szukaj w artykułach redakcyjnych
polski      english 

Strona główna

Kalendarium

O bazie

Szukaj w bazie danych

Centrum

Logowanie



WYDARZENIA





lp.dataopis wydarzenia
1.1944-09-02 -
1944-09-02
Ryszard Bojarczuk i młodszy brat Mieczysław zostali rozstrzelani przy ul. Wolskiej obok kościoła św. Stanisława zadenuncjowani przez konfidenta jako członkowie partii.
2.1944-09-09 -
1944-09-09
Odłamek zabija Hermana Kirszenbauma, który nie zdążył zejść do schronu. Pogrzebano go na podwórzu "czwórki".
3.1944-09-09 -
1944-09-09
Zaczyna się atak sowiecki na prawobrzeżną Warszawę. Nieustannie słychać warkot samolotów, huk bomb i artylerii przeciwlotniczej. Zaczynają się zrzuty brytyjskei ze .rodkami sanitarnymi i bronię.
4.1944-09-11 -
1944-09-11
Bermanowie lada dzień spodziewają się ataku niemieckiego. Upadło już Stare Miasto, Powiśle zostało zajęte. Pojawiają się zapowiedzi zbliżającego się ataku Sowietów, lecz autorka wątpi czy zdążą oni ich uratować.
5.1944-09-11 -
1944-09-11
Berman pisze projekt odezwy Krajowej Rady Narodowej, którą ma dostarczyć rankiem 12-09-1944.
6.1944-09-11 -
1944-09-11
Marymont zostaje spalony przez Niemców. Grynberg przyprowdza stamtąd rodzinę swoich eks-gospodarzy, którzy nocują jedną noc u Bermanów. Niemcy ostrzeliwują Żoloborz.
7.1944-09-11 -
1944-09-11
Berman ma dyżur Obrony Przeciwlotniczej na podwórzu.Autorka towarzyzsy mu przez dwie godziny. Samoloty sowieckie bez przerwy zrzucają broń i żywność. Część zrzutów spadła na placyku przed buynkien Bermanów.
8.1944-09-11 -
1944-09-11
Cukierman przynosi Bermanom konserwy mięsne, które znalazł w pękniętej przy zrzucie puszce.
9.1944-09-12 -
1944-09-13
Armia Czerwona i Wojsko Polskie wkracza do Grochowa. Dzień po wyzwoleniu Grochowa Stefan Mikołajewski otrzymał wezwanie od pułkownika Aleksandra Stolarskiego, by wraz z nim z polecenia Naczelnego Wodza WP Żymierskiego, organizować na terenie wyzwolonym Komitet Obywatelski (XVII Okręgu).
10.1944-09-14 -
1944-09-14
Kaplica została zburzona przez hitlerowskich zbirów.
11.1944-09-14 -
1944-09-14
Cudem została ocalona plebania, w której znajdowało się 328 osób, księża, gosposia. Przybył jeden obcy ksiądz. Wszyscy są przerażeni.
12.1944-09-14 -
1944-09-15
Ludzie na plebanii boją się o swój los po zniszczeniu Kościoła. Księża są niezwykle rozżaleni zamachem na Dom Boży. Nikt nie potrafi zmrużyć oka w nocy.
13.1944-09-15 -
1944-09-15
Niemcy zajmują się 200 metrów od plebanii. O 6:00 rano aeroplany krążą nad plebanią, bombardując okolicę.
14.1944-09-15 -
1944-09-15
W klasztorze panowały straszne warunki. Ludzie chowali sie w schronach. Byli ranni, chorzy, brudni, ściśnięci, głodni,. Wszyscy są przerażeni, mają złe przeczucia.
15.1944-09-15 -
1944-09-15
Niemcy coraz bardziej zbliżają się do plebanii. Kobiety z dziećmi błagają księdza Romańczuka, aby wywiesił białą chorągiew- oznakę poddania. Ksiądz szepnął coś na ucho swojemu znajomemu, wręczając u białą szmatę.
16.1944-09-15 -
1944-09-15
Ktoś wyjrzał z piwnicy, czy biała chorągiew wisi na dachu, ale niczego nie było. Ksiądz Romańczyk nie chciał sie poddać pomimo zbliżającego się warkotu samolotów niemieckich.
17.1944-09-15 -
1944-09-15
Kobiety zabrały mężczyźnie chorągiew i wywiesiły ją w oknie.
18.1944-09-15 -
1944-09-15
Widok białej chorągwi w oknie plebanii spowodował, że Niemcy zawrócili swoimi samolotami.
19.1944-09-15 -
1944-09-15
Niemcy przyszli na plebanię. Ustawili ludzi trójkami na ogrodzie i prowadzili w nieznanym kierunku.
20.1944-09-15 -
1944-09-16
Wszyscy spali gdzieś na krańcach miasta. Rano znów ustawiali ludzi trójkami. Franciszka usiłuje porozmawiać z księdzem Romańczykiem, ale Niemiec uniemożliwił im to.
21.1944-09-15 -
1944-09-14
Zgraja żandarmów i żołnierzy Wermachtu wkracza na plebanię. 328 obecnych tam ludzi zamarło z przerażenia. Ludzie zabrali swoje rzeczy. Franciszka głodna, zmęczona dźwiga duży tobołek.
22.1944-09-15 -
1944-09-15
Franciszka z mężem dołączają do tłumu na dziedzińcu. Niemcy poganiają ludzi w nieznanym kierunku.
23.1944-09-15 -
1944-09-15
Franciszka płacze z powodu widoku konającej Warszawy. Kobieta czuje, że traci miasto, które ją wychowało. Ulice są pełne gruzów, drutów, trupów. Widok ten rani serce Franciszki.
24.1944-09-15 -
1944-09-15
Na placu pełnym gruzów, gdzie byli Ukraińcy i żandarmi, ludzie wyprowadzeni z plebanii dołączają do innych 250-300 ludzi wyprowadzonych z okolicznych domów.
25.1944-09-15 -
1944-09-15
Franciszka z mężem zostawiają swoje tobołki koło Ukraińca. Wyglądały one marnie, dlatego nie zainteresowały mężczyzny. Ustawiają się na koniec kolejki. Wnikliwie obserwują okolice po 18-miesięcznym ukrywaniu się.
26.1944-09-15 -
1944-09-15
Grunbergowie słyszą przeraźliwy krzyk. Odwracają się i widzą księdza Stawna, stojącego z żandarmem, który przystawia mu broń do skroni. Przeraźliwy krzyk dobiega z ust kobiety, która w ten sposób reaguje na los kochanego księdza.
27.1944-09-15 -
1944-09-15
Żandarm znajduje u księdza Skarny brewiarz i fajkę. Był to majątek księdza. Żandarm myślał, że schwytał szpiega, nie wiedział, że jest to książeczka do nabożeństwa. Tłum ludzi wytłumaczył mu to, żandarm opuszcza broń.
28.1944-09-15 -
1944-09-15
Tłum ludzi został zrewidowany, u wszystkich znaleziono brewiarze. Żandarm puścił wszystkich, razem z księdzem Skarną. Udali sie w kierunku ulicy Podchorążych.
29.1944-09-15 -
1944-09-15
Żandarm nakazuje mężowi Franciszki iść za nim. Kobieta boi sie, że zabiją Stefana. Zastanawia się, czy powinna iść razem z nim, serce jej zamarło. Myśli o Ryśku, przebywającym u obcych.
30.1944-09-15 -
1944-09-15
Franciszka obserwuje męża, żandarma i staruszkę. Boi sie o los męża, ale okazuje się, że został on wyznaczony, by pomóc kobiecie chodzić. Docierają do ulicy Podchorążych.
31.1944-09-15 -
1944-09-15
Tłum prowadzony przez żandarmów dociera na ulicę Podchorążych, gdzie zostawiają swoje tobołki. Ludzie są zmęczeni i głodni.
32.1944-09-15 -
1944-09-15
Ludzie załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne na oczach wszystkich. Jeden Niemiec rzuca w ludzi kawałkami chleba, które chciwie zjadały zgłodniałe dzieci.
33.1944-09-15 -
1944-09-14
Niemcy nakazali ludziom maszerować. Ustawili ich czwórkami i ruszyli w dalszą podróż.
34.1944-09-15 -
1944-09-15
Ludzie, prowadzeni przez Niemców, dotarli do kościoła. Byli głodni i spragnieni. Rozpalono ogień, wykorzystując do tego celu resztki drzwi kościelnych.
35.1944-09-15 -
1944-09-15
Ludzie, wymęczeni, mają nadzieję na odpoczynek, ale Niemcy każą im wędrować dalej.
36.1944-09-15 -
1944-09-15
Księdza Skarnę, gosposię i kilku rannych odwieziono do szpitala w Powsinie.
37.1944-09-15 -
1944-09-15
Pochód podąża przez las. Mąż Franciszki Grunberg wysunął propozycję, by wraz z żoną ukryć się w krzakach, aż Niemcy odejdą. Franciszka bała się, że rankiem Niemcy przeszukają teren, znajdą Ich i zastrzelą. Mąż nalega.
38.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszce Grunberg i jej mężowi udaje się zmylić czujność Niemców i uciec.
39.1944-09-16 -
1944-09-16
Pochód zatrzymuje się na Służewcu. Franciszka nogi ma jak ołów, nie podołałaby dalszej wędrówce. Ciało zmęczone, bezsilne, spocone. Dostaje pozwolenie od Niemca, by z chorym mężem przenocować w stajni.
40.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka zasypia, mąż nie może zmrużyć oka. Kobieta budzi sie po dwóch- trzech godzinach, wychodzi po namowie męża, by zobaczyć, czy można uciec.
41.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka, pod pretekstem załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych, wychodzi ze stajni. Spotyka żandarma, który stoi z karabinem i pilnuje. Po chwili wraca do męża i oświadcza mu, że ucieczka nie jest możliwa.
42.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka i jej mąż wstają i wychodzą ze stajni. Franciszka, brudna do niemożliwości, z panną Hanką idą umyć ręce.
43.1944-09-16 -
1944-09-16
Do myjącej ręce Franciszki podbiega mąż i ze łzami w oczach oświadcza, że gdyby nie odeszła, mogliby uciec. Opowiedział, że podszedł do niego gospodarz, niosący mleko dla posterunku. Widząc męża Franciszki chciał mu pomóc. Stefan chciał uciec z żoną, gospodarz nie chciał na nią poczekać.
44.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka prawie zemdlała, gdy dowiedziała się, że ominęła ją mozliwość uratowania. Hanka radzi Grunbergom zrobić coś, by uciec, ponieważ stan Stefana jest zły.
45.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka rozmawia z wiejską kobietą, która niesie bańki na mleko, czy zna pana Sobczaka. Okazuje się, że mieszkają w tej samej miejscowości. Franciszka prosi kobietę, by przekazała mu, że aby przyszedł na Służewiec.
46.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka czuje sie winna za nieudaną próbę uratowania jej i męża. Jest jej żal szczególnie Stefa, który jest schorowany. Ludzie podążają w dalszą wędrówkę. Mają świadomość, że idą do obozu.
47.1944-09-16 -
1944-09-16
Sobczak wraca do Grunbergów. Razem z Franciszką idzie do żandarmów. Ma nadzieje, że uwolnią Grunbergów, gdy skłamie, że jest to jego szwagier z żoną. Niemiec dziwi się, że rodzina nie uciekła w nocy, nie wydaje zgody na uwolnienie Grunbergów, ale mówi, żeby sobie szli jak chcą.
48.1944-09-16 -
1944-09-16
Grunbergowie, z pomocą Sobczaka i jego syna uciekają. Biegną kilkadziesiąt metrów od pochodu, docierają do wsi chłopa.
49.1944-09-16 -
1944-09-16
Grunbergowie docierają do domu Sobczaka. Spotykaja tam 35-letnia kobietę. Sobczak rozpala ogień, częstuje wodą, mlekiem, chlebem. Franciszka z mężem pożerają jedzenie.
50.1944-09-16 -
1944-09-16
Sobczak przygotowuje Grunbergom wodę do mycia. Daje 2 kożuchy, wskazuje miejsce do spania. Franciszka z mężem od razu zasypiają bardzo zmęczeni wydarzeniami ostatniego dnia.
51.1944-09-16 -
1944-09-16
Franciszka czuje się jak w raju na połamanym łóżku z wystającymi prętami, przykryta kożuchem pełnym pcheł. Nie myśli o niczym jest jej dobrze. Rozmawia z mężem, dochodzą do wniosku, że spotkał ich kolejny cud, że jest im pisane, by żyli.
52.1944-09-16 -
1944-09-16
Sobczak rozmawia z Grunbergami, radzi im wyjść na powietrze spotkać się z Warszawiakami. Mąż Franciszki udaje astmę sercową i trudności w mówieniu. Do mieszkania przychodzą dwie kobiety, jedna z dzieckiem na rękach. Chcą dowiedzieć się o sytuację w Warszawie.
53.1944-09-16 -
1944-09-16
Grunbergowie rozmawiają z kobietą, którą spotkali w chałupie Sobczaka. Opowiada im o swoim losie i córce, którą zostawiła w "szpitalu".
54.1944-09-16 -
1944-09-16
Grunbergowie zasiadają do obiadu wraz z blondynką i panią Sobczak i panem Sobczakiem, którzy kłócą się podczas posiłku.
55.1944-09-16 -
1944-09-16
Sobczak rozmawia z Grunbergami, pyta o nazwisko. Stefan odpowiada: "Ł-ski". Gospodarz stwierdził, że zna jednego o takim nazwisku, idzie i przychodzi z mężczyzną. Rozmawia z Grunbergiem i doszukuje się wspólnych korzeni. Franciszka ledwo powstrzymuje śmiech. Grunberg odpowiada, że nie ma rodziny w Warszawie, ponieważ jest ze Lwowa. Pan Ł-szy proponuje, by się napili, ale otrzymuje odmowną odpowiedź.
56.1944-09-16 -
1944-09-17
Grunbergowie zastanawiają się, co począć ze sobą dalej. Mają świadomość, że nie mogą dalej być u Sobczaka, z kłótliwą gospodynią i brudnym, biednym mieszkaniu. Przejmują się synem, który nie ma żadnych wiadomości o rodzicach i na pewno myśli, że nie żyją. Nie mogą spać, słyszą straszne huki. Gospodyni z dzieckiem i blondynka są już spakowani i ubrani. Wszyscy czekają, choć sami nie wiedzą na co.
57.1944-09-16 -
1944-09-00
Po poddaniu się Starego Miasta Ludwika Wiśniewska z mężem i Krysią zostali przepędzeni przez Niemców do obozu w Pruszkowie.
58.1944-09-17 -
1944-09-17
Radio Londyn i Lublin nadały przemówienie świąteczne z okazji żydowskiego Nowego Roku. Autorkę pozytywnie zaskakuje, że przemawiał ktoś z PKWN-u (że uznają oni żydowski Nowy Rok). Informacja została przyniesiona przez Słobodzkiego.
59.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemównie Krystyny (Ziuty) Grajpel w radiu Lublin. Kilka dni wcześnie przedostała się łódką przez Wisłę i nawiązała łączność z dowództwem sowieckim, dzięki czemu zrzuty nad walczącą Warszawą były trafne.
60.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemówienie świąteczne z okazji żydowskiego Nowego Roku nadane przez radio Londyn i Lublin. Przemawiał nadrabin Londynu.
61.1944-09-17 -
1944-09-17
Hałasy ustały, Sobczakowa przystąpiła do przygotowywania śniadania. Franciszce niezręcznie było jadać za darmo. Pan Sobczak uprzedził Grunberga, że Niemcy mogą przyjść i brać na roboty, co tez nastąpiło.
62.1944-09-17 -
1944-09-17
Dwóch Niemców wkroczyło na podwórko Sobczaka, zbierają ludzi do roboty. Mąż Franciszki powiedział, że jest z 1887roku, ponieważ tak wynikało z jego Kennkarty. Natomiast Sobczakowi nakazano się stawić następnego dnia do robót.
63.1944-09-17 -
1944-09-17
Franciszka idzie z mężem i Blondynką na spacer. Wspominają klasztor zmartwychwstańców. Blondynka opowiada o sobie i swoim dziecku. Wracaja na obiad. Franciszka idzie ukopać ziemniaków, ponieważ nie chce objadać biednej rodziny. Zjedzone z mlekiem, cudownie smakowały.
64.1944-09-17 -
1944-09-17
Grunbergowie i blondynka- cyrkówka dziękują Sobczakowi za pomoc i udają sie w podróż szukając schronienia gdzie indziej.
65.1944-09-17 -
1944-09-17
Grunbergowie z blondynką idą do mieszkania staruszki. Jedzą obiad, rozmawiają. Podejrzewa, że Franciszka i jej mąż są Żydami.
66.1944-09-18 -
1944-09-18
Franciszka dostrzega młodą, ładnie ubrana kobiete i dopytuje, jaka jest sytuacja w Warszawie. kobieta jest z Zalesia, daje jej adres Matki, która będzie mogła pomóc Grunbergom.
67.1944-09-18 -
1944-09-18
Grunbergowie z Cyrkówką docierają do Piaseczna pokonując łącznie 12 kilometrów. Franciszka jest już bardzo zmęczona, ale idą dalej. Mijaja niemców, ale nikt ich nie zaczepia. Dużo rozmawiają. Cyrkówka wie o ich żydowskim pochodzeniu.
68.1944-09-18 -
1944-09-18
Grunbergowie z Cyrkówka spotykaja po drodze starszą babcię, którą pytają o schronienie. Kobieta idzie do piekarni po chleb, po czym wszyscy udają się w stronę jej domu. Cyrkówka podejrzewa, że kobieta jest Niemką. Wszyscy są niespokojni.
69.1944-09-19 -
1944-09-19
Przypuszczenia, że kobieta, u której mieszkają Grunbergowie z cyrkówką jest Niemką się potwierdziły. Franciszka z mężem opuścili jej dom, pożegnali się z blodynka i zostali sami bez dachu nad głową.
70.1944-09-19 -
1944-09-19
Franciszka w płaszczu, mimo iż jest ciepło, i tobołkiem dociera z mężem do Zalesia. Zmęczeni byli do utraty przytomności. Jest im wszystko jedno, nie zwracają uwagi na otaczających ich Niemców. O śmierci myślą jak o zbawieniu. Myślą o Ryśku, który na pewno żyje ze świadomością utraty rodziców.
71.1944-09-19 -
1944-09-19
Franciszka pyta przechodnia o drogę i z mężem poszła we wskazanym kierunku. Doszli do drewnianej chałupki.
72.1944-09-19 -
1944-09-19
W mieszkaniu Grunbergom otwiera drzwi młoda dziewczyna. Powołują się na pannę Niuńę i proszą o wskazówki dotyczące wolnego pokoju. Dziewczyna pytała jak udało im sie przeżyć powstanie, po czym zaprosiła małżonków do pokoju. W łóżku leżała tęga kobieta, która pozwoliła Grunbergom zostać w mieszkaniu.
73.1944-09-19 -
1944-09-19
Dziewczyna przygotowała Grunbergom wodę do mycia oraz przyszykowała śniadanie: chleb, ser, masło. Franciszka z mężem czuli się rajsko, płakali ze szczęścia. Zaprowadziła ich do ogrodu i zaprosiła na obiad, gdy ojciec wróci z pracy.
74.1944-09-19 -
1944-09-19
Grunbergowie udają się na obiad. Dosiadają się do pana domu i dwóch sióstr Niuńki. Wypytują ich o losy w Warszawie. Stefan udaje, że jest chory.
75.1944-09-19 -
1944-09-19
Grunbergowie udaja się na spacer po Zalesiu. Pomimo obecności Niemców, czują się bezpiecznie. Wracają do domu, gdy jest już szaro, rozmawiają z gospodynią. Proponuje, że sama spędzi noc na podłodze, byleby tylko oni sie wyspali. Grunbergowie nie przyjmują tej propozycji.
76.1944-09-20 -
1944-09-20
Grunbergowie rozmawiają z gospodynią. Kobieta chwali służącą, ale mówi, że jest nerwowa i despotyczna. Franciszka z mężem chcą sami sobie gotować, ale gospodyni stanowczo nie wyraziła zgody.
77.1944-09-20 -
1944-09-00
U Państwa D. stołuje się 13 osób. Rodzina jest dla Grunbergów bardzo miła i pomocna. Niuńka dołącza ich brudne rzeczy do prania. Franciszka z mężem czują się cudownie w tym domu, trapi ich jedynie myśl o Ryśku.
78.1944-09-27 -
1944-09-27
Lubetkin i Cukierman przychodzą później niż zwykle. W piwnicy ktoś chce zainstalować punkt sniatarny, i wyrzucić ludzi tam się znajdujących. Bermanowie musieli zejść wcześniej, żeby pilnować swoich legowisk w związku z czym nie rozmawiali ze swoimi gośćmi.
79.1944-09-28 -
1944-09-28
Bardzo niespokojny dzień. Żoliborz znajdował się pod silnym obstrzałem niemieckim, przesiedzieli w schronie wiele godzin. Skoczyli na "czwórkę", chcieli spotkać Kliszko, który miał informacje, ale go nie było. Sąsiednią piwnicę, zajmowaną przez uchodźców Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych, opróżnino i zaczęto znosić tam rannych. Do piwnicy Bermanów przyniesiono rannego Edka, starszego pana i dwie ranne młoe kobiety (jedna nich to "Bronka").
80.1944-09-29 -
1944-09-30
Autorkę budzi straszna kanonada. szybko się zorientowali, że jets to niemieckie natarcie na Żoliborz. Niemcy szl od strony Dworca Gdańskiego i ulicy Słowackiego. Grynberg jeszcze o 06 przyniósł wodę. wszyscy czekają w piwnicy kilka godzin. O 12 jedzą po kawałku chleba z wodą. Ciągle przynoszono rannych, trzeba było wyjść na zewnątrz i pomagać w ich noszeniu. Berman wyszedł i powiedział Hirszlównie, że z nieznanych jej powodów musi sie ukrywać. Zaczynają się zjawiać ucieknierzy z innych uliczek, ciągle nadchodziły sprzeczne wiadomości o posuwaniu się Niemców i bajka o odsieczy sowieckiej. Po południu było pewne, że Polacy wycofali się z Alei Wojska Polskiego i Brodzińskiego. Najbliższe pozycje powstańze były na Niegolewskiego i Kossaka. Grynberg proponuje ukryć się w bunkrze na Felińskiego. Razem z Bermanami mieli pójść Cukierman i Lubetkin, ale nie było z nimi kontaktu. bermna poszedł do mieszkania po kurtkę dla Edka, dla siebie wziął palto a dla żony jesionkę. Spotykają Zysmana z Handelsmanem, którzy uciekają z Kozietulskiego i chcieli się schronić w "trójce" lub "czwórce". Potem spotykają Watraszka, który im oznajmia, żeostatnie pozycje AL przenoszą się na Krasińskiego 16, doraszał Bermanom pójście na "czwórkę", gdzie już wcześniej wysłał Kossower, gdyż Felińskiego była spalona. Bermanowie opuszczają Krasińskiego 21, widzą palący się kościół św. Stanisława Kostki i drugą Kolonię WSM. Docierają na "trójkę". Spotykają Podkowińską. Bermanowie docierają na felińskiego. Wchodzł do pierwszego mieszkania - lokatorzy nie wiedzieli, że niebezpieczeństwo jets tak blisko. Schodzą do garażu i stamtąd po drabinie do piwnicy. jaka. pani chciała wprowadzić pieska, ale Grynberg jej zabronił. Wraz z Bermanami ukrywa się rodzina inżyniera Czechowskiego, Grejlichowa i małżeństwo z matką. były tylko dwie diesięciolitrowe blaszanki wody i gąsior. Chleba było po ćwierć kolograma na osobę, trochą sucharów, parę kilogramów cukru, wódkę i trochę szmalcu. Jadali dwa razy dziennie o dziesiątej rano i po południu. W sobotę rano usłyszeli nad sobą głosy Niemców a potem grę na fortepianie, potem usłyszeli przejeżdzające czołgi i armaty a potem karabiny maszynowe i pepance - oznaka trwania obrony polskiej.
81.1944-09-30 -
1944-09-30
Ewakuacja Żoliborza. Łucja dostaje się wraz z mieszkańcami Warszawy do Pruszkowa.
82.1944-10-00 -
0000-00-00
Z obozu przejściowego w Pruszkowie Zofia Marczak została wywieziona w kieleckie do wsi Odrowąż w powiecie Koneckiem, gdzie przeżyła z córeczką u chłopów ostatnie cztery miesiące wojny.
83.1944-10-00 -
0000-00-00
Klarze Sapiro udało się zamieszkać na wsi niedaleko Warszawy na plebani za zgodą proboszcza.
84.1944-10-00 -
0000-00-00
Sochańskiego Niemcy wywieźli na przymusowe roboty do Niemiec.
85.1944-10-00 -
0000-00-00
Po kapitulacji Warszawy, gdy odgłosy walk nierównych się skończyły Niemcy ogłosili pozwolenie wychodzenia na ulicę na kilka godzin i komunikowania się ludności.
86.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus przyrzekła Klarze Sapiro, że będzie dowiadywać się przez R.G.O. gdzie przebywają zakonnice z klasztoru Maryi, a tym samym gdzie przebywa Inka.
87.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus oddała Klarze Sapiro jej biżuterię, którą przechowywała u siebie, palto i buty Inki, aby w razie odszukania jej miała ją w co ubrać.
88.1944-10-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko ubrana w ciepłe suknie Adeli Domanus wyjechała z rannymi Powstańcami z Czerwonym Krzyżem do Krakowa.
89.1944-10-00 -
0000-00-00
Po upadku powstania warszawskiego Henryka Filipkowska wraz z żydowskim chłopcem była w obozie w Pruszkowie.
90.1944-10-00 -
0000-00-00
Lucjan Gurman został wywieziony przez Pruszków do obozu przejściowego w Pirmasens – Nord, skąd jako Zygmunt Łukowski został skierowany do pracy w Reichsbahausbesserung – Werke we Frankfurcie nad Menem.
91.1944-10-00 -
0000-00-00
Z Reichsbahausbesserung – Werke w Frankfurcie nad Menem Lucjan Gurman uciekł wraz z grupą Polaków do Darmstadtu, gdzie pracował w przedsiębiorstwie budowlanym jako Zygmunt Libicki.
92.1944-10-00 -
0000-00-00
W Darmstadt Lucjan Gurman został aresztowany i udowodniono mu, że faktycznie nazywa się Łukowski, a nie Libicki. Skierowany więc został do Arbeitserziehungslager we Frankfurcie nad Menem jako heftling (tłum. więzień/jeniec) Nr. 6868.
93.1944-10-00 -
0000-00-00
Anna Szenicer – Matusiak trafiła razem z innymi ludźmi do obozu w Pruszkowie.
94.1944-10-00 -
1944-00-00
Janina jest bardzo chora. Znowu nasila się szkorbut i dziąsła boleśnie krwawią. Pojawiły się również pęcherze z ropą na skórze. Siostry wyrokują, że ma świerzb. Janinie jest strasznie wstyd z tego powodu. Zostaje brutalnie wyszorowana i wysłana na strych. Leży w zimnie, cierpiąc katusze z bólu.
95.1944-10-00 -
0000-00-00
Po Powstaniu Warszawskim Maria Szczepańska znalazła się wraz z rodziną w Milanówku, skąd zamierzali jechać do Zakopanego. Na prośbę spotkanego tam znajomego męża – Eliasza Finkiela, zabrali jego 16-letnią córkę Renię, która przetrwała wraz z nimi wojnę.
96.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim Władysław Smólski wznowił swoją działalność na linii Milanówek – Leśna Podkowa, udzielając pomocy wielkiej liczbie osób, w tym m.in. Żydom.
97.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim wszystkich mieszkańców okolicy Śródmieścia wywieziono do Pruszkowa, stamtąd wysłano ich do Mauthausen, a następnie do Rawensbruck, gdzie Maria Geszychter przebywała kilka miesięcy. Później wysłano ich do Drezna do pracy w fabryce zbrojeń.
98.1944-10-00 -
0000-00-00
Życie Edwarda Szulmana po powstaniu warszawskim opisane zostało na stronach 10-12 jego relacji – pobyt w Grójcu, powrót do Piaseczna, zakład RGO w Zalesiu Górnym, dom RGO w Konstancinie, wkroczenie Armii Czerwonej do Polski, życie we wsi Wkra koło Ciechanowa, Dom Dziecka w Śródborowie.
99.1944-10-03 -
0000-00-00
Sposób na uzyskanie zwolnienia w obozie pruszkowskim (po upadku Powstania Warszawskiego) - kobiety mogły otrzymać taie zwolnienie podając się za ciężarną, chorą wenerycznie lub cierpiącą na schorzenie narządów kobiecych.
100.1944-10-03 -
0000-00-00
Po upadku Powstania Warszawskiego Zofia Marczak została wywieziona do obozu przejściowego w Pruszkowie.
101.1944-10-04 -
0000-00-00
Koniec powstania warszawskiego - następuje przypusowe opuszczenie Warszawy i marsz głodowy ulicą Śniadeckich.
102.1944-10-07 -
Fusswerg wyszła z Warszawy 7 października 1944, po drodze wyrzuciła wszystkie rzeczy. Uciekła razem z Pawłem (?). Zamieszkała na wsi - 7 kilometrów pod Grodziskiem. Spotykała wielu Żydów, niketórzy byli w tragicznych warunkach. Dwóch stale siedziało w poczekalni RGO. Spotkała dr Bajera, bez żony i dziecka.
103.1944-10-08 -
0000-00-00
Po blisko 9 tygodniach głodowania i walk powstańczych ludność miasta, a wśród nich Adela Domanus musieli wyjść na wygnanie.
104.1944-10-08 -
0000-00-00
Adela Domanus wraz z całą swą rodziną – chorym mężem, matką męża, synem i synową oraz dwojgiem osób (małżeństwo), które przygodnie znalazły się w ich kamienicy, a które przygarnęli do swojej grupy wyszli z Warszawy.
105.1944-10-14 -
Wyprowadzanie z miasta resztek cywilnej ludności, 14 października wyszli ostati. Byłem teraz sam, z odrobiną sucharów i kilku wannami brudnej wody.
106.1944-10-14 -
Zbliżał się pierwszy listopad, zaczynało być chłodno. By nie oszaleć w samotności ułożyłem sobie uregulowany tryb życia. Przez cały dzień leżałem bez ruchu, by oszczędzać siły. Tylko raz koło południa wyciągałem rękę po leżące obok suchary i kubek z wodą. Od rana do owego posiłku leżąc z zamkniętymi oczami przypominałem sobie takt po takcie wszystkie kompozycje jakie grałem. Od południowego posiłku do zmierzchu przypominałem sbie treść wszystkich książek jakie kiedykolwiek przeczytałem i powtarzałem słówka angielskie. Sam sobie dawałm lekcje angielskiego, zadawałem pytania i odpowiadałem. O zmierzchu zasypiałem i spałem mniej więcej do 1 w nocy, po czym świecąc zapałkami, których zapas znalazłem wyruszałem na poszukiwanie żywności
107.1944-11-15 -
Bunkier na Promyka szpital PCK na Boernerowie - opieka nad partyzantami przyjeżdża z Grodziska A Margolis - rozmawia z dr Świtalem wyrusza ekipa 5 osób + Ala
108.1944-11-15 -
Spadł pierwszy śnieg. Zimno dokuczało mi coraz bardziej pod stosem łachów, które nagromadziłem sobie zewsząd. teraz gdy się budziłem były okryte warstwą śniegu. Legowisko usłałem sobie w narożniku strychu, pod ocalałym kawałkiem dachu, lecz reszta dachu była zerwana i nawiewało śniegu
109.1944-12-06 -
0000-00-00
W obozie wybucha epidemia. Lekarz orzeka, że jest to odmiana tyfusu. Objawia się uporczywą biegunką i wysoką temperaturą. Jest niezwykle wyczerpująca, ponieważ trwa parę dni,kończy się i znów powraca. Sophie i jej mąż też chorują. Sophie dostaje biegunki co dwa tygodnie. Jest coraz słabsza, ledwo może chodzić. Do obozu przyjeżdżają kolejne transporty, tysiące osób z Oświęcimia, Dachau i innych obozów. Wygladają przerażająco, sama skóra i kości. Nie mają siły samodzielnie stać, jedni opierają się o drugich. Czasem ktoś upada na ziemię i już nie wstaje, umierają z głodu i wycieńczenia. Im więcej osób do wykarmienia, tym mniej jedzenia na jednostkę. Jakościowo jedzenie też jest coraz gorsze, prawie sama woda. Najlepiej jest pozostać w łożku, tam jest najcieplej, zresztą i tak większość nie ma siły już wstać.
110.1944-12-07 -
0000-00-00
Spotkanie Barbary i Adolfa Bermanów z Celiną Lubetkin, Antkiem Cukiermanem, Zygmuntem Warmanem, Markiem Edelmanem i Lodzią Borkowską-Zybersztajn w Grodzisku, 7 grudnia 1944. Było to ich pierwsze spotkanie po upadku Powstania Warszawskiego.
111.1944-12-25 -
Po drugim najściu w Wigilię bandy szantażystów na dom w Głoskowie Maria i Halina z dzieckiem następnego dnia opuściły to miejsce. Poszły do Pruszkowa, tam u znajomych doczekały wyzwolenia
112.1945-00-00 -
0000-00-00
Sophie i jej rodzina zostaje odebrana ze stacji kolejowej w Paryżu, i zawieziona do luksusowego hotelu. Gdy mówią, że przebywali w obozie w Belsen, ludzie ściskają im ręce i pytają jak to możliwe, że cała trójka przeżyła. Dostają bardzo dobrą opiekę, mają zapewnione jedzenie i ubranie. Mąż zarejestrował ich na liście oczekujących na wyjazd do Izraela. Sophie pyta lekarza, czy jej stan pozwala na podróż. Dowiaduje się, że, aby dojść do zdrowia po tym co z jej organizmem się stało podczas pobytu w obozie, potrzebuje pół roku lub więcej. Przepisuje jej środki uspokajające i przeciwbólowe
113.1945-00-00 -
0000-00-00
Mąż Sophie odnajduje jej brata - Maxa.
114.1945-00-00 -
0000-00-00
D. Dąbrowska poznała Jerzego Bühla na studiach.
115.1945-00-00 -
0000-00-00
Obywatele Żoliborza wybrali Romana Łuczaka do pierwszego Komitetu Blokowego, w którym był prezesem.
116.1945-00-00 -
0000-00-00
Stanisława Dębowska wyszła ponownie za mąż za Guzowskiego, który zmarł parę lat temu.
117.1945-00-00 -
0000-00-00
Po powrocie do wolnej Warszawy Adela Domanus nadal kontaktowała się z Jadwigą Maczko. Dostarczyła jej papiery aryjskie i metrykę na imię Leokadii Sopyki, a potem na nazwisko Jadwigi Aniołkowskiej.
118.1945-00-00 -
0000-00-00
Pewnego dnia Jadwiga Maczko przybiegła zdenerwowana do Adeli Domanus, bo zgłosiła się do niej właścicielka nazwiska z papierów Leokadii Sopyła. Była to pomocnica domowa, rodem z pod Wilna, której dokumenty tj. metryka i książeczka służbowa znajdowały się w biurze Pośrednictwa Pracy prowadzonego przez organizację społeczną Samopomoc Społeczną Kobiet. Stamtąd Adela zabrała jej papiery sądząc, że już się po nie nie zgłosi. Pani Sopyła zrozumiała wyjątkową sytuację i nie wykorzystała sytuacji. Adela zaś zdobyła nowe papiery dla Jadwigi Maczko.
119.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie Janina Pawlicka zamieszkała w Izraelu.
120.1945-00-00 -
0000-00-00
Irena i Jan Guranowscy zamieszkali u dr Ostrowskiego w Łodzi, który w getcie był świadkiem zamordowania jej męża.
121.1945-00-00 -
0000-00-00
Żydowska dziewczynka, którą Łukaczowa wzięła na wychowanie, miała na imię Madzia i bardzo przywiązała się do autorki. Codziennie czekała przy drzwiach, gdy autorka wracała z pracy. Madzia mając rok i dwa-cztery miesiące pytała Łukaczową, czy jest jej prawdziwą matką. Matka śniła jej się. Łukaczowa zabroniła dziecku widywać się z autorką – obawiała się jej przywiązania do Żydówki. Autorka tłumaczyła jej, że musi przygotować się na to, że po Madzię zgłosi się rodzina. Łukaczowa nie chciała zgłosić, że Madzia uratowała się, planowała w takim wypadku uciec z nią do lasu. Autorka walczyła długo ze sobą, czy zgłosić fakt ocalenia żydowskiego dziecka. Ostatecznie nie zrobiła tego, uważając, że lepiej, żeby Madzia miała rodziców. Kiedy autorka wyjechała do Izraela, nadal utrzymywała z nią kontakty. Pewnego razu Łukaczowa poprosiła w liście, by przerwała korespondencję z Madzią – nie wiadomo, czy ze względów politycznych, czy ze względu na dziecko. Kontakt urwał się.
122.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie autorka bezustannie i bezskutecznie poszukiwała wiadomości o losie syna Amka. O córce wiedziała, że została wywieziona do Majdanka lub Treblinki na śmierć. O synu nie wiedziała nic. Szukała go przez różne instytucje, Czerwony Krzyż, na każdej stacji w drodze do Izraela pisała na ścianach: „Poszukuję Ciebie Amku” i podawała swoje imię i nazwisko. Bez skutku. Nie ma nawet jego fotografii. Córka miała dwie szuflady zdjęć; lubiła się fotografować. Autorka wyznaczyła wysoką nagrodę za przysłanie zdjęć córki. Ludzie szukali po fotografach, ale wszystko w Warszawie było zniszczone i nie można było ich znaleźć.
123.1945-00-00 -
0000-00-00
Losy rodziny Lewenthal i Aman po wojnie opisane zostały na 2 stronie relacji.
124.1945-01-18 -
W obozie atmosfera podniecenia. Pod wieczór Niemcy każą przygotować się do wyjścia z Oświęcimia. Na drogę więźniowie dostają nieco chleba, ale ponieważ magazyny żywności nie są już pilnowane, kto chce rabuje puszki mięsa, chleb, cukier. Bluma Babic ze swoim Barakiem zostaje doprowadzona z Birkenau do obozu centralnego. Spędzili tam noc. Rano zaczął się słynny później "marsz śmierci".
125.1945-01-18 -
Wychodząc z obozu, Bluma Babic znajduje porzucone SS-mańskie buty z cholewami z zamienia swoje pantofle na buty. Okazuje się, że oba są lewe: nogi Blumy pokrywają się ranami. Wyrzuca buty po Niemcu i idzie boso, nogi owijając szmatami. Wieczorem szmaty są tak przemarznięte i przyklejone do stóp, że nie sposób ich zdjąć.
126.1945-04-18 -
Lagerfuhrer rozdziela pośród wszystkich w obozie resztki prowiantu: trochę chleba i ziemniaków, po czym ucieka. Zapasów wastarcza zaledwie na trzy dni. Ostrzeliwanie nie ustaje. Dziewczęta wraz z częścią Włochów ukrywają się w murowanej piwnicy z węglem.
127.1945-04-26 -
Wojska radzieckie zajmują część Berlina, obóz Haliny A. znajduje się w tej strefie. Rankiem mieszkańców schronu budzi cisza. Z radością wychodzą na powitanie radzieckich żołnierzy. Są skonsternowani: okazuje się, że wolność, zamiast wywołać eksplozję radości, przyniosła niepewność dalszego losu. I dziewczęta, i Włosi nie wiedzą, co robić.
128.1945-04-26 -
Włosi nadal z trudem zdobywają jedzenie: czasami żywią się beczką skondensowanego mleka, czasem marmoladą lub konserwami. Halina A. i koleżanki nie są już głodne - ale są w niebezpieczeństwie. Rosjanie gwałcą, bez wyboru, Niemki i więźniarki. Uważają, że wyzwolone obozowiczki powinny im się "odwdzięczyć".
129.1945-04-29 -
Pijany żołnierz sowiecki próbuje zaprosić do siebie Basię. Gdy ta odmawia, rząda towarzystwa Haliny A. Zaczyna jej grozić rewolwerem. Ta opowiada z pogardą, żeby strzelał: nie zginęła od kuli niemieckiej, zginie z ręki wyzwoliciela. Rosjanin rzuca się na Halinkę - ale Polka jest silna, bije się z nim i wygrywa. Za karę przez całą noc mają stać na baczność pod groźbą rewolweru.
130.1945-05-03 -
3-go maja 1945 Halinka Czamarka w obozie Neustadt jak co rano wychodzi do pracy. Wkrótce jednak przybiega do Blumy Babic, leżącej z gorączką. Przynosi papierosy i wiadomość, że wojna się skończyła. Niemcy uciekają. W obozowej kuchni leżą paczki Czerwonego Krzyża i kto chce bierze z nich żywność i papierosy.
131.1945-05-03 -
Więźniarki Neustadt widzą, jak Niemcy opuszczają obóz z walizkami. Uciekają SS-manki, które ich pilnowały. Kobiety rzucają się do kuchni, aby zdobyć jedzenie. Wycofujący się Niemcy zabijają wiele z nich.
132.1945-05-05 -
Włosi odprowadzają przyjaciółki do granicy Berlina i żegnają z żalem. Dziewczęta maszerują do wieczora. We wsi kradną wózek, na którym odtąd ciągną walizki. Na noc zostają u Niemców, którzy boją się im odmówić pokoju.
133.1945-05-05 -
Po zabiciu wielu więźniarek przez wycofujących się Niemców kobiety boją się ruszyć z baraków. Nie wiedzą, co ze sobą zrobć, nie wierzą, że wojna skończona. 5 maja o 9.00 rano do obozu wjeżdża amerykański czołg. Amerykanie są przrażeni obozem, stosami trupów, żywymi szkieletami. Żołnierze padają na kolana i modlą się. Nikt nie mówi po angielsku, nie potrafi im niczego wyjaśnić.
134.1945-05-05 -
Po Amerykanach, do obozu Neustadt wchodzą Rosjanie. Niedaleko nad Elbą nastąpiło historyczne spotkanie frontu rosyjskiego z amerykańskim i angielskim. Amerykanie rozdają czekoladę i gumę do żucia. Rosjanie uganiają się za kobietami. Więźniarki wciąż umierają z głodu i wyczerpania - zaczynają też umierać z przejedzenia. Blumę Babic i Halinkę ratuje brak apetytu. Do dwójki przyjaciółek dołącza trzecia koleżanka - Dora Dobrzyńska z Łodzi. Stają się nierozłączne.
135.1945-05-07 -
Dziewczyny dzielą się szczupłym prowiantem z Niemcem, który jest głodny i prosi o chleb. Robią to świadome, że może być mordercą - znają głód i nie umieją odmówić. Wędrują cały dzień, mijają Zassen - miasteczko w połowie drogi do Frankfurtu nad Odrą. Nie mogą znaleźć noclegu. Śpią na polanie.
136.1945-05-07 -
Amerykanie wycofują się na drugi brzeg Elby, w Neustadt pozostają Rosjanie. Przynoszą więźniarkom kury - starsza pani z Będzina pozwala im pić tylko rosół. Dzięki niej dziewczęta mniej chorują. Nocą pijany Rosjanin z karabinem maszynowym rozbija drzwi pomieszczenia, gdzie śpi Bluma Babic. Dziewczyny w koszulach nocnych uciekają przez pole do drzwi komendantury. Zaalarmowany komendant radziecki zaprasza do własnego łóżka. Dziewczyna, która uciekając zaplątała się w koszulę, zostaje napadnięta i zgwałcona. Gwałcenie więźniarek przez rosyjskich żołnierzy staje się codziennym koszmarem.
137.1945-05-08 -
Piątego dnia wędrówki dziewczęta są zupełnie wyczerpane, nie mają już jedzenia. Słyszą strzały - na wiwat. Dowiadują się, że właśnie skończyła się wojna. Napotkani żołnierze zapraszają je na kolację. W pobliżu są tory kolejowe i następnego dnia mają ruszyć pociągi.
138.1945-05-08 -
0000-00-00
Po zakończeniu wojny prawnik S., również oficer policji żydowskiej, został aresztowany za wyjawienie kryjówki Żydów.
139.1945-05-09 -
Po kilku godzinach pociąg staje. Wszyscy mają wysiąść. Janek skacze pierwszy i odbiera od dziewcząt walizki. Nim wysiądą dziewczęta, pociąg gwałtownie rusza. Po godzinie dziewczynom udaje się zabrać powracającą na miejsce postoju lokomotywą. Po drodze zatrzymuje je pociąg wojskowy: sowieccy żołnierze rządają oddania im czwórki dziewcząt. Chcą je zabrać do obozu wojskowego - "w wiadomym celu". Rugane i ściągane siłą, dziewczęta bronią się z płaczem. Ratuje je oficer radziecki, prowadzący lokomotywę.
140.1945-05-09 -
Rankiem ma ruszyć pociąg do Poznania. Dziewczęta poznają miłego Polaka, Janka, który tak jak one wraca do Warszawy. Proponuje im swoje towarzystwo, dzieli się jedzeniem i wodą. Rosjanie zagrozili dziewczynom, że nigdzie nie pojadą - ale z pomocą Janka wsiadają do wagonu.
141.1945-05-18 -
Bluma Babic, Halinka i Dora wędrują z grupą Holendrów, więźniów Neustadt, wracających do ojczyzny. Amerykanie podwożą ich samochodami, dostarczają żywność. Obozują w polu, nocami śpiewają przy ogniskach. Bluma uważa, że z Holandii łatwiej będzie pojechać w świat niż z Polski, gdzie decydują Rosjanie. Na moście na Elbie stoją wartownicy angielscy, amerykańscy i rosyjscy. Kto chce wrócić do swojego kraju, musi mówić w jego języku. Dziewczęta milczą, mówią za nie zaprzyjaźnieni Holendrzy. Udaje im się przekroczyć rzekę.
142.1945-05-20 -
Halina A. spotyka na ulicy dwie znajome z getta. Opowiada im o śmierci Celiny. One opowiadają o ostatnich dniach pani Aszkenazy: na Majdanku ludzi wygoniono z wagonów i pędzono jak bydło. Matka załamała się, bała o Halinę, powtarzała jej imię. 20-05-1943 w obozie odbyła się największa selekcja i matka wraz z tysiącami Żydów trafiła do gazu. Siostry - rozmówczynie Halinki, uratowały się, bo przeniesiono je do obozu w Skarżysku. Halina zdaje sobie sprawę, że słyszy o wszystkim dokładnie w drugą rocznicę śmierci matki.
143.1945-06-00 -
0000-00-00
Francuzka pracownica socjalna znajduje rodzinę w miasteczku niedaleko Paryża, która przyjmuje Sophie i jej córkę do siebie. Sophie właśnie tego potrzebuje, świeżego powietrza i spokoju. Mąż musi zostać w Paryżu, żeby załatwić wszystkie formalności związane z wyjazdem, ale często je odwiedza. Sophie czuje się tu szczęśliwa, dawno się tak nie czuła. Odnajduje wewnętrzny spokój. Tu w tym małym, pięknym, francuskim miasteczku odbudowuje swoją zniszczoną psychikę i toruje sobie drogę do normalnego życia.
144.1945-07-07 -
7 maja skapitulowała III Rzesza. Więźniarki przenoszą się z baraków do pomieszczeń niemieckich. Okazuje się, że Niemcy w wielu miejscach pozostawili miny - wiele dziewcząt ginie.
145.1945-09-00 -
0000-00-00
Rodzina Knaperbaum po wojnie utrzymywała listowny kontakt z Stanisławą Sokołowską.
146.1945-09-00 -
0000-00-00
Po wojnie Alicja Barduek pojechała do Belgii, a później do Szwajcarii.
147.1945-09-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska po powrocie do Warszawy posłała Krysię do szkoły baletowej do Gimnazjum Rzeszotowskiej, ponieważ miała wielkie zamiłowanie do tańca.
148.1945-09-00 -
0000-00-00
Państwo Mettowie osiedlili się na stałe w Warszawie.
149.1945-09-00 -
0000-00-00
Hajderowie i Liberman z córką (żona zginęła) wyjechali do Francji.
150.1945-09-02 -
0000-00-00
Po wojnie Panie ukrywające się u Stanisławy Sokołowskiej wyjechały do Łodzi, gdzie otrzymały mieszkanie. Jedna z nich dostała posadę, a druga wkrótce wyjechała do Ameryki, rok później matka, a ostatnia – chorowita – wyjechała do Izraela w Palestynie.
151.1945-12-24 -
Preleski z synem postanawiają wybrać następny transport. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie - mają spotkać panie w Berlinie, ale nie mówią, gdzie. O północy 24 grudnia Lila, Hania i matka wsiadają do umówonej ciężarówki. Dwaj żołnierze ukrywają je pod stertą siana. Nie wolno im się ruszyć ani odezwać, gdy samochód się zatrzyma, nawet gdyby słyszały strzały. Samochód zatrzymuje się, ale nie jest kontrolowany. Kierowca dowozi je do Berlina.
152.1946-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus czasem, gdy patrzy na fotografię Inki, wiszącą nad jej łóżkiem, ze wzruszeniem przypomina sobie jej słodkie słowa, gdy obejmując ją za szyję snuła swoje marzenia. Chciała, gdy już będzie duża, kupić Adeli mały domek, w którym mogłaby spokojnie mieszkać na starość.
153.1946-00-00 -
0000-00-00
Po jakimś czasie znajoma Adeli Domanus przywiozła jej z Łodzi małą paczuszkę, którą otrzymała przed wyjazdem od Klary Sapiro. Były to stare, bardzo staroświeckie łyżeczki do czarnej kawy, 6 sztuk – pamiątka po babce.
154.1946-00-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko pod nazwiskiem Jadwigi Aniołkowskiej wyjechała do Paryża do swojej bratowej, a stamtąd do USA do Nowego Yorku, gdzie obecnie przebywa.
155.1946-00-00 -
0000-00-00
Na stronach 5-6 Fryderyka Thepper opisała swoje losy po wojnie – pomoc Komitetu Żydowskiego w odnalezieniu rodziny matki; wypoczynek w „Śródborowiance” koło Warszawy; dom dziecka w Helenówku; praca i nauka w Dzierżoniowie; powrót do Warszawy.
156.1946-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie w Niemczech autorka poznała Aharona Rozenberga i wyszła za niego za mąż. On również stracił całą rodzinę: żonę i czterech synów. Ostatni syn został zastrzelony na godzinę przed zakończeniem wojny. Autorka z mężem zamieszkali w Izraelu. Co roku urządzają kolacje sederowe, aby upamiętnić lata okupacji, kiedy w noce sederowe nie miała gdzie się podziać.
157.1946-08-13 -
Z Europy wraca do Palestyny narzeczony Blumy Babic, Abram /dotąd zajmował się transportem ocalałych i zdobywaniem broni dla żydowskiej organizacji bojowej/. W sierpniu 1946 w domu jego rodziców odbywa się wspaniałe wesele. Wkrótce potem wychodzą za mąż również Halinka i Dora.
158.1948-00-00 -
0000-00-00
Inka skończyła gimnazjum w języku hebrajskim, odbyła służbę wojskową i otrzymała pracę. Wyszła potem za mąż i urodziła syna. Mieszka na stałe w Hajfie.
159.1950-00-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska doczekała się własnego mieszkania na ul. Zbarskiej.
160.1962-00-00 -
0000-00-00
Sytuacja Krystyny Gronowskiej nie pozwalała, aby ugościć Ludwikę Wiśniewską w Izraelu.
161.1964-00-00 -
0000-00-00
Krystyna Gronowska w liście prosi o danie pracy Ludwice Wiśniewskiej, jako wyraz wdzięczności za okazaną jej pomoc w czasie okupacji niemieckiej.
162.1964-00-00 -
0000-00-00
Irena Kucharzak wciąż utrzymuje kontakt z Rachelą Gurmanową – obecnie Seifertową, zamieszkałą w Nowym Yorku w Port Washington, 52 Birch Street.
163.1965-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus posłała Klarze Sapiro i Ince na pamiątkę z Polski Millenium piękny album. Wcześniej wysłała im miniaturowe wydanie „Pana Tadeusza”.
164.1965-00-00 -
0000-00-00
Po wyemigrowaniu z Polski, państwo Berlińscy mimo najlepszych chęci nie są w stanie pomagać Marii Partyce ze względu na ich podeszły wiek i bardzo złe warunki materialne.
165.1965-00-00 -
0000-00-00
Maria Sadowska po wojnie jest osobą bardzo chorą, samotną i zarobki jej wystarczają zaledwie na skromne utrzymanie.
166.1994-08-01 -
1914-08-01
Tuż przed zmrokiem dowódca oddziału powstańczego (Powst. W-skie), który wyzwolił 50 Żydów pracujących na Umschlagplatzu kazał ustawić się Żydom i powiedzał, że powstanie dopiero się zaczęło i że potrzebna będzie pomoc każdego człowieka, że daje wyzwolonym ludziom wolną rękę: mogą przystąpić do powstania lub odejść w dowolnym kierunku. Wszyscy Żydzi, poza kilkoma, którzy już nie mogli się ruszać, przyłączyli się do powstańców.
167.1995-04-15 -
Do 15 kwietnia 1945 r.( osiem dni do żydowskiej go święta Pesach). Ber Ryczywół pozostawał w Łukowie, czekając na okazję by dostać się do Warszawy. W tym dniu, zapakował swój dobytek i udał się na dworzec kolejowy. Po całonocnej podróży rosyjskim pociągiem wojskowym ( Ber dostał pozwolenie od kapitana pociągu. Nie chcąc się narażać nie powiedział, że jest Żydem) przemarznięty do szpiku kości , Ber zszedł z pociągu w Warszawie. Dookoła gruzy. Nie ma ludzi. Śladu życia. Ber udał się w kierunku Mokotowa z nadzieją, że może tam coś ocalało. Szedł przez Marszałkowską a gdy doszed do Puławskiej 73/ 75 nie było tam śladu domu. Pusty plac. Ber wszedł do mieszkąjcych w pobliżu Polaków, którzy powiedzieli mu, że nigdzie nie ma tu Żydów. U znajomego Polaka, który był zaskoczony widząc żywego ,,śledziarza", zostawił swoją ciężką paczkę. Postanowił , w poszukiwaniu kogoś bliskiego, pojechać do Piaseczna gdzie, przed wojną mieszkała rodzina Bera.
168.1998-07-23 -
Ok 16 - funkcjonariusz SP zapukał do Tyszki z wieścią o samobójstwie
Copyright © 2011 Centrum Badań nad Zagładą Żydów
wykonano ze środków
Ford Foundation grant No 1015-1739 oraz The Fund for support of Jewish Institutions or Projects outside Norway
realizacja informatyczna: