsze tortury, prowadzące często do śmierci. Później do miejsc znęcania się na ludźmi doszły jeszcze podwarszawskie Falenty. Często również zdarzaly się przypadki kradzieży, kiedy to niemiecki żołnierz okradał Żyda idącego samotnie po ulicy.
105.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydzi nigdzie nie mogli czuć się bezpiecznie. Tuż po wkroczeniu wojsk, Niemcy ropoczęli akcję rekwizycyjną. Z żydowskich domów, szpitali, prywatnych lecznic, bibliotek, zakładów przemysłowych, sklepów i sklepików wynoszono całe wyposażenie. Często również rekwirowano całe mieszkania. Właściciel dostawał od 15min do 24 godzin na opuszczenie swojej własności.
106.1940-00-00 -
0000-00-00
Zjawisko kolaboracji wśród Żydów rozwijało się. Nikt nie był pewien nikogo. Liczono, że co drugi jest faworytem władz. Uśmiech, gość dość rzadki znikł zupełnie. Prym zaczęli wodzić tragarze i furmani. To od nich zależało "przepuścić" paczkę lub człowieka. Toteż brali okupy sute, pito i żarto, ile wlazło. A policja polska?Do spółki z tymi wyrzutkami dzielnicy dzieliła się łupem. Ci donosili, tamci przychodzili - i zarobek gotowy. Dobrze, że na tym się kończyło, bo nierzadko sprowadzali także władze niemieckie, a to groziło śmiercią.
107.1940-00-00 -
0000-00-00
W związku z ukrywaniem towarów przed konfiskatą, zaczęli pojawiać się donosiciele, którzy szpiegowali swoich współbraci, donosili władzom, gdzie dokładnie takowe są schowane i wtedy na mocy tych wiadomości władze wykrywał schowane towary, a wtedy właścicieli czekała surowa kara, do śmierci włącznie. A donosiciel? W chwilowej łasce dostawał ochłap i był szczęśliwy. Pysznił się, że jest faworytem władz i nierzadko ludzie, którzy nic z handlem nie mieli wspólnego, musieli okupywać się haraczem, po to, by nie narazić się na jakąkolwiek rewizję, a co za tym idzie: bicie i kopanie wszystkich domowników.
108.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaczęły się sporadyczne wypadki bicia Żydów przez wojskowych. Działo się to tak, ze z małego auta przejeżdżającego po dzielnicy żydowskiej wysiadał jakiś oficer i zatrzymawszy paru Żydów, wyjmował nożyce i "operował" brody, nierzadko dodając przy tym solidne uderzenie pejczem. To też na widok małych aut wojskowych, ludność żydowska przezornie chowała się w bramach.
109.1940-00-00 -
0000-00-00
Przed domem w getcie zostaje postrzelony jakis Niemiec. Sprawcą okazuje się być inny Niemiec, ale mimo wszystko aresztowana ponad 100 żydowskich mężczyzn z tej kamienicy i ich rozstrzelano.
110.1940-00-00 -
0000-00-00
Około 4000 młodych mężczyzn wywieziono do pracy przy robotach melioracyjnych i regulacyjnych. Warunki w obozie są bardzo złe. Rada Żydowska stara się o ich poprawę. Udaje jej się uzyskać zgodę na wprowadzenie strażników żydowskich zamiast ukraińskich faszystów oraz dopuszczenie do pracowników lekarzy. Nie udało się jednak w żaden sposób wpłynąć na ilość dostarczanego jedzenia. Niestety przydział ten jest tak mały, że skazuje na śmierć głodową.
111.1940-00-00 -
0000-00-00
Volens nolens zaczął kwitnąć szmugiel, tj. sprowadzano do dzielnicy żydowskiej nieoficjalnie dodatkowo produkty po cenach wygórowanych. Wyszły rozporządzenia o zakazie pod karą śmierci wypieku białego chleba. Rezultat był taki, że go wypiekano, ale po znacznie droższej cenie, gdyż dało to pole do różnych pogwałceń, w pierwszym rzędzie do wyciskania przez "władzę" różnych okupów przy przeprowadzaniu rewizji w sklepikach.
112.1940-00-00 -
0000-00-00
Napady tzw. "czarnych" (nosili czarne mundury) niemiecką milicję złożoną z młodych, okolicznych Niemców. Jak pisze autor byli prawdziwą plagą dla szmuglerów, bo znali dobrze język, okolicę i posiadali specjalne doświadczenie w tropieniu wędrownych handlarzy. Przeważnie przyłapanie kończyło sie na zabraniu towaru i pieniędzy.
113.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaczęto urządzać kuchnie dla podopiecznych, głód i choroby zaczęły dziesiątkować przybyszów. A tu zaczęto przebąkiwać, że dzielnica żydowska ma być wydzielona jako odrębne, zamknięte getto.
114.1940-00-00 -
0000-00-00
Rada Żydowska zorganizowała 17 wydziałów.
115.1940-00-00 -
0000-00-00
Przesiedlenie Żydów z Pragi i okolic, a także z Powiśla na obszar przyszłego getta.
116.1940-00-00 -
0000-00-00
Ż.S.S. organizuje własną kolumnę transportową, aby pomóc Żydom przeprowadzającym się na teren przyszłego getta. Zmobilizowano platformy, wózki ręczne i bagażowe, ryksze. Każdy transport był pod nadzorem społecznika.
117.1940-00-00 -
0000-00-00
Komitety Domowe tworzą Referaty Lokalowe, które pomagają Żydom z innych dzielnic znaleźć mieszkanie.
118.1940-00-00 -
0000-00-00
Rada Żydowska uruchamia Biuro Pośrednictwa Mieszkaniowego przy ul. Tłomackie 4. Tam zgłasza się oferty i zapotrzebowanie na wolne pokoje.
119.1940-00-00 -
0000-00-00
Powstaje niezależny od Gminy "Urząd Walki z Lichwą i Paskarstwem w Dzielnicy Żydowskiej" , tzw. "Trzynastka". Urząd ten jest koncesjonowany przez Niemców, a jego organizatorzy wzbudzili nieufność społeczności getta, ponieważ wiadomo było, że są na usługach władz niemieckich.
120.1940-00-00 -
0000-00-00
Rada Żydowska powołuje do życia "Wydział Zabezpieczonych Nieruchomości". Władze niemieckie dążyły do odseparowania polskiej ludności od ludności żydowskiej, dlatego cofnięto komisarycznym administratorom domów przepustki umożliwiające wchodzenie do getta, a część uprawnień Zarząd Komisaryczny przelał na Radę Żydowską.
121.1940-00-00 -
0000-00-00
Stanowiska administratorów domów otrzymują przeważnie starzy zredukowani administratorzy, którzy muszą uiszczać po 1000 zł od przydzielonego im domu. Aby tego rodzaju praktyk nie nazywano handlem stanowiskami, pieniądze przyjmowano w formie pożyczki, której zwrot nigdy nie następował. Urzędy administratorów były mało atrakcyjne w uposażeniu, lecz posiadanie legitymacji Z.Z.N. chroniło przed łapanką.
122.1940-00-00 -
0000-00-00
Wydział Zabezpieczonych Nieruchomości ustanawia komisarza na każde 10-15 domów. Mianuje rządców meldunkowych i dozorców domowych.
123.1940-00-00 -
0000-00-00
Warunkiem swobodnego poruszania się po mieście jest nienoszenie opasek. Jeżeli, natomiast, w takich momentach zdarzyło się wylegitymowanie przez niemiecką policję, to sposobem na wydostanie sie z ich rąk jest zapłacenie okupu. Okup jest również skuteczną bronią przeciwko łapankom ulicznym. Właściwie okup jest lekarstwem na wszystko. Np. Od Żydów wymagane było świadectwo dezynfekcji, aby mogli przejechać kolejką, lecz za cenę 2 złotyvh, można je było otrzymać bez trudności. Za odpowiednią sumę można uniknąć obowiązku pracy w obozie, wykupić się z aresztu, oszczędzić sobie wiele prztkrości. Dlatego też, przez pewien czas w najgorszej sytuacji byli ci najbiedniejsi. Trwało to, jednak, tylko do momentu utworzenia getta.
124.1940-00-00 -
0000-00-00
Część nieruchomości wydzielono spod opieki Wydziału Zabezpieczonych Nieruchomości i przekazano pod zarząd specjalnego pełnomocnika (Sonderbeauftragte), który nie był zależny od wydziału Rady Żydowskiej, założył swoje biuro i mianował własnych administratorów. Takim specjalnym pełnomocnikiem był szef "Trzynastki", a wydzielonymi nieruchomościami domy wzdłuż Leszna i ulic poprzecznych.
125.1940-00-00 -
0000-00-00
Powstaje Urząd do Walki z Lichwą. Na jej czele stoi Sternfeld, a wśród jego pracowników adwokaci - Bramson i Wierzbołowski. Działalność tego urzędu jest głównie informacyjna, a jej funkcjonariusze trudnili sie łapówkarstwem. Po kilku miesiącach urząd zlikwidowano, wcielając jej pracowników do żydowskiej policji.
126.1940-00-00 -
0000-00-00
Dozorcy nominowani są przez Wydział Zabezpieczonych Nieruchomości lub na wniosek specjalnego pełnomocnika. Pobory dozorców wynoszą 50 % poborów ich poiprzedników, wynagrodzenie rządców meldunkowych wynosi 15 zł. Właściciel nieruchomości nie ma prawa do nominacji na administratora swojego ani cudzego domu.
127.1940-00-00 -
0000-00-00
Legalizacja Kącików Dziecięcych przy Komitetach Domowych. W Kącikach Dziecięcych dzieci znajdują opiekę, dostają posiłki. Rozpoczyna się tajne nauczanie polskiego, geografii, historii i innych przedmiotów. Młodzież zbiera się w świetlicach i pod pozorem pogadanek na temat obowiązków wynikających ze współpracy młodzieży z Komitetami Domowymi i Opieką Społeczną rozpoczyna się tajne nauczanie. Wykłady za niewielkim wynagrodzeniem prowadzą nauczyciele, którzy w getcie zostali bezrobotni.
128.1940-00-00 -
0000-00-00
Służba Porządkowa sprawuje pieczę nad Aresztem Centralnym na ulicy Gęsiej. Kierownikiem jest sędzia Lindenfeld,a zastępcą Rudnianski. Obsadę wartowniczą sprawuje 26 innych funkcjonariuszy Służby Porządkowej. Obsadę żeńskiej części więzienia powierzoną Ledermanowej i 20 innym kobietom.
129.1940-00-00 -
0000-00-00
Ojciec autorki Josef Koppel wydzierżawił od pana B. garbarnię w Wołominie.
130.1940-00-00 -
0000-00-00
Cadyk z Góry Kalwarii wyjeżdża z rodziną, w asyście policji, która odprowadza go z honorami do granicy.
131.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert spotyka w Krakowie w hotelu " Royal" cadyka z Góry Kalwarii, który wraz z rodziną zatrzymał się tam w drodze ku granicy Polski.
132.1940-00-00 -
0000-00-00
Sprawy żydowskie w Krakowie Siebert oddaje Brandowi.
133.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS szuka współpracowników poza Radami żeby nie stwarzać konfliktu obowiązków i nie popierać kumulowania godności.
134.1940-00-00 -
0000-00-00
Nie wszystkie Rady odnoszą się przychylnie do działalności ŻSS.
135.1940-00-00 -
0000-00-00
"Chrzciny" - wymyślanie danych, niezbędnych do dokumentów,osobom, które często przysyłały jedynie swoje zdjęcie. Określenie używane przez Basię Temkin-Bermanową.
136.1940-00-00 -
0000-00-00
Autentyczne metryki - ludzie ubiegali się o nie za wszelką cenę, uzyskując je przez znajomych bezpłatnie, bądź za grube pieniądze.Uzyskiwano je przez parafię prosząc o wypis z metryki. Co sprytniejsi pod różnymi pretekstami kazai sobei wydawać wypisy metryk osób, o których wiedziano, że są nieobecne albo zmarły. W takim wypadku należało uważać, by zmarły umarł gdzie indziej i żeby w tej akurat parafii nie było aktu zgonu.
137.1940-00-00 -
0000-00-00
Pojawiły się na ulicach Warszawy aryjskiej kolosalne plakaty, wyobrażające Żyda o krogulczym nosie, z którego ust, włosów idą wszy z napisem: Żyd to tyfus plamisty, wystrzegaj się Żyda.
138.1940-00-00 -
0000-00-00
Buty o drewnianych podeszwach. Były czymś powszechnym w okupowanej Warszawie już od 1940 roku, co wynikało z reglaentacji skóry i gotowego obuwia (w 1942- jedna para na dziesięciu mieszkańców) i związanej z tym wysokiej ceny ( w 1943 - dziesięciokrotność miesięcznej pensji robotnika).
139.1940-00-00 -
0000-00-00
Dr. Majer Bałaban został zmuszony na początku powstania getta do podpisania historii Żydów. Pracuje w Pałacu Bruhla.
140.1940-00-00 -
0000-00-00
Operacje kosmetyczne - garbatych nosów, zdradzających żydowskie pochodzenie oraz operacje napletka dla zamaskowania skutków obrzezania. Zabiegów dokonywano pod miejscowym znieczuleniem ambulatoryjnie (w sali opatrunkowej szpitala albo w mieszkaniu). Pacjent musiał jak najszybciej opuścić miejsce zabiegu zanim nos spuchł. Swego czasu zabiegi niezwykle popularne. Ceny wahały się od trzech do dziesięciu tysięcy złotych. Niektórzy zgłaszali się do Rady Pomocy Żydom po nadzwyczajny zasiłek na operację. Nie odmawiano, biorąc pod uwagę ewentualny pozytywny efekt psychiczny - dodanie pewności siebie.
141.1940-00-00 -
0000-00-00
Haas jest oblegany przez tłumy Polaków i Niemców. Weichertowi udaje się jednak z nim spotkać dzięki, wcześniej wypracowanej, przychylności sekretarki i referenta.
142.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert przedstawia trudną sytuacją Komisji Koordynacyjnej i Haas przydziela kolejne 60 ton mąki żytniej.
143.1940-00-00 -
0000-00-00
Cena urzędowa mąki różni się od ceny spekulanckiej o kilkaset tysięcy złotych przy zakupie 60 ton.
144.1940-00-00 -
0000-00-00
Bauer następca Haasa przydziela tygodniowo od 10 do 30 ton mąki żytniej dla Komisji Koordynacyjnej.
145.1940-00-00 -
0000-00-00
Polski urzędnik magistratu, który nadzoruje wykonanie planu aprowizacyjnego odmawia dalszych przydziałów mąki dla Komisji Koordynacyjnej.
146.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert odróżnia Bauera z Wydziału aprowizacji od Bauera referenta przydziału kartofli w Urzędzie Szefa Dystryktu, zwanego Kartoffelbauerem.
147.1940-00-00 -
0000-00-00
Joint wspiera finansowo konkretne grupy - rabinów, pisarzy, artystów, oraz szczególnie zasłużone jednostki, nie ograniczając się do Żydów - kilkakrotnie otrzymują od Jointu zasiłki profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego.
148.1940-00-00 -
0000-00-00
Joint nawiązuje kontakt z Radami Żydowskimi i komitatami pomocy na prowincji i subweniuje ich działalność opiekuńczą.
149.1940-00-00 -
0000-00-00
Inspektorzy Jointu jeżdżą po prowincji i inicjują zakładanie kuchni ludowych.
150.1940-00-00 -
0000-00-00
Działalność Jointu wymaga dużych pieniędzy i zgody organu nadzorczego Dyrekcji Jointu na Europę.
151.1940-00-00 -
0000-00-00
Bohlenbach wielokrotnie przywozi innych Niemców do Grochowa, żeby pokazć im farmę.
152.1940-00-00 -
0000-00-00
Po wyczerpaniu swych funduszy i rezerw oraz otrzymanych datków, Joint zaciągnął pożyczki u bogatych Żydów, które miał zwrócić po wojnie.
153.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert dzieli prezesów Rad na 3 kategorie; działacze z dorobkiem społecznym, ludzie bez dorobku, ale uczciwi, kombinatorzy.
154.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert podkreśla, że za sprawowanie funkcji prezesa Rady można zapłacić śmiercią w obozie koncentracyjnym, gdy jakieś posunięcie nie spodoba się władzom.
155.1940-00-00 -
0000-00-00
Jednocześnie z tworzeniem Rad powstają służby porządkowe Ordungsdienst - O.D.
156.1940-00-00 -
0000-00-00
W zależności od miejscowości skład O.D ustala przewodnicząc Rady, lub Policja Bezpieczeństwa.
157.1940-00-00 -
0000-00-00
Początkowo O.D ma utrzymywać porządek wśród ludności żydowskiej i być organem egzekucyjnym Rady, później staje się bardziej organem wykonawczym Policji Bezpieczeństwa.
158.1940-00-00 -
0000-00-00
Niejednokrotnie kierownik O.D jest osobą ważniejsza od prezesa Rady.
159.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że po powstaniu gett, O.D stała się najbardziej znienawidzoną organizacją, ze względu na swój udział w akcja wysiedleńczych.
160.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert zwraca uwagę na fakt, iż początkowo do O.D garną się ludzie inteligentni i uczciwi a później zostają oni z nielicznymi wyjątkami usunięci ze służby, a zespoły O.D opanowane przez ludzi łupiących Żydów i wysługujących się Niemcom.
161.1940-00-00 -
0000-00-00
O.D w niektórych miejscowościach nosi odznaki i paski a w innych całe umundurowania, gumowe pałki i szpicruty.
162.1940-00-00 -
0000-00-00
W środowisku żydowskim jest coraz więcej tajnych konfidentów policyjnych, donoszących ze strachu, zemsty lub dla pieniędzy często na niewinne rodziny żydowskie.
163.1940-00-00 -
0000-00-00
Prowincjonalni delegaci opisują samowolę organów władzy niemieckiej i ciężkie położenie ludności żydowskiej.
164.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert wspomina, że nikt w tym czasie nie przypuszczał, że to dopiero początek przśladowania Żydów.
165.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS otrzymuje pozwolenie na używanie w korespondencji wewnętrznej poza niemieckim także polskiego.
166.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert zdaje sobie sprawę, że wszyscy zaproszeni do tworzenia nowej organizacji będą się sceptycznie do niej odnosili ponieważ zagraża ona ich dotychczasowym wpływom.
167.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydzi otrzymują 10% darów zagranicznych przeznaczonych dla całej ludności cywilnej, co jest ilością nie znaczącą.
168.1940-00-00 -
0000-00-00
Korczak zostaje aresztowany za brak opaski. W śledztwie oświadcza, że noszenie opaski jest uwłaczające godności ludzkiej - wobec tej deklaracji nie ma mowy o zwolnieniu i zostaje on osadzony w areszcie.
169.1940-00-00 -
0000-00-00
Stadthauptmann Krakowa Schmidt wzywa Biebersteina i mówi mu, że w stolicy GG - Krakowie - jest stanowczo zbyt wielu Żydów i część z nich musi się przenieść na prowincję.
170.1940-00-00 -
0000-00-00
Wysiedlenie Żydów z Krakowa ma być przeprowadzone przez Radę i jest obliczone na kilka miesięcy - co tydzień pewna część Żydów ma opuścić Kraków.
171.1940-00-00 -
0000-00-00
W Krakowie razem z ewakuowanymi i uchodźcami jest 65-70 tysięcy Żydów.
172.1940-00-00 -
0000-00-00
Zostaje powołana komisja składająca się z przedstawiciela: BuF, Zarządu Miasta, Rady Żydowskiej - która na podstawie podań decyduje, którzy Żydzi mogą pozostać w Krakowie.
173.1940-00-00 -
0000-00-00
Osobiste interwencje w sprawie podań o pozostanie w Krakowie są zabronione.
174.1940-00-00 -
0000-00-00
Ronikier prezes RGO i NRO, którego częścią jest ŻSS, odnosi się przyjaźnie do spraw żydowskich.
175.1940-00-00 -
0000-00-00
Mało przyjaźnie do Żydów odnosi się Celichowski.
176.1940-00-00 -
0000-00-00
Foehl interesuje się bardzo sprawami żydowskimi i uczestniczy w posiedzeniach ŻSS.
177.1940-00-00 -
0000-00-00
W małych miejscowościach Rada jest uosobieniem wszelkiego zła - przede wszystkim nakładanych stale rosnących podatków.
178.1940-00-00 -
0000-00-00
Skład Komitetów Opiekuńczych Miejskich zatwierdza Kirsfreie Staedte.
179.1940-00-00 -
0000-00-00
Skład Komitetów Opiekuńczych Powiatowych i Delegatur zatwierdza Kreishauptmann.
180.1940-00-00 -
0000-00-00
Na 400 powołanych placówek władze nie zatwierdziły jedynie po 1 członku KOM i KOP w Krakowie i 2 w innych miejscowościach.
181.1940-00-00 -
0000-00-00
W każdej instytucji ŻSS stara się umieścić reprezentacyjnego prezesa i godnych zaufania członków, w miarę możliwości reprezentujących różne grupy społeczne.
182.1940-00-00 -
0000-00-00
By nie rozważać każdego przypadku osobno prezydium uzgadniało zasadnicze sprawy wspólnie.
183.1940-00-00 -
0000-00-00
Co miesiąc odbywają się narady wewnętrzne prezydium, doradców szefów dystryktów, przedstawiciele Jointu, trwają one 2-3 dni i poprzedzają spotkanie z władzami.
184.1940-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium ŻSS starają się utrzymywać i wizytować placówki i delegatury.
185.1940-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium ŻSS i Stern posiadają przepustki kolejowe.
186.1940-00-00 -
0000-00-00
Podczas swoich podróży służbowych członkowie prezydium odwiedzają po kilka miejscowości danego dystryktu. Tam gdzie sami nie mogą dojechać wysyłają doradcę, który zdaje później sprawozdanie w czasie co miesięcznych konferencji.
187.1940-00-00 -
0000-00-00
Z czasem ŻSS zatrudnia 4 stenotypistki, które pomagają utrzymywać stałą korespondencję.
188.1940-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS niechętnie odnosi się do przyjazdów delegatów prowincjonalnych do centrali ŻSS.
189.1940-00-00 -
0000-00-00
Jeśli jakiś członek komitetu, lub delegatury przebywał aktualnie w Krakowie prezydium bardzo chętnie się z nim widziało.
190.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS w miarę możliwości zwoływało konferencje dystryktowe i powiatowe oraz narady najwybitniejszych działaczy poszczególnych działów.
191.1940-00-00 -
0000-00-00
Przy rozdziale subwencji i darów ŻSS opiera się jedynie na materiałach sprawozdawczych nadsyłanych przez placówki co miesiąc a także na materiale dostarczonym przez Joint.
192.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS przekazuje placówkom zasiłki pieniężne co miesiąc, żywność i odzież w miarę ich otrzymywania i leki zgodnie z zapotrzebowaniem placówek.
193.1940-00-00 -
0000-00-00
Subwencje od ŻSS pokrywają jedynie cześć wydatków placówek opiekuńczych, wobec czego muszą się one odwoływać do ofiarności miejscowej ludności żydowskiej.
194.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS nalegało na włączenie do NRO żeby móc legalnie zbierać ofiary od społeczności żydowskiej i rozprowadzać dary niezależnie od Rady podporządkowanej miejscowym władzom.
195.1940-00-00 -
0000-00-00
Ofiarność w miejscowościach gdzie ludzie jeszcze mają możliwość zarabiania jest większa.
196.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS stara się by koszty administracyjne były minimalne i by udzielana pomoc miała charakter społeczny a nie jałmużny.
197.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS zostawia pomoc indywidualną Radom a sama wspiera działalność schronisk, kuchni ludowych, sierocińców, dziecińców, laboratoriów i szpitali.
198.1940-00-00 -
0000-00-00
Fundusze ŻSS czerpie z dotacji rządowych NRO - 17% i subwencji Jointu. Miesięczny budżet to 1000000. Koszty administracyjne wynoszą 1,5-2%.
199.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS otrzymuje także część darów zagranicznych przeznaczonych dla nieniemieckiej ludności cywilnej w GG, a także leki od zagranicznych organizacji żydowskich.
200.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS postanawia zająć się kwestią obozów.
201.1940-00-00 -
0000-00-00
Ciężka praca fizyczna w obozach pracy nie przeraża ludności żydowskiej.
202.1940-00-00 -
0000-00-00
Na wezwania Rady o zgłaszanie się do pracy w obozach odpowiada tłumnie młodzież lokalna i napływowa.
203.1940-00-00 -
0000-00-00
Zgłaszający się do pracy młodzi ludzie zabierają ze sobą chleb i bieliznę, tym którzy ich nie posiadają wydaje je Rada.
204.1940-00-00 -
0000-00-00
Pierwsze transporty wymaszerowują do obozów pracy ze śpiewem.
205.1940-00-00 -
0000-00-00
Do miasta docierają wieści o warunkach pracy w obozach, głodowaniu, braku miejsc do spania, znęcaniu się nad robotnikami, strzelaniu za byle przewinienie.
206.1940-00-00 -
0000-00-00
W związku z brakiem ochotników do pracy w obozach Rada przystępuje do rekrutacji.
207.1940-00-00 -
0000-00-00
Rada wysyła co tydzień eskortowany konwój z pomocą - chlebem, bielizną - dla pracowników obozów pracy. Działacze towarzyszący konwojowi zdają później sprawozdanie z tego co widzieli w obozie.
208.1940-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS prosi Wydział BuF o interwencję u władz w sprawie traktowania pracowników obozów.
209.1940-00-00 -
0000-00-00
Dzięki staraniom Rady Warszawskiej i ŻSS zarządy obozów dopuściły stałych łącznikó poszczególnych Rad, którzy obozowiczów z poszczególnych regionów zaopatrywali w chleb, bieliznę a także oddawali im paczki przysyłane przez rodziny.
210.1940-00-00 -
0000-00-00
Pomysł wprowadzenia żydowskich łączników w obozach okazał się zgubny w skutkach ponieważ przeistoczyli się oni w żydowską skorumpowaną władzę, terroryzowali robotników.
211.1940-00-00 -
0000-00-00
Rady zmieniają często łączników i wysyłają na ich miejsce zaufanych ludzi, lekarzy, lecz i oni po pewnym czasie zaczynają brać łapówki.
212.1940-00-00 -
0000-00-00
2 razy dochodzi do buntu gdy odwołani przez Radę łącznicy odmawiają powrotu i dzięki swoim wyrobionym w obozie koneksjom pozostają na stanowiskach.
213.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaopatrywanie w chleb i bieliznę robotników z jednych miejscowości powoduje zazdrość u pochodzących ze wsi i małych miasteczek robotników, których Rady nie zaopatrują.
214.1940-00-00 -
0000-00-00
Rady rywalizują między sobą starając się jak najwięcej ciężaru w zaopatrywaniu pracowników obozów przerzucić na siebie nawzajem.
215.1940-00-00 -
0000-00-00
Istnieje kila obozów w dystrykcie warszawskim i 1 w Pustkowiu pod Dębicą w krakowskim.
216.1940-00-00 -
0000-00-00
Osoby, które były zwalniane z obozów jako "niezdolne do pracy" często nie miały siły wrócić do swoich miejscowości, a jeśli już im się to udało to lądowały w szpitalu gdzie często umierały, lub zostawały kalekami.
217.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS pomiędzy pracownikami obozów rozdziela kilka tysięcy par spodni z darów Amerykańskiego Czerwonego Krzyża.
218.1940-00-00 -
0000-00-00
Wszystkie stowarzyszenie na terenie GG zostają rozwiązane a ich majątek przechodzi w ręce miejscowych władz administracyjnych.
219.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS występuje z wnioskiem by majątki, nieruchomości, urządzenia i konta bankowe rozwiązanych żydowskich zakładów opiekuńczych, sierocińców, dziecińców, sanatoriów, domów starców, kolonii wakacyjnych trafiły do ŻSS.
220.1940-00-00 -
0000-00-00
BuF uzyskuje zgodę na przekazanie majątków likwidowanych żydowskich stowarzyszeń ŻSS.
221.1940-00-00 -
0000-00-00
Trwają długie pertraktacje pomiędzy wydziałami ŻSS aż cała sprawa przejmowania własności zlikwidowanych stowarzyszeń traci na aktualności ponieważ tworzone są getta i nieruchomości leżące poza jego granicami nie podlegają już jurysdykcji żydowskiej.
222.1940-00-00 -
0000-00-00
Gotówki z kont bankowych zlikwidowanych stowarzyszeń nie można podejmować, w niektórych miejscowościach władze zezwalają na comiesięczne podejmowanie drobnych kwot.
223.1940-00-00 -
0000-00-00
Granice tworzonych gett nie są stałe ponieważ w miarę wysiedleń coraz bardziej zacieśniają się.
224.1940-00-00 -
0000-00-00
Szpitale zmieniające miejsca, w raz ze zmianami granic getta, musiały wykładać z własnej kasy pieniądze na adaptację nowych budynków a także na niezbędne remonty.
225.1940-00-00 -
0000-00-00
Podczas spotkań z organizacjami żydowskimi w sprawie tworzenia gett podawane są przede wszystkim czynniki zdrowotne - wśród Żydów szerzą się choroby zakaźne, głównie dur plamisty, lecz Żydzi są na niego odporni i nie umierają.
226.1940-00-00 -
0000-00-00
Niemieckie dane statystyczne mówią o śmiertelności na skutek tyfusu wśród Żydów 8-10%, Polaków 20-40%, Niemców 50-80%.
227.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydowscy lekarze wykazali śmiertelność wśród Żydów na skutek tyfusu 4-8% co tłumaczą nabytą odpornością organizmu niszczonego chorobami wenerycznymi i zatruciami alkoholowymi.
228.1940-00-00 -
0000-00-00
W obozach pracy można było zauważyć, że osoby młode 18-25 częściej umierały na tyfus niż te w wieku 50-60.
229.1940-00-00 -
0000-00-00
Getta w niektórych miastach są zamknięte a w innych otwarte (Częstochowa, Radom) a strażnicy u ich bram mają raczej tylko funkcję symboliczną.
230.1940-00-00 -
0000-00-00
W Krakowie na koszt miasta zamurowywane są wyloty ulic - mur jest budowany w stylu żydowskich nagrobków, bramy ozdobione są latarniami i wszędzie są napisy w języku żydowskim.
231.1940-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie wznoszony jest częściowo mur a częściowo zasieki z drutu kolczastego. Kosztami obciążona jest Rada.
232.1940-00-00 -
0000-00-00
Ze specjalnego znęcania się nad ludźmi na przymusowych robotach na Dynasach znani byli Schultz i Krüger.
233.1940-00-00 -
0000-00-00
Wydział Główny Administracji Wewnętrznej jest rodzajem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych GG.
234.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert nie odnajdował przyjemności w gromadzeniu drogocennych przedmiotów, jedyną jego pasją już od czasów gimnazjum było zbieranie książek i kompletowanie archiwum.
235.1940-00-00 -
0000-00-00
W trakcie tworzenie getta mieszkania swoje musi opuścić 110 tys. Żydów i 60 tys. aryjczyków.
236.1940-00-00 -
0000-00-00
Lekarzom żydowskim zabierano instrumenty i mikroskopy.
237.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydowskie zamożniejsze rodziny, zajmujące lepiej urządzone mieszkania zostały z miejsca usuwane, a ich mieszkania z całym sprzętem zajmowali Volksdeutsche – nowa arystokracja, czyli obywatele polscy pochodzenia niemieckiego.
238.1940-00-00 -
0000-00-00
Wszystkie antysemickie pisma takie jak Falanga były finansowane przez Niemców. Zatruwając tym niedoświadczoną polską młodzież, którzy potem nie widzieli nic złego w biciu Żydów czy usuwaniu ich ze szkół lub uniwersytetów, uważając się przy tym za dobrych patriotów.
239.1940-00-00 -
0000-00-00
Volksdeutsche usuwali Żydów z ich przedsiębiorstw – jeśli takiemu dygnitarzowi podobało się żydowskie przedsiębiorstwo, wyrzucał z miejsca Żyda na ulice jakiegokolwiek odszkodowania i sam zaczynał urzędować.
240.1940-00-00 -
0000-00-00
Rozporządzenie zabraniające Żydom dysponowania własnymi nieruchomościami i pobierania czynszu. W tym celu do domów, których właścicielami byli Żydzi, wyznaczono komisarzy.
241.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydom zabroniono zatrudniać służbę aryjską.
242.1940-00-00 -
0000-00-00
Niemcy żądali, aby Żydzi na ulicach schodzili im z drogi i kłaniali się, a jeśli ktoś przez przeoczenie tego nie zrobił, został obity do krwi i skopany.
243.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaczęło się wzywanie do obozów pracy. Wysłano tam przeszło dwadzieścia tysięcy młodzieży. Warunki pracy były okropne i część umarła na miejscu z głodu i katowania, a ci którzy wrócili byli schorowani, niezdolni już do pracy ani do życia, przeważnie kalecy.
244.1940-00-00 -
0000-00-00
Celem odseparowania Polaków od Żydów, aby przeszkodzić ich współpracy przeciwko wspólnemu wrogowi, Niemcy robili wielką propagandę antysemicką – rozlepiano na murach plakaty z obrzydliwymi podobiznami Żydów, przedstawiające ich jako niebezpiecznych przestępców i wampirów wysysających krew z Polaków; odbywały się też bezpłatne pokazy filmów poniżające i ośmieszające Żydów; urządzano odczyty na temat roznoszenia przez Żydów bakterii tyfusu plamistego; rozsyłano ludzi o typie semickim, którzy rozrzucali po tramwajach i miejscach publicznych buteleczki i pudełka z uszami, tak aby publiczność to zauważyła. Nic więc dziwnego, że Polacy, nie wiedząc o tych manipulacjach złorzeczyły Żydom.
245.1940-00-00 -
0000-00-00
Człowiek nie był pewien dnia ani nocy. Prześladowania – poniżanie i bestialskie znęcanie się trwały cały czas. W każdej chwili było się narażonym na wkroczenie do mieszkania niepożądanych gości, którzy nie liczyli się z nikim, byli panami życia i śmierci, mogli zabrać cały dobytek, katować mieszkańców do nieprzytomności, uprowadzać lub pozabijać ich na miejscu, bądź gwałcić kobiety lub małe dzieci.
246.1940-00-00 -
0000-00-00
Człowiek wychodząc na ulicę nie był pewien czy i kiedy wróci. Z Żydem każdy nie Żyd mógł zrobić co chciał, łącznie z pozbawieniem go mienia i życia, nie ponosząc za to żadnej kary.
247.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydów przy życiu trzymała nadzieja, że na wiosnę 1940 roku Anglia i Francja rozprawią się z wrogiem i to im przyniesie wolność.
248.1940-00-00 -
0000-00-00
Niemcy dziwili się, że Żydzi będąc tak prześladowani, popełniają tak mało samobójstw. Nadzieja na wyzwolenie przez Anglię i Francję sprawiała, że Żydzi w swojej ciężkiej sytuacji byli pełni ufności, optymizmu i wiary.
249.1940-00-00 -
0000-00-00
Spira rośnie w siłę wykorzystując nieudolność Rady w kontaktach z władzami.
250.1940-00-00 -
0000-00-00
Władza krzywo patrzy na interwencje aryjczyków - Polaków na rzecz Żydów.
251.1940-00-00 -
0000-00-00
Ronikier wielokrotnie interweniuje u władz w sprawach żydowskich, aż otrzymuje od władz informację by już tego więcej nie robił dla swojego własnego dobra.
252.1940-00-00 -
0000-00-00
O pomoc do ŻSS zgłaszają się zarówno instytucje jak i osoby indywidualne.
253.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS interweniuje w sprawach indywidualnych zawsze za pośrednictwem BuF obawiając się jednak, że załatwianie zbyt wielu spraw indywidualnych może się odbić na chęci współpracy BuF w sprawach całej społeczności.
254.1940-00-00 -
0000-00-00
W sprawach najbardziej dotkliwych dla społeczności żydowskiej jak aresztowania ŻSS nic nie może pomóc.
255.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert przyznaje, że pomimo, iż obawiał się, że przeciągnie strunę w ciągłym staraniu się o pomoc w BuF to zawsze znajdował u nich zrozumienie i pomoc.
256.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert przyznaje, że BuF popiera większość starań ŻSS.
257.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert mówi, że każdy kto znał rolę żydowskich zakładów opiekuńczych przed wojną wie jak bardzo Polacy zazdrościli Żydom ich solidarności i przy każdej nadarzającej się okazji wypominali ją.
258.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydzi mieszkający poza Polską przesyłają swoim rodzinnym miasteczkom fundusze na odbudowę zarówno bożnic jak i kościołów.
259.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert opisuje, iż sprawnie działające żydowskie instytucje opieki społecznej powstawały z z ofiar biedoty, fundacji zamożnych rodzin a później w ciągu lat dorabiały się własnych gmachów, infrastruktury. Ich działalność znajdowała uznanie u władz komunalnych, które z czasem przyznawały im subwencje.
260.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert wymienia najbardziej zasłużone żydowskie zakłady opieki: uzdrowisko dla gruźlików "Brijus-Zdrowie", zakład dla umysłowo i nerwowo chorych "Zofiówka"( Otwock), sanatorium dziecięce im. Medema ( Miedzeszyn), 2 domy dla sierot i szkoła średnia i przemysłowa (Kraków),kolonia dziecięca (Rabka).
261.1940-00-00 -
0000-00-00
Kiedy ŻSS przejęło całokształt opieki w GG i rozwiązane zostały stowarzyszenia, zarząd nad zakładami opiekuńczymi przeszedł na placówki miejscowe ŻSS.
262.1940-00-00 -
0000-00-00
Nie zawsze udaje się miejscowym placówkom ŻSS ocalić zakłady opiekuńcze przed zakusami innych instytucji.
263.1940-00-00 -
0000-00-00
Kiedy miejscowym placówkom ŻSS nie udaje się obronić zakładu opiekuńczego prezydium ŻSS interweniuje w BuF.
264.1940-00-00 -
0000-00-00
Radzie zależy na utrzymaniu "Zofiówki" ponieważ jej likwidacja doprowadziłaby do wypuszczenia osób z zaburzeniami psychicznymi na ulice i pozostawienia samym sobie. Rada obawia się, że takie osoby mógłby mówić niepożądane rzeczy, za które odpowiadałaby później przed władzami Rada.
265.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert opowiada o tym, że Lis pokazywał mu prace wychowanków domu dla dzieci upośledzonych, które świadczyły o postępach jakie robią one w nauce, a także o listach, które przysyłają dawni wychowankowie obecnie rzemieślnicy i robotnicy mieszkający poza Polską.
266.1940-00-00 -
0000-00-00
Na Foehlu zrobił Miller bardzo dobre wrażenie swoją rzeczowością i spokojem, porozmawiali jeszcze chwilę i Foehl nie wracał już więcej do tematu eksterminacji upośledzonych dzieci ani w tej rozmowie ani w kolejny rozmowach z Weichertem.
267.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert czuje, że zamiera mu serce gdy wspomina interwencje i pracę włożoną w utrzymanie zakładów opiekuńczych, po których pensjonariuszach i personelu nie ma już śladu.
268.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS przejmując kontrolę nad Centosem, Tozem, Ortem stara się wprowadzać jak najmniej zmian administracyjnych w ich sprawnym działaniu.
269.1940-00-00 -
0000-00-00
W przejętych stowarzyszeniach ŻSS zapełnia wakujące stanowiska członkami tychże stowarzyszeń.
270.1940-00-00 -
0000-00-00
Jeśli chodzi o metody pracy ŻSS stara się korzystać z dorobku przejętych przez siebie stowarzyszeń.
271.1940-00-00 -
0000-00-00
Centos był organizacją obejmującą wszystkie stowarzyszenia opieki nad sierotami i dziećmi opuszczonymi na teranie Rzeczypospolitej Polskiej.
272.1940-00-00 -
0000-00-00
Centos składa się z kilku central obejmujących 2-3 województwa. W centralach łączyły się poszczególne stowarzyszenia.
273.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS postanawia rozszerzyć opiekę na starsze roczniki dzieci i młodzież, możliwie nie zaniedbując najmłodszych dzieci. Inicjatywa ta otrzymuje duże wsparcie społeczne.
274.1940-00-00 -
0000-00-00
Dochody wydziału zaopatrywania przeznaczane były w pierwszej kolejności na opiekę nad dziećmi.
275.1940-00-00 -
0000-00-00
Warszawskie Komitety Domowe powołane do opieki nad ubogimi w danym domu dbały o to by rodziny gotujące obiady dla siebie przyjmowały potrzebujące dzieci " na talerz zupy".
276.1940-00-00 -
0000-00-00
Pomimo czynionych starań potrzebna opieka obejmuje tylko część młodzieży ( powyżej 10 roku życia) w Warszawie i innych dużych miastach.
277.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS prowadzi opiekę nad dziećmi w porozumieniu z działaczami dawnej centrali krakowskiego i warszawskiego Centosu.
278.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS otrzymuje pozwolenie na zwołanie konferencji kierowniczych działaczy w Krakowie w celu omówienia sposobów pomocy dzieciom. Wyniki konferencji zostały przedstawione BuF.
279.1940-00-00 -
0000-00-00
Głownymi zadaniami opieki nad dziećmi z ramienia ŻSS jest tworzenie nowych: dziecińcó, przedszkoli, ogródków, świetlic ( w Warszawie także w poszczególnych domach), patronatów zamożnych nad biednymi, a także wciąganie w stałą czynną pomoc coraz większej ilości osób.
280.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert ocenia trud włożony w pracę i opiekę nad dziećmi i młodzieżą jako daremny w obliczu Zagłady, która pochłonęła większość istnień.
281.1940-00-00 -
0000-00-00
Poza opieką nad dziećmi drugim filarem działalności ŻSS była ochrona zdrowia.
282.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert wspomina jak już przed wojną popularne były w kręgach polskich antysemickie określenia odwołujące się do żydowskiego brudu i słabego zdrowia.
283.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert poddaje w wątpliwość przedwojenny stereotyp brudnego Żyda, mówiąc, że każdy Żyd przynajmniej raz w tygodniu chodził do łaźni i zmieniał bieliznę.
284.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert podkreśla, że wraz z sekularyzacją społeczeństwa bardzo rozwinęły się nowe, świeckie zrzeszenia, które promowały higienę mieszkań, sport i zapobieganie chorobom w społeczeństwie żydowskim.
285.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert podkreśla rolę, jaką w promowaniu zdrowego trybu życia odegrały związki sportowe i gimnastyczne powstające zarówno w kręgach mieszczańskich jak i robotniczych.
286.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert podkreśla, iż z czasem także ortodoksyjne środowiska żydowskie zaczęły zabiegać o podniesienie poziomu higienicznego domów i mieszkań.
287.1940-00-00 -
0000-00-00
Bazując na dokonaniach Tozu ŻSS stara się z pomocą Rad dostosować poziom sanitarny społeczeństwa żydowskiego do warunków wojennych, żeby uniknąć katastrofy sanitarnej.
288.1940-00-00 -
0000-00-00
Weichert chwali dyscyplinę panującą w gettach podczas działań sanitarnych.
289.1940-00-00 -
0000-00-00
W każdej miejscowości zamieszkałej przez Żydów tworzone są na rozkaz władz szpitale. Tym sposobem powstają szpitale w miejscowościach, w których nigdy wcześniej nie było szpitala.
290.1940-00-00 -
0000-00-00
Istniejące łaźnie są przebudowywane, powiększane i dobudowywane są do nich odkażalnie.
291.1940-00-00 -
0000-00-00
Tam gdzie odkażalnie budowane przy łaźniach są niewystarczającymi zabiega się o wypożyczenie od wojska, lub władz ruchomych aparatów dezynfekcyjnych.
292.1940-00-00 -
0000-00-00
Lekarze szkolą w poszczególnych miejscowościach personel szpitalny i pielęgniarski w tworzeniu kolumn sanitarnych i dezynfekcyjnych. Propagowano to za pomocą plakatów, ulotek, pogadanek.
293.1940-00-00 -
0000-00-00
Przed wojną Żydzi mogli korzystać ze szpitali ogólnych, miejskich, gminnych, lecznic prywatnych. ponad to w wielu miejscach powstawały szpitale żydowskie - szpital na Czystem w Warszawie. Obecnie Żydzi mogli leczyć się wyłącznie w szpitalach żydowskich.
294.1940-00-00 -
0000-00-00
Szpitale żydowskie nie otrzymują żadnych zasiłków od władz samorządowych. Są na utrzymaniu Rad, które pobierają specjalny podatek szpitalny. ŻSS udziela także szpitalom subwencji.
295.1940-00-00 -
0000-00-00
Sytuacja szpitali żydowskich jest tym trudniejsza ponieważ podczas wielokrotnych przeprowadzek spowodowanych zmianami granic gett, sprzęt i aparatura niszczą się. Na skutek tego liczba miejsc w szpitalach stale maleje.
296.1940-00-00 -
0000-00-00
Żaden z żydowskich szpitali nie zamknął się a niektóre otworzyły nawet dodatkowe sale i powiększyły ilość przyjmowanych pacjentów.
297.1940-00-00 -
0000-00-00
Organizowane są zbiórki pościeli, bielizny i pieniędzy dla szpitali wśród miejscowych Żydów.
298.1940-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS kontroluje i nadaje kierunek pracy w zakresie ochrony zdrowia w GG.
299.1940-00-00 -
0000-00-00
Pomimo poparcia BuF ŻSS nie otrzymuje zgody Wydziału głównego Zdrowia Rządu GG na zorganizowanie konferencji lekarskiej poświęconej zwalczaniu chorób zakaźnych.
300.1940-00-00 -
0000-00-00
Władze nie udzielają zezwolenia na przetłumaczenie na żydowski broszury " Jak zwalczać choroby zakaźne i i jak im zapobiegać?".
301.1940-00-00 -
0000-00-00
Rozdzielnia laków ŻSS powstaje jeszcze przed utworzeniem prezydium.
302.1940-00-00 -
0000-00-00
Rozdzielnia leków czerpie swoje zasoby z pomocy zagranicznej ( 17% pomocy la ludności nieniemieckiej przypada na Żydów).
303.1940-00-00 -
0000-00-00
W Dzienniku Rozporządzeń GG pojawia się rozporządzenie zabraniające wysyłania paczek pocztowych do Żydów.
304.1940-00-00 -
0000-00-00
Do Warszawy, Radomia, Lublina, Lwowa leki transportowane są koleją do innych miast docierają pocztą.
305.1940-00-00 -
0000-00-00
Niemiecka Poczta Wschodu nie godzi się na wysyłanie leków w paczkach do placówek ŻSS.
306.1940-00-00 -
0000-00-00
Przy budowie kuchni ludowych i schronisk dla wysiedlonych ŻSS nie może korzystać z przedwojennych doświadczeń.
307.1940-00-00 -
0000-00-00
Kuchnie ludowe mają za zadnie: uchronić się przed nawałem zawodowych żebraków, zaspokoić choćby najskromniejsze wymogi nowych konsumentów z wyższych sfer.
308.1940-00-00 -
0000-00-00
Przedwojenni żebracy skarżą się, że uchodźcy zabierają im ich przedwojenne prerogatywy. Żeby wywalczyć sobie należne miejsce uciekają się do różnych sposobów nie bacząc na zakazy ze strony ŻSS.
309.1940-00-00 -
0000-00-00
Żebracy nie dopuszczają uchodźców do okienek i stolików w kuchniach ludowych.
310.1940-00-00 -
0000-00-00
W kuchni ludowej świetnie zorganizowani przedwojenni żebracy już od poranka tworzą kolejki nie dopuszczając uchodźców.
311.1940-00-00 -
0000-00-00
Polskie kuchnie ludowe nie mają tych samych problemów co żydowskie. przedwojenni klienci kuchni ludowych byli to głównie bezrobotni, dla których obecnie nastał lepszy czas i nie potrzebowali oni kuchni ludowych.
312.1940-00-00 -
0000-00-00
SKSS obserwuje, że mieszkańcy baraków na Annopolu nie korzystają z kuchni ludowych a także rezygnują z darów odzieżowych.
313.1940-00-00 -
0000-00-00
Po wybuchu wojny biedni Polacy zajmują się handlem i paskarstwem i dlatego nie ubiegają się już o pomoc w SKSS.
314.1940-00-00 -
0000-00-00
W społeczeństwie żydowski bezrobotni rekrutują się w większości z robotników i chałupników sezonowych.
315.1940-00-00 -
0000-00-00
W społeczeństwie żydowskim żebrzą ludzie stale nie zdolni do pracy ze względu na choroby, kalectwo, starość, lub dzieci.
316.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydowska tradycja żebracka opisywana jest w literaturze.
317.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS musi tworzyć kuchnie ludowe zarówno dla przedwojennych żebraków jak i dla uchodźców, po tym jak stowarzyszenia takie jak Bajs Lechem prowadzące do tej pory kuchnie ludowe, upadły.
318.1940-00-00 -
0000-00-00
Ofiary wojny, często pochodzące z wyższych sfer społecznych, przełamują swoją niechęć do korzystania z kuchni ludowych. Częściej bodźcem do takiego przełamania jest towarzystwo nie głód. Powstają więc kuchnie, w których stołują się rzemieślnicy, inteligenci, robotnicy, ortodoksi.
319.1940-00-00 -
0000-00-00
Ludzi łączących się w kuchniach ludowych w homogeniczne grupy towarzysko- społeczne łatwiej utrzymać w porządku, sami klienci organizują czasem wśród siebie zbiórki na podniesienie jakości potraw.
320.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS nie przeciwstawia się zbyt silnie dążeniom separatystycznym poszczególnych grup społecznych korzystających z kuchni ludowych.
321.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS stara się przestrzegać w poszczególnych kuchniach obszernego przyrządzania i przetrzymywania jedzenia.
322.1940-00-00 -
0000-00-00
Birkenhejm pisze broszurę o prowadzeniu kuchni ludowych.
323.1940-00-00 -
0000-00-00
W innych miejscowościach niż Warszawa w kuchniach ludowych pojawia się separatyzm terytorialny.
324.1940-00-00 -
0000-00-00
W niektórych miejscowościach uchodźcy sami organizują kuchnie ludowe dla osób ze swojej miejscowości.
325.1940-00-00 -
0000-00-00
W kuchniach ludowych podawana jest tylko zupa.
326.1940-00-00 -
0000-00-00
W kuchniach grupowych wydawana jest zupa i drugie danie - jarzyny w minimalnych porcjach.
327.1940-00-00 -
0000-00-00
Z czasem gdy coraz mniej osób gotowało w domach pojawiły się kuchnie samowystarczalne.
328.1940-00-00 -
0000-00-00
W kuchniach ogólnych pobierane są opłaty 10, 20 groszy i wydawanych jest ponad 50% bezpłatnych obiadów. W kuchniach samowystarczalnych pobierana jest opłata 2-3zł. mająca pokryć koszty własne.
329.1940-00-00 -
0000-00-00
Kierownikami kuchni są kucharze, lub kucharki. W każdej kuchni jest także zarząd składający się z miejscowych działaczy i podopiecznych.
330.1940-00-00 -
0000-00-00
Miejscowa placówka ŻSS zakupuje część produktów centralnie a pewne produkty kuchnie nabywają we własnym zakresie oraz ubiegają się o przydziały u władz miejscowych po cenach oficjalnych.
331.1940-00-00 -
0000-00-00
W powiecie buskim przydziały od władz miejscowych pokrywają całe zapotrzebowanie kuchni ludowych.
332.1940-00-00 -
0000-00-00
jeśli kuchni nie udaje się pozyskać przydziału od władz miejscowych to musi nabywać potrzebne produkty na wolnym rynku po cenach paskarskich.
333.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS zasila kuchnie skromnymi subwencjami i równie niewielkimi przydziałami produktów z darów zagranicznych.
334.1940-00-00 -
0000-00-00
Tylko kuchnie warszawskie dostają miesięcznej subwencji kilkaset tysięcy złotych.
335.1940-00-00 -
0000-00-00
w Warszawie na czele każdego schroniska stoi wyznaczony przez ŻSS opiekun, do którego zadań należy: dbanie o porządek, załatwienie przydziału zupy, chleba, prycz, słomy i węgla.
336.1940-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie poza schroniskami ŻSS istnieją także schroniska Rady.
337.1940-00-00 -
0000-00-00
Nawet częste dezynfekcje i dezynsekcje nie pomagają i schronisko już po kilku dniach jest zawszone.
338.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS widzi dysproporcję pomiędzy możliwościami i środkami jakimi dysponuje a stale rosnącymi potrzebami społeczeństwa żydowskiego.
339.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS odczuwa swoją bezsilność wobec rosnącej biedy i zastanawia się nad swoją racją bytu.
340.1940-00-00 -
0000-00-00
Działacze ŻSS widzą, że ich, praca i istnienie ma doniosłe moralne znaczenie zarówno wobec władz centralnych i miejscowych jak i dla społeczeństwa żydowskiego.
341.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS zajmuje się poszukiwaniem krewnych za granicą.
342.1940-00-00 -
0000-00-00
Część Żydów utrzymywała jeszcze przed wojną żywe kontakty z zagranicznymi krewnymi, cześć zmuszona została do szukania wsparcia zamorskich krewnych przez sytuację wojenną.
343.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS korzysta z materiałów stowarzyszenia Hias i nawiązuje korespondencję z kilkoma organizacjami w USA i Argentynie.
344.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS rozsyła do swoich placówek formularze do wypełnienia przez Żydów, którzy znają adresy swoich zagranicznych krewnych i takich, którzy dopiero ich poszukują.
345.1940-00-00 -
0000-00-00
Procedura nawiązywania kontaktu z zagranicznymi krewnymi przebiega w następujący sposób: petent wypełnia wniosek ( pisząc o jaką pomoc prosi: pieniądze, ubrania, żywność) i podaje swój dokładny adres i składa go w placówce ŻSS. Miejscowy komitet przesyła formularze do prezydium - tam prośby są spisywane w jednym liście ( po jednym liście do każdego państwa). Listy wysyłane są na adres organizacji z którą ŻSS jest w kontakcie ( w 2 egzemplarzach na wypadek gdyby 2 zaginął). ŻSS odbiera odpowiedzi.
346.1940-00-00 -
0000-00-00
Zagraniczne organizacje przeprowadzają poszukiwania krewnych polskich żydów za pomocą prasy.
347.1940-00-00 -
0000-00-00
Bliscy z zza granicy poszukują swoich rodzin w GG przez blankiety Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, które mogą zawierać nie więcej niż 25 słów.
348.1940-00-00 -
0000-00-00
PCK ma problemy w znalezieniu poszukiwanych przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż Żydów, pojawiają się więc ludzie, którzy za opłatą dostarczają Żydom blankiety MCK.
349.1940-00-00 -
0000-00-00
ŻSS dowiaduje się od PCK, iż opłat za dostarczanie blankietów MCK nie pobiera się a ci, którzy tak postępują są zwykłymi oszustami.
350.1940-00-00 -
0000-00-00
Zaletą blankietów MCK jest to, iż można je kierować nie tylko do krajów neutralnych, ale także do państw pozostających w stanie wojny z Niemcami.
351.1940-00-00 -
0000-00-00
Niemiecki Czerwony Krzyż jest po BuF druga niemiecką instytucją, z którą Weichert nawiązuje kontakt.
352.1940-00-00 -
0000-00-00
Naczelnik Niemieckiego Czerwonego Krzyża (NCK) przyjeżdża do Warszawy z Arltem i delegatami Amerykańskiego Czerwonego Krzyża.
353.1940-00-00 -
0000-00-00
Sanne odnosi się bardzo uprzejmie do Tarnowskiej z PCK i do prezesa ACK.
354.1940-00-00 -
0000-00-00
Sanne umiera kilka tygodni po tym jak rozmawia z Weichertem na temat owocnej współpracy. Zastępuje go Arning, który jednak po krótkim czasie załamuje się nerwowo i wyjeżdża do sanatorium.
355.1940-00-00 -
0000-00-00
Heller stara się jak najbardziej pomagać ŻSS.
356.1940-00-00 -
0000-00-00
Władze uznają, że na jednym terenie nie może działać NCK i PCK, jednak Heller dopuszcza działalność PCK.
357.1940-00-00 -
0000-00-00
Heller zawsze chętnie pomaga Weichertowi i przystępuje do działań natychmiastowo zaraz dzwoni do właściwych władz, czy też dyktuje pismo.
358.1940-00-00 -
0000-00-00
W miarę zaostrzania się polityki antyżydowskiej interwencje Hellera, często też osobiste przynoszą coraz częściej negatywne skutki, on jednak się tym nie zraża i bezustannie pomaga ŻSS.
359.1940-00-00 -
0000-00-00
Artur Bieberstein zajmuje się rozdziałem leków ( 10% które przypadają w udziale Żydom).
360.1940-00-00 -
0000-00-00
Rozdzielnia leków musi, poza darami zza granicy, kupować leki na miejscu.
361.1940-00-00 -
0000-00-00
Weber nie zgadza się na sprzedawanie leków dla ŻSS po cenach hurtowych a także kwestionuje uprawnienia ŻSS do rozprowadzania leków.
362.1940-00-00 -
0000-00-00
Kleber przedstawia Weichertowi zarzuty pod adresem Żydów i potwierdza stanowisko Webera odmawiając sprzedaży leków i kwestionując uprawnienia ŻSS do rozprowadzania leków.
363.1940-00-00 -
0000-00-00
Handel pomiędzy stroną aryjską a gettem zachodzi również przez okno piwnicy przy Lesznie. Przez okno piwnicy podawane są worki, które po drugiej stronie ktoś ładuje na taczkę i odjeżdża.
364.1940-00-00 -
0000-00-00
Na pl. Muranowskim Weichert słyszy jak rozmawiają ze sobą woźnice. Żydowscy wołają przez dziury u dołu muru a odpowiadają im koledzy z aryjskiej strony.
365.1940-00-00 -
0000-00-00
Pertraktacje handlowe odbywają się pomiędzy osobą siedzącą w oknie ( kamienicy po aryjskiej stronie) i osobą stojącą na ulicy (w getcie). Oboje rozmawiają tak cicho i spokojnie, że nikt postronny by się nie domyślił, że ze sobą pertraktują.
366.1940-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie rozpowszechnia się sprzedawanie papierosów na ulicy przez dzieci.
367.1940-00-00 -
0000-00-00
SKSS przeprowadza badania wśród dzieci żebrzących i handlujących papierosami na ulicy. Okazuje się, że handlarze zarabiają ok 100-120zł dziennie a żebrzący ok 60zł. Część z nich w ten sposób utrzymuje całą rodzinę.
368.1940-00-00 -
0000-00-00
Żebrzące i sprzedające żydowskie dzieci są wyłapywane i osadzane w więzieniu dla młodocianych w dzielnicy żydowskiej. Za opuszczenie getta grozi im kara śmierci.
369.1940-00-00 -
0000-00-00
Przedwojenni kupcy dokonują swoich transakcji w sądach na Lesznie.
370.1940-00-00 -
0000-00-00
Adwokaci żydowscy nie mają prawa stawania w sądach i Żydzi musieli się zwracać po pomoc do adwokatów polskich.
371.1940-00-00 -
0000-00-00
Przez sąd na Lesznie przechodzą aryjczycy załatwiać swoje sprawy w getcie, spotykają się tam kupcy, oraz strony spraw sądowych.
372.1940-00-00 -
0000-00-00
Aryjczycy udający się załatwiać swoje sprawy w getcie muszą założyć na ramię opaskę.
373.1940-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow zwraca się z prośbą do wydziału finansowego o otwarcie szkół dla dzieci żydowskich. Dostaje pozwolenie na otwarcie szkół powszechnych dla 5000 dzieci.
374.1940-00-00 -
0000-00-00
Pavlu zostaje Stadthauptmannem w Krakowie.
375.1940-00-00 -
0000-00-00
Z Krakowa ma zostać wysiedlonych 50000 Żydów z 65000.
376.1940-00-00 -
0000-00-00
Ci z krakowskich Żydów, którzy opuszczają miasto natychmiast i dobrowolnie mogą zabrać ze sobą sprzęty domowe, pościel, bieliznę. Jednak większość tych rzeczy zostanie zrabowana im przez okolicznych mieszkańców i policjantów.
377.1940-00-00 -
0000-00-00
Żydowscy mieszkańcy Krakowa są wysiedlanie do Prądnika Czerwonego, Borka Fałęckiego, Prokocimia.
378.1940-00-00 -
0000-00-00
Kilka dni po wysłaniu nakazu eksmisji z Krakowa na miejscu zjawiała się policja polska, niemiecka i tajna żeby sprawdzić czy dana rodzina opuściła dom. Później pojawiała się druga komisja, która spisywała a następnie zabierała pozostawione sprzęty.
379.1940-00-00 -
0000-00-00
Tych, którzy dobrowolnie nie chcą opuścić Krakowa gromadzi się w gmachu przy Mogilskiej i wysyła transportami najpierw do Chełma a później do Tarnowa i Bochni.
380.1940-00-00 -
0000-00-00
3 bogatych Żydów wraca samochodem z Chełma dokąd zostali wysłani transportem z Krakowa. Niemcy opowiadają sobie o tym w kasynie.
381.1940-00-00 -
0000-00-00
Krakowscy Żydzi kierowani są do Wieliczki, Skawiny, Niepołomic, gdzie są w ewidencji i jest mniejsza szansa, że uciekną.
382.1940-00-00 -
0000-00-00
Za wysiedlanymi z Krakowa Żydami wstawiają się czasem Niemcy co zwiększa szanse na pozytywne rozpatrzenie takiego podania o pozwolenie na pozostanie w Krakowie.
383.1940-00-00 -
0000-00-00
Pavlu mówi, że bardziej od samych Żydów nienawidzi Niemców, którzy się za nimi wstawiają.
384.1940-00-00 -
0000-00-00
Jedynym pismem dla Żydów jest "Gazeta Żydowska" wychodzi najpierw 2 a później 3 razy w tygodniu, w małym formacie i ma objętość 4-6 stron. Jest ona nadzorowana przez Wydział Propagandy i poza zarządzeniami władz drukuje sprawozdania z działalności rady i krótkie teksty.
385.1940-00-00 -
0000-00-00
Henryk G. mieszkał razem z teściami przy ul. Świętojerskiej 16. Zaraz w pierwszych dniach wiosny na tej ulicy pojawili się murarze i przystąpili do budowy muru. Mur staje zaraz za domem przy ul. Świętojerskiej 14 w wysokości 3 metrów. Mieszkańcy domu przy Świętojerskiej są bardzo zadowoleni, że nie będą musieli się przeprowadzać.
386.1940-00-00 -
0000-00-00
Do sąsiadów Henryka G. na ul. Świętojerskiej 16 – wdowy Werchowskiej i jej dwóch córek przybyła rodzina wśród której znajdował się młody, doskonale się zapowiadający pianista, uczeń Konwersatorium Warszawskiego – Kazimierz Werchewski (Werchowski).
387.1940-00-00 -
0000-00-00
Do tworzonego w Pustkowiu obozu pracy warszawskie, radomskie i częstochowskie getto ciągle wysyłają robotników, którzy po kilku miesiącach wracają tak wyczerpani, że niezdolni do pracy.
388.1940-00-00 -
0000-00-00
Pomoc dla obozu pracy w Pustkowiu idzie przez Radę w Dębicy a później przez ustanowionych przez nią łączników w obozie.
389.1940-00-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska zamieszkała na Solcu
390.1940-00-00 -
0000-00-00
W okresie tworzenia getta przyszła do Anny Kaczorowskiej Irena Launberg z 5 letnim synkiem, przysłana przez wspólną znajomą – panią Barbarę. Irenę wyrzucono tak jak stała z mieszkania na ul. Bielańskiej.
391.1940-00-00 -
0000-00-00
Znalazwszy się po aryjskiej stronie, Irena Launberg była zastraszona i przybita. Z tego stanu wyciągnęła ją Anna Kaczorowska, dodając jej nadzieję i wiarę.
392.1940-00-00 -
0000-00-00
Początek pracy w kompletach. Ich organizatorami byli Berkman, Bajer i Szorafroder.
393.1940-00-00 -
0000-00-00
Pracownicy Komitetów Domowych widzieli na własne oczy jak wyglądały mieszkania w getcie. Były to rudery przepełnione do granic możliwości zagłodzonymi, chorymi ludźmi. Wizje 'Miasta Śmierci' prześladowały ich nieustannie, sprawiając, że organizacja pracy wymagała nieludzkiego wysiłku.
394.1940-00-00 -
0000-00-00
Warunki pracy członków Komitetów Domowych były niezwykle ciężkie. Nieustannie stykali się z głodem, czerwonką i tyfusem. Zebrania, poświęcone elekcjom nowych członków, były organizowane w blokach mieszkalnych po godzinie policyjnej. W związku z tym pracownicy komitetów musieli zostawać na noc w danych budynkach. Na ogół spędzali noc w jakimś krześle w rogu zatłoczonego pokoju. W ten sposób zarażali się tyfusem, czasem umierając w wyniku tej choroby.
395.1940-00-00 -
0000-00-00
Pracownicy Komitetów Domowych pracowali jako ochotnicy. Nie zarabiali pieniędzy za swą działalność. Mimo to angażowali się całym sercem w pracę, która absorbowała ich do tego stopnia, iż nie mieli czasu myśleć o koszmarze, w którym przyszło im żyć. Jednym z nich był Izaak Notes, który mimo fatalnych warunków mieszkaniowych i śmierci bliskich, nadal chciał pomagać najbiedniejszym.
396.1940-00-00 -
0000-00-00
W getcie znalazło się wielu Żydów, którzy przed wojną przeszli chrzest. Często robiono to po to, aby zerwać z Judaizmem ze względu na powszechnie panujący antysemityzm. W getcie znajdowały się dwa kościoły katolickie, które zawsze pękały w szwach. Widok tego tłumu, noszącego żydowskie opaski, był raczej dziwny.
397.1940-00-00 -
0000-00-00
Na zebraniach Komitetów Domowych, dla każdego domu wybierano przewodniczącego, sekretarkę, skarbnika, sprawozdawców do spraw zaopatrzenia w jedzenie, ubrania, pomocy dzieciom itp.
398.1940-00-00 -
0000-00-00
Komitety Domowe były bardzo istotną częścią życia w getcie i odgrywały w nim ogromną rolę. Przykładem tego jest jeden z dowcipów krążących między mieszkańcami getta: kiedy kobieta próbowała wytłumaczyć się ze spóźnienia na jakieś spotkanie, nie używała znanej wymówki, że była u krawcowej lecz mówiła, że konsultowała się z sekretarką z Komitetu Domowego.
399.1940-00-00 -
0000-00-00
W celu uniknięcia przejścia przez ulicę Karmelicką, utworzono boczne przejście przez podwórka łączące ulicę Nowolipki i ulicę Leszno. W tym przejściu sprzedawcy ustawiali swoje stragany. Panował tam niesamowity tłum i pośpiech.
400.1940-00-00 -
0000-00-00
Wyciągniętych z tramwajów i maltretowanych pasażerów ładowano do budy jaką stanowiły ciężarówki pod plandeką i pod ochroną niemieckich kontrolerów przewożono ich do gmachu dyrekcji tramwajów przy ul. Świętokrzyskiej róg ul. Marszałkowskiej (gmach PKO). Tam w podziemiach pan Majnkrantz i jego pomocnicy kontrolerzy volksdeutsche bili i maltretowali ludzi, których winą było to, że są Polakami.
401.1940-00-00 -
0000-00-00
W późniejszym okresie, w połowie 1940 r., a zwłaszcza po utworzeniu getta i ukształtowaniu się w nim swego rodzaju życia społecznego, działacze Hechalucu rozpoczęli wielokierunkową działalność. Wydawali gazetę, organizowali wieczory literackie. Szczególnie zapadały w pamięć wieczory biblijne organizowane przez koło dramatyczne Droru, założone z inicjatywy i pod kierownictwem Icchaka Kacenelsona
402.1940-00-00 -
0000-00-00
Niemcom znane były spotkania i pomoc polska dla Żydów uprawiane w gmachu sądów, więc nieraz urządzali łapanki tak na Polaków jak i na Żydów.
403.1940-00-00 -
0000-00-00
Sieraczkowie z Ireną Kucharzak poprosili Tadeusza Bednarczyka o pomoc. Pracował on wtedy w gmachu sądów jako urzędnik skarbowy, dlatego też mogli oni przychodzić zawsze legalnie, niby jako podatnicy. Na ten cel wystawił im urzędowe wezwanie do urzędu skarbowego z pieczątką, które ich chroniło od łapanek.
404.1940-00-00 -
0000-00-00
W połowie 1940 r. organizacja Hechaluc rozpoczęła wydawanie gazety w języku żydowskim i polskim "Dror" i "Dror-Wolność". Odbijano je na powielaczu. Był to rodzaj trybuny, z której komentowano wydarzenia w ideologicznym naświetleniu.
405.1940-00-00 -
0000-00-00
W oddziale Droru zorganizowano chóry dziecięcy, młodzieżowy oraz dla dorosłych. Dyrygował profesor Izrael Fajwiszys z Łodzi, przyjaciel Icchaka Kacenelsona.
406.1940-00-00 -
0000-00-00
Osiedle przy ul. Obozowej zamieszkałe było wyłącznie przez robotników. Prawie wszyscy należeli do antyniemieckich organizacji politycznych tj. AK i PPR.
407.1940-00-00 -
0000-00-00
Po krótkim czasie, jeszcze jesienią, żona syna – Polka, przeniosła Annę Szenicer – Matusiak do aryjskiej rodziny, gdzie mieszkała ona do czasu powstania warszawskiego.
408.1940-00-00 -
0000-00-00
Anna Szenicer – Matusiak chodziła swobodnie po mieście w przebraniu żebraczki. Często odwiedzała rodzinę Trojanowskich – docenta Andrzeja i jego żonę Stanisławę, którzy mieszkali przy ul. Marszałkowskiej. Byli oni przyjaciółmi jej syna. Pomogli jej materialnie.
409.1940-00-00 -
0000-00-00
Elżbieta Szapiro wynajęła sobie mieszkanie w Warszawie na ul. Niegolewskiego 10.
410.1940-00-00 -
0000-00-00
Elżbieta Szapiro pomagała Józefowi Frenkel, który mieszkał na ul. Książęcej 6. Gdy wyjechał, zostawił mieszkanie pod opieką Eli. Chcąc ratować jego mieszkanie przed grabieżą przez Niemców, Ela wszystkie cenne rzeczy wywoziła do siostry Frenkela - pani Mendys.
411.1940-00-00 -
0000-00-00
Pewnego dnia do domu pana Frenkla przyszło gestapo. Elżbieta Szapiro podała się za narzeczoną Frenkla i chrześcijankę. Musiała codziennie meldować się w gestapo, gdzie była badana przez specjalistę czy nie jest żydówką. Gdy stwierdzono, że nie jest, dostała dokument i była wolna.
412.1940-00-00 -
0000-00-00
Po wprowadzeniu opasek żołnierze niemieccy łapali Żydów na ulicach do czyszczenia ulic i innych pospolitych i ciężkich robót.
413.1940-00-00 -
0000-00-00
Jan Kuciński raz został złapany do przymusowej, ciężkiej roboty na dworcu. Zameldował się u oficera, któremu dobrą niemczyzną powiedział, że był na I wojnie światowej żołnierzem armii austro-węgierskiej i walczył ramię w ramię z wojskami niemieckimi w Karpatach pod rozkazami niemieckiego generała von Linsingena. Jan został natychmiast zwolniony z robót.
414.1940-00-00 -
0000-00-00
Do Jana Potrzebowskiego, dozorcy domu przy ul. Śniadeckich 12 przyszła pani Jarkowska i zaproponowała mu, aby pomógł uratować Żydów uciekających z getta.
415.1940-00-00 -
0000-00-00
Z chwilą utworzenia getta w Warszawie, około 10 zakładów produkcyjnych, należących rzekomo do „Dal’u” znalazło się na terenie getta. Ponad 300 pracowników tych zakładów otrzymało legitymacje potwierdzające, że pracują dla Landwirtschaftliche Zentralstelle. Chroniły one przed wywozem i różnymi szykanami w getcie.
416.1940-00-00 -
0000-00-00
Jerzy Nadolny prowadził tajne nauczanie w mieszkaniu przy ul. Chłodnej 62. Jednym z jego uczniów był Mirosław Goszczyński.
417.1940-00-00 -
0000-00-00
Młodzież żydowska zbierała się na konspiracyjną naukę w domu przy ul. Niecałej, tuż przy wejściu do Ogrodu Saskiego, gdzie naukę prowadził Jerzy Nadolny. Jednym z jego uczniów był Zyssermann.
418.1940-00-00 -
0000-00-00
Ludwik Horwitz otrzymywał pomoc finansową od Komitetu Pomocy Żydom „Żegota”.
419.1940-00-00 -
0000-00-00
Maria Michnikowska ofiarowała Jerzemu Wyleżyńskiemu oryginalną metrykę nieżyjącego już człowieka – Kazimierza Wyleżyńskiego urodzonego w 1919 roku. Dzięki niej mógł zameldować się w swoim dotychczasowym mieszkaniu, a w późniejszym czasie otrzymać kenkartę i przetrwać cały okres okupacji i niewoli niemieckiej.
420.1940-01-00 -
0000-00-00
Utworzenie charytatywnej Komisji Koordynacyjnej Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Instutucja ta tworząc oddziały dzielnicowe przejęła wielu urzędników Jointu, zaangażowała wielu nowych i oparła się na pracy społecznej.
421.1940-01-00 -
0000-00-00
Opis transakcji handlowych na pacu Kercelego - znanym miejscu handlowym w okupowanej Warszawie. Na przykład cena trzech złotych obrączek - 300 zl. Wielokrotnie okazywało się jednak, że towary były podrabiane.
422.1940-01-00 -
0000-00-00
Szmugiel przez "zieloną granicę" Generalnego Gubernatorstwa z Rzeszą. Żywnośc była tam dużo tańsza niż w Warszawie (jajka, słonina,masło), a jednocześnie brakowało papierosów i spirytusu, ponieważ fabryki alkoholowe znajdowały się w Generalnym Gubernatorstwie. Droga przebiegała zazwyczaj pociągiem do Łowicza lub Sochaczewa i dalej furmankami bądź pieszo do granicy i dalej z pomocą przewodnika lub samemu przez granicę.
423.1940-01-00 -
0000-00-00
Niemcy zarządzają zrobienie spisu żydowskich majątków. Jako majątek żydowski uznaje się między innymi takie spółki kapiatłowe, w których udział Żydów jest większy niż 25%.
424.1940-01-00 -
0000-00-00
Gepner wspiera Radę Żydowską i Komisję Koordynacyjną radami. Interesuje się szczególnie opieką nad sierotami i dziećmi, na ten cel często oddaje środki z Wydziału Zaopatrywania Rady Żydowskiej.
425.1940-01-00 -
0000-00-00
Weichert stara się nakłonić do prezesury Wajsbluma, jednak i on odmawia.
426.1940-01-00 -
0000-00-00
Zarządzenie o wymianie stuzłotowych banknotów Banku Polskiego na nowe banknoty Banku Emisyjnego.
427.1940-01-00 -
0000-00-00
Żydom nie przysługuje prawo wymiany banknotów Banku Polskiego na banknoty Banku Emisyjnego.
428.1940-01-00 -
0000-00-00
Czas wyznaczony na wymianę banknotów jest bardzo krótki dlatego przed gmachem Banku Polskiego będącego filią Banku Emisyjnego z Krakowa, gromadzą się w tłumy.
429.1940-01-00 -
0000-00-00
Policja pilnująca porządku przed bankiem usuwa z kolejki Żydów.
430.1940-01-00 -
0000-00-00
Spekulanci stojący przed bankiem sprzedają nowe setki za stare ze stratą od 25% do 40%.
431.1940-01-00 -
0000-00-00
Budżet Komisji Koordynacyjnej wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych dziennie.
432.1940-01-00 -
0000-00-00
W księgach Komisji Koordynacyjnej jest zapisane saldo sto sześćdziesiąt kilka tysięcy w gotówce.
433.1940-01-00 -
0000-00-00
SKSS otrzymuje wiadomość o zmianie władzy nadzorczej nad opieką społeczną.
434.1940-01-00 -
0000-00-00
SKSS ma się zwracać we wszelkich sprawach do dr. Ilga urzędującego w gmachu Zarządu Miasta.
435.1940-01-00 -
0000-00-00
Ilg przejmuje nadzór nad Komisją Koordynacyjną.
436.1940-01-00 -
0000-00-00
Ilg odchodzi na front, lub do innej placówki, jednak udaje mu się wcześniej wprowadzić Weicherta do Haasa - kierownika aprowizacyjnego Warszawy.
437.1940-01-00 -
0000-00-00
Opieka społeczna zmuszona jest do kupowania produktów na wolnym rynku.
438.1940-01-00 -
0000-00-00
Pomimo, iż nie brakuje jeszcze produktów, ceny skaczą z dnia na dzień.
439.1940-01-00 -
0000-00-00
Z powodu stale rosnących wydatków na dożywianie ograniczone zostają wydatki w innych dziedzinach opieki społecznej.
440.1940-01-00 -
0000-00-00
Przydział chleba dla aryjczyków to 1800gr a dla Żydów 1000 gr tygodniowo.
441.1940-01-00 -
0000-00-00
Aryjczycy otrzymują przydział mąki 500gr.
442.1940-01-00 -
0000-00-00
Racji żywnościowych wydzielanych przez opiekę społeczną nie wystarcza dla miejscowej ludności nie mówiąc już o uchodźcach, który poza zupą z kuchni ludowej nie mogą sobie nic więcej kupić.
443.1940-01-00 -
0000-00-00
Uchodźcy otrzymują dodatkowy chleb, który piekarze wypiekają w mąki nabywanej w pasku.
444.1940-01-00 -
0000-00-00
Na skutek starań Weicherta i dzięki poparciu Ilga Komisja Koordynacyjna otrzymuje przydział 20 ton mąki żytniej.
445.1940-01-00 -
0000-00-00
W budynku Sejmu gestapo urządziło mordownię aresztowanych Polaków i Żydów. Złapani do robót ludzie byli odsyłani na teren Sejmu w celu kopania grobów i grzebania zamordowanych tam ludzi.
446.1940-01-00 -
0000-00-00
Ludzi na roboty odsyłano do Sejmu, do budynku Uniwersytetu, do majątku „Palenty” pod Warszawą, na „Dynasy” i w różne inne miejsca. Żydzi musieli tam nieludzko harować bez jedzenia pod ciosami batów. Potem wracali do domów posiniaczeni, opuchnięci, w pręgach z obitymi płucami, nerkami, połamanymi żebrami i kończynami. Często wracali w samej bieliźnie, gdyż zabrano im ubrania.
447.1940-01-00 -
0000-00-00
Zabroniono Żydom jeździć kolejami, tramwajami, autobusami, przebywania w ogrodach, parkach, alejach, skwerach, kinach, cukierniach oraz chodzenia niektórymi ulicami. Dla Żydów były oddzielne tramwaje i musieli oni opłacać 4 krotną taksę.
448.1940-01-01 -
Mąż w Białymstoku. Wiadomości przez Kazię - służącą u p. Szwalbe. Kazia - przewozi wiadomości, pieniądze, rzeczy do sprzedania. Godna zaufania. Przywozi wiadomości - mąż i kuzyn Lucjan chcieli do Warszawy - zatrzymani - kazano im wejśść do rzeki - 2 utonęło, mąż Romy się uratował - znowu w Białymstoku dociera do Warszawy 1-01-40
449.1940-01-01 -
0000-00-00
Powrót do Warszawy, pociagiem z Terespola, którym jechali prawie sami Żydzi wracający zza granicy wschodniej. Prawie każdy z dużą ilością waluty i towarów kupionych na wschodzie. Pasażerowie uniknęli jednak demaskacji, konfiskaty przewożonych nielegalnie towarów, ponieważ żandarmi, którzy ich przeszukiwali byli "w pień pijani".
450.1940-01-05 -
Chaim przez kilka dni nie pisze - nie chce być kronikarzem wyłącznie lamentów i żalu. Gdy wraca do pisania, stwierdza, że poza narzekaniami nie ma nic do zapisania. Nie ma dnia bez nowego dekretu, staje się jasne, że Żydzi nie mają prawa przetrwać w nowym świecie.
451.1940-01-05 -
Wszyscy reprezentanci Jointu opuścili Polskę, by ratować życie: w dniach pokoju przywódcy polskiego żydostwa wysuwali się na czoło, zachęceni pensją w wysokości 1.200 złotych /równowartość zarobków senatora lub posła/ - obecnie wszyscy zrezygnowali.
452.1940-01-05 -
Jointem zarządzają obecnie bezrobotni nauczyciele, aktorzy i włóczędzy, niezdolni do sprostania sytuacji, ale pełni dobrej woli - "płatna służba publiczna", z którą autor sympatyzuje. W istniejących warunkach nawet fachowcy niewiele by zdziałali.
453.1940-01-05 -
Rosyjska komisja emigracyjna zmienia postanowienia: nawet Żydzi urodzeni na Ukrainie i Białorusi, które zostały zagarnięte przez Bolszewików, nie mogą emigrować do ZSRR. Dozwolona jest jedynie migracja Słowian - ale ci wyjeżdżać nie chcą. Zamiast Słowian przed ratuszem stoją długie kolejki Żydów. Kapłan pisze, że prawdopodobnie pierwszy raz w swej historii ZSRR wprowadził prawo "nie dla Żydów". Uważa, że nie ma w tym winy Bolszewików - zapytany, dlaczego wykluczają Żydów spośród emigrantów, rosyjski oficer odpowiedział, że to Niemcy odmawiają Żydom jakichkolwiek przywilejów.
454.1940-01-05 -
"Ludzie dobrze poinformowani" mówią o szczegółach paktu Ribbentrop-Mołotow: Rosjanie chcą, by każdy emigrant, Słowianin czy Żyd, miał prawo zabrać z sobą 2.000 zł gotówką i do 100 kg bagażu. Niemcy zgadzają się jedynie na to, by wyjeżdżający Żyd brał z sobą 50 zł i 20 kg bagażu. Trudno powiedzieć, ile w tej plotce prawdy.
455.1940-01-06 -
Inflacja osiągnęła poziom taki, że przed każdym bez wyjątku stanęło widmo głodu. Kilogram mięsa kosztuje 7 zł, a kilogram ryby 8 zł. Koszta pozostałej żywności również wzrosły. Utrzymanie zdrożało cztero-pięciokrotnie, podczas gdy większość obywateli jest bez pracy i bez dochodów.
456.1940-01-06 -
Dowcip żydowski mówi, że Żydzi nie potrzebują już jeździć do Karlsbadu: uzdrowisko mają na miejscu. Stracili znacznie na wadze, wyciągnęły im się i wychudły twarze.
457.1940-01-06 -
Oprócz głodu Żydzi cierpią chłód: przyszła ciężka, ostra zima, a w domach nie ma ani odrobiny węgla. Kopalnie są w rękach niemieckich. Zapasy przedwojenne zostały skonfiskowane.
458.1940-01-06 -
Zdobywanie węgla jest trudne i niebezpieczne - szczególnie dla Żydów. Opał sprzedają z małych wózków na ulicach Polacy, każdy kawałek na wagę złota. Za 60 kilo węgla płaci się 25 złotych: jedno napalenie w piecu kosztuje więc 5-6 złotych. Najdroższe jest zdobycie ubrań: sklepy tekstylne zostały zamknięte, towar skonfiskowany, jedynie niewielu kupcom udało się ukryć nieco towaru. Aby kupić kawałek tkaniny, trzeba mieć osobistą rekomendację: kupiec ukrywa się na tyłach domu i jeśli nie zna klienta, nie sprzeda nic i za żadną cenę. Jeżeli klient ma szczęście być wprowadzonym do zakonspirowanego kupca, którego wprowadzający zapewni, że "wszystko jest koszerne", będzie miał szansę zobaczyć towar - ale ni wolno mu kwestionować jakości: nie ma wyboru. Musi brać co jest - najgorszy towar po zupełnie fantastycznych cenach. Niektóre materiały osiągają cenę powyżej 100 złotych za yard /ok.50 cm/. Ze zdobytym materiałem trzeba znaleźć krawca: ceny ich usług poszły w górę trzykrotnie. Uszycie średniej klasy garnituru kosztuje przeszło 600 zł.
459.1940-01-08 -
Setki ludzi stoją w kolejkach, czekając na węgiel. Kupcy, którzy zdołają zdobyć wóz węgla, wiozą go prosto do umówionej piwnicy, a ludziom w kolejce mówią, że węgla nie ma. Szmuglowany węgiel trafia do stałych klientów, bogaczy, którzy płacą dowolną cenę - reszta wraca z niczym po wielu godzinach czekania na śniegu i mrozie, obici przez innych czekających lub przez policjantów, pilnujących "porządku".
460.1940-01-08 -
Po wybuchu wojny ludzie przestali płacić czynsz. Niemcy każą właścicielom domów odbierać czynsz lub wyrzucać upartych dłużników z domów - jednak tylko Volksdeutsche są w stanie użyć siły, jako znajdujący się w kręgu niemieckich wpływów. Ludzie muszą słuchać ich rozkazów, zaciskając zęby.
461.1940-01-08 -
Kapłan ubolewa, że Żydzi nie mają poczucia wspólnoty ani współodpowiedzialności: oto pan K., żydowski właściciel domu a także prezes Stowarzyszenia Pomocy Biednym, przeniósł swoje biuro z własnego domu przy Karmelickiej do niemieckiego domu dla Volksgennosse, by móc skuteczniej naciskać na zalegających z czynszem.
462.1940-01-08 -
Kapłanowie cierpią przenikliwy chłód z braku ogrzewania. Na ulicach Warszawy poznikały kolejki, które formowały się po wszystko w pierwszych miesiącach wojny - pozostały tylko te po węgiel. Ludzie cisną się i złorzeczą, biją się i szarpią.
463.1940-01-12 -
W całej Rzeszy trwają przygotowania do ostatecznej rozgrywki z Aliantami: Niemcy mobilizują siły wewnętrzne, aktywizują cały naród, wszystko jest poprawiane, mechanizowane, szkolone, zmieniane na potrzeby wojny.*
464.1940-01-12 -
Hermann Goering odpowiada za ekonomię wojenną Rzeszy, którą wcześniej zajmował się minister Frank. Wszystkie nici gospodarcze skupiają się w jednej ręce.
465.1940-01-12 -
W wyższych szkołach III Rzeszy zlikwidowano semestry, wprowadzając trymestry. W ten sposób czas potrzebny na zdobycie wyższego wykształcenia zredukowano do jednego roku. Zlikwidowano studiowanie akademickie na rzecz praktycznego: kraj potrzebuje doktorów, inżynierów, techników, mechaników i rzemieślników - i tylko takich kształci. Niemcy postawili w stan gotowości kadry akademickie: nauczyciele szkół wyższych jak wszyscy mają obowiązek pracy fizycznej na rzecz ojczyzny. Miliony ludzi są na froncie - ci, którzy zostali, mają obowiązek ich zastąpić. Ludzie są w gotowości, ożywieni, przygotowani. Chaim jest pewny, że takiego wroga trudno pokonać.
466.1940-01-13 -
Istnieją grupy ludzi, którzy lubują się w roznoszeniu przerażających plotek: że od 15 do 18 stycznia będą "trzy dni mordowania" Żydów, że Polacy, zachęceni przez okupanta, będą ich rżnąć. Chaim w to nie wierzy: Polacy nie zechcą być narzędziem pogromu w ręach Niemców, ich własnych wrogów. Autor przypuszcza, że mogą mieć miejsce pojedyncze akty przemocy ze strony ludzi marginesu: złodziei, przestępców, którzy istnieją w każdym społeczeństwie.
467.1940-01-13 -
"Gadzinówka" z 13-01-40 opublikowała nowy dekret przeciwko Żydom: Naziści przygotowują obozy pracy przymusowej na okres dwóch lat, w tym czasie Żydzi mają nauczyć się ciężkiej pracy pod nadzorem Niemców. Kapłan zdaje sobie sprawę, że to oznacza całkowite zniewolenie, że bez pomocy z zewnątrz polskich Żydów czeka całkowite unicestwienie.
468.1940-01-13 -
Dekret o obozach pracy jest podpisany nie przez władze administracyjne, ale przez szefa SS, Otto* Krügera. Zgodnie z zarządzeniem, każdy mężczyzna w wieku od 12 do 60 lat, każda kobieta w wieku od 14 do 60 lat a także wszystkie dzieci żydowskie mają zgłosić się do Judenratu celem zarejestrowania. Wszyscy robotnicy zostaną deportowani do obozów na okres dwóch lat.
469.1940-01-15 -
Kapłan czyta "gadzinówki", ponieważ pomiędzy wierszami można doczytać się w nich odprysków wiadomości ze świata. Pierwszy okres wojny to wojna bez bitew - obie strony za dziesiątki milionów złotych dziennie utrzymują bezczynne armie. Batalia toczy się na propagandowych stronach. Chaim uważa, że odpowiedź Aliantów nastąpi i będzie bezlitosna - nowy świat nazizmu zostanie zniszczony jeszcze zanim powstanie.
470.1940-01-15 -
Zdaniem autora - wrażliwe, delikatne demokracje zachodniego świata potrzebowały czasu, aby się zahartować wobec niemieckiej inwazji. Ale "wkrótce nie będzie miejsca dla Kerenskich i Wilsonów", ani litości dla zdrajców.
471.1940-01-16 -
Żydzi nie wierzą w wykonanie dekretu Krügera. Chaim nie rozumie tej beztroski i nie podziela jej - jest przekonany, że Niemcy masy ludzi zamienią w niewolników.
472.1940-01-16 -
Przerażające wieści docierają do rodzin żydowskich, których potomstwo uciekało przed Niemcami na Wschód: Niemcy weszli do Białegostoku. Chaim nie rozumie, dlaczego Sowieci oddali miasto, zapełnione masą uciekinierów z Polski - ale wie, że Żydzi będą pierwszymi ofiarami i że nie ma już dokąd uciekać.
473.1940-01-16 -
Wśród paragrafów nowego zarządzenia jest też postanowienie o odebraniu Żydom wszystkich narzędzi rzemieślniczych - od tej chwili żaden Żyd-rzemieślnik nie ma prawa sprzedać swoich narzędzi, podarować ich, ukryć ani zniszczyć, nie wolno mu także kupić nowych bez specjalnego zezwolenia. Inny paragraf dekretu Krügera dopuszcza możliwość emigrowania do Rosji rzemieślników którzy mogą się okazać dokumenty potwierdzające ich fachowość. Choć radziecka komisja migracyjna zajmuje się Słowianami - nie odrzuca rzemieślników, którzy mogą się przydać krajowi.
474.1940-01-16 -
Kandydaci do emogracji w głąb Rosji są wyłączeni z deportacji do obozu pracy: ta wiadomość sprawia, że kolejki przed urzędem komisji migracyjnej zapełniają się energicznymi rzemieślnikami. Kapłan uważa, że niektórym uda się uciec - reszta narodu skazana jest na powolne unicestwienie.
475.1940-01-16 -
Zima 1940 r. jest ostra: na zewnątrz temperatura osiąga minus 13 stopni Celsjusza. Ludzie nie mają węgla i marzną w domach.
476.1940-01-16 -
Chaim nie słyszał, aby ktokolwiek notował na bieżąco wojenne zdarzenia, wydaje mu się, że jest jedynym czynnym kronikarzem. Każdy kto to robi naraża życie - autor dziennika jednak nie boi się, czuje wewnętrzną potrzebę i obowiązek pisania, uważa się za "jednego z tych szczęśliwych, którym nie wyschło pióro", wypełniającego misję Opatrzności. Nie poprawia notatek, tworzy materiał dla przyszłych historyków.
477.1940-01-21 -
Aż do 21-01-40 nie było trudności ze zdobyciem chleba: bardzo drogi - 150 zł za kilogram - był sprzedawany w sklepach i na ulicach. Setki ludzi widać było na ulicach z bochenkami pod pachą i łatwo znajdowali kupców. Można było dostać zwykły chleb, a także biały, wyroby ciastkarskie - ciasta, ciasteczka i pierniki.
478.1940-01-21 -
Ceny towarów rosną /Kapłana to nie dziwi - sprzedawca podnosi cenę na swoje towary, on więc podnosi cenę na swoje usługi/- do czasu, gdy Niemcy ogłosili że każdy, kto będzie sprzedawał cokolwiek /w tym żywność/ powyżej ustalonej ceny, podlega karze śmierci. To spowodowało, że piekarze przestali piec - chleb i ciastka zniknęły z ulic, a ludzie zaczęli głodować.
479.1940-01-22 -
Na ulicach pojawiają się listy gończe za Żydem o nazwisku Kot, sądzonemu za morderstwo, który uciekł: za jakąkolwiek informację policja wypłaci donosicielowi 2.000 złotych. Słowo "Zyd" w obwieszczeniach było specjalnie zaakcentowane spacjami /rozstrzelonym drukiem/. Chaim pisze, że Kot urodził się jako chrześcijanin, również jego ojciec był chrześcijaninem, trzecia generacja ze strony ojca to także byli chrześcijanie. Judaizm w jego przypadku wziął się z romansu dziadka i babki, która była Żydówką. Rodzina babki do trzeciego pokolenia była żydowska - natomiast sam Kot był antysemitą, "jak często w Polsce bywa". Autor wie, że aresztowany był dowódcą grupy dywersyjnej. W odwecie za ucieczkę Kota, Niemcy aresztowali kilka setek Żydów - inteligencji i bogatych kupców, elity umysłowej i ludzi wpływowych. Plotka mówi, że pośród aresztowanych jest rabin Icchak Nisenbaum, lider partii Mizrachi. Wiele rodzin żydowskich żyje w strachu przed aresztowaniami w sprawie Kota: Niemcy zabrali mężów i synów wielu inteligenckich rodzin, ludzie nasłuchują w strachu kroków na schodach. Nie ma sposobu, by się ukryć: jeśli okupant nie znajduje pożądanej osoby, aresztuje krewnych. O ile poszukiwany się nie stawi "dobrowolnie", są rozstrzeliwani.
480.1940-01-24 -
W tym tygodniu wszelkie miejsca kultu są zamknięte: nie wiadomo, czy z obawy przed epidemiami, czy jedynie by uprzykrzyć Żydom życie.
481.1940-01-24 -
W "Deutsche Allgemeine Zeitung" Kapłan czyta artykuł wiodący o dwóch aspektach wojny: pierwszy to czysty przejaw siły, drugi ma źródło w duszy. Oczywiście wojna niemiecka ma korzenie w duszy narodu.
482.1940-01-24 -
Do Żydów w Warszawie dociera informacja, że amerykańscy kwakrzy wysyłają do Polski misję z pomocą. Pomoc ma być prawdziwie amerykańska - przyznawana bez różnicy rasy czy wiary, nawet Żydzi mają ją otrzymać. Chaim po raz pierwszy słyszy zamiast "z wyjątkiem Żydów" zwrot "włącznie z Żydami". Informację o pomocy kwakrów zamieszcza nawet "gadzinówka": "Nowy Kurier Warszawski". Autor uważa, że Niemcy śmiertelnie boją się Ameryki, nie chcą z nią zwady: dlatego nie zabraniali Jointowi pomagać Żydom i pozwalają Kwakrom włączyć Żydów do swojej akcji. Zdaniem Kapłana Niemcy chcą, aby po świecie rozeszła się wieść że wpuszczają amerykańskie organizacje filantropijne na teren okupowany - celem pomocy podbitym narodom, które ich własne rządy przywiodły do upadku.
483.1940-01-24 -
Ta sama gazeta /Nowy Kurier Warszawski/ przynosi informację, że Żydzi nie są zadowoleni z prawa otrzymania 200 złotych w małych nominałach, gdy "deponują" pod przymusem - zgodnie z ostatnim zarządzeniem - banknoty 100 i 500 złotowe. To dotyczy biedaków, których cały majątek nie przekracza 200 złotych w dwóch 100 złotowych banknotach: gdyby je "zdeponowali", nie mieliby za co żyć.
484.1940-01-26 -
Kartki na chleb są w niewystarczającej ilości. W Niemczech niczego nie dostanie się bez kartek. Ceny wzrosły dziesięciokrotnie. Wojna spowodowała, że rzeczy zabronione stają się dozwolone a nawet konieczne dla ratowania życia: Żydzi starają się utrzymać przy życiu, więc nikt nie jest całkowicie "koszerny".
485.1940-01-28 -
Trwają aresztowania pośród inteligencji. Cele więzienne są pełne młodych prawników i lekarzy, nie oskarżonych o nic - aresztowanych za Andrzeja Kota, którego nawet nigdy nie widzieli.
486.1940-01-28 -
Chaim odwiedził Mosze Indelmana, który był zesłany do obozu pracy kilka miesięcy wcześniej. Indelman nie może powiedzieć, gdzie to było - plotka głosi, że był w Dirschau. Mosze ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza - kazano mu podpisać zobowiązanie, że będzie trzymać wszystko w tajemnicy. Indelman podczas przesłuchania wyłożył Niemcom swoją filozofię: Nazizm jest klątwą nałożoną na Żydów, każdy, kto twierdzi inaczej, kłamie. Nie jest grzechem sprzeciwiać się temu, kto nastaje na nasze życie i chce nas zetrzeć z powierzchni ziemi. Żydowski pogląd, czyli syjonizm, nie jest sprzeczny z niemieckim widzeniem kwestii żydowskiej: oba chcą emgracji i oba nie widzą miejsca dla Żydów obok innych kultur. Syjoniści są za odróżnianiem się Żydów i nieasymilowaniem z innymi - naziści wprowadzają to w życie. Przesłuchujący nie wierzyli własnym uszom. Chaim jest uszczęśliwiony spotkaniem z Indelmanem: po raz pierwszy widzi, że komuś udało się "ujść z życiem z piekła".
487.1940-01-29 -
0000-00-00
Żydzi zostają pozbawieni rent z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jest to zarządzenie wydane przez komisarza Z.U.S Jonzecka.
488.1940-01-30 -
Warunki życiowe odmieniły zupełnie warszawskie ulice. Spostrzegawczy człowiek, patrząc przez okno, odgadnie porę dnia po wyglądzie ulicy - nawet bez zegarka. Warszawa zmieniła się: na ulicach tłok i przepychanie, jedni potrącają drugich bez słowa przeprosin. Na twarzach widać cichy smutek. Zarazem, ludzie stali się sobie bliżsi: dzielą wspólną biedę, porozumiewają się spojrzeniem bez słów. Ubrania przechodniów są tak podobne, jakby byli w więzieniu i nosili te same uniformy, a potem zostali wypuszczeni tego samego dnia. Chasydzi, syjoniści i inni polscy Żydzi nosili kiedyś "żydowski kapelusz" - czarny, z małym rondem i nic nie mogło tego zmnienić: fakt, że Niemcy tylko Żydów posyłają do robót przymusowych, spowodował, że kapelusze zniknęły. Wszyscy zamienili je na czapki z daszkiem, dla "nie-Żydów".
489.1940-01-31 -
Plotki mówią, że aby odroczyć wysyłkę do obozów pracy trwają negocjacje pomiędzy okupantami a Judenratem, kontrybucja ma iść w dziesiątki milionów. Jednak praktyka jest inna: wszyscy, zgodnie z zarządzeniem, mają się rejestrować jako kandydaci na robotników. W niektórych rodzinach i ojciec i synowie będą zmuszeni do wyjazdu, rozpacza autor. Rejestracja musi być zakończona w ciągu dziesięciu dni, od 1-02 do 10-02.1940 r.
490.1940-01-31 -
Kapłan jest zdumiony, że nawet w tak trudnej sytuacji Żydzi nie przestają znajdować pociechy: w prognozach politycznych i opowieściach o cudach. Obiegowa opinia głosi, że dni Niemców w Warszawie są policzone - niektórzy ludzie wyznaczają nawet datę wyjścia wojsk, na 15-go lutego 1940 r. Jedna z pogłosek mówi, że z powodu braku ropy Niemcy zmuszeni są wejść w układ ze Stalinem: on im odda szyby naftowe w Borysławiu i Drohobyczu, oni jemu Generalną Gubernię. Znakiem tego jest fakt, że Rosjanie przepuścili kilka niemieckich dywizji przez Białystok w stronę Rumunii: Niemcy potrzebują rumuńskiej ropy, ale nawet ta ropa to za mało, a bez paliwa ich upadek będzie bliski.
491.1940-01-31 -
W sytuacji prorokowanego szybkiego końca Rzeszy z powodu braku paliwa - rejestracja robotników w Judenracie jest bez znaczenia. Potwierdził to "pewien Żyd", który w tramwaju wywróżył grupie rodaków z absolutną pewnością, że wyjście Niemców nastąpi nie później, niż 15-go lutego.
492.1940-01-31 -
Ludzie opowiadają też historię chłopca, sprzedawcy słodyczy na Świętokrzyskiej: poturbował go niemiecki żołnierz, rozrzucił i podeptał towar. Po kilku minutach nadjechał wojskowy samochód. Oficer wysiadł i zapytał o zdarzenie osobę, która opowiiedziała wszystko Kapłanowi. Poznawszy fakty, oficer dał informatorowi 20 złotych, polecając oddać je chłopcu, a jego braciom przekazać, że ich cierpienia nie potrwają już długo. Mówiąc to, oficer zniknął.
493.1940-02-00 -
0000-00-00
Wprowadzenie kart żywnościowych dla Żydów. Karty te były oznaczone gwiazdą i mogły być rejestrowane wyłącznie w sklepach rozdzielczych żydowskich Wydziału Zaoparywania Rady Żydowskiej, a później samodzielnego Zakładu Zaopatrywania (Z.Z.).
494.1940-02-00 -
0000-00-00
Weicherta zastanawia sprzeczność pomiędzy chęcią władz do rozmawiania i organizowania pomocy społecznej dla Żydów a rzeczywistością, w której Żydzi są eliminowani z życia gospodarczego, wyłapywani do robót przymusowych, wyjmowani spod prawa, aresztowani.
495.1940-02-00 -
0000-00-00
Dyrektorzy Jointu uważają, że z władzami niemieckimi można się porozumieć bez zajmowania zasadniczego stanowiska, tylko w kwestiach spraw bieżących przez adwokata.
496.1940-02-00 -
0000-00-00
Widząc zastrzeżenia dyrekcji Jointu, Weichert i Borstein sami jadą na spotkanie z władzami w Krakowie.
497.1940-02-00 -
0000-00-00
Weichert obawia się, że powstanie centrala organizacji opieki społecznej dla aryjczyków w Generalnej Guberni z pominięciem ludności żydowskiej. Co spowodowałoby, że żydowska opieka społeczna znalazłaby się pod nadzorem niższej rangi urzędników i policji.
498.1940-02-00 -
0000-00-00
Weichert chce zaproponować władzom utworzenie związków Rad Żydowskich, a co z tego wynika jest za podtrzymywaniem kontaktów z władzami niemieckimi. Jego stanowisko popiera Bornstein oraz Jaszuński.
499.1940-02-01 -
Już przed wojną nienawiść do Żydów szerzyli wśród Polaków naziści. Po zajęciu Polski Niemcy ustawili się w pozycji obrońcy Polaków: co prawda, zabrali im niepodległość, ale uratowali ich przed Żydami, a więc dali niezależność ekonomiczną. Zdaniem Kapłana, propaganda nienawiści rasowej znajduje posłuch w wielu kręgach Polaków. Jednak masy polskie, będący w głębokiej depresji i poczuciu katastrofy naród nie poddaje się propagandzie nienawiści: wspólny wróg i nieszczęścia zbliżyły ludzi, prześladowania Żydów wywołują u Polaków uczucie sympatii dla ofiar. Bez słów, rywalizujące dawnej nacje stały się sobie bliskie w nieszczęściu.
500.1940-02-02 -
Życie towarzyskie w okupowanej Warszawie przestało istnieć. Ludzie nie odwiedzają się, każdy spędza długie wieczory w samotności, na ponurych rozmyślaniach. Każde pukanie do drzwi po 18.00 jest złym znakiem, przejmującym gospodarzy lękiem.
501.1940-02-02 -
Zdarzenie codzienne: na jednej z ulic zatrzymano dorożkę, którą jechał Żyd, pozbawiono go futra i portfela. Musiał zapłacić za kurs, po czym został puszczony wolno. Na innej ulicy młody Żyd ośmielił się wyjść bez żydowskiej opaski: żołnierz zauważył go i z daleka zawołał, by stanął. Chłopak przestraszył się i zaczął uciekać. Żołnierz go zastrzelił. Kapłan pisze, że podobne rzeczy zdarzają się ciągle.
502.1940-02-02 -
Tydzień upłynął autorowi pod wrażeniem mowy Hitlera - pełnej żądzy mordu i rewanżu. Wiosną Żydzi w Warszawie mogą spodziewać się kataklizmu, który ich zagarnie i są wobec niego bezbronni.
503.1940-02-03 -
Autor uważa, że żaden pisarz w demokratycznym kraju nie jest w stanie opisać natury nazizmu, ponieważ ma on dwie twarze: z jednej strony jest pełen hipokryzji i uległości, gdy to konieczne - z drugiej prezentuje brutalną siłę i depcze wszelkie wartości humanitarne. Nie zdołałby tego zrobić nawet żydowski pisarz - aby dobrze opisać nazizm, trzeba żyć pod jego butem i wiedzieć, że ci wspaniali mężczyźni, przyjaźni, dysponujący najnowszą echnologią, kulturalni - potrafią torturować ciężarne kobiety i dzieci. Chaim chciałby wierzyć, że zagraniczni goście III Rzeszy o tym nie wiedzą.
504.1940-02-04 -
"Ludzie żyjący nadzieją" nadal nie wierzą, że zarządzenie o pracy przymusowej wejdzie w życie: uważają, że to sposób okupanta na wymuszenie od Żydów znacznej kontrybucji. Kapłan nie ma złudzeń. Autor opisuje zdarzenie, które miało miejsce w ciągu tygodnia: pewien Żyd zmuszony został do pracy przy przeładowywaniu brył lodu. Pracował w rękawiczkach, ale Nimcy kazali mu je zdjąć i pracować gołymi rękami. Jest luty, temperatura poniżej zera. Gdy Żyd zakończył pracę, jego ręce były tak odmrożone, że trzeba je było amputować.
505.1940-02-08 -
Wciąż rozchodzą się plotki - brak wiedzy o ich źródle nie przeszkadza w tym, że rozprzestrzeniają się błyskawicznie. Przynajmniej dwukrotnie dowiadywano się, że Hitler nie żyje. Ludzie mają zapamiętać, że z Berlina "nie pozostanie kamień na kamieniu". Co jakiś czas pojawia się obcy, zapewniający, że trzy dni i trzy noce ukrywał się w piwnicy bez chleba i wody.
506.1940-02-08 -
Ludzie tracą nadzieję: starsza, mądra kobieta mówi Chaimowi, że nawet jeśli ratunek nadejdzie - śmierć nadejdzie szybciej.
507.1940-02-09 -
Kapłan uważa, że hitlerowcy mają dla Żdów tylko jedną propozycję: "Krepieren" /zdychać jak zwierzęta/. Ale Żydzi nie chcą krepieren, a Hitler, który sądzi że jest równocześnie faraonem, Hamanem i Nabuchodozorem, przeliczy się - jak jego poprzednicy.
508.1940-02-09 -
Autor analizuje nienawiść do Żydów jako podstawę doktryny hitlerowskiej: "rośnie w miarę jedzenia". Na początku nie była tak radykalna, chodziło o ograniczenie wpływów ekonomicznych Żydów - nawet Alfred Rosenberg, wydawca "Voelkischer Beobachter", teoretyk nazizmu i żydożerca, w swojej książce nie propaguje zniszczenia i zupełnego wykorzenienia Żydów. Zdaniem Kpałana, pod teoriami Rosenberga niemieccy Żydzi mogliby się podpisać obiema rękami - tak liberalne były w porównaniu z tym, co nastąpiło w rzeczywistości siedem lat później. Rzeczywistość przewyższająca program Rosenberga, który był w jakiejś mierze szansą przetrwania społeczności żydowskiej w Niemczech: zagrabione mienie żydowskie, żydowscy właściciele wyrzuceni z tysięcy przedsiębiorstw przynoszących olbrzymie zyski, nazizm karmiący się zniszczeniem Żydów niemieckich.
509.1940-02-12 -
Każdego dnia pogłębia się bieda kolejnych żydowskich rodzin. Sklepy są puste. Jedenaście ciężarówek niemieckich wywiozło towary zabrane z manufaktury Rubina Rotenburga.
510.1940-02-12 -
Niemcy opróżnili z towarów wszystkie sklepy na Gęsiej, Franciszkańskiej, Nalewkach i w okolicy. Niemcy uzbrojeni w pistolet, ze szpicrutami w rękach, nachodzą prywatne mieszkania - początkowo pod pretekstem "szukania broni", potem już bez pretekstów. Zabierają wszystko, co im w rękę wpadnie: złoto, srebro, biżuterię, nie gardzą też pościelą, ubraniami, meblami. Najścia są niespodziewane, często właściciele mieszkań są bici.
511.1940-02-12 -
Pewnego dnia z warszawskiego rynku znikają wszelkie drobne: nie sposób rozmienić papierowego banknotu ani kupić czegokolwiek za "papier", jego niefortunny właściciel wraca do domu z pustymi rękami. Chaim pisze, że sytuacja jest tragiczna: ludzie chodzą z portfelami pełnymi banknotów i pustymi brzuchami, bo sprzedawcy pytają tylko o drobne. Dostawcy ze wsi nie mają zaufania do papierowych pieniędzy. Nie wydaje się reszty większej, niż 10 groszy. Nie tylko w transakcjach prywatnych ale i na poczcie, w tramwaju, w sądzie. Wszyscy zadają sobie pytanie - gdzie zniknęły drobne?
512.1940-02-12 -
Sprzedawcy rozwiązują problem dając klientom zamiast monet kartki z zapisaną określoną sumą, które następnie można w ich sklepie zamienić na towary w tej cenie. Inni zaokrąglają ceny - przy okazji podnosząc je. Kapłan zna właściciela mleczarni na Nowolipkach, u którego podczas przesłuchania znaleziono siedem kilo drobnych moment. Został aresztowany i wkrótce ma być skazany.
513.1940-02-16 -
Niedawno Niemcy zaczęli zatrzymywać młode Żydówki do prac przymusowych: wykorzystują to chętnie do dokonywania rewizji osobistych. Chaim ze zgrozą pisze, że chwytają je za piersi i intymne części ciała na oczach ich mężów i dzieci. Znajoma Kapłana, inteligentna i wykształcona, nosi przy sobie w portmonetce szmatę do szorowania na wypadek zatrzymania i skierowania do robót przymusowych - autor pisze, że nie zdaje sobie sprawy iż Niemcy mogą zechcieć, by użyła do szorowania bluzki albo sukienki z innych powodów /tylko dlatego, żeby się rozebrała/.
514.1940-02-16 -
Chaim nie rozumie, jak można wydać kogoś na łup złodzieja - pozbawi go mienia, może życia. A jednak jeden z uchodźców z Łodzi dał Niemcowi adres bogatego Żyda Sz. na Elektoralnej. Uchodźca, który wydał bogatego znajomego, pytany o przyczyny wyjaśnił, że miał w kieszeni 200 złotych - wszystko, co mu pozostało. Gdyby Niemiec go przeszukał, zostałby bez środków do życia, a nie zna miasta. Sz. nie ma w mieście, a wszystko, co miał - skonfiskowało już Gestapo. Żołnierz nie wie o tym, ale adres na nic mu się nie przyda.
515.1940-02-20 -
Kolega autora, K., wcześniej dyrektor szkoły, a obecnie podwójny pogorzelec /spaliła mu się zarówno szkoła, jak i dom/ wczesnym rankiem został zaztrzymany w drzwiach mieszkania przez uzbrojonego niemieckiego żłnierza. Musiał mu pokazać całe mieszkanie. Niemiec nie znalazł nic godnego uwagi - mieszkania były wynajęte przez uchodźców z Łodzi i pogorzelców - więc poszedł do właściciela kamienicy, by ten mu pokazał, gdzie mieszkają bogaci Żydzi. Gdyby K. był bogaty - jego mieszkanie zostałoby ogołocone.
516.1940-02-21 -
Sprawa rejestracji ludności żydowskiej [do pracy przymusowej]: = 21.02.40 - Delingowski poleca zrobić rejestrację 35 000 ludzi (16 - 25 lat) do 29 II 1940. Interwencja u Bechera (Stadtpräs.) bezowocna - nie przyjął delegacji. = 22.02.40 - Rano SS w sprawie rejestracji. Odradzono interwencji u władz wyższych w sprawie terminu. (...) Sztolcmanowi i Rozenstadtowi oświadczono w Zarządzie Miejskim, że bezapelacyjnie do 29 II 40 rejestracja 35 000 osób musi być przeprowadzona (na maszynie) i każdy winien się zgłosić osobiście. 10 lekarzy będzie badało chorych. = 24.02.40 - Korekta odzewy do rejestracji. = 27.02.40 - Rejestracja idzie ciężko. Kobieta obskoczyły mnie w Gminie, że handluje się talonami do wypłat. [talony do wypłat otrzymywali zatrudnieni przymusowo Żydzi od pracodawców. Opłacała je Gmina]. = 28.02.40 - Lustracje robót rejestracyjnych przez dyr. Delingowskiego.
517.1940-02-21 -
Joint nieprzerwanie daje niewielką pomoc polskim Żydom, wraz ze znaczną pomocą dawaną okupantom. "Ci biedacy" zaczynają szerzyć nową doktrynę - że nie złoto i bogactwa są ważne, ale raczej energia ludzka i praca użyta we właściwym miejscu i właściwym czasie. W rzeczywistości próbują wszystkiego - także zwykłego złodziejstwa - by zdobyć choć karat złota lub jakąkolwiek sumę w dolarach lub funtach. Większość amerykańskiej pomocy - Kapłan twierdzi, że 80 centów z każdego wysyłanego dolara - trafia do kieszeni niemieckich. Niemcy kontrolują i limitują pracę Jointu. Każdy dolar pomocy amerykańskiej musi być przeliczony na złotówki, a cenę ustala okupant: wynosi ona 5,20. Prawdziwa wartość dolara w tym czasie w Warszawie sięga 200 złotych.
518.1940-02-21 -
Kapłan pisze, że o ile podczas I wojny światowej pomoc Jointu była potrzebna - obecnie jest niezbędna. Bez niego umarliby z głodu bezrobotni inteligenci. Główne zadania Jointu to przygotowywanie schronień dla wygnańców, gotowanie dla nich zupy, szycie bielizny i ubrań dla najbiedniejszych i obdartych, wsparcie finansowe dla pogorzelców i pomoc medyczna dla osłabłych i chorych.
519.1940-02-23 -
Jeden z Żydów nazwał Joint Żydowskim rządem: jego budżet jest podobny do budżetu małego państwa, większy na pewno niż budżet Luxemburga. Chaim uważa, że działalność Jointu w przyszłości ocenią obiektywnie ci, co mają dostęp do danych - on ocenia ją subiektywnie, jako obserwator z zewnątrz. Dziesiątki tysięcy ludzi dzięki Jointowi jedzą zupę, dostają wodę i chleb, nie chodzą nago. Setki uchodźców - rabinów nie ginie z głodu. Setki intelektualistów znalazło pracę w biurach organizacji. Poczekalnie wciąż zapełniają działacze z prowincji, przychodzący z własnymi problemami - i nikt nie zostaje odesłany z niczym.
520.1940-02-23 -
Autor poświęca Jointowi całą stronę - podkreśla, że nie pracują w nim biurokraci, ale bezrobotni dziennikarze, aktorzy i nauczyciele, którzy potrafią znaleźć wspólny język z potrzebującymi pomocy ludźmi. Ale zarazem to oni są, jego zdaniem, powodem przeszkód w docieraniu pomocy do najbiedniejszych: amatorzy, pośrednicy. "Kto siedzi bliżej miski, najpierw wyciąga własną łyżkę". Autor twierdzi, że w Polsce nie ma czegoś takiego, jak bezinteresowna praca dla społeczeństwa. Ludzie pracujący w instytucjach pomocy społecznej uważają, że sami także należą do grupy potrzebującej pomocy. Część jej zagarniają zatem dla siebie.
521.1940-02-23 -
Każdy kierownik kuchni, wydającej zupę, jest spokojny o swoje przetrwanie. Mnożą się nieistniejące wcześniej organizacje i przedstawicielstwa, które dzięki Jointowi chcą prowadzić stołówki dla swoich członków. Joint nie jest w stanie "oddzielić mąki od szufli" - autor subtelnie i w przenośni, ale jednak jasno oskarża pośredników rozdzielających pomoc amerykańską o jej zawłaszczanie.
522.1940-02-24 -
Systematycznie odbywa się okradanie Żydów w biały dzień - coraz liczniej rodziny żydowskie zamieniają się w żebraków. Niemcy wysyłają specjalne regimenty, których zadaniem jest np. ogołacanie mieszkań z mebli. Zostawiają ludziom gołe ściany, napełniając przy okazji kieszenie, czym zechcą.
523.1940-02-24 -
Niemcy aresztowali młodego doktora Rakowera. Kilka dni później wynieśli kosztowne meble z jego mieszkania przy ul. Nowolipki 19. Gdy młoda żona prosiła, aby pozostawili choć wyposażenie gabinetu - uzyskała cyniczną odpowiedź, że mąż nieprędko wróci, więc gabinetu nie będzie potrzebował.
524.1940-02-24 -
24-02-40 wiele żydowskich mieszkań przy Nowolipkach zostało ogołoconych z mebli, a przechodnie byli zmuszani do dźwigania mebli i ładowania ich na ciężarówkę.
525.1940-02-24 -
Pewnego dnia na ulicy Bagno Niemcy kazali stawić się o 9.00 rano właścicielowi sklepu z narzędziami dla hydraulików, który wcześniej zamknięto. Nikt nie wie, jak wyglądało spotkanie. O 10.00 sklepikarz został znaleziony martwy. Ludzie mówią, że został zabity, bo spóźnił się o 5 minut - inni, że za to, iż sklep był pusty i złodzieje nic nie mogli wynieść. Autor uważa, że dochodzenie przyczyny śmierci kupca jest bezcelowe - życie Żyda jest bezwartościowe, nie ma autorytetu, do którego można by pójść ze skargą na niewinną śmierć.
526.1940-02-24 -
Złodzieje zaczęli napadać na tramwaje, zatrzymując je i wyciągając lepiej ubranych pasażerów-Żydów. Zostają okrutnie pobici, a najczęściej okradzeni do ostatniego grosza, często również pozbawieni ubrań i futer.
527.1940-02-27 -
Zdobycie certyfikatu, pozwalającego na wyjazd do Palestyny, jest ambicją każdego Żyda w Polsce - nawet antysyjonisty. Polska otrzymała ich tylko 25. Ci, którzy całe życie zamierzali spędzić jak najdalej od syjonizmu - pierwsi chcieliby wyjechać. Autor pisze, że w każdym kraju zwycięska partia wysłałaby najpierw swoich liderów - ale Żydzi nie chcą tego robić. Do Palestyny ma jechać grupa działaczy: Kirszenbaum Ajnzauner, inżynier Reis, historyk dr I.Schiper, dziennikarz A.Einhorn, M.Indelman, politycy D.Radunski, Bloch i kilku ich przyjaciół.
528.1940-02-27 -
Rabin Icchak Nisenbaum, który całe życie propagował syjonizm, otrzymał jeden z certyfikatów. Kapłan uważa, że nikt nie jest bardziej od niego godny jechać do Palestyny. Ale rabbi odmówił wyjazdu - formalnym pretekstem jest, że nie posiada 4.000 zł na koszta podróży.
529.1940-02-28 -
Totalny chaos sprawia, że upadły stare przedsiębiorstwa, a powstają nowe okazje do interesów. Mnożą się pośrednicy: zapewniają, że potrafią umożliwić ucieczkę z okupowanego kraju.
530.1940-02-28 -
Zdobycie paszportu jest niemal niemożliwe. Jednak niektórzy byli urzędnicy starostw zachowali blankiety książek paszportowychi pieczątki: interes polega na tym, że wpisuje się dowolne dane w czystych blankietach i stempluje przedwojenną pieczęcią. Taki paszport jest ważny rok - potem można go wymienić. Dokumenty w urzędach spłonęły i nie sposób sprawdzić, czy paszport był legalnie wydany przed wojną, czy spreparowany dopiero co. Niemcy wierzą w każdy pokazany dokument. Ilość dokumentów, pozostałych po przedwojennej Polsce, nie jest duża i Żydzi są za nie gotowi zapłacić wysoką cenę.
531.1940-02-28 -
Mając paszport, Żyd idzie do konsulatu kraju, do którego zamierza jechać. Tu również najlepsza forma podania to suma pieniężna i urzędnicy liczą na zysk. Wiza jest bardzo kosztowna, konsulowie stosują preferencje dla walut wymienialnych, jak dolar lub funt. Żyd posiadający paszport i wizę musi zdobyć jeszcze najtrudniejszą rzecz: zgodę Gestapo na wyjazd. Ta zgoda nigdy nie jest pewna. Zgodnie z prawem, wyjeżdżający musi opróżnić kieszenie, portfel i wszelkie skrytki z pieniędzy, zostawiając sobie jedynie 20 zł na osobę na koszta podróży.
532.1940-02-28 -
Nie ma restrykcji co do bagażu, zabieranego w podróż - po jego dokładnym przejrzeniu - jednak żydowski emigrant musi nieść go sam, nie wolno zatrudnić do tego bagażowego, nawet jeżeli sam jest słaby i chory. Autor uważa, że to zarządzenie nie ma logicznego sensu - jest tylko dowodem patologii nazistowskiej duszy. Ogółem, żydowski emigrant musi sobie usłać drogę około 20.000 polskich złotych. Nie licząc wydatków poniesionych na pośrednika. Pomimo tak wysokich kosztów, pośrednicy wciąż mają klientów chętnych wydać "szmaty" /slangowa nazwa polskich złotych/, byle tylko mieć szansę ucieczki. W ten sposób urzędnicy, konsulowie, gestapowcy a nawet żydowscy pośrednicy bogacą się - na jednej i tej samej tragedii Żydów.
533.1940-03-00 -
0000-00-00
Bojkot sklepów żydowskich, wybijanie szyb i rabunek sklepów.
534.1940-03-01 -
Hitlerowska prasa pisze o humanistycznych ideałach, które tylko nazizm może zrealizować /Anglia i Francja to reprezentantki plutokracji, której dni są policzone/. Naziści pozwolą dopomóc sobie w tym dziele Mussoliniemu i Stalinowi. Nowy świat będzie oparty na prawie i równości, bez zawiści pomiędzy klasami społecznymi. Hitlerowska prasa donosi, że w III Rzeszy nie ma bezrobocia.
535.1940-03-01 -
Chaim zauważa, że gdy tylko Niemcy zajęli Polskę - przekonywali masy, że pod ich rządami będzie im lepiej, niż pod sanacyjnymi. Pierwszym krokiem było danie pracy bezrobotnym - nie tylko "danie", ale zmuszenie ich do jej zaakceptowania. "Płatna praca dla wszystkich" nie dotyczyła Żydów /to jest, praca ich dotyczyła - natomiast płaca już nie/; zauważa Kapłan.
536.1940-03-04 -
Gdy pada śnieg, zgodnie z umową zawartą pomiędzy okupantem a Judenratem Żydzo zobowiązani są do przymusowego odśnieżania ulic w całym mieście. Każdego ranka kilka setek Żydów na rozkaz Judenratu rusza do prac przymusowych. Można ich poznać po przymusowych znakach, gestach, smutku na twarzach. Nie dostają zapłaty ani nawet jedzenia. Inni też są zmuszani do pracy - ale im Niemcy płacą.
537.1940-03-07 -
Ciężkie życie w okupowanym mieście odbiera nadzieję. Masy żydowskie nie pocieszają się już nawet nonsensownymi politycznymi plotkami. Ludzie wykształceni wiedzą, że nie ma podstaw do nadziei, że decydująca akcja nastąpi tej wiosny: okropne warunki mogą trwać długo.
538.1940-03-09 -
Administracja Jointu opiekuje się całym polskim żydostwem, odciętym od wspólnoty na świecie. Tajemnicą poliszynela jest, że wielkie wpływy w Joincie mają lewicowcy, a bliscy im ludzie "dostają podwójne porcje". Jednak Joint nie kwestionuje niczyjego prawa do pomocy - dają ją każdemu, może niedoskonale i mniej, niż potrzeba - ale dają.
539.1940-03-10 -
Chaim pisze, że katastrofa, jaka dotknęła polskich Żydów, nie miała sobie równej w dziejach, a nienawiść do nich nigdy nie była tak psychopatyczna i manifestowana tak "fizjologicznie": że obiekt nienawiści jest nieczysty, że jego ciało jest skażone. Masy przyswajają sobie - nie analizując - prymitywną ideologię nienawiści: Żyd jest brudny, Żyd jest oszustem i źródłem zła, jest wrogiem Niemiec, który utrudnia ich egzystencję, Żyd to szatan, naszczuwający inne narody na siebie, by z ich walk czerpać korzyści. Skutki tej ideologii przenikają w życie codzienne i dają się odczuć coraz mocniej.
540.1940-03-10 -
Kapłan uważa, że Niemcy przeliczyli się co do natury i siły polskiego żydostwa - logicznie rzecz biorąc, nacja nie powinna już istnieć, pozbawiona miejsca do życia i źródeł utrzymania. A jednak istnieje: poneważ nie sposó wyżyć z tego, co dozwolone - ludzie żyją z tego, co jest zabronione. Kapłan uważa, że siły witalne polskich Żydów są odmienne, niż wśród Żydów niemieckich i austriackich: jednych i drugich niszczył strach, masowo popełniali samobójstwa po kolejnych dekretach, ograniczających szanse przeżycia. Dumni, pewni siebie - całymi rodzinami sami rezygnowali z życia, podczas gdy skromni, przybici i zawstydzeni polscy Żydzi ani myślą ułatwiać Niemcom zadania - zbyt kochają życie. Nie było w Polsce samobójstw niemal wcale.
541.1940-03-11 -
Adina rozpoczęła pracę na oddziale wewnętrznym szpitala dziecięcego im Bersonów i Baumanów
542.1940-03-13 -
0000-00-00
Wyrostki i chuligani napadają na ulicach na Żydów. Władze to tolerują a zdaniem niektórych inspirują nawet te wybryki.
543.1940-03-17 -
Nawet podczas bombardowań Kapłan nie zaniedbuje notatek, całkowicie poświęca się zadaniu utrwalania faktów. Przerwę w pracy powoduje dopiero przeziębienie - autor spędza kilka dni w łóżku, z gorączką i kaszlem. Dopiero po tygodniu żona* pozwala mu opuścić łóżko i wznowić zapiski.
544.1940-03-26 -
Święto Rezurekcji staje się dla Żydów czasem panicznego strachu - i nie z powodu okupanta, choć za jego cichą zgodą. Mnożą się chuligańskie gangi, złożone z wyrostków i dzieci w wieku szkolnym, które napadają na żydowskich przechodniów i sprawiają im mordercze bicie. Kapłan pisze, że prześladowania wielkanocne to było polowanie, Żydzi byli traktowani jak zwierzęta. Jedyną reakcją napadniętych była ucieczka, co jeszcze dodawało zapału napastnikom. "Jesteśmy tchórzami".
545.1940-03-27 -
Niemcy wcielają w życie zasady zapobiegania epidemiom: jeżeli ktoś jest chory, podwórzejest zamykane na okres dwóch tygodni, pod koniec kwarantanny wszystkie mieszkania muszą być zdezynfekowane. Również oba podwórza, przylegające do zainfekowanego, muszą być zamknięte przez cztery dni. Następnie również w "podejrzanych" domach przeprowadza się dezynfekcję. Dezynfekcja oznacza przy okazji ogołocenie mieszkań ze wszystkich wartościowych rzeczy. Po dezynfekcji w mieszkaniach, następuje dezynfekcja osobista: Żydzi są zmuszani do pójścia do łaźni, odkażania swoich ciał i ubrań, co staje się prawdziwą torturą. Łaźnia jest parowa, a podczas odkażania kobietom obcina się włosy, a mężczyznom brody. Dezynfekowane ubrania zamieniają się w podarte i pogniecione szmaty, których nie można dłużej nosić.
546.1940-03-27 -
Do łaźni Żydzi są wysyłani setkami i pozostają tam jie krócej niż 15 do 20 godzin. Każdy jest zmuszany do przechodzenia przez kolejne etapy dezynfekcji - każdy zajmuje 4-5 godzin. Nadzy igłodni, czekają na dopełnienie rozlicznych formalności. "Czystość" odkażonych trwa czasami zaledwie kilka dni - po dwóch dniach można otrzymać zawiadomienie, że np. sąsiednie podwórko objęte jest kwarantanną - i tortura oczyszczania zaczyna się na nowo.
547.1940-03-28 -
Niemcy podejmują nowe działanie polityczne: pod ich egidą uzbrojeni w kije i pałki młodzi ludzie /nie ma pośród nich ani jednego dorosłego/ urządzają Żydom pogromy. Napadają na sklepy i okradają je. Jeśli nie ma towaru - rozbijają okna wystawowe. Stające na drodze Żydzi są bici i ranieni.
548.1940-03-28 -
Pod wieczór Kapłan wybrał się w ważnej sprawie na Nalewki: dzielnica zrobiła na nim wielkie wrażenie. Na ulicach czuło się strach, ludzie przemykali się jak cienie. Ulica Franciszkańska, którą przechodzi autor, jest zamknięta przez wojskowych - a przejście Nalewkami jest dozwolone jedynie wzdłuż lewej strony ulicy /patrząc od Gęsiej/. Prawa strona jest pusta i bezludna, patrolowana przez wojskowych.
549.1940-03-28 -
Młodzi chuligani nie zaglądają na Nalewki - sklepy są pozamykane, niedawno zostały opróżnione i porozbijane. Ale autor przechodząc słyszy dobiegający z innych ulic charakterystyczny dźwięk rozbijanych szyb. "Patriotyczna polska młodzież" działa pod okiem okupantów, którzy chętnie filmują jej akcje. Chaim z goryczą pisze, że jeszcze rok wcześniej słyszał okrzyki: "Niech żyje Polska!", "Niech żyje Śmigły-Rydz!" - teraz patrioci krzyczą, w podbitym mieście, w obecności okupanta, "Niech żyje Hitler!", "Precz z Śmigłym-Rydzem!" "Chcemy Polski bez Żydów!". Boli go, że na ruinach ojczyzny oragnizowane są demonstracje na cześć Hitlera.
550.1940-03-30 -
Duża delegacja przedstawicieli głównych polskich Judenratów została zaproszona do Krakowa przez gubernatora Franka. Nikt nie wie, po co. Delegacja już powróciła, ale nie udziela żadnych informacji.
551.1940-03-30 -
Jaszunski, jeden z członków delegacji warszawskiej, mówi, że byli w Krakowie traktowani z szacunkiem. O czym mówiono - nie chcą informować przed posiedzeniem zarządu Judenratu. Natychmiast rozchodzą się sprzeczne plotki - ktoś widział delegatów i byli weseli, ktoś inny też widział, i byli smutni. Niektórzy mówią, że okupant będzie odtąd nieco mniej okrutny - inni, że za kilka dni w Warszawie powstanie getto.
552.1940-04-01 -
0000-00-00
Pierwsza fala zachorowań na tyfus, sposoby ochrony przed chorobą: trzepanie i prasowanie odzieży, obowiązkowe szczepienia; od szczepienia uzależniano przydział kart żywnościowych. Epidemia tyfusu na ul. Krochmalnej, zamknięcie całej ulicy, Komitety Domowe opiekują się mieszkańcami domów, w których odbywa się kwarantanna.
553.1940-04-01 -
0000-00-00
Budowa murów wokół granic getta nadzorowana przez Wydział Techniczno-Budowlany Judenratu.
554.1940-04-07 -
Przez tydzień autor nie jest w stanie prowadzić dziennika: nie chce już rejestrować nowin, które składają się wyłącznie z gwałtów, morderstw, prześladowań i złodziejstwa. Kapłan nie ma wątpliwości co do dalszego losu polskich Żydów: przypomina, co stało się z austriackimi Żydami po aneksji. Z 250.000 Żydów pozostało60.000, wyzutych z mienia, oczekujących wygnania.
555.1940-04-07 -
Nadal nie ma informacji o powodach delegacji do Krakowa. Kapłan uzyskuje je sam, od osoby "godnej zaufania, pracującej w Judenracie dla kilku delegatów". W Krakowie było 6 osób - cztery z Judenratu, dwie z Jointu, zabrane w ramach grzeczności. Frank nie przyjął ich osobiście - zastąpił go dyrektor jego Departamentu Mniejszości Narodowych. Prosił, aby usiedli - co autor podkreśla, bo zwykle oficerowie każą petentom stać, wygłaszają polecenia nie patrząc na nich, traktują poufale. Delegaci starali się mówić otwarcie - autor rozumie, że pełna szczerość jest niemożliwa, gdy człowiek jest przerażony, niepewny swojego życia i bezpieczeństwa.
556.1940-04-09 -
Monotonia światowej sceny militarnej została przerwana: Niemcy naruszyli neutralność Danii i Norwegii. Niemcy twierdzą cynicznie, że ubiegli w tym siły zachodnie. Nie spodziewają się odpowiedzi w postaci kontrataku. Żydzi zastanawiają się, czy napaść na kraje skandynawskie wywoła reakcję Ameryki, czy nie. Głosy gazeciarzy, nawołujących do kupienia dodatku, wskazują, że na frontach światowych znowu coś się zmieniło. Autor uważa, że Wielka Brytania jest jedynym sojusznikiem, jakiego mają Żydzi - z uwagi na przyjazne stanowisko, jakie zwykle zajmuje wobec ofiar wyrządzanego im zła. Jeśli upadnie Anglia, upadnie żydostwo. Każde zwycięstwo Niemiec wywołuje u polskich Żydów ciężkie przygnębienie.
557.1940-04-11 -
Przybicie na wieść o zwycięstwach Rzeszy zmienia się po nasłuchiwaniu - przez szumy i trzaski - wiadomości z angielskiego radia. Radio dodaje odwagi, informuje o niemieckich stratach. Plotki mówią, że 27 niemieckich okrętów zostało zatopionych, że 30.000 żołnierzy się utopiło, że okręty bojowe - których Niemcy mają niewiele - zostały schwytane i poszły na dno na wodach Norwegii. Nawet jeślito nie jest prawda - krzepi serca, zwłaszcza, że zami Naziści podają, że dwa okręty wojenne "Blücher" i "Karlsruhe" zostały zatopione po wpadnięciu na miny zastawione na wodach przez Norwegów.
558.1940-04-12 -
Chaim wątpi, czy świat pomści niewinnie rozlaną krew. Nie wie też, dlaczego dotąd nie nadszedł dzień zemsty na bezkarnych mordercach - nie widzi żadnej logicznej przyczyny. Autor szapie się pomiędzy chłodnym intelektualnym osądem - a własnym bólem.
559.1940-04-13 -
Melina, której szefem był Żyd. Banda posługiwała się kimś w mundurze, [Wehrmachtu]. Posadzono wszystkich meszkańców domu, ale później zwolniono ich.
560.1940-04-24 -
Koniec pierwszego dnia Paschy, 5700. Synagogi są zamknięte, ale na każdym podwórzu świadczone są usługi religijne a kantorzy słodkimi głosami śpiewają modlitwy i pieśni. Zgodnie z tradycją, nawet najbiedniejszemu Żydowi nie może tego dnia zabraknąć macy. W wigilię Paschy ludzie biegali wokół, nosząc paczki z macą, jakby ne żyli stale pod groźbą zagłady - autor uważa, że było w tym coś nieprawdopodobnego.
561.1940-04-24 -
Oficjalnie, Żydzi nie mają nic do jedzenia - oprócz kartkowych racji chleba, które nie zaspokajają głodu nawet w połowie. Chleb sprzedawany jest i kupowany pod groźbą utraty życia. A jednak chleb można kupić, i to nie tylko w sekretnych miejscach - również w publicznych.
562.1940-04-24 -
Na rynku przy Smoczej - podobnie jak na innych rynkach - sprzedawcy chleba stoją w długich rzędach, nawołując do swoich towarów. Różnica pomiędzy czasami przedwojennymi a obecnymi jest taka, że cena chleba wzrosła pięciokrotnie.
563.1940-04-24 -
Autor uważa, że Niemcy nieświadomie poszli na rękę handlarzom czarnego rynku: okna wystawowe kawiarń i sklepów z żywnością są pełne smakołyków, od zwykłych ciast po wyszukane wyroby ciastkarskie. Zastanawia się, dlaczego okupant pzymyka oczy na to "przestępstwo".
564.1940-04-24 -
W każdym żydowskim domu widać, że jest dzień świąteczny: ludzie nie są odświętnie ubrani, ale każdy kupił świąteczne jedzenie takie, na jakie mógł sobie pozwolić. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc Jointu.
565.1940-04-27 -
Ciąg dalszy opisu działalności Jointu, "która stanowi osobny rozdział w życiu Żydów w Polsce": jedynie ktoś, kto potrzebował ich wsparcia jako lider jakiejś organizacji i miał do czynienia z dyrektorami, zajmującymi się dystrybucją pomocy - wie, jaki w biurze panuje chaos. Dyrektorzy to przeciętni ludzie, dotąd byli urzędnikami, nagle awansowali do pracy, która przekracza ich możliwości intelektualne i organizacyjne. Nie ma stałych godzin przyjmowania petentów - ludzie godzinami czekają na dyrektora, którego nie ma albo jest zajęty, a gdy przyjmuje, tłok i zgiełk panuje niewyobrażalny. Dyrektor, znany z dobrego serca, ogranicza przyjęcia - dopuszcza do siebie petentów tylko przez sekretarkę, odmów również udziela ona, przypomina to gadanie do ściany. Wszystkie spotkania służbowe dyrekcji zawsze mają miejsce w porze przyjmowania interesantów. Dyrektorzy Jointu wychodzą, zostawiając tuzyny przybitych, skłopotanych ludzi, reprezentujący rzesze biedaków, uciekinierów, ludzi pobitych i obrabowanych.
566.1940-04-28 -
Autor, najwyraźniej bardzo zdenerwowany załatwianiem czegoć w Joincie, poświęca opisowi jego działalności dobre dwie strony. Twierdzi, że "akcja świąteczna" miała zamydlić oczy przełożonym nadzorującym pracę urzędników w Warszawie, została wykonana nieudolnie i jak cała działalność biura, jest pokazem niezborności i nieudolności. Doszły go informacje, że Join otrzymał 7.500.000 złotych na pomoc dla Żydów w kwietniu. Pytani przez Kapłana o należne mu jakieś pieniądze - urzędnicy odpowiadają stale nie ma, nie będzie, może za trzy dni. Zamiast pomocy finansowej, Joint przed Paschą rozdawał paczki żywnościowe.
567.1940-04-28 -
Jednym z odpowiedzialnych za akcję świąteczną Jointu jest niejaki Czerski, przed wojną miał biuro w Bibliotece Żydowskiej na Tłomackiem. Wcześniej schodzili się tam głodni Słowa Bożego - obecnie cisną się spragnieni wody i chleba biedacy.
568.1940-04-28 -
Joint wystartował z projektem pomocy świątecznej zbyt późno, nie zdążył zrealizować go do wigilii Paschy. Z pomocą boską jedynie zdołali rozdysponować paczki z żywnością przed końcem świąt. Przyczyną było skonfiskowanie przez Niemców części mąki na macę - ale konfiskacie winien był Joint. Nie mogąc dogadać się co do ceny z piekarzami w Warszawie, organizacja zleciła wypiek części mac w sąsiednich miastach, a pewna ilość mąki pochodziła z Rumunii. W tych miastach mąka została skonfiskowana. Transpoport przez granicę także trzeba było odłożyć. Autor uważa, że w Warszawie piekarze, jak wielu innych, bogacą się na biedakach - ale jego zdaniem Joint powinien był zaakceptować warszawskie ceny. W zamian była pewność, że mace zostaną upieczone na czas.
569.1940-05-00 -
0000-00-00
Wiadomości polityczne są straszne – Norwegia, Holandia, Belgia padły. Broni się jeszcze Francja, ale autor wkrótce czyta o upadku Paryża i poddaniu się Francji. Teraz już nie ma nadziei na szybki koniec wojny. Trzeba się przystosować i żyć.
570.1940-05-00 -
0000-00-00
Nadchodziły z zagranicy coraz bardziej hiobowe wieści, w które nikt nie chciał uwierzyć. Nikt nie był w stanie zrozumieć co się stało. Łudzono się, że w każdej chwili sytuacja się odmieni, że Niemcom nie może się udać, że świat nie może się pogrążyć w mroczną głębię.
571.1940-05-01 -
Pierwszego maja 1940 zaczęła wychodzić pierwsza konspiracyjna gazeta BUNDu-Biuletyn.Rozpoczęły się nielegane zebrania w różnych lokalach.
572.1940-05-02 -
Kapłan zaczyna odczuwać jako misję swą pracę utrwalania na piśmie codziennych wydarzeń: być może, jest jedynym, który to na bieżąco robi. Przychodzi mu to z trudem, ma trudności z zebraniem myśli.
573.1940-05-02 -
Narasta terror. Niemcy nie czynią różnicy pomiędzy Polakami i Żydami, choć wiedzą, że Żydzi nie myślą o buncie. Polacy są prześladowani za najdrobniejszy popełniony "grzech" - Żydzi są prześladowani bez przerwy, z byle okazji i bez okazji.
574.1940-05-02 -
Więzienie na Dzielnej jest wypełnione więźniami. Obszar wokół więzienia, często patrolowany przez żandarmów, bardzo często pokrywa się ciałami powalonych Żydów. Niemcy biją dużo i chętnie. Niemcy na ulicach żydowskiej dzielnicy biją, kogo popadnie: niewinnych przechodniów, także kobiety, matki z dziećmi w wózeczkach. Walą ludzi batami nie wysiadając z samochodu, biją wysiadłszy na zewnątrz: ktokolwiek wpadnie w ich ręce, nie wyjdzie bez połamanych kości. Twarze wściekłe, żądza mordu wpisana w rysy.
575.1940-05-02 -
Kapłan widzi na własne oczy, jak żandarmi wywróciwszy wózek, atakują matkę dziecka: kobieta histerycznie krzyczy, pada na ulicę, żandarmi metodycznie dokańczają bicie, po czym wsiadają do samochodu i odjeżdżają. Na widok niemieckiego samochodu Żydzi rzucają się do panicznej ucieczki, znikają w bramach domów - ulice zupełnie się wyludniają. Wielu zostaje złapanych i pobitych.
576.1940-05-02 -
Podobno Stalin wymówił współpracę Hitlerowi, podobno wypowiedział mu wojnę. Ktoś twierdzi, że właśnie walczą pod Ostrołęką. Ktoś daje biuletyn, twierdzący że Mussolini także deklaruje przystąpienie do wojny z Niemcami. Podobno angielskie radio gra włoski hymn. Zajęcie Norwegii było angielskim chwytem - w jej lodach i firoprdach Hitler znajdzie swój grób.
577.1940-05-04 -
Zwycięstwo w Norwegii wpędziło autora w głęboką depresję - zaczyna myśleć, co będzie, jeśli Niemcy zajmą całą Europę. Niedawno Alianci zapewniali o militarnych zwycięstwach w tej samej Norwegii - obecnie minister Chamberlain przyznaje się do porażki. Ludzie wierzą wciąż w Wielką Brytanię: powtarzają, że może przegrać bitwę, ale nigdy wojny. Chaim stwierdza jednak, że każdą bitwę dotąd Anglia przegrała, a wojna nie jest dotąd niczym innym, jak serią odizolowanych od siebie bitew.
578.1940-05-08 -
Warszawiacy, którzy przyglądali się eksodusowi z Polski, obserwują teraz eksodus z Rosji. Chaim wie, że wracają z deszczu pod rynnę - oni zdają się tego nie wiedzieć. Nie może uwierzyć, że to prawda.
579.1940-05-09 -
Jedno z powtarzanych w Warszawie szyderstw: "W Niemczech to jest porządek! Jak ludzie nie dostaną nic do jedzenia - to nie jedzą. W podbitej Polsce nie jesteśmy tacy cywilizowani. Nie dają nam jeść - a my i tak jemy".
580.1940-05-09 -
W Polsce przyjaźnie traktuje się żarłoków. Polski Żyd mówi: "Wystarczy, że nie będę jadł po śmierci. Wtedy nie będę miał wyboru. Ale dopóki żyję, niech sobie ustanawiają jakie chcą prawa - byle nie zakazali jedzenia". Autor dodaje, że gdy nie będzie wolno jeść legalnie, wszyscy będą jadać i tak, choć nielegalnie.
581.1940-05-09 -
Od początku okupacji Żydzi byli posyłani do darmowych prac przymusowych - obecnie do prac przymusowych Niemcy wysyłają także Polaków, ale Polacy otrzymują zapłatę. I Polacy, i Żydzi starają się robót uniknąć, schwytani przeklinają los.
582.1940-05-09 -
Według okupantów, Polacy są faworyzowani i traktowani z pełnym poszanowaniem prawa. Nowe zarządzenie "zaprasza" Polaków w wieku 15-45 lat, mężczyzn i kobiety, do zgłaszania się na ochotnika i wyjeżdżania do pracy na polach w III Rzeszy. Ale jeśli się nie zgłoszą, stwierdza autor, to zostaną wysłani i tak, pod przymusem.
583.1940-05-09 -
Dwieście tysięcy robotników rolnych pracuje już w Niemczech, a wciąż jest ich za mało. Aby zaspokoić potrzeby podbitych narodów, Niemcy zmuszeni są zabierać Rzeszy jej plony. Robotnicy rolni nie pracują za darmo: jest ustalona stawka za pracę, każdy dostaje jedzenie i utrzymanie, a zaoszczędzone pieniądze ma prawo wysłać rodzinie. Rodziny wysłanych na roboty do Niemiec cieszą się przywilejami, otrzymają wszystko, czego im brak, znajdą się pod specjalną opieką... Wszystko świetnie, ironizuje autor, tylko że ani jeden Polak nie zgłosił się dobrowolnie. Niemcy są wściekli.
584.1940-05-09 -
Chaim odnotowuje szczyt absurdu życia codziennego w okupowanym mieście: aby uniknąć łapanek w biały dzień i przymusowej zsyłki do Niemiec, wielu Polaków zakłada sobie "opaskę hańby" i udaje Żydów.
585.1940-05-10 -
Chaim uważa, że zaczęła się rzeź narodów i destrukcja cywilizacji. Hitler zaatakował Hoalndię i Belgię, aby zaatakować Francję od nieufortyfikowanej strony. Równocześnie armie niemieckie dostały rozkaz ofensywy wzdłuż linii Maginota, która - zdaniem ekspertów - jest nie do przełamania. Chaim uważa, że zajęcie Holandii i Belgii kończy - po dziewięciu miesiącach - "wojnę bez wojny". Od tej chwili obie strony będą liczyć poległych w dziesiątki tysięcy.
586.1940-05-10 -
Kapłan uważa, że jeśli nawet Hitler wygra ofensywę - będzie to zwycięstwo zaledwie częściowe. Alianci są w stanie prowadzić wojnę przez kilka kolejnych lat i w braku innego rozwiązania, Niemcy przegrają z przyczyn ekonomicznych. Jeżeli Hitler wysłał żołnierzy na linię Maginota - która jest siecią zasadzek i i min, labiryntem, z jakiego nikt nie jest w stanie wyjść z życiem, to znaczy, że nie ma już czasu. Kapłan szuka w tym fakcie pocieszenia: militarne zwycięstwo Hitlera jest niemożliwe - i w związku z tym nie jest ważne, że koniec wojny się odwleka.
587.1940-05-11 -
Autor w swoim mieszkaniu słyszy, jak gazeciarze na ulicach wykrzykują, że Chamberlain został wyrzucony z brytyjskiego rządu.
588.1940-05-13 -
Przez kilka kolejnych dni Niemcy we wszystkich szkołach dla polskich dzieci /szkół dla dzieci żydowskich nie ma/ zmuszają całe klasy - jako rdzennych Aryjczyków - do oddawania krwi na rzecz niemieckich żołnierzy. Wielu rodziców przestaje posyłać swoje dzieci do szkół. Na przymusowe pobieranie krwi na plazmę dla niemieckich żołnierzy pierwsi zareagowali ludzie zamożni, wkrótce panika ogarnęła masy i ławy szkolne opustoszały. Niemcy zaczęli wyszukiwać małych dawców krwi po domach - rodzice zaczęli wysyłać dzieci na noc do domów żydowskich znajomych.
589.1940-05-15 -
Śmierć ojca
590.1940-05-15 -
Aryjczycy uczą się na gorzkich żydowskich doświadczeniach: ukrywają się przed wysyłaniem do prac przymusowych w odległych pokojach mieszkań, wychodzą z domów tylko wtedy, kiedy muszą. Aryjskie ulice są puste, panuje na nich cisza, jak na pustyni.
591.1940-05-15 -
Okupant zrobił coś tak śmiesznego, że zdaniem Chaima po wojnie nada się to na teatralny skecz: na małej, bocznej uliczce Białej Niemcy złapali trzech Żydów, postawili ich rzędem pod jednym z domów i kazali śpiewać antysemickie piosenki. Zebrał się tłum. Gapie myśleli, że są bezpieczni, bo Niemcy zajęci są prześladowaniem Żydów. Gdy tłum zgęstniał, Niemcy zamknęli Białą i wygarnęli wszystkich Polaków - ciężarówki zawiozły ich na roboty. Trzej Żydzi zostali natomiast puszczeni wolno.
592.1940-05-15 -
Ulice Warszawy są pełne dzieci biedaków: są równie żywe i rozbawione, jak zawsze. Nie dotyczą ich konfiskaty i łapanki, Niemcy pozostawiają w spokoju. W zabawach naśladują sposób mówienia i zwyczaje okupantów.
593.1940-05-18 -
Niemcy przyjęli nową taktykę, niezrozumiałą dla nikogo - pisze autor. Niemal na każdym skrzyżowaniu, gdzie nie ma tramwajowych torów, Judenrat na rozkaz okupanta - ale na własny koszt - wznosi gruby mur bez możliwości przejścia, uniemożliwiając przedostanie się z ulicy na ulicę w wielu miejscach, które dotąd należały do najruchliwszych w stolicy.
594.1940-05-18 -
Na rogu Nalewek i Nowolipek stanęła ściana - i mieszkaniec domu pod numerem Nowolipki 2, odległego od autora zaledwie o półtora metra - musi wędrować do domunaokoło, przez Nowolipki, Zamenhofa, Gęsią i Nalewki - co zabiera mu 30 minut. Tak samo jest na rogu Rymarskiej i Leszna i na każdej z przedzielonych ścianą ulic.
595.1940-05-18 -
Żydzi w Warszawie dowiadują się, że podobne działania - budowanie murów - podjęte zostały w czeskiej stolicy, Pradze. Chaim stawia hipotezę, że to taktyka militarna: ma utrudniać swobodę ruchów w przypadku wewnętrznej rebelii.
596.1940-05-18 -
Autor uważa, że postawione mury zniszczyły urodę Warszawy: teraz przypomina więzienie podzielone na cele, których mieszkańcy traktowani są jak więźniowie.
597.1940-05-19 -
Autor stara się oddać sprawiedliwość Niemcom: młodzież jest podatna na nauki hitleryzmu, ale wielu przedstawicieli starszej generacji akceptuje go, ponieważ nie ma wyboru. Ciężko jest stawiać opór popularnej idei, rządowi, którego postanowienia dotykają wszelkich obszarów życia - i który decyduje o życiu lub śmierci. Obowiązujący slogan "Ktokolwiek nie wierzy w nazizm, jest zdrajcą ojczyzny" robi z ludzi jego niewolników. Chaim uważa, że podobne zniewolenie indywidualności, jak w III Rzeszy, występuje w bolszewickiej Rosji: człowiek nie ma tam prawa do indywidualnych poglądów. Potrzeby ducha i ciała są zaspokajane w określony sposób i w określonym zakresie, który nie może być zmieniony. Można buntować się przeciw temu w głębi duszy - ale w poczuciu zagrożenia nikt nie wypowie głośno takich myśli.
598.1940-05-19 -
Zdarza się, że żołnierz niemiecki, nadzorujący pracę Żyda, traktuje go jak istotę ludzką, a nawet grzecznie: podejmuje rozmowę, jest przyjazny, "jak Niemcy, którzy byli tu 25 lat temu" /czyli w 1914 r., podczas I wojny światowej/.
599.1940-05-19 -
Przyjaciel Kapłana, wysłany do pracy przymusowej, opowiada autorowi o Niemcu, który go pilnował: powiedział mu na osobności żeby się nie bał - on nie jest zarażony nienawiścią do Żydów.
600.1940-05-21 -
Los Europy zdecyduje się na polach Francji - obie strony są co do tego zgodne - i nie chodzi kawałek ziemi, ale o los całej Europy. Nowym światem ma rządzić Nazizm i Faszyzm według dwóch zasad: siły i rasy. Silny naród ma prawo przewodzić słabemu, istnieją narody panów i narody niewolników. Nie wszystkie rasy ludzkie są sobie równe: istnieją rasy wyższe pod względem cywilizacji i ducha i niższe, podległe. Autor streszcza nową doktrynę, jaką Niemcy przyjęli z rąk Führera.
601.1940-05-21 -
Kapłana zdumiewa, że naród jest w stanie przyjąć doktrynę - zaprzeczającą wszystkiemu, w co wierzył dotąd. Naród żydowski od zawsze żyje bowiem według Tory, nowi prorocy, którzy przeczą Torze - uznawani są za fałszywych proroków. Tylko ten zbiór zasad, który jest wieczny - może być, zdaniem autora, prawdziwy.
602.1940-05-21 -
Wszelkie interesy zastąpił handel domokrążny: ulice znów są pełne mężczyzn, kobiet i dzieci, jak przed wojną, choć sklepy są zamknięte, a domy zdemolowane. Tłoczno jak w dzień targowy, a każdy kupiec i klient jest zarazem politykiem i "cała Warszawa" dyskutuje bez końca, nie ma też końca kłamstwom.
603.1940-05-29 -
0000-00-00
Podstawą działalności ŻSS jest statut i 2 regulaminy.
604.1940-05-30 -
Żydzi warszawscy nie wierzą w niemieckie zwycięstwa we Francji. Ulica przeczy doniesieniom prasy - Niemcy skończą klęską, tak jak podczas I Wojny Światowej. Cały świat przeciw nim powstanie, Roossevelt nie będzie cicho siedział, ruszy się także Stalin, a czyż jest jakakolwiek siła, zdolna zagrozić Anglii? Niemcy wygrywają? Powiedzcie to mojej babci... Ludzie wtajemniczeni są markotni, ale lud się cieszy: nawet jeśli Niemcy zajmą Londyn, będzie to tylko wciągnięcie ich w pułapkę.
605.1940-05-31 -
Tysiące mężczyzn umierają codziennie na polach Flandrii. Autor uważa, że ich śmierć jest pozbawiona sensu - tak jak bez sensu zginęły biliony ofiar przed nimi. Zdaniem Kapłana każda wojna jest pozbawiona sensu, a biorący w niej udział to zwykli mordercy i ich śmierć niczego nie uświęca. Nawet ojczyzna nie jest wystarczającym póowodem, by poświęcać życie - ponieważ ojczyzną człowieka jest cały świat. Świat w którym panuje miłość i braterstwo nie potrzebuje innych ojczyzn: wszelkie ojczyzny są dokonałym interesem dla kilku milionów lub kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy mają władzę- reszta to bezwolne masy, traktowane przez nich jak niewolnicy.
606.1940-05-31 -
Autor o śmierci: zadziwiające, jak każda indywidualna śmierć robi wrażenie - poza śmiercią na polach bitew, jakgdyby ludzie zmówili się, by nie opłakiwać głupców marnujących życie. Bez różnicy, czy robią to na ochotnika, czy nie Mówimy, że w takiej to a takiej bitwie zginęło sto tysięcy ludzi - bez drżenia, o jakie przyprawia pojedyncza śmierć. Wszyscy wiedzą, że w wojnach chodzi o to, by zabić lub zostać zabitym. Kto lepiej zabija, jest godzien pochwały. Nikt nie myśli o cierpieniu rannych i umierających: ważne, czy bitwa została wygrana. ZdaniemKapłana taki stosunek do wojny jest karą dla narodowych bohaterów, którzy mordowanie nazywają walecznością. Jako wnuk proroka Izajasza odrzuca przelew krwi, w jakiejkolwiek formie: "możecie to nazwać tchórzostwem, nie będę się wstydził"
607.1940-06-00 -
0000-00-00
BuF aprobuje przyznanie 17% z pomocy dla Żydów i później za pośrednictwem Naczelnej Rady Opiekuńczej rozszerza ten procent na inne narodowości.
608.1940-06-00 -
0000-00-00
ŻSS jest zmuszone przyjąć 17% dotacje, zastrzega sobie jednak prawo do korzystania z specjalnych dotacji w wyjątkowych wypadkach ( w ciągu swojej działalności skorzysta z nich 2 razy).
609.1940-06-00 -
0000-00-00
Od czerwca 1940 roku zabroniono Żydom przeprowadzania się do niektórych dzielnic Warszawy. Zaraz potem rozpoczęła się akcja przesiedlenia Żydów w obręb getta.
610.1940-06-10 -
Naukowe dysputy o narodach Europy mają sprawić, by świat uwierzył, że podbite przez nazizm narody - szczególnie naród polski - są nisko cywilizowane, należą do ras podrzędnych, a tym samym ich byt państwowy nie leży w interesie świata.
611.1940-06-10 -
Niemiecka nauka, która do tej pory sięgała głęboko i nie wyciągała wniosków innych, niż na podstawie rzetelnych badań, zmieniła się z nastaniem nazizmmu, stwierdza autor. Żadne stwierdzenie naukowe nie może przeczyć nazistowskiej doktrynie rasowej, zdarzają się naukowcy, fałszujący odkrycia by były z nią zgodne.
612.1940-06-10 -
Większość z tego, co zaprezentowano na zjeździe w Innsbrucku, jest prawdą - uważa Kapłan. Potwierdzają to zeznania świadków z Przytyku, Brześcia, Nowego Mińska. Ale wniosek o odpowiedzialności narodu za jego morderców jest niebezpieczny dla samych Niemców: jeżeli każdy Niemiec odpowiada za czyny Hitlera, każdy zasłużył na śmierć.
613.1940-06-11 -
Drugi dzień Szawuot, 5700 r. Mussolini wypowiada wojnę Anglii i Francji. Autor rozpacza, że Francuzom, "walczącym jak lwy resztkami sił", wbito nóż w plecy. Pociechę widzi w tym, że im więcej krajów wchodzi w wojnę - tym szybciej się ona skończy. Cały świat czeka w napięciu, co zrobi Ameryka i Roosevelt: niemal wszyscy wierzą, że włączenie się Włoch do wojny zmusi amerykańskiego prezydenta do działania. Kapłan wierzy, że klęska Niemiec w wojnie światowej jest przesądzona.
614.1940-06-14 -
Nawet teraz mała grupka przyjaciół autora trwa w optymizmie: świat nie pozwoli mordować bez końca. Sceptycy pytają, czy świat to Ameryka? W tej wojnie decyduje lotnictwo - i od tej chwili cała amerykańska, w tym kanadyjska, produkcja przeznaczona jest dla Anglii i Francji. 240 samolotów dziennie jest wysyłanych z Kanady i one przyniosą zwycięstwo nad Niemcami. Chaim pisze, że te bezsilne dyskusje przypominają rozmowy cieni.
615.1940-06-14 -
Ludzie zastanawiają się, czy Anglia także się podda. Jest w trudniejszej sytuacji niż Francja - oba kraje deklarowały, że nie będzie pokojowych konferencji z okupantami, a teraz jeden jest okupowany. Zamiast wspólnych postanowień - będą postanowienia osobne, pytanie, jak to wpłynie na interesy Wielkiej Rzeszy, która zaczyna być rzeczywistością. Wojna jeszcze nie skończona: Anglia zamierza nadal walczyć, również Francja chce kontynuować działania wojenne z rozrzuconych po świecie kolonii. Nie wszystko dla nas stracone, pociesza się Chaim: Niemcy są bohaterami tej wojny, ale są dobrzy głównie w Blitzkrieg - krótkim, szybkim ataku. Przeciągająca się wojna ich powali.
616.1940-06-17 -
Koloło pół godziny przed godziną policyjną miasto przeżywa szok: Chaim nie widział takiego chaosu od dawna. Ludzie wyrywają nadzwyczajny dodatek ulicznym gazeciarzom. Nagłówki głoszą, że Francja się poddała. Kapłan, który zalicza sam siebie do największych pesymistów, nigdy nie spodziewał się tak strasznej nowiny.
617.1940-06-17 -
Chaim uważa, że nikt nie spodziewał się, że jedna z dwóch największych potęg Zachodu, bogata w złoto, surowce i siły ludzkie obejmujące trzy czwarte globu /wraz z francuskimi koloniami/, tak szybko i tak hańbiąco podda się Niemcom.
618.1940-06-20 -
Czas jest największym wrogiem Niemców - uważa Chaim, najwyższe dowództwo niemieckie nie ma czasu odpocząć. Niemcy boją się konieczności koncentracji sił w nowych miejscach. Tak analizują sytuację żydowscy inteligenci w Warszawie - pewni, że nazistowski "pokój" jest dla nich nie do zaakceptowania.
619.1940-06-23 -
Chaim przeżywa kolejne rozczarowanie: wojna nie nabrała tempa, panuje pokój. To wbrew żydowskiej naturze: Żydzi, którzy po całym świecie słyną ze swego pacyfizmu, marzą o wojnie. Ten pokój byłby ich unicestwieniem, zniknęliby z powierzchni Europy.
620.1940-06-25 -
Wszyscy plotkują: czy Bolszewicy wejdą do Warszawy, czy nie? Zdania są podzielone. Ludzie czują, że wejście "czerwonych" oznacza rewolucję - jak zawsze jedni są z tego zadowoleni, inni nie. Plotki są tak głośne, że niemieckie gazety publikują dementi w imieniu bolszewików: nie robi to na nikim wrażenia, ludzie wiedzą, że część rokowań jest tajna i że bardzo możliwe, iż dotyczą one także losów Warszawy.
621.1940-06-25 -
Teoretycznie wojna powinna zbliżać się do końca - uważa Kapłam - pokój pomiędzy Niemcami a Włochami, pokój z Francją powinny zbliżać do końca wojny w Europie. Tym samym - życie codzienne powinno stawać się bardziej swobodne, mniej uciążliwe: a jest dokładnie przeciwnie. Niektórzy wyciągają z tego faktu wniosek, że zwycięstwa Hitlera są pozorne. Ludzie oczekujązmiany ze Wschodu: niektórzy prorokują wojnę pomiędzy Hitlerem i Stalinem. Lepiej wykształceni /a więc zapewne i autor/ odrzucają taką możliwość.
622.1940-06-27 -
Plotki głoszą porozumienie pomiędzy "czerwonymi" a hitlerowcami: dowodem ma być rosyjska delegacja, która pojechała do Berlina. Zdaniem opinii publicznej, chodzi o ustalenie granic. Ludzie wiedzą nawet, kiedy Rosjanie "wejdą": piątego lipca 1940 r.
623.1940-06-27 -
Jak dotąd, nie ma oficjalnie ustanowionego getta. Autor uważa jednak, że warunki życiowe spowodowały iż Żydzi sami niechcący stworzyli getto: na szerokich i pięknych aryjskich ulicach nie sposób spotkać Żyda. Co najwyżej pół-ćwierć-zaasymilowanego Żyda, który posiada dom pośród gojów. Żydzi noszący "odznakę wstydu" unikają tych ulic. Dziesiątki tysięcy uciekinierów, którzy przybyli do Warszawy, osiedliło się pośród rodziny w żydowskiej dzielnicy. Nie ma podwórka, którego liczba mieszkańców nie wzrosłaby kilkakrotnie.
624.1940-06-27 -
Ulice dzielnicy żydowskiej są hałaśliwe i niesamowicie zatłoczone. Chodniki są tak zapełnione, że nie sposób przejść - niekończący się strumień ludzki płynie środkiem ulicy od rana do godziny policyjnej. Tłum na ulicach dzielnicy żydowskiej gęstnieje i robi się hałaśliwszy pod wieczór: młodzi spacerowicze, przed którymi zamknięto parki, teatry są nieczynne, obozy letnie zlikwidowane, a wyjazdy niemożliwe - wylegają na ulice. Ruch koncentruje się na Lesznie i Karmelickiej.
625.1940-06-27 -
Niemcy nie są zachwyceni zagęszczeniem ruchu na Karmelickiej i Lesznie - żądają od Judenratu, by go ograniczył. Chaim ironicznie pisze, że są wrażliwi i ciężko im znieść śmiech żydowskiej młodzieży, jej prawo do życia, a zwłaszcza do bycia szczęśliwym i beztroskim - gdy kwiat młodzieży niemieckiej pada pod mieczem wroga. Niemcy żądając ograniczenia ruchu na Karmelickiej i Lesznie ostrzegają Judenrat, że jeżeli nie zdoła sam tego zrobić - oni użyją własnych metod.
626.1940-06-28 -
Niektórzy znajdują mistyczną pociechę w dacie: rok 1940, żydowski 5700, to Taw-Szin /według liczbowych odpowiedników hebrajskich liter/. Wszyscy wiedzą, że zbawienie Izraela przyjdzie pod koniec szóstego tysiąclecia. To, że do końca milenium brak trzystu lat - to drobiazg. Ludzie potrzebują Mesjasza i zawsze znajdzie się ktoś, kto im go da: mnożą się kolejne proroctwa.
627.1940-06-29 -
Podobnie jak Żydzi, prorokują goje - tyle, że żydowskie przepowiednie są zakorzenione w religii. Goje tworzą proroctwa polityczne, rodzaj umysłowej gimnastyki. Tragedia Francji sprawiła, że wrócono do przepowiedni słynnego XVI-wiecznego lekarza Nostradamusa, już za życia uważanego za proroka, szanowanego przez współczesnych i późniejszych władców. Autor przytacza jedno z nich.
628.1940-07-00 -
0000-00-00
Zakaz chodznia Żydom po pewnych ulicach (Pl. Krasińskich, Pl. Piłsudskiego (A.Hitler-Platz), Al. Ujazdowskich).
629.1940-07-00 -
0000-00-00
Wszystkie domy żydowskie w Warszawie znajdują się w administracji osób mianowanych przez Niemców.
630.1940-07-02 -
Autor porównuje pierwszą wojnę światową z obecnymi warunkami: podczas pierwszej wojny Ameryka hojnie zalała ubogich Żydów w Starym Kraju wszechstronną pomocą, a przecież życie wówczas było znacznie łatwiejsze, inteligencja miała wysokie dochody, życie było wygodne i przyjemne - nikomu nie przyszło nawet do głowy, by organizować pomoc dla biednych na miejscu, opodatkowując bogatych Żydów. Obecna wojna wszystko wywróciła do góry nogami.
631.1940-07-03 -
Wspólnota żydowska w Polsce została zepchnięta na najniższy poziom, uważa autor, jej człowieczeństwo zostało zlikwidowane. Wysiedlenia, konfiskaty, napady - wciąż trwające i będące częścią codziennego życia - odcięcie wszelkich źródeł dochodu, sprowadziło Żydów do poziomu niewolników, wyeliminowało ze wspólnoty ludzkiej.
632.1940-07-03 -
Pomoc amerykańska, tak hojna podczas poprzedniej wojny, teraz mogłaby ratować ludzi od śmierci głodowej. Osiemdziesiąt procent społeczności żydowskiej w Polsce potrzebuje charytatywnej pomocy. Tymczasem pomoc Jointu całkowicie ustała. Amerykanie wyciągnęli wnioski z lat 1914-18, kiedy nie sposób było ustalić, czy wezwania do pomocy pochodziły istotnie od najbiedniejszych, czy były okazją do bogacenia się cwaniaków.
633.1940-07-03 -
Autor jest zdania, że pomoc amerykańska to skórka za wyprawkę: to nic innego, jak żydowska zapomoga dla okupanta. Każdy dolar, wart 150 zł na światowych rynkach, jest wymieniany w Polsce na cztery złote osiemdziesiąt groszy. Duże sumy, jakie docierały do Jointa w Warszawie, były niczym wobec pieniędzy trafiających przy tym w ręce niemieckie. Przez kilka miesięcy ważyły się losy Jointu. Zaczęły krążyć plotki, że organizacja nie ma pieniędzy. Brak zorganizowania, widoczny od początku, ale niezbyt niepokojący dopóki kasa była pełna, zamienił się w kompletny chaos.
634.1940-07-04 -
Pozbawieni pomocy "bogatego wujka", Żydzi zaczynają organizować komitety podwórkowe. Autor zostaje przedstawicielem komitetu w swoim domu. Najdziwniejsze typy ludzkie biorą udział w tym przedsięwzięciu charytatywnym. Z poświęceniem pracują nie oczekując nagrody - ale brak kogoś, kto by nimi pokierował. Wkrótce członkowie komitetów zniechęcają się i wycofują. Przywódcami są w komitetach głównie nauczyciele i dziennikarze, beznadziejnie niezdolni do zorganizowania takich działań.
635.1940-07-04 -
Komitety blokowe proszą mieszkańców o datki i otrzymują je. Niemal wszyscy mieszkańcy budynku dają, ile kto może. Ale po pewnym czasie usiłują się dowiedzieć, na co przeznaczono ich pieniądze. Tymczasem jest tylko coraz więcej przedstawicieli chętnych do zarządzania pieniędzmi.
636.1940-07-04 -
Samopomoc w dzielnicy żydowskiej jest tak źle zorganizowana, że potrzebujący godzinami wyczekują na kartki, by otrzymać darmową zupę, albo coś z odzieży. Chaim cierpi z tego powodu, uważa, że cały naród znalazł się jak w więzieniu bez możliwości ucieczki.
637.1940-07-06 -
Niemcy zawierają rozejm z Francją Pétaina. Anglia decyduje się walczyć. Autor uważa, że jak długo Niemcy cieszą się prawdziwymi czy wyimaginowanymi zwycięstwami - Żydzi są względnie bezpieczni. Gdy ich nastrój się pogorszy, agresja wobec Żydów znacznie się spotęguje..
638.1940-07-06 -
We wszystkich działach niemieckiej gazety "Warschauer Zeitung" powtarzają się hasła nowej linii ataku propagandowego: Żydzi muszą być traktowani jak jeńcy wojenni. To Żydzi wywołali wojnę, aby zniszczyć Rzeszę. Anglia i Żydzi to najwięksi wrogowie Niemiec i nie będzie pokoju na ziemi, dopóki nie zostaną pokonani itd, itp.
639.1940-07-06 -
Szerzą się przerażające plotki o kolejnych okrutnych niemieckich edyktach. Pośród nich - wiadomość o mającym powstać getcie
640.1940-07-08 -
Dziennikarz "gadzinówki" w jednym z wydań stwierdza otwarcie, że w każdym kraju podbitym przez Niemców Żydzi nie mają szansy przetrwania, zostaną całkowicie wyeliminowani.
641.1940-07-08 -
Zabronione są wszelki kontakty ze światem zewnętrznym, nie wolno pisać nawet listów do rodziny. Autor wnioskuje z tego, że sprawy niemieckie nie mają się dobrze - co powoduje zaciskanie pętli na żydowskiej szyi.
642.1940-07-08 -
Zarządzenie o "normalnej pracy", za którego wdrożenie odpowiedzialny jest Judenrat, nosi nazwę Batalionów Pracy i jest realizowane w pełni. Nie mniej niż 10.000 ludzi dziennie musi zostać wysłanych do różnych okresowych i przypadkowych zajęć, pomiędzy nimi - setki przechodniów, zgarnianych wprost z ulicy.
643.1940-07-08 -
Judenrat stworzył grupę dozoru złożoną z setek urzędników, pilnujących Batalionów Pracy. Każdy Żyd w wieku od 15 do 55 lat jest zobowiązany do przepracowania dziewięciu dni w miesiącu. Każdy, kto chce być wyłączony z obowiązkowych prac, musi wpłacić Judenratowi 60 złotych miesięcznie. Jest to gwarantowane źródło miesięcznych wpływów. Niermcy nie mają nic przeciwko temu., bo "cokolwiek posiada niewolnik, należy wszak do jego pana".
644.1940-07-08 -
W ostatnich tygodniach mniej Żydów zgłaszało się do prac przymusowych. Czerniaków został wezwany i ostrzeżony: ma przemówić do Żydów, bo jeśli nie będą się zgłaszać dobrowolnie, realizacją zarządzenia zajmą się sami Niemcy. Czerniaków rozwiesił ostrzeżenia na każdym domu i w dzielnicy żydowskiej zapanował niepokój.
645.1940-07-08 -
Zarządzenie jest też wymierzone w najbiedniejszych sprzedawców książek, którzy stracili sklepy i sprzedawali swój towar na ulicy, z wózków. Większość była Żydami. Początkowo bukiniści mogli wykupić licencję za 150 zł - i płacili. Obecnie zajmowanie się książkami, nawet w takiej formie, jest Żydom wzbronione.
646.1940-07-08 -
Chaim jest zdania, że nawet inteligentni ludzie są tak skołowani i zmęczeni, że nie reagują na te rewelacje tak, jak powinni. Niektórzy twierdzą, że plotki te wymyślone są po to, by Arabowie dowiedzieli się o nich i uderzyli na Anglików. Inni, najbardziej sceptyczni, uważają że takiej umowy nie było. Jeszcze inni wierzą w miłosierdzie Boskie i uważają plotki o wolnym kraju żydowskim za oznakę odradzania się Izraela.
647.1940-07-08 -
Cynicy kwestionują dobrą wolę Anglii, która nie mogła nagle przestać bać się Arabów i okazywać uprzejmość Żydom. Wszyscy dawni wielbiciele mają jej dosyć, Anglia wie, że jej imperium wkrótce się rozpadnie i stara się być filantropką na cudzy koszt. Opisywany w "gadzinówce" układ nie ma praktycznego znaczenia.
648.1940-07-09 -
Ludzie uważają, że jest wyjątkowym wypadkiem, gdy dzień mija spokojnie. Nikt więc nie okazuje publicznie ubawienia artykułem w "gadzinówce", opisującym szczegółowo sekretne ustalenia pomiędzy Wielką Brytanią a przyszłym "rządem Judei", który ma zarządzać wolnym żydowskim krajem pod okiem Anglików.
649.1940-07-10 -
Społeczeństwo, zdaniem autora, czuje że żyje w przededniu wielkich wydarzeń politycznych, które całkowicie wszystko zmienią. Zgadywaniom i zmyśleniom nie ma końca.
650.1940-07-30 -
Niepokojące wieści docierają do Warszawy z Krakowa: są niepełne i niepewne, wiadomo, że jakieś nieszczęścia spadły na Żydów w Krakowie, a dotyczą 15.000 uciekinierów żydowskich, którzy wcześniej nie mieszkali w Krakowie. Późniejsze wiadomości mówią już o 65.000 Żydów, a wreszcie staje się jasne, że chodzi o nowe zarządzenie, odnoszące się do całej społeczności Żydów krakowskich bez wyjątku.
651.1940-07-30 -
Czasopismo "Żyd" wyjaśnia sprawę: wszyscy krakowscy Żydzi mają dobrowolnie opuścić Kraków do 15-go sierpnia 1940 r. Jeśli nie wyjdą z miasta dobrowolnie, następnego dnia wkroczy policja.
652.1940-07-30 -
Wyjście Żydów z Krakowa ma wyglądać następująco: codziennie 10.000 ludzi opuści miasto, jako pierwsi kawalerowie zdolni do pracy, następnie młode, niezamężne kobiety, po nich całe rodziny. Kto wyruszy dobrowolnie, może zabrać ze sobą wszystko, co posiada - zmuszeni przez policję będą mogli wziąć tylko 50 kg.
653.1940-07-30 -
Aby ułatwić ochotniczy wyjazd, wszelkie dotychczasowe prawa, mogące go utrudnić, zostają zniesione. Przede wszystkim wymóg posiadania zgody Judenratu na osiedlenie: od tej chwili, całe terytorium Generalnej Gubernii jest otwarte dla uchodźców. Stosowne rozkazy zostaną opublikowane, odpowiednie certyfikaty wyjazdowe jak również zorganizowany będzie transport rzeczy uchodźców koleją. Autor do cytatu z "Żyda" dodaje uwagę: każdy kto twierdzi, że tak liberalny okupant jest okrutnym barbarzyńcą - z pewnością się myli.
654.1940-07-30 -
Gazeta Żydowska
655.1940-07-30 -
Internat
656.1940-07-30 -
Internat dla dziewcząt
657.1940-07-30 -
Dom Młodzieży, dziewczęta , chłopcy(?), zakład
658.1940-07-30 -
Dr. med. niemoc płciowa, weneryczne, skórne, cały dzień
659.1940-07-30 -
Chłopiec z Warszawy, 18-letni, zaginiony (widziany w październiku w Galicji), proszony jest najgoręcej napisać pod adres, Wójcikiewicz H.
660.1940-07-30 -
Korespondent niemiecki, samodzielna siła, władający też językiem polskim, poszukuje posadę w Warszawie. Przyjmie też pracę godzinami w domu i poza domem.
661.1940-08-00 -
0000-00-00
Eksmisje Żydów wyglądały w następujący sposób: Niemcy otaczali cały blok mieszkalny, a jego mieszkańcy mieli pół godziny, aby opuścić swoje mieszkania. W ten sposób autor i jego żona zostali wyeksmitowani ze swojego wynajmowanego mieszkania na ulicy Senatorskiej. Pozwolono im zabrać część mebli i biblioteczkę.
662.1940-08-00 -
0000-00-00
Autor zostaje złapany przed swoim własnym blokiem przez grupę Polaków dowodzonych przez Niemca. Zostaje pobity, a następnie zmuszony do pracy przy załadowywaniu ciężarówek z meblami z pewnej drukarni.
663.1940-08-00 -
0000-00-00
Autor i jego żona długo szukali mieszkania. W końcu wprowadzają się do mieszkania znajomego lekarza i jego rodziny.
664.1940-08-00 -
0000-00-00
Działalność ŻTOS dla dzielnicy ósmej została zakończona po udzieleniu pomocy Żydom przenoszącym się do getta. W związku z tym, iż po tej stronie Wisły nie było już ludności Żydowskiej, praca tej organizacji dobiegła końca.
665.1940-08-01 -
Każdy naród w trudnych dla siebie czasach ma konspiratorów, pracujących w ukryciu: Kapłan jest zdania, że konspiruje cały jego naród, przy czym nie są to działania polityczne - lecz religijne i narodowościowe. Żydzi mają na to własną nazwę: Marranos. Wszelkie źródła dochodów zostały odcięte, a przecież Maranos utrzymują się z czegoś, zabronione jest życie społeczne, a jednak coś się odbywa w głębokiej tajemnicy. Miejscem spotkań są kuchnie wydające zupę. Niemcy żyją w dziwnym mieście: jeśli nie powiedzą im czegoś żydowscy donosiciele - nie mają pojęcia, co się dzieje.
666.1940-08-01 -
20-go miesiąca Tammuz w syjonustycznej kuchni wydającej zupę przy Zamenhofa 13 ma być zorganizowane spotkanie poświęcone pamięci Herzla i Bialika. Marranos zbierają się po trzech, czterech przy stolikach. Przewidziane są liczne wystąpienia - pośród nich, mowy uchodźców z Łodzi i Galicji. Cahim wie, że takie spotkania nie wzbogacają wiedzy - ale uważa, iż ważne jest, że przetrwała tradycja spotykania się.
667.1940-08-02 -
Lecznica wszystkich specjalności i gabinet dentystyczny Czynna cały dzień
668.1940-08-02 -
Cierpiącym na nogi. Obuwie leczniczo-ortopedyczne na wszelkie dolegliwości nóg i zboczeń, nierażące zewnętrznej estetyki. Wykonywa ortopedysta
669.1940-08-02 -
Lecznica godz. 12-1
670.1940-08-02 -
Kobiece operacje, porody, dr. 5-8
671.1940-08-02 -
Dr. med. chor wewnętrzne, godz: 9-10 i 4-6
672.1940-08-02 -
Lekarz-dentysta. Plombowanie, zęby sztuczne
673.1940-08-02 -
Dobry dochód! Panie, dziewczyki zdolne do rozpowszechnainia dobrego artykułu spożywczego poszukuję
674.1940-08-02 -
MELODY-PALACE. od 1 sierpnia całkowita zmiana programu! Początek codziennie od 4 po połdniu W Soboty i Niedziele Poranki z całkowitym programem Orkiestra Leopolda Rubinsztejna Coctail i Bar czynny od 4-tej po południu.
675.1940-08-02 -
Meble kupuję, przyjmuję w komis, udzielam zaliczki, Dom Komisowy
676.1940-08-02 -
Tylko 6 zł! kosztuje 266 przepisów domowej fabrykacji artykułów spożywczych: marmolady, konfitur z marchwi, miodu, wina, piwa, oct, likierów, lemoniad, soków, galaretek owocowych, kwasu chlebowego, lodów, landrynek, karmelków, ślazowych, czekoladowych, śmietrankowych, mętowych marmoladek. Wysyłamy pocztą za zaliczeniem
677.1940-08-02 -
Szyldziki przepisowe polsko-hebrajskie, zgodne z rozporządzeniem władz. Wykonuje grafik
678.1940-08-03 -
Wszystkie większe firmy żydowskie zostały przejęte przez komisarzy okupanta - w niektórych wypadkach byli właściciele prężnych i dochodowych firm otrzymują niewielkie miesięczne wypłaty, które nigdy nie są gwarantowane ani w stałej wysokości. Mimo to znaleźli się żydowscy biznesmeni, którzy nie dali się wykończyć komisarzom: bogacą się dzięki umowom z nowymi nadzorcami, dzięki temu, że przejęte firmy mają prawo kupować tanio materiały, a drogo sprzedawać wyroby. Oficjalna cena wyrobów jest również niska - ale na czarnym rynku znacznie wyższa. Komisarzami są zwykle Volksdeutsche.
679.1940-08-06 -
Chaim boleje, że złe czasy spowodowały , iż ludzie zatracili respekt dla osób wartych najwyższego nawet szacunku. Nie mogą oni liczyć nawet na "piękną śmierć", liderzy polityczni i osoby sławne chowane są niemal po kryjomu. Ponieważ nie ma gazet, nie ma też drukowanych zawiadomień o śmierci. Czasami klepsydrę wywiesza się na bramie domu - ale odkąd zamknięto żydowskie drukarnie, nawet tego zaprzestano. W mieście tak wielkim, jak Warszawa, nikt nie wie, kto żyje a kto niedawno umarł.
680.1940-08-06 -
Lecznica. Choroby wewnętrzne (serca, płuc, wątroby, cukrzycy), chirurgiczne, akuszeria - kobiece, weneryczne, skórne, gardła, nosa, uszu, dzieci, oczu, nerwowe. dentystyka, rentgen, wszelkie analizy lekarskie. Porada 4 zł
681.1940-08-06 -
Dyplomowana kosmetyczka, przyjmuje nadal
682.1940-08-06 -
Pokój umeblowany, odremontowany z wygodami, odnajmę
683.1940-08-06 -
Hotel. Dla przyjezdnych, stałych. Ceny przystępne. Pokoje wzorowe i czyste.
684.1940-08-06 -
Dr, akuszeria i choroby kobiece
685.1940-08-08 -
Społeczność żydowska Krakowa opuszcza miasto. W Warszawie słychać plotki, że wygnanie odłożono, ale zaprzecza temu godne zaufania źródło - Judenrat.
686.1940-08-08 -
Czasopismo "Żyd" ostrzega przed plotkami w artykule wiodącym, po którym opublokowane jest oświadczenie Judenratu. Piszą w nim, że jak dotąd liczba zgłaszających się na ochotnika jest niewielka: rzeczy zostały wysłane, ich właściciele pozostają w mieście. Judenrat wzywa, by ludzie wyjeżdżali i nie czekali do ostatniej chwili - przede wszystkim ci bez stałej pracy, mający krewnych na prowincji: jeśli to zrobią, ocalą nie tylko swój dobytek, ale i życie. Kapłan zauważa, że Judenrat używa słowa "wyjście", bojąc się napisać "wygnanie". Ktokolwiek wątpi w humanitarność okupanta, myli się, pisze autor: Niemcy robią co mogą, by wspomóc wyjazd. Wydają wiele rozmaitych pozwoleń uchodźcom, nie ściągają pogłównego, nie odbierają im dobytku. banki otrzymały polecenie by wypłacać pewne sumy z kont na koszta podróży. Pewne sumy z zamkniętych kont trafią na fundusz wyjazdowy. Wygnanie ma się odbyć szybko i bez szumu.
687.1940-08-08 -
Zarządzenie o wypędzeniu z miasta nie dotyczy osób mających stałą pracę, zarejestrowanych w biurach ubezpieczeniowych, prowadzących dochodowe dla Krakowa przedsięwzięcia. Ludzie starzy - powyżej 70-tki i poważnie chorzy mogą pozostać w mieście, tak samo jak sieroty i personel medyczny.
688.1940-08-08 -
Adler jest zatrzymany podczas łapanki gdy jedzie do swojego ucznia. Ludzie są wyrzucani z tramwaii, rowerzyści zrzucani z rowerów. Adler po okazaniu dokumentów gdzie jest napisane, że ma 39 lat zostaje wypuszczony.
689.1940-08-08 -
Adler po tym jak udało mu się uniknąć łapanki i wywiezienia do Auschwitz, ukrywa się w domu swojego ucznia do czasu aż łapanka się skończy.
690.1940-08-09 -
Lecznica. niemoc płciowa, wener. skórne od 1-7
691.1940-08-09 -
Filatelista. Najtaniej kupisz, dobrze sprzedaż. Znaczki do zbiorów w piśmiennym sklepie
692.1940-08-09 -
Choroby uszu, nosa i gardła
693.1940-08-09 -
Dr. Choroby kobiece, ciąży i zapobieganie Zapisy na porody z operacją
694.1940-08-09 -
Chiropeda, operator odcisków przeprowadził się: Leszno 13 m. 3, potem - Leszno 13 m. 6
695.1940-08-09 -
Dr. choroby żołądka, kiszek, wątroby
696.1940-08-09 -
Dr. med. weneryczne, skórne, niemoc płciowa, analizy. Godz. 8-1 i 4-9
697.1940-08-09 -
Dr. akuszer i ginekolog od 4 do 6 popoł
698.1940-08-09 -
Dr. med. choroby kobiece i akuszeria
699.1940-08-09 -
Dr.med. choroby kobiece, akuszeria, operacje, porody. godz. 10-12 i 4-7
700.1940-08-09 -
Technik dentystyczny, zęby sztuczne, reperacje, niedrogo.
701.1940-08-09 -
4-5 pokojowe urządzone mieszkanie z całkowitą używalnością kuchni
702.1940-08-09 -
Krawcowa, wywalifikowana krojczyni, wysoki poziom znajomości zawodowej. Szyje również po domach. Uchodźca
703.1940-08-09 -
Krawaty, szale, najbardziej zniszczone przyjmuje do szycia znana pracownia
704.1940-08-09 -
Długoletnie pośrednictwo matrymonialne wznowiło działalność, solidnie dyskretnie przeprowadza partie. Przyjmuje od 4-8
705.1940-08-09 -
Wróżbita światowej sławy, poradzi najlepiej kabałą, tarokiem egipskim
706.1940-08-10 -
Wkrótce po zajęciu Warszawy Niemcy ogłosili powstanie getta. Dokonali wszelkich przygotowań, Judenrat miał opublikować listę ulic, na których Żydom nie będzie wolno mieszkać. Każdy dekret - ludzie nie byli jeszcze do nich nawykli - wywoływał szok, ten wywołał szczególny. Potem nagle Niemcy od projektu odstąpili. Teraz wyjaśnia się, że projekt został jedynie odłożony. Ludzie zaczynają rozumieć, że mury, które Judenrat musiał wznieść na własny koszt, nie bez powodu podzieliły ulice: miejsca za murem będą zabronione dla Żydów. Chaim uważa, że jeszcze nie ogłoszono istnienia getta - ale pół, czy ćwierć-getto już istnieje.
707.1940-08-10 -
Nowe zarządzenie mówi o ponownym otwarciu zamkniętych sklepów. Wszyscy właściciele budynków mają dostarczyć w określonym terminie listę zamkniętych sklepów w swoich domach. Sklepy otwarte jedynie czasowo będą traktowane jak sklepy zamknięte.
708.1940-08-10 -
Nowe rozkazy wywołują wielkie poruszenie: kupcy, pełni nadziei na przyszłość, zaczynają remontować sklepy. Na zrujnowanych Nalewkach przyz cały dzień słychać stukot młotków. Chaim uważa, że prace kupców stoją pod znakiem zapytania.Gmina wyda certyfikat kupiecki każdemu, kto ma sklep - ale to nie oznacza, że można prowadzić interesy. Na to zezwolenie wydają Niemcy. Nie ma żadnych gwarancji, że wydadzą je Żydom.Jak dotąd, 229 Żydów, byłych kupców, złożyło prośby o pozwolenie na prowadzenie handlu - i tylko siedmiu dostało je. W tym samym czasie otrzymują je wszyscy starający się o to aryjczycy, bez wyjątku i żadnych trudności. Zgodnie z niemieckimi zarządzeniami Żydzi mają prawo jedynie do handlu detalicznego - hurt jest im wzbroniony. Od tej chwili w gazetach będzie widać, że Warszawa powraca do życia - powstanie jeszcze jeden bleff, w kreowaniu których Niemcy są mistrzami.
709.1940-08-13 -
Ludzie powtarzają sobie szeptem, że Hitler miał powiedzieć, że uczyni z Żydów niewolników na 20 lat. Przed wojną Hitler powiedział, że jeżeli wojna nastąpi - to rasa żydowska w Europie ulegnie eksterminacji. Chaim uważa, że proroctwa Hitlera mają krótkie nogi: ogłasza on, co spotka Żydów, co się stanie z Anglią, że Nazizm zapanuje na 1000 lat - jakby znał dzieje świata. Zapomina dodać, co stanie się z jego ludźmi, gdy koniec świata nadejdzie. Czynione są pierwsze kroki, by życzenia Hitlera się spełniły: na całym terytorium okupowanej Polski powstają obozy pracy dla tysięcy Żydów, którzy mają pracować dla Rzeszy.
710.1940-08-13 -
W Warszawie, gdzie Judenrat sam zobowiązał się do dostarczanie codziennie 8000 robotników do 55-go roku życia, miejsca pracy są zwykle daleko od miasta i robotnicy tam i z powrotem muszą wędrować pieszo. Praca trwa osiem i pół godziny, dwie godziny marsz. To daje 10,5 godziny straconych bez żadnej zapłaty. Pomnożone przez 9 /tyle dni obowiązkowej pracy każdy robotnik musi świadczyć miesięcznie/ - mamy 94,5 godziny darmowego wysiłku. Autor mnoży otrzymane 94,5 godziny miesięcznie przez liczbę robotników - 8000 - i wychodzi mu ogromna suma 7.260.000 godzin pracy, jaką za darmo wykonują Żydzi na rzecz swoich śmiertelnych wrogów, każdego miesiąca. Tylko w Warszawie. Można sobie wyobrazić, że podobnie jest w każdym większym mieście.
711.1940-08-14 -
W mieszkaniu Kapłanów zbierają się niespodziewanie przyjaciele, którzy przyszli z niezapowiedzianą wizytą. Wszyscy stracili na wadze, mają wydłużone, ściągnięte smutkiem twarze. Wszyscy dawno stracili pracę. L. , przyjaciel Kapłanów, stracił piętnaście kilo wagi. Jest załamany u zdesperowany, dręczy się pytaniem, jak długo jeszcze będą trwał zły czas. Przez cały rok był pozbawiony dochodów, żyje cudem. P., przyjaciel Kapłanów, jest zapobiegliwym, oczytanym i wykształconym handlowcem. Był przed wojną szfem urzędników w przedstawicielstwie niemieckiej firmy w Warszawie - opływał we wszystko. Tuż po wejściu Niemców został zwolniony, wypłacono mu trzymiesięczną pensję jako odprawę. Ratował się ucieczką do Rosji. Był uciekinierem i włóczęgą, gdy miał tego dość - ponownie ratował życie wracając do Warszawy. Stracił już wszystko co do centa. Żyje nie wiadomo, jakim cudem. Oczekuje wejścia Rosjan jak wybawienia.
712.1940-08-15 -
Autor jest dumny z charakteru swojego narodu: ludzie żyją w ciężkich czasach, niektórzy stracą od tego rozum, inni się rozchorują, jeszcze inni pójdą na żebry. "A mimo to liczba lunatyków w Warszawie wcale nie wzrosła; a jeżeli wzrosła, to tylko dlatego, że przyjechali właśnie z prowincji". Chaim przytacza warszawski dowcip - śmiech wciąż żyje, młodzi wciąż się zajmują sportem, nawet o głodzie. Dlatego Judaizm z pewnością przeżyje nazizm.
713.1940-08-16 -
Gazeta "Żyd" rozpisuje się o koncesjach przyznawanych wygnańcom z Krakowa i przedstawia wygnanie w tak słodkich słowach, że niemal można zapomnieć o tragedii, jaką ono oznacza.
714.1940-08-16 -
Żydzi krakowscy tłumnie opuszczają miasto, boją się liczyć na cud. Tragedia mieszkańców Łodzi nauczyła ich nie liczyć na nic. Mieszkańcy łódzkiego getta cierpią piekło. Żydzi krakowscy starają się ocalić swoją własność i zejść Niemcom z oczu, nim zostaną zarejestrowani. Nie wiadomo, dokąd mają pójść uchodźcy z Krakowa. W Warszawie spodziewają się ogromnego napływu ludzi. Hasło "całun dla zmarłych i chleb dla żywych" powinno zainspirować Żydów warszawskich do filantropii.
715.1940-08-16 -
Autor nie spodziewa się jednak, by do Warszawy miało napłynąć wielu krakowskich Żydów. Po pierwsze, ponieważ mieszkańcy Galicji i mieszkańcy Królestwa Kongresowego to zupełnie odmienne typy ludzkie, które różnią przede wszystkim poziom edukacji, kultury oraz obyczaje. Galicyjczycy są lepiej wykształceni, grzeczniejsi, bardziej Europejscy. Cywilizowana Austria miała na nich korzystny wpływ. Żydzi z Kongresówki całe swoje życie spędzili pod butem caratu - który pozostawił ich równie głodnymi, ciemnymi i zacofanymi, jak byli. Zniesienie granic nie usunie barier psychologicznych: to dwa narody, choć jednej rasy i żyjące w jednym kraju.
716.1940-08-16 -
Chaim uważa, że uchodźców z Krakowa przybędzie niewielu z jeszcze jednego powodu: Warszawa ma złą opinię, i to zasłużoną. Tu robi się interes na wszystkim, co się nawinie: perspektywa wykorzystania współbraci dotkniętych nieszczęściem z pewnością odstraszy wielu Krakowian, nie będą chcieli przybyć do polskiej Sodomy. Chaim uważa, że dobrze zrobią, nie przyjeżdżając do Warszawy: getto warszawskie jest nieprawdopodobnie przepełnione, nie ma w nim miejsca dla uchodźców z Krakowa.
717.1940-08-19 -
Ogłoszono projekt "miesiąca dziecka" i panuje "filantropijny hałas". Miasto zostało podzielone na trzy strefy, Kapłan znalazł się w drugiej, w której zarządza akcją galicyjczyk, dr Alter. Chaim czuje się outsiderem w charytatywnym przedsięwzięciu: został w nie wciągnięty przez znajomych działaczy filantropijnych i urzędników administracji. Uważa, że wszystko to przypomina wiejskie targowisko.
718.1940-08-19 -
Żydzi warszawscy są ofiarni, jeżeli zbiórką pieniędzy zajmują się ludzie znający swoją pracę, ich trud nie idzie na marne. Ale każdy cent wymaga nieprzerwanej pracy. Ludzie dają niechętnie - ale dają. Przyjęto nową technikę pracy: nie prosi się, a żąda. Każdy Żyd jest częścią organizmu, jaki stanowi społeczność żydowska: uczestnictwo w zbiórce to nie dobroczynność - to samopomoc.
719.1940-08-19 -
Kwestorzy "miesiąca dziecka" ominęli jednego z mieszkańców, Goldmana, ponieważ wiedzieli, że zubożał. Umieszczono go na liście potrzebujących. Ten prosty Żyd poczuł się tym bardzo dotknięty i zaprotestował wobec komitetu blokowego: dlaczego odmawia mu się szansy, żeby zrobił coś dobrego? Wystarczy, że Bóg pokarał go utratą majątku, nie trzeba nic do tego dodawać. Komitet musiał zaakceptować jego wkład w akcję: swa dni pracy miesięcznie. Odwrotnie niż Goldman zachowuje się wielu bogatych Żydów, którzy zachowali pieniądze i wysokie dochody mimo wojny: "świnie o sercach z kamienia i zaciśniętych dłoniach", jak pisze Chaim, i którzy nie chcą ofiarować nawet najmniejszej sumy.
720.1940-08-21 -
W kołach rządowych w Krakowie zostało powiedziane jasno: Żydzi muszą opuścić Europę. Chaim jest tym przybity: wygnanie Żydów z Krakowa miało za zadanie oczyścić miasto z "żydowskiego śmiecia". Ma najgorsze przeczucia co do Żydów warszawskich.
721.1940-08-22 -
Akceptowaną dotąd praktyką było, że chłopi przywozili swoje produkty do stolicy, do sprzedawców żydowskich, z którymi dokonywali podwójnej wymiany: żywność wymieniali na pieniądze, a potem pieniądze na produkty przemysłowe u żydowskich kupców. Z tego żyli Żydzi. Niemcy jednak odseparowali rolników od kupców w mieście - departament ekonomiczny administracji w Krakowie przejął kontrolę nad handlem żywnością, chłopi muszą dostarczać żywność w określone, kontrolowane miejsca.
722.1940-08-22 -
Chłopi są kontrolowani - nie lubią tego i poddają się tylko ze strachu. W miejscach wyznaczonych dostaw ceny są ustalone z góry - chłopi ukrywają więc i szmuglują, co tylko mogą, aby potem sprzedać żywność za słone ceny kupcom żydowskim. Obie strony mają z tego zysk.
723.1940-08-22 -
Przestały jednak istnieć manufaktury żydowskie, z których chłopi kupowali tanie wyroby przemysłowe. Każdy zakład ma niemieckiego nadzorcę i zamknięte konto, na które odprowadzany jest zysk. Wszystko trafia w ręce okupanka, żydowski właściciel nie ma źródła utrzymania. Trzecią grupą Żydów pozbawionych własności są posiadacze nieruchomości: wszystkie bez wyjątku przeszły w ręce okupanta. Niemcy otrzymują w całości zyski z wynajmu - i od chwili konfiskaty czynsze są zawsze regulowane w terminie, bo ludzie boją się eksmisji. Czwarta grupa zubożałych Żydów to właściciele sklepików, które spłonęły w czasie wojny albo zostały zamknięte. Niektóre ponownie otwarto - ale Niemcy pozwalają w nich sprzedawać jedynie wodę sodową, lody albo cukierki.
724.1940-08-22 -
Cały aparat nazistowski jest skonstrowany tak, aby odebrać Żydom co tylko się da - nie dając nic w zamian. Pieniądze krążące wśród Żydów tylko częściowo wędrują od jednego Żyda do drugiego, większość ma trafić w ręce aryjskie. Chaim rozumie, że to długotrwały, idący krok po kroku dalej proces, który w efekcie ma udaremnić Żydom przetrwanie.
725.1940-08-25 -
Żyd może sypiać na gołej podłodze, przykrywając się płachtą papieru. Zrabowanie wszystkich mebli i całego wyposażenia mieszkania kupca Lehra na Nowolipkach 16 zajęło złodziejom około trzech godzin, ponieważ był człowiekiem bogatym, z pięknym domem pełnym różnego rodzaju ładnych rzeczy. Lehr został nagi jak był w chwili narodzin.
726.1940-08-25 -
Przed obrabowaniem Lehra złodzieje byli w mieszkaniu naprzeciwko, u doktora Lajfunera: ukradli wszystkie meble z jednego pokoju.
727.1940-08-25 -
Wraz z rabusiami pracują dozorcy - Żydzi, - wielu z nich służy Niemcom za regularną pensję. Uliczni stróże także są chętni do podobnej pracy, ale od kilku tygodni Niemcy nie posługują się polskimi stróżami branymi wprost z ulicy do pomocy w rabunkach: wolą tych regularnie opłacany. Przekupni dozorcy towarzyszą złodziejom z miejsca na miejsce.
728.1940-08-26 -
Łódzkie getto - piekło dla 100.000 nieszczęsnych Żydów, którzy nie wyjechali, póki bramy miasta były otwarte - jest odstraszającym przykładem dla Żydów krakowskich, którzy starają się opuścić miasto na czas.
729.1940-08-26 -
Autor porównuje dwie stolice Poski - Kraków i Warszawę - i rozważa, dlaczego Niemcy ponownie za główne miasto podbitego kraju uznali Kraków, a Warszawę zredukowali do szeregu prowincjonalnych miast. Pierwszy powód jest polityczny - okupant nigdy nie stara się utrzymać administracji takiej, jaka była przed podbojem. Inny podział administracyjny dezorganizuje kraj i umacnia nową władzę. Drugi powód: okupant na każdym kroku podkreśla, że w byłej stolicy Polski wpływ kultury niemieckiej zawsze był bardzo silny. Miasto, przez wiele lat znajdujące się w zaborze austriackim, doskonale pasuje do nowej doktryny. Niemieccy historycy znajdą milion dowodów na to, że od najdawniejszych lat kultura niemiecka dominowała w krakowie, że wszystko, co wartościowe, zbudowali w nim Niemcy. Na życzenie udowodnią, że tak naprawdę w Polsce mieszka zaledwie 10 milionów Polaków - i to jest obecnie jedyna obowiązujący wykładnia. Niemcom jest łatwiej rządzić podbitym krajem z miasta, które znajdują pół-niemieckim, niż z miasta, które jest duchowi germańskiemu obce. Trzeci powód wybrania Krakowa na stolicę jest komunikacyjny: komunikacja z Berlinem jest z Krakowa łatwiejsza i szybsza, niż z Warszawy. Trzy przemyślane przez Kapłana zalety Krakowa stały się przyczyną zlikwidowania społeczności żydowskiej tamże: masom żydowskim nie można było pozwolić przebywać w siedzibie urzędów centralnych Rzeszy. Warszawa straciła na politycznym znaczeniu. Pomimo to - choć formalnie prawdziwego, pełnego getta tutaj jeszcze nie ma - Niemcy poczynili kolejne kroki, by ustalić jego granice. Miasto zostało podzielone na dzielnice: niemiecką, aryjską i żydowską.
730.1940-08-27 -
Chaim niepokoi się, że jego "zapis agonii" jest niepełny - nie o wszystkim wie, często posługuje się pogłoskami - obawia się, że szczególne czasy, w jakich żyje, nie zostaną dokładnie zarejestrowane. Społeczność żydowska licząca 400.000 ludzi umiera, a jej stan psychiczny autor uważa za bliski obłędu.
731.1940-08-27 -
Niemcy zorientowali się, że nauczyciele żydowscy potajemnie uczą grupy studentów, i rozpoczęli ich poszukiwania. To wzmogło jeszcze panikę wśród Żydów.
732.1940-08-27 -
Żydowscy woźnice także znaleźli się pośród prześladowanych. Zabrano im zezwolenia na pracę i konie. Wózki konne z żydowskimi woźnicami zniknęły z ulic miasta, jakby ich nigdy nie było.
733.1940-08-27 -
Wyszło kolejne zarządzenie na temat kawiarń: najlepsze i przynoszące najwyższe dochody z dniem pierwszego września przechodzą na własność Volsdeutschów. Chaim widzi to tak, że pewnego pięknego dnia przechodzący ulicą przedstawiciel narodu panów wejdzie po prostu do środka i zabierze miajsce żydowskiemu właścicielowi: tak samo, jak stało się wcześniej z żydowskimi aptekami.
734.1940-08-28 -
Lat 47, zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe 0Wieczność”
735.1940-08-29 -
Chaim przeżywa rzecz, jego zdaniem absurdalną i niewiarygodną: w polskiej księgarni /żydowskim nie wolno handlować niemieckimi książkami/ próbuje zamówić niemiecką książkę - ale sklep nie przyjmuje zamówienia, ponieważ klient jest Żydem. Autor rozumie, że żydowskim księgarzom zakazano sprzedaży niemieckich autorów - aby nie pokalali książek niegodnymi rękami. Ale zarządzenie zabrania też polskim księgarniom sprzedać niemiecką książkę Żydowi: Chaim uważa to za przejaw absurdalnej nienawiści albo choroby umysłowej nazistów i śmieje się z przygody: książkę zamierza sprowadzić "innymi kanałami". Kapłan słyszał plotkę, że zakaz sprzedawania książek Żydom dotyczy też literatury polskiej - ale nie miał okazji się o tym przekonać.
736.1940-08-29 -
Żydzi mają być niewykwalifikowanymi robotnikami pracującymi bez wynagrodzenia pod nadzorem aryjczyków /Polaków/. Prace tego rodzaju będą się odbywały w obozach o wojskowej dyscyplinie, gdzie pracownicy będą traktowani jak więźniowoe i kryminaliści, będą sypiać w namiotach polowych i otrzymywać 25 deko chleba dziennie. Autor uważa, że warunki pracy opisane w zarządzeniu nie pozwoliłyby przetrwać nawet silnym robotnikom aryjskim, przyzwyczajonym do pracy fizycznej wykonywanej przez całe życie. Żydzi z miasta, wątłej budowy i nienawykli do pracy fizycznej w ogóle, a do ciężkich prac w szczególności - będą skazani. Ktokolwiek z nich wejdzie do takiego obozu, już z niego nie wyjdzie, a jeżeli uda mu się przeżyć, będzie zupełnie zniszczonym człowiekiem.
737.1940-08-31 -
Lat 72, zmarł po dugich i ciężkich cierpieniach. pochowany na cmentarzu warszawskim 7.10, pogrążeni w smutku Przyjaciele
738.1940-08-31 -
Lat 2, 5, zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność” „
739.1940-08-31 -
Mężczyzna, ok. 60 lat , zmarł. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność”
740.1940-08-31 -
Zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność”
741.1940-08-31 -
30 lat, wyższe wykształcenie, wolny zawód, materialnie niezleżny, poszukuje młodą, inteligentną, mterialnie niezależną. „Legitymacja 3”. Administracja- Warszawa
742.1940-08-31 -
Kamasznik pogorzelec, specjalista cholew do butów przyjmuje z powierzonych materiałów, wykonanie pierwszorzędne
743.1940-08-31 -
Ceruje bez śladu! pierze, reperuje, nicuje najtaniej. Farbuje najlepiej. Kapelusze, krawaty odświeżamy. Najtaniej. Tylko „Nowa Pralnia Parowa” Wąsika
744.1940-09-01 -
Pierwsza rocznica wybuchu wojny. W ciągu tego roku polskie Żydostwo zostało całkowicie zniszczone: jego stan posiadania został skonfiskowany, źródła dochodów odcięte, cmentarze zamienione w śmietniki, prawa ludzkie anulowane, życie Żyda stało się bezwartościowe. Więzieni w gettach, Żydzi spadli na najniższy poziom egzystencji. "Żyją jak psy, które liżą kość pod butem pana".
745.1940-09-01 -
Również życie duchowe polskich Żydów w ciągu roku uległo zagładzie: wszystkie biblioteki, uczelnie i domymodlitwy zostały zniszczone, a prześladowania wciąż trwają. Chaim wie, że nie tylko podbita Polska jest miejscem, gdzie ludzie podlegają jawnemu zniewoleniu: uważa, że gdziekolwiek nazizm jest silny, zatruwa życie społeczności podbitych narodów. Tak dzieje się w Rumunii, na Węgrzech, w Czechach - wszędzie. Chaim podsumowuje miniony rok: mylili się wszyscy nie doceniając siły Niemców i przeceniając siły krajów demokratycznych. Myliły się wielkie i małe kraje, wspomagając Niemcy. A teraz, wraz z Żydami, cała Polska zamienia się w cmentarz.
746.1940-09-01 -
W Warszawie Niemcy urządzają śmięto z okazji rocznicy podboju Polski. Podczas obchodów na ulicy nie ma ani jednego Żyda. Również Polacy ukrywają się przed hucznie świętowaną przez Niemców rocznicą podboju Polski w kościołach. Po kryjomu śpiewają narodowe hymny, ze łzami w oczach. Chaim pisze, że Polacy także uczą się być Marranos /spiskowcami/. "To święto wszystkich przeraża". Jedną z pieśni śpiewanych po kryjomu przez Polaków jest rodzaj modlitwy za zmarłych, śpiewanej na grobie Piłsudskiego. Jego nazwisko Niemcy usunęli z najpiękniejszego i najbardziej reprezentacyjnego placu w mieście, nazywając go imieniem Adolfa Hitlera.
747.1940-09-01 -
0000-00-00
Nastąpiło otwarcie 'kącika' dla dzieci. Uczęszczało do niego początkowo trzynaścioro dzieci. Organizowano im w różnej formie czas - gimnastyką, lekcjami śpiewu, pogadankami, czytaniem bajek oraz innymi zabawami. Z czasem 'kącik' przekształcił się w prywatne przedszkole i za jego prowadzenie autorka otrzymywała wynagrodzenie finansowe.
748.1940-09-03 -
Czarodziejska Księga Mojżesza 10.-, Kabała 1.-, Hypnotyzm 1,50.-, Sen 2.-, Magia 1.-,
749.1940-09-03 -
„Kalendarz Małżeński” opracowany naukowo według słynnego odkrycia profesorów Ogino-Knaussa, umożliwia każdemu małżeństwu dowolne regulowanie liczby narodzin nieszkodliwym, naturalnym systemem. Cena tylko 3.- złote. dodatkowo dziełko pouczające 2.- złote. Wysyłam pocztą za pobraniem.
750.1940-09-03 -
Lat 20, zmarła. Urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrzebowe „Wieczność”
751.1940-09-03 -
Lekarz dentysta z Łodzi, godz. 10-1, 5-7, niedz. 10-12
752.1940-09-05 -
Jeszcze nigdy nie było tylu bezrobotnych wśród Żydów: autor ocenia, że ponad 10.000 młodych Żydów pozostaje w całkowitej bezczynności.Masa ludzi, pozbawionych zatrudnienia, jest głodna jakichkolwiek wieści i każda plotka jest natychmiast podawana z ust do ust. Nigdy nie są to wiadomości o jakichkolwiek niemieckich sukcesach: wróg zawsze jest w opałach, nieodmiennie ma nóż na gardle.
753.1940-09-05 -
Próżniacy przysłuchują się niemieckim głośnikom, rozmieszczonym na rogach ulic: budują potem kłamstwa w oparciu o kłamstwa z głośników, i zawsze znajdują słuchaczy: ludzie chcą wierzyć, więc wierzą w to, co słyszą.
754.1940-09-05 -
Każde spotkanie ze znajomym zaczyna się nieodmiennie od pytania: powiedz mi wszystko, co wiesz; czy coś nowego się zdarzyło? Pozbawieni obiektywnej informacji ludzie złaknieni są plotek, ratują się niezachwianym optymizmem, każde potknięcie Niemców jest dla nich jak balsam na rany. Chaim twierdzi, że Bóg im to z pewnością wybaczy.
755.1940-09-06 -
Jesień się zbliża - zawczasu należy pomyśleć o zniszczonej garderobie, a doprowadzi do porządku tak, by wyglądała jak nowa, sztuczna cerownia Janiny Retmańczyk.
756.1940-09-10 -
Niemcy są, zdaniem autora, prawdziwie oddani swojemu systemowi: to powoduje, że mają na świecie opinię wyjątkowo dobrze zorganizowanych. Ten rodzaj "złodziejskiego porządku" owocuje zarządzeniami, których normalny człowiek nie byłby w stanie wymyślić.
757.1940-09-10 -
Lat 37, zmarła. urządzone pogrzeby przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
758.1940-09-10 -
(Łódź), Lat 35, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
759.1940-09-10 -
Dentystyczną placówkę w lecznicy odstąpię
760.1940-09-10 -
Samodzielny, doświadczony buchalter-bilansista - podatkowiec, poszukuje pracy. Pierwszorzędne referencje.
761.1940-09-10 -
Znany z długoletniej działalności społecznej - do czasu wojny sekretarz zakładu pogrzebowego „Ostatnia Posługa”, założył nowe biuro pogrzebowe pod firmą „Ostatnia Droga” i prowadzi je pod swoim sprężystym kierownictwem przy ul. G. 28. W pełnym rozumieniu obowiązku społecznego ciążącego an żydowskim przedsiębiorstwie pogrzebowym 0Ostatnia Droga” nie baczy na wysokie koszty związne z urządzaniem pogrzebów i często przeprowadza bezpłatnie pogrzeby biednych , a zwłaszcza pogorzelców i uchodźców. fachowe i sprężyste przeprowadzenie wszystkich formalności pogrzebowych przez „Ostatnią Drogę” zyskało już powszechne uznanie.
762.1940-09-10 -
Ceruję bez śladu uszkodzoną garderobę, swetry.
763.1940-09-10 -
Krawiec damski przyjmuje wszelkie roboty w zakresie krawiectwa. Bardzo tanio.
764.1940-09-10 -
Krawiec damski, przyjmuje obstalunki z powierzonego materiału - przeróbki.
765.1940-09-13 -
Stolica jest nadal pięknym miastem. Odkąd podbili ją Niemcy - autor stwierdza z przekąsem, że stała się święta: niektóre miejsca są tak święte, że Żyd nie ma prawa tamtędy ani przejść, ani nawet przejechać tramwajem czy samochodem.
766.1940-09-13 -
Autor pisze, że nowe zarządzenie przypomina wszystkie inne edykty niemieckie: jest za ambitne i zbyt ogólnikowe. Nie ma żadnych wskazówek programowych, językowych, żadnych uwag dotyczących problemów pedagogicznych. Zarządzenie mówi tylko, że Judenrat musi zorganizować szkoły dla edukacji ogólnej i zawodowej na własny koszt i zapewnić nauczycieli - a zatem stworzyć szołę dla wykładowców.
767.1940-09-13 -
Szkoły, utrzymywane przez Judenrat, będą miały statut szkół prywatnych - a zatem nie będą im przysługiwały żadne dotacje ze strony rządu. A w żadnych innych szkołach dzieci żydowskie uczyć się nie mogą. Zarządzenie dotyczy sześcioklasowych szkół podstawowych: szkoły średnie i wyższe pozostaną zamknięte jak dotąd. W tym przypadku nie ma różnic pomiędzy dziećmi żydowskimi i polskimi. Jeśli chodzi o Żydów, przyczyna jest prosta: w wieku 13 lat stają się robotnikami wysyłanymi do robót przymusowych, a żydowska inteligencja jest Niemcom zbędna.*
768.1940-09-13 -
Krąży plotka, że przewodniczący Judenratu, inżynier Czerniaków, otrzymał pismo od okupanta w którym jest 17 paragrafów poświęconych nowym zarządzeniom. Nikt nie wie, co zawierają - ale ludzie mówią, że adresat zasłabł i zemdlał ze zmartwienia.
769.1940-09-13 -
Sklep z pokojem front, na skład, pracownię, połowę oddam, 10-2.
770.1940-09-14 -
W rzeczywistości okupant traktuje robotników jak więźniów, nie ma jedzenia, ubrań ani mieszkań, nie ma pomocy medycznej. Obozy są zależne od najbliższych Judenratów, które zabiegają o wsparcie wśród żydowskiej społeczności.
771.1940-09-14 -
Lubelszczyzna szczególnie nadawała się do zorganizowania obozów pracy, ponieważ są tam bagna oraz trzęsawiska do osuszenia, lasy wymagające przecinki, rzeki i strumienie do wyregulowania. Sezon roboczy ma trwać do 1-go listopada. Niewolnictwo i zmuszanie do pracy fizycznej jest nowym doświadczeniem w historii diaspory żydowskiej. Nawet w złych dla Żydów czasach w carskiej Rosji, gdzie niewolnictwo było podstawą państwowego bytu, Żydzi nie byli niewolnikami. Dopiero nazizm przyniósł Żydom fizyczne zniewolenie.
772.1940-09-15 -
Opublikowanie rozkazu na temat szkół żydowskich, choć spodziewane od dawna, wywołało burzę w środowisku. Działania policji niemieckiej jeszcze wzmagajązamęt: zdaniem autora, Żydzi zostali oddzieleni od reszty narodu celowo, stali się narodem w narodzie i państwem w państwie - mają własny rząd, którym jest Judenrat - z całą swą kulturą, literaturą i sztuką, co daje im rodzaj duchowej satysfakcji. Kapłan nazywa to "autonomią rasowę", bo prawdziwa autonomia przestała istnieć. Przepisy do zarządzenia o szkołach żydowskich nie zostały jeszcze opublikowane, jedynie samo zarządzenie jako projekt ramowy: każdy zainteresowany mnoży hipotezy, własne oczekiwania podając innym jako fakty. Ludzie z ust do ust przekazują sobie sprzeczne hipotezy, biegają z zebrania na zebranie.
773.1940-09-15 -
Zamknięty do niedawna departament oświaty w Judenracie otwarto na nowo: nowe zarządzenie o szkolnictwie może oznaczać zatrudnienie dla setek osób. W Judenracie ludzie tłoczą się, biegają po schodach - zarówno wielkie autorytety, jak i małe płotki: każdy próbuje szczęścia. Chaim podkreśla, że odnotowuje plotki z obowiązku: oddają bowiem niepokojący stan ducha. Właśnie rozeszła się plotka, że Czerniaków popełnił samobójstwo. Przyczyną ma być siedemnaście edyktów, które okupant wymierzył przeciwko Żydom.
774.1940-09-15 -
Adler wyprowadza się od siostry.
775.1940-09-17 -
Tego samego dnia inny Żyd o nazwisku Czerniaków umiera rzeczywiście, co powoduje, że nie sposób położyć kresu szerzącym się pogłoskom o samobójstwie Adama Czerniakowa. Zdaniem autora - dla ludzi inteligentnych plotka jest absurdalna: kto słyszał, by rozumna postać życia bublicznego mogła zrobić coś tak głupiego? Wysocy urzędnicy mogą być posądzeni o wszystko, ale nie o miłość do Żydów: "jest bardzo wątpliwe, by troska i ból Czerniakowa z powodu ogólnych cierpień były tak wielkie, że spowodowały głęboką depresję prowadzącą aż do samobójstwa.
776.1940-09-17 -
Autor określa Adama Czerniakowa jako człowieka przeciętnego, którego inteligencja i wykształcenie nie predystynuje do niczego poza byciem głupcem. To nieszczęście narodu sprawiło, że wyrósł tak wysoko. Nigdy nie powodziło mu się lepiej. Jeżeli 17 edyktów zostanie ogłoszonych, Czerniaków będzie pomagał wprowadzać je w życie: serce mu od tego nie pęknie ani nie popełni samobójstwa.
777.1940-09-17 -
Lat 30, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
778.1940-09-17 -
Felczer, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
779.1940-09-17 -
Lat 43, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
780.1940-09-17 -
Fachowiec apteczno-kosmetyczny poszukuje sklepu w dzielnicy żydowskiej, ewentualnie przyjmie wspólnika mającego sklep. 10-11
781.1940-09-17 -
Chcesz zamienić - wynająć mieszkanie nie zwlekając. przyjdź: biuro „Pewność”
782.1940-09-17 -
Krawcowa przyjmuje wszelką robotę nową, przeróbki także futrzarskie
783.1940-09-17 -
0000-00-00
Zostaje wydane rozporządzenie o uregulowaniu własności obywateli, podpisane przez Goeringa. Mówi o tym, że należy skonfiskować wszystko co należy do Żydów i do osób, które ucieły lub są stale nieobecne.
784.1940-09-18 -
Nauczanie prywatne dotknął kryzys. Chaim, który od trzydziestu lat przeszło żyje z nauczania, stwierdza, że nigdy jeszcze nie było mu tak ciężko.
785.1940-09-19 -
Kolejne, psychopatyczne, zdaniem Chaima - zarządzenie: lekarz Żyd nie ma prawa leczyć pacjenta-aryjczyka i na odwrót, lekarz-aryjczyk nie ma uprawnień do leczenia pacjenta-Żyda. Uzasadnienie: zaraźliwe choroby szerzą się przede wszystkim wśród Żydów, aryjski doktor mógłby je przenieść do aryjskich dzielnic. Autor twierdzi, że z nowego zarządzenia o lekarzach Żydzi śmieją się z całego serca: żydowscy pacjenci bowiem leczyli się licznie u aryjskich doktorów, ale aryjscy pacjenci rzadko przychodzą do lekarzy żydowskich. Nowe zarządzenie uderza więc przede wszystkim w aryjskich lekarzy.
786.1940-09-19 -
"Dziwaczny rozkaz" nie czyni różnicy między chorymi zakaźnie a cierpiącymi na przewlekłe choroby organów wewnętrznych: Żydzi chorzy na serce lub płuca muszą porzucić lekarzy, którzy od lat im pomagali i szukać lekarza-Żyda. Zakaz dotyczy także dentystów i akuszerek. Oto przedsmak Europy przyszłości, stwierdza autor.
787.1940-09-20 -
Pobożni Żydzi, którzy modlą się w sekrecie, podczas czytania Biblii /fragment Tokhehah/ mają wrażenie, że naziści przeczytali także ten fragment księgi i dokładnie go realizują.
788.1940-09-20 -
Lat 84, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
789.1940-09-20 -
Kawiarnia Towarzyska. Chcesz spotkać znajomgo - przyjdź do nas.Śniadania wiede,skie, kolacje, ciepłe dania. Solidna i fachowa obsługa. - Ceny umiarkowane.
790.1940-09-23 -
Tłum na korytarzach Judenratu gęstnieje z tygodnia na tydzień. Pomimo, że Judenrat nakłada na Żydów obciążenia - ci dają, choć niechętnie, z ociąganiem. Bez Judenratu niemal każda działalność jest niemożliwa: wywieszanie szyldów wymaga zgody Judenratu, pozwolenie na podróż pociągiem wydaje Judenrat, Bataliony Pracy są sterowane przez Judenrat - mogą wysłać do obozu pracy albo od niego zwolnić. Również nowe podatki są nakładane i zbierane przez Judenrat. Rozkaz okupanta sprawił, że Rada musi pełnić funkcje quasi-rządu, do czego nie jest przygotowana.
791.1940-09-24 -
Przewodniczący Rady Żydowskiej podejmuje kolejną próbę wyjaśnienia przepisów o szkołach. Tym razem zwrócił się do Niemców z zapytaniem na piśmie. Odpowiedzi nie ma, spotkanie w tej sprawie było wyznaczone na 24.09.40. Jeżeli dojdzie do skutku - sprawa szkoły będzie jasna następnego dnia.
792.1940-09-24 -
Zainteresowani sprawą szkół sami nie wiedzą, co by woleli: zachowanie niezależności programowej szkół prywatnych /ciężko je będzie prowadzić i utrzymać/, czy zaakceptowanie zwierzchnictwa Judenratu /wtedy szkoły prywatne znajdą się w sieci szkół, a ich nauczyciele będą mieli odgórnie ustalone pensje/. Autorowi ciężko zdecydować się na bycie pracownikiem najemnym po latach samodzielności.
793.1940-09-24 -
Lekarz dentystka, (rozwódka) b. przystojna, materialnie niezależna, posiada mieszkanie - wyjdzie za mąż za człowieka inteligentnego, lat 50-55. Oferty sub. „Lekarka- dentystka”.
794.1940-09-24 -
Kupuję szafy, biurka, meble biurowe, gabinety zniszczone, bristolki
795.1940-09-24 -
Lat 38, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
796.1940-09-25 -
Hornsztejn rozmawia z Kapłanem ważąc każde słowo, bez jakichkolwiek oznak życzliwości czy przyjaźni. Autor stwierdza, że nawet najlepsi ludzie zmieniają się, gdy dostają do rąk władzę i mogą ustalać reguły gry.
797.1940-09-25 -
Jakiś czas wcześniej zebrała się grupa, zainteresowana prywatnym nauczaniem, która spośród siebie wyłoniła pięciu reprezentantów: jej przewodniczącym został wybrany Kapłan. To on napisał - po polsku - list, aby powiadomić Judenrat o istnieniu komitetu i jego zamierzeniach. Do zaprezentowania głosu wspólnoty nauczycieli prywatnych wybrano trzy osoby: Chaima Kapłana i jeszcze dwóch ludzi z komitetu. Przyjął ich w Judenracie prof. Majer Balaban, obiecując duchowe wsparcie i wstawienie się u przewodniczącego Rady. Ponieważ w pisemnej deklaracji o działalności wspólnoty zabrakło wypowiedzi o ideologicznnych zasadach działania prywatnych szkół - Chaim został zobowiązany do napisania uzupełniającego pisma.
798.1940-09-25 -
Bornsztejn przekazuje pismo napisane przez autora sekretarzowi Judenratu, Hornsztejnowi. Kapłan wspomina, że ten sam człowiek był sekretarzem Ivriahu, w którym on sam był wiceprezesem: wówczas Hornsztejn, biedny urzędnik, był usłużny i zawsze gotowy do spełnienia życzeń przełożonego. Teraz role się odwróciły: pod drzwiami sekretarza czeka tłum, a Kapłan czeka wraz z nimi.
799.1940-09-25 -
Bornsztejn zaprzecza, jakoby sekretarz Judenratu, Hornsztejn, pozwolił reprezentantom szkół prywatnych wziąć udział w spotkaniu. Zasugerował jedynie, by przygotować list do prezesa Rady, a on wręczy go przed zebraniem. List został przygotowany.Autor i Bornsztejn idą do Judenratu, przekonani, że otrzymają zgodę na udział w obradach.
800.1940-09-25 -
Reprezentanci wspólnoty nauczycieli prywatnych nie dostają zgody na wejście na salę obrad - mają czekać na korytarzu. Autor stwierdza, że nikt nie chce z nimi rozmawiać, nawet prof.Balaban, życzliwy wcześniej - głuchnie, mówi, że nie może pomóc. A.Wolfowicz rozmawia z Chaimem ściszonym głosem, unikając spojrzenia w oczy.
801.1940-09-25 -
Kilku doradców wchodzi do pokoju przewodniczącego i omawia z nim sprawę, z którą przyszedł autor. Po chwili wychodzi Hornsztejn i informuje, że przedstawiciele szkół prywatnych nie mogą wziąć udziału w zebraniu. Kapłan stwierdza, że mogą wejść przedstawiciele małych szkół partyjnych - a reprezentantom licznych szkół prywatnych, z tysiącami uczniów - wstępu wzbroniono.
802.1940-09-25 -
Jest jasne, że szkoły prywatne nie mają zwolenników: wszelka konkurencja chce się wzbogacić na ich klęsce, uważa Kapłan. Ponieśli pierwszą porażkę, ale zamierzają walczyć nadal. Tego samego dnia z Schulratu wraca prezes wspólnoty, autor liczy, że przyniesie dobre wiadomości.
803.1940-09-26 -
Następnego dnia po zebraniu w Judenracie wyjaśnia się, co postanowiono w stosunku do szkół prywatnych /których reprezentantom, w tym autorowi, nie wolno było na zebranie wejść/: Judenrat nie zamierza przeszkadzać szkolnictwu prywatnemu, któremu wolno będzie rozwijać się w przyszłości, ale które nie może liczyć na wsparcie. Otrzyma jednak zezwolenie na działalność od Rady i musi pozostawać pod jej nadzorem. Autor uważa te decyzje za rozsądne.
804.1940-09-26 -
W getcie warszawskim wspomnienie losu Żydów łódzkich powoduje strach: ludzie pocieszają się tylko, że Warszawa, inaczej niż Łódź, nie została przecież włączona do Rzeszy. Getto oznacza jednak rozłożoną w czasie agonię, umieranie na raty. Niemcy to psychopaci zdolni do wszystkiego: karzą Żydów za zbrodnię posiadania Hore-Belishy w Anglii i Bluma we Francji. Prześladowani są za to tak samo angielsko-żydowscy notable, jak prosty Żyd z ulicy Niskiej.
805.1940-09-27 -
Do autora dociera informacja o wielkim sukcesie politycznym Trzeciej Rzeszy: Japonia otwarcie określiła się sprzymierzeńcem Niemców, wystąpiła z ultimatu wobec USA. Daleki i egzotyczny kraj, znany dotąd jedynie z gazetowych doniesień, stał się niebezpiecznie bliski. Autor jest w prawdziwej depresji.
806.1940-09-27 -
Japończycy uspokajają Rosjan, że Trójstronne Przymierze nie jest wymierzone przeciwko nim: jego zadaniem i celem jest jedynie pokój na świecie. Nazizm europejski połączył się z nazizmem azjatyckim. Ludzie boją się reakcji Ameryki i Rosji, zdając sobie sprawę, że konfrontacja jest coraz bliższa. Jeżeli Rosja wypowie Niemcom wojnę - Żydzi są straceni, uważa autor.
807.1940-09-27 -
Kapelusze męskie, stare, zniszczone odnawia systemem włoskim - fabrycznie, tanio, solidnie. Sprzedaje również okazyjnie kapelusze filcowe. Fabryka kapeluszy „Jakubowicz”
808.1940-09-27 -
Czterdziestoletni, na skromnym stanowisku, poszukuje pomieszczenia u samotnej kobiety w dzielnicy żydowskiej. Oferty „1240”
809.1940-09-27 -
Karty nowoczesne i wszelkie inne druki wykonuje drukrnia „Monolit”
810.1940-09-27 -
Lat 20, urządzony pogrzeb przez biuro Pogrzebowe „Wieczność”
811.1940-09-27 -
Dr, choroby weneryczne, skórne. g. 3-7
812.1940-09-27 -
Frontowy pokój z umeblowaniem lub bez odnajmę solidnym
813.1940-09-28 -
Poprzedniego dnia zostaje opublikowane zarządzenie o osobnych tramwajach dla Żydów i aryjczyków. Ale nie każdy skład będzie miał wagon dla Żydów - jedynie co trzeci. Żydzi mają czekać półtorej godziny, nim nie podjedzie ich, "żydowski", skład wagonów. Ale zarządzenie tramwajowe nie powoduje upadku ducha wśród Żydów. Ludzie mówią: może to już ostatnie z naszych zmartwień? Hańba? Jaka hańba? Niech spadnie na naszych prześladowców.
814.1940-10-00 -
0000-00-00
Rada Żydowska powołuje do życia Służbę Porządkową podzieloną na 6 rejonów, rozmieszczoną w różnych dzielnicach na wzór dawnych komisariatów Policji Państwowej. Słuzba Porządkowa nie była uzbrojona, nioektórzy posiadali dewnianą lub gumową pałkę. Na czele Służby Porządkowej stanął Józef Szeryński, a patronem tego wydziału był Kupczykier.
815.1940-10-00 -
0000-00-00
Michał Kryński wymienia kolegów nauczycieli w kompletach, którzy głównie byli absolwentami gimnazjum im. M. Kryńskiego tj. Izaak Berkman, Anna Bajer, Jan Chłopski, Róża Szorafroder.
816.1940-10-00 -
0000-00-00
Przed utworzeniem getta „Spójnia” była szkołą męską. Zaś komplety w getcie były koedukacyjne.
817.1940-10-00 -
0000-00-00
Zofia Ringman jako Polka nie poszła do getta. Miała jednak stałą przepustkę. Przez pewien czas była jeszcze dyrektorką kompletów w getcie.
818.1940-10-00 -
0000-00-00
Zofia Ringman jako dyrektorka tajnych kompletów w getcie prowadziła matematykę i fizykę.
819.1940-10-00 -
0000-00-00
W celu nawiązania kontaktów z polskimi podziemnymi władzami szkolnymi Zofia Ringman była u Teofila Wojeńskiego, który prowadził sklep komisowy na ul. Marszałkowskiej. Usłyszała od niego, że tym zajmą się sami koledzy w getcie.
820.1940-10-00 -
0000-00-00
Getto nigdy nie opuszczał humor. Przykładem tego może być historia o Adamie Czerniakowie, prezydencie Rady Żydowskiej. Mieszkał on na ulicy Chłodnej, niedaleko mostu, który zbudowano po to, aby umożliwić przejście z jednej części getta do drugiej. Mieszkańcy getta żartowali, że to po to, aby prezydent Rady Żydowskiej nie musiał zazdrościć prezydentowi Polski, którego rezydencja również była blisko mostu... na Wiśle.
821.1940-10-00 -
0000-00-00
W getcie było parę kawiarni i restauracji. Można tam było elegancko zjeść, a wystawy przepełnione były dobrym jedzeniem i piciem. Podczas, gdy w środku panował dobrobyt, na zewnątrz przed tymi samymi oknami wystawowymi ludzie mdleli na chodniku z głodu i wycieńczenia. Z czasem wszystkie restauracje i kawiarnie zamknięto, pozbawiając ludzi miejsc pracy oraz jednego z niewielu miejsc w getcie, gdzie można było się zrelaksować.
822.1940-10-00 -
0000-00-00
Do października 1940 roku Żydzi mieszkali we wszystkich dzielnicach Warszawy. ZTOS wyznaczyło 8 dzielnic - 5 z nich znajdowało się w miejscach, gdzie mieszkały ogromne skupiska Żydów ( później powstało tu getto), 6-sta dzielnica obejmowała prawą stronę Wisły, a 7 i 8 południowo - zachodnią część Warszawy.
823.1940-10-00 -
0000-00-00
Inauguracja jakiegoś centrum dla dzieci ma miejsce na placu niedaleko siedziby Rady Żydowskiej. Okazuje się, że policjant pilnujący porządku nie wpuszcza na uroczystość dzieci, które są biednie ubrane. Jego kolega widząc tą niesprawiedliwość składa skargę do wice-przewodniczącego Rady Żydowskiej - inżyniera Lichtenbauma, niestety ten nakazuje nie wtrącać się do sprawy.
824.1940-10-00 -
0000-00-00
Właścicielka mieszkania na Senatorskiej (wynajmowanego przez autora)- Pani B. również musi przeprowadzić się do getta. Będąc już w getcie dalej pracuje w swoim zawodzie lekarza, a później żona autora zatrudnia ją w Centrum dla Uchodźców.
825.1940-10-00 -
0000-00-00
Na początku istnienia getta nadal funkcjonował trolejbus. Po aryjskiej stronie wyglądało to w ten sposób, że pasażerowie albo nie płacili za bilet albo używali tego samego biletu-schodząc z autobusu oddawali swój bilet konduktorowi, który następnie przekazywał go następnemu pasażerowi. Niestety w getcie konduktorzy nie chcieli solidaryzować się z Żydami i nie pozwalali im jeździć za darmo.
826.1940-10-00 -
0000-00-00
Nigdzie nie było tylu żebraków, co w getcie. Mężczyźni, kobiety, dzieci, starcy-wszyscy żebrali o odrobinę jedzenia. Niektórzy żebrali samotnie, inny w grupach lub z rodzinami. Niektórzy tańczyli, inni płakali, śpiewali lub najzwyczajniej wystawiali ręce.
827.1940-10-00 -
0000-00-00
Jedna z piosenek śpiewanych przez żebraków miała następujący refren-" Żona przewodniczącego Rady Żydowskiej zrobiła sobie trwałą, podczas, gdy ja nie mogę dostać posiłku, o głód, głód, głód!" Należy tutaj dodać, że żona przewodniczącego Czerniakowa w rzeczywistości była kobietą uczciwą i skromną, a większość swojego czasu poświęcała pomocy dzieciom.
828.1940-10-00 -
0000-00-00
Przez dłuższy czas policja żydowska nie dostawała żadnych pieniędzy za swoją pracę. Otrzymywali, jednak datki od mieszkańców, w przeciwnym razie blokowano całe bloki nie wpuszczający i nie wypuszczając nikogo.
829.1940-10-00 -
0000-00-00
Państwo Gryngruz przeprowadzili się do getta na ul. Żelazną 75 a m 48.
830.1940-10-00 -
0000-00-00
Po utworzenia getta Stanisław Pawlicki z ul. Wolność 10 m 6 przeniósł się na Pragę na ul. Środkową 11 m 13.
831.1940-10-00 -
0000-00-00
Organizacja grochowska Stefana Mikołajewskiego ułatwiła ucieczkę z getta rodzinie Sercaza, której wystawili dokumenty aryjskie.
832.1940-10-00 -
0000-00-00
Na ulicach sprzedawano żydowskie opaski. Różnorodność tego towaru była ogromna. Były tanie opaski, zrobione z papieru, celuloidowe, które można było moczyć, jak i satynowe, które świadczyły o bogactwie. Na podstawie opasek można było ocenić dochody i status danej osoby.
833.1940-10-00 -
0000-00-00
Syn Anny Szenicer – Matusiak przez jakiś czas pracował w szpitalu na Lesznie. Potem za pośrednictwem dr Trojanowskiego wyrobiono mu papiery aryjskie jako felczera i przeniesiono do Stoczka nad Bugiem.
834.1940-10-02 -
Nie ma żadnych publicznych obrzędów, nawet w największe święta. Synagogi są ciemne, nie wolno modlić się wspólnie nawet w najświętsze dla Żydów dni. Chaim nie wie, czy Judenrat próbował coś robić w tej sprawie - ale jeżeli nie, to dlatego, że z góry wiadomo iż zakaz będzie utrzymany.
835.1940-10-02 -
Autor stwierdza, że nigdy dotąd w dziejach Żydów nie było rządu tak okrutnego, by zabraniał ludziom modlić się. Sekretne miniany /grupki dziesięciu Żydów/ zbierają się - w Warszawie są ich setki. Niemcy nic o tym nie wiedzą: nie znalazł się Żyd /"nawet jeżeli urodził się w Polsce"/, który by doniósł Niemcom o zbieraniu się na zakazane wspólne modlitwy.
836.1940-10-02 -
Minjany zbierają się w pokojach, których okna wychodzą na podwórze. Nie ma kantora i chóru, pozostają jedynie modlitwy szeptem i wspólny płacz. Wspólnota jest prześladowana i osłabiona - ale wciąż istnieje.
837.1940-10-02 -
Centrala „Centosu”
838.1940-10-02 -
Centrala „Jointu” w Warszawie
839.1940-10-02 -
Kierownictwo Ziomkostw (63 ziomkostwa)
840.1940-10-02 -
Dla Rad Żydowskich i biur materiały piśmienne i księgi handlowe
841.1940-10-02 -
Kupię stare, podarte, ręcznej roboty wełniane swetry
842.1940-10-02 -
Lat 30, urządzony pogrzeb przez Biuro Pogrrzebowe „Wieczność”
843.1940-10-02 -
St. felczer. Świeże pijawki, uchodźcom ulgi
844.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
845.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
846.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
847.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
848.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
849.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
850.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
851.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
852.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
853.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
854.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
855.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
856.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
857.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
858.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
859.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
860.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
861.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
862.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
863.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
864.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
865.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
866.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
867.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
868.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
869.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
870.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
871.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
872.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
873.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
874.1940-10-02 -
Znajduje się kuchnia ludowa
875.1940-10-02 -
Fryzjerka z Łodzi. przyjmuje, zakład fryzjerski
876.1940-10-02 -
Najtaniej w Warszawie wprawia szyby
877.1940-10-03 -
Lęk przed gettem w dzielnicy żydowskiej mija: plotki mówią, że całą sprawę odłożono na miesiąc, inne, że na trzy miesiące. Samo oczekiwanie jednak jest torturą, ludzie są przestraszeni i nerwowi.
878.1940-10-03 -
Judenrat jakiś czas temu wysłał delegację do Krakowa z pytaniem o warszawskie getto - delegacji powiedziano, że rząd gubernii nie wie nic o getcie. Żydzi nie mogą w to uwierzyć. Chaim stwierdza, że na jakiś czas są "bezpieczni".
879.1940-10-04 -
Kolejne niemieckie zarządzenie wychodzi 4-10-40 r.: wszystkie polskie pomoce domowe, pracujące dla Żydów, mają się zarejestrować. Autor wie, że to wstęp do następnego rozkazu - wszelkim aryjczykom /czyli - Polakom/ służba w żydowskich domach będzie zabroniona. Zarządzenie uderzy przede wszystkim w Polki: wiele z nich zostanie bez pracy, zdane na łaskę polskich wyzyskiwaczy. W żydowskich domoach były pomocnicami - w polskich zostaną popychadłem. Żydzi żartują sobie z nowego zarządzenia o służących: "Świetnie, przynajmniej żydowskie dziewczęta znajdą wreszcie pracę".
880.1940-10-04 -
Zdaniem autora, Polacy są przez Niemców znienawidzeni bardziej, niż Żydzi. Szef okręgu warszawskiego dr Fischer powiedział kiedyś, że Polaków nienawidzą instynktownie - a Żydów na rozkaz.
881.1940-10-06 -
Podatek na szpitale Judenrat zbiera z wielkim trudem, nie chcąc naciskać na bezsilnych ludzi. Trudności w zebraniu pieniędzy powodują, że Judenrat waha się przed wprowadzeniem kolejnych opłat obowiązkowych.
882.1940-10-06 -
Judenrat decyduje, że szkoły żydowskie wznowią działalność. Ale nie jest w stanie ich utrzymywać. Powstaje pomysł ustanowienia specjalnego podatku - ale nie ma gwarancji, że uda się go zebrać w takiej ilości, by szkoły rzeczywiście mogły pracować.
883.1940-10-06 -
Prezes Rady, zdaniem Kapłana, uważa się za przywódcę - nie podlega nikomu. Nie darzy sentymentem nawet żadnej z partii. Co do prywatnych szkół - jest im oddany całym sercem, pod warunkiem, że nie żądają od niego pieniędzy.
884.1940-10-06 -
Zanim jeszcze szkoły zostaną powołane do życia, rozgorzały dyskusje o pensji nauczycieli: wspólnota nauczycielska uważa, że najniższe zarobki powinny wynosić 300 zł miesięcznie. Chaim uważa, że taka pensja jest niemal głodowa - zważywszy na inflację. Prezes Rady, który zna jej trudności budżetowe, nie godzi się jednak na tak wysokie pensje z uwagi na realia wojenne. Zamiast 300, proponuje zaledwie 130 złotych.
885.1940-10-06 -
Czerniaków pyta, w czym nauczyciele są lepsi od prawników lub innych ludzi z wyższym wykształceniem, pracujących w biurze Judenratu jedynie z 5 złotych dziennie - tym bardziej, że praca urzędników jest okresowa, nauczyciele zaś będą zatrudnieni na stałe. Nauczyciele, słysząc wypowiedź prezesa, są oburzeni - żaden nie zgłasza się do pracy.
886.1940-10-06 -
Drugi dowcip żydowski: Führer pyta Franka, jakie zło i nieszczęścia sprowadził na polskich Żydów? "Odebrałem im środki do życia, pozbawiłem ich praw, stworzyłem obozy pracy i zmusiłem ich do ciężkich robót" - oznajmia z dumą Frank - "Okradłem ich też ze wszystkiego, co miało jakąś wartość". Ale Führer nie jest zadowolony. Więc Frank dodaje: "Powołałem do życia Judenrat i Żydowskie Towarzystwo Samopomocy". Teraz dopiero wódz raczy się uśmiechnąć: "Z tym Judenratem trafiłeś w samo sedno - a Samopomoc zupełnie ich wykończy".
887.1940-10-07 -
Lat 20, poszukiwany przez krewnych zamieszkałych zagranicą, Zechce skomunikować się przez pocztę lub osobiście z biurem Żyd. centr. T-wa Emigracyjnego „Jeas”, Pl. Grzyb. 10
888.1940-10-08 -
Gdy niemiecka gazeta łódzka pisała o rozwoju przemysłowym miasta, nie wspomniała w ogóle o Żydach - tak, jakby wcale nie istnieli.
889.1940-10-08 -
Dowcip żydowski trzeci: Frank rozkazał, by w Dniu Zadośćuczynienia 5701 r. Żydzi krakowscy otworzyli sklepy. Przez jeden dzień w roku pozwolił Żydom prowadzić interes.
890.1940-10-08 -
Frank ma zjechać do Warszawy, by zainaugurować program pomocy na następną zimę. Wielkimi literami, po niemiecku, radośnie obwieszcza się jego przybycie w gazetach. Volksdeutche mają wywiesić flagi. Niemiecka Warszawa świętuje. "Niemiecka Warszawa" nie jest liczna, pisze autor - ale jeden Niemiec wystarczy za tysiąc Polaków i dziesięć tysięcy Żydów.
891.1940-10-08 -
Niemcy warszawscy czują swoją siłę i są prawdziwymi panami miasta. Wygrywają wojnę, świat należy do nich. Podbita Polska przestała być polska nawet etnograficznie: nie wiadomo, gdzie przepadło dwadzieścia milionów Polaków; niemiecka nauka, służąca nazizmowi, sprawiła że zniknęli - można spotkać na tych ziemiach ledwie 10 milionów Polaków, nie wartych zresztą uwagi. Co do Żydów - ci w ogóle się nie liczą, dla Niemców to bydło.
892.1940-10-08 -
Przybycie Hansa Franka nie odcisnęło się na życiu miasta: mieszkańcy starali się w ogóle tego faktu nie zauważać. Wszyscy ignorują tyrana, którego okrucieństwo przewyższa samego Hitlera - autor uważa, że to dobrze, to świadczy o tym, że Polacy posiadają zmysł polityczny. Pomimo wielkiej polityki i wojennych przemian - pozostali uparci.
893.1940-10-08 -
Dalej o Polakach: nie znajdzie się pośród nich ani jednego obywatela tak natchnionego społecznie, by zechciał być reprezentantem okupanta, przemawiać do swoich zwolenników i przekonywać, że muszą zaakceptować to, czego nie mogą zmienić /jak zrobili to Hacha w Czechach i Quisling w Norwegii/. Do listy kolaborujących polityków Chaim dodaje Petaina we Francji - "głupiego, starego człowieka, który z własnej woli odmawia kadisz za swój kraj".
894.1940-10-10 -
Kolejne zarządzenie niemieckie nakazuje Żydom ustępować z drogi wszystkim Niemcom - zarówno żołnierzom, jak cywilom w mundurach służb pomocniczych. Ustąpić znaczy, że Żyd ma odejść na bok dopóki Niemiec nie przejdzie. Trzeba być czujnym, nie wolno się zamyślić ani zagadać - jest już pierwsza ofiara, pobita za to, że nie ustąpiła z drogi na czas. Ludzie z lękiem wychodzą z domów, boją się spotkania nazisty.
895.1940-10-10 -
Wszyscy, których przodkowie nie wywodzą się z Synaju, mogą chodzić ulicami do 23.00. Dla Żydów poza murami godzina policyjna wyznaczona jest na 19.00 - w dzielnicy żydowskiej, za murami - na 21.00. Rankami żaden Żyd, który mieszka poza murami dzielnicy żydowskiej, nie może się pojawić na ulicy przed ósmą rano.
896.1940-10-10 -
Żydowskie tramwaje są przedmiotem szyderstwa biedaków. Tramwaje biało oznakowane - tylko dla aryjczyków - dwuwagonowe, odjeżdżają puste, choć przystanek jest pełen czekających. Gdy nadjeżdża żydowski tramwaj tłok jest taki, że niemal nie można oddychać.
897.1940-10-10 -
W żydowskim tramwaju osoba stojąca nie ma szansy usiąść - pasażer, który siedzi, nie może za to wstać. Pozostali ani nie siedzą, ani nie stoją - raczej wiszą. Chaim porównuje go z jedną z plag egipskich. W takim tramwaju infekcje szybko się roznoszą, bo ludzie są zbyt blisko siebie.
898.1940-10-11 -
Dr. , przeprowadził się
899.1940-10-11 -
Dr. , choroby dzieci z Liztmanstadt 12-41: inny numer telefonu, adres bez nru mieszkania
900.1940-10-11 -
Dr. med. choroby serca i wewnętrzne
901.1940-10-11 -
Przewozy mebli i towarów
902.1940-10-12 -
Pogłoski o współpracy Żydów z Niemcami, "95% tragarzy - jak mi opowiadano - jest narzędziem w rękach donosicieli. Są to przeważnie byli tzw. Czerwoni fracy ... teraz są to najgorsi szubrawcy... Przychodzą do Żydów do mieszkania i rabują do spółki z Niemcami.. "
903.1940-10-12 -
Mimo wszystko, Żydzi twierdzą, że najgorsze zło jeszcze na nich nie spadło - że coś powstrzymuje Niemców przed uderzeniem z całą siłą. Boją się dopiero tego, co nastąpi gdy dojdzie do wojny pomiędzy Niemcami, a Rosją i Ameryką. Wtedy Żydzi zostaną wyplenieni. Kraj bolszewików ponownie będzie nazywany stanem żydowskim, tym bardziej Stany Zjednoczone.
904.1940-10-12 -
W Nowy Rok odbyły się w ukryciu modlitwy. W bocznym pokoju nieopodal ciemnej, zamkniętej synagogi Żydzi modlili się jak Marrani w XV w., stwierdza autor.
905.1940-10-12 -
Gdy wspólnota Żydów warszawskich oddawała się modłom, dotarła wiadomość o kolejnym edykcie, najokrutniejszym z dotychczasowych: Niemcy zdecydowali o powstaniu getta. Czasowo ma być gettem otwartym, ale autor nie ma wątpliwości, że szybko zostanie zamknięte.
906.1940-10-12 -
Chaim zauważa, że w Łodzi nie od razu wprowadzono w życie zarządzenie o getcie - raczej posuwano się krok po kroku. Przypuszcza, że tak samo będzie z edyktem o getcie warszawskim. Gdy dwa tygodnie temu zarządzenie odłożono, Żydzi byli szczęśliwi: teraz staje się faktem.
907.1940-10-12 -
Chaim uważa, że edykt o getcie godzi bardziej w Polaków, niż w Żydów, bo mają oni wynieść się nie tylkoz dzielnicy żydowskiej, ale i z niemieckiej. Naziści chcą odseparować wszystkich: nadludzi, podludzi i niewolników osobno.
908.1940-10-12 -
Edykt o powstaniu getta ma sprawić, że 120 tysięcy ludzi będzie musiało porzucić swoje domy. Kapłan zastanawia się, gdzie w getcie pomieści się taka mas ludzi. Są pomiędzy nimi bogacze, przyzwyczajeni do pięknych apartamentów i wygodnego życia - ci z dnia na dzień staną się nędzarzami, bo ich interesy związane były z miejscem, w którym żyli, w getcie zostaną odcięte.
909.1940-10-12 -
Aryjczycy również są przygnębieni edyktem: żaden hurtownik ani kupiec nie chce przenosić się do obcej dzielnicy, nawet jeśli jest to dzielnica aryjska. Dla każdego - nie tylko dla Żyda - trudne jest życie od nowa. W Warszawie panuje panika.
910.1940-10-12 -
Żydzi, póki co, żyją w otwartym getcie - ale autor wie, że znajdą się niedługo w zamknięciu, pomiędzy murami.
911.1940-10-12 -
Naoczny świadek twierdzi, że widział niemieckiego żołnierza piszącego po niemiecku na boku jednego z tramwajów: "To tam, to tu przyjeżdżamy. Ojczyzny już wcale nie mamy!"
912.1940-10-12 -
Do Warszawy zjeżdżają setki uchodźców z Niemiec, uciekinierów spod angielskich bombardowań, na wpół oszalałe kobiety z dziećmi. Narzekają na tłustych, wygodnie żyjących krewnych, korzystających z dóbr w krajach podbitych, daleko od niebezpieczeństw.
913.1940-10-12 -
„Bocian”, nowoczesne lampy karbidowe z kloszem, hurt i detal
914.1940-10-13 -
140 000 chrześcijan winno opuścić getto. Dzisiaj cały dzień wożono meble. Gmina była oblegana przez setki ludzi, którzy chcieli się dowiedzieć, jakie ulice obejmie getto słyszałem o groźbie ze strony tamtych, że w razie rozprzestrzenienia się tyfusu, zamkną getto
915.1940-10-13 -
Dziś rozeszły się wieści, że nie będzie Kasy Chorych Mówi się o żydowskiej policji obyczajowej w Warszawie. Całe miasto wytapetowane jest białymi kartkami o zamianie mieszkań przez Żydów i chrześcijan Szczególnie trudne jest położenie Żydów w niemieckiej części, nie mają oni bowiem żadnej możliwości zamian swych mieszkań.
916.1940-10-14 -
Rozeszła się plotka, że w jednej ze wspólnot żydowskich prowadzący modły przebrał się w chałat i przygotowawał do poprowadzenia współwyznawców do Neilah /ostatnie posługi podczas Yom Kippur/, gdy wpadł z nowiną chłopiec: wkrótce ma powstać getto. Żyd ściągnął chałat i wrócił na miejsce. Nie ma sensu prowadzić modłów, gdy jest jasne, że "Bramy Misłosierdzia" są zamknięte.
917.1940-10-14 -
Kapłan zastanawia się, czy to możliwe, aby Bóg opuścił Izraelitów? Nic równie strasznego nie wydarzyło się, odkąd przybył do Warszawa na stałe, 40 lat temu. Jest przekonany, że straszliwa przepowiednia Izajasza wypełnia się na jego oczach.
918.1940-10-14 -
Powstaje getto dla wspólnoty Żydów warszawskich - liczącej już pół miliona osób. Nie przewidziano miejsca dla dziesiątek tysięcy uciekinierów z prowincji. Getto ma obejmować małą dzielnicę o wąskich uliczkach: już teraz jest bardzo zatłoczone, trudno w nim znaleźć jakąkolwiek przestrzeń życiową.
919.1940-10-14 -
Choroby wewnętrzne- 5-7 pop.
920.1940-10-14 -
0000-00-00
Zarządzenie dotyczące utworzenia żydowskiej dzielnicy mieszkalnej w Warszawie" - ogłoszone przez Gubernatora warszawskiego Fischera.
921.1940-10-15 -
Autor obserwował "dantejskie sceny" na ulicach Warszawy /nie opisuje, co to były za zdarzenia/. Jest głęboko strząśnięty. Zastanawia się, czy jego naród jest bardziej grzeszny niż inne, czy rzeczywiście wszyscy umrą, zdaje sobie sprawę, że nikt na świecie losem Żydów się nie przejmuje.
922.1940-10-16 -
Kierownik Lecznicy,
923.1940-10-16 -
Dr med. choroby dzieci , godz. 2-5
924.1940-10-16 -
lekarz dentysta, obecnie. 10-14 i 16-18
925.1940-10-16 -
Dr choroby kobiece, akuszeria. 9-11, 5-8
926.1940-10-16 -
Dr med chirurg, przeprowadził się
927.1940-10-17 -
Przez cały dzień Chaim zastanawia się, czy jego pisanie ma sens, czy powinien to robić. Zbyt wiele wydarzeń ma miejsce każdego dnia. Jest przekonany, że jedynie natchnione przez boga pióro jest w stanie opisać to, co dzieje się teraz w Warszawie: w pierwszych dniach Sukkot 5701 r. żydowskie ulice wypełnia "kotłujący się chaos".
928.1940-10-17 -
Ukazał się właśnie na piśmie rozkaz o tworzeniu getta w Warszawie. Okupant unika słowa "getto" - zamiast tego mowa jest o "dzielnicy żydowskiej". Ponieważ zarządzenie dotyczy też "dzielnicy polskiej" i dzielnicy niemieckiej", stwarza pozory, że wszyscy są traktowani jednakowo.
929.1940-10-17 -
Zarządzenie o getcie przytacza "humanitarne" przyczyny wydzielenia dzielnicy żydowskiej: jest tak wiele ofiar epidemii, twierdzą Niemcy, szczególnie na ulicach żydowskich, że rejon ten musi być objęty kwarantanną. Żydzi wiedzą, że to kłamstwa - ale nie mają prawa głosu.
930.1940-10-17 -
Zarządzenie wyklucza z obszaru getta ulice, które od najdawniejszych lat znane były jako żydowskie. Jednocześnie dokańczane są mury getta i nie ma wątpliwości, że nie będzie w nich przejść. Chaim wie, że zamknięte getto oznacza śmierć głodową - obóz koncentracyjny o nieludzkich warunkach bytowych.
931.1940-10-17 -
Chaim wie, co oznacza zamknięte getto: mury zakończone drutem kolczastym, bramy strzeżone przez zmieniające się straże: nikt nie może wychodzić ani się wyprowadzać. Kto zaryzykuje ucieczkę, może ją przepłacić życiem. W getcie wszystko jest zamknięte i strzeżone. Chłopom nie będzie wolno wwozić żywności przez strzeżone bramy. Nie będzie chleba dla dzieci.
932.1940-10-18 -
Żydzi sądzili, że oficjalne ustanowienie getta sprawi, że ich życie stanie się nieco lżejsze: będą bezpieczni u siebie. Znów zostali zaskoczeni. W całym mieście nie ma sposobniejszego miejsca do napaści i morderstw w biały dzień, niż ulice getta: aryjczycy się stąd wyprowadzili, a Niemcy nie krępują się wobec Żydów, których nie traktują jak ludzi.
933.1940-10-19 -
Adler udaje się do Departamentu Prawnego Gminy by ubiegać się o stanowisko, ponownie zostaje poinformowany, iż nie ma już żadnych wolnych stanowisk.
934.1940-10-19 -
Adler spotyka znajomych, którzy namawiają go do wstąpienia do nowotworzącej się policji żydowskiej. Znajomi snują szerokie plany na temat przyszłej roli policji żydowskiej. Adler daje się przekonać, mimo swojej awersji do organizacji paramilitarnych i składa jedno zdaniowe podanie o prace w policji żydowskiej.
935.1940-10-19 -
Adler po raz pierwszy udaje się do nowej pracy w charakterze tymczasowego ochotnika do Służby Porządkowej.
936.1940-10-19 -
Adler opisuje tłum oczekujących na pozytywne rozpatrzenie swoich podań o pracę w Służbie Porządkowej. Adler opisuje kwalifikacje jakie powinien posiadać człowiek ubiegający się o stanowisko w Służbach Porządkowych: wiek od 21 do 40 lat (na wyższych stanowiskach mogły się zanajdować także starsze osoby), sprawność fizyzna, nianaganny charakter, znajomość pisanego i mówionego polskiego oraz jidisz (wyżsi urzędnicy zobowiązani byli także znać niemiecki). Mimo iż górna granica wieku ( 40 lat) jest restrykcyjnie przestrzegana, to zatrudniane są osoby poniżej dolnej granicy wieku ( 21 lat),i zapisywane są na listę kurierów. Specjalna rada lekarska bada stan zdrowia kandydatów do S.P
937.1940-10-21 -
Kawaler l. 31, sympatyczny, średniego wzrostu, przystojny, z kulturalno-religijnego domu, były sekretarz Gm. Wyzn. Żyd. oraz długoletni kierownik Fabryki Chem. poślubi pannę do lat 30 o tych samych walorach, bez przejścia, która umożliwi mi wyjazd zagranicę (Połud. Ameryka). Poważne oferty z fotografią (ręczę za zwrot) oferty sub. „Zawsze solidny”
938.1940-10-21 -
Zmarła, obywatelka m. Warszawy, lat 63, pogrzeb 10.października na Okopowej,
939.1940-10-21 -
Elektryk kuchenki, piecyki, żelazka, przeróbki, naprawy
940.1940-10-21 -
Lekarz dentysta przyjmuje obecnie
941.1940-10-22 -
Zmiany granic w obrębie getta wprowadzane są codziennie - w związku z tym tysiące rodzin żydowskich żyją w panice, nie wiedząc, czy nie będą zmuszone do nagłej przeprowadzki.
942.1940-10-22 -
Niektóre rodziny żydowskie los doświadcza podwójnie: zgodnie z rozkazem musiały opuścić mieszkania w dzielnicy aryjskiej i przeprowadzić się do getta. Następnego dnia dowiadują się, że również w nowym mieszkaniu nie będą mogli pozostać. Muszą szukać następnego. W desperacji ludzie szukają ratunku w Judenracie.
943.1940-10-22 -
Urzędnicy Judenratu radzą petentom, bojącym się wysiiedleń, czekać. Ubodzy Żydzi nie chcą jednak czekać: kolejna zmiana granic getta może ich zmusić do natychmiastowego wyprowadzenia się, Niemcy nie pozwalają zabierać mebli ani żadnej własności. Prawo zabrania Żydom wyprowadzać się wraz z meblami - w praktyce, ulice Warszawy zapchane są wozami i wózkami przewożącymi meble z miejsca w miejsce.
944.1940-10-22 -
Judenrat nie jest w stanie panować nad wydarzeniami - teoretycznie ma prawo użyć siły, w praktyce nie jest w stanie wystąpić przeciw ludziom, którzy są zdesperowani i łamią postanowienia dekretu.
945.1940-10-23 -
23-10-40 r. radio podało, że zakończenie przeprowadzek ma nastąpić 31 października - tak, jak ustalono poprzednio.
946.1940-10-23 -
W tramwaju pasażerowie to żebracy i brudasy, tramwajami przewozi się wszystkie towary W tramwajach żydowskich panuje straszny tłok, nie jest też tam zbyt czysto. Aż przykro jechać takim tramwajem
947.1940-10-23 -
Dla pracującej urzędniczki, bardzo ładnej, szukam matrymonialnie kulturalnego Żyda z charakterem. Wiek od l. 32. Równocześnie swat proszony o adres Oferta sub „Strona materialna ustnie”
948.1940-10-24 -
Tworzenie getta trwa w całej pełni: kto żyw, opuszcza mieszkania w zabronionej strefie i szuka nowego w dzielnicy żydowskiej. Ulice są zawalone starymi gratami biedaków, szykujących się do kolejnej ucieczki. Ludzie krążą wokół nich jak cienie. Chaim ma wrażenie wszechogarniającgo chaosu.
949.1940-10-24 -
Zdaniem autora, tylko naiwni pomiędzy Polakami iŻydami zadają sobie pytanie, dlaczego świat pozwala na takie zło, dlaczego Bóg na nie pozwala. Chaim pisze, że Ten, Który Jest w Niebie - śmieje się.
950.1940-10-24 -
Krążą także pogłoski o przedłużeniu terminu przeznaczonego na ewakuacje. Jedni mówią o końcowym terminie 15.11.40 r., inni, że ostateczna data nie jest znana.
951.1940-10-24 -
Społeczność żydowską gnębią wątpliwości: czy getto będzie zamknięte, czy otwarte? Wydarzenia wskazują na możliwość obu wariantów - nikt nie wie, co myśleć. Getto zamknięte to powolna śmierć - getto otwarte jest katastrofą w znacznie mniejszym stopniu.
952.1940-10-25 -
"Święto radości Tory" ma miejsce po roku prześladowań, jakich nie było jeszcze w historii Żydów, przyćmione powstawaniem getta. Jest już jasne, że będzie to getto zamknięte.
953.1940-10-25 -
Chaim ocenia, że pomimo zewnętrznych okoliczności święto Sukkot było wspaniałe: stało się prawdziwym przeżyciem religijnym, wewnętrznym, dla całej wspólnoty. Wszędzie zorganizowano nabożeństwa, wszystkie grupy modlitewne zebrały się i pobłogosławiono wino. Chasydzi nawet tańczyli, jak mają w zwyczaju.
954.1940-10-25 -
Surowy zakaz gromadzenia się nie spowodował zaprzestania spotkań, na których Żydzi opowiadają sobie ostatnie wydarzenia, skarżą na to, co ich spotkało i próbują zrozumieć, co myśleć o zaistniałej sytuacji.
955.1940-10-26 -
Do biura S.P wchodzi oficer mówiący z galicyjskim akcentem i rozpędza kandydatów oczekujących na rozpatrzenie swoich podań, jest on w zmowie z dawnym przywództwem S.P, grozi Adlerowi i wychodzi.
956.1940-10-26 -
Adler otrzymuje od Kupczykiera rekomendację i zgodę na pozostanie na swoim stanowisku mimo wcześniejszych prób odwołania go przez Hendla. Sam Hendel otrzymuje naganę.
957.1940-10-26 -
w bolesną drugą rocznicę śmierci ukochanego Syna i Brata nabożeństwo na cmentarzu
958.1940-10-27 -
Jak długo getto pozostaje otwarte - istnieje możliwość kontaktu ze światem zewnętrznym. Gdy Niemcy je zamkną, Judenrat będzie miał prawo decydować nie tylko w sprawach wewnętrznych: getto stanie się odrębnym narodowo organizmem, wykluczonym z życia społecznego całego narodu.
959.1940-10-27 -
Z chwilą zamknięcia getta, Żydzi przestaną płacić podatki rządowi oraz będą zwolnieni z czynszów. Przestępcy i kryminaliści nie będą obciążanikarami, ponieważ zostaną przeznaczeni do wyeliminowania. Judenrat będzie odpowiadał za Żydów i przed Żydami: zamknięte getto ma być nie tylko odrębne kulturowo, ale i administracyjnie.
960.1940-10-27 -
W zamknięciu Chaim widzi istotę tragedii dotykającej jego naród: Judenrat różni się od Rady Wspólnoty Żydowskiej, chwalebnie zapisanej w historii. Przewodniczącego Judenratu i jego pomocników uważa autor za "synów Chama", obcych duchowo własnemu narodowi, mięśniaków, narzuconych Żydom przez obcą siłę. "Większość z nich to głupki, na których nikt by nie spojrzał w normalnych czasach". Dalszy ciąg krytyki Judenratu: to ludzie nigdy nie wybrani na reprezentantów narodu i nie mogący nawet o tym marzyć, całe ich dotychczasowe życie przebiegało poza wspólnotąnie brali udziału w radościach Żydów ani ich nieszczęściach. Bez nazwiska o Czerniakowie: nikt nie zwróciłby uwagi na inżyniera, głupca nad głupcami, który zaasymilował się nie z przyczyn ideologicznych, ale czysto bytowych. Miałkie umysły, artyści pokera, wychowani w obcej kulturze. Syjonizm pozbył się ich, a ci wyrośli w górę jak cienie.
961.1940-10-27 -
Autor uważa, że nawet Niemcy nie wybierali Judenratu: zastali jego działaczy gotowach, oddanych sercem i duszą współpracy, więc po prostu pozostawili ich na miejscu.Prezes Rady, owszem, został doceniony: Niemcy przyznali mu automobil, aby lżej mu się pracowało. Gdy Niemcy zajęli Polskę, a Rada Wspólnoty Żydowskiej została opuszczona przez wielu doradców i dyrektorów, uciekających by ocalić życie - Starczyński po namyśle obsadził na stanowisku obecnego prezydenta Judenratu. Ten, gdy już "zasiadł na tronie", zgromadził wokół siebie ulubieńców i protegowanych, nikogo nie pytając o zdanie. Czy wybór przewodniczącego był właściwy, obywatele Warszawy zdecydują, gdy nastanie pokój. Gdy ważą się losy żydowskiej edukacji - naet starzy syjonistyczni działacze starają się zbliżyć do Judenratu, "Żydowskiego Rządu" i jego przywódcy.
962.1940-10-27 -
Widomo, że bliskie stosunki z Judenratem są potrzebne, bo ten oferuje setki miejsc pracy - a wśród Syjonistów wielu jest bezrobotnych. "Nasi przedstawiciele starają się więc zostać także członkami Judenratu". Czasami to się udaje. Generalnie jednak, Syjoniści unikają Judenratu: "czysty nie brata się z brudnym". Jeden z Syjonistów mówi nawet: "Tam panuje atmosfera zła, przestępczości, pachnie kryminałem. Tradycja Syjonizmu nie pozwala nam stać się częścią bandy zwanej Judenratem. To kryminaliści działający w ciemnościach, zdrajcy narodu i nasi wrogowie". Tego rodzaju mocne słowa mówiono - ale ostatecznie Syjoniści nie zdołali ustalić wspólnego stanowiska
963.1940-10-29 -
Do mieszkańców ul. Grzybowskiej Domy nr 4 do 32 — Uprasza się mieszkańców wyżej wymienionych domów zarejestrować się celem zakupu na zimę kartofli w firmie .... Mieszkańcy, którzy się gdzie indziej zarejestrowali, winni stamtąd odebrać odcinki A i B i zgłosić się z Kartą ziemniaczaną do wyżej wym. firmy. Hurtowy Skład Rozdzielczy Ziemniaków — na tę ulicę „Centrala Owoców’, Sp. z o.o., W-wa, Przechodnia 2
964.1940-10-30 -
Czynsze wzrosły pięciokrotnie. Zdarza się, że człowiek, który płacił dotąd osiem złotych za dwa przeciętne pokoje, próbując wynająć inny, pojedynczy - musi zapłacić 100 złotych. Nastał też zwyczaj pobierania czynszu za kwartał z góry. Nieszczęśni uchodźcy, bojąc się, że zostaną bez dachu nad głową - płaczą i płacą.
965.1940-10-30 -
Samopomoc w getcie stara się pomagać najuboższym - ale autor stwierdza, że nie jest w stanie zaspokoić nawet jednej setnej potrzeb. Autor był zaproszony na zebranie Centrum Samopomocy, którego celem było zwiększenie udziału Żydów w projektowanych przez Centrum pracach. Zamiast przemówień, słyszał same hymny pochwalne. Mówcy łkali, a sala wraz z nimi.
966.1940-10-30 -
Na zebraniu w Centrum Samopomocy rabini z Pragi warszawskiej otwarcie lali łzy, a ich słuchacze z nimi. Ta żydowska dzielnica zamieszkiwana jest przez 50.000 ludzi - choć administracyjnie należy do Warszawy, w praktyce stanowi odrębne miasto. Żydzi prascy byli przekonani, że Niemcy stworzą tam odrębne getto. Tymczasem, zgodnie z niemieckimzarządzeniem, do 31-10-40 r. Żydzi mają opuścić Pragę. Większość mieszkających tam od setek lat rodzin to biedacy, nie mają pieniędzy na przeprowadzkę ani nie mają dokąd pójść. Wielu Polaków przeprowadza się już na Pragę, do żydowskich mieszkań, nie czakając aż upłynie wyznaczony termin. Jeden z praskich rabinów opowiada, jak jeden z uciekinierów z Pragi przybiegł do niego, doprowadzony niemal do szaleństwa - prosił o przechowanie i strzeżenie zwojów Tory, jedynej i ostatniej cennej rzeczy, jaką miała jego rodzina. Słuchacze na spotkaniu Centrom Samopomocy nie mogą powstrzymać łez.
967.1940-10-31 -
Ostatni dzień ewakuacji z poszczególnych dzielnic - tak dla Polaków, jak dla Żydów. Niemiecka gadzinówka, która wychodzi tego dnia, rzuca groźby bez pokrycia - tylko po to, aby jeszcze utrudnić sytuację i niszczyć ludziom nerwy.
968.1940-10-31 -
Otwarte getto stało się faktem. Pół miliona ludzi ściśnięto na niewielkim obszarze, w okropnych warunkach, gdzie mają żyć stłoczeni i pozbawieni dochodów.
969.1940-10-31 -
Bogate rodziny żydowskie, które dotąd mieszkały w pięcio-sześciopokojowych mieszkaniach, muszą zadowolić się jednym pokojem. Wszyscy śpieszą się, by znaleźć jakiekolwiek miejsce do życia - nie ma mowy o żadnym wyborze.
970.1940-10-31 -
Tego samego dnia wychodzi jednak kolejny, absurdalny i niepojęty, zdaniem autora - edykt. Każdy Żyd, który chce jeździć tramwajami, musi zapłacić miesięczny podatek w wysokości 5 złotych, niezależnie od opłaty za przejazd. Innymi słowy - Żyd musi mieć zgodę na jazdę tramwajem, a za tę zgodę musi płacić 60 złotych rocznie. Kto będzie jechał tramwajem bez pozwolenia, zapłaci karę: całą złotówkę, zamiast normalnej /25 gr/ ceny za bilet. Niektórzy Żydzi uważają, że przychody z nowego edyktu będą niewielkie: nikt nie zechce płacić za bilet tramwajowy całej złotówki. Chaim uważa przeciwnie: ludzie przywykną do nowej ceny i będą jeździć.
971.1940-10-31 -
Pan, który dn 31-10-40 wieczorem o godz. 19.30 zbierał dowody przed wyjazdem autem na roboty przy Lesznie, obok gmachu sądów, proszony jest o zwrot dowodu na nazwisko Berliński do GŻ
972.1940-11-00 -
0000-00-00
Wraz z całkowitym zamknięciem getta przemyt żywności został przejęty przez tzw. "mety". Były to zorganizowane placówki, tak po stronie aryjskiej jak i po żydowskiej, mieszczące się w najbliższy domach, po obydwu stronach muru. Obsługiwane były przez specjalną grupę tragarzy, policjantów polskich i żydowskich, agentów itd. Na każdej mecie pracowała określona ilośc szmuglerów - dostęp obcych był zabroniony. Porządku pilnowała policja żydowska, która pobierała za to pensję. Opłacano także komisarza policji, rejonowych, agentów. Wszystko to bardzo podwyższało cenę towarów, ale zapewaniało większe bezpieczeństwo. Towar przychodził różnymi drogami: w nocy dachami sąsiadujących domów, tajnymi kanałami w dzień, zaś wprost przez mur po przystawieniu drabiny. Mimo dobrej organizacji często zdarzały się wpadki, podczas których najczęściej ginął cały towar.
973.1940-11-00 -
0000-00-00
Getto sprawia początkowo pozytywne wrażenie. Autorka chodzi do freblówki, do ogródka nawet na przedstawienie pt. "Dobry Doktor Ojboli". Uczy się czytać i pisać pod okiem matki, ale bez widocznych rezultatów. W końcu pojawia się głód i choroby. Babcia Rózia opiekuje się wnuczką pielęgnuje i opowiada różne wydarzenia i bajki, w czasie gdy ta choruje na gangrenę, jedynym lekarstwem są okłady z wrzątku.
974.1940-11-00 -
0000-00-00
Getto składa się z dwóch obszarów: większego na północ od ul. Chłodnej i mniejszego na południe od ul. Chłodnej. W środku przebiega aryjska ul. Chłodna z niewielkim odcinkiem przeznaczonym dla żydów oddzielona z obydwu swych wylotów bramami przy których stoją posterunki żandarmów. Oba te obszary łączy wąska szyjka ulicy Żelaznej.
975.1940-11-00 -
0000-00-00
Na rogu ul. Chłodnej i na rogu ul. Leszno Niemcy niejednokrotnie bawią się w „gimnastykę” – polega to na tym, że Żyda, który takiemu żandarmowi się nie spodobał (nie dość szybko przebiega, za późno zdjął kapelusz, lepiej ubranego) stawia się twarzą do ściany i każe mu się robić przez pół godziny i dłużej przysiad z podnoszeniem rąk itp.
976.1940-11-00 -
0000-00-00
Korupcja i łapownictwo były jawne i powszechne. Celowała w tym właśnie policja. Najbardziej pospolitym, utartym wyrażeniem stało się „szafa gra” – tzn. łapówka. Policji i każdej instytucji trzeba się było okupić. W poszczególnych wydziałach gminy panował system protekcyjny przy udzielaniu wszelkich koncesji na dochodowe interesy, w których „ludzie z gminy” partycypowali jako cisi wspólnicy. Gmina sama też musiała się okupić u gestapo, SS. itd.
977.1940-11-00 -
0000-00-00
Niemcy każą Żydom wykonywać na ulicy ćwiczenia gimnastyczne i podskoki.
978.1940-11-00 -
0000-00-00
Jest rozkaz by Żydzi kłaniali się każdemu umundurowanemu Niemcowi. Za nie zdjęcie kapelusza Żydzi są bici po twarzach.
979.1940-11-00 -
0000-00-00
Niemiec bije kłaniającego mu się Żyda ze słowami: Co ja jestem twoim rabinem, że mi się kłaniasz?
980.1940-11-00 -
0000-00-00
Do Żydów strzelano jak do zająców. Strzelano do ukazujących się w oknach lub na balkonach. Znany był z tego żandarm Krüger, który miał już na sumieniu kilka tysięcy zastrzelonych ofiar żydowskich. Jeśli strzał nie był celny i człowiek został ranny w rękę lub w nogę, to mimo błagań i skomleń ofiary, dobijano ją kulką w usta lub w głowę.
981.1940-11-00 -
0000-00-00
W pierwszych dniach po zamknięcIu getta wydano kilkaset przepustek, ważnych przez miesiąc. W następnych miesiącach liczba wydawanych przepustek zmniejszała się.
982.1940-11-00 -
0000-00-00
Bram getta strzeże potrójna straż: niemiecka, polska i żydowska. Przekupując strażników podział łapówki wynosi odpowiednia 50%, 25%, 25%.
983.1940-11-00 -
0000-00-00
Straż bram getta ustala także stały cenni za szmugiel towarów zależnie od towaru i pojazdu ( samochód, platforma, wóz, wózek).
984.1940-11-00 -
0000-00-00
Czasem jeden ze strażników stojących przy bramie getta oszukuje swoich wspólników pobierając 2 opłat za przejście a tylko jedną się dzieląc.
985.1940-11-00 -
0000-00-00
Transakcje szmuglerów ze strażnikami stojącymi przy bramie getta odbywają się w języku ojczystym szmuglerów.
986.1940-11-00 -
0000-00-00
Nie wszyscy strażnicy biorą łapówki za wpuszczenie i wypuszczenie z getta, są też tacy, którzy przepuszczają bez jakichkolwiek opłat.
987.1940-11-00 -
0000-00-00
Jeden z niemieckich strażników przepuszcza dzieci przez bramę getta nie biorąc od nich żadnej zapłaty. Robi to kiedy polski i żydowski strażnik patrzą w inną stronę.
988.1940-11-00 -
0000-00-00
Niemiecki stróż, który przepuszcza dzieci przez bramę getta żeby kupiły po aryjskiej stronie chleb, kartofle, nakazuje im wracać zanim skończy się jego służba.
989.1940-11-00 -
0000-00-00
12 letni mieszkaniec schroniska, pożycza od opiekuna schroniska 100zł., które mu później oddaje, ponieważ handlując jedzeniem przyniesiony z aryjskiej strony zarabia 40-60zł. dziennie, co pozwala mu utrzymać głodującą w getcie rodzinę.
990.1940-11-00 -
0000-00-00
Weichert ze swojego ona przygląda się ruchowi szmuglerskiemu panującemu pod bramę przy Chłodnej.
991.1940-11-00 -
0000-00-00
Dzieci chowają się w bramach po obu stronach muru getta i w momencie kiedy strażnicy zajęci są sprawdzaniem dokumentów podbiegają do muru i wtedy z drugiej strony ktoś przerzuca worek z towarem. Towar jest później dzielony pomiędzy wspólników.
992.1940-11-00 -
0000-00-00
Kiedy z przerzucany z aryjskiej strony worek z towarem zahaczy o drut kolczasty, wylatują z niego kartofle, które zgromadzony tłum zbiera pod razami strażników.
993.1940-11-00 -
0000-00-00
Schoen nie jest zainteresowany codzienną żmudną pracą nad porządkiem w getcie, komisarzem dzielnicy żydowskiej zostaje Auerswald.
994.1940-11-00 -
0000-00-00
Auerswald wypytuje często Weicherta o pracę ŻSS. Zawsze podkreśla szczególną wartość warszawskiego getta jako największego w GG.
995.1940-11-00 -
0000-00-00
Auerswald podkreśla konieczność ścisłej współpracy pomiędzy Radą a ŻSS i uważa za śmieszne istnienie osobnych schronisk Rady i osobnych ŻSS, podczas gdy mogłyby one ze sobą kooperować w pozyskiwaniu i dystrybucji środków.
996.1940-11-00 -
0000-00-00
Auerswald uważa, że lepszy jest jeden nawet niedoskonały kierownik, niż 2 nie mogących się ze sobą dogadać.
997.1940-11-00 -
0000-00-00
W domu teścia Henryka G. na ul. Świętojerskiej 16 mieszkał inżynier Miron, który znał się na rolnictwie. Ogródek obsiano więc warzywami tj.: marchwią, burakami, rzodkiewką. Niestety nie zdążyły one całkowicie dojrzeć, ponieważ co biedniejsi lokatorzy przychodzili w nocy i ukradkiem wyrywali i zjadali warzywa.
998.1940-11-00 -
0000-00-00
Podniosło się znaczenie Gminy Żydowskiej. Stała się ona faktycznym rządcą w getcie. Mianowanym naczelnikiem był inżynier Czerniakow. Szarą eminencją w Gminie był znany instruktor gimnastyki Goldfajl.
999.1940-11-00 -
0000-00-00
Gmina Żydowska miała poważne zadania – przydział mieszkań, wyżywienia, wysyłania ludzi na roboty. Do jej zadań należał również rozdział kartek żywnościowych i opieka nad przesiedlonymi z aryjskiej strony.
1000.1940-11-00 -
0000-00-00
Na zlecenie Gminy Żydzi niemieccy, których trzeba było zatrudniać, wybudowali na ruinach zburzonych podczas działań wojennych budynków, na ul. Nalewki 24 (róg ulicy Nalewki i ulicy Franciszkańskiej) ogród zabaw dla dzieci. Henryk G. przypuszcza, że mogła być to inicjatywa Korczaka. Było to bardzo dobra inwestycja, ponieważ z dnia na dzień przybywało dzieci bogatych i biedniejszych lub całkiem osieroconych, którymi trzeba było się zająć.
1001.1940-11-00 -
0000-00-00
Część ludności, która posiadała środki finansowe, rozpoczęła jakąś działalność. Zakładano warsztaty rzemieślnicze, sklepiki z kilkoma cukierkami. Bardzo powszechne były tzw. młynki, gdzie przeszmuglowane zboże ulegało tam przemieleniu i sprzedawano je piekarzom.
1002.1940-11-00 -
0000-00-00
Istniały w getcie bandy kombinatorów, którzy od właścicieli warsztatów domagali się haraczu lub tak zwanego wykupnego. Wykupne polegało na postawieniu stałego obiadu z wódką.
1003.1940-11-00 -
0000-00-00
Na ulicy Miłej i ulicy Dzikiej grasował niejaki Zysiu – łobuz z obstawą.
1004.1940-11-00 -
0000-00-00
Po zamknięciu getta większość ludności znalazła się w sytuacji tragicznej. Szczególnie odczuwali to przesiedleńcy z małych miejscowości, zamieszkujący w salach zbiorowych utrzymywanych z opieki społecznej.
1005.1940-11-00 -
0000-00-00
Powstała w ramach żydowskiej Samopomocy Społecznej komórka pomocy dla prawników, szczególnie dla uciekinierów z Łodzi. Podzielona na sekcje adwokacką, lekarską, inżynieryjną, nauczycielską, lekarzy-dentystów i pracowników umysłowych przyjęła nazwę Wydziału Pomocy Indywidualnej. Głównymi jej inicjatorami byli: Szylkret, Milderman, Teodor Kirszrot, Józef Rozencwajg, Jerzy Gutman, Bernard Kornblit, Maks Gajzler oraz Szymon Rogoziński. Głównym zadaniem Wydziału była przede wszystkim niesienie pomocy materialnej. Praca członków nie była odpłatna.
1006.1940-11-00 -
0000-00-00
Fabryka Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi w Warszawie przy ul. Waliców 16 podczas obmurowywania getta znalazła się w getcie – wzdłuż ul. Waliców przechodził mur.
1007.1940-11-00 -
0000-00-00
Załoga Fabryki Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi w Warszawie przy ul. Waliców 16 składała się wyłącznie z Polaków. Po zamknięciu getta pracownicy otrzymali przepustki wydawane przez „Transferstelle” na ul. Królewskiej 13.
1008.1940-11-00 -
0000-00-00
W firmie T. Windyga – Fabryce Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni pracowało około 80 – 100 Polaków.
1009.1940-11-00 -
0000-00-00
Oprócz fabryki Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi na terenie getta znalazło się również kilka innych polskich fabryk tj. fabryka łóżek Konrad i Januszkiewicz przy ul. Grzybowskiej, fabryka atramentu Leszczyńskiego i inne.
1010.1940-11-00 -
0000-00-00
W fabryce Maszyn, Silników Spalinowych i Pędni T. Windygi pracowali między innymi: technik Aleksander Pasierbiński, Tomasz Pasierbiński, majster Kazimierz Śliwiński, Bogusław Bańkowski, urzędnik Kalinowski Józef (obecnie mieszka w Warszawie), dozorca Bronisław Bieliński (mieszkał na terenie fabryki), woźnica Bielecki, żona T. Windygi (ostatnio zamieszkała w Chylicach pod Warszawą), Bogusław Buchholz.
1011.1940-11-00 -
0000-00-00
Janina codziennie odwiedza swoją przyjaciółkę Tosię. Przysięgły sobie, że będą się przyjaźnić do końca życia. Jeżeli jest nieposłuszna, to Matka zabrania im się widywać.
1012.1940-11-00 -
0000-00-00
W lokalu przy ul. Chłodnej 42 mieszkała siostra doktora Janusza Korczaka, który codziennie ją odwiedzał.
1013.1940-11-00 -
0000-00-00
Getto było pilnie strzeżone przez oddziały policji niemieckiej i SS-manów. Państwo Białkowscy mimo grożącego niebezpieczeństwa dostarczali rodzinie dr Kossowskiej – Zaryckiej żywność i leki.
1014.1940-11-00 -
0000-00-00
Powoli wyczerpywały się zasoby kosztowności jakie posiadała matka Fryderyki Thepper. Zaczęli wtedy pomagać jej ludzie spoza getta. Kilkakrotnie podkradał się do getta Tadzio Strąk (Strąg), który przynosił w płóciennym woreczku białą kaszę.
1015.1940-11-00 -
0000-00-00
Siostra Stanisława Szapiro, która wyszła za mąż za lekarza dentystę nazwiskiem Mautynband, przebywała w getcie skąd próbowała ją wydostać Elżbieta Szapiro. Jednak strach nie pozwolił jej ruszyć się z miejsca, została wywieziona do Majdanka, gdzie zginęła.
1016.1940-11-00 -
0000-00-00
W getcie Jan Kuciński zamieszkał początkowo przy ul. Elektoralnej 35. Starał się o pracę w Zakładzie Zaopatrywania Dzielnicy Żydowskiej, w którym dyrektorem był Abram Gepner, a naczelnikiem działu Julian Neumark. Niestety nie dostał tam pracy i zmuszony był do udzielania lekcji angielskiego, na których nieźle zarabiał.
1017.1940-11-00 -
0000-00-00
Witold Wróblewski, hodowca zwierząt futerkowych, z tytułu prowadzenia ferm hodowlanych koło Grójca i na terenie warszawskiego ogrodu zoologicznego i oddawania skór dla Landwirtschaftliche Zentralstelle, zatrudniał pracowników z getta, poprzez których organizował dostawy żywności do getta.
1018.1940-11-00 -
0000-00-00
Wszyscy koledzy z podwórka Edwarda Szulmana i on również mieli pejcze sporządzone z przewodu elektrycznego zakończonego ołowiem, z którymi się nie rozstawali nawet w nocy.
1019.1940-11-00 -
0000-00-00
Wkrótce po zamknięciu getta Edward Szulman zaczął uczęszczać wraz z grupą 10-20 dzieci na komplety do budynku przedwojennej szkoły przy ul. Rymarskiej.
1020.1940-11-00 -
0000-00-00
Ulica Żelazna była przedzielona murem. Jedna jej strona należała do getta, a po drugiej, aryjskiej stronie co kilkadziesiąt metrów stał żołnierz w czarnym mundurze pilnujący, aby nikt nie wydostał się z getta.
1021.1940-11-00 -
0000-00-00
Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej podjął akcję mającą na celu uratowanie dzieci z getta.
1022.1940-11-00 -
0000-00-00
Prowadzenie kuchni dla dzieci przejął „Centos”, który zajmował się Opieką Społeczną nad dziećmi. Ilość kuchni dziecięcych w getcie znacznie wzrosła.
1023.1940-11-00 -
0000-00-00
W kuchniach – szkołach wychowawcy musieli włożyć dużo pracy i energii, aby przekazać dzieciom zasady kultury życia codziennego.
1024.1940-11-00 -
0000-00-00
Dużo pracy kosztowało zorganizowanie i prowadzenie kuchni przy ul. Nowolipki 35. Przychodziły tam dzieci zawszone, spuchnięte z głodu.
1025.1940-11-00 -
0000-00-00
Zamożniejsi rodzice starając się odseparować swoje dzieci od innych, zawszonych posyłali je do szkół prywatnych. Jedną z takich szkół była szkoła przy ul. Nowolipki 35, którą prowadziła pani Lublinerowa, była kierowniczka szkoły powszechnej i p. p, Zylbercwajgowie.
1026.1940-11-01 -
Wyższe uczelnie w Warszawie, z wyjątkiem Wolnej Wszechnicy, nie wydają Żydom odpisów dokumentów
1027.1940-11-01 -
Chirurg, b. ordynator szpitala, przeprowadził się
1028.1940-11-01 -
Przeprowadził się
1029.1940-11-01 -
Akuszer - przeprowadził się
1030.1940-11-01 -
Choroby kobiece i akuszeria, lecznica
1031.1940-11-01 -
Choroby kobiece i akuszeria
1032.1940-11-02 -
Autor uważa, że getto w Warszawie nie ma dla Niemców żadnej racji bytu, a getto zamknięte jest w ogóle nie do pomyślenia: zbyt wiele kościołów i budynków będących własnością rządową znajduje się na terenie getta. Nie sposób też odciąć linii tramwajowych, które łączą jeden kraniec miasta z drugim przechodząc przez getto. Od setek lat wielkie metropolie powstawały dla zaspokojenia potrzeb społecznych - tworzenie ich z przyczyn rasowych jest absurdem. Dzielenie obywateli w taki sposób jest chore.
1033.1940-11-02 -
Poczwórna taksa dla Żydów w tramwajach ustanowiona została, jak otwarcie donosi gadzinówka, aby "stawić opór handlowemu talentowi Żydów". Autor zdumiewa się, że Niemcy nie tylko nie wstydzą się przyznawać, że niszczą i będą niszczyć jego naród -ale nawet się tym chwalą.
1034.1940-11-04 -
Autor uważa, że Warszawa zmieniła się tak bardzo, że gdyby wrócił do miasta ktoś kto je znał przed wojną - nigdy by go nie poznał. Nie tylko Polacy pospiesznie odbudowują swoje ruiny: dziury i braki w zburzonych i spalonych domach są łatane plackami z cegieł i cementu, ślady zniszczenia są czyszczone i usuwane, zrujnowane chodniki lśnią. Okupant dumny jest z zaprowadzonego przez siebie porządku - autorowi przypomina to ład na cmentarzu.
1035.1940-11-04 -
Szczególnie jednak zmieniła się żydowska część Warszawy. Każdy kto przechodzi z dzielnicy żydowskiej do aryjskiej musi mieć wrażenie opuszczania odrębnego miasta, o innym wyglądzie, stylu życia, niepodobnego całkowicie od miasta w sąsiedztwie. Żydowska dzielnica zmieniła się na gorsze: w kierunku większej brzydoty, bezguścia, braku piękna. Ona także przypomina cmentarz, po którego uliczkach snują się szkielety umarłych. Przybyli ze wszystkich stron kraju - z pustymi rękami, załamani, bez grosza i jedzenia na choćby jeden posiłek, w łachmanach.
1036.1940-11-05 -
Ulice getta zatłoczone są ponad wszelkie wyobrażenie. Większość przechodniów to matki z dziecinnymi wózkami, poruszające się wzdłuż ścian budynków: parki zostały dla Żydów zamknięte.
1037.1940-11-05 -
Dzieciom żydowskim nie wolno bawić się nigdzie, gdzie jest choć skrawek trawy, drzewo i ławka: autora serce boli, że nawet najmniejsze, niewinne brzdące mogą tylko przez płot zobaczyć, jak w na pół pustych parkach ich rówieśnicy wesoło się bawią. Żydowskie matki, aby zapewnić dzieciom trochę słońca, zajmują z wózkami każde wolne miejsce, gdzie jest szansa wystawienia malców na powietrze.
1038.1940-11-05 -
Innym fenomenem w nowoutworzonym getcie są postacie jakby żywcem z powieści Mendele: nieprzeliczone rzsze żebraków i nędzarzy ściągnęło do Warszawy ze wszystkich stron Polski. Niektórzy to malownicze typy, jakie trudno spotkać. Tysiącami żebrzą na ulicach, szarpią za rękawy, otaczają. Chaim twierdzi, że robią to z artystyczną inwencją. Wśród żebraków można spotkać grupki dzieci, w wieku od czterech do dziesięciu lat, wysłanych na ulicę przez rodzicó, obserwujących ich dyskretnie z boku. Śpiewają, i robią to dobrze, przejmująco. Ludzie zatrzymują się z oczami pełnymi łez. Z rzadka ktoś daje grosz małemu śpiewakowi.
1039.1940-11-05 -
Nieopodal śpiewa na ulicy kantor wraz z pełnym chórem: synagogi są zamknięte, więc śpiewają pod gołym niebem. Przechodnie mają aż za wiele wolnego czasu, przystają setki ludzi: koncert złożony z hymnów i wszystkich świątecznych pieśni okazuje się dobrym biznesem. Koncertują na ulicy także zespoły instrumentalne, a także muzycy z wokalistami. Czasami jakiś artysta stara się zarobić na życie na własną rękę. Wspaniały bas śpiewa arie, wszelkiego rodzaju, przez cały dzień - czasami ktoś mu nawet rzuca grosz.
1040.1940-11-05 -
Tuż przy artystach handlujących talentem odbywa się handel nieszczęściem i ułomnościami: ślepi, chromi, żebracy bez ręki lub nogi, epileptycy, ludzie nadzy i ludzie pokryci ranami i wykwitami bezustannie krzyczą, by ich wspomóc.
1041.1940-11-05 -
Obecna, doskonale sportretowana przez Chaima ulica getta przytłacza go - czasami ma dość własnego narodu: tak ma wyglądać dumny, odwieczny Izrael? Ale cieszy go, że wszędzie panuje hałas, ruch, na każdym kroku i rogu uparcie pulsuje życie.
1042.1940-11-05 -
Dzieci w różnym wieku zaczynają być posyłane do handlowania na ulicy. Chaim widzi sześciolatka, sprzedającego "opaski wstydu". Takich małych sprzedawców trudno złapać, wyślizgują się zręcznie, a w razie wpadki ich odpowiedzialność jest niewielka. Mali sprzedawcy wypełniają ulice getta krzykami. Jedni zachwalają towar, inni uciekają przed policją, jeszcze inni błagają o litość, prowadzeni na posterunek.
1043.1940-11-05 -
Patefony, płyty, kupuję każdej jakości
1044.1940-11-05 -
Najradykalniejszy środek dla cierpiących na zastarzałą i największą przepuklinę, gdy nawet operacje i opaski nie pomogły, usuwa jedynie specjalsita z długoletnią praktyką dla cierpiących an rupturę za pomocą mojego opatentowanego bandaża Nr 1209, który przynosi prawdziwą pomoc mężczyznom i kmobietom. Kto już stracił nadzieję, znajdzie u mnie prawdziwą pomoc
1045.1940-11-05 -
Jąkanie oraz inne zaburzenia mowy usuwa radykalnie zakład leczniczy d-ra Żyłkiewicza prospekty bezpłatnie
1046.1940-11-05 -
Weneryczne, skórne,
1047.1940-11-05 -
Choroby kobiece i akuszeria
1048.1940-11-05 -
Weneryczne, skórne
1049.1940-11-05 -
Lekarz dentysta, przeprowadził się
1050.1940-11-05 -
Choroby żołądka i kiszek
1051.1940-11-05 -
Przeprowadził się
1052.1940-11-05 -
Przeprowadził się, st. felczer z Pragi Ząbkowskiej 54
1053.1940-11-05 -
Choroby weneryczne, od 9 r. do 8 w 9-1 p.p i 3-8 w. (d. Niecała 12) przeprowadził się na Nowolipie 40
1054.1940-11-06 -
Żydzi spodziewają się wszystkiego najgorszego, skoro ustanowienie getta zbiegło się z aresztowaniem Czerniakowa. Okazuje się jednak, że nie był to rozkaz odgórny, a jedynie nadgorliwość kogoś z gestapo, która nie miała poparcia przełożonych. Po kilku godzinach przewodniczący i dwie aresztowane wraz z nim osoby zostały zwolnione. Na Czerniakowa doniósł jeden z urzędników Judenratu, uciekinier z Niemiec, którego prezes zdegradował. Bez jakiegokolwiek dochodzenia agenci gestapo przyszli go aresztować, bijąc przy okazji. Zdaniem autora, to tylko drobny incydent, ale szeroko odbije się echem: oto Żydzi przekonali się, że byle ciura pośród Niemców ma prawo zbrukać ich cześć.
1055.1940-11-06 -
Od czasu zarządzenia, nakazującego Żydom ustępować z drogi przed Niemcami, żołnierze wchodzący do getta żądają okazywania szacunku przez ściąganie kapeluszy i czapek. Kto nie ukłoni się lub nie zdejmie czapki, może z takiego spotania wyjść bez zębów lub oka.
1056.1940-11-08 -
Choroby weneryczne i skórne moczo-płciowe mężczyźni od 9 r - 8 w. Kobiety przyjmuje lekarka godz 2-6
1057.1940-11-08 -
Choroby serca i wewnętrzne przyjmuje 3-5
1058.1940-11-08 -
Choroby kobiece i akuszeria godz. 3-8
1059.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1060.1940-11-08 -
Okulista
1061.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1062.1940-11-08 -
Chirurg, przyjmuje 17-19
1063.1940-11-08 -
Przeprowadziła się
1064.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1065.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1066.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1067.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1068.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1069.1940-11-08 -
Przeprowadził się
1070.1940-11-08 -
Weneryczne skórne przyjmuje 12-2 i 5-8 wiecz, w niedziele 12-2
1071.1940-11-08 -
Obiady wydaję
1072.1940-11-08 -
Można zastać między godziną 2-5
1073.1940-11-08 -
Fotografie do kart podstawowych. 3 fotografie - zł 2 adres zachować
1074.1940-11-08 -
Kroju w zakresie damskiej krawiecczyzny wyucza szybko własną metodą wykwalifikowana mistrzyni
1075.1940-11-10 -
Niemieckie radio z emfazą podkreśla, że w mieście nie ma getta, a raczej kwartał żydowski, podobnie jak istnieją dzielnice niemiecka i polska. Plotki krążą, że to za sprawą Roosevelta. Autor wie, że jest to dla prześladowanych pociecha - wierzyć, że ktoś potężny daleko widzi ich krzywdę, ale sam nie ma złudzeń.
1076.1940-11-10 -
Wszystkie przejścia w murze, łączące jeszcze stronę aryjską z gettem, zaczynają być zamykane, ściany są teraz wyższe niż te budowane na początku. Jedynie ulice przelotowe, używane przez ciężarówki, wciąż stoją otworem. Na oczach zainteresowanych powstaje gigantyczne więzienie, w którym pół miliona mężczyzn, kobiet i dzieci ma być więzionych nie wiadomo, jak długo.
1077.1940-11-10 -
Judenrat buduje masowy grób na własny koszt, stwierdza autor: oczywiście gdyby okupant nie żądał tego, Rada sama z siebie nie wpadłaby na pomysł budowania ufortyfikowanych murów, zamykających własny naród.
1078.1940-11-10 -
Judenrat jest obciążany masą innej pracy, która ma służyć zorganizowaniu życia wewnątrz getta: pod nadzorem Rady powoływana jest policja żydowska, która będzie miała władzę nad zamkniętymi w getcie. 9.000 młodych mężczyzn zarejestrowało się właśnie jako kandydaci.
1079.1940-11-10 -
Każdy kandydat na policjanta musi wnieść 25 złotych opłaty rejestracyjnej, którą płacą nawet najbiedniejsi, licząc na akceptację i przyszłą pensję.
1080.1940-11-10 -
Judenrat prowadzi rozmowy z Polakami, którzy są właścicielami aptek w dzielnicy żydowskiej. Za murami getta znalazło się 21 aptek, w tym siedem żydowskich. Ich właściciele natychmiast po wejściu Niemców musieli zamknąć interes. Ale z chwilą, gdy powstało getto, okupanci zdecydowali pozwolić na prowadzenie w jego obrębie 11 aptek - które teraz będą mogły mieć żydowski personel.
1081.1940-11-10 -
Judenrat musi rozmawiać też z polskimi zarządcami żydowskich domów: odtąd nie będzie dla nich w getcie miejsca. Domy znajdą się pod kontrolą Judenratu. Zarządcy mogą być usuwani siłą i pozbawieni środków do życia.
1082.1940-11-10 -
Chaim uważa, że działania przygotowawcze Judenratu to złe znaki - najwyraźniej dzień, w którym Żydzi zostaną zagrodzeni jak bydło, siłą zmuszeni do zerwania ze światem, jakby tworzyli nieczysty obóz trędowatych - jest bliski.
1083.1940-11-12 -
Dr med akuszeria i ginekologia
1084.1940-11-13 -
W audycjach radiowych Niemcy wystrzegają się użycia słowa "getto": autor uważa, że nie jest wygodnie kreatorom nowego świata używać pojęć związanych ze średniowieczem. Eleganckie sformułowania przeznaczone są dla opinii publicznej, dla Żydów - rosnące wciąż wyżej mury.
1085.1940-11-13 -
Autor nie ma wątpliwości, że w Warszawie powstanie zamknięte getto - choć nieco odmienne od getta w Łodzi. Sądzi, że Niemcy pozostawią kilka przelotowych ulic, które będą strzeżone przez posterunki. Ironicznie dodaje, że "Żydom pozwoli się żyć przez kilka godzin dziennie, o ile nabędą pozwolenia za stosowną cenę. Nawet powietrze trzeba będzie kupić".
1086.1940-11-13 -
Żydowska Samopomoc obejmowała dotąd sześć rejonów miejskich: ponieważ nie ma już Żydów w większej części miasta, Samopomoc, aby utrzymać swoich oficjeli, żyjących z tych dzielnic - postanowiła podzielić na sześć sekcji wnętrze getta, i dochody urzędników pozostaną bez zmian.
1087.1940-11-15 -
Zamknięcie getta. W żydowskiej dzielnicy - opustoszały jedynie jednoizbówki dozorców ciasnota, przeludnienie częste korekty granic - wzmaga to chaos ambulatorium TOZu - dwa rodzaje pacjentów - chirurgia - postrzeleni, interna - widma ludzkie o ziemisto-obrzękłych twarzach - tyfus ogromne rozmiary śmiertelność dziennie do 200 pogrzebów
1088.1940-11-15 -
Autor pracuje po stronie aryjskiej - szmugiel do getta - żywe ptactwo, cukier - najlepsze zarobki, później kartofle, kasza, fasola, wódka, codziennie 10 paczek miodu sztucznego - wychodzi ze znajomymi - na placówce praca w koszarach na Puławskiej, on - do Hal Mirowskich Kupił sobie buty długie oficerki za 200 zł
1089.1940-11-15 -
Wszelkie zarządzenia dla S.P w "Rozkazie Kierownictwa S.P" wydawanym w razie potrzeb czasem kilka razy na tydzień, otrzymyawły formę zewnętrzną. Był to maszynopis1-2 stronicowy, powielany następnie w wielu egzemplarzach.
1090.1940-11-15 -
Zamknięcie ghetta oznacza koniec czerpania jakichkolwiek profitów z wojny np. handlowych, oznacza początek konania z głodu i chorób.
1091.1940-11-15 -
Pojawiają się nowi rekruci, wyselekcjonowani przez Komisję S. Są to osoby bardzo dobrze wyglądające. lecz prócz nich znajduje się w tej grupie kilka osób z rekomendecji Gestapo lub Polskiej Policji. Tym ostatnim przydzielone zostają rzymskie cyfry na identyfikatorach z braku zwykłych numerów identyfikacyjnych.
1092.1940-11-15 -
Przeprowadził się na ul Nowolipie... na ul Ceglaną 5 m. 8
1093.1940-11-15 -
Pasy „Donisława” Jarecka, obecnie
1094.1940-11-15 -
Skórne, weneryczne
1095.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1096.1940-11-15 -
Wenerolog
1097.1940-11-15 -
Przeprowadził się, od 3-5 potem znów - dawniej Złota 34, obecnie: szczepienia przeciw czerwonce 9-11, 4-6
1098.1940-11-15 -
Przeprowadził się, przyjmuje 11-2 i 5-8
1099.1940-11-15 -
Chirurg, godz. 5-6
1100.1940-11-15 -
Przeprowadził się, godz. 5-7
1101.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1102.1940-11-15 -
Choroby wewnętrzne i serca przyjmuje 4-7 przyjmuje codziennie od 2-3 w Lecznicy ul. Nalewki 31 (róg Gęsiej)
1103.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Pragi
1104.1940-11-15 -
Przeprowadziła się choroby dzieci
1105.1940-11-15 -
Choroby wewnętrzne i serca, godz 5-7
1106.1940-11-15 -
Choroby serca i wewnętrzne
1107.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1108.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1109.1940-11-15 -
Choroby kobiece i akuszeria
1110.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1111.1940-11-15 -
Przyjmuje od 4,-6 tel prywatny 11-41-93
1112.1940-11-15 -
Przeprowadził się, dr.med
1113.1940-11-15 -
Przyjmuje obecnie
1114.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Senatorskiej
1115.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1116.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Prag
1117.1940-11-15 -
Choroby kobiece, położnictwo przyjmuje w lecznicy Dzika 9
1118.1940-11-15 -
Położnictwo i choroby kobiece, 4-7 po południu
1119.1940-11-15 -
Akuszeria i choroby kobiece akuszer ginekolog, przyjmuje porody 11-2 i 4-7 w
1120.1940-11-15 -
Akuszer ginekolog
1121.1940-11-15 -
Przeprowadził się wznowił przyjęcia - i w Lecznicy Leszno 27
1122.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1123.1940-11-15 -
Przeprowadził się ze Złotej 42
1124.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1125.1940-11-15 -
Przeprowadził się przeprowadził się na Żelazną 81
1126.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1127.1940-11-15 -
Przeprowadził się przyjmuje 9-1,3-6
1128.1940-11-15 -
Przeprowadził się
1129.1940-11-15 -
Przeprowadzili się z Chłodnej 12
1130.1940-11-15 -
St. felczer
1131.1940-11-15 -
Przeprowadził się z Mokotowskiej
1132.1940-11-15 -
Porody - położna
1133.1940-11-15 -
Lekarz dentysta
1134.1940-11-15 -
Obuwie na karty zapotrzebowania
1135.1940-11-15 -
Lekarz - dentysta (przesiedlony), młody, własny gabinet oczekuje propozycji. Oferty do Admin sub „Dobry Praktyk”
1136.1940-11-15 -
Tanio! przerabiamy kapelusze damskie
1137.1940-11-15 -
Obiady smaczne, zdrowe, tanio
1138.1940-11-15 -
Zgubiła legitymację Izby Lekarskiej 4279, zwrócić - godz. 4-7
1139.1940-11-15 -
Stroiciel fortepianów. Absolwent warszawskiego Konserwatorium poszukuje pracy.
1140.1940-11-15 -
20 zł dziennie można zarobić sprzedając artykuł na czasie.
1141.1940-11-15 -
Kupię pianino lub krótki fortepian
1142.1940-11-15 -
Zaopiekuję się z prawem użytku gabinetem lekarskim, oferty „Aryjczyk”, „Ruch” Jerozolimskie 63
1143.1940-11-15 -
Pokój czysty miły, dla 2-ch panów pracujących - tanio
1144.1940-11-15 -
0000-00-00
Po utworzeniu specjalnej grupy przemytniczej, kierowanej przez Labana-Abrahama Lejbowicza, pierwszy w drogę wyruszył Szlojme Cygielnik z kibucu na Dzielnej. Z narażeniem życia przekroczył granicę pod Nowym Sączem, dotarł na Słowację, gdzie w przygranicznym miasteczku Bardiów zorganizował bazę przerzutową ludzi.
1145.1940-11-16 -
0000-00-00
Utworzenie getta żydowskiego pod nazwą "Żydowska dzielnica mieszkaniowa"; dokumentcja życia w getcie.
1146.1940-11-16 -
0000-00-00
Zamknięcie getta. Getto zostało zamknięte w nocy, osoby, które pracowały poza gettem, nie mogły udać się do swoich codziennych zajęć. Wkrótce uległo to zmianie i posterunki przez pewien czas nie utrudniały wychodzenia z getta za okazaniem przepustki. Przedsiębiorstwa, które nie zdążyły przenieść się do getta, zostały zamknięte. Również przedsiębiorstwa znajdujące się jeszcze na terenie getta miały ulec likwidacji, gdyby się stąd nie przeniosły.
1147.1940-11-16 -
0000-00-00
Mieszkańcy getta zmuszeni są do płacenia rozmaitych opłat i danin ustalonych przez Gminę: składki szpitalnej, miesięcznej daniny na rzecz najuboższych, daniny meblowej (fundusz kontrybucyjny na umeblowanie urzędów niemieckich).
1148.1940-11-16 -
0000-00-00
Niemcy urządzają wyścigi Żydów, ci którzy przebiegną dany odcinek niewystarczająco szybko są karani kopniakami.
1149.1940-11-16 -
0000-00-00
Kilka dni po zamknięciu getta w Warszawie są wydawane przepustki.
1150.1940-11-16 -
0000-00-00
Osoby usunięte z dzielnicy aryjskiej zostają dokwaterowani do mieszańców getta, często umieszczani są w lokalach zbiorowych, przekształconych z większych składów towarów.
1151.1940-11-16 -
0000-00-00
Osoby usunięte z dzielnicy aryjskiej, które posiadały trochę gotówki, starały się wynająć gdzieś lokal sublokatorski, aby nie dostać się do zbiorowych sal.
1152.1940-11-16 -
0000-00-00
Najlepiej było osobom z dzielnicy aryjskiej przenieść się do krewnych. Byli oni chętnie przyjmowani, gdyż każdy wolał mieć u siebie krewnego, niż obcą dokwaterowaną osobę.
1153.1940-11-16 -
0000-00-00
Po wybudowaniu muru w poprzek ulicy Świętojerskiej za numerem 14, odgrodzono plac Krasińskich. Wejściem do getta stała się brama pod sądem. Bez przerwy pilnowali jej żandarmi.
1154.1940-11-16 -
0000-00-00
Po zamknięciu getta Komitety Domowe postanowiły wykorzystać każdy skrawek ziemi w getcie dla zasiewów.
1155.1940-11-16 -
0000-00-00
Po utworzeniu getta dr Kossowska – Zarycka wraz ze swoją rodziną została w nim zamknięta.
1156.1940-11-17 -
W rzeczywistości istnieją dwa getta - i niemal nie ma łączności pomiędzy nimi: Małe i Duże Getto łączy jedynie wąska kładka ponad ulicą Chłodną, z której trudno korzystać. Autor uważa, że to celowe działanie okupanta.
1157.1940-11-17 -
S.P zaczynają pracę na ulicach getta.
1158.1940-11-19 -
Ponieważ nie ma łączności pomiędzy gettem a wsią - wiadomo, że wszelka żywność docierać będzie za pośrednictwem okupanta. Autor uważa, że "na 90 procent" oznacza to głód, przewiduje jako normę 10 deko podłego chleba tygodniowo.
1159.1940-11-19 -
Panuje paniczny strach przed prawami czarnego rynku: bogacze, i każdy, kogo na to stać, gromadzą zapasy żywności. Tylko biedacy, którzy już są ofiarami czarnego rynku - nie mają nic i żadnej możliwości zarobienia choćby złotówki - nie gromadzą niczego i rozpaczają.
1160.1940-11-19 -
Tona węgla w getcie kosztuje 800 złotych, bochenek kiepskiej jakości chleba 3 złote, litr mleka 2 złote, kilko masła 30 złotych.
1161.1940-11-19 -
Zorganizowany punkt dla młodzieży przesiedleńców. Przy punkcie tym mają być utworzone warsztaty celem umożliwienia samowystarczalności zgrupowanej tam młodzieży. Pieczę nad punktem objął patronat
1162.1940-11-19 -
Poszukiwany przez brata. Proszony o zwrócenie się do Wydziału Meldunkowego Gminy, Ceglana
1163.1940-11-19 -
Nadesłali prace na konkurs literacki Naszej gazetki , z Warszawy:
1164.1940-11-19 -
Kuchnia S.W. 58 dawniej Św -krzyska 30 - czynna w nowym lokalu
1165.1940-11-19 -
Pół sklepu do wynajęcia do handlu lub do pracy w dobrym punkcie
1166.1940-11-19 -
Obiady obfite, zdrowe, 2 złote. Na żądanie odsyłam do domu
1167.1940-11-19 -
List od męża z Rosji, do odebrania
1168.1940-11-19 -
Pokój do odnajęcia przy małej, kulturalnej rodzinie
1169.1940-11-19 -
Poszukiwani, ostatnio zamieszkali w Krakowie, wyjechali wniewiadomym kierunku, zawiadomić
1170.1940-11-19 -
Przeprowadził się
1171.1940-11-19 -
Weneryczne, skórne, płciowe, godz. 5-8, panie 4-5
1172.1940-11-19 -
Choroby wewnętrzne, 9-10 i 3-4
1173.1940-11-19 -
Przeprowadził się
1174.1940-11-19 -
Przeprowadził się
1175.1940-11-19 -
Przeprowadził się
1176.1940-11-19 -
Przeprowadziła się
1177.1940-11-26 -
Przeprowadził się (dawniej Chmielna 43)
1178.1940-11-26 -
Przeprowadził się
1179.1940-11-26 -
Choroby wewnętrzne, przyjmuje 16-18
1180.1940-11-26 -
Przeprowadził się
1181.1940-11-26 -
Przeprowadził się
1182.1940-11-26 -
Położna, przyjmuje cały dzień
1183.1940-11-26 -
Zakład ortopedyczny B. Cukierman pf “Ortopedia” przeniesiony wykonywa: protezy precyzyjne, aparaty lecznicze, bandaże rupturowe, brzuszne itp. w zakres ortopedii wchodzące
1184.1940-11-26 -
Kafli duży wybór, dachówka, papa, cement, gips, terrakota, glazura, maty trzcinowe, wapno stale na składzie
1185.1940-11-26 -
Pracownia kapeluszy „Edwarda” przeniesiona z Kruczej
1186.1940-11-26 -
Bieliznę męską, damską, szyję, naprawiam, przerabiam - garderobę odświeżam solidnie, tanio
1187.1940-11-26 -
Fryzjerzy damscy (Alberta 4) przyjmują obecnie
1188.1940-11-26 -
Długoletni znany pośrednik matrymonialny „Ape” kojarzy celowo, doborowo, partuie, dyskrecja zapewniona
1189.1940-11-26 -
Inteligentna, muzykalna, kochająca dzieci, zaopiekuje się troskliwie dzieckiem, chorym. Pomoże gospodarstwie. Warunki skromne.
1190.1940-11-26 -
Pomieszczenia dla uchodźców, leżące poza gettem przeniesione
1191.1940-11-26 -
Pomieszczenia dla uchodźców, leżące poza gettem przeniesione
1192.1940-11-26 -
Pomieszczenia dla uchodźców, leżące poza gettem przeniesione
1193.1940-11-27 -
Słowo "ziemniaki" słychać szędzie, odmieniane we wszystkich przypadkach: mogą oznaczać szansę przetrwania. Chaim też obsesyjnie myśli o ziemniakach, pojawiają się w jego snach. Przed wojną ziemniaki były pożywieniem biednych. Ludowa piosenka w jidisz mówiła: "Ziemniaki, codziennie ziemniaki, w niedzielę też ziemniaki, a w szabas na odmianę kugele ziemniaczane"* - żartując z nędznej strawy. Teraz, w getcie, kto ma piwnicę napełnioną ziemniakami, czuje się jak król.
1194.1940-11-27 -
W getcie nie istnieje nic, co miałoby większą wartość niż żywność: ceny ziemniaków rosną z godziny na godzinę, osiągnęły już poziom 100 złotych za 100 kilogramów. Kto nie ma gotówki, sprzedaje Polakom co może z ubrania, a uzyskane pieniądze natychmiast wymienia u tych samych Polaków na ziemniaki. Zniknęły wszelkie ambicje poza obsesyjnym pragnieniem zdobycia zapasów na ciężkie dni.
1195.1940-11-28 -
W getcie nie ma już aryjczyków, stało się żydowskim królestwem: opuściła je policja i jej miejsce zajęła policja żydowska.
1196.1940-11-28 -
Również wszystkie urzędy pocztowe podlegają obecnie Judenratowi i pracują w nich Żydzi.
1197.1940-11-28 -
Wkrótce pojawią się w getcie własne urzędy podatkowe i zakłady użyteczności publicznej - o ile okupant nie pozbawi getta gazu i prądu. "Królestwo żydowskie" będzie wówczas pełne - tyle że zamknięte, związane, ściśnięte murami.
1198.1940-11-28 -
Żydowska Samopomoc, której nikt nie wróżył sukcesów, gdy powstawała, rośnie w siłę - przynosi więcej niż 100.000 złotych miesięcznie. W getcie stała się państwem w państwie. Rządzi się własnymi prawami, nadaje sobie duży rozgłos. Administracyjnie Samopomoc nie ma żadnych powiązań z Jointem, organizacją charytatywną finansowaną przez USA. Joint nadal istnieje, choć zbiedniały, stracił na znaczeniu i zajmuje się głównie utrzymywaniem swoich własnych urzędników, szczególnie dyrektorów, twierdzi autor.
1199.1940-11-29 -
Najniższe rangą w szerogo rozwiniętej Samopomocy są komitety domowe: był to pomysł organizacyjny, który odniósł sukces, obecnie każdy żydowski dom, wielki i mały, ma swój własny komitet. Na ich czele stanęli energiczni ludzie, zdolni skłonić do działania uśpione masy. Komitety domowe odniosły sukces, bo ich działacze mówią prostym językiem do prostych ludzi: trafiają do nich, umieją przekonać. W pracę angażują się wszyscy - nie ma chłopca powyżej 10-go roku życia, który by nie miał jakichś obowiązków w swoim komitecie domowym. Komitety domowe dzielą się na mniejsze podgrupy do spraw finansowych, sanitarnych, edukacyjnych, politycznych, mieszkaniowych, odzieżowych, żywieniowych - a te dzielą się na jeszcze mniejsze ciała, tak, że każdy jest czymś zajęty.
1200.1940-11-29 -
Samopomoc Żydowska jest organizacją legalną, a zatem wszelkie jej odgałęzienia mają prawo do zwoływania zebrać i wprowadzania w życie swoich decyzji. Na spotkaniach pełno jest politykowania, plotkowania, zgadywania - każdy mówi, co mu leży na sercu, bez obawy, że jego słowa dotrą do niepowołanych uszu. Samopomoc wspierana jest z miesięcznych opłat które komitety domowe zbierają od swoich lokatorów na konkretne programy i cele. Niemal co miesiąc podnosi się wrzawa wokół kolejnego projektu pomocy: raz jest to akcja ratowania dzieci i hasło brzmi "miesiąc dziecka", potem nadchodzi "miesiąc świąteczny", wreszcie "miesiąc uchodźcy" /trwa właśnie w listopadzie/, "odkupienie duszy", lub projekt pozyskania pieniędzy na "rozwój społeczny". Organzacja projektów wspomagania szwankuje, ale ludzie biorący w nich udział są zadowoleni nawet wtedy, gdy sukces jest połowiczny. Przymusowe datki uczą ponosić wspólną odpowiedzialność za niedostatek, każdy dowiaduje się, że jest organiczną częścią wspólnoty.
1201.1940-11-29 -
Komitety domowe pobierają miesięczne opłaty po pierwsze na Samopomoc, która wspiera kuchnie wydające zupę w getcie, po drugie, na potrzeby własnej wspólnoty domowej. Opłata nie musi być w gotówce - można dać żywność, gotowy posiłek lub używane ubrania.
1202.1940-11-29 -
Przeprowadził się, felczer
1203.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby serca, godz 1-5
1204.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Pragi, choroby wewnętrzne
1205.1940-11-29 -
Choroby dzieci,
1206.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
1207.1940-11-29 -
Choroby nerwowe
1208.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby dzieci
1209.1940-11-29 -
Choroby wewnętrzne, 10-12 rano, 4-6 pop.
1210.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby dzieci,
1211.1940-11-29 -
Chirurg
1212.1940-11-29 -
Przyjmuje od 3 - 4 1/2
1213.1940-11-29 -
Przyjmuje 5-6
1214.1940-11-29 -
Skórne i weneryczne od 3-8 w.
1215.1940-11-29 -
Choroby wewnętrzne
1216.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Pragi, ginekolog akuszer
1217.1940-11-29 -
Przeprowadził się, chirurg-ginekolog
1218.1940-11-29 -
Przeprowadził się, akuszer-ginekolog
1219.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 36
1220.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Grzybowskiej 47
1221.1940-11-29 -
Lekarz-dentysta
1222.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta z Marszałkowskiej 139
1223.1940-11-29 -
Przeprowadziła się
1224.1940-11-29 -
Lekarz - dentysta
1225.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Pragi
1226.1940-11-29 -
Przeprowadziła się
1227.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Ząbkowskiej 2, dentysta
1228.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Marszałkowskiej 123, dentystka
1229.1940-11-29 -
Przeprowadził się z Al. Jerozolimskich 9, dentysta
1230.1940-11-29 -
Przeprowadziła się
1231.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta
1232.1940-11-29 -
Wykwalifikowany zegarnistrz, 25 lat w Niemczech, Szwajcarii, autorytet w fachu przyjmie starszego, młodszego człowieka do nauki
1233.1940-11-29 -
Przyjmę wszelkie reperacje - przeróbki torebek damskich, tek itp. Robota wykwintna
1234.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
1235.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, choroby wewnętrzne i płuc
1236.1940-11-29 -
Weneryczne, skórne
1237.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 27
1238.1940-11-29 -
Przeprowadził się, okulista
1239.1940-11-29 -
Przeprowadził się, choroby nerwowe i wewn.
1240.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, pediatra
1241.1940-11-29 -
Przeprowadził się, skórne i weneryczne w lecznicy Leszno 48 g. 2-3
1242.1940-11-29 -
Wewnętrzne
1243.1940-11-29 -
Przeprowadził się, pediatra
1244.1940-11-29 -
Przeprowadził się, okulista
1245.1940-11-29 -
Przeprowadził się, ginekolog-akuszer
1246.1940-11-29 -
Choroby kobiece i akuszeria
1247.1940-11-29 -
Choroby kobiece i akuszeria
1248.1940-11-29 -
Przeprowadził się, ginekolog tel. 2-24-84
1249.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 23, ginekolog
1250.1940-11-29 -
Choroby kobiece i akuszeria
1251.1940-11-29 -
Przeprowadził się, akuszer - ginekolog
1252.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta
1253.1940-11-29 -
Dentystka
1254.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta przyjmuje 10-7
1255.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Jerozolimskiej 45, dentystka
1256.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Twardej 3, dentystka
1257.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
1258.1940-11-29 -
Przeprowadzoł się ze Złotej 9, dentysta
1259.1940-11-29 -
Przeprowadziła się z Marszałkowskiej 60, dentystka
1260.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
1261.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
1262.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Stalowej 35, dentysta
1263.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
1264.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta z Okopowej 27
1265.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
1266.1940-11-29 -
Przeprowadziła się, dentystka
1267.1940-11-29 -
Przeprowadził się ze Złotej 39, dentysta
1268.1940-11-29 -
Lekarz-dentysta ordynuje
1269.1940-11-29 -
Przeprowadził się, dentysta
1270.1940-11-29 -
Położna
1271.1940-12-00 -
0000-00-00
Na początku grudnia 1940 roku powstaje Zakład Zaopatrywania. Prezesem Zakładu jest Gepner, jego zastępcą Grasberg, a reprezentantem przed władzą niemiecką Sztolcman.
1272.1940-12-00 -
0000-00-00
Transferstelle - niemiecka instytucja administracji cywilnej, utworzona w grudniu 1940, istniejąca do początku 1943. Formalnie podlegała Urzędowi Komisarza Dzielnicy Żydowskiej, zajmowała się wszystkimi sparwami gospodarczymi w getcie warszawskim. W praktyce urzędnicy Transferstelle decydowali o dostawach żywności i innych materiałów do getta oraz o wywożeniu wszelkich materiałów i produktów z getta.
1273.1940-12-00 -
0000-00-00
Walki między grupami gestapowców – były homeryczne i pełne komizmu – dla zastraszenia gminy z podjudzeniem 13-tki zjawili się w Gminie i brutalnie biją i zrzucając ze schodów zaaresztowali prezesa Gminy Czerniakowa i kilku radców. Swą potęgę okazuje p. Hendel, który ma znajomości u innych Niemców (z gestapo i SS) i po kilku dniach poturbowani - prezes i radcy wracają, a aresztowany jest z kolei ktoś z „13-tki”.
1274.1940-12-00 -
0000-00-00
W getcie istniała „Trzynastka” – zwana tak, ponieważ siedzibę swoją mieli na ul. Leszno 13. Oficjalnie mieli oni za zdanie kontrolę wag i miar. Nieoficjalnie zaś wyprawiali świństwa, donosicielstwo i pobieranie haraczu od różnych rzemieślników.
1275.1940-12-00 -
0000-00-00
W „Trzynastce” pracował słynny bokser Ander i z bliskich znajomych Henryka G. – sportowiec Lapon.
1276.1940-12-00 -
0000-00-00
Po pewnym czasie w getcie pojawiła się bardziej zaufana policja żydowska tzw. policja do walki z lichwą i z przestępczością – trzynastka (nazwa ta pochodzi od siedziby policji przy ul. Leszno nr 13).
1277.1940-12-01 -
Referat Rozjemczy dla spraw podnajmu lokali przy komisji Prawnej Rady Żydowskiej rozpoczął działalność
1278.1940-12-01 -
0000-00-00
Getto zostaje zamkniete. Odtąd nie wolno wchodzić ani wychodzić bez specjalnych przepustek. Większość z 500 tysięcy mieszkańców getta jest biedna. Wiele ludzi straciło swój dobytek. Na ulicach jest mnóstwo żebraków i zaniedbanych dzieci błagających o kawałek chleba. Ludzi umierają z głodu. Niektórzy mdleją na ulicy i już nie wstają. Panuje epidemia tyfusu. Na co trzecich drzwiach widnieje napis - "Tyfus, wstep wzrboniony". Co miesiąc umiera około 5 tysięcy ludzi. Handel ze stroną aryjską kwitnie. Przemycane jest przede wszystkim jedzenie.
1279.1940-12-02 -
Dzieci, przechodzące na aryjską stronę i z powrotem, są mądre: rodzice posyłają je, by przyniosły taniej kupione jedzenia. Zazwyczaj misja się udaje. Krewny Kapłanów, mały Emek, przynosi im z aryjskiej strony skarb - kostkę masła, za jedyne 6 złotych /w getcie kilogram masła niedawno kosztował 30 złotych/. Autor jest mu bardzo wdzięczny.
1280.1940-12-02 -
Gdy bogaci gromadzą zapasy, biedacy patrzą na to z bezsilną wściekłością. Słychać zazdrosne głosy, że niech sobie zbierają, ile chcą - przyjdzie czas, że zabierze im się to siłą. Nie może być tak, by burżuje żyli wygodnie gdy inni zdychają z głodu.
1281.1940-12-03 -
Liczba sprzedawców ulicznych w getcie nieprawdopodobnie rośnie. Nie sposób ich ominąć, chodzą za ludźmi jak cienie. Sprzedają wszystko, od kawałków cukru po kartki i znaczki pocztowe, których nie ma w sklepach, bo nie pzynoszą dochodu.
1282.1940-12-03 -
Nie opłaca się sprzedawać znaczków, bo Niemcy pozostawili zaledwie dwa urzędy pocztowe dla 500.000 Żydów. Aby kupić pocztówkę, trzeba godzinami stać w kolejce, można też oberwać od żydowskiej policji, która pilnuje porządku.
1283.1940-12-03 -
Rzemieślnicy są bezrobotni. Niektórzy próbują zdobyć posady w Joincie lub w Samopomocy. Szewcom nikt nie daje butów do zreperowania, krawcy nie mają komu szyć ubrań. Utrzymują się za dwa-trzy złote dziennie.
1284.1940-12-03 -
Coraz liczniejsze rzesze ludzkie żyją z pomocy dobroczynnej, jedzą wyłącznie w kuchniach wydających zupę. Wydaje się sto tysięcy porcji dziennie.
1285.1940-12-03 -
Getto potrzebuje urzędników państwowych, zatrudnia tysiące ludzi. Np. wszyscy dozorcy - aryjczycy z krwi i kości - opuścili getto, na ich miejsce zatrudniani są Żydzi.
1286.1940-12-03 -
Getto daje zatrudnienie policjantom żydowskim, wyposażonym w gumowe pałki zamiast broni. Ci, którzy oberwali taką pałką, twierdzą że nie różni się od tej w wyposażeniu policji polskiej czy niemieckiej, ale ma specjalny, "żydowski smak".
1287.1940-12-03 -
Autor oblicza, że ok. 4.000 młodych Żydów , usuniętych wcześniej z pracy, dostało nowe posady w getcie - a tym samym okazję do ciągnięcia korzyści z łapówek i do szmuglowania jedzenia. Z korzyścią dla nich, i dla mieszkańców getta.
1288.1940-12-03 -
Kilka setek ludzi zatrudniają urzędy pocztowe. Wrócili też do pracy żydowscy poborcy czynszów, i pobierają słone opłaty. Dowcipni ułożyli nową modlitwę: "Oddaj nas Panie w ręce kamieniczników gojów, ale nie pozwól nam wpaść w łapy kamienicznika Żyda!"
1289.1940-12-03 -
Praca w administracji Judenratu również daje zajęcie tysiącom ludzi: ich płace są niewielkie i nigdy nie są płacone w terminie, ale sama praca stanowi pewne zabezpieczenie. Autor cieszy się, że pracy nie brakuje i Żydzi przeżyją - wbrew zamiarom swych prześladowców.
1290.1940-12-03 -
Przeprowadził się, choroby skórne, weneryczne
1291.1940-12-03 -
Weneryczne, skórne
1292.1940-12-03 -
Analizy lekarskie, dawniej Złota 24
1293.1940-12-03 -
Przeprowadził się, kobiece i akuszeria
1294.1940-12-03 -
Przeprowadził się ze Złotej 14, akuszer - ginekolog
1295.1940-12-03 -
Akuszer ginekolog
1296.1940-12-03 -
Akuszer ginekolog
1297.1940-12-03 -
Ginekolog
1298.1940-12-03 -
Dentysta
1299.1940-12-03 -
Lekarz dentysta z Pragi
1300.1940-12-03 -
Lekarz dentysta
1301.1940-12-03 -
Lekarz dentysta z Pragi
1302.1940-12-05 -
Pan Rubinsztejn, który zostaje nowym stróżem w kamienicy, jest swojakiem - ludzie nie boją się go tak, jak bali się pana Józefa. W związku z tym lękiem dochody stróża były stałe i wysokie. Pan Rubinsztejn jest traktowany pogardliwie.
1303.1940-12-05 -
W podbitej Warszawie dozorcy, "Bogowie Mioteł", znaleźli się u szczytu: mieli autentyczną władzę nad wszystkimi swoimi sąsiadami. Od nich zależało, czy wskażą Niemcom bogatych mieszkańców, czy powiedzą, w którym podwórzu mieszkają bogaci Żydzi, czy zapewnią, że w ich domu są sami biedni ludzie .
1304.1940-12-05 -
Gdy powstało getto, "Królowie Mioteł" zostali strąceni z tronów - musieli się wynieść. Pomiędzy nimi pan Józef, stróż w kamienicy Kapłanów. Pan Józef przeżywa tragedię: codziennie, ryzykując, przekracza granicę getta, wraca do swojego domu.Płacze na widok Żyda, który przejął jego miotłę. Autor słyszy, jak pan Józef mówi, że nie zabiorą go z Nowolipek żywego - jeśli nie w swoim domu, nie ma już po co żyć.
1305.1940-12-05 -
Druga strona medalu w tragedii "pana Józefa" to fakt, że tysiące bezrobonych Żydów czekają na jego zwolnione stanowisko. Komitet domowy tuzinami odrzuca podania, motywowane zagrożeniem śmiercią głodową dzieci kandydata. Autorami podań są byli kupcy, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, właściciele ziemscy - a tylko jeden na stu może otrzymać tę pracę.
1306.1940-12-06 -
Wielkie obwieszczenia głoszą wszędzie, że niemieckim żołnierzom nie wolno włóczyć się po miejscach w których mogą grozić choroby zakaźne - nawet potza gettem, nie tylko w getcie - ale żołnierze wchodzą do dzielnicy zamkniętej, aby ją plądrować. Żołnierz spotkany na ulicy getta z pewnością jest złodziejem.
1307.1940-12-06 -
Niemieccy złodzieje, odkąd powstało getto, stali się liczniejsi: wiele żydowskich rodzin okradanych jest codziennie i nie mają dokąd zwrócić się o pomoc. Żołnierze mają cichą umowę z volksdeutchami, którzy służą im za przewodników. Wchodzą do każdego domu, jaki im się spodoba.
1308.1940-12-06 -
Okradani Żydzi nie protestują: zdarza się, że gospodarz próbujący bronić swej własności, mordowany jest na oczach całej rodziny. Żołnierz nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności - zawsze może stwierdzić, że brudny Żyd lżył Hitlera, a on staną w obronie jego honoru.
1309.1940-12-06 -
Choroby dzieci
1310.1940-12-06 -
Przeprowadził się z Senatorskiej 36
1311.1940-12-06 -
Profesor, udziela gry skrzypcowej początkującym, zaawansowanym, klasy wirtuozowskie
1312.1940-12-06 -
Lecznica, d. Graniczna 14 lekarze wszystkich specjalności
1313.1940-12-06 -
50 gr godzina! nauczycielka poszukuje pracy. Opieka nad młodzieżą. Języki trzecia-siódma
1314.1940-12-06 -
Lecznica, choroby skórne, weneryczne
1315.1940-12-06 -
Dr med, choroby skórne i weneryczne, przeprowadził się
1316.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby skórne i weneryczne
1317.1940-12-06 -
Przeprowadził się ze Złotej
1318.1940-12-06 -
Dr, choroby oczu, przyjmuje 1-3 i 4-7
1319.1940-12-06 -
Choroby wewnętrzne i analizy lek, obecnie:
1320.1940-12-06 -
Choroby uszu, gardła, nosa, przeprowadził się
1321.1940-12-06 -
Choroby dzieci, obecnie:
1322.1940-12-06 -
Choroby dzieci
1323.1940-12-06 -
Przeprowadziła się, choroby dzieci, psychopatologia wieku dziecięcego od 5-7
1324.1940-12-06 -
Choroby wewnętrzne
1325.1940-12-06 -
Choroby nerwowe, godz 5-7
1326.1940-12-06 -
Choroby wewnętrzne
1327.1940-12-06 -
Przeprowadził się, chirurg
1328.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
1329.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby skórne i weneryczne
1330.1940-12-06 -
Choroby dzieci
1331.1940-12-06 -
Choroby dzieci, przeprowadził się
1332.1940-12-06 -
Analizy lekarskie, dr med
1333.1940-12-06 -
Przyjmuje
1334.1940-12-06 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
1335.1940-12-06 -
Choroby dzieci, przeprowadziła się
1336.1940-12-06 -
Przeprowadził się
1337.1940-12-06 -
Analizy lekarskie
1338.1940-12-06 -
Choroby kobiece i akuszeria, przeprowadził się, przyjmuje 3-7
1339.1940-12-06 -
Obecnie:, ginekolog
1340.1940-12-06 -
Ginekolog-akuszer, obecnie:
1341.1940-12-06 -
Choroby kobiece i akuszeria, obecnie:
1342.1940-12-06 -
Choroby kobiece i akuszeria, dawniej Wilcza 55, obecnie:
1343.1940-12-06 -
Lekarz-dentysta
1344.1940-12-06 -
Lekarze-dentyści
1345.1940-12-06 -
"Dentysta, przyjmuje 11-2- i 5-7; obecnie:"
1346.1940-12-06 -
Dentystka, przeprowadziła się
1347.1940-12-06 -
Lekarz dentysta, obecnie:
1348.1940-12-06 -
Lekarz dentysta, dawniej Trębacka 5, obecnie:
1349.1940-12-06 -
T-wo „Minerał”, Fabryka Wód Mineralnych i Owocowych, poleca swoje wyroby: wszelkie wody minealne, znakomite kwasy i lemoniady owocowe, pierwszorzędną zastępczą herbatę „Herbatopłyn” w różnych smakach Natychmiastowa dostawa, wysyłamy również na prowincję
1350.1940-12-06 -
Z Marszałkowskiej 118, obecnie getry reperuję. Ze starych kapeluszy robię getry
1351.1940-12-06 -
„Eldorado”, w gmachu b. teatru „Scala”. Od piątku 6 grudnia r.b. codziennie o godz. 5,30 po poł wielkie widowisko muzyczne pt. „In rejdł” - w kółeczku w 2 częściach (14 obrazach). teksty Szolema Alejchema, Zylbercwajga, Gordina i innych. Muzyka Ajzensztadta, Gladsztejna, Wolsztejna i innych. w soboty i niedziele o godz. 3 popoł. spec. przedstawienie popularne
1352.1940-12-06 -
Fryzjer z firmy Denis, Królewska 6, obecnie
1353.1940-12-06 -
Szyldy, roboty szklarskie z Grójeckiej 18, obecnie:
1354.1940-12-06 -
Pracownia kapeluszy „ Edwarda” z ul Kruczej obecnie:
1355.1940-12-06 -
Przeprowadził się, wewnętrzne i nerwowe
1356.1940-12-06 -
Choroby skórne i weneryczne, 10-2 i 4-7
1357.1940-12-06 -
Lekarz dentysta, d. Pl. Mirowski 9, obecnie:
1358.1940-12-06 -
Lekarz dentysta
1359.1940-12-06 -
Lekarz dentysta przyjmuje:
1360.1940-12-06 -
Lekarz dentysta
1361.1940-12-10 -
F-ma „Florens”, przeniesiona, poleca swoje wyroby znane z doskonałości, jak: esencje, olejki, ekstrakty, do cukrów, marmelady, ciast, barwniki żywności. Specjalności od namiastek herbaty. kawy, miodu itd, jak również wszelkie kompozycje do mydeł i wód kolońskich - wysła się również za zaliczeniem
1362.1940-12-10 -
Przeprowadził się, chirurg
1363.1940-12-10 -
Choroby dzieci przyjmuje w lecznicy Leszno 27 (09-41)
1364.1940-12-10 -
Rentgenolog
1365.1940-12-10 -
Choroby skórne i weneryczne
1366.1940-12-10 -
Choroby uszu, nosa, gardła
1367.1940-12-10 -
Ortopedyczna chirurgia, 4-6
1368.1940-12-10 -
Choroby nerwowe, 5-7
1369.1940-12-10 -
Choroby żołądka i kiszek
1370.1940-12-10 -
Choroby wewnętrzne, 3-5
1371.1940-12-10 -
Lekarz dentysta
1372.1940-12-10 -
Lekarz dentysta
1373.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, d. Żoliborz, obecnie:
1374.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, d. Grzybowska 2, obecnie:
1375.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, obecnie:
1376.1940-12-10 -
Lekarz dentysta
1377.1940-12-10 -
Lekarz-dentysta, obecnie:
1378.1940-12-10 -
Lekarz dentysta, d. Bielańska 21, obecnie:
1379.1940-12-10 -
Pracownia gorsetów „Zofia”, d. Hoża 27, obecnie:
1380.1940-12-10 -
Przybory zegarmistrzowskie, dawniej Graniczna 8
1381.1940-12-10 -
Wielką nagrodę dostanie ten, kto mi wskaże dokładny adres Jakuba Lernera z Kolonii- ostatnio widzianego w Warszawie z końcem września. Zgłoszenia: Klahr, gimnazjum
1382.1940-12-10 -
Prowadzi swoją pracownię
1383.1940-12-10 -
Stemple - roboty drukarskie i szyldy załatwia, przyjmuje zampówienia listownie
1384.1940-12-10 -
Szafę i dwa łóżka używane sprzedam
1385.1940-12-10 -
Uprasza się o łaskawy zwrot zaginionej legitymacji Ubezpieczalni Społecznej, „Centos” nowa siedziba
1386.1940-12-10 -
Optyk, oprawy najnowsze, fasony, szkła do okularów, reperacja okularów, binokli
1387.1940-12-10 -
Porady prawne ŻTOS
1388.1940-12-10 -
Wyłożono księgę zażaleń w hallu gminy - dla użytku interesantów zarządzenie Czerniakowa
1389.1940-12-10 -
Administracja domów w dz.żyd przechodzi pod zarząd Rady Starszych. Jak się dowiadujemy, posady administratorów otrzymają w pierwszym rzędzie te osoby, które dotychczas zajmowały takie stanowiska i posiadają odpowiednie doświadczenie. W razie nadmiaru posad mogą być one obsadzone przez innych petentów
1390.1940-12-10 -
Biuro Zofiówki przeniesione z Granicznej 13. Tamże czynna przychodnia dla umysłowo i nerwowo chorych, codziennie prócz sobót i niedziel 11-13
1391.1940-12-11 -
W 1. rocznicę śmierci przy grobie nabożeństwo żałobne Żona i syn
1392.1940-12-11 -
Kuchnia ludowa samowystarsczalna przeniesiona z Rymarskiej 10
1393.1940-12-11 -
Sprzedaż kart tramwajowych wyłącznie w biurze Norddeutscher Lloyd
1394.1940-12-11 -
Fryzjer damski, Zygmunt długoletni pracownik firmy „Józef’, Chmielna 5 i b. współwłaściciel firmy „Caro”, Hoża 40, zawiadamia Sz. panie, że z dn. 11-12-40 przyjmuje w zakładzie
1395.1940-12-13 -
Laryngolog
1396.1940-12-13 -
Związek Drobnych Kupców wydaje karty przemysłowo-handlowe na rok 1941
1397.1940-12-13 -
Uwaga! Komietety Domowe w dzielnicy Żydowksiej! Zarząd Biura Pogrzebowego „Wieczność” M. Pinkierta postanowił w razie nieszczęśliwego wypadku śmierci urządzać pogrzeby z polecenia Komitetów Domowych dla biednej ludności żydowskiej od zł. 20- Dla wygody Komitetów otworzono filię przy Zamenhofa 11 Biura czynne bez przerwy
1398.1940-12-13 -
Pierwsza pracownia opasek celuloidowych tekturowych i inynch od 1.20 tuzin. Wysyłamy wzory
1399.1940-12-13 -
Rutynowana kosmetyczka poszukuje wykwintnej manikurzystki - pedikurzystki celem współpracy
1400.1940-12-13 -
Materiały piśmienne. poleca : ksiągi handlowe kwitariusze itp., po cenach zniżonych. d. Graniczna 9,
1401.1940-12-13 -
Sklep przeniesiony z Siennej 2
1402.1940-12-13 -
Lekarz dentysta godz 4-7
1403.1940-12-13 -
Choroby skórne, weneryczne, godz 5-7
1404.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne i dzieci
1405.1940-12-13 -
Choroby dzieci
1406.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne, 4-6 wiecz
1407.1940-12-13 -
Przeprowadził się, internista
1408.1940-12-13 -
Choroby nerwowe i psychiczne
1409.1940-12-13 -
Gastrolog, przeprowadził się z Granicznej 4
1410.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne
1411.1940-12-13 -
Przeprowadził się
1412.1940-12-13 -
Dentystka,z Poznańskiej 14, obecnie:
1413.1940-12-13 -
Olejki i esencje zagraniczne, do cukierków, likierów, namiastek, spożywczych, mydeł, wód kwiatowych i perfum, rum i arak, barwniki spożywcze i tłuszczowe, wanilię, kumarynę, mentol, oryginalne recepty zagraniczne, surowce dla przemysłu spożywczego i kosmeztycznego poleca „Flora”
1414.1940-12-13 -
Żurnale mód, kroje, obciąganie guzików. Tkanie materiałów z powierzonej przędzy
1415.1940-12-13 -
Kosmetyczka z f-my Carmen, przeprowadziła się
1416.1940-12-13 -
Technik dentystyczny, przeprowadził się
1417.1940-12-13 -
Optyk dypl. OCULAR, z Kredytowej róg Marszałkowskiej, przeniesiony
1418.1940-12-13 -
Specjalna wytwórnia przyborów lekarskich i techniczno-dentystycznych dawniej Graniczna 15
1419.1940-12-13 -
Kupuję wszelką garderobę używaną, nawet zniszczoną. płacę dobrze
1420.1940-12-13 -
Kupuję używaną garderobę, bieliznę damską, męską, pościelową, obuwie 11-6 wiecz
1421.1940-12-13 -
Kupuję używane ubiory męskie, damskie, płacę dobrze
1422.1940-12-13 -
Choroby skórne i weneryczne
1423.1940-12-13 -
Choroby wewnętrzne
1424.1940-12-13 -
Przeprowadził się, choroby wewnętrzne
1425.1940-12-13 -
Akuszer - ginekolog
1426.1940-12-13 -
Dentystka
1427.1940-12-13 -
0000-00-00
Zaczęto urządzać różne komisje nad uchodźcami. Patronaty, przytułki dla dzieci bezdomnych. Szpital żydowski na Czystem został przeniesiony do dzielnicy i urządzony w różnych punktach.
1428.1940-12-16 -
Życie w getcie normalizuje się - ludzie przywykają do nieszczęścia, zdarzają się godziny, gdy zapominają o swoim losie. Po początkowym lęku i psychozie robienia zapasów w obliczu przyszłego głodu, stwierdzają, że jakoś jest: za pieniądze nadal można kupić dobre rzeczy, w oknach wystawowych sklepów w getcie leżą frykasy, od pierniczków po wyborne wina.
1429.1940-12-16 -
Szmugiel przez granice getta rośnie z dnia na dzień. Daje zatrudnienie tysiącom ludzi - Żydom i Polakom, którzy zawiązują spółki przterzucające z aryjskiej strony żywność do getta. W szmuglu biorą udział także naziści. W niemieckiej nowej doktrynie nie ma mowy o pieniądzach i Hitler zdaje się nie przywiązywać do nich wagi - ale jego żołnierze nie gardzą dochodami, niektórzy myślą wręcz, że po to stworzono getto, by mogli na nim zarobić. Są jednak wyjątki: zdarzają się Niemcy nieprzekupni, szczęście szmuglerów zależy od tego, czy właściwie wybiorą strażnika, który przyjmie łapówkę. Ci którzy mają zmysł praktyczny, są przydatni - inni aż do przesady trzymają się rozkazów.
1430.1940-12-17 -
Zwolnieni na własną prośbę ze Służby Porządkowej
1431.1940-12-17 -
Poważna siła instruktorska - wyucza fachu krawieckiego, gwarantuje wynik
1432.1940-12-17 -
Chirurg, przeprowadził się:
1433.1940-12-17 -
Choroby skórne, weneryczne, przeprowadził się
1434.1940-12-17 -
Choroby wewnętrzne, przyjmuje do 10.30 i 4-6
1435.1940-12-17 -
Choroby skórne, weneryczne
1436.1940-12-17 -
Chirurg, przyjmuje 4-6 po poł
1437.1940-12-17 -
Analizy lekarskie
1438.1940-12-17 -
Lekarz dentysta
1439.1940-12-17 -
Dentysta, przeprowadził się z Poznańskiej 38
1440.1940-12-17 -
Dentysta
1441.1940-12-17 -
Okazyjne, wyprzedażowe. brakowe, reklamowe artykuły kupię ilościowo
1442.1940-12-17 -
Konsumgenossenschaft (spółdzielnia ogrodniczo-warzywna) przyjmuje zlecenia na całą Gubernię Generalną w biurach Agencji Spółdzielni Dzielna 63, Pańska 25/18
1443.1940-12-17 -
Ceruję sztucznie, maszynowo garderobę, swetry, pończochy, skarpety, , bieliznę - najnowszym mechanicznym sposobem, „Sfinks” Plisowanie, solejki, obciąganie guzików - potrzebna cerowaczka
1444.1940-12-17 -
Pracownia czapek z Marszałkowskiej 128, obecnie
1445.1940-12-17 -
Pokój niekrępujący z wygodami oraz pomieszczenie dla jednej osoby
1446.1940-12-17 -
Pokój, ewent dwa, winda, telefon odnajmę, wiadomość
1447.1940-12-17 -
Sublokator do wspólnego oddzielonego pokoju z oddaniem do użytku łóżka z kompletną pościelą poszukuję
1448.1940-12-17 -
Dwa duże pokoje, łazienka, kuchnia, poczekalnia - do wynajęcia
1449.1940-12-17 -
Pokój niekrępujący, słoneczny, łazienka, używalność kuchni, wynajmę rodzinie oraz pomieszczenie dla jednej pani
1450.1940-12-17 -
Palacz-mechanik, b. długoletni pracownik miejski, specjalność: wysokie ciśnienie, szuka pracy
1451.1940-12-17 -
Przyjmę posadę pielęgniarki, zastrzyki, gospodarstwo, gotowanie, referencje
1452.1940-12-17 -
Krawiec damski, d. Marszałkowska 145
1453.1940-12-19 -
Po szesnastu miesiącach okupacji, Żydzi radośnie świętują Chanuka: nawet wbrew decyzjom Judenratu, który próbował wydawać zezwolenia na świąteczne obchody i powołał do tego specjalne biuro. Żydzi zbojkotowali ten pomysł, "głupi Judenrat nie dostał ani grosza", pisze autor, a odbyły się setki nabożeństw. W drugim dniu Chanuki autor wziął udział w dwóch nabożeństwach. Pierwsze zotganizował komitet domowy, czyli Kapłan i jego współpracownicy - było to nabożeństwo służące zarówno obcjodom świątecznym, jak i zebraniu datków na działalność komitetu. Obchody były sukcesem, radością dla uczestników i przyniosły pożytek biedakom, dla których pracował komitet. Drugie nabożeństwo odbyło się w syjonistycznej kuchni wydającej zupę: w każde święto goście zbierają się tam wokół stolików przy herbacie i wypiekach. Ale najważniejsze, że obchody Chanukki byąy okazją do spotkania - przewodniczyli mu Kirszenbaum i Kaminar, wokół których zebrali się wszyscy przywódcy ruchu syjonistycznego w Warszawie.
1454.1940-12-20 -
Skreśleni z SP, częściowo skreślenie anulowane
1455.1940-12-20 -
Choroby wewnętrzne, obecnie
1456.1940-12-20 -
Kupię arymometr i maszynę do pisania, nawet uszkodzone
1457.1940-12-20 -
Dyplomowana w Paryżu instruktorka wyucza w krótkim czasie nowoczesną metodą kroju, szycia i modelowania
1458.1940-12-20 -
Trociny piecowe najtańsze i najwydajniejsze opalanie na żądanie dostawa i montaż
1459.1940-12-20 -
Salon damski Helerowej z Marszałkowskiej, farbuje siwe włosy, sprzedaje farby, wyroby z włosów
1460.1940-12-20 -
Germanista, dyplomowany, niemiecki perfekt, poszukuje odpowiedniego zajęcia. korespondencja, lektura czasopism
1461.1940-12-20 -
Akuszer-ginekolog
1462.1940-12-20 -
Choroby dzieci, przeprowadziła się
1463.1940-12-20 -
Choroby dzieci, obecnie: godz 4-5,30
1464.1940-12-20 -
Choroby wewnętrzne
1465.1940-12-20 -
Chirurg
1466.1940-12-20 -
Choroby wewnętrzne
1467.1940-12-20 -
Dawniej Widok 12, obecnie
1468.1940-12-20 -
Choroby skórne i weneryczne, obecnie:
1469.1940-12-20 -
Analizy lekarskie, d. pl Napoleona 1, obecnie Sienna 43 a i Dzielna 18
1470.1940-12-20 -
Akuszer - ginekolog
1471.1940-12-20 -
Dentystka d. Bielańska 21
1472.1940-12-20 -
Lekarz dentysta
1473.1940-12-20 -
Lekarz stomatolog wznowiła przyjęcia
1474.1940-12-20 -
Pracownia gorsetów, d. Złota 5
1475.1940-12-20 -
Technik dentystyczny, d. Miodowa 27, obecnie
1476.1940-12-20 -
St. felczer z Pragi przeprowadził się
1477.1940-12-20 -
Starszy felczer z Okólnika 11, obecnie
1478.1940-12-20 -
Felczer przeprowadził się
1479.1940-12-20 -
Położna
1480.1940-12-20 -
Pracownia sukien obecnie:
1481.1940-12-20 -
Eleganckie dzieci ubierają się u dyplomowanej specjalistki ubiorów dziecięcych przyjmuje także przeróbki
1482.1940-12-20 -
Nabożeństwo żałobne nad grobem w rocznicę śmierci
1483.1940-12-20 -
Przeniesienie Szpitala na Czystem - Oddział zakaźny w Gmachu Kwarantanny
1484.1940-12-21 -
Na świątecznym spotkaniu w kuchni Syjonistów przemawiali wszyscy: Kaminar, dr Lajfuner, Kirszenbaum, dr Weisman z Suwałk, Bloch, dr Schiper i autor. Wszyscy mówili w jidisz - jedynie Kapłan "zepsuł wieczór" używając hebrajskiego.
1485.1940-12-21 -
Na zebraniu w kuchni Syjonistów dr Lajfuner wygłosił mowę tak pełną żartów i dowcipów, że zebrani śmieli się z całego serca, zapominając, że są w getcie. Autor podkreśla jedną z wypowiedzi Lajfunera: wszędzie, gdzie próbowano Żydów pogrzebać żywcem, pociągali oni swoich prześladowców za sobą. Tak było w carskiej Rosji, w Polsce i w Rumunii. Nazistowskie Niemcy spotka z pewnością ten sam los.
1486.1940-12-23 -
Zmarła, pochowana 24-12 - syn, synowa, wnuki
1487.1940-12-24 -
Przeprowadził się
1488.1940-12-24 -
Przeprowadziła się
1489.1940-12-24 -
Piecyki i kuchenki elektryczne, pierwszorzędne wykonanie, każde napięcie — poleca hurt-detal
1490.1940-12-24 -
Wykańczam zaległości buchalteryjne, Zakładam nowe księgi. Szybko. Dostępnie.
1491.1940-12-24 -
Krawiec męski. zawiadamia, że zakład czynny jest pod nowym adresem Przyjmuje wszelkie zamówienia wchodzące w zakres krawiectwa. Uruchomiony został dział przeróbek i reperacji
1492.1940-12-24 -
Gabinet kosmetyczny z Hożej 40. Pielęgnuje racjonalnie urodę, farbuje brwi, rzęsy
1493.1940-12-24 -
Ważne dla pp. komisarzy i aministratorów domów. Buchalter-bilansista, znawca spraw administracyjnych, pierwszorzędna siła orgaizacyjna, zakłada księgi buchalteryjne, administracyjne, udziela poraw wszelkich sprawach związanych z księgowością administracyjną, sporządza wszelkie zestawienia i wykazy. zapytania: godz 3 do 6
1494.1940-12-24 -
Suknie, płaszcze ze starych przerabiamy na nowe. Zamówienia z powierzonych materiałów. Ceny niskie. Robota wykwintna. Znan pracownia
1495.1940-12-24 -
Administratorzy! Księgi domowe dla Komisarycznego zarządu prowadzi przepisowo i czysto rutynowany buchalter za minimalną opłatę.
1496.1940-12-25 -
ślub z Miną żona rabina Hana Frajda - najbliższa przyjaciółka mej kochanej matki
1497.1940-12-26 -
Święto Chanuka w getcie. Nigdy jeszcze w żydowskiej dzielnicy nie było tylu miejsc, w których odprawiono modlitwy hannukowe, co w obrębie getta. Niemal w każdym domu, także w pokojach, których okna wychodzą na ulicę. Autor stwierdza, że polscy Żydzi są uparci - i to im ułatwia przetrwanie.
1498.1940-12-26 -
Zmarł,
1499.1940-12-27 -
Lecznica - weneryczne, skórne od 10 r - 7 w.
1500.1940-12-27 -
Choroby nerwowe, obenie: oraz w lecznicy Twarda 4
1501.1940-12-27 -
Dr z Otwocka, obecnie: przyjmuje 4-6
1502.1940-12-27 -
Choroby wewnętrzne
1503.1940-12-27 -
Analizy lekarskie, dr. med
1504.1940-12-27 -
Choroby wewnętrzne, obecnie:
1505.1940-12-27 -
Dr med., przyjmuje 17-19 Nowolipki 52 [lecznica] 13-15
1506.1940-12-27 -
Skórne, kosmetyczne, weneryczne u kobiet
1507.1940-12-27 -
Chirurg, przeprowadził się godz 5-8
1508.1940-12-27 -
Choroby płucne
1509.1940-12-27 -
Zakład położniczo ginekologiczny TOZu, dawniej Długa 31, obecnie:
1510.1940-12-27 -
Lekarz dentysta
1511.1940-12-27 -
Learz-dentysta
1512.1940-12-27 -
0000-00-00
Matka Generalna sióstr Matki Bożej Miłosierdzia (Michaela Moraczewska) przyjmuje autorkę do domu poprawczego dla dziewcząt w Warszawie.
1513.1940-12-28 -
Zmarł w 18. roku życia
1514.1940-12-29 -
Zmarła po długich i ciężkich cierpieniach, pochowana w Warszawie
1515.1940-12-30 -
Zmarła w Warszawie po długich i ciężkich cierpieniach
1516.1940-12-31 -
Kosmetyczny gabinet z Nowogrodzkiej obecnie: zabiegoi nowym systemem. Farbowanie włosów, rozświetlanie
1517.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Internat dla dzieci w wieku przedszkolnym z Granicznej 10, Internat z Zatrzebia k/Falenicy, kuchnia z Granicznej 12"
1518.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Internat „Nasz Ul” w Falenicy"
1519.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Główny Dom Schronienia z Leszno 127"
1520.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; Dom Sierot z Krochmalnej 92"
1521.1940-12-31 -
"Zmiany siedziby instytucji Centosu; ognisko z Przejazd 5"
1522.1940-12-31 -
Lekarz-dentysta, stomatolog
1523.1940-12-31 -
Lekarz-dentysta
1524.1940-12-31 -
Lekarz-dentysta
1525.1940-12-31 -
Lekarz dentysta, dawniej Focha 10, obecnie:
1526.1940-12-31 -
Chętnie kupię dywan wschodni, figurki porcelanowe, talerze dekoracyjne. oferty: „Amator”,
1527.1940-12-31 -
Papiery procentowe, kupony, kupię. Oferty: „Papiery”
1528.1940-12-31 -
Piecyki, kuchenki elektryczne gwarantowane, dogodne warunki „Voltex” Prowincja za zaliczeniem
1529.1940-12-31 -
Listy różnojęzyczne pisze lingwista godz: 9-11,4-5
1530.1940-12-31 -
Krawiec damski, dawniej Twarda 16, Złota 59a, obecnie:
1531.1940-12-31 -
Uwaga PP administratorzy! Pieczątki meldunkowe szybko, dokładnie, tanio W Cypel junior
1532.1940-12-31 -
Krawiec, obecnie:
1533.1940-12-31 -
Roboty drukarskie i litograficzne, stemple, szyldziki i roboty malarskie przyjmuje znany w swoim zawodzie... obecnie w drukarni „Współpraca” Na telefoniczne wezwanie zgłaszam się. Adres prywatny: Sierakowska 6
1534.1940-12-31 -
Fialtelistę - zawodowca długoletnią praktyką celem współpracy poszukuję godz. 15-19
1535.1940-12-31 -
Swetry, rękawice, skarpety, artystycznie wykonuję. ze starych przerabiam na nowe
1536.1940-12-31 -
Unieważniam zagubione talony rejestracyjne
1537.1940-12-31 -
Przyjmuje szycie sukien, okryć, przeróbki. Ceny bardzo niskie. obecnie:
1538.1940-12-31 -
Pokój lub dwa łączne, oddzielne wejście, wygody, tanio wypłacalnym
1539.1940-12-31 -
Poszukuję 2-3 pokoi kuchnią, wygodami do 2. piętra od gospodarza, pośrednicy pożądani oferty „B.S.”
1540.1940-12-31 -
Sklepy, mieszkania, samodzielne, sublokatorskie, polecam g. 9-11, 4-5
1541.1940-12-31 -
30 zł dziennie mogą łatwo zarobić agenci-tki. Fotografia
1542.1940-12-31 -
Pielęgniarka wykwalifikowana przyjmie: dyżury, zastrzyki, masaże, bańki
1543.1940-12-31 -
Baterie „Znicz”, „Gonda”, „Lumo”, „Słońce”, również latarki, żarówki, hurt piecyki, kuchenki, żelazka, grzałki elektryczne marki „Technoferm” Na prow. wysyłam po wpłaceniu należności z góry
1544.1940-12-31 -
Krawiec damski, d. Alberta 8, obecnie:
1545.1941-00-00 -
0000-00-00
Pomoc lekarska dla dzieci żydowskich w szpitalu na ul. Kopernika. Jak wspomina jeden z pracującyh tam lekarzy (dr Kanabus): 'Dzieci żydowskich przewinęło się przez oddział, liczący 50-60 łóżek, w okresie od zamknięcia getta dwanaście do piętnastu; prawdopodobnie było ich więcej [...]. Dzieciom preparowano odpowiednio wyniki badań i karty chorobowe, aby mogły pozostać w szpitalu tak długo, jak tego wymagało ich bezpieczeństwo (koniecznośc zdobycia odpowiedniego lokum na mieście itp.). Personel szpitala doskonale orientował się w tych sprawach, ani razu jednak nie zdarzyły się nie tylko donosy ani nawet pogróżki.; czasem tylko ktoś wzdychał, czy nie można by już dzieciaka wypisać.'
1546.1941-00-00 -
0000-00-00
Wieści pochodzące z poszczególnych miast położonych w guberniach Generalnego Gubernatorstwa o masowych mordach i wywożeniu dziesiątek tysięcy Żydów, brak informacji co się z tymi ludzimi dzieje.
1547.1941-00-00 -
0000-00-00
Autor spotyka byłego więźnia obozu w Oświęcimiu. Jest przerażony tą ludzką istotą, która bełkocze a nie mówi, nie ma włosów ani zębów i na wszystko i wszystkich patrzy błędnym wzrokiem.
1548.1941-00-00 -
0000-00-00
Transport niemieckich Żydów umieszczono w budynku i ograbiono z pieniędzy i innych rzeczy osobistych. Uznano to za wyjątkową perfidię ze strony Gestapo w stosunku do Żydów.
1549.1941-00-00 -
0000-00-00
Słownictwo wojenne:"łebek" - "żywy towar" wychodzący przez mety poza mury getta, "świece" - osoby stojące na straży pod murami po stronie getta, "szmelcownicy" - "różny element spod ciemnnej gwiazdy szukający łatwego zarobku" poprzez wyłapywanie po aryjskiej stronie wydostających się z getta, "szmalcowe" - łapówka płacona bądź dawana, pod postacią różnych twarów, szmalcownikowi, by uniknąć denuncjacji i zawiadomienia policji.
1550.1941-00-00 -
0000-00-00
Opis choroby-tryfusu plamistego, który ze względu na straszne warunki sanitarne w gettcie rozprzestrzenił się do rozmiarów epidemii. Choroba zaczynała się dotkliwym bólem głowy i wysoką gorączką. Dla tych którzy mieli wyzdrowieć przesilenie następowało po 13-14 dniach od wystapienia [pierwszych objawów. Przez cały ten okres chorzy leżeli nieprzytomni trawieni majakami i przwidzeniami. Symptomem wychodznia z choroby był bardzo duży apatyt. Z łóżka wstawali dopiero po mniej więcej 4 tygodniach.
1551.1941-00-00 -
0000-00-00
Na polecenie władz Gmina przystąpiła do formowania własnej Służby Porządkowej, mającej w istocie zamienić Policję Polską w dzielnicy. Miejsce i służba porządkowa zwalniała od pracy w tworzących się sławnych naówczas obozach pracy, obozach nie tylko ciężkiej, nieludzkiej pracy opłacanej biciem i torturami, ale jeszcze większym dobrodziejstwem męczeńską śmiercią ich oprawców.
1552.1941-00-00 -
0000-00-00
Bandzie żydowskich gestapowców zachciało się przejąć władzę w gminie, a mając oparcie u władz czyniła różne wstręty ludziom dobrej woli. Sławetna owa parszywa banda zajmowała lokal przy ulicy Leszno nr 13. Stąd pochodzi jej pogardliwe przezwisko: "ty na pewno z trzynastki!"
1553.1941-00-00 -
0000-00-00
Pamiętam jednego Jeszybotnika (uczył się Talmudu w jeszybocie); młodego, przystojnego, schludnie ubranego młodzieńca lat 17-20. Czyściutki milutki to był chłopaczek, pochodził z małego miasteczka, bez rodziny. On to pewnego razu, jeszcze na długo przed wojną, zjawił się w mym domu prosząc o wsparcie, gdyż jego dotychczasowy dobroczyńca gdzieś wyjechał. Co 10 dni otrzymywał ode mnie kartkę na na obiady do kuchni na ul. Twardej na 40 obiadów. Z wybuchem wojny gdzieś się zapodział. Długo go nie było widać, aż wreszcie nocy pewnej usłyszałem ciche nawoływanie pod moim adresem. (...) Wyszedłem na balkon. W mroku ulicy nie dojrzałem nikogo, za to on mnie dojrzał. Cicho, melodyjnie płynął ten głos w moim kierunku. Jeszybot spłonął, on śpi na ulicy w ruinach rozwalonego domu, tuż przy moim domu. Oberwany, głodny jest. Już dwa dni nic w ustach nie miał. Czemuś do mnie nie przyszedł? Wstydziłem się, oberwany jestem - brzmiała odpowiedź. Naprędce zrzuciłem mu żywność i prosiłem, aby po nocach nie chodził i nie budził mnie, aby do mieszkania mojego zawitał. Nie przyszedł, tylko regularnie, co drugi dzień słychać było melodyjne nawoływanie, a ja zrzucałem przygotowaną już żywność. Raz tylko jeden odwiedził mnie, ale Boże, w jakim stanie? Obdarty - istny szkielet. Dałem mu trochę odzieży i znów zaczęły się nocne ciche nawoływania. Było już bardzo zimno na dworze. Nie pomogły perswazje, aby się gdzieś urządził, że mu pomogę. Uparcie czynił swoje krępując się widocznie przede mną. Przyszedł jeszcze raz i zniknął.
1554.1941-00-00 -
0000-00-00
Pierwsze transporty przesiedleńców z prowincji pod eskortą niemiecką udawały się do kąpielisk przy ul. Spokojnej i Leszno 109. Ludzi kierowano do łaźni, a w tym czasie personel techniczny dokonywał rabunku na bagażach przesiedlonych.
1555.1941-00-00 -
0000-00-00
Zorganizowano "Patronat nad Przesiedleńcami Niska - Stawki", który zajął się dostarczaniem chleba, gorącej zupy, herbaty. Patronat składał się z okolicznych mieszkańców współpracujących w licznych Komitetach Domowych, a patronem z ramienia Ż. S. S. został Henryk Bryskier
1556.1941-00-00 -
0000-00-00
Sektor Społeczny Ż.S.S. wydelegował kilka osób do powstałej Komisji dla Przesiedleńców przy JHK. Kilka zespołów społeczników zostało wysłanych w różne miejsca leżące poza gettem. Jeden z nich udał się na Dworzec Gdański, aby oczekiwać przybycia pociągu z przesiedleńcami, drugi udawał się do kąpieliska w celu przypilnowania porządku, trzeci na Stawki lub Leszno 109.
1557.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Pracy mieścił się za murem-Leszno 84-przy Arbeitsamcie, odgrodzony zasiekami kolczastymi, do Wydziału Pracy prowadził most ustawiony od chodnika do okna pierwszego piętra, przez które wchodzono do wnętrza, po obydwu stronach schodów były wykonane ściany z desek, a nad nimi dach z gęstej siatki. Słuzyło to uniemożliwieniu komunikaowania się Żydom z przechodniami idącymi nieparzystą stroną ul. Żelaznej.
1558.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie zachodzą specyficzne zjawiska społeczne: "Wzbogacili się furmani, szmuglerzy, tragarze, wyżsi dygnitarze (...) wykonujący bezpośrednią pieczę nad resortami skorumpowanymi, spólnicy zespołów pracy, lekarze podejmujący się leczenia wszystkich chorób gorączkowych jako objawów tyfusu, wreszcie domy eksportowo-importowe, piekarze, rzeźnicy i szumowiny będące na usługach władz niemickich."
1559.1941-00-00 -
0000-00-00
Autor opisuje próbę aresztowania go przez 2 Niemców. Próba ta miała charakter rabunkowy. Niemcy przyjęli okup w wysokości 5000 zł i poszli odegrać tę samą scenę u sąsiadów. Po wyjściu szantażystów autor telefonuje do red. G. z prośbą o powiadomienie odpowiednich władz o będącym jeszcze w toku szantażu.
1560.1941-00-00 -
0000-00-00
KSP rozpoczyna starania o wprowadzenie wynagrodzeń za służbę.
1561.1941-00-00 -
0000-00-00
Wprowadzenie podatku policyjnego. Przyjęcie jednolitego pogłównego, w wysokości 30 gr miesięcznie od każdego człowieka. Od 5 do 300 zł miesięcznie wynosił podatek policyjny od sklepów i przedsiębiorstw.
1562.1941-00-00 -
0000-00-00
Przy życzliwości księży Franciszka Anna Oppenheim prowadzi wraz z koleżanką przedszkole na terenie ogrodu kościelnego.
1563.1941-00-00 -
0000-00-00
Nadchodzą zatrważające wieści z getta łódzkiego. Kohn i Heller za pozwoleniem władz niemieckich przewożą ludzi ciężarówkami z getta łódzkiego do warszawskiego.
1564.1941-00-00 -
0000-00-00
Problemy z pozbywaniem się niepotrzebnych papierów. Papiery zbyteczne to: nieodebrane przez ludzi "lipne" dokumenty, duże sztywne druki kenkart i legitymacji, rózne notatki, obliczenia kasy, tymczasowe pokwitowania opiekunów zamieniane na autentyczne, i wreszcie kategoria najczęstsza, codzienna, karteczi zawierające zamówienia na dokumenty zpodaniem personaliów, rodzaju dokumentu i hasła łącznika. w domach, gdzie mieszkali konspiratorzy ubikacje się zatykały i spuszczane w większych ilościach papiery wypływały z powrotem. Palić bez zwrócenia uwagi można było tylko zimą i to też nie wszędzie. Kłopotliwe papiery rozdzielane były zatem między łączników, którzy chodząc po mieście spuszczali je w publicznych toaletach, albo palili u znajomych w piecach.
1565.1941-00-00 -
0000-00-00
Pewnego razu otrzymała Gmina w Warszawie dar w postaci uchodźców rdzenie niemieckich, byli to Żydzi niemieccy, obywatele, nierzadko chrześcijanie, którzy w ogóle nie mieli pojęcia o tym, co to jest żyd i jego religia. Trzeba im było dać zatrudnienie (Gmina się tym zajmowała). Urządzali oni ogródki dla dzieci na miejsce zburzonych domów. Jeden taki ogródek znajdował się na rogu ulicy Franciszkańskiej i Nalewek.
1566.1941-00-00 -
0000-00-00
Polacy tłumnie przybywali do getta. To głównie polscy policjanci, ich rodziny, znajomi i inna szumowina skupywali za bezcen futra. Im wolno było nosić, bo wróg ich pominął. I kupowali je za grosze; karakułowe futro długie za 150 złotych, fokowe, długie za 100 złotych. A chleb wówczas kosztował 25 złotych za kilo.
1567.1941-00-00 -
0000-00-00
Zdarza się, że uchodźców osiedlonych w jakiejś miejscowości przesiedla się do innej żeby zrobić miejsce dla nowego transportu. Czasem wysiedlani są miejscowi Żydzi by zrobić miejsce dla zagranicznych.
1568.1941-00-00 -
0000-00-00
Księgozbiór Szura - w swoim mieszkaniu na Lesznie 56, w jednym pokoju, który miał do dyspozycji, bo drugi odnajmował sublokatorom, i w którym spał ze swoim przyjacielem Mechlisem, nagromadził kilkanaście tysięcy tomów, z których część pochodziła z resztek rozgrabionych bibliotek Grossera i "Życia". Pozostała część księgozbioru pochodziła ze zbiorów prywatnych i groszowych zakupów od ulicznych sprzedawców książek i makulatury.
1569.1941-00-00 -
0000-00-00
Tysiące nędzarzy, żebraków stale biwakuje na ulicach. Upiorne postacie w brudnych łachmanach, szmatach, wychudzone twarze o rozgorączkowanych oczach i spuchniętych z głodu nogach. Z paczką jedzenia w ręku nie można przejść ulicą, bo naraz taki obdartus podbiega, wyrywa paczkę i żarłocznie i szybko pakuje sobie kawałki chleba do ust. W tym samym czasie cała rzesza innych żebraków przewraca go i usiłuje mu zabrać zdobyty chleb.
1570.1941-00-00 -
0000-00-00
Z głodu i brudu wiosną 1941 roku wybuchła z zastraszającą siłą epidemia tyfusu plamistego, która zabrała do grobu więcej ludzi niż zgarnął głód.
1571.1941-00-00 -
0000-00-00
Szmuglerzy – dostarczają żywność do getta.
1572.1941-00-00 -
0000-00-00
„Grajek” - żydowski policjant, który potrafi wejść w kontakt z żandarmami i granatowymi policjantami.
1573.1941-00-00 -
0000-00-00
W zimie 1941r. większych łapanek niemieckich nie ma, w grudniu wypuścili z obozów głodomorów wziętych w końcu lata. Łapanki są od czasu do czasu na Falenty, do obozu pracy pod Warszawą gdzie buduje się jakąś szosę itp.
1574.1941-00-00 -
0000-00-00
Mistrzem w organizowaniu łapanek okazał się zastępca kierownika policji żydowskiej Jakub Lejkin.
1575.1941-00-00 -
0000-00-00
Łapanki budziły przerażenie, gdyż były dokonywane przez swoich, czyli policjantów żydowskich. Łapanki te były skuteczne, gdyż w ciągu kilku dni wyłapano parę tysięcy ludzi, których z powrotem już się nie zobaczy. Z ul. Leszno 109 powracają tylko bardzo nieliczni (głównie chorzy), lub za bardzo grube pieniądze, czy tez stosunki.
1576.1941-00-00 -
0000-00-00
Z obozów dochodziły okropne wieści – pracowano tam o głodzie przy robotach melioracyjnych, wodnych i fortyfikacyjnych, bito i maltretowano ludzi, a chorych zabijano, a jeśli w obozie pojawił się przypadek tyfusu to cały obóz rozstrzeliwano.
1577.1941-00-00 -
0000-00-00
Pod znakiem obozów i tyfusu mijało lato 1941r., jak również ogródków kawiarnianych przy ul. Leszno z panami robiącymi kokosowe interesy.
1578.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Zdrowia Gminy walczył z tyfusem poprzez blokowanie domu, w którym stwierdzono wypadek tyfusu i wszystkim mieszkańcom nakazano iść do kąpieli publicznych, a następnie mieszkanie dezynfekowali. Przy bramie domu stał policjant, który strzec miał by przez cały czas blokady (do 14 dni) aby nikt nie wchodził, ani nie wychodził. Niekiedy blokady sanitarne robione były z udziałem Niemców – były one gorsze, bo gdy Niemcowi nie podobał się stan czystości mieszkania to bił niemiłosiernie mieszkańców. Blokady te jednak w ogóle nie zatrzymywały epidemii tyfusu.
1579.1941-00-00 -
0000-00-00
Tyfus - olbrzymia blokada przy ulicy Krochmalnej i Ciepłej wszystkich domów na raz – całą ludność wyrzucono z mieszkań i spędzono do kąpieli, a mieszkania dezynfekowano.
1580.1941-00-00 -
0000-00-00
„Składnica sanitarna”, czyli skład środków dezynfekujących posiadających monopol na dostarczanie ich do wydziału Zdrowia, zorganizowana przez kilku kombinatorów z Gminy wespół z producentami środków dezynfekujących.
1581.1941-00-00 -
0000-00-00
Tyfus – zamożniejsi ludzie poszukiwali na gwałt szczepionki prof. Veigl’a, którą szmuglowano z Lwowa, a cena jej sięgała 1000zł i więcej. Szczepionkę tą sprzedawano czasami zafałszowaną. Była lekarka, której nazwiska autor nie pamięta, która potrafiła jako jedyna dokonać analizy tej szczepionki bez otwierania ampułki, za co brała 25zł. Mówiono, że na tych analizach zarobiła ponad 1000zł.
1582.1941-00-00 -
0000-00-00
Marek Stok sprzedał złote obrączki ślubne i dwa srebrne lichtarze i razem z żoną zaszczepili się na tyfus szczepionką prof. Veigl’a.
1583.1941-00-00 -
0000-00-00
Jesienią 1941r. spotyka się na ulicach getta dużo nowych twarzy, są to często starzy znajomi, którzy uciekli z Warszawy 6 września 1939r. Są to uchodźcy z zajętego przez Niemców Lwowa.
1584.1941-00-00 -
0000-00-00
Jeżeli się było gestapowcem, to nie można było tylko pomagać. Jeśli jedną ręką kogoś się wyciągało, to drugą ręką musiało się kogoś innego pogrążyć. Jednym z gorszych gestapowców był Anders, który wydał setki ludzi, a którego Niemcy zabili na początku zimy 1942r. (jak zresztą większość gestapowców żydowskich).
1585.1941-00-00 -
0000-00-00
Do GG przybywają transporty Żydów z Rzeszy, Austrii, Protektoratu, Słowacji, Chorwacji, Serbii, Belgii, Holandii, Francji. Kierowani są oni przeważnie do Opola, Modliborzyc, Izbicy.
1586.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przyłączeniu województw zachodnich, łódzkiego i części warszawskiego do Rzeszy, część tamtejszych Żydów przesiedlono do GG.
1587.1941-00-00 -
0000-00-00
W jednym z pawilonów w "Zofiówce" zostaje otwarty elegancki i drogi pensjonat, do którego przyjeżdżają ci, którzy mogą sobie jeszcze pozwolić na luksus. Dzięki temu udaje się podtrzymać budżet zakładu opiekuńczego.
1588.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert na za złe dyrekcji "Zofiówki", że doprowadziła do takiej sytuacji, w której pod jednym dachem mieszkają pensjonariusze jedzący najwykwintniejsze dania i przymierający głodem chorzy.
1589.1941-00-00 -
0000-00-00
Dyrekcja "Zofiówki" tłumaczy, że jedynie otworzenie eleganckiego pensjonatu pozwoliło przetrwać zakładowi opiekuńczemu dla chorych.
1590.1941-00-00 -
0000-00-00
Chorzy w "Zofiówce" dostają także odpadki z kuchni i pozostałości ze stołów pensjonariuszy.
1591.1941-00-00 -
0000-00-00
Powstaje żydowska fabryka szczotkarzy, produkujących dla wojska.
1592.1941-00-00 -
0000-00-00
Szczotkarze fundują dzieciniec a ich ambicją jest by była to najlepiej wyposażona i zadbana placówka w mieście.
1593.1941-00-00 -
0000-00-00
Pewnego razu Niemiec upatrzył sobie dziewczynę w domu przy ul. Siennej. Ta schowała się przed nim, a on rozwścieczony przeszukał wszystkie mieszkania i zagroził wystrzeleniem kobiet z całego domu, gdyby ona nie przyszła do niego o oznaczonej porze.
1594.1941-00-00 -
0000-00-00
Bornstein nakłania prezydium ŻSS do zaciągnięcia pożyczki wewnętrznej wśród Żydów, zwrotnej po wojnie.
1595.1941-00-00 -
0000-00-00
Przyznany przez Niemców kontyngent żywności dla ludności getta był minimalny i daleko niewystarczający. Starano się zatem sprowadzać artykuły żywności nielegalnymi sposobami – szmuglem.
1596.1941-00-00 -
0000-00-00
W związku z przystąpieniem USA do wojny akcja poszukiwania krewnych zostaje zawieszona.
1597.1941-00-00 -
0000-00-00
Akcja poszukiwania zagranicznych krewnych zostaje zakazana.
1598.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przesiedleniu do GG Żydów z Rzeszy, protektoratu i krajów sprzymierzonych, okupowanych ich krewni i znajomi ( często aryjczycy) zwracają się z prośbą do ŻSS o odszukanie swoich bliskich chcąc im przesłać paczki.
1599.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze centralne zakazują ŻSS poszukiwania wysiedlonych z Rzeszy i krajów okupowanych Żydów i podawania o nich informacji ich bliskim zza granicy.
1600.1941-00-00 -
0000-00-00
Konferencja RGO, Centralnego Komitetu Ukraińskiego, ŻSS z Wyssem na temat rozprowadzania leków. Postanowiono, że leki będą przesyłane do lokalnych placówek, które będą je wydawać na recepty KOMów, KOPów i delegatur.
1601.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie w Warszawie jest 10 aptek, w Krakowie 1, Radom i Częstochowa dopiero starają się o utworzenie apteki w getcie.
1602.1941-00-00 -
0000-00-00
Weber nie chce się zgodzić na propozycję Weicherta by ŻSS rozprowadzała leki dla Żydów. Heller popiera Weicherta i jego wniosek przechodzi.
1603.1941-00-00 -
0000-00-00
Heller załatwia by PCK po swoim formalnym rozwiązaniu i przekazaniu swych agend RGO mogło dalej działać. częściowo w ramach RGO a częściowo dalej jako PCK.
1604.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert namawia Radę w Krakowie do otwarcia 2 apteki w getcie. Wybrany zostaje aptekarz jednak oczekiwanie na koncesję przedłuża się.
1605.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS nie udaje się uzyskać zgody na zakupy w hurtowniach aptekarskich, udzielona zostaje im jedynie zgoda na korzystanie z leków z darów zagranicznych.
1606.1941-00-00 -
0000-00-00
Oficjalny i kontrolowany ruch handlowy idzie przez Transferstelle.
1607.1941-00-00 -
0000-00-00
Oficjalny handel towarowy odbywa się przez pl. Przeładunkowy.
1608.1941-00-00 -
0000-00-00
Wszelkie wpłaty na rzecz Żydów idą przez Transferstelle do specjalnie utworzonego banku żydowskiego.
1609.1941-00-00 -
0000-00-00
Transferstelle pobiera za swoje pośrednictwo prowizję początkowo 10% i 5%, zależnie od towarów, później dzięki interwencji BuF obniżoną do 5% i 2%.
1610.1941-00-00 -
0000-00-00
Utrzymanie placu przeładunkowego i Transferstelle jest ogromnym obciążeniem finansowym i technicznym.
1611.1941-00-00 -
0000-00-00
W żadnym inny getcie nie ma takich warunków by utrzymać plac przeładunkowy i Transferstelle. getto warszawskie traktowane jest specjalnie ze względu na dużą liczbę mieszkańców.
1612.1941-00-00 -
0000-00-00
Getto staje się miastem żydowskim "obok" miasta aryjskiego a nie w jego obrębie. Burmistrz żydowski podlega specjalnie powołanemu niemieckiemu komisarzowi dla dzielnicy żydowskiej.
1613.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada pełni coraz więcej funkcji: pobiera podatki państwowe i komunalne, inkasuje świadczenia miejskie, ma władzę administracyjną, policyjną, sądową.
1614.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada przygotowuje projekt sądownictwa polubownego i przedkłada komisarzowi do zatwierdzenia.
1615.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada zajmuje się całkowicie aprowizacją, rozdziałem artykułów kontyngentowych, wypiekiem chleba kartkowego, policją: handlową, przemysłową,budowlaną, porządkową, oczyszczaniem ulic, higieną i administracją budynków, przydziałem mieszkań, obroną przeciwlotniczą.
1616.1941-00-00 -
0000-00-00
Zorganizowanie poczty w getcie trwa kilka tygodni, i kilka kolejnych nim zaczęła ona sprawnie funkcjonować.
1617.1941-00-00 -
0000-00-00
By przygotować wypiek wstrzymano wydawanie chleba kartkowego na 3 tygodnie.
1618.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiele osób spodziewa się rozkwitu i prosperity po utworzeniu getta. Wszyscy szukają intratnych posad w Radzie - szczególnie bezrobotni inteligenci.
1619.1941-00-00 -
0000-00-00
Jak grzyby po deszczu powstają w getcie kawiarnie, jadłodajnie, cukiernie, paszteciarnie, lokale rozrywkowe i domy publiczne.
1620.1941-00-00 -
0000-00-00
Licząc na zysk po zamknięciu getta, ludzie łączą się w spółki, zaciagają pożyczki, otwierają liczne sklepy bogato zaopatrzone w różnorodne towary. Powstają w getcie filie sklepów istniejących po aryjskiej stronie.
1621.1941-00-00 -
0000-00-00
Ci, których nie stać na otworzenie własnego sklepu handlują towarami z wózków.
1622.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie można dostać wszelkie, najdziwniejsze smakołyki i wyrafinowane potrawy, w kawiarniach dają reczitale aktorzy i aktorki.
1623.1941-00-00 -
0000-00-00
Teatry w getcie wystawiają spektakle po polsku i żydowsku.
1624.1941-00-00 -
0000-00-00
Niemcy robią w getcie zdjęcia dokumentujące szczęśliwe życie Żydów warszawskich.
1625.1941-00-00 -
0000-00-00
Pod powłoką blichtru i szczęścia kryje się nędza tych, którzy w przeciwieństwie do garstki uprzywilejowanych nie mają możliwości zarobienia na wojnie.
1626.1941-00-00 -
0000-00-00
W szeregach służby porządkowej - najbardziej uprzywilejowane kasty - jest 2 tysiące funkcjonariuszy umundurowanych w czapki, paski i noszących gumowe pałki.
1627.1941-00-00 -
0000-00-00
Kawiarnie i ekskluzywne sklepy zaczynają sie likwidować. Uliczni handlarze coraz słabszymi głosami zachwalają swój towar.
1628.1941-00-00 -
0000-00-00
Chleb najpierw sprzedawany jest na bochenki, później na ćwiartki aż w końcu na kromki.
1629.1941-00-00 -
0000-00-00
Coraz więcej jest sprzedających niż kupujących. Ci którym nie udało się dostać pracy w Radzie starają wszelkimi sposobami nie stoczyć się na dno nędzy i znaleźć jakąś pracę.
1630.1941-00-00 -
0000-00-00
Polscy dozorcy domów w getcie starają się pozostać na swoich stanowiskach, jednak bezskutecznie ponieważ żaden aryjczyk nie może zamieszkać w getcie.
1631.1941-00-00 -
0000-00-00
Na zwalniające się posady po polskich dozorcach rzucają się bezrobotni Żydzi, zarówno inteligenci jak i pracownicy fizyczni. Za pośrednictwo w zanlesieniu pracy pobierane są opłaty.
1632.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydowscy dorożkarze, którym zabrano konie, lub sami je sprzedali, zaczynają wykorzystywać kontakty z polskimi kolegami i uprawiać handel międzydzielnicowy.
1633.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie zostaje bardzo mało dorożek, pojawia się więc nowy środek transportu riksza.
1634.1941-00-00 -
0000-00-00
Za kurs rikszą płaci się 2-5zł, za kurs rikszą po stronie aryjskiej 10-20zł.
1635.1941-00-00 -
0000-00-00
Riksze używane są chętnie do przewożenia paczek i tłumoków, mają poza tym tę zaletę, iż przedzierają się przez najgęstszy tłum.
1636.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie szczególnie na ulicach gdzie można chodzić tylko jedną stroną bo druga należy już do części aryjskiej, ludzie chodzą ulicami.
1637.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy bicie pałką przez żydowską policję nie pomaga, Niemcy bo oczyścić ulicę z ludzi strzelają w tłum.
1638.1941-00-00 -
0000-00-00
Część osób w getcie dzięki dawnym kontaktom z odbiorcami aryjskimi, żyje z rzemiosła.
1639.1941-00-00 -
0000-00-00
Do zawodów wykonywanych przez Żydów handlujących ze stroną aryjską należą: konfekcja, cholewkarstwo, kuśnierstwo, bieliźniarstwo, tapicerstwo, galanteria skórzana i metalowa.
1640.1941-00-00 -
0000-00-00
Przedsiębiorcy żydowscy nabywali surowce, lub odbierali surowce od aryjczyków, którzy później odbierali gotowy towar.
1641.1941-00-00 -
0000-00-00
Ożywienie w branży rzemieślniczej przynoszą zamówienia wojskowe.
1642.1941-00-00 -
0000-00-00
Rzemieślnicy zarabiają 25-30zł. dziennie.
1643.1941-00-00 -
0000-00-00
Samochód wojskowy podjeżdża pod dom zostawia surowce poczym odbiera gotowe produkty rzemieślnicze, przedsiębiorcy nie muszą martwić się o żadne dodatkowe opłaty poza płacami.
1644.1941-00-00 -
0000-00-00
Większość kupców żydowskich nie może obracać zarobionymi pieniędzmi tylko wydaje je na bieżące potrzeby.
1645.1941-00-00 -
0000-00-00
Bogaci sprzedają kosztowności, przedmioty wartościowe, klasa średnia przedmioty codziennego użytku, ubrania, bieliznę, pościel. Chodzące po domach handlarki skupują co się da i sprzedają po aryjskiej stronie.
1646.1941-00-00 -
0000-00-00
W domach granicznych pomiędzy gettem a stroną aryjską przebijane są ściany i mury. Tędy w nocy wychodzą z getta walizki pełne towarów, bielizny, pościeli, kap, firanek, antyków, obrazów.
1647.1941-00-00 -
0000-00-00
Przyjaciel Weicherta liczy jak długo będzie mógł żyć wysprzedając swoje rzeczy. Postanowił, że o ile do tego czasu wojna się nie skończy popełni samobójstwo. Zmarł na tyfus plamisty.
1648.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy z Rzeszy, obozu w Zbąszyniu, województwa łódzkiego to grupa osób, które w getcie żyją w najgorszych warunkach.
1649.1941-00-00 -
0000-00-00
Praktyka wysiedlania jest różna w zależności od miejscowości. Raz jest to kilka godzin na opuszczenie domu, bez możliwości zabrania czegokolwiek ze sobą, czasem dopuszczalny bagaż na osobę to 15-30kg., czasem zaś można zabrać tyle ile kto udźwignie.
1650.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas wysiedlenia niektórym oddziałom ŻSS udaje się wynegocjować pozwolenie na zabranie produktów pomocy społecznej.
1651.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przybyciu do Warszawy uchodźcy kierowani są do punktów zbiorczych poza gettem, mieszczących się w pustych budynkach szkolnych przy Lesznie i Niskiej.
1652.1941-00-00 -
0000-00-00
Po przybyciu do Warszawy uchodźcy kierowani są do punktów zbiorczych poza gettem, mieszczących się w pustych budynkach szkolnych przy Lesznie i Niskiej.
1653.1941-00-00 -
0000-00-00
Z punktu zbiorczego uchodźcy kierowani są do Miejskiego Zakładu Dezynfekcyjnego, a stamtąd po dezynfekcji osób i rzeczy do getta.
1654.1941-00-00 -
0000-00-00
Wszelkie przemarsze uchodźców odbywają się pod eskortą co jednak nie przeszkadza ulicznikom w wyrywaniu maszerującym tłumoków z rąk.
1655.1941-00-00 -
0000-00-00
Dla starych i chorych uchodźców przybywających do Warszawy ŻSS podstawia na dworcu furmanki.
1656.1941-00-00 -
0000-00-00
Stu kilkudziesięciu uchodźców jest eskortowanych przez żydowską policję i 2Niemców, co chwila ulicznicy wyrywają maszerującym ich dobytek.
1657.1941-00-00 -
0000-00-00
W punkcie zbiorczym jest tak tłoczno, że ludzie stoją jedni na drugich, depcząc leżących na ziemi starców i chorych. pomimo starań policji żydowskiej nie udaje się odseparować tych przed dezynfekcją od tych po.
1658.1941-00-00 -
0000-00-00
W odkażalni rozkładana jest pościel, a co lepsze sztuki są zabierane, podczas gdy ich właściciele są pod prysznicem.
1659.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy ostrzegają się nawzajem by nie zostawiać pieniędzy w bagażu tylko zabierać ze sobą pod prysznic, ponieważ w trakcie odkażania pracownicy kradną.
1660.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert nakazuje służbie bezpieczeństwa by podczas odkażania pieniądze uchodźców były brane w depozyt a następnie oddawane im by uniknąć kradzieży.
1661.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy czekają na kąpiel na przejmującym mrozie. Gdy później mają już odchodzić muszą na gwałt szukać swoich rzeczy, ci którym nie udaje się znaleźć biorą rzeczy kogoś innego, lub odchodzą z pustymi rękoma.
1662.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy są wyczerpani, niewyspani, głodni, zrezygnowani i zobojętniali tak, że nie reagują gdy ktoś wyrywa im z rąk bagaż.
1663.1941-00-00 -
0000-00-00
Po wejściu do getta uchodźcy rozchodzą się, niektórzy, często na próżno szukają rodziny, lub znajomych inny idą do schroniska.
1664.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy, którym udało się znaleźć pracę i wyjść ze schroniska mieli szansę na przeżycie. Pozostanie w schronisku oznaczało powolne konanie.
1665.1941-00-00 -
0000-00-00
Rodzina składająca się z 6 osób ma jedną parę butów, w której 15 letni syn wychodzi do pracy, do jego powrotu wszyscy leżą na mrozie na siennikach.
1666.1941-00-00 -
0000-00-00
Matka leży na sienniku z nagą dziewczynką błagając o 10groszy na zupę, która jest jedynym pożywieniem dla nich obu.
1667.1941-00-00 -
0000-00-00
Nowoprzyjęci chłopcy leżą po 2 pod jednym kocem nadzy, ponieważ nie ma dla nich koszul.
1668.1941-00-00 -
0000-00-00
Na twardym stole we własnym kale kona chłopak.
1669.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert razem z przedstawicielami BuF wizytuje schronisko, jedna z prycz jest wysoko zasłana, po wyjściu dowiadują się, że leżą tam zwłoki zmarłych uchodźców.
1670.1941-00-00 -
0000-00-00
W 4 piętrowym schronisku nie ma kanalizacji, mieszkańcy parteru załatwiają się na podwórzu, a mieszkańcy pięter z okien.
1671.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl i Pfliegner mają zwiedzać z Weichertem schroniska w ostatnim momencie odwołują swoją wizytę.
1672.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert w towarzystwie Schoena mają zwiedzić 2 kuchnie, 2 punkty zbiorcze dla uchodźców i 2 schroniska.
1673.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert i Schoen zwiedzają schronisko Rady. Liczy ono 600 mieszkańców, sale zapełnione są pryczami z brudną pościelą.
1674.1941-00-00 -
0000-00-00
Z braku przydziałów schroniska nie otrzymują zupy, zupę pobierają więc w sąsiednich domach zlewają do garnka i odgrzewają.
1675.1941-00-00 -
0000-00-00
Schoen oskarża Weicherta o niegospodarność i o to, że bogaci Żydzi zabierają biednym przydziały.
1676.1941-00-00 -
0000-00-00
Kiedy Schoen dowiaduje się, że policja żydowska dostaje jasny chleb wścieka się tak, że przerywa wizytację ośrodków.
1677.1941-00-00 -
0000-00-00
Najstraszniejszym objawem u uchodźców jest pełna bierność i rezygnacja. Weichert ma wrażenie, że oni przeczuwają to co się wydarzy z narodem żydowskim.
1678.1941-00-00 -
0000-00-00
Wechert porównuje cierpienie wysiedlonych Żydów, którzy tęsknią za swoimi miejscowościami mimo, że często spotykały ich tam upokorzenia, do postawy Polaków Volksdeutschów.
1679.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert patrzy jak tęskniących za swoimi małymi ojczyznami uchodźców dziesiątkuje dur plamisty, głód, wycieńczenie, lecz przede wszystkim brak woli życia.
1680.1941-00-00 -
0000-00-00
O poranku na ulicach getta leżą przykryte gazetami zwłoki, których nikt jeszcze nie uprzatnął po nocy.
1681.1941-00-00 -
0000-00-00
Początkowo chorych na tyfus zabiera się do szpitala epidemicznego a osoby z ich najbliższego otoczenia do 3 tygodniowej kwarantanny.
1682.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas dezynfekcji antytyfusowej rozkradane były rzeczy inne niszczone więc ludzie starali się wykręcić od tego protekcją, lub łapówką, tak dochodziło do zarażenia całych rodzin, a później kamienic.
1683.1941-00-00 -
0000-00-00
Lokatorzy robią zbiórkę na "fundusz dezynfekcyjny" czyli łapówkę dla polskiego lekarza przeprowadzającego dezynfekcję. Taksa waha się pomiędzy 1500 do 10000zł. zależnie od zamożności mieszkańców.
1684.1941-00-00 -
0000-00-00
SKSS wszczyna śledztwo w sprawie łapownictwa polskich lekarzy przeprowadzających dezynfekcję.
1685.1941-00-00 -
0000-00-00
Oszust, przez znajomego inscenizuje wypadek tyfusu w kamienicy, a później za sowitą opłatą zwalnia kamienicę od dezynfekcji.
1686.1941-00-00 -
0000-00-00
Chorych na tyfus nie zabiera się już do szpitala, ponieważ nie ma już miejsc nawet na korytarzach, podłodze a na łóżkach leży po 2 chorych ( głowami w różne strony).
1687.1941-00-00 -
0000-00-00
na drzwiach mieszkania chorego na tyfus wieszana jest kartka po polsku i niemiecku "tyfus plamisty, wstęp wzbroniony".
1688.1941-00-00 -
0000-00-00
W kwarantannach brakuje miejsca i pieniędzy na pożywienia, ludzie więc chorują, lub uciekają.
1689.1941-00-00 -
0000-00-00
Domy, w których mieszkają zarażeni izoluje się zabijając przejścia uliczne deskami i rozciągając drut kolczasty, którego pilnuje straż.
1690.1941-00-00 -
0000-00-00
Do izolowanych domów trędowatych dostarczane jest bardzo mało pożywienia i chorzy umierają z głodu.
1691.1941-00-00 -
0000-00-00
Do gmach Rady dociera chory na tyfus mężczyzna, który wydostał się przez piwniczne okno z izolowanego domu. Mówi, że w domu ludzie umierają z głodu i sam kona. Rada postanawia zaprzestać praktyki izolowania domów z tyfusem.
1692.1941-00-00 -
0000-00-00
Nie wszyscy przebywający w tym samym domu co chory na tyfus zarażają się, a czasem i sam chory, jeśli nie jest wycieńczony głodem, wraca do zdrowia.
1693.1941-00-00 -
0000-00-00
Do rozprzestrzeniania się tyfusu w Warszawie przyczyniły się zmiany granic getta.
1694.1941-00-00 -
0000-00-00
Nikt w getcie nie wie czemu miały służyć zmiany granic getta, nie wszystkie bowiem ograniczały jego powierzchnię, czasem dodawane były jedne ulice a odcinane inne.
1695.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas zmiany granic getta Weichert traci swoje mieszkanie.
1696.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert czekając na przydział mieszkania rozwozi bibliotekę, meble, pościel do znajomych.
1697.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi muszą opuścić mieszkanie od razu, a dopiero po wyremontowaniu mieszkania pożydowskiego aryjczycy opuszczają swoje mieszkanie.
1698.1941-00-00 -
0000-00-00
Rodzina Weicherta i 3 inne mieszkające z nimi rodziny czekają 2 miesiące na przydział nowego mieszkania.
1699.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Mieszkaniowy Rady jest od rana oblegany przez interesantów.
1700.1941-00-00 -
0000-00-00
Żeby utrzymać równowagę budżetową Rada przy każdej możliwej sytuacji np. przydziale mieszkania, pobiera opłatę.
1701.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada dolicza podatki10% od świadczeń za gaz, wodę, światło, opłaty za doręczenie i nadanie poczty, 40% dodatek do ceny lekarstw w aptekach, podatek od kart żywnościowych, opłaty za udzielenie pozwoleń i koncesji oraz przydział mieszkania.
1702.1941-00-00 -
0000-00-00
Od opłat za przydział mieszkania zwolnieni są niezamożni, jednak nawet zamożniejsi starają się wytargować dla siebie jak najniższą cenę.
1703.1941-00-00 -
0000-00-00
Urzędnicy Rady obniżają opłaty za łapówki i prezenty, nieprzekupni są zastraszani.
1704.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Mieszkaniowy Rady musi zmienić lokal, przy tej okazji część papierów ginie, co wywołuje wściekłość mieszkańców i postępowanie dyscyplinarne wobec odpowiedzialnych za zaniedbania urzędników.
1705.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że przeciwieństwie do stosunków jakie panowały w innych Radach, w Warszawie Czerniakow darzony był prawdziwym a nie tylko służalczym szacunkiem.
1706.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy córka prezesa krakowskiej Rady obchodziła urodziny jego gabinet zasłany był kwiatami. Kiedy Czerniakow obchodził 60 urodziny otrzymał jedynie kilka koszy kwiatów.
1707.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezesa Rady jest jedyną w getcie władzą uznaną przez Niemców.
1708.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezes Rady za terminowe i poprawne wykonanie, nawet najdrobniejszych poleceń od władz niemieckich, odpowiada osobiście.
1709.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze nadają Czerniakowowi tytuł "burmistrza dzielnicy żydowskiej" przezywając złośliwie "królem żydowskim".
1710.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow pracuje od wczesnego poranka do późnej nocy.
1711.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow jeździ osobiście do władz we wszystkich sprawach, zajmuje się zarządzaniem i korygowaniem funkcjonowania aparatu urzędniczego Rady. Składa niezliczoną ilość podpisów codziennie, ponieważ każda decyzja musi być przez niego zatwierdzona.
1712.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow szczególnie odczuwa trudne położenie inteligencji w getcie.
1713.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiele osób ma za złe Czerniakowowi, że wspiera także tych, którzy zrezygnowali dawniej z żydostwa i teraz z konieczności znaleźli się w getcie.
1714.1941-00-00 -
0000-00-00
Nawet umiarkowani nacjonaliści nie mogą Czerniakowowi wybaczyć, że obsadza kierownicze stanowiska chrzczonymi Żydami.
1715.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow nie pobieraj pensji za wykonywanie swoich obowiązków służbowych do czasu jak jest się w stanie utrzymać z otrzymanej w Państwowym Instytucie Rozrachunkowym odprawy.
1716.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy Czerniakow odmawia funkcjonariuszowi Służby Porządkowej 2 pokojowego mieszkania z kuchnią, ten przychodzi ze swoim niemieckim protektorem. Gdy i wtedy Czerniakow odmawia zostaje obrażony i zrzucony ze schodów. Nazajutrz Czerniakow zostaje przeproszony.
1717.1941-00-00 -
0000-00-00
Często zdarza się, że Żyd, który nie może czegoś załatwić w Radzie przychodzi ze swoim niemieckim protektorem. Przyczyniło się to do ugruntowania systemu opartego na protekcji a nie na uczciwym podziale.
1718.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakowowi życie zatruwa "trzynastka" - spółka 2 Żydów z Leszno 13.
1719.1941-00-00 -
0000-00-00
Trzynastka organizuje swoją własną umundurowaną służbę bezpieczeństwa, która sieje postrach w getcie.
1720.1941-00-00 -
0000-00-00
Funkcjonariusze trzynastki stawiają się ponad Radą i żadną siłą nie można się ich pozbyć.
1721.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada przejmuje od miasta obowiązek oczyszczania ulic i domów.
1722.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze nie zezwalają Zakładowi Oczyszczania Miasta na wjazd do getta.
1723.1941-00-00 -
0000-00-00
Do przetargu na oczyszczanie ulic getta stają 2 firmy prywatne, jedna z nich ma poparcie trzynastki. Rada wybiera jednak tę drugą.
1724.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow i Lichtenbam zostają aresztowani pod zarzutem utrzymywania kontaktów z komunistami i przyjmowania od nich pieniędzy na cele Rady.
1725.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow i Lichtenbam zostają zwolnieni dopiero po interwencji wojskowego komendanta Warszawy. Lichtenbam ma zgoloną głowę i wąsy.
1726.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert słyszy jak Bischof i Emmerich chwalą Czerniakowa.
1727.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada sprawuje także pieczę nad szkolnictwem.
1728.1941-00-00 -
0000-00-00
Wyłapywani po aryjskiej stronie Żydzi są zamykani w więzieniu, a na części zostaje wykonany wyrok śmierci.
1729.1941-00-00 -
0000-00-00
Czerniakow decyduje się połączyć kierownictwo Wydziału Opieki Społecznej Rady i KOMu w ręku Wielikowskiego.
1730.1941-00-00 -
0000-00-00
Udaje się wynegocjować z władzami by przydział produktów na określoną ilość zup z opieki społecznej był ustalany na dłuższy czas a nie co tydzień.
1731.1941-00-00 -
0000-00-00
Podstawę przydziału dla ŻSS stanowi 10% potrącanych z ogólnych przydziałów dla całej ludności getta, o brakującą resztę udało się wystarać komisarzowi.
1732.1941-00-00 -
0000-00-00
Auerswald chce by zupy otrzymywali tylko pracujący Żydzi, ŻSS broni stanowiska, że z opieki społecznej powinni korzystać ci, którzy jej potrzebują.
1733.1941-00-00 -
0000-00-00
Auerswald nigdy nie zdradza swojego osobistego stosunku do zarządzeń władz.
1734.1941-00-00 -
0000-00-00
Jeszcze przed wprowadzeniem zarządzenia w życie, Auerswald pokazuje Weichertowi depeszę mówiącą o karze śmierci za opuszczanie getta.
1735.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert z przejęciem przekonuje Auerswalda by nie wprowadzał kary śmierci za opuszczanie getta. Auerswald ze spokojem tłumaczy mu, że za wszelką cenę należy zlikwidować przemyt.
1736.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu, pierwszy w GG, jest getto A i B. Nie są one otoczone murem ani drutem, tylko oznaczone tablicami. Oba getta podlegają jednej Radzie.
1737.1941-00-00 -
0000-00-00
Istniejąca w ramach KOMu ŻSS komisja artystyczna urządza imprezy podczas, których wygłaszane są referaty poświęcone twórcom żydowskim, odczytywano urywki dzieł, recytowano wiersze i śpiewano pieśni żydowskie.
1738.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas spotkań kulturalnych organizowanych przez KOM zbierane są pieniądze na opiekę społeczną.
1739.1941-00-00 -
0000-00-00
Komitety Domowe powołane do współpracy z KOMem przez objęcie opieki nad biednymi danego domu, urządzają także koncerty i wieczory recytacyjne z udziałem artystów żydowskich.
1740.1941-00-00 -
0000-00-00
W niedzielę urządzano koncerty symfoniczne przy udziale wybitnych muzyków.
1741.1941-00-00 -
0000-00-00
Dwoma najuroczyściej obchodzonymi corocznie w Warszawie akademiami literackimi są ta ku czci Mendele Mocher Sforim a druga I.L. Pereca.
1742.1941-00-00 -
0000-00-00
KOM i KOP w Krakowie zwracają się do władz o subwencje. Nie otrzymują subwencji. Stadthauptmann motywuje swoją odmowę kosztami poniesionymi na zamurowanie dzielnicy i stratami poniesionymi przez to, że wysiedleni Żydzi nie wnoszą już świadczeń i opłat miejskich.
1743.1941-00-00 -
0000-00-00
Przed utworzeniem getta tramwaje krakowskie były przedzielone w środku linką oznaczającą miejsca dla Żydów i aryjczyków. Po stworzeniu getta Żydom zakazano poruszania się tramwajami.
1744.1941-00-00 -
0000-00-00
Krakowski Stadthauptman nie chce zezwolić ani jednemu Żydowi na jeżdżenie tramwajami ponieważ obawia się, że to pociągnie za sobą kolejne wyjątki.
1745.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydom zabroniono korzystania z dorożek krakowskich. Dyrekcja Policji może wydać na miesiąc prawo poruszania się dorożkami. Zezwoleń takich jest ok 20 i są one odnotowywane w karcie rozpoznawczej.
1746.1941-00-00 -
0000-00-00
Rad krakowska ma dobre relacje z komisarzem dzielnicy a zakres jej obowiązków jest wąski i ściśle administracyjny.
1747.1941-00-00 -
0000-00-00
Poza Radą, zupełnie niezależną władzą w gettcie krakowskim jest Żydowska Służba Porządkowa.
1748.1941-00-00 -
0000-00-00
Dorożkarzowi, który był zamówiony dla kogoś innego i nie podjechał na jego wołanie Spira grozi, że wysiedli go z najbliższym transportem i dotrzymuje swojego słowa.
1749.1941-00-00 -
0000-00-00
Spira nienawidzi inteligencji i prowadzi otwartą wojną z prezesem Rosenzweigiem.
1750.1941-00-00 -
0000-00-00
Spira wprowadza pełne umundurowanie dla członków S.P: szara bluza z dużą żółta gwiazdą Dawida na piersi i spodnie oraz czapka z żółtą obwódkę. 7 najbliższych współpracowników Spiry tworzy Oddział cywilny i nosi bluzy ze stojącym kołnierzykiem.
1751.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie krakowskim działa wielu współpracujących z Policją Bezpieczeństwa konfidentów.
1752.1941-00-00 -
0000-00-00
Spira i Spitz układają listy osób do wywózki, obejmują one ludzi wszelkich zawodów i wieku, były to osoby, które naraziły się jakimś występkiem jakiemuś konfidentowi, lub członkowi S.P.
1753.1941-00-00 -
0000-00-00
Znany kupiec znalazł się na liście do wywózki ponieważ odmówił członkowi S.P skorzystania z telefonu.
1754.1941-00-00 -
0000-00-00
Pierwszego dnia ukazania się listy osób do wywózki można było u Spiry wymienić kogoś z listy na osobę przebywającą w areszcie. Często trzeba było zapłacić za tę przysługę.
1755.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi aresztowani w getcie, lub poza nim są zamykani w więzieniu O.D. Co pewien czas więzienie jest opróżniane a więźniowie wywożeni w nieznanym kierunku. rodzina po pewnym czasie otrzymuje zawiadomienie o śmierci aresztanta w jednym z obozów.
1756.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth za pieniądze pomaga w wyciąganiu bliskich z więzienia.
1757.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth otrzymuje uprawnienia do kontrolowania Rad i urzędów metrykalnych w dystrykcie krakowskim.
1758.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth znajduje w księdze Rady w Rabce wydatek 400zł na ubranie dla prezesa i usuwa porządnego i spokojnego wiedeńskiego tapicera, który jest ogólnie szanowanym prezesem i zastępuje go swoim człowiekiem. Nowy prezes zostaje niedługo odwołany za nadużycia.
1759.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth za swoje wybryki zostaje zesłany do Oświęcimia.
1760.1941-00-00 -
0000-00-00
Roth oświadcza Weichertowi, że na polecenie władz ma zająć na swoje biuro 3 z 5 pokoi zajmowanych przez ŻSS. Weichert mówi mu by przyniósł odnośne pismo, Roth się już więcej w tej sprawie nie pokazuje.
1761.1941-00-00 -
0000-00-00
Plagą krakowskiego getta są donosiciele, którzy chełpią się swoimi koneksjami i pod groźbą donosu wymuszają co chcą.
1762.1941-00-00 -
0000-00-00
Coraz więcej osób w krakowskim getcie pracuje. Niemiecki Urząd pracy przejmuje od Rady kartoteki pracujących i tworzy oddział, który chodzi po getcie przydzielając stałe, lub dorywcze zajęcia.
1763.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydów pracujących w 1941 pozostawiono na ich dawnych miejscach parcy w Krakowie.
1764.1941-00-00 -
0000-00-00
Do Urzędu Pracy w Krakowie firmy niemieckie zgłaszają zapotrzebowanie na robotników. Wchodzi w życie zarządzenie, że każdy pracownik warsztatu, lub formy musi przeznaczyć jeden dzień w tygodniu na pracę dla niemieckiego przedsiębiorstwa.
1765.1941-00-00 -
0000-00-00
Kurtki, które noszą członkowie O.D są zrobione z koców dziecięcej kolonii rabczańskiej, które były w depozycie Rady krakowskiej, i które Rada, mimo, iż nie była do tego upoważniona, wydała na polecenie O.D.
1766.1941-00-00 -
0000-00-00
Alten, lub Diament mają objąć posadę w prezydium ŻSS. Wybrany zostaje Alten.
1767.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiceprezes Rady z jednego z krakowskich miast powiatowych (syjonista) postanawia zasiąść w prezydium ŻSS. Radzi się w tej sprawie pracownika Jointu, który dla kawału mówi mu, żeby zgłosił się w tej sprawie do Weicherta.
1768.1941-00-00 -
0000-00-00
Pan L. powołuje się Weichertowi na swoje koneksje w wysokich kręgach funkcjonariuszy niemieckich, gdy mimo tego Weichert odmawia mu posady w prezydium ŻSS, Pan L. grozi, że postara się o poparcie swojej kandydatury przez Niemców.
1769.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezydium bardzo obawia się narzucenia sobie kandydatury Pana L. przez organy niemieckie.
1770.1941-00-00 -
0000-00-00
BuF pyta Weicherta czy Pan L. mógłby wejść do prezydium ŻSS. Weichert odmawia i BuF więcej nie powraca do tego tematu, uważając, iż ostateczna decyzja jest w gestii ŻSS.
1771.1941-00-00 -
0000-00-00
BuF w miarę rozwoju pracy ŻSS poświęca jej coraz więcej uwagi. BuF odbiera od starostów liczne listy z pochwałami pracy ŻSS.
1772.1941-00-00 -
0000-00-00
Jedna z placówek ŻSS w okręgu radomskim donosi, iż wysiedleńcy zostali w Działdowie pobici, niektórzy przybyli z połamanymi rękoma.
1773.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl żąda danych osób, które zostały w Działdowie pobite, łączy się z berlinem i następnego dnia komunikuje ŻSS, że zostały dokonane zmiany personalne i proceduralne by do takich wypadków nie dochodziło w przyszłości.
1774.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert jest zapraszany na posiedzenia NRO, jednak nie chce kumulować godności i proponuje na przedstawiciela ŻSS w NRO Hilpsteina.
1775.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uzyskuje specjalny zasiłek od NRO wysokości 500000zł na potrzeby ŻSS.
1776.1941-00-00 -
0000-00-00
Posiedzenia prezydium ŻSS, NRO, RGO, UKC, odbywają się w lokalu BuF. Członkowie, którzy mieszkają poza Krakowem otrzymują wtedy oficjalne zaproszenia od rządu.
1777.1941-00-00 -
0000-00-00
Na comiesięczne posiedzenia prezydium ŻSS przyjeżdżają wszyscy jego członkowie niezależnie od grożących im przykrości, na które Żydzi są narażeni jeżdżąc koleją.
1778.1941-00-00 -
0000-00-00
3 Żydów jadących do prezydium ŻSS z Izbicy w okręgu lubelskim zostało ciężko pobitych na stacji kolejowej.
1779.1941-00-00 -
0000-00-00
Funkcjonariusz straży kolejowej w Radomiu bije dotkliwie kierownika krakowskiego biura Jointu. Diament interweniuje u władz miejscowych w tej sprawie.
1780.1941-00-00 -
0000-00-00
Posiedzenie prezydium ŻSS jest poprzedzone złożeniem sprawozdania z osiągnięć minionego miesiąca i sprawozdania kasowego przez wszystkich członków. Następnie następuje porządek obrad, każdy punkt poprzedzony jest referatem.
1781.1941-00-00 -
0000-00-00
Protokół z posiedzenia prezydium ŻSS jest przedstawiany BuF.
1782.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert powraca do kwestii zmienienia języka korespondencji wewnętrznej prezydium z niemieckiego na żydowski. Foehl pyta wszystkich członków prezydium jakim językiem się posługują - wszyscy odpowiadają, że żydowskim.
1783.1941-00-00 -
0000-00-00
Jonit może otrzymywać dary i pieniądze, ale rozdziela je ŻSS swoim placówkom. ŻSS przy rozdziale darów i subwencji współpracuje z Jointem.
1784.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium wizytowali miejscowe placówki w celu; nawiązywania osobistych kontaktów z kołami kierowniczymi, sprawdzania działalności KOPów, KOMów i delegatur, zaznajomienia się z potrzebami podopiecznych.
1785.1941-00-00 -
0000-00-00
Prezydium ŻSS proszone jest czasem o pomoc w negocjacjach z władzą, lub z miejscową Radą.
1786.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium jeżdżą na wizytację do miejscowości położonych blisko ich miejsca zamieszkania.
1787.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert z ramienia prezydium wizytuje Warszawę, Kielce, Częstochowę, Radom, Wieliczkę, Bochnię, Rabkę.
1788.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleckie getto powstało stosunkowo wcześnie, w obrębie kilku najbrudniejszych w mieście ulic.
1789.1941-00-00 -
0000-00-00
W kieleckim getcie panują napięte stosunki pomiędzy miejscowymi Żydami a uchodźcami z Wiednia.
1790.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcom z Wiednia trudno się przyzwyczaić się do ciasnoty, brudu i fatalnych warunków panujących w getcie kieleckim, mają więc oni ciągle pretensje do rady, KOMu i miejscowych Żydów.
1791.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleccy Żydzi mają żal do uchodźców z Wiednia, że skarżą się oni nie tylko do instytucji żydowskich, ale także donoszą Niemcom.
1792.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleccy Żydzi uważają, że wśród uchodźców wiedeńskich jest wielu donosicieli i kolaborantów.
1793.1941-00-00 -
0000-00-00
Kieleckie getto jest zamknięte a przejście prowadzące do getta jest zabite deskami. Pilnuje go żydowski policjant bardzo uważnie kontrolujący wychodzących i wchodzących.
1794.1941-00-00 -
0000-00-00
Pelz zostaje aresztowany a następnie wywieziony do Oświęcimia, podobno przyczyną jest odrzucenie przez niego ( jako dyrektora szpitala żydowskiego) zapłaty od okolicznej Rady za miejscowych chorych bez uprzedniego skonsultowania tej decyzji z władzami.
1795.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przypuszcza, że bezpośrednią przyczyną aresztowania Pelza były donosy zwaśnionych kieleckich koterii.
1796.1941-00-00 -
0000-00-00
W Kielcach działa zarówno KOP jak i KOM.
1797.1941-00-00 -
0000-00-00
Lewi zostaje prezesem Rady w Kielcach.
1798.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert nocuje u Lewiego, na posłaniu syna Lewiego. Wczesnym rankiem spotyka żonę Lewiego, która trzyma w rękach całą mokrą od potu koszulę męża i dzieli się z Weichertem swoimi obawami, że mąż niedługo umrze od nadmiaru stresu.
1799.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu praca KOMu jest bardzo rozległa.
1800.1941-00-00 -
0000-00-00
KOM Radomski pozyskuje środki od Starosty Miejskiego i prezesa Rady.
1801.1941-00-00 -
0000-00-00
KOM radomski podzielił miasto na kilka obwodów opieki społecznej, każdy z nich był pod opieką oddzielnej komisji, która dba o podopiecznych danego obwodu.
1802.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzięki decentralizacji radomskiego KOMu udaje się więcej osób zaangażować w pracę społeczną.
1803.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu działa kilka kuchni ludowych ( wydających zupę i chleb), ambulatoria, schroniska i sierocińce, (które udzielają pomocy materialnej i w produktach żywnościowych, prowadzą kursy rzemieślnicze oraz ogród warzywny).
1804.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu getto zostało utworzone dość wcześnie. Nie było ono obmurowane, ani zamknięte, lecz oznaczone tablicami.
1805.1941-00-00 -
0000-00-00
W Radomiu są 2 getta, oddalone od siebie o 2km., podlegają tej samej Radzie, jednak przejście między nimi jest możliwe jedynie za okazaniem przepustki.
1806.1941-00-00 -
0000-00-00
W radomskim getcie B mieszka ok. 8000 Żydów w starych, zniszczonych domach.
1807.1941-00-00 -
0000-00-00
Radomski KOM otwiera w getcie B specjalny komitet opieki społecznej, kuchnię ludową i ambulatorium.
1808.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert chwali pracowników radomskiego KOMu za operatywność i kreatywność w wymyślaniu nowych rozwiązań.
1809.1941-00-00 -
0000-00-00
Gdy do Radomia napływają bezdomne dzieci, dla których nie ma już miejsca w sierocińcach, KOM organizuje schronisko dla dzieci, gdzie otrzymują one jedzenie, naukę pisania, czytania oraz opiekę nauczycielską.
1810.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS ofiarowuje radomskiemu schronisku dla dzieci 25 koców ponieważ dzieci w schronisku śpią po troje na pryczy przykryte jednym kocem.
1811.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzieci, które uciekły z getta warszawskiego i po aryjskiej stronie nie umiały się utrzymać na konkurencyjnym rynku handlarzy papierosów, ruszały w świat. Część z nich kończyła w radomskim schronisku dla dzieci.
1812.1941-00-00 -
0000-00-00
Część dzieci z różnych stron kraju wędrowała do radomskiego schroniska dla dzieci głodując i marznąć po drodze.
1813.1941-00-00 -
0000-00-00
O części dzieci z radomskiego schroniska nie wiadomo skąd pochodzą.
1814.1941-00-00 -
0000-00-00
12 letni chłopiec wysiedlony z rodzina z terenów przyłączonych do Rzeszy, uciekł z transportu. Tułał się po wsiach, aż zaopiekowała się nim kolonistka niemiecka, której pomagał w gospodarstwie. Ukrywała go mimo, iż wiedziała, że jest Żydem. Kiedy wprowadzono zapis o karze śmierci za ukrywanie Żydów, kobieta się zlękła i wysłała chłopca do Radomia.
1815.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada dystryktowa ma reprezentować Rady całego dystryktu wobec władz niemieckich.
1816.1941-00-00 -
0000-00-00
Diament prezes Rady dystryktowej uważa się za uprawnionego do interweniowania u władz w imieniu innych Rad w dystrykcie a także do ingerowania w wewnętrzne sprawy tych Rad.
1817.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada radomska podejmuje się na polecenie władz wysiedlenia 2000 z 30000 Żydów. Wysiedlony ma być "element asocjalny, będący ciężarem dla opieki społecznej".
1818.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada radomska nakazuje Radom powiatu buckiego przygotować się na przyjęcie wysiedlonych Żydów radomskich. Każda rodzina wysiedlona, zależnie od ilości osób, dostaje 50-200zł.
1819.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada radomska załatwia furmanki, na których zostają wywiezieni radomscy Żydzi.
1820.1941-00-00 -
0000-00-00
Wiele osób ma za złe Radzie radomskiej, że współdziała przy wysiedleniu.
1821.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert jedzie do Częstochowy, żeby pomóc w tworzeniu tamtejszego KOMu.
1822.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że Częstochowa jest dumnym miastem pełnym zarozumiałych ludzi.
1823.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie cały czas istnieje, pomimo, iż w innych miastach zakończyła już swoją działalność partia syjonistów- socjalistów Farajnikte.
1824.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie Rada i działacze TOZ rywalizują między sobą o przewodnictwo w KOPie. Każdej z frakcji zależy na tym by ta druga nie otrzymała prezesury.
1825.1941-00-00 -
0000-00-00
Zarówno Rada jak i TOZ prowadzą w Częstochowie pracę społeczną na wysokim poziomie, jednak nie chcą się pogodzić co do powstania KOPu.
1826.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert w Częstochowie wysłuchuje zwaśnionych stron, wizytuje zakłady opiekuńcze.
1827.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że w Częstochowie prezesem KOPu powinien zostać prezes Rady, wspierać powinno go po 2 członków z Rady i TOZ, i powinien zostać powołany energiczny dyrektor, który odciążałby prezesa w jego obowiązkach.
1828.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie członkowie Rady chcą by działalność opiekuńcza była firmowana przez Radę by otrzymała ona rekompensatę za to jak źle jest spostrzegana w społeczeństwie.
1829.1941-00-00 -
0000-00-00
Położenie ekonomiczne Żydów z Częstochowy jest lepsze niż w innych miastach GG.
1830.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie działają fabryki, pomimo, iż zostały one odebrane żydowskim właścicielom to cały czas większość społeczeństwa pracuje.
1831.1941-00-00 -
0000-00-00
Część Żydów częstochowskich posiada jeszcze dawne kapitały i żyje z ich wyprzedawania.
1832.1941-00-00 -
0000-00-00
Krawcy, szewcy, kuśnierze częstochowscy pracują w 2 firmach polskiej i niemieckiej. Zamieszkują oni duży budynek poza gettem i są przezywani Judische Volksdeutsche.
1833.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie działa ogólna kuchnia ludowa i kuchnia dla pracowników Rady.
1834.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie istnieje tak zwana kuchnia łódzka - założona przez wysiedleńców z Łodzi.
1835.1941-00-00 -
0000-00-00
Ogólna kuchnia ludowa w Częstochowie wydaje zupę i chleb, kuchnia dla pracowników w fabrykach niemieckich 2-3 razy w tygodniu dodaje do zupy mięso, kuchnia "łódzka" jest samowystarczalna.
1836.1941-00-00 -
0000-00-00
Schroniska częstochowskie są urządzone w dużych bożnicach, mają prycze i sienniki, są utrzymane w czystości.
1837.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie są 2 szpitale - ogólny i epidemiczny, zakład dezynfekcyjny, ambulatoria - początkowo osobne Rady i TOZu a później połączone.
1838.1941-00-00 -
0000-00-00
W częstochowskim sierocińcu dzieci są dobrze odżywione i schludnie ubrane.
1839.1941-00-00 -
0000-00-00
Sierociniec dla dzieci pracujących w Częstochowie, mieści się w dawnej szkole. Prowadzony jest on w duchu żydowskiego szkolnictwa świeckiego z przed wojny
1840.1941-00-00 -
0000-00-00
Do częstochowskiego Domu Starców zostaje przyjęty mężczyzna, który jako opłatę wnosi 3 krowy, z których sierociniec i szpital epidemiczny otrzymują mleko.
1841.1941-00-00 -
0000-00-00
Szkoła przemysłowo-rzemieślnicza ( ślusarka i stolarka) Towarzystwa szerzenia pracy rzemieślniczej wśród Żydów ORT, wznawia pracę i otrzymuje znaczne subwencje od prezydium ŻSS.
1842.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert odwiedzając placówki opieki społecznej rozmawia z podopiecznymi, wszyscy oni chwalą pracowników częstochowskich za oddanie pracy.
1843.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert tworzy KOM w Częstochowie.
1844.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie żydowska Służba Porządkowa jest służbą podporządkowaną Policji Polskiej.
1845.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegatura ŻSS w Rabce pracuje bardzo wydajnie.
1846.1941-00-00 -
0000-00-00
W Rabce jest ok. 600 Żydów, z czego większość utrzymuje się sama.
1847.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegatura rabczańska prowadzi kuchnię ludową, przydziela produkty żywnościowe rodzinom, a czasem zasiłki na prowadzenie gospodarstwa.
1848.1941-00-00 -
0000-00-00
Jako że w delegaturze pracuje Krakowianin i Krakowianka, społeczność rabczańska jest przychylnie nastawiona do wysiedleńców z Krakowa.
1849.1941-00-00 -
0000-00-00
Grupy trzymających się razem uchodźców wysiedlonych z jednej miejscowości wystosowują żądania pod adresem dyrekcji kuchni ludowych, których ta nie jest w stanie zaspokoić, co prowadzi do konfliktów.
1850.1941-00-00 -
0000-00-00
Na 600 Żydów mieszkających w Rabce, 400 to uchodźcy z Krakowa, płacą oni świadczenia na rzecz Rady.
1851.1941-00-00 -
0000-00-00
Uchodźcy z Krakowa w Rabce nie pracują tylko spieniężają swój dobytek, obawiają się więc o swoją sytuację materialną, zważywszy iż muszą płacić świadczenia Radzie.
1852.1941-00-00 -
0000-00-00
Rabka zostaje uznana za niemieckie uzdrowisko i Żydzi mają zostać z niej wysiedleni.
1853.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada namawia rabczańskich Żydów by jak najmniej pokazywali się na ulicach by nie przypominać Niemcom o swoim istnieniu i nie przyspieszać tym samym wysiedlenia.
1854.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert stara się o odzyskaniu budynku kolonii dziecięcej w Rabce, który został zwolniony przez Szkołę Policyjną, która go wcześniej zajmowała. Podanie pozostaje bez odpowiedzi.
1855.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert jeździ z Krakowa do Warszawy raz na miesiąc na kilka dni, odwiedza wtedy Szereszewskiego i Schippera.
1856.1941-00-00 -
0000-00-00
Na podstawie umowy z Radą, Służba Porządkowa ma żebrzące lub bezdomne dzieci kierować do sierocińca na ul. Kaczej.
1857.1941-00-00 -
0000-00-00
Dzieci żebrzące na ulicy początkowo próbują się wykupić od doprowadzenia ich do ochronki a później są szczęśliwi, że skończyło się ich uliczne życie.
1858.1941-00-00 -
0000-00-00
Powstaje Rada Zdrowia z połączonych Wydziału Zdrowia Rady i Wydziału Zdrowia KOMu, jej przewodniczącym jest Hirszfeld.
1859.1941-00-00 -
0000-00-00
Rozwija się sieć kursów doszkalających. W ciągu 3-6 miesięcy przygotowują one do pracy w warsztacie, lub fabryce. Bierze w nich udział zarówno młodzież jak i starsi bezrobotni.
1860.1941-00-00 -
0000-00-00
Szczególnie trudne jest przeniesienie się w obręb getta dla 3 zakładów zamkniętej opieki: Zakładu Sierot, Domu Schronienia, Szpitala Żydowskiego.
1861.1941-00-00 -
0000-00-00
Zakład Sierot prowadzony przez Korczaka mieści się w gmachu specjalnie dla niego zaprojektowanym.
1862.1941-00-00 -
0000-00-00
Część budynków należących do Domu Schronienia dalej służy domowi starców a część podczas wojny zmieniła swoje zastosowanie.
1863.1941-00-00 -
0000-00-00
Szpital Żydowski na Czystem był początkowo szpitalem Gminy Wyznaniowej Warszawskiej, później przejęty został przez Magistrat Warszawski a później przez Radę. Podczas przenoszenia go do getta większość urządzeń nie została zabrana.
1864.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie znajdują się 2 kościoły ( Leszno, pl. Grzybowski) dla chrzczonych Żydów i chrześcijan pochodzenia żydowskiego.
1865.1941-00-00 -
0000-00-00
W getcie znajdują się 2 kościoły ( Leszno, pl. Grzybowski) dla chrzczonych Żydów i chrześcijan pochodzenia żydowskiego.
1866.1941-00-00 -
0000-00-00
Początkowo po getcie jeździ tramwaj z gwiazdą żydowską, a później omnibus konny Kohn i Heller. Jest on zawsze przepełniony i nazywany jest " chata za wszą".
1867.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada wydaje co miesiąc sprawozdanie ze swojej działalności ( wydaje je wydział statystyczny Rady), jest ono powielane w 100 egzemplarzach.
1868.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS namawia KOPy do zwoływania zjazdów powiatowych, doradców przy szefach dystryktów namawia do zwoływania narad dystryktowych z udziałem KOPów, KOMów.
1869.1941-00-00 -
0000-00-00
W zjazdach powiatowych biorą udział doradca danego dystryktu, członkowie KOPu, członek prezydium ŻSS.
1870.1941-00-00 -
0000-00-00
Przejazd kolejami na terenie GG był Żydom zabroniony, w szczególnych wypadkach Stadthauptmann lub Kreishauptmann mógł udzielić przepustki na jednorazowy przejazd pociągiem osobowym.
1871.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie prezydium ŻSS mają przepustki ze stałą ważnością, najpierw trzy, później dwu i jednomiesięczne na pociągi pospieszne.
1872.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert w swoich podróżach kolejowych nie spotyka nigdy więcej niż 3-4 Żydów.
1873.1941-00-00 -
0000-00-00
Członkowie ŻSS, dyrektorzy i inspektorzy Jointu jeżdżą koleją na jednorazowych przepustkach w sprawach służbowych.
1874.1941-00-00 -
0000-00-00
To czy Żydowi uda się dostać do autobusu zależy nie tylko od przepustki, ale i od dobrej woli kierowcy.
1875.1941-00-00 -
0000-00-00
W przepełnionych autobusach najpierw zajmują miejsce Niemcy, potem Polacy często dla Polaków nie starcza już miejsc, więc Żydzi nie mają nawet co się starać o dostanie się.
1876.1941-00-00 -
0000-00-00
Tisch jedzie z wizytacją do Buska. Kolej dojeżdża do Kielc skąd trzeba dojechać 51km autobusem, pomimo przepustki żaden z kierowców nie chce go zabrać i musi on wracać do Krakowa.
1877.1941-00-00 -
0000-00-00
Po Weicherta w Kielach wyjeżdża prezes KOPu, rozmawia on z kierowcą autobusu jadącego do Buska i kierowca zgadza się by 3 delegatów wsiadło razem z Polakami.
1878.1941-00-00 -
0000-00-00
Naczelnik KOPu cieszy się takim poważaniem ( był malarzem pokojowym i zdobył sobie renomę jako wybitny fachowiec), że kierowcy autobusów wpuszczają każdą osobę, którą on poleci.
1879.1941-00-00 -
0000-00-00
KOP w Busku należy do najlepszych. Prowadzą go Nadler, lekarka - aryjka ( przed wojną pracowała w sanatorium dla dzieci "Górka", wdowa po żydowskim lekarzu żołnierzu W.P), starszy kupiec, krawiec, malarz pokojowy.
1880.1941-00-00 -
0000-00-00
KOP w Busku otrzymuje od Kreishauptmanna przydział żywności dla wszystkich zakładów w powiecie.
1881.1941-00-00 -
0000-00-00
Kreishauptmann z Buska proponuje przewodniczącemu KOPu objęcie kierownictwa Powiatowej Rady Żydowskiej, ten jednak odmawia.
1882.1941-00-00 -
0000-00-00
Przynajmniej raz w miesiącu członek KOPu w Busku wizytował delegatury, często też przyjeżdżają członkowie delegatur do Buska.
1883.1941-00-00 -
0000-00-00
Podcza zjazdu w KOPie buskim czytane jest sprawozdanie z działalności złożone przez sekretarza, oraz z działalności delegatur, referaty o głównych dziedzinach pracy. Było po 2 przedstawicieli delegatur, prezesi Rad powiatu oraz wybitni działacze okręgu.
1884.1941-00-00 -
0000-00-00
Zjazd w KOPie buskim otwarty jest w języku polskim a później na życzenie uczestników w żydowskim.
1885.1941-00-00 -
0000-00-00
Miejscowa ludność Buska przysłuchuje się przez 2 dni zjazdu obradom w KOPie.
1886.1941-00-00 -
0000-00-00
Jedyna rzecz, która robi na Weichercie złe wrażenie podczas zjazdu w Busku jest zwyczaj powitań i komplementowania prezydium ( w tym jego samego) i KOPu.
1887.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert wygłasza w Busku płomienne przemówienie o roli braterskiej pomocy w tragicznych czasach i o bezinteresowności. Czuje zrozumienie ze strony audytorium.
1888.1941-00-00 -
0000-00-00
W Busku jako w mieście powiatowym władze nie pozwalają na rozmieszczanie schronisk dla uchodźców, nieliczni są rozmieszczani w prywatnych mieszkaniach.
1889.1941-00-00 -
0000-00-00
Delegatury buskie prowadzą kuchnie ludowe, dożywianie dzieci ( dostają one mleko, lub białą kawę i białą bułkę z marmoladą).
1890.1941-00-00 -
0000-00-00
Podczas śniadania w buskim schronisku wychowawczyni prowadzi z dziećmi pogawędkę.
1891.1941-00-00 -
0000-00-00
W Pińczowie schronisko dla uchodźców jest przestronne, lecz brakuje w nim bielizny i odzieży ( szczególnie damskiej). Miejscowi Żydzi już nie mają co oddawać podczas organizowanych zbiórek.
1892.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert wysyła do Pińczowa z zapasów prezydium bieliznę i odzież.
1893.1941-00-00 -
0000-00-00
W Pińczowie wiele domów zostało spalonych podczas działań wojennych, pogorzelcy gnieżdżą się w budach i piwnicach.
1894.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przygląda się zbiórce w Pińczowie podczas święta szałasów.
1895.1941-00-00 -
0000-00-00
Joint w przeddzień święta szałasów otrzymuje jako dar z zagranicy jabłka i gałązki palmowe.
1896.1941-00-00 -
0000-00-00
Do Pińczowa z Buska przywieziono kilka jabłek i gałązek palmowych, czekają na nie zgromadzeni w bożnicy.
1897.1941-00-00 -
0000-00-00
Jabłka i gałązki są w Pińczowie dawane za datek na opiekę społeczną.
1898.1941-00-00 -
0000-00-00
W Chmielniku młody lekarz urządza szpital epidemiczny z odkażalnią.
1899.1941-00-00 -
0000-00-00
Lekarz w Chmielnika jest dumny, że udało mu się utrzymać przy życiu 11 z 12 chorych.
1900.1941-00-00 -
0000-00-00
W Chmielniku, w którym ludność żyła z tuczenia gęsi, po odebraniu im tego zajęcia i napływie wielu uchodźców poziom życia bardzo spada.
1901.1941-00-00 -
0000-00-00
W Chmielniku prezes Rady wsadza bogaczy do więzienia aż się zdecydują wypłacić pieniądze na wsparcie biednych.
1902.1941-00-00 -
0000-00-00
Uwięzieni w Chmielniku bogacze proszą Weicherta o wstawiennictwo, ponieważ nie są takimi bogaczami za jakich się ich uważa tylko padli ofiarą donosów sąsiedzkich.
1903.1941-00-00 -
0000-00-00
W Stopnicy i Pacanowie uchodźcy z Łodzi zostali zakwaterowani w kramikach, w których otworzyli sklepy i zakłady rzemieślnicze.
1904.1941-00-00 -
0000-00-00
W wielu miejscowościach można spotkać wysiedlonych z Krakowa, którzy wysprzedają swoje rzeczy, lub żyją z tego co przysyłają im krewni.
1905.1941-00-00 -
0000-00-00
Tragarz z Będzina po przebytym tyfusie nie może ciągle wrócić do pełni sił.
1906.1941-00-00 -
0000-00-00
Lekarz Polak oddaje dziennie 3 bezpłatne wizyty do dyspozycji Żydów. Gdy znajomi robią mu wyrzuty, mówi, że wszystko sobie zapisuje i po wojnie odbierze je w dolarach od Jointu.
1907.1941-00-00 -
0000-00-00
Goldszmidowa dojeżdża do pacjentów furmanką, taki wyjazd z Buska oznacza dla niej zwykle zostawienie pracy i dzieci na całą dobę.
1908.1941-00-00 -
0000-00-00
Koła Kobiet tworzą się częściowo samorzutnie, częściowo za namową prezydium ŻSS. Tworzą je działaczki społeczne, głównie w dziedzinie opieki nad dziećmi i akcjach zbiórkowych.
1909.1941-00-00 -
0000-00-00
Koła Młodzieży powstają częściowo samorzutnie, częściowo za namową prezydium. Tworzą one zwykle komisje sanitarne, kolumny dezynfekcyjne, przeprowadzają akcje czystościowe w schroniskach, kuchniach ludowych.
1910.1941-00-00 -
0000-00-00
Grupa wysiedlonych kobiet z Wiednia i Badenu tyła się kilka miesięcy po kielecczyźnie, po drodze chowały swoich zmarłych, sprzedawały rzeczy i postanowiły przez Czechy wrócić do Wiednia pieszo, lub furmankami.
1911.1941-00-00 -
0000-00-00
Kobiety wysiedlone z Wiednia wolą wrócić do ojczyzny i mieszkać w więzieniu, lub pracować przymusowo niż tułać się w obcych stronach.
1912.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przebywa na kuracji zdrowotnej w Solcu-Zdroju. Choruje na zapalenie tęczówki.
1913.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert czyta "10 dni Musa Dah" F. Verfla, jest wstrząśnięty opisem wysiedlenia Ormian przez Turków.
1914.1941-00-00 -
0000-00-00
Przyłączenie Małopolski Wschodniej do GG - utworzenie dystryktu Galicja.
1915.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert oświadcza BuF, RGO, UKC, ŻSS, że bedą mogły rozszerzyć swoją działalność na Galicję.
1916.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert poznaje w Domu Sierot Merackiego.
1917.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada lwowska przenosi się z budynku przy ul. Bernsteina do Domu Ludowego.
1918.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada zajmuje kilka pokoi gmachu na najwyższym piętrze są meble i inne przedmioty z mieszkań żydowskich, które ma ona obowiązek dostarczać na żądanie władz niemieckich.
1919.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada lwowska skupuje od kupców naczynia, porcelanę, płótno i inne przedmioty.
1920.1941-00-00 -
0000-00-00
W lwowskiej Radzie większość stanowią syjoniści, poza nimi jest 1 lub 2 ortodoksów i 1 prawicowiec.
1921.1941-00-00 -
0000-00-00
Lwowska Rada dostarcza władzom świadczeń rzeczowych i osobistych.
1922.1941-00-00 -
0000-00-00
We Lwowie rada nie sporządziła spisu ludności i nie jest przygotowana do powoływania robotników na żądanie władz. W związku z tym robotnicy brani są z łapanek organizowanych przez Służbę Bezpieczeństwa.
1923.1941-00-00 -
0000-00-00
Służba Bezpieczeństwa robi łapanki na ulicach żeby dostarczyć robotników do pracy. Czasem schwytanego można wykupić za pieniądze - czasem składa się na to cała kamienica, w której mieszka.
1924.1941-00-00 -
0000-00-00
Jeśli Służbie Bezpieczeństwa nie uda się dostarczyć wystarczającej ilości Żydów do obozu pracy, ich samych czeka obóz pracy.
1925.1941-00-00 -
0000-00-00
40 lwowskich członków Służby Bezpieczeństwa zostaje wysłanych do obozu pracy, 3 z nich umiera.
1926.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada we Lwowie nie ma bogatych płatników ze sfer mieszczańskich, którzy mogliby wspomagać finansowo jej działalność.
1927.1941-00-00 -
0000-00-00
Żeby zebrać pieniądze na zapłacenie 2 kontrybucji, Rada lwowska tworzy okręgowe komisje szacunkowe, które mają obliczyć należną kwotę od każdego mieszkańca okręgu.
1928.1941-00-00 -
0000-00-00
Radzie lwowskiej udaje się utargować z władzami zmniejszenie kontrybucji o 50% jednak nie podaje tego do publicznej wiadomości. Nadpłata ma zostać przeznaczona na pokrycie bieżących wydatków Rady.
1929.1941-00-00 -
0000-00-00
Zostają wyznaczone - szczupłe granice getta lwowskiego, część Żydów na opuścić dobrowolnie miasto.
1930.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert na lobbować w BuF o poszerzenie granic getta lwowskiego.
1931.1941-00-00 -
0000-00-00
W BuF we Lwowie Weichert spotyka Foehla, który popiera jego wniosek o rozszerzenie getta lwowskiego.
1932.1941-00-00 -
0000-00-00
We Lwowie Rada dużo uwagi poświęca opiece indywidualnej, przejęła także 2 szpitale i 2 sierocińce, jednak nie otworzyła żadnej kuchni ludowej.
1933.1941-00-00 -
0000-00-00
Rada lwowska wspiera repatriantów uzyskując dla nich przepustki na wyjazd i udzielając im pomocy finansowej.
1934.1941-00-00 -
0000-00-00
Życie Żydów lwowskich jest bardzo ciężkie z powodu braku bezpieczeństwa osobistego, drożyzny, problemów aprowizacyjnych.
1935.1941-00-00 -
0000-00-00
Doradce przy gubernatorze we Lwowie zostaje złapany na ulicy i na kilka godzin zatrudniony do przenoszenia paczek.
1936.1941-00-00 -
0000-00-00
Schaf zostaje zatrudniony do wynoszenia zarekwirowanych mebli z własnego mieszkania.
1937.1941-00-00 -
0000-00-00
Starsi Żydzi są wyłapywani na ulicach Lwowa i wywożeni w nieznanym kierunku.
1938.1941-00-00 -
0000-00-00
Codziennie w pewnych godzinach na wiadukcie prowadzącym do getta wyłapywani są starsi Żydzi i wywożeni z Lwowa w nieznanym kierunku.
1939.1941-00-00 -
0000-00-00
Żydzi obawiając się napaści i kradzieży nie wychodzą po zmroku na ulice Lwowa.
1940.1941-00-00 -
0000-00-00
Obawiając się kradzieży Weichert chodzi po ulicach Lwowa z papierami zawiniętymi w gazetę zamiast nosić je w teczce.
1941.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert musi zaniechać wyjazdu do Stanisławowa i Stryja ze względu na trudności komunikacyjne. Rozmawia z tamtejszymi Radami telefonicznie.
1942.1941-00-00 -
0000-00-00
W Stanisławowie ludność ukraińska jest nieprzychylnie nastawiona do Żydów, częste są ataki na żydowskie rodziny a także na całe grupy rodzin.
1943.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert ma za zadanie w Lwowie mianować doradcę przy gubernatorze, omówić z nim plan działań, przygotować skład personalny KOMu i KOPu.
1944.1941-00-00 -
0000-00-00
Rothfeld mówi, że jeśli Landau zgodzi się być doradcą przy gubernatorze to będzie miał pełne poparcie Rady.
1945.1941-00-00 -
0000-00-00
Landau czyta materiały na temat KOPu i KOMu, które zostawił mu Weichert. Ostatecznie godzi się przełamać dotychczasową izolację od spraw społecznych i zostać doradcą przy gubernatorze.
1946.1941-00-00 -
0000-00-00
Kandydatura Landaua na doradcę przy gubernatorze spotyka się z przychylną reakcją BUF we Lwowie i w Krakowie.
1947.1941-00-00 -
0000-00-00
Rothfeld pod wpływem swoich podwładnych ( syjonistów) zaczyna niechętnie patrzeć na kandydaturę Landaua na stanowisko doradcy przy gubernatorze.
1948.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert spotyka się z radnymi, którzy są przeciwko kandydaturze Landaua. Nie wierzą oni w owocną współpracę z osobą, która ma inne przekonania niż syjonistyczne.
1949.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert uważa, że radni, którzy są przeciwko kandydaturze Landaua kierują się tylko zawiścią.
1950.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert powołuje Landaua jako doradcę przy gubernatorze a Rothfelda jako jego zastępce. BuF akceptuje takie rozwiązanie.
1951.1941-00-00 -
0000-00-00
Rothfeld choruje i cały ciężar organizacji KOPów i KOMów spada na barki Landaua, któremu udaje się jednak przedstawić projekty organizacji pracy opiekuńczej przed prezydium ŻSS.
1952.1941-00-00 -
0000-00-00
Landau wzorowo wywiązuje się ze swoich obowiązków w powiecie lwowskim i w kontaktach z władzami.
1953.1941-00-00 -
0000-00-00
Władze zwracają się do prezydium ŻSS we wszystkich sprawach dotyczących Żydów nawet jeśli nie dotyczą one bezpośrednio opieki.
1954.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS podkreśla, że prymitywna opieka - dawanie jedzenia, odzieży, schronienia, leków, pieniędzy - powoduje, iż pojawiają się żebracy niezdolni do pracy.
1955.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS chce promować pomoc konstruktywną , mobilizującą do aktywności - np. zasiłki na otwieranie warsztatów.
1956.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl mówi Weichertowi, że ma się on zgłosić do Wydziału Głównego Gospodarczego Rządu.
1957.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS postanawia się zwrócić do NRO o pożyczkę.
1958.1941-00-00 -
0000-00-00
Foehl nie popiera pomysłu by ŻSS zaciągało pożyczkę w NRO ponieważ uważa, że każda organizacja powinna radzić sobie w ramach przyznanych jej funduszy.
1959.1941-00-00 -
0000-00-00
NRO ma udzielić ŻSS pożyczki wysokości 500000zł. zwrotnej po 50000zł miesięcznie. Ronikier obiecuje, że NRO będzie brało każdorazowo pod uwagę stan kasy ŻSS przy ustalaniu spłat.
1960.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert przedstawia w Wydziale Głównym Gospodarczym profity jakie mogą wyniknąć z zatrudnienia rzemieślników żydowskich - szczególnie iż kadry są cały czas doszkalane na kursach specjalizacyjnych.
1961.1941-00-00 -
0000-00-00
Wydział Główny Gospodarczy Rządu prosi o przedstawienie materiałów dotyczących możliwości produkcyjnych poszczególnych gett żydowskich.
1962.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS posiada materiały dotyczące możliwości produkcyjnych gett w Warszawie, Krakowie i Radomiu, o dokumenty dotyczące pozostałych gett zwraca się do swoich placówek.
1963.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS dostarcza do Wydziału Gospodarczego materiały dotyczące możliwości produkcyjnych 90 gett żydowskich.
1964.1941-00-00 -
0000-00-00
Na czele rządu GG stoi Generalny Gubernator i jego 2 zastępców - sekretarzy stanu.
1965.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert zostaje zaproszony na spotkanie z Emmerichem.
1966.1941-00-00 -
0000-00-00
Emmerich chce udzielić wyższych zamówień rzemieślnikom żydowskim we wszystkich miejscowościach GG. Zależy mu dobrej organizacji pracy i wyznaczeniu kierowników, którzy dbaliby o terminowe wykonywanie zleceń.
1967.1941-00-00 -
0000-00-00
Część bardziej wykwalifikowanych rzemieślników żydowskich utrzymuje się przy swoich warsztatach ( czasem nawet poza gettem) pracując dla Polaków, Niemców. Mniej wykwalifikowani pracują w getcie dla Żydów.
1968.1941-00-00 -
0000-00-00
W Częstochowie firma polska i niemiecka zatrudniają wielu żydowskich krawców i szewców - pracują oni i mieszkają w domu poza gettem.
1969.1941-00-00 -
0000-00-00
Powstają nowe zrzeszenia rzemieślnicze, które zajmują się obsługa niemieckich klientów.
1970.1941-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie czynni są bardzo nakładcy polscy i żydowscy zamawiający prace rzemieślnicze.
1971.1941-00-00 -
0000-00-00
Na rynku pojawiają się duże firmy niemieckie - w Warszawie : Toebbens, Schultz, w Krakowie : Zentrale fur Handwerks Lieferungen. Udzielają one zamówień żydowskim zrzeszeniom i związkom rzemieślniczym.
1972.1941-00-00 -
0000-00-00
Niemcy starają się ograniczyć samodzielność rzemieślników żydowskich pracujących we własnych warsztatach, lub swoich mieszkaniach.
1973.1941-00-00 -
0000-00-00
W Warszawie przy dobrej koniunkturze i pilnych dostawach rzemieślnik zarabia dziennie 25-30 zł., normalna stawka wynosi 5-6 zł. dziennie.
1974.1941-00-00 -
0000-00-00
Chleb w Warszawie - w getcie, kosztuje ponad 6 zł. za bochenek.
1975.1941-00-00 -
0000-00-00
Co tydzień ŻSS przesyła Gaterowi zestawienie przeciętnych cen rynkowych w getcie najważniejszych artykułów.
1976.1941-00-00 -
0000-00-00
Rzemieślnicy, którzy otrzymują wynagrodzenie na podstawie stawek ustalonych w oparciu o ceny urzędowe, są poszkodowani ponieważ w getcie siła nabywcza ich wynagrodzeń jest znikoma.
1977.1941-00-00 -
0000-00-00
Zamówienie dla getta warszawskiego idą przez Radę, która organizuje zrzeszenia rzemieślnicze.
1978.1941-00-00 -
0000-00-00
Strona niemiecka skarży się na zbyt biurokratyczne i ociężałe pośrednictwo Rady w zamówieniach dla getta warszawskiego. Rada usuwa się z pośrednictwa i od tego momentu Transferstelle kontaktuje się ze zrzeszeniami rzemieślników.
1979.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt chce rozmawiać z Weichertem na temat tego czy Żydzi powinni nadal pracować w swoich pracowniach rzemieślniczych zrzeszając się celem przyjmowania większych zamówień, czy też należy zatrudniać Żydów w dużych warsztatach systemem fabrycznym.
1980.1941-00-00 -
0000-00-00
Po Warszawie krążą plotki o masowych wysiedleniach, wszyscy upatrują ratunku w pracy u niemieckiego pracodawcy.
1981.1941-00-00 -
0000-00-00
Firmy niemieckie Toebbens i Schultz zatrudniają masowo warszawskich Żydów.
1982.1941-00-00 -
0000-00-00
Firmy Zentrale fur Handwerks Defrungen w Krakowie i Landische Konfektion w Tarnowie, warsztaty Greiwera w Bochni, przymierzają się do masowego zatrudniania Żydów.
1983.1941-00-00 -
0000-00-00
Niemieckie przedsiębiorstwa zatrudniają drobną ilość rzemieślników żydowskich o pełnych kwalifikacjach oraz naprędce douczonych rzemieślników rekrutujących się z pośród wolnych zawodów, kupców, pracowników umysłowych.
1984.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt zna dogłębnie sprawy rzemieślnicze i jest bardzo poważany przez polskich rzemieślników.
1985.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt uważa rzemieślników żydowskich za potrzebnych i broni ich samodzielności co uważa za podstawę wydajności.
1986.1941-00-00 -
0000-00-00
Burghardt ku swojej osobistej rozpaczy na polecenie wyższych władz musi podpisać zarządzenie o rozwiązaniu żydowskich związków rzemieślniczych i przejęciu ich majątków.
1987.1941-00-00 -
0000-00-00
Rozwiązanie związków rzemieślniczych jest dotkliwym ciosem dla społeczności żydowskiej ponieważ związki przyjmowały zamówienia zewnętrzne dzieląc je między swoimi członkami, a z czasem także pomiędzy niezrzeszonych, lub świeżo przyuczonych rzemieślników.
1988.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert stara się o przekazanie majątków po zrzeszeniach rzemieślniczych miejscowym placówkom ŻSS - które przeznaczyłyby je na cele rzemieślnicze ( tworzenie warsztatów zbiorowych).
1989.1941-00-00 -
0000-00-00
Weichert prosi Gatera o poparcie wniosku o przydział skóry i spodów do wyrobu 50000 par drewniaków ( po 10000 na każdy dystrykt). Gater popiera wniosek.
1990.1941-00-00 -
0000-00-00
Kwestia przydziału materiałów do wyrobu drewniaków przeciąga się bardzo pomimo licznych telefonów i osobistych wizyt Weicherta.
1991.1941-00-00 -
0000-00-00
Po włączeniu do GG Małopolski Wschodniej, powiększyła się ilość ludności ukraińskiej ( o kilka milionów) wobec tego dążono do zmiany procentowego podziału przydziałów z RGO. Ukraińcy mieli dostać więcej kosztem Polaków i Żydów.
1992.1941-00-00 -
0000-00-00
ŻSS postuluje by w związku z fatalną sytuacją Żydów to Polacy pokryli dopłatę do ukraińskiej pomocy społecznej.
1993.1941-00-00 -
0000-00-00
Polacy proponują by Żydzi zamiast 17% otrzymywali 12%. Nie udaje się ustalić wspólnego stanowiska i kwestia dopłaty dla ludności ukraińskiej zostaje przeniesiona na posiedzenie Naczelnej Rady Opiekuńczej.
1994.1941-00-00 -
0000-00-00
Spór o dopłatę dla ludności ukraińskiej ma rozstrzygnąć BuF.
1995.1941-00-00 -
0000-00-00
<