szukaj w artykułach redakcyjnych
polski      english 

Strona główna

Kalendarium

O bazie

Szukaj w bazie danych

Centrum

Logowanie



WYDARZENIA





lp.dataopis wydarzenia
1.1943-06-01 -
1943-06-01
Przybyło dwoje młodych ludzi którzy opowiedzieli o tragedii jaką przeżyli w swym schronie zajdującym się przy Gęsiej koło Okopowej
2.1943-06-01 -
1943-06-01
Tej nocy nasz teren opuściło kilka osób uważając, że dalsze przebywanie na terenie szczotkarzy jest bezcelowe, gdyż teren ten Niemcy już doskonale znają
3.1943-06-01 -
1943-06-05
Po 2 tygodniach życia w schronie wyłączono prąd elektryczny. Dotychczas gotowano na maszynkach elektrycznych, teraz gotowanie stało się niemożliwe w ogóle, a chleba i sucharków nie mieli. Do schronu w międzyczasie przybyło 40 osób bez prowiantu. Mieszkańcy schronu nie jedli przez 5 dni, zastanawiając się, jak postawić kuchnię. Nie można było puścić dymu przez komin, gdyż kilkakrotnie Niemcy, zauważywszy dym, wlewali do komina benzynę, wrzucali kamienie i szmaty nasączone naftą. Badano w nocy różne możliwości; wreszcie postawiono kuchnię w ten sposób, że dym ulatniał się wszerz między dwoma szczytowymi ścianami, więc nie można było go dostrzec. Gotowano zresztą między 10 w nocy a 2-3 rano.
4.1943-06-01 -
1943-06-10
Przed kilkoma dniami rozstrzelano grupę nagich osób na ulicy, a ciała ich spalono na dziedzińcu domu Judenratu.
5.1943-06-02 -
1943-06-02
Dowiedzieliśmy się od bojowników grupy "Pika" znajdujących się na pl.Muranowskim(zdaje się że była to grupa "unterweltu") że tego dni zostali nakryci przez iemców i stoczyli z nimi walkę, w której padło dużo ludzi z tej grupy. Reszta połączyła się z grupą "Mojsze Bolszewika" operującą przy Bonifraterskiej. Oni doieśli nam, że znajduje się u nich Polak. który chce wyprowadzić ludzi za 5600 od łebka
6.1943-06-02 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer otrzymuje 100 złotych od swojego klienta i żegna się z nim podążając do Warszawy. Jerzy planuje zwrócić dług po wojnie jeśli ją przeżyje. Jest bardzo wdzięczny za pomoc.
7.1943-06-03 -
Sara na robotach w Niemczech - pracuje w mleczarni w Goleniowie
8.1943-06-03 -
1943-06-03
Niemcy wtargnęli do naszego domu, walki, ofiary,rozstrzelani
9.1943-06-04 -
Nawiązaliśmy kontakt z grupą Zachariasza, poszukują możliwości przejścia kanałami do dzielnicy polskiej, utaliliśmy z nimi wspólne hasło i mamy być w stałym kontakcie
10.1943-06-04 -
1943-06-04
Grupa kilkunastu ludzi wyrusza celem nawiązania kontaktu w polskiej dzielnicy z działaczami podziemia, aby przyszli nam z pomocą i umożliwili przedostanie się do partyzantki.
11.1943-06-04 -
1943-06-04
Znaleźliśmy sobie nową melinę,
12.1943-06-04 -
1943-06-05
Wyprawa do polskiej dzielnicy w celu nawiązania kontaktów z podziemiem; 4 czerwca w nocy z rogu Gęsiej i Smoczej kilkunastoosobowa grupa przeszła kanałami z polskim przewodnikiem. 5 VI rano wyszli na cmentarz ewangelicki. Część ludzi odeszła, troje zostało aby doczekać zmroku. Naszli ich szmalcownicy żądając pieniędzy.W odpowiedzi Lolek z bratem zarepetowali broń i powiedzieli, że mogą dać -ale po kulce. Szmalcownicy ci zawiadomili potem Niemców
13.1943-06-05 -
1943-06-06
Złapani przez Niemców Lolek Lebensold, jego brat i Kobrynerówna trafiają na Befehstelle, są torurowani żeby zeznać gdzie ukrywają się Żydzi. Katowana Kobrynerówna zeznaje gdzie jest właz którym przeszli. Lolek i Kobrynerówna zostają przywiezieni na teren getta żeby wskazali właz i bunkier, i rozstrzelani. Kobrynerówna umiera, Lolek postrzelony udaje trupa, potem przychodzi do towarzyszy na Nalewki 27
14.1943-06-05 -
1943-06-05
W trakcie przesłuchania na Befehlstelle SSman pokazał L.Lebensoldowi baraki, w których przebywało 60 Żydów i Żydówek. Lolek widział w baraku ludzi z różnych bunkrów i grup, z czego wywniskował, że z każdej grupy prowadzonej na rozstrzelanie Niemcy zatrzymaują jedną osobę aby na niej wymusić zeznania. SSman przekonywał Lolka. że jeśli złoży zeznania pracując dla SS jak tamci Żydzi z baraku, przeżyje .
15.1943-06-06 -
1943-06-06
Przybył do nas L.Grynbaum.
16.1943-06-06 -
Nasza melina miała dobre strony- od frontu znajdował się schron Grynbauma dobrze zaopatrzony w żywność, bieliznę ,odzież, pościel. Była też woda i dużo książek które zabraliśmy do czytania. Wyprawiając się o rzeczy uważaliśmy by nie zostawić śladów, obuwie owijaliśmy w specjalnie zrobione kapcie z kołder, pilnowalińmy, by wszystko wyglądało bez zmian
17.1943-06-06 -
1943-06-06
Za radą Lolka Lebelsolda opuściliśmy naszą melinę w obawie przed Niemcami i przenieśliśmy się na teren szczotkarzy
18.1943-06-06 -
Nocą rozdzielaliśmy się na trzy grupy - jedna szła w teren w celu nawiązania kontaktów z ocalałymi Żydami oraz ew.wynalezienia szczeliny, którą można by się wydostać z getta. Druga grupa szukała żywności, wody i drewna. Trzecia gotowała jedzenie - zazwyczaj zupę fasolową lub mączną, a na dzień kaszę.
19.1943-06-07 -
1943-06-07
Do domu w którym ukrywa się Sophie przychodzi policja. Chcą aresztować doktora, ponieważ podejrzewają, że był kierownikiem szkoły żydowskiej. Znajdują Sophie. Przeszukują ją i sprawdzają dokumenty. Sophie podaje swoje nieprawdziwe imię - Eugenia Romanowska. Dopytują się o rodzinę, prawdziwe imię, ale Sophie powtarza, że jest polką, a rodziny nie posiada. Dostają parę godzin na wyniesienie się z domu. Służąca - Panna Zosia, ukrywa ich w pobliskiej szopie.
20.1943-06-07 -
1943-06-07
Niemcy wpadają do piwnicy w której ukrywa się Sophie. Sophie żegna się w myślach ze swoją rodziną, wie, że nadchodzi jej koniec. W ostatniej chwili Berta wchodzi do piwnicy, obiecuje, że zapłacą Niemcom ogromną sumę za puszczenie Sophie, Dr. Altera i jego córki wolno. Zgadzają się. Wrócą jutro, nikt ma nie podejmować jakiejkolwiek próby ucieczki.
21.1943-06-08 -
1943-06-09
Zauważyliśmy szperających w pożydowskich schronach Polaków - zbierali wszystkie porzucone rzeczy. 9 VI przyszli na podwórko przy Wałowej 2, gdzie ukrywało się kilkoro Żydów. Jeden z nich, inż.Moszkowicz zaskoczył Polaków . Na widok człowieka-upiora z pistoletem padli mu do nóg prosząc o darowanie życia. Moszkowicz wytłumaczył im, że Ukrywający się Żydzi chcą tylko wiadomości z zewnątrz i lekarstwa.Umówił się na następny dzień, że Polacy przyniosą leki a w zamian dostaną ubrania. Polacy w umówionym miejscu zostawili leki i karteczkę, że przyjdą za kilka dni i za dolary wyprowadzą trzy osoby
22.1943-06-10 -
1943-06-10
Kryjówka przy Wałowej została zadenuncjowana przez Mundka-kapusia. Przyszli Niemcy. Z siedmiu osób uratowała się jedna dziewczyna.
23.1943-06-10 -
1943-06-10
23 dnia ukrywania się w schronie Niemcy przypuścili szturm na dom przy Zamenhofa 35, podpalając go raz jeszcze, wrzucając granaty oraz wysadzając w powietrze to, co jeszcze było całe. Zaczęła się palić ściana, pod którą był schron. Krzyk przerażonych kobiet dał im znak, że w domu są ludzie. Po upływie kilku chwil ukazał się prowadzony przez Niemców Żyd, który wszedł do schronu pierwszy z zapaloną świecą w ręku, mówiąc, żeby wszyscy wyszli i że pójdą do roboty. Po kilku minutach weszli Niemcy, kazali wychodzić, pytali, kto ma złoto, pieniądze, skórę, ubrania, brylanty. Wszyscy ubrali się w to, co mieli pod ręką i wyszli na podwórze.
24.1943-06-10 -
1943-06-10
Kilkanaście półnagich i bosych ludzi wyszło ze schronu na Zamenhofa 35 na podwórze. Tam czekało 30 „gospodarzy” z km-ami w rękach. Po przeszukaniu, czy Żydzi nie mają broni, grupa wyszła na ulicę. Budynki na całej długości ulicy paliły się. Po ulicy chodziło kilkaset „gospodarzy” w pełnym uzbrojeniu, jeździły samochody ciężarowe i osobowe.
25.1943-06-10 -
1943-06-10
Oficer niemiecki kazał złapanym ustawić się w jeden szereg i rozebrać się do naga. Kobiety usiłowały zadać pytanie, czy one też. Wszyscy stali nago. Autor był pewien, że już ich skończą, tak jak grupę nagich przed kilkoma dniami. Padł rozkaz, aby oddać pieniądze, złoto i wartościowe rzeczy. Wykonano. Oficerowie podnosili każde leżące ubranie i obmacywali w poszukiwaniu rzeczy. Wreszcie kazano ubrać się. Ubrali się. Kazano ustawić się w trójki. Grupę otoczył gęsty kordon. Zostali odprowadzeni na Umschlagplatz.
26.1943-06-10 -
1943-06-10
Żandarmeria odprowadziła grupę złapanych do budynku na Umschlagplatzu i tam oddała ich pod opiekę Ukraińców i Łotyszów. Rozkazali siadać. Po 10 minutach przyszło 2 młodych Ukraińców ze straży. Spytali, kto ma długie buty z cholewami. Posiadacze pokazali, a kupcy kupili bez targu. Jeden z posiadaczy miał trudność ze zdjęciem buta. Ukrainiec zagroził rozstrzelaniem, zdjął karabin, włożył kulę do lufy. Posiadaczowi butów koledzy pomogli go zdjąć. Ukrainiec obejrzał buty, a przed odejściem kilkakrotnie uderzył byłego posiadacza karabinem w głowę. Uspokoił się, gdy zobaczył krew i odszedł.
27.1943-06-10 -
1943-06-11
Wieczorem tego dnia i przez dzień następny co 5-10 minut odbywa się gorączkowe poszukiwanie butów z cholewami. Na sali, gdzie siedział autor, rosła liczba bosych – byłych właścicieli butów z cholewami. Niektórzy nie mieli marynarek ani palt.
28.1943-06-11 -
1943-06-11
Adolek przynosi dobre nowiny z frontu o klęskach Niemiec, wszyscy czytają "Kuriera", świętują wydarzenie zakrapianą kolacją
29.1943-06-11 -
1943-06-11
Na sali w szpitalu na Umschlagplatzu, gdzie siedział autor, pojawiło się dwóch Ukraińców. Jeden z nich był niższy, o wysokim czole, szerokiej twarzy, obcięty na krótkiego jeża z dużym lewym pejsem ostrzyżonym po kozacku; na czubku głowy miał furażerkę opartą na prawym uchu. Zapytał, kto ma dla niego złoty pierścionek. Więźniowie oświadczyli, że są po szczegółowej rewizji. Ukraińcy powiedzieli, że jak nie będzie pierścionka za 10 minut, to będą strzelać. Więźniowie pobiegli do innych sal, szukali pierścionków, prosili – zdobyli dwa, w tym jeden prawdziwy. Ukrainiec zjawił się po 10 minutach; rzucił pierścionki na ziemię, wrzeszcząc, że to nie złoto. Odszedł.
30.1943-06-11 -
1943-06-11
Ludzie zaczęli wyczerpywać się nerwowo i fizycznie, ponieważ nie dano im wody. Kobiety i dzieci mdlały. Pojawiły się trupy. Wszyscy leżeli na podłodze. Ubikacja była o jakieś 7-8 metrów od leżących, ale wartownik nie puszczał tam. Na salach leżeli chorzy przykryci kocami i kołdrami; wszy oblazły ich do niemożliwości; pluli dookoła siebie, kasłali. Cuchnęło nie do opisania. Niektórzy zmarli. Z ulgą patrzono na karawany zabierające zmarłych.
31.1943-06-11 -
1943-06-11
Gdy wyniesiono ostatniego trupa, na salę wszedł Ukrainiec poprawnie mówiący po polsku. Rozkazał położyć się. Wybrał dwóch, wyprowadził na podwórko, rozległy się 2 strzały. Ukrainiec wrócił, zaczął się rozpytywać, kim oni byli. Jeden był mężem jednej pani, drugi samotny. Przyniesiono ich ubranie.
32.1943-06-11 -
1943-06-11
Ukrainiec spytał jednego z więźniów, czy jest „bojowczykiem”; kazał mu usiąść i zastrzelił go. Wszyscy leżeli, nikt się nie ruszał. Ukrainiec obszedł salę i bił wszystkich kolbą w klatki piersiowe, tak mocno, że krzyczeli przerażająco. Po czym wyszedł.
33.1943-06-11 -
1943-06-11
Po chwili Ukrainiec wrócił z jakimś młodym człowiekiem. Wypytywał go, jakie ukończył studia. Kazał mu położyć się na podłodze. Wyjął kulę z ładownicy, pokazał mu i zapytał, czy widzi kulę, która spowoduje jego śmierć. Odpowiedział – tak. Ukrainiec zapytał kilkakrotnie: „Ty bojowczyk?”. Ten za każdym razem zaprzeczył. Zapytał: „Tyś Żyd?”. „Tak”. Ukrainiec rozpoczął dyskusję na temat „Czyje były ulice, a czyje kamienice”. Dyskusja trwała 2,5 godziny. Młody człowiek był przez cały czas bity kolbą w piersi, kolana, twarz, głowę, brzuch, krzyż, boki. Za każdym uderzeniem rozlegał się jęk tego inteligentnego i wątłego człowieka.
34.1943-06-11 -
1943-06-11
W pokoju obok sali, w której siedział autor, Ukraińcy znaleźli kobietę w ciąży. Przyniesiono nóż. Pewnemu Żydowi kazano go naostrzyć. Kobietę rozebrali do naga i rozkazano Żydowi rozpruć jej brzuch tym nożem. Obecni w pokoju Żydzi usiłowali wyjść, ale byli bici i kaleczeni – zmuszono ich do pozostania. Żyd nie chciał kroić brzucha. Zagrożono mu, że wszyscy zostaną rozstrzelani. Żyd o mało nie dostał obłędu, przeciął brzuch kobiety, kobieta krzyczała. Kaci śmieli się. Kobieta zmarła po długich męczarniach.
35.1943-06-14 -
1943-06-14
My, Żydzi, synowie Warszawy, błagamy o broń i amunicję, aby móc kontynuować walkę przeciw Niemcom - taką rezolucję przyjęła młodzież żydowska zgromadzona 14 czerwca przy Swiętojerskiej 34 w liczbie ok. 50 osób
36.1943-06-15 -
1943-06-15
Postanowiliśmy powrócić do kryjówki na Nalewkach, bo w ciągu ośmiu dni pobytu na terenie szczotkarzy przekonaliśmy się. że Niemcy nie wykryli tej meliny
37.1943-06-15 -
1943-06-30
W końcu czerwca 1943 roku wyjechała z Hotelu Polskiego druga partia Żydów – obywateli polskich, licząca ok. 1100 osób. Wyjechali do Hannoweru. Mieli promessy państw neutralnych; paszportów im nie wystawiono, natomiast każdy posiadał jakąś legitymację czy zaświadczenie z fotografią, stwierdzające, że dany człowiek był zatrudniony w takim a takim warsztacie przed przybyciem do Hotelu.
38.1943-06-15 -
1943-06-30
W dniu wyjazdu drugiej partii Żydów z Hotelu Polskiego, pod koniec czerwca 1943, około godziny siódmej rano żandarmeria obstawiła hotel wraz z podwórzami i ulicą przed hotelem, nie wypuszczając nikogo. O godz. 9 zajechały na podwórze wojskowe samochody ciężarowe, do których kolejno wsiadali wraz z bagażem wyjeżdżający. Wszystko odbywało się w spokoju i bez zbytniego pośpiechu. Przy wsiadaniu stali oficerowie sprawdzający dokumenty upoważniające do wyjazdu. Ludzi ładowano „grupami rodzinnymi” tzn. sprawdzano ilość osób poszczególnej rodziny, na nazwisko której wystawiona była promessa. Przy wsiadaniu do auta wręczono głowie rodziny promessę. Samochody zawiozły ich w kilku partiach na Dworzec Gdański. Pociąg składał się z wagonów pasażerskich. Po pracy oficerowie zjedli obiad w Hotelu i odeszli.
39.1943-06-17 -
1943-06-17
Wypadek Czarnoczapki - zerwał się pod nim podest i spadł z wysokości piątego piętra. Przeżył ale był ranny
40.1943-06-17 -
1943-06-17
Łucja przeprowadza się do Edwarda Napiórkowskiego na pl. Wilsona i ukrywa w jego piwnicy pod zakładem fotograficznym.
41.1943-06-17 -
1943-06-17
Szaffek - hiena getta poszukuje Łucji.
42.1943-06-18 -
1943-06-18
Dowiedzieliśmy się, że na Zamenhofa znajduje się jeszcze liczna grupa Ostbanhowców, która ma za sobą już wiele walk, a w chwili obecnej znajduje się w gruzach spalonych domów i tak jak my szuka możliwości wydostania się. Członkowie tej grupy twierdzili, że w jednej z potyczek udało im się zatrzelić Mundka-kapusia
43.1943-06-19 -
1943-06-00
Łucja wraca do Tomaszewskich na ul. Krasińskiego 10. Tomaszewska jednak pozoruje najście policji granatowej i zabiera Łucji wszystko. Chce też wywieźć ją do lasu. Łucję ratuje Irena Tomaszewska. Przez 7 dni ukrywa ją w pustym mieszkaniu inż. Laskowskiego.
44.1943-06-20 -
1943-06-20
Ogłoszono w obozie, że 2500 młodych Żydów ma zostać wywiezionych do Oświęcimia do fabryki syntetycznej gumy.
45.1943-06-20 -
1943-06-21
Wybieranie 500 osób, którzy mięli jechać do pracy do Oświęcimia.
46.1943-06-21 -
1943-06-21
Do mieszkania przychodzą szmalcownicy, Żydzi ukryci w skrytkach ale jednego który był akurat na zewnątrz w pokoju nakrywają. Zabierają mu ok 10 tys zł. Michasia oznajmia, że natychmiast się wynosi. Także Józek odchodzi. W obydwu skrytkach panika i rozpacz
47.1943-06-21 -
1943-06-21
Zostaliśmy sami w mieszkaniu, Michasia i Józek odeszli. Co robić? Zostać w skrytkach nawet nie zdekonspirowanych nie możemy, bez gospodarzy w mieszkaniu jest to nie możliwe.
48.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer informuje swojego kolegę "przełożonego", że idzie do ubikacji. Ukrywa się wśród desek, przebiera i przymierza się do ucieczki z obozu. Zauważa "Vorarbeitera", gdy zamierza już uciec w kierunku ulicy.
49.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer ucieka z placu na ulicę korzystając z nieuwagi SS-mana.
50.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer idąc ulicą spotyka SS-mana, z którym nawiązuje krótki dialog.Mężczyzna idzie dalej obawiając się, że za chwilę zostanie schwytany.
51.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer kroczy ulicą otaczającą tartak. Nachyla się i przez nogi sprawdza co się dzieje za nim. Numerek obozowy, który miał jeszcze na szyi, zakopuje głęboko w ziemi, aby nie pozostawiać za sobą śladów. W tym też celu kroczy po torach kolejowych.
52.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer idąc ulicą spotyka 10-letnią dziewczynke, z którą idzie razem na ulicę Krakowskie Przedmieście.
53.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer żegna się z 10-letnią dziewczynką.
54.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer idzie do sklepu swojego klienta, ale dowiaduje sie z karteczki na drzwiach, że przed kilkoma dniami zmienił on siedzibę.
55.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer spotyka się ze znajomym w jego sklepie. Mężczyźni idą do tylnego pokoju w celu zachowania ostrożności. Jerzy prosi o garnitur, obuwie i czapkę, jednak znajomy odmawia mu w obawie przed straceniem.
56.1943-06-21 -
1943-06-21
"Jeżeli Bóg nie lituje się nad waszym narodem, dlaczego wymaga to pan od człowieka?"- słowa wypowiedziane przez znajomego Jerzego Pfefera, zapadają mu w pamięć i zmuszają go do refleksji.
57.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer planuje wstąpić do partyzantki i pyta swojego klienta jak może sie dostać do lasu. Ten jednak nie potrafi mu pomóc. Jerzy rezygnuje z tego pomysłu.
58.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer decyduje się wrócić do Warszawy. Pociągiem nie może jechać bez dokumentów i w swoim stroju, wymagane są do tego celu przepustki. Postanawia iść pieszo przez szosę.
59.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer pyta klienta o drogę do szosy. Musi się spieszyć z opuszczeniem miasta, ponieważ o godzinie 12:00 na placówce jest pora obiadowa i podczas zbiórki liczy się więźniów.
60.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer opuszcza sklep swojego klienta
61.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer dociera do komisu na Krakowskim Przedmieściu. Chce kupić czapkę, ale brakuje mu 30 złotych.
62.1943-06-21 -
1943-06-21
Na ulicy rozpoznaje Jerzy Pfefer oficera obozowego, który przeprowadza selekcje na placówce. Pfefer kieruje się wzdłuż szosy i dociera do lasu.
63.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerze Pfefer ma wyrzuty sumienia z powodu swojej ucieczki z obozu, za co 40 tamtejszych więźniów straci życie. W obozie mężczyzna zwątpił w istnienie Boga, ale po ucieczce wiarę w Niego odzyskuje.
64.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer przebył 10 kilometrów w kierunku Warszawy.
65.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer pokonuje boso drogę z Lublina do Warszawy. Ma zranione stopy od butów z drewnianą podeszwą.
66.1943-06-21 -
1943-06-21
Jerzy Pfefer, głodny i spragniony, odpoczywa w chałupie nieznajomego, któremu mówi, że wraca ze szpitala lubelskiego do domu. Jerzy opowiada mu, że chorował na tyfus. Mężczyza ugościł go chlebe i wodą, za które nie przyjął zapłaty. Mężczyźni żegnają się.
67.1943-06-21 -
1943-06-22
Jerzy Pfefer ukrywa się w zbożu, gdzie odpoczywa całą noc. O świcie budzi mężczyznę szczekanie psa. Przez kilkanaście minut patrzyli sobie w oczy, pies przestał szczekać i odszedł.
68.1943-06-21 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer zwraca się do swojego klienta, znajomego Zgierskiej, z prośbą o oddanie futer. Mężczyzna twierdzi, że część zjadły mole, niektórych nie może sobie przypomnieć. Proponuje Pfeferowi 1.000 złotych za nowy kołnierz, który wziął dla siebie, przy czym cena rynkowa wynosiła wówczas 7- 10.000 złotych.
69.1943-06-21 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer bierze 1.000 złotych od znajomego kupca za kołnierz. Uważa, że wart on jest 7-10.000, ale Jerzy nie ma pieniędzy, więc godzi się na taką zapłatę. Dodatkowo za płaszcz skunksowy bierze 300 zł.
70.1943-06-21 -
1943-06-21
Za murami getta pozostaje mąż autorki. Kobieta czuje, że nigdy go już nie zobaczy.
71.1943-06-21 -
1943-06-21
Nad Warszawą unoszą się dymy. Wg autorki walka w getcie nadal trwa.
72.1943-06-22 -
1943-06-22
Rano Berland z żoną i Staś Hoffer wychodzą na miasto szukać innej kryjówki, na Grzybowskiej zostaje narazie siostra i Hoffer. Pozostali Żydzi też szykują się do opuszczenia Grzybowskiej
73.1943-06-22 -
1943-06-23
Wizyta u Stasia Zabłockiego - Berladowie proszą go ukrycie, Staś nie może bo już ukrywa dwie Żydówki i ma paskudną współlokatorkę, ale idzie z Berlandami do swoich znajomych próbować. Tam nikogo nie ma .Berlanda strasznie cisną buty, nie może już chodzić. Staś widząc rany na jego stopach postanawia jednak wziąść Berlandów do siebie. Rano Maria Berland przyprowadza jeszcze Leosię i Hoffera. Gospodarz jest bardzo gościnny, sam lubi dobrze zjeść i wypić i chętnie biesiaduje z nowymi gośćmi.
74.1943-06-22 -
1943-06-22
Wieczorem zobaczyliśmy płonący stos w ogródku - paliły się tam zwłoki rozstrzelanych
75.1943-06-22 -
1943-06-22
Jerzy Pfefer rozmyśla o psach i ludziach. Dochodzi do wniosku, że: "Im bliżej poznaję ludzi, tym bardziej szanuję zwierzęta".
76.1943-06-22 -
1943-06-22
Jerzy Pfefer rusza dalej w drogę. Jest upalny dzień, mężczyzna prosi Boga tylko o taką pogodę, ponieważ jego strój uniemożliwiłby mu dalszą podróż.
77.1943-06-22 -
1943-06-22
Staruszka ostrzega Jerzego Pfefera przed żandarmami, którzy rewidują i legitymują każdego. Radzi mu, żeby się skrył do momentu ich odjazdu.
78.1943-06-22 -
1943-06-22
Jerzy Pfefer ukrywa się za chlewem. Czeka godzinę, do momentu odjazdu żandarmów.
79.1943-06-22 -
1943-06-22
Jerzy Pfefer rusza w dalszą drogę. Nic prawie nie je i nie pije w obawie przed zbliżaniem się do ludzi, którzy mogliby go wydać.
80.1943-06-22 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer ukrywa się w zbożu lub w lesie, gdy słyszy głosy patrolu jeżdżącego na motorach.
81.1943-06-22 -
1943-06-22
Jerzy Pfefer dociera do Ryk w drodze do Warszawy. Wspomina, że już kiedyś był w tym mieście uciekając z Warszawy przed wrogiem. Mija miasto i idzie spać w zbożu.
82.1943-06-23 -
1943-06-23
Maria Berland w poszukiwaniu kryjówki udała się do przyjaciół swoich rodziców sprzed wojny. Pani domu przywitała serdecznie Marię, ale nie zgodziła się jej ukrywać przez kilka choćby dni
83.1943-06-23 -
1943-06-23
Maria Berland i Staś Hoffer odnajdują znajomego Stasia, Zdzisia Krzyczkowskiego. Godzi się ukryć u siebie pięcioro Żydów
84.1943-06-23 -
1943-06-23
Jerzy Pfefer z miejscowości Ryki wyrusza w dalszą drogę do Warszawy.
85.1943-06-23 -
1943-06-23
Jerzy Pfefer napotyka na trudności podczas swojej wędrówki. Samochód wiozący belki zatrzymuje się przed nim, dwóch mężczyzn zainteresowało się dokąd podąża. Odpowiada im, że idzie z Ryk do Garwolina. Chcą zobaczyć jego Kennkartę. Pfefer wpada na pomysł, żeby udawać wariata. Stroi miny, tańczy, śpiewa. Mężczyźni odjeżdzają.
86.1943-06-23 -
1943-06-23
Jerzy Pfefer dociera do Garwolina, pokonując łącznie 27 kilometrów. Mężczyzna idzie dalej, obierając sobie za cel Miedzeszyn- miejscowość letniskową pod Warszawą.
87.1943-06-23 -
1943-06-23
Jerzy Pfefer spotyka młodego człowieka, który odradza mu podróż z Garwolina do Otwocka kolejką. Ostrzega go przed zandarmami, którzy legitymują wszystkich.
88.1943-06-23 -
1943-06-23
Jerzy Pfefer idąc z Garwolina szosą, spotyka policjantów. Mężczyzna truchleje na myśl, że będą chcięli go wylegitymować. Policjanci mijają Pfefera i nie zatrzymują się nawet koło niego.
89.1943-06-23 -
1943-06-23
Jerzy Pfefer spotyka robotników drogowych, którzy zaczęli spiewać na jego widok piosenkę rosyjską "Dwie gitary". Żartuje z nimi i idzie dalej.
90.1943-06-23 -
1943-06-24
Jerzy Pfefer dociera do Otwocka pokonując łącznie 62 kilometry. Stopy ma odparzony, na nogach rany. Kładzie się zmęczony i bezsilny obok sanatorium dla gruźlików niemieckich, przesypia całą noc. Rano budzi go deszcz, więc rezygnuje z planu pójścia do Miedzeszyna pieszo. Decyduje się na podróż pociągiem elektrycznym. W tym celu musi udać się do Swidra, ponieważ w Otwocku są posterunki.
91.1943-06-23 -
1943-06-23
Autorka przebywa teraz w ukryciu na strychu jednego z domów po "aryjskiej" stronie. Coraz częściej myśli o samobójstwie. Nie widzi możliwości przetrwania. Pisze z nadzieją, że kiedyś kartki zostaną znalezione w wyzwolonej Warszawie.
92.1943-06-24 -
1943-06-24
Berland z żoną przenoszą się do Zdzisia na Sienną
93.1943-06-24 -
1943-06-24
Usłyszeliśmy strzały w pobliżu, sądziliśmy, że Niemcy nas otaczają, przygotowaliśmy się do walki mimo ostatków amunicji. Niemcy weszli do drugiego podwórka i zbierali kawałki drewna z wypalonych futryn. Wieczorem zapłonął stos na którym palono zwłoki
94.1943-06-24 -
1943-06-24
Jerzy Pfefer dociera do Swidra, gdzie kupuje bilet do Miedzeszyna. Czuje na sobie wzrok ludzi, nieznajomy mężczyzna do niego podchodzi i wypytuje skąd i dokąd jedzie. Pfefer wymyśla, że wraca z robót z Prus. Jego wygląd zewnętrzny budzi odrazę, jak twierdzi: "Sam siebie się brzydziłem".
95.1943-06-24 -
1943-06-24
Jerzy Pfefer dociera do Miedzeszyna do swojej willi, która jest w pobliżu stacji. Nie poznaje terenu, nie był na tej ziemi od wybuchu wojny na skutek zakazu dla Żydów podróżowania koleją. Poznaje stróżówkę, przez okno zagląda do chałupy i widzi dozorczynię.
96.1943-06-24 -
1943-06-24
Jerzy Pfefer puka do okien willi. Dozorczyni go nie poznaje do momentu, gdy woła ją po imieniu. Otwiera mu drzwi, Jerzy wchodzi do środka, opowiada o swoich perypetiach, je śniadanie myje sie i po raz pierwszy od dwóch miesięcy patrzy w lustro. Nie poznaje siebie, odnosi wrażenie, że schudł 20 kilogramów.
97.1943-06-24 -
1943-06-24
Dzieci dozorcy nie poznają Jerzego Pfefera.
98.1943-06-24 -
1943-06-26
Jerzy Pfefer zmęczony, bezsilny i wyczerpany kładzie się spać i przesypia dwie doby.
99.1943-06-25 -
Budowa skrytki na Siennej
100.1943-06-26 -
1943-06-26
Korczak w liście do siostry pisze, że chadza do Chmielarzy na obiady
101.1943-06-26 -
1943-06-26
Korczak pisze w liście do siostry że wybiera się do kierownika działu personalnego Gminy
102.1943-06-26 -
1943-06-26
Rozdzielamy się na dwie grupy - jedna udaje się do Schultza i małego Toebbensa w celu nawiązania kontaktu z ukrywającymi sią, druga grupa ma kontynuować pracę w tuneliku przy Swiętojerskiej 30. Wyruszamy jak zwykle w nocy. Wieje wiatr. "język mój jest zbyt ubogi abym mógł odtworzyć to co widziałem tej nocy podczas obchodu wielkiego cmentarzyska getta. Co krok trupy...".Przeszukaliśmy całe Nowolipie,Leszno i podwórza ale nie natrafiliśmy na ślad żywych Żydów..."tylko lipy ocalałe z pożaru kwitną normalnie w ogródku na Karmelickiej
103.1943-06-26 -
1943-06-26
Niemcy nakryli i wysadzili w powietrze tunelik przy Swiętojerskiej 30. na Swiętojerskiej 34 nakryli melinę z sześcioma ludźmi, których rozstrzelali i zwłoki spalili
104.1943-06-26 -
1943-06-26
Jerzy Pfefer u dozorcy znajduje zdjęcie swojego dziecka. Jest to jedyna pamiątka po rodzinie, wszystkie, które miał- stracił. Fotografia staje się jego talizmanem.
105.1943-06-26 -
1943-06-26
Jerzy Pfefer posyła dozorczynię z listem, w którym opisuje swoją sytuację, do przyjaciela Aryjczyka do Warszawy.
106.1943-06-26 -
1943-06-27
Jerzy Pfefer dostaje od przyjaciela Aryjczyka pieniądze- należną sumę.
107.1943-06-26 -
1943-06-26
Deutsche Algemeine Zertung z dnia 26 czerwca 1943 roku Nr 302/3 podało mowę szefa prasy niemieckiej Dietricha wygłoszoną na kongresie pracy w Wiedniu. Mówił on, że Niemcy walczą o duchową treść kultury ludzkiej, o zachowanie 6000 letniej zdobyczy pracy i ducha ludzkiego, o twórczość ludzkiej cywilizacji.
108.1943-06-26 -
1943-06-26
Łucja przechodzi na ul. Mokotowską do Niny Napiórkowskiej, bratowej Edwarda Napiórkowskiego. Jest jej tu bardzo dobrze.
109.1943-06-26 -
1943-06-26
Wanda Augustynowicz radzi Łucji wyjechać z Warszawy. Panuje tu terror.
110.1943-06-27 -
1943-06-27
David dociera do Hotelu Polskiego. Przeciska się przez niewyobrażalne tłumy. Poznaje Yosefa Klugermana, który odsyła go do człowieka o nazwisku Engle, twierdzi, że tam uzyska pomoc. David czołga się na czworaka, aby przebić się przez tysiące ludzi i dotrzeć do właściwego biura. Engle zapisuje rodzinę Goetzel na liście emigracyjnej do Palestyny. Ich numery to 316,317,318.
111.1943-06-27 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer siedzi ciągle w pokoju w willi w Miedzeszynie, nigdzie nie wychodzi. Dozorca znajomych przyjmuje na dworze lub w kuchni. Pewnego razu sąsiadka uchyliła drzwi do pokoju i zdawało się Jerzemu, że ujrzała go na łóżku. Obawia się kobiety, ponieważ wcześniej już kogoś wydała.
112.1943-06-30 -
1943-06-30
Niemcy nakryki bunkier przy Gęsiej 3, wrzucili gaz, wyszło 25 osób, brutalne rewizje, egzekucja.
113.1943-07-00 -
0000-00-00
Na dworcu wyczytano listę 250 osób. Cała rodzina Sophie się na niej znajdowała. Mąż Sophie dzięki dobrym znajomościom i sumie 15 tysięcy złotych zdołał wciągnąć całą rodzinę na listę. Wiele osób miało czekać na następny pociąg. Nigdy się go nie doczekali - zabrano ich do więzienia Pawiak i tam rozstrzelano.
114.1943-07-00 -
0000-00-00
Bracia autorki zaczynają budować bunkier. Wykopują go poniżej poziomu piwnicy domu przy ulicy Zamenhofa. Gromadzą w nim trochę żywności i leków oraz tego, co udaje się zdobyc w getcie. Bunkier połączono z kanałem przy pomocy kilkumetrowego tunelu. Jego budowa trwała kilka miesięcy.
115.1943-07-00 -
0000-00-00
W międzyczasie Henryk G. zapisał się do pracy na kolei w charakterze robotnika drogowego. Stał się w ten sposób obywatelem Generalnej Guberni. Pracując na kolei mógł uzyskać zakwaterowanie. Trzeba było to wykorzystać i pchać się na siłę, ponieważ nikt dobrowolnie nie chciał wynająć pokoju.
116.1943-07-00 -
0000-00-00
Henryk G. pożyczył płaszcz i czapkę kolejową i poszedł do wójta w Czerwinie, gdzie poprosił o nakaz na mieszkanie do jakiegoś gospodarza, u którego stał wolny pokój. Pod koniec rozmowy dostał nakaz.
117.1943-07-00 -
1943-00-00
Pokój Henryk G. dostał u starego chłopa o nazwisku Mierzejewski w chałupie na skrzyżowaniu dróg.
118.1943-07-00 -
1943-00-00
Od kiedy Henryk G. otrzymał pracę na kolei w charakterze robotnika drogowego, dzięki czemu stał się obywatelem Generalnej Guberni i zamieszkał wraz z żoną u chłopa Mierzejewskiego rozpoczął się nowy etap w ich życiu. Wkupili się w społeczeństwo polskie.
119.1943-07-00 -
1943-00-00
Żona, Pola G., dostawała od gospodarzy trochę masła za szycie.
120.1943-07-00 -
1943-00-00
Od kiedy Henryk G. otrzymał pracę w kolei i zamieszkał wraz z żoną u chłopa Mierzejewskiego, po raz pierwszy w życiu oparli swoją egzystencję na własnych siłach.
121.1943-07-00 -
0000-00-00
Sytuacja we wsiach, szczególnie oddalonych od większych skupisk, ośrodków kulturalnych, była bardzo korzystna. Ludność tutejsza nie znała wielkomiejskich Żydów. Znali tylko Żydów prowincjonalnych, nie władających językiem polskim, o specyficznej, typowej twarzy i nosie.
122.1943-07-00 -
1943-00-00
Henryk G. wraz z żoną, nie byli podejrzewani o pochodzenie żydowskie, ponieważ będąc na robotach w Niemczech często pisali za Polaków listy do ich dzieci. Podziwiali jak szybko Pola G. pisała, mówiąc, że szybciej pisze niż oni myślą.
123.1943-07-00 -
1943-00-00
We wsi Skarzyn Henryka G. i Polę G. zaczęto poważać, a na rozgłosie im nie zależało. Nie włączali się do klik by nie wywołać zawiści.
124.1943-07-00 -
0000-00-00
Praca Henryka G. w kolei polegała na podbijaniu podkładów na torach kolejowych. Czasem bywała też wymiana szyn i zwrotnic.
125.1943-07-00 -
0000-00-00
Przez pewien czas cała grupa, w której pracował na kolei Henryk G. pracowała przy zakładaniu instalacji sygnalizacyjnej jako pomoc. Nosili oni części do kopania dołów itp. Faktyczną robotę wykonywali niemieccy kolejarze.
126.1943-07-00 -
0000-00-00
W czasie prac przy zakładaniu instalacji sygnalizacyjnej ludzi doszła wieść o zamachu na Hitlera z marca 1943 roku. Robotnicy niemieccy mieli też dość już tej wojny. Henryk G. odniósł wrażenie, że byliby bardziej zadowoleni gdyby zamach się udał.
127.1943-07-04 -
Ocalała część grupy Najberga urządziła się w nowej melinie - nie było wody ani jedzenia. Genialny Zemsz zrobił otwory w bojlerach gdzie były jeszcze zapasy wody
128.1943-07-05 -
Nasza grupa przystąpiła do budowania sobie nowego schronu w piwnicach drugiego podwórka na Nalewkach 23/25 - praca jest robiona z myślą o przetrwaniu zimy. Pracowalińmy całymi nocami przy pogłębianiu piwnic, wykopaliśmy studnię, mieliśmy już zainstalowany piec i zbite prycze
129.1943-07-13 -
Helena wyjeżdża do Bergen-Belsen, tam przebywa 22 miesiące 1945 - wyjeżdża do Palestyny - tam mąż (armia Andersa)
130.1943-07-13 -
Helena zapisała się na listę palestyńską - było taniej niż na pd-amerykańską . Było na niej 50 osób, a ok. 200 miejsc dowiedziała się, że wysłano ludzi do getta z papierami dla Abrahama Gepnera - nie chciał, mówił, że jest chory Nikt nie wierzył, że lista palestyńska jest coś warta. Syjoniści - wpisywali się na amerykańską - np Guzik 2700 osób - wyjeżdża - osobowe pociągi - miejsca siedzące - do stacji Zelle. Stamtąd pieszo 7 km. Rzeczy osobno. Jechała z nimi grupa młodych bojowców z getta. Wszyscy zginęli. Uratowała się łączniczka m. gettem krakowskim a warszawskim. w obozie spotykają ludzi z poprzedniego transportu 10-43 - wyjeżdżają z obozu papiery amerykańskie, m.in Z dużego transportu pozostało 11 osób - 2 kobiety urodziły dzieci
131.1943-07-13 -
1943-00-00
Zakończenie sprawy Hotelu Polskiego przeszło bez większego echa. Umysły ludzkie zajęte były propagandą o Katyniu, lądowaniem aliantów na Sycylii bądź walkami sowiecko-niemieckimi pod Charkowem. Jeśli mówiono o Hotelu, to tylko ubolewając nad głupotą i naiwnością Żydów. Nikt nie wnikał w przyczyny tej „naiwności”.
132.1943-07-21 -
Plan ucieczki do lasu nie powódł się bo kilka dni wcześniej Niemcy(Ukraińcy i Łotysze) zgarnęli placówkarzy z Dworca Gdańskiego. Wybrano z 300 osobowej grupy 15 ludzi, . Potem zawiezieni zostali do obozu na Gęsiówce. Zabrali nam nasze cywilne ubrania i dali zielone rosyjskie mundury. Dostaliśmy jedną dużą salę na 45 osób. W budynku spotkałem sześciu znajomych Żydów, resztę więźniów stanowili Polacy
133.1943-07-22 -
Ustawiamy się trójkami i grupą 50 żydów, przebranych w mundury jeńców sowieckich, maszerujemy przez ulice Warszawy do garażu na Oboźną. Tam każdy dostaje swoją robotę. Dostałem dobrą tokarnię, pracy wiele nie miałem, ale z jedzeniem było gorzej
134.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina powoli przyzwyczaja się do życia w zakonie, ale wie, że nigdy nie będzie w pełni należała do grupy. Dziewczęta muszą wyglądać i zachowywać się skromnie. Nie ma, więc mowy o sukienkach przed kolana lub lokach na głowie. Pobudka jest codziennie o 7 rano. Od pobudki do śniadania obowiązuje całkowite milczenie. Modlą się prawie przez cały dzień. Janina cały czas chodzi głodna. Jedzenie smakuje paskudnie, a poza tym jest go bardzo mało.
135.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina nie może spać w nocy. Nieustannie się zamartwia, że prawda o jej tożsamości wyjdzie na jaw. Nie ma z kim podzielić się swoimi obawami, nie ma nikogo do kogo mogłaby się zwrócić. Siostra Ludwika już patrzy na nią podejrzliwie.
136.1943-08-00 -
0000-00-00
W niedziele jest czas odwiedzin. Janina co tydzień czeka aż przyjedzie do niej Eric, ale tygodnie mijają i nikt się nie pojawia. Czyżby ją porzucił?
137.1943-08-00 -
0000-00-00
Higiena dziewcząt w zakonie jest w opłakanym stanie. Wszystkie mają wszy. Prysznic mogą brać tylko w czasie lata, co trzy- cztery tygodnie. Odbywa się to w ciemnej piwnicy, gdzie jedna potyka się o drugą. Dziewczęta błądzą w ciemnościach, a po nich skaczą żaby, które wywołują krzyki przerażenia.
138.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina odkryła, że w zakonie istnieje prawdziwa łazienka z wanną. Zakonnice mogą się w niej kąpać. Z przerażeniem stwierdza, że niektóre z dziewcząt walczą o to, która ma się wykąpać w wodzie po której zakonnicy. Janina była zdeterminowana, żeby się wykąpać w czystej wodzie lub w ogóle. Osiągnęła swój cel, przekupując jedną z dziewczyn 12 kostkami cukru.
139.1943-08-11 -
Rozpoczęliśmy przygotowania do wyjścia z getta - polegały na tym, że w dzień staraliśmy się opalać aby zamaskować bladość naszych twarzy, zajmowaliśmy się też tępieniem robactwa. W nocy chodziliśmy do byłego schronu szpitala lekarzy by tam znaleźć odzież dla przemytników, którzy mieli nas wyprowadzić
140.1943-08-18 -
Pawiak i jego okolice, jeńcy sowieccy, budowa baraków
141.1943-08-18 -
Runął od dawna pielęgnowany w naszych umysłach gmach, jakim był raj po tamtej stronie. Zamiast raju zostaliśmy znów wrzuceni na dno piekła...zaczęła się materializować legeda słyszana w dzieciństwie o siedmiu piekłach ; każda melina była bowiem stopniem do dalszego piekła
142.1943-08-18 -
Melina na przeciw Pawiaka miała tę dodatnią stronę, że znajdując się w samej paszczy lwa byliśmy stosunkowo najmniej podejrzani. Miała też wady; nie można było rozpalić ognia,baliśmy się nawet szeptem rozmawiać. Odżywialiśmy się słoniną i owocami wydzielając minimalne porcje
143.1943-08-18 -
Starania o żywność - wydostaliśmy worek soli, woreczek kaszy., trochę fasoli. bańkę cukru Brak wody - zbieraliśmy wodę deszczową z różnych porzoconych naczyń, kałuż i bajorek
144.1943-08-21 -
Przeniosłem się do pokoju kawalerskiego w dużym bloku; wodę trzeba było brać ze wspólnego kranu na korytarzu, na korytarzu było też ogólne WC. Obok mnie mieszkali ludzie z inteligencji, bezpośrednio sąsiadowałem z małżeństwem działaczy konspiracyjnych. Nie było to dla mnie bezpieczne, ale wolałem takie sąsiedztwo od sąsiedztwa półinteligentów, którzy ze strachu mogli mnie wydać. Była to moja ostatnia kryjówka przed powstaniem warszawskim
145.1943-08-22 -
0000-00-00
Do państwa Niewiarowskich Irena Kucharzak zabrała swoich żydowskich znajomych. Wolkenheimowie nie wrócili, natomiast przybył nowy pensjonariusz Bernard – obywatel USA znany Bundowiec, niebieskooki starszy pan z piękną brodą i na kilka dni mieszkał tam również młodziutki Marek Edelman, działacz ruchu oporu. Często przychodziła tam również jego żona Zuza ze swoją koleżanką Marysią. W chwilach krytycznych przychodził również Henryk Sieraczek – brat Mietka Sieraczka.
146.1943-09-02 -
0000-00-00
Wszystkim prywatnym firmom zostają odebrani pracownicy żydowscy.
147.1943-09-02 -
0000-00-00
ZFH zatrudnia w budynku Optimy 200 jeńców sowieckich.
148.1943-09-02 -
0000-00-00
Zakaz wychodzenia z obozu do pracy na niemieckich placówkach. Ani robotnicy ani firmy nie zostają o tym zakazie powiadomione wcześniej.
149.1943-09-02 -
0000-00-00
Następstwem zakazu wychodzenia z obozu do pracy jest przerwa w funkcjonowaniu ZFH i Madritsch. Polscy i niemieccy pracownicy wykorzystują ją żeby pozabierać całą żywność i, odzież i bieliznę z fabryki.
150.1943-09-02 -
0000-00-00
Pracownicy JUS przestają pracować ponieważ nie wolno im już wychodzić z obozu.
151.1943-09-06 -
Pobyt na Złotej - jedzenie dość podłe, ale podawane z fałszywą wykwintnością, stałe awantury pijackie pana Stefana, pani Janka uważa że młody człowiek czyli Stefan Chaskielewicz nie powinien żyć w celibacie i chadza z nim do łóżka po kryjomu
152.1943-09-06 -
Spotkanie z Romą Elster, losy jej i jej męża
153.1943-09-10 -
Irena dostała fałszywe dokumenty i wyruszyła do nowego miejsca - wylądowała w prowincjonalnym miasteczku O. niezwykle konserwatywnym,dom w którym zamieszkała jako służąca Krysia przypominał dwór szlachecki
154.1943-10-00 -
0000-00-00
Eric wreszcie przyjeżdża. Przynosi Janinie paczkę cukierków. Otrzymawszy prezent Janina nie możliwe ukryć rozczarowania. Marzy jej się bochenek chleba i masło. Eric obiecuję jeszcze w tym tygodniu przesłać jej potrzebne rzeczy. Wkrótce dostaje wielką paczkę z jedzeniem i życie staje się troszkę przyjemniejsze.
155.1943-10-00 -
0000-00-00
W klasztorze i okolicach panował spokój. Było tam pięknie. Mimo to Janina ciągle marzyła o tym, żeby być w getcie, wśród tłumów, brzydoty i biedy, wśród swoich ludzi.
156.1943-10-04 -
Mieszkanie- kryjówka u pp. Szczypiorskich. Domek jednorodzinny, pokój Najberga mieścił się na piętrze. Na strychu schowek w razie najścia Niemców. W tym domu Najberg pisał pamiętnik.
157.1943-11-00 -
1943-00-00
Wykończeni zostali Żydzi, którzy w początkach 1943 roku wysłani zostali do Trawnik i Poniatowa oraz ci, którzy pojechali tam dobrowolnie, ufając niemieckiemu słowu honoru, że tam przetrwają wojnę wraz z rodzinami. Pewnej księżycowej nocy listopadowej 1943 roku, obstawiono baraki żydowskie w Trawnikach i Poniatowie i podpalono. Do uciekających żołdactwo niemieckie strzelało z ckm-ów.
158.1943-11-00 -
0000-00-00
Obozy w Poniatowej i Trawnikach zostają zlikwidowane.
159.1943-11-11 -
Meir Schwartz po ucieczce z płonącego dachu w najbliższym domu błagał Polkę o schronienie. Kobieta ukryła go w szafie z ubraniami. Niemcy wypędzili mieszkańców, przeszukali dom. Nie znaleźli Żyda. Gdy polscy gospodarze wrócili i otworzyli szafę, chłopak wypadł z niej - zmarł na atak serca. Z szóstki w fabryce celuloidu ocalał tylko Geller: Waładka spotkała go w niesławnym Hotelu Polskim. Miał zabandażowane ręce.
160.1943-12-15 -
0000-00-00
Obóz ma przejść z rąk SS w ręce komendanta w Berlinie zajmującego się obozami koncentracyjnymi w Rzeszy.
161.1943-12-31 -
0000-00-00
Podobno do 31.12.1943 mają być zlikwidowane wszystkie getta i wszystkie obozy pracy dla Żydów.
162.1944-00-00 -
0000-00-00
Weichert otrzymuje informację, że wszyscy radcy warszawscy zostali zastrzeleni. Mówi mu to spotkany warszawski Żyd.
163.1944-00-00 -
0000-00-00
Firma Reinhardt zaczyna zatrudniać 200 Żydów i otrzymuje od JUS pomoc.
164.1944-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Julagu I 70. dzieci i osób starszych zostaje rozstrzelanych, reszta odjeżdza do obozów przyfabrycznych w dystrykcie radomskim.
165.1944-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Julagu III dzieci zostają odtransportowane na Jerozolimską a dorośli do obozów przyfabrycznych w dystrykcie radomskim.
166.1944-00-00 -
0000-00-00
Komendant obozu wydaje polecenie zbudowania baraku dziecięcego i umieszczenia tam wszystkich dzieci. Robotnicy obawiają się, że oznacza to wysiedlenie dzieci.
167.1944-00-00 -
0000-00-00
Niepracujące dzieci zostają przeniesione do baraku dziecięcego. W baraku dziecięcym jest lekarka i kilka kobiet do opieki na czele z Chilowiczową.
168.1944-00-00 -
0000-00-00
Niektórzy Niemcy przynoszą do baraku dziecięcego skonfiskowaną robotnikom żywność.
169.1944-00-00 -
0000-00-00
Zostaje wysłany transport dzieci ok 800-900 osób. Krążą plotki, że zostały one wysłane do Oświęcimia.
170.1944-00-00 -
0000-00-00
W obozie zostaje kilkoro dzieci bardzo wpływowych osobistości, jednak nie wolno o tym głośno mówić.
171.1944-00-00 -
0000-00-00
Do obozu u na Jerozolimską trafiają : drobne grupy z kolumn oczyszczających getta, 6000 ( przeważnie kobiet) z Węgier i Słowacji wcześniej pracujących w Oświęcimiu, robotnicy w Drohobycza.
172.1944-00-00 -
0000-00-00
Po rozwiązaniu obozu w Drohobyczu, pracujący tam Żydzi zostają uwolnieni. Część chowa się po wsiach część stawia się na wezwanie do przewiezienia do obozu w Płaszowie ( ok 1200). Chowający się po wsiach zostają w krótkim czasie pomordowani przez swoich gospodarzy, lub wydani Niemcom.
173.1944-00-00 -
0000-00-00
W miarę zbliżania się wojsk sowieckich do obozu trafiają Żydzi z obozów w Kraśniku, Mielcu, Rzeszowie ( część z nich jedzie prawie 2 tygodnie transportem i umiera w drodze z wycieńczenia).
174.1944-00-00 -
0000-00-00
JUS otrzymuje z zagranicy ok: 20 skrzyń cukru w kostkach, 20 skrzyń konserw mięsnych, 6000kg. fasoli, 15 ton makaronu, kilka tysięcy puszek po 0,5 kg. zawierających sardynki, migdały, figi.
175.1944-00-00 -
0000-00-00
Za rozliczenie z 1942 ZFH wypłaca JUS 50000zł., które zostają przeznaczone na 200 par drewniaków wykonanych przez firmę Bata w jej filiach w miejscowościach, w których znajdują się obozy.
176.1944-00-00 -
0000-00-00
Bata wykonuje drewniaki w miejscowościach, w których znajdują się obozy żeby zapobiec kradzieżom w transporcie.
177.1944-00-00 -
0000-00-00
Teodor Janicki, jego żona i mieszkającą dotychczas z nimi Żydówka przenieśli się do jego rodziców mieszkających w Bydgoszczy i Toruniu.
178.1944-00-00 -
0000-00-00
Adam Podoski został wciągnięty do SS i wysłany do Czech w kierunku Pragi.
179.1944-00-00 -
0000-00-00
W czasie pobytu w Zakopanym, rodzina Marii Szczepańskiej była cały czas narażona na niespodziewane wizyty Gestapo – jakkolwiek bardzo groźne i wyczerpujące nerwowo, jednakże bezskuteczne dla Niemców.
180.1944-00-00 -
1943-00-00
Dom w Legionowie, w którym ukrywa się rodzina Rajmanów zajmują żołnierze niemieccy, gdyż do Legionowa zbliża się front. Rodzina opuszcza zajmowane mieszkanie i ukrywa się w skrytce przygotowanej własnoręcznie na strychu budynku (podwójna ściana). Rodzina nie spodziewa się, że będzie tam długo przebywać i nie zabiera z sobą żadnej żywności, jedynie wodę. W skrytce rodzina spędza dwa tygodnie, żyjąc jedynie o wodzie (każdy dostaje ćwierć szklanki dziennie). Skrytka jest tak mała, że nie można się w niej wyprostować, a żyje w niej 5 osób.
181.1944-00-00 -
0000-00-00
Wiosną 1944 roku doktor Makowski popełnił samobójstwo w szpitalu Ewangelickim na Elektoralnej, gdzie ukrywał się pracując jako pielęgniarz.
182.1944-01-00 -
0000-00-00
Na ul. Kopernika podszedł do Langiewicza postawny mężczyzna i zagadując go po rosyjsku, powiedział, że jest oficerem radzieckim, który uciekł z obozu i prosi o pomoc. Profesor odruchowo wyjął pieniądze, które miał przy sobie i dał mu. Po chwili ogarnął go strach, czy nie padł ofiarą prowokacji. Dopiero gdy człowiek ten zniknął mu z oczu, strach minął.
183.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz w Płaszowie zostaje z obozu pracy zmieniony na obóz koncentracyjny.
184.1944-01-01 -
0000-00-00
W obozie zostają otwarte baraki dla Polaków a część żydowska ma zostać zmieniona na obóz dla internowanych. Niektórzy uważają, że w związku z tym nad obozem obejmie kuratelę Międzynarodowy Czerwony Krzyż a Żydzi zostaną wymienieni na niemieckich jeńców wojennych.
185.1944-01-01 -
0000-00-00
W kołach niemieckich mówi się, że do naprawienia wszystkich strat nie będzie już działań masowych wobec żydów. W sferach przemysłowych mówi się, że Żydom zatrudnionym w przemyśle zbrojeniowym nic nie grozi, podobnie jak w obozach fabrycznych.
186.1944-01-01 -
0000-00-00
Rozstrzeliwanie za byle co ustaje w obozie - każdy wyrok musi być zatwierdzony w Berlinie. Kara śmierci przestała być najczęściej stosowaną karą zastąpiły ją przeniesienie do kolumny karnej, praca przy robotach terenowych, zmniejszenie racji żywnościowych.
187.1944-01-01 -
0000-00-00
Przydział chleba zostaje podwojony.
188.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz zostaje otoczony drutem kolczastym pod napięciem.
189.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz zostaje podzielony na 3 części: budynki administracyjne oraz koszary straży obozowej, baraki mieszkalne, warsztaty pracy. Oddzielają je od siebie zasieki z drutu a łączą bramy, na których stoi wartownik.
190.1944-01-01 -
0000-00-00
Do obozu przylegają magazyny SS, do których zwożone są przedmioty po wysiedlonych z gett Żydach - zwane sa one w obozie " magazynami Balba".
191.1944-01-01 -
0000-00-00
Robotnikom obozu ma zostać odebrane prywatne ubranie i maja oni otrzymać jednolite stroje w szaroniebieskie pasy. Z braku ubrań nie udało się tego zarządzenia wprowadzić w pełni w życie.
192.1944-01-01 -
0000-00-00
Jednolite stroje dostają pracujący poza terenem obozu, wyjeżdżający na miasto i pracownicy administracji spotykający się z osobami z zewnątrz.
193.1944-01-01 -
0000-00-00
Jednolity strój zostaje wprowadzony dla pracowników administracji po tym jak jeden z niemieckich interesantów chce podać rękę Żydowi pracującemu w biurze.
194.1944-01-01 -
0000-00-00
Męskie ubranie obozowe składa się z marynarki i spodni, kobiece ze spódnicy i wierzchniej narzutki. Kobiety tak jak mężczyźni mają mieć ostrzyżone włosy, lecz niektórym pomimo szykan udaje się tego uniknąć.
195.1944-01-01 -
0000-00-00
OD w obozie zostaje zlikwidowane, lecz jej dawni funkcjonariusze najpierw jako Capo, a później bez tytułu pełnili swoje dawne funkcje.
196.1944-01-01 -
0000-00-00
Żydzi, którzy pozostają poza obozem, lub wychodzą z obozu maja wytatuowane na ramieniu K.L.
197.1944-01-01 -
0000-00-00
Warsztaty obozowe zostają przekształcone w przedsiębiorstwo Deutsche Ausrustungwerke ( DAW), ważniejsze stanowiska obejmują Niemcy. DAW płaci za zatrudnionych Żydów, lecz niższe stawki niż inne firmy.
198.1944-01-02 -
0000-00-00
Gertruda Butow miała syna z Adamem Podoskim. Urodził się 2 stycznia 1944 roku w Warszawie.
199.1944-02-00 -
0000-00-00
Kontakt z mężem Klary Sapiro urwał się. Nie posyłał już pieniędzy, ani nie pisał serdecznych listów.
200.1944-02-01 -
Po śmierci męża Bronisława nie wróciła już na Mokotowską. Zamieszkała na Chmielnej u pani Pieńczykowskiej, miała tam swój zapasowy pokój
201.1944-03-00 -
0000-00-00
W barakach panuje niesamowity ścisk. W jednym pokoju mieszka około 450 ośob. Prycze są trzypiętrowe, na każdej muszą spać 3 osoby. Matki śpią z dziećmi, małżeństwa razem. Sophie śpi ze swoją córką, jej mąż z kolegą. O sen i tak trudno, wszyscy są głodni. U wielu pojawiły się obrzęki na twarzach i nogach, wiele cierpi jeszcze na tyfus. Sophie nie może już chodzić, nawet mówienie sprawia jej trudność, może jedynie szeptać. Nadal słychać amerykańskie i angielskie samoloty przelatujące nad ich głowami. Kiedy nas wreszcie uwolnią? Kiedy będziemy mogli znowu normalnie żyć?Każdy zadaje sobie takie pytania.
202.1944-03-01 -
1 marca 1944r. dr Ringelblum razem z Adolfem Bermanem napisali bardzo dokładne sprawozdanie o pracy kulturalnej i o losie szeregu pisarzy, artystów i działaczy kulturalnych w gecie w-skim. To sprawozdanie zostało po dwóch miesiącach wysłane, przy pomocy polskich łączników, na adres Yiwo, do Nowego Jorku. Do istniejącej już listy dodano nazwisko historyka Rafaela Mahlera a 20 maja adnotację o tym co się stało z dr Ringelblumem i jego rodziną. W tym prawozdaniu jak również w sprawozdaniu Żydowskiego Narodowego Komitetu po aryjskiej stronie, które zostało wysłane 15 listopada 1943r na adres żydowskiego przedstawiciela przy polskim rządzie emigracyjnym w Londynie dr Ignacego Szwarcbarta, które zostało podpisane prze A. Bermana, Icchaka Cukermana i Dawida Gózika umieszczono również nazwisko Racheli Auerbach i z omówień, które się ukazały potem w żydowskiej prasie światowej rodzina Racheli dowiedziała się o tym, że udało jej się wyjść z getta i że znajduje się po aryjskiej stronie
203.1944-03-07 -
W więzieniu na Pawiaku były warsztaty w których w tym czasie pracowali żydowscy rzemieślnicy, z którch część uratowała się dzięki warszawskiemu powstaniu. Josef Leman i Aharon Czechowicz, którzy znajdowali się wśród tych co przeżyli, opowiedzieli o ostatnich godzinach Ringelbluma. Kiedy pracujący na Pawiaku Żydzi dowiedziel się,że przywiezono Ringelbluma natychmiast zaczęto robić starania by go przeniesiono do warsztatów jako fachowca. Lehman opowiadał, że gdy z jakiegoś powodu przechodził wtedy przez podwórze słyszał szepty poprzez kraty:,,Ringelblum tu jest, Ringelblum tu jest". W ten sposób wiadomość przechodziła z ust do ust. Istnieje wersja, że akcja prowadzona przez żydowskich rzemieślników udała się. Żona i dziecko Ringelbluma zostali rozstrzelani wraz z innymi Żydami wyciągniętymi z bunkra, ale on sam żył jeszcze kilka tygodni i został zabity w trakcie nieudanej próby ucieczki.
204.1944-04-25 -
0000-00-00
Profesor Langiewicz został aresztowany przez gestapo i wysłany do obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Niektórzy ukrywający się w jego szkole Żydzi znaleźli sobie nowe kryjówki, a ci co pozostali korzystali z pomocy Marysi – żony profesora.
205.1944-04-25 -
0000-00-00
Przed aresztowaniem, profesor Langiewicz pozwolił Pawłowi Marek, aby w doraźnych wypadkach mógł przenocować w szkole ludzi, którzy nagle pozostali bez dachu nad głową.
206.1944-05-00 -
0000-00-00
Ocalenie przypadkoko spotkanej dziewczyny przez pania Narcyzę (Marię Grzegorzewską). Stojąc na przystanku tramwajowym zauwazyła młodą częstochowiankę (Żydówkę) o dośc niewątpliwej powierzchowności, która była strasznie czymś zdenerwowana i wystraszona. Pani Narcyza delikatnie ją zagadując dowiedziala się, że dziewczyna przed chwilą miała szmpan (zabrali jej cały majątek, czterysta złotych, obejrzeli dokumenty, sprawdzili gdzie mieszka i zapowiedzieli, że w określonym terminie ma na nich czekać z pieniędzmi w umówionym miejscu. Dziwczyna ani grosza więcej nie miała, nie znała nikogo w Warszawie, całą rodzinę straciła, do mieszkania bała się wrócić, żeby jej nie nasłali Gestapo. Pani Narcyza wzięła ją do domu, zatrzymała przez parę dni, a potem znalazła pracę jako panienka do dziecka. Niejaką R.S uratowała przed pewną śmiercią.
207.1944-07-00 -
0000-00-00
Cena jakiej zarządał gospodarz 'pięcioraczków' (Poli Elster, Henryka Wassera z żoną Blumą Wasser, Berlińskiego i Elki Erlicha] za ich ukrywanie w sierpniu 1944. Kazał sobie zapłacić z góry po dwadzieścia dolarów za osobę. Dwadzieścia dolarów kosztowało w owych dniach około cześciu tysięcy złotych. Po utargowaniu dziewięcdziesięciu dolarów za pięc osób , otrzymał ponad dwadzieścia pięć tysięcy złotych za miesiąc.
208.1944-07-00 -
0000-00-00
Przed wybuchem powstania 1 sierpnia pani Sochańska musiała wyjechać z Warszawy do swojej matki, gdyż Niemcy zmusili ją do tego.
209.1944-07-29 -
Po dramatycznych wydarzeniach 29 lipca Stefan z matką idą na Kruczą i zostają tam na czas powstania warszawskiego
210.1944-07-31 -
Pożegnanie z rodzicami nie ma już przejazdu - wraca pieszo przez most Kierbedza
211.1944-08-00 -
0000-00-00
Problem ujawniania się Żydów nawet w czasie Powstania Warszawskiego (a więc okresu wolności w okupowanej Warszawie). Mimo, iż nie groziło to już żadnymi konsekwencjami ze strony Niemców, nadal niewielu ukrywających się do tej pory Żydów się ujawniało.
212.1944-08-00 -
0000-00-00
Wymawianie mieszkań Żydom po wybuchu Powstania Warszawskiego. Najczęściej chodziło o sprawy finansowe. Podopieczni (Rady Pomocy Żydom) byli w tym okresie pozbawieni zasiłków i nie mogli płacić w porę. Gospodarze zaś często - wobec szalejącej drożyzny - kazali sobie płacić znacznie większą stawkę. Często kazali sobie wypłacać z góry i to w walutach obcych lub w złocie.
213.1944-08-00 -
0000-00-00
W tydzień po wybuchu powstania warszawskiego Fania Stecher wraz z innymi została wcielona do pieszego transportu do Pruszkowa. W okolicy Piastowa udało się jej, pani Wankrac oraz jej sąsiadce zbiec z transportu. Przez miesiąc pracowały u chłopa na wsi, aż do momentu wkroczenia tam Niemców i wywiezienia wszystkich do obozu pracy. Z Pruszkowa Fania została wywieziona do obozu w Stargardzie, następnie do obozu pracy w Ornshagen koło Szczecina, gdzie przebywała do chwili wyzwolenia przez Armię Radziecką.
214.1944-08-01 -
Było to 1 sierpnia 1944r. Obóz jeniecki w którym znajdował się Chaim Goldstein był już ewakuowany od trzech dni. Zostało tylko 430 osób do pomocy w wysyłaniu różnych rzeczy. 1 sierpnia rano kiedy wszyscy stali już ustawieni do wymarszu i otoczeni esesmanami nagle do komendanta podszedł oberszarfuchrer i zameldował mu o czymś. Komendant zaczął odliczać co piątego w rzędzie.Gdy odliczył 10 rzędów po pięć osób kazał im zrobić pięć kroków do przodu. Chaim Goldstein znalazł się wśród wybranych. Większość wybranych stanowili Żydzi węgierscy, kilku z Belgii. Zaprowadzono ich do miejsca gdzie przedtem był Umschlagplatz. Tam czekały puste wagony. Na wagony trzeba było załadowywać buty i inne rzeczy. Ludzi bito przy tym bardzo. Esesmani byli bardzo zdenerwowani i wyładowywali swoją złość na więźniach. Około 5 po południu , co kilka minut, przyjeżdrzali pośpiesznie jacyś oficerowie i po szybkiej wymianie zdań z miejscowymi oficerami, równie szybko odjeżdrzali. Nagle dały się słyszeć strzały. Coraz bliżej. Niemcy zaczęli strzelać w kierunku zbliżajcych się ludzi. Więźniowi zostali zapędzeni do magazynu. Zamknięto drzwi . W środku, przy drzwiach, stanęł esesman z pistoletem maszynowym skierowanym do ludzi, którym rozkazał się położyć na ziemię. Na zew nątrz strzelanina słabła. Po jakimś czasie rozległo się walenie do drzwi. W drzwiach stanął młody człowiek z biało czerwoną opaską na rękawie i z automatem w ręku. ,,Jesteście wolni!" - powiedział.Wszyscy wybiegli na ulicę. Stało tam około 40 osób z oddziału, który atakował magazyny. Obejmowano się, całowano z radości. Godsteina, jako jedynego wśród wyzwolonych Żydów mówiącego po polsku ,wezwano do dowódcy powstańców.W pokoju, poza dowódcą było jeszcze 5 osób a wśród nich lekarz. Dowódca wytłumaczył Goldsteinowi sytuację i powiedział, że w nocy patrol złożony z kilku osób uda się w kierunku obozu na Gęsiej by rozeznać sytuację. Goldstein zgłosł chęć pójścia z nimi. A potem wygłodzeni Żydzi rzucili się na jedzenie, którego było w bród w magazynach. Nikt nie zwracał uwagi na ostrzeżenia lekarza. Niektórzy nie wytrzymali. Umarli z powodu krwawej dyzenterii.
215.1944-08-01 -
W oddziałach AK Żydzi, którzy dobrowolnie do nich dołączyli, wysyłani są w najbardziej niebezpieczne misje, a zdarza się, że koledzy strzelają im w plecy.
216.1944-08-01 -
Ocaleli z getta bojowcy i kurierzy zasilają szeregi PAL* i AL nie dlatego, że są socjalistami czy komunistami - Armia Krajowa jest pełna antysemitów, nawet podczas walk z Niemcami Żydzi, którzy znaleźli się w jej oddziałach, prześladowani są przez polskich kolegów.
217.1944-08-01 -
Pola z Elżunią idą na obiad do ks. Woronieckej Wybucha powstanie. Reicherowie rozdzieleni (Aleje Jerozolimskie - walki)
218.1944-08-01 -
Żydzi w kryjówce pozbawieni są jedzenia i wody, powietrze zatruwają naruszone przez niemiecki granat groby. Mimo to modlą się tylko, by powstanie nie upadło, nim nadejdą Rosjanie.
219.1944-08-01 -
O 17.00 Halina widzi przez okno, jak pierwsze strzały powstania trafiają w budkę z papierosami po przeciwnej stronie ulicy i zabijają siedzącego w niej mężczyznę.
220.1944-08-01 -
Wybuch powstania zastaje Halinę w Warszawie, pracującą w mieszkaniu pani Heni. Atmosfera domowa jest ciężka i pełna niepokoju: mąż Heni Tadeusz dzień wcześniej wyjechał pod Warszawę do ich dziecka. Henia, w ostatnim miesiącu ciąży, postanowiła pieszo ruszyć za mężem. Halina ma opiekować się ich dobytkiem i czekać na powrót gospodarzy.
221.1944-08-01 -
Osamotnioną Halinę odwiedza znajoma gospodarzy - jak się okazuje, Żydówka, siostra kolegi z getta Józka, "młodego byczka". Krysia szybko zostaje jej przyjaciółką. Tego samego wieczoru ojciec Heni zwalnia ją z pilnowania domu.
222.1944-08-01 -
Władka odwiedza kryjówkę na Siennej by porozmawiać z Shifrą Mozelszo. Trafia na potworną scenę: Żydzi w chustach na twarzach zbierają z ziemi kawałki ludzkiego ciała. Smród rozkładającego się ciała jest nie do zniesienia. Niemcy rzucili granat, a ten rozerwał groby i pochowna w nich trupy. Mimo to Żydzi nie chcą opuścić kryjówki.
223.1944-08-01 -
Mokotów, Stare Miasto, Czaerniaków i Żoliborz poddają się Niemcom kolejno. Śródmieście jeszcze się trzyma, ale, prześladowani od tygodni ciągłymi bombardowaniami, ludzie są na wpół żywi. Powstanie dogorywa. Warszawiacy zastanawiają się, dlaczego Armia Czerwona nie przyszła z pomocą walczącej Warszawie.
224.1944-08-01 -
Podczas powstania dom przy Śliskiej rozbija pocisk. Klara, Adaś i Golde ledwie uchodzą z życiem. Mieszkańcy domu nie chcą ich w schronie w piwnicy. Po kilku dniach antysemickiech prześladowań, Golde zmuszony jest opuścić piwnicę podczas ciężkiego bombardowania. Ginie od szrapnela.
225.1944-08-01 -
Najczęściej, gdy nowi mieszkańcy zostają rozpoznani jako Żydzi, kończy się to zaczepkami i wyrzuceniem. Taki los spotyka Klarę Falk i jej syna orazInżyniera Golde, którzy mieszkali w ukryciu na Śliskiej.
226.1944-08-01 -
W domu przy Siennej 28, zrujnowanym i opuszczonym przez mieszkańców, piwnica jest okresowym cmentarzem. Około dwudziestki Żydów z różnych dzielnic miasta gromadzi się w tej dziurze pełnej śmieci: są stosunkowo bezpieczni, polscy chuligani nie napadną tak dużej grupy.
227.1944-08-01 -
O 16.00 Lila Cukier widzi z okna, że ze wszystkich stron biegną w stronę centrum mężczyźni z bronią, czasami niedbale osłoniętą papierem. Ze wszystkich stron słychać strzały. Ponieważ większość batalionów i czołgi opuściły Warszawę, cywile wierzą, że w ciągu dwóch-trzech dni Rosjanie wspomogą powstańców i miasto będzie wolne.
228.1944-08-01 -
Nocą wraz z żoną Jurka mieszkańcy Rakowieckiej kopią w ogrodzie grób dla zabitego. Wdowa sporządza drewniany krzyż z nazwiskiem. Niemcy zaczynają czyścić Aleje Niepodległości - Rakowiecka jest następna. Ciężko oddychać, w powietrzu unosi się dym ze spalonych budynków w sąsiedztwie.
229.1944-08-01 -
Do mieszkańców fabryki kleju dołączają sąsiedzi z Rakowieckiej, sądząc, że jest tam bezpieczniej. Mają około 40 lat, są wystraszeni. Obiecują Ricie, że gdy przyjdą Niemcy, wezmą na ręce jej dzieci. Jeden z nich, Jurek, jest bardzo nerwowy i większość czasu spędza w schronie. Gdy wygląda przez chwilę przez okno - dosięga go strzał. Lila i Kazia próbują znaleźć lekarza, bez skutku. Jurek wykrwawia się i umiera.
230.1944-08-01 -
Ktoś z polskich sąsiadów donosi powstańczym władzom, że ostatni ocaleli Żydzi muszą być niemieckimi szpiegami. Są przepytywani przez mieszkańców. Przesłuchuje ich także polska policja, ale nie znajduje nic podejrzanego.
231.1944-08-01 -
Pierwszy sierpnia jest ciepły i słoneczny, ale czuje się lekki wietrzyk, zapowiadający wczesną polską jesień. Wszyscy czują, że coś się wydarzy, czekają, że Rosjanie przejdą Wisłę i zajmą Warszawę. W mieście nie widać niemieckich żołnierzy. Anek 0 12.00 przychodzi jak zwykle na lunch, jest bardzo nerwowy, nie je. Mówi wszystkim, że obaj z Janem mają rozkaz dołączyć do oddziału na Koszykowej. Każe Kazi opiekować się dziećmi i Lilą, nie wolno im opuszczać budynku, dobrze zaopatrzonego we wszystko.
232.1944-08-01 -
Po wyjściu Anka mieszkańcy Rakowieckiej zdają sobie sprawę, że powstanie się zaczyna. Marysia i Rita postanawiają dokupić w mieście żywności. Gdy docierają, sklepy są już pozamykane, tylko na ulicy handlują jeszcze jedzeniem za niespotykaną cenę. Kobiety wracają z pustymi rękami.
233.1944-08-01 -
Benjamin stara się przebić przez ruiny, by znaleźć schron na rogu Siennej i Sosnowej. Udaje mu się przebić cienką ścanę i natrafić na opustoszałą piwnicę. Władka kilkakrotnie wchodzi tam przez wąski tunel - za każdym razem z uczuciem, że zakopano ją żywcem.
234.1944-08-01 -
Najbardzie rozpaczliwe jest położenie ocalałych Żydów. Zniszczone są domy i schrony, życzliwe nastawieni Polacy muszą się troszczyć o siebie. Najbardziej przedsiębiorczy szukają nowych ukryć pośród ruin, nocami wyprawiają się na poszukiwanie pożywienia i wody. Sądzą, że najdalej za kilka tygodni do miasta wejdą wreszcie Rosjanie.
235.1944-08-01 -
Władka pamięta, że pojawienie się między nimi Żyda - męża sąsiadki, pani Topas - wzbudziło sensację. Ukrywający się wyszedł na światło dzienne, gdy pożar zniszczył czwarte piętro budynku. Kolejni Żydzi - "to byłoby wbrew polskim zasadom". Polacy uważają, że Żydów należy się czym prędzej pozbyć. Inni - że gdy tylko wejdą Rosjanie, mogą ukarać winnych prześladowań, więc warto zrobić Żydom miejsce w schronach.
236.1944-08-01 -
Któregoś dnia sąsiadka-Polka dyskretnie ostrzega Topasa: powinien opuścić dom, bo jej "chłopcy" szykują się, by go pobić.
237.1944-08-01 -
Władka nie jest w stanie ukrywać przyjaciół. Sąsiedzi kręcą się po mieszkaniach i po schronach, ich typowo semickie twarze wzbudziłyby sensację.
238.1944-08-01 -
Haika Bełchatowska,Boruch Spiegel, Maszele Gleitman i jej mąż Jakubek, przyjaciele Władki i bojowcy z getta, niespodziewanie zjawiają się u niej podczas powstania.
239.1944-08-01 -
Podczas bombardowań w ruinę obracają się niektóre żydowskie kryjówki. Ich mieszkańcy o typowo semickich rysach zmuszeni są wyjść na zewnątrz. Ci sami Polacy, którzy dokazują bohaterskich czynów, dopuszczają się aktów zbrodniczych wobec Żydów wychodzących z ukrycia.
240.1944-08-01 -
Szpitale polowe Czerwonego Krzyża są przepełnione rannymi. W mieście gorąco od pożarów. Parki, skwery, podwórka i trawniki zajmują groby powstańców i cywili. Ludzie przemykają się z tobołkami, umykając przed ostrzałem i walącymi się domami.
241.1944-08-01 -
Choć walki uliczne trwają, oczekiwani Rosjanie nie pojawiają się w mieście. Kończą się nawet bombardowania, które wyraźnie słychać było coraz bliżej. Ludzie są niespokojni. Nieustannie bombardują miasto Niemcy - nocami niebo jest czerwone od pożarów.
242.1944-08-01 -
Niemcy zaczęli fortyfikować niektóre ulice, dzieląc miasto na pięć obszarów obrony: Żoliborz, Stare Miasto, Powiśle, Mokotów i Śródmieście. Komunikacja poimiędzy dzielnicami została przerwana, nie było mowy, by Komitet mógł zebrać swoich podopiecznych.
243.1944-08-01 -
Źle uzbrojeni, żydowscy powstańcy walczą z uporem i odwagą: udaje im się uwolnić z więzienia na Dzikiej trzystu więźniów-Żydów z Grecji i Węgier. Oswobodzeni, choć nie mogą się z nikim porozumieć, włączają się w walki o Stare Miasto. W powstańczym wojsku Żydzi są żołnierzami, dowódcami, lekarzami, pielęgniarkami.
244.1944-08-01 -
Niektórzy Polacy są pomocni i gościnni, inni radzą się z Żydami nie cackać. Większość sąsiadów Władki ma coś przeciw wspólnemu ukrywaniu się w schronie i nowoprzybyli znajomi Władki muszą przebywać osobno. Dwa dni później przenoszą się do zrujnowanego mieszkania na pierwszym piętrze.
245.1944-08-01 -
Niewielka grupa kurierów i bojowców ocalałych z getta, mieszkańców okolic Leszna, zdołała się połączyć i wspólnie walczyć na Starym Mieście i Żoliborzu w oddziałach AL.
246.1944-08-01 -
Pierwszego sierpnia 1944 roku, o 17.00, syreny zawyły, niemal natychmiast dały się słyszeć strzały i okrzyk: "Na Szwaba! Bić Niemców!" i wezwania do ludzi, żeby wyszli na ulice budować barykady. Rozpoczęło się powstanie.
247.1944-08-01 -
Władka i Beniamin wychodzą z ukrycia, włączają się w ludzki strumień, płynący ze wszystkich bram. Niemców nie ma w zasięgu wzroku. Z wielu budynków powiewa polska, biało-czerwona flaga.
248.1944-08-01 -
Barykady budowane są na rogach ulic, aby zatrzymać niemieckie czołgi. Wszędzie widać ludzi, pojedynczych i w grupkach, jak znoszą deski, stoły i połamane meble. Inni wyrywają brukowce z ulic. Wszyscy sobie pomagają, by zdobyć jak najwięcej budulca.
249.1944-08-01 -
Władka pracuje ramię w ramię z młodymi, pokrytymi potem Polakami: nie może uwierzyć, że ci sami ludzie w czasach wolności przysparzali Żydom bólu i cierpienia. Pracuje w grupie, która stara się włączyć w barykadę przewrócony tramwaj.
250.1944-08-01 -
Wszyscy w Warszawie spontanicvznie włączają się w walkę przeciw okupantowi, kierowaną przez oddziały Armii Krajowej. Zniszczenia, czynione przez niemiecką artylerię, początkowo traktowano spokojnie - to już ostatnie wyczyny, lada chwila wejdzie Armia Czerwona.
251.1944-08-01 -
Podobnie jak Armia Krajowa, w powstaniu walczy komunistyczna Armia Ludowa i P.A.L., a także kilka setek Żydów. Pod polskimi nazwiskami włączają się do oddziałów - jako żołnierze ale też jako dowódcy. Np. major Nastek (Menasze Matywiecki), aktywny członek Żydowskiego Komitetu Koordynacyjnego, oficer naczelnego dowództwa. Zginął w obronie Starego Miasta.
252.1944-08-01 -
Idący na stanowisko powstańcze Anek żegna żonę zaledwie na kilka dni: jest przekonany, że spotkają się już w wolnej Polsce, na resztę wspólnego życia.
253.1944-08-01 -
Po kilku dniach ocaleli oficerowie ŻOB i Żydowski Komitet Koordynacyjny wezwali wszystkich Żydów przez radio, by włączali się do grup bojowych Demokratycznych Socjalistów*. Nigdy nie było mowy o sformowaniu specjalnych oddziałów żydowskich.
254.1944-08-01 -
0000-00-00
"Czwórka" - [IV kolonia WSM], blok Krasińskiego 18, gdzie mieściła się kwatera i koszary AL.
255.1944-08-03 -
W trzecim dniu powstania Henia wraca do domu. Wybuch walk uniemożliwił jej dotarcie na letnisko, do rodziny. Jej mieszkanie zaczyna się zapełniać uciekinierami i pogorzelcami. Wśród nich jest Żydówka z córeczką, które długo ukrywała ciotka Heni.
256.1944-08-03 -
Trzeciego dnia powstania Krystyna i Halina zostają włączone do jednostki AK. Mają starać się o prowiant, gotować dla żołnierzy i roznosić jedzenie do punktów wojskowych. Zadanie jest trudne i niebezpieczne. Biegają pod ostrzałem zdobywać produkty, pod ostrzałem starają się donieść kubki z jedzeniem na pozycje strzeleckie.
257.1944-08-05 -
Obóz na Gęsiej wyzwolony przez powstańców. Będąc już wolym człowiekiem zastanawiałem się co dalej robić. Postanowiłe jako Polak pomagać w powstaniu. Muszę, to mój obowiązek, odpłacić za oswobodzenie z rąk katów niemieckich. Dużo chłopaków było tego samego zdania co ja. Zaciągnęliśmy się do AK . Broni nam nie dali bo nie mieli. Pracowaliśmy przy robotach pomocniczych. Pracowałem jak koń, bez wytchnienia
258.1944-08-05 -
Dwójka z aresztowanych przez AK Żydów - Lutek Friedman i Adek - wyskakuje z okna pod kulami prześladowców. Lutek uszkadza stopę, ale obydwu udaje się zbiec i przeżyć.
259.1944-08-05 -
W budynku na rogu Żelaznej i Chmielnej, należącym do polskich kolei, piątego dnia powstania kilku Żydów szukało osłony przed bombardowanie. Zostali odkryci i aresztowani przez oddział Armii Krajowej.Oskarżono ich o szpiegowanie na rzecz Niemców. Zostali przeszukani i pobici, Polacy oświadczyli im, że w wolnej Polsce nie będzie miejsca dla Żydów.
260.1944-08-05 -
Jeshieh Solomon - trzeci z aresztowanych w budynku kolei - zostaje zamordowany przez AK-owców na miejscu i po obdarciu z ubrania pochowany pod polskim nazwiskiem: Julek Leszczyński.
261.1944-08-07 -
Po pożarze 7 sierpnia 44 lokatorzy ukrywający się na Ciepłej 26 opuścili to mieszkanie przenieśli się na plac w pobliżu ruin gimnazujm zgromadzenia kupców
262.1944-08-08 -
0000-00-00
Wysiedlony z miasta poprzez tzw. "zieleniak" i obóz przejściowy w Pruszkowie. Następnie wysłany w łowickie, gdzie zaczyna pracować w gospodarstwie Józefa Walczaka we wsi Różyce Zastruga. Przebywa tam do stycznia 1945 roku.
263.1944-08-11 -
Rankiem mieszkańcy Rakowieckiej układają swoje tobołki, szykując się do wypędzenia. O 7.00 rano zajeżdża ciężarówka pełna Niemców. Mężczyźni mają wyjść z rękami podniesionymi nad głowę, pod groźbą karabinów maszynowych. Wszystko odbywa się tak samo jak w getcie - tyle, że ludzie nie są zwożeni na Umschlagplatz. Zdają sobie sprawę że nigdy już nie wrócą do domu.
264.1944-08-13 -
Gdy trzeba było uciekać ze Starówki oddział ŻOB-u przedostał sią do kryjówki w domu na Lesznie 18, firmowanym przez Mirkę Rajszczak. Znaleźli się tam: Ratajzer, Gelblum, Grajek, Sak, Krysia, Rozensztajn, Matywiecki, Sawicka. Następnego dnia Niemcy zaczeli podpalać ten dom. Wszyscy zbiegli do piwnic w drugim podwórzu (nie było już Matywieckiego, poszedł na Starówkę). Dym i czad zaczął przedostawać się w dół. Mieliczni pozostali mieszkańcy i Rajszczak wybiegli na podwórze, gdzie zostali złapani przez Niemców. Ludzie z ŻOB-u czekali, aż Niemcy pójdą zanim wyszli, na wpół uduszeni, na zewnątrz. Schowali się (Ratajzer, Gelblum, Grajek i Sawicka) w studzince ukrytej pod budynkiem ubikacyjnym, który nie spłonął. Przesiedzieli tam dwa dni, ciągle słyszc na podwórzu głosy Niemców. Po trzech dniach budyneczek został podpalony musieli przenieść się do dalszych piwnic, pod drodze zgarniając i cucąc Saka. W kolejnych piwnicach przesiedzieli 6 tygodni. Wydłubali studnię pilnikiem.
265.1944-08-14 -
0000-00-00
Jerzy Śliwczyński został aresztowany przez Gestapo. Zapewnił on jednak schronienie ukrywającym się u niego Żydom u swojej rodziny.
266.1944-08-19 -
Pozostałem w okolicy sam, do gmachu gdzie się ukrywałem coraz częściej przychodzili SSmni. Jak długo można było żyć jeszcze w tych warunkach?Tydzień, dwa? po czym zostawało mi znów samobójstwo. Tym razem mogłem je popełnić jedynie żyletką... Zanalazłem trochę jęczmienia, rozpaliłem ogień i w ten sposób zdobyłem trochę żywności na kilka dni
267.1944-08-26 -
0000-00-00
Zburzenie domu na Freta 16, gdzie mieściło isę dowództwo AL. Prawie całe kierownictwo zostało zasypane - m.in były aplikant Berensona Anatol Matywiecki, który był oficerem informacyjnym. Przez całą dobę próbowano ich odkopać, ale gdy udało się do nich dotrzeć, odnaleziono tylko trupy. Zginęli między innymi: major Ryszard Kowalski - Polak, Edward Lanota - Żyd, który pełnił funkcję inzyniera pirotechnika, Korab Kurland - oficer służby bezpieczeństwa.
268.1944-08-29 -
Przejście kanałami z placu Krasińskich na śródmieście. Potem do końca powstania Adina i Ala pracowały w szpitalu na Mokotowskiej. 11 października wyszły z warszawy, były w Grodzisku do wzwolenia
269.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemównie Krystyny (Ziuty) Grajpel w radiu Lublin. Kilka dni wcześnie przedostała się łódką przez Wisłę i nawiązała łączność z dowództwem sowieckim, dzięki czemu zrzuty nad walczącą Warszawą były trafne.
270.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemówienie świąteczne z okazji żydowskiego Nowego Roku nadane przez radio Londyn i Lublin. Przemawiał nadrabin Londynu.
271.1944-10-00 -
0000-00-00
Z obozu przejściowego w Pruszkowie Zofia Marczak została wywieziona w kieleckie do wsi Odrowąż w powiecie Koneckiem, gdzie przeżyła z córeczką u chłopów ostatnie cztery miesiące wojny.
272.1944-10-00 -
0000-00-00
Klarze Sapiro udało się zamieszkać na wsi niedaleko Warszawy na plebani za zgodą proboszcza.
273.1944-10-00 -
0000-00-00
Sochańskiego Niemcy wywieźli na przymusowe roboty do Niemiec.
274.1944-10-00 -
0000-00-00
Po kapitulacji Warszawy, gdy odgłosy walk nierównych się skończyły Niemcy ogłosili pozwolenie wychodzenia na ulicę na kilka godzin i komunikowania się ludności.
275.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus przyrzekła Klarze Sapiro, że będzie dowiadywać się przez R.G.O. gdzie przebywają zakonnice z klasztoru Maryi, a tym samym gdzie przebywa Inka.
276.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus oddała Klarze Sapiro jej biżuterię, którą przechowywała u siebie, palto i buty Inki, aby w razie odszukania jej miała ją w co ubrać.
277.1944-10-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko ubrana w ciepłe suknie Adeli Domanus wyjechała z rannymi Powstańcami z Czerwonym Krzyżem do Krakowa.
278.1944-10-00 -
0000-00-00
Po upadku powstania warszawskiego Henryka Filipkowska wraz z żydowskim chłopcem była w obozie w Pruszkowie.
279.1944-10-00 -
0000-00-00
Lucjan Gurman został wywieziony przez Pruszków do obozu przejściowego w Pirmasens – Nord, skąd jako Zygmunt Łukowski został skierowany do pracy w Reichsbahausbesserung – Werke we Frankfurcie nad Menem.
280.1944-10-00 -
0000-00-00
Z Reichsbahausbesserung – Werke w Frankfurcie nad Menem Lucjan Gurman uciekł wraz z grupą Polaków do Darmstadtu, gdzie pracował w przedsiębiorstwie budowlanym jako Zygmunt Libicki.
281.1944-10-00 -
0000-00-00
W Darmstadt Lucjan Gurman został aresztowany i udowodniono mu, że faktycznie nazywa się Łukowski, a nie Libicki. Skierowany więc został do Arbeitserziehungslager we Frankfurcie nad Menem jako heftling (tłum. więzień/jeniec) Nr. 6868.
282.1944-10-00 -
0000-00-00
Anna Szenicer – Matusiak trafiła razem z innymi ludźmi do obozu w Pruszkowie.
283.1944-10-00 -
0000-00-00
Po Powstaniu Warszawskim Maria Szczepańska znalazła się wraz z rodziną w Milanówku, skąd zamierzali jechać do Zakopanego. Na prośbę spotkanego tam znajomego męża – Eliasza Finkiela, zabrali jego 16-letnią córkę Renię, która przetrwała wraz z nimi wojnę.
284.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim Władysław Smólski wznowił swoją działalność na linii Milanówek – Leśna Podkowa, udzielając pomocy wielkiej liczbie osób, w tym m.in. Żydom.
285.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim wszystkich mieszkańców okolicy Śródmieścia wywieziono do Pruszkowa, stamtąd wysłano ich do Mauthausen, a następnie do Rawensbruck, gdzie Maria Geszychter przebywała kilka miesięcy. Później wysłano ich do Drezna do pracy w fabryce zbrojeń.
286.1944-10-00 -
0000-00-00
Życie Edwarda Szulmana po powstaniu warszawskim opisane zostało na stronach 10-12 jego relacji – pobyt w Grójcu, powrót do Piaseczna, zakład RGO w Zalesiu Górnym, dom RGO w Konstancinie, wkroczenie Armii Czerwonej do Polski, życie we wsi Wkra koło Ciechanowa, Dom Dziecka w Śródborowie.
287.1944-10-03 -
0000-00-00
Sposób na uzyskanie zwolnienia w obozie pruszkowskim (po upadku Powstania Warszawskiego) - kobiety mogły otrzymać taie zwolnienie podając się za ciężarną, chorą wenerycznie lub cierpiącą na schorzenie narządów kobiecych.
288.1944-10-03 -
0000-00-00
Po upadku Powstania Warszawskiego Zofia Marczak została wywieziona do obozu przejściowego w Pruszkowie.
289.1944-10-04 -
0000-00-00
Koniec powstania warszawskiego - następuje przypusowe opuszczenie Warszawy i marsz głodowy ulicą Śniadeckich.
290.1944-10-07 -
Fusswerg wyszła z Warszawy 7 października 1944, po drodze wyrzuciła wszystkie rzeczy. Uciekła razem z Pawłem (?). Zamieszkała na wsi - 7 kilometrów pod Grodziskiem. Spotykała wielu Żydów, niketórzy byli w tragicznych warunkach. Dwóch stale siedziało w poczekalni RGO. Spotkała dr Bajera, bez żony i dziecka.
291.1944-10-08 -
0000-00-00
Po blisko 9 tygodniach głodowania i walk powstańczych ludność miasta, a wśród nich Adela Domanus musieli wyjść na wygnanie.
292.1944-10-08 -
0000-00-00
Adela Domanus wraz z całą swą rodziną – chorym mężem, matką męża, synem i synową oraz dwojgiem osób (małżeństwo), które przygodnie znalazły się w ich kamienicy, a które przygarnęli do swojej grupy wyszli z Warszawy.
293.1944-10-14 -
Wyprowadzanie z miasta resztek cywilnej ludności, 14 października wyszli ostati. Byłem teraz sam, z odrobiną sucharów i kilku wannami brudnej wody.
294.1944-10-14 -
Zbliżał się pierwszy listopad, zaczynało być chłodno. By nie oszaleć w samotności ułożyłem sobie uregulowany tryb życia. Przez cały dzień leżałem bez ruchu, by oszczędzać siły. Tylko raz koło południa wyciągałem rękę po leżące obok suchary i kubek z wodą. Od rana do owego posiłku leżąc z zamkniętymi oczami przypominałem sobie takt po takcie wszystkie kompozycje jakie grałem. Od południowego posiłku do zmierzchu przypominałem sbie treść wszystkich książek jakie kiedykolwiek przeczytałem i powtarzałem słówka angielskie. Sam sobie dawałm lekcje angielskiego, zadawałem pytania i odpowiadałem. O zmierzchu zasypiałem i spałem mniej więcej do 1 w nocy, po czym świecąc zapałkami, których zapas znalazłem wyruszałem na poszukiwanie żywności
295.1944-11-15 -
Bunkier na Promyka szpital PCK na Boernerowie - opieka nad partyzantami przyjeżdża z Grodziska A Margolis - rozmawia z dr Świtalem wyrusza ekipa 5 osób + Ala
296.1944-11-15 -
Spadł pierwszy śnieg. Zimno dokuczało mi coraz bardziej pod stosem łachów, które nagromadziłem sobie zewsząd. teraz gdy się budziłem były okryte warstwą śniegu. Legowisko usłałem sobie w narożniku strychu, pod ocalałym kawałkiem dachu, lecz reszta dachu była zerwana i nawiewało śniegu
297.1944-12-06 -
0000-00-00
W obozie wybucha epidemia. Lekarz orzeka, że jest to odmiana tyfusu. Objawia się uporczywą biegunką i wysoką temperaturą. Jest niezwykle wyczerpująca, ponieważ trwa parę dni,kończy się i znów powraca. Sophie i jej mąż też chorują. Sophie dostaje biegunki co dwa tygodnie. Jest coraz słabsza, ledwo może chodzić. Do obozu przyjeżdżają kolejne transporty, tysiące osób z Oświęcimia, Dachau i innych obozów. Wygladają przerażająco, sama skóra i kości. Nie mają siły samodzielnie stać, jedni opierają się o drugich. Czasem ktoś upada na ziemię i już nie wstaje, umierają z głodu i wycieńczenia. Im więcej osób do wykarmienia, tym mniej jedzenia na jednostkę. Jakościowo jedzenie też jest coraz gorsze, prawie sama woda. Najlepiej jest pozostać w łożku, tam jest najcieplej, zresztą i tak większość nie ma siły już wstać.
298.1944-12-07 -
0000-00-00
Spotkanie Barbary i Adolfa Bermanów z Celiną Lubetkin, Antkiem Cukiermanem, Zygmuntem Warmanem, Markiem Edelmanem i Lodzią Borkowską-Zybersztajn w Grodzisku, 7 grudnia 1944. Było to ich pierwsze spotkanie po upadku Powstania Warszawskiego.
299.1944-12-25 -
Po drugim najściu w Wigilię bandy szantażystów na dom w Głoskowie Maria i Halina z dzieckiem następnego dnia opuściły to miejsce. Poszły do Pruszkowa, tam u znajomych doczekały wyzwolenia
300.1945-00-00 -
0000-00-00
Sophie i jej rodzina zostaje odebrana ze stacji kolejowej w Paryżu, i zawieziona do luksusowego hotelu. Gdy mówią, że przebywali w obozie w Belsen, ludzie ściskają im ręce i pytają jak to możliwe, że cała trójka przeżyła. Dostają bardzo dobrą opiekę, mają zapewnione jedzenie i ubranie. Mąż zarejestrował ich na liście oczekujących na wyjazd do Izraela. Sophie pyta lekarza, czy jej stan pozwala na podróż. Dowiaduje się, że, aby dojść do zdrowia po tym co z jej organizmem się stało podczas pobytu w obozie, potrzebuje pół roku lub więcej. Przepisuje jej środki uspokajające i przeciwbólowe
301.1945-00-00 -
0000-00-00
Mąż Sophie odnajduje jej brata - Maxa.
302.1945-00-00 -
0000-00-00
D. Dąbrowska poznała Jerzego Bühla na studiach.
303.1945-00-00 -
0000-00-00
Obywatele Żoliborza wybrali Romana Łuczaka do pierwszego Komitetu Blokowego, w którym był prezesem.
304.1945-00-00 -
0000-00-00
Stanisława Dębowska wyszła ponownie za mąż za Guzowskiego, który zmarł parę lat temu.
305.1945-00-00 -
0000-00-00
Po powrocie do wolnej Warszawy Adela Domanus nadal kontaktowała się z Jadwigą Maczko. Dostarczyła jej papiery aryjskie i metrykę na imię Leokadii Sopyki, a potem na nazwisko Jadwigi Aniołkowskiej.
306.1945-00-00 -
0000-00-00
Pewnego dnia Jadwiga Maczko przybiegła zdenerwowana do Adeli Domanus, bo zgłosiła się do niej właścicielka nazwiska z papierów Leokadii Sopyła. Była to pomocnica domowa, rodem z pod Wilna, której dokumenty tj. metryka i książeczka służbowa znajdowały się w biurze Pośrednictwa Pracy prowadzonego przez organizację społeczną Samopomoc Społeczną Kobiet. Stamtąd Adela zabrała jej papiery sądząc, że już się po nie nie zgłosi. Pani Sopyła zrozumiała wyjątkową sytuację i nie wykorzystała sytuacji. Adela zaś zdobyła nowe papiery dla Jadwigi Maczko.
307.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie Janina Pawlicka zamieszkała w Izraelu.
308.1945-00-00 -
0000-00-00
Irena i Jan Guranowscy zamieszkali u dr Ostrowskiego w Łodzi, który w getcie był świadkiem zamordowania jej męża.
309.1945-00-00 -
0000-00-00
Żydowska dziewczynka, którą Łukaczowa wzięła na wychowanie, miała na imię Madzia i bardzo przywiązała się do autorki. Codziennie czekała przy drzwiach, gdy autorka wracała z pracy. Madzia mając rok i dwa-cztery miesiące pytała Łukaczową, czy jest jej prawdziwą matką. Matka śniła jej się. Łukaczowa zabroniła dziecku widywać się z autorką – obawiała się jej przywiązania do Żydówki. Autorka tłumaczyła jej, że musi przygotować się na to, że po Madzię zgłosi się rodzina. Łukaczowa nie chciała zgłosić, że Madzia uratowała się, planowała w takim wypadku uciec z nią do lasu. Autorka walczyła długo ze sobą, czy zgłosić fakt ocalenia żydowskiego dziecka. Ostatecznie nie zrobiła tego, uważając, że lepiej, żeby Madzia miała rodziców. Kiedy autorka wyjechała do Izraela, nadal utrzymywała z nią kontakty. Pewnego razu Łukaczowa poprosiła w liście, by przerwała korespondencję z Madzią – nie wiadomo, czy ze względów politycznych, czy ze względu na dziecko. Kontakt urwał się.
310.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie autorka bezustannie i bezskutecznie poszukiwała wiadomości o losie syna Amka. O córce wiedziała, że została wywieziona do Majdanka lub Treblinki na śmierć. O synu nie wiedziała nic. Szukała go przez różne instytucje, Czerwony Krzyż, na każdej stacji w drodze do Izraela pisała na ścianach: „Poszukuję Ciebie Amku” i podawała swoje imię i nazwisko. Bez skutku. Nie ma nawet jego fotografii. Córka miała dwie szuflady zdjęć; lubiła się fotografować. Autorka wyznaczyła wysoką nagrodę za przysłanie zdjęć córki. Ludzie szukali po fotografach, ale wszystko w Warszawie było zniszczone i nie można było ich znaleźć.
311.1945-00-00 -
0000-00-00
Losy rodziny Lewenthal i Aman po wojnie opisane zostały na 2 stronie relacji.
312.1945-01-18 -
W obozie atmosfera podniecenia. Pod wieczór Niemcy każą przygotować się do wyjścia z Oświęcimia. Na drogę więźniowie dostają nieco chleba, ale ponieważ magazyny żywności nie są już pilnowane, kto chce rabuje puszki mięsa, chleb, cukier. Bluma Babic ze swoim Barakiem zostaje doprowadzona z Birkenau do obozu centralnego. Spędzili tam noc. Rano zaczął się słynny później "marsz śmierci".
313.1945-01-18 -
Wychodząc z obozu, Bluma Babic znajduje porzucone SS-mańskie buty z cholewami z zamienia swoje pantofle na buty. Okazuje się, że oba są lewe: nogi Blumy pokrywają się ranami. Wyrzuca buty po Niemcu i idzie boso, nogi owijając szmatami. Wieczorem szmaty są tak przemarznięte i przyklejone do stóp, że nie sposób ich zdjąć.
314.1945-04-18 -
Lagerfuhrer rozdziela pośród wszystkich w obozie resztki prowiantu: trochę chleba i ziemniaków, po czym ucieka. Zapasów wastarcza zaledwie na trzy dni. Ostrzeliwanie nie ustaje. Dziewczęta wraz z częścią Włochów ukrywają się w murowanej piwnicy z węglem.
315.1945-04-26 -
Wojska radzieckie zajmują część Berlina, obóz Haliny A. znajduje się w tej strefie. Rankiem mieszkańców schronu budzi cisza. Z radością wychodzą na powitanie radzieckich żołnierzy. Są skonsternowani: okazuje się, że wolność, zamiast wywołać eksplozję radości, przyniosła niepewność dalszego losu. I dziewczęta, i Włosi nie wiedzą, co robić.
316.1945-04-26 -
Włosi nadal z trudem zdobywają jedzenie: czasami żywią się beczką skondensowanego mleka, czasem marmoladą lub konserwami. Halina A. i koleżanki nie są już głodne - ale są w niebezpieczeństwie. Rosjanie gwałcą, bez wyboru, Niemki i więźniarki. Uważają, że wyzwolone obozowiczki powinny im się "odwdzięczyć".
317.1945-04-29 -
Pijany żołnierz sowiecki próbuje zaprosić do siebie Basię. Gdy ta odmawia, rząda towarzystwa Haliny A. Zaczyna jej grozić rewolwerem. Ta opowiada z pogardą, żeby strzelał: nie zginęła od kuli niemieckiej, zginie z ręki wyzwoliciela. Rosjanin rzuca się na Halinkę - ale Polka jest silna, bije się z nim i wygrywa. Za karę przez całą noc mają stać na baczność pod groźbą rewolweru.
318.1945-05-03 -
3-go maja 1945 Halinka Czamarka w obozie Neustadt jak co rano wychodzi do pracy. Wkrótce jednak przybiega do Blumy Babic, leżącej z gorączką. Przynosi papierosy i wiadomość, że wojna się skończyła. Niemcy uciekają. W obozowej kuchni leżą paczki Czerwonego Krzyża i kto chce bierze z nich żywność i papierosy.
319.1945-05-03 -
Więźniarki Neustadt widzą, jak Niemcy opuszczają obóz z walizkami. Uciekają SS-manki, które ich pilnowały. Kobiety rzucają się do kuchni, aby zdobyć jedzenie. Wycofujący się Niemcy zabijają wiele z nich.
320.1945-05-05 -
Włosi odprowadzają przyjaciółki do granicy Berlina i żegnają z żalem. Dziewczęta maszerują do wieczora. We wsi kradną wózek, na którym odtąd ciągną walizki. Na noc zostają u Niemców, którzy boją się im odmówić pokoju.
321.1945-05-05 -
Po zabiciu wielu więźniarek przez wycofujących się Niemców kobiety boją się ruszyć z baraków. Nie wiedzą, co ze sobą zrobć, nie wierzą, że wojna skończona. 5 maja o 9.00 rano do obozu wjeżdża amerykański czołg. Amerykanie są przrażeni obozem, stosami trupów, żywymi szkieletami. Żołnierze padają na kolana i modlą się. Nikt nie mówi po angielsku, nie potrafi im niczego wyjaśnić.
322.1945-05-05 -
Po Amerykanach, do obozu Neustadt wchodzą Rosjanie. Niedaleko nad Elbą nastąpiło historyczne spotkanie frontu rosyjskiego z amerykańskim i angielskim. Amerykanie rozdają czekoladę i gumę do żucia. Rosjanie uganiają się za kobietami. Więźniarki wciąż umierają z głodu i wyczerpania - zaczynają też umierać z przejedzenia. Blumę Babic i Halinkę ratuje brak apetytu. Do dwójki przyjaciółek dołącza trzecia koleżanka - Dora Dobrzyńska z Łodzi. Stają się nierozłączne.
323.1945-05-07 -
Dziewczyny dzielą się szczupłym prowiantem z Niemcem, który jest głodny i prosi o chleb. Robią to świadome, że może być mordercą - znają głód i nie umieją odmówić. Wędrują cały dzień, mijają Zassen - miasteczko w połowie drogi do Frankfurtu nad Odrą. Nie mogą znaleźć noclegu. Śpią na polanie.
324.1945-05-07 -
Amerykanie wycofują się na drugi brzeg Elby, w Neustadt pozostają Rosjanie. Przynoszą więźniarkom kury - starsza pani z Będzina pozwala im pić tylko rosół. Dzięki niej dziewczęta mniej chorują. Nocą pijany Rosjanin z karabinem maszynowym rozbija drzwi pomieszczenia, gdzie śpi Bluma Babic. Dziewczyny w koszulach nocnych uciekają przez pole do drzwi komendantury. Zaalarmowany komendant radziecki zaprasza do własnego łóżka. Dziewczyna, która uciekając zaplątała się w koszulę, zostaje napadnięta i zgwałcona. Gwałcenie więźniarek przez rosyjskich żołnierzy staje się codziennym koszmarem.
325.1945-05-08 -
Piątego dnia wędrówki dziewczęta są zupełnie wyczerpane, nie mają już jedzenia. Słyszą strzały - na wiwat. Dowiadują się, że właśnie skończyła się wojna. Napotkani żołnierze zapraszają je na kolację. W pobliżu są tory kolejowe i następnego dnia mają ruszyć pociągi.
326.1945-05-08 -
0000-00-00
Po zakończeniu wojny prawnik S., również oficer policji żydowskiej, został aresztowany za wyjawienie kryjówki Żydów.
327.1945-05-09 -
Po kilku godzinach pociąg staje. Wszyscy mają wysiąść. Janek skacze pierwszy i odbiera od dziewcząt walizki. Nim wysiądą dziewczęta, pociąg gwałtownie rusza. Po godzinie dziewczynom udaje się zabrać powracającą na miejsce postoju lokomotywą. Po drodze zatrzymuje je pociąg wojskowy: sowieccy żołnierze rządają oddania im czwórki dziewcząt. Chcą je zabrać do obozu wojskowego - "w wiadomym celu". Rugane i ściągane siłą, dziewczęta bronią się z płaczem. Ratuje je oficer radziecki, prowadzący lokomotywę.
328.1945-05-09 -
Rankiem ma ruszyć pociąg do Poznania. Dziewczęta poznają miłego Polaka, Janka, który tak jak one wraca do Warszawy. Proponuje im swoje towarzystwo, dzieli się jedzeniem i wodą. Rosjanie zagrozili dziewczynom, że nigdzie nie pojadą - ale z pomocą Janka wsiadają do wagonu.
329.1945-05-18 -
Bluma Babic, Halinka i Dora wędrują z grupą Holendrów, więźniów Neustadt, wracających do ojczyzny. Amerykanie podwożą ich samochodami, dostarczają żywność. Obozują w polu, nocami śpiewają przy ogniskach. Bluma uważa, że z Holandii łatwiej będzie pojechać w świat niż z Polski, gdzie decydują Rosjanie. Na moście na Elbie stoją wartownicy angielscy, amerykańscy i rosyjscy. Kto chce wrócić do swojego kraju, musi mówić w jego języku. Dziewczęta milczą, mówią za nie zaprzyjaźnieni Holendrzy. Udaje im się przekroczyć rzekę.
330.1945-05-20 -
Halina A. spotyka na ulicy dwie znajome z getta. Opowiada im o śmierci Celiny. One opowiadają o ostatnich dniach pani Aszkenazy: na Majdanku ludzi wygoniono z wagonów i pędzono jak bydło. Matka załamała się, bała o Halinę, powtarzała jej imię. 20-05-1943 w obozie odbyła się największa selekcja i matka wraz z tysiącami Żydów trafiła do gazu. Siostry - rozmówczynie Halinki, uratowały się, bo przeniesiono je do obozu w Skarżysku. Halina zdaje sobie sprawę, że słyszy o wszystkim dokładnie w drugą rocznicę śmierci matki.
331.1945-06-00 -
0000-00-00
Francuzka pracownica socjalna znajduje rodzinę w miasteczku niedaleko Paryża, która przyjmuje Sophie i jej córkę do siebie. Sophie właśnie tego potrzebuje, świeżego powietrza i spokoju. Mąż musi zostać w Paryżu, żeby załatwić wszystkie formalności związane z wyjazdem, ale często je odwiedza. Sophie czuje się tu szczęśliwa, dawno się tak nie czuła. Odnajduje wewnętrzny spokój. Tu w tym małym, pięknym, francuskim miasteczku odbudowuje swoją zniszczoną psychikę i toruje sobie drogę do normalnego życia.
332.1945-07-07 -
7 maja skapitulowała III Rzesza. Więźniarki przenoszą się z baraków do pomieszczeń niemieckich. Okazuje się, że Niemcy w wielu miejscach pozostawili miny - wiele dziewcząt ginie.
333.1945-09-00 -
0000-00-00
Rodzina Knaperbaum po wojnie utrzymywała listowny kontakt z Stanisławą Sokołowską.
334.1945-09-00 -
0000-00-00
Po wojnie Alicja Barduek pojechała do Belgii, a później do Szwajcarii.
335.1945-09-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska po powrocie do Warszawy posłała Krysię do szkoły baletowej do Gimnazjum Rzeszotowskiej, ponieważ miała wielkie zamiłowanie do tańca.
336.1945-09-00 -
0000-00-00
Państwo Mettowie osiedlili się na stałe w Warszawie.
337.1945-09-00 -
0000-00-00
Hajderowie i Liberman z córką (żona zginęła) wyjechali do Francji.
338.1945-09-02 -
0000-00-00
Po wojnie Panie ukrywające się u Stanisławy Sokołowskiej wyjechały do Łodzi, gdzie otrzymały mieszkanie. Jedna z nich dostała posadę, a druga wkrótce wyjechała do Ameryki, rok później matka, a ostatnia – chorowita – wyjechała do Izraela w Palestynie.
339.1945-12-24 -
Preleski z synem postanawiają wybrać następny transport. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie - mają spotkać panie w Berlinie, ale nie mówią, gdzie. O północy 24 grudnia Lila, Hania i matka wsiadają do umówonej ciężarówki. Dwaj żołnierze ukrywają je pod stertą siana. Nie wolno im się ruszyć ani odezwać, gdy samochód się zatrzyma, nawet gdyby słyszały strzały. Samochód zatrzymuje się, ale nie jest kontrolowany. Kierowca dowozi je do Berlina.
340.1946-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus czasem, gdy patrzy na fotografię Inki, wiszącą nad jej łóżkiem, ze wzruszeniem przypomina sobie jej słodkie słowa, gdy obejmując ją za szyję snuła swoje marzenia. Chciała, gdy już będzie duża, kupić Adeli mały domek, w którym mogłaby spokojnie mieszkać na starość.
341.1946-00-00 -
0000-00-00
Po jakimś czasie znajoma Adeli Domanus przywiozła jej z Łodzi małą paczuszkę, którą otrzymała przed wyjazdem od Klary Sapiro. Były to stare, bardzo staroświeckie łyżeczki do czarnej kawy, 6 sztuk – pamiątka po babce.
342.1946-00-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko pod nazwiskiem Jadwigi Aniołkowskiej wyjechała do Paryża do swojej bratowej, a stamtąd do USA do Nowego Yorku, gdzie obecnie przebywa.
343.1946-00-00 -
0000-00-00
Na stronach 5-6 Fryderyka Thepper opisała swoje losy po wojnie – pomoc Komitetu Żydowskiego w odnalezieniu rodziny matki; wypoczynek w „Śródborowiance” koło Warszawy; dom dziecka w Helenówku; praca i nauka w Dzierżoniowie; powrót do Warszawy.
344.1946-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie w Niemczech autorka poznała Aharona Rozenberga i wyszła za niego za mąż. On również stracił całą rodzinę: żonę i czterech synów. Ostatni syn został zastrzelony na godzinę przed zakończeniem wojny. Autorka z mężem zamieszkali w Izraelu. Co roku urządzają kolacje sederowe, aby upamiętnić lata okupacji, kiedy w noce sederowe nie miała gdzie się podziać.
345.1946-08-13 -
Z Europy wraca do Palestyny narzeczony Blumy Babic, Abram /dotąd zajmował się transportem ocalałych i zdobywaniem broni dla żydowskiej organizacji bojowej/. W sierpniu 1946 w domu jego rodziców odbywa się wspaniałe wesele. Wkrótce potem wychodzą za mąż również Halinka i Dora.
346.1948-00-00 -
0000-00-00
Inka skończyła gimnazjum w języku hebrajskim, odbyła służbę wojskową i otrzymała pracę. Wyszła potem za mąż i urodziła syna. Mieszka na stałe w Hajfie.
347.1950-00-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska doczekała się własnego mieszkania na ul. Zbarskiej.
348.1962-00-00 -
0000-00-00
Sytuacja Krystyny Gronowskiej nie pozwalała, aby ugościć Ludwikę Wiśniewską w Izraelu.
349.1964-00-00 -
0000-00-00
Krystyna Gronowska w liście prosi o danie pracy Ludwice Wiśniewskiej, jako wyraz wdzięczności za okazaną jej pomoc w czasie okupacji niemieckiej.
350.1964-00-00 -
0000-00-00
Irena Kucharzak wciąż utrzymuje kontakt z Rachelą Gurmanową – obecnie Seifertową, zamieszkałą w Nowym Yorku w Port Washington, 52 Birch Street.
351.1965-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus posłała Klarze Sapiro i Ince na pamiątkę z Polski Millenium piękny album. Wcześniej wysłała im miniaturowe wydanie „Pana Tadeusza”.
352.1965-00-00 -
0000-00-00
Po wyemigrowaniu z Polski, państwo Berlińscy mimo najlepszych chęci nie są w stanie pomagać Marii Partyce ze względu na ich podeszły wiek i bardzo złe warunki materialne.
353.1965-00-00 -
0000-00-00
Maria Sadowska po wojnie jest osobą bardzo chorą, samotną i zarobki jej wystarczają zaledwie na skromne utrzymanie.
354.1994-08-01 -
1914-08-01
Tuż przed zmrokiem dowódca oddziału powstańczego (Powst. W-skie), który wyzwolił 50 Żydów pracujących na Umschlagplatzu kazał ustawić się Żydom i powiedzał, że powstanie dopiero się zaczęło i że potrzebna będzie pomoc każdego człowieka, że daje wyzwolonym ludziom wolną rękę: mogą przystąpić do powstania lub odejść w dowolnym kierunku. Wszyscy Żydzi, poza kilkoma, którzy już nie mogli się ruszać, przyłączyli się do powstańców.
355.1995-04-15 -
Do 15 kwietnia 1945 r.( osiem dni do żydowskiej go święta Pesach). Ber Ryczywół pozostawał w Łukowie, czekając na okazję by dostać się do Warszawy. W tym dniu, zapakował swój dobytek i udał się na dworzec kolejowy. Po całonocnej podróży rosyjskim pociągiem wojskowym ( Ber dostał pozwolenie od kapitana pociągu. Nie chcąc się narażać nie powiedział, że jest Żydem) przemarznięty do szpiku kości , Ber zszedł z pociągu w Warszawie. Dookoła gruzy. Nie ma ludzi. Śladu życia. Ber udał się w kierunku Mokotowa z nadzieją, że może tam coś ocalało. Szedł przez Marszałkowską a gdy doszed do Puławskiej 73/ 75 nie było tam śladu domu. Pusty plac. Ber wszedł do mieszkąjcych w pobliżu Polaków, którzy powiedzieli mu, że nigdzie nie ma tu Żydów. U znajomego Polaka, który był zaskoczony widząc żywego ,,śledziarza", zostawił swoją ciężką paczkę. Postanowił , w poszukiwaniu kogoś bliskiego, pojechać do Piaseczna gdzie, przed wojną mieszkała rodzina Bera.
356.1998-07-23 -
Ok 16 - funkcjonariusz SP zapukał do Tyszki z wieścią o samobójstwie
Copyright © 2011 Centrum Badań nad Zagładą Żydów
wykonano ze środków
Ford Foundation grant No 1015-1739 oraz The Fund for support of Jewish Institutions or Projects outside Norway
realizacja informatyczna: