szukaj w artykułach redakcyjnych
polski      english 

Strona główna

Kalendarium

O bazie

Szukaj w bazie danych

Centrum

Logowanie



WYDARZENIA





lp.dataopis wydarzenia
1.1943-05-01 -
Autorka jedzie na Majdanek. W wagonie razem: siostra z dzieckiem - do baraku dziecinnego, tamże Szyperowa z 11-letnią córeczką
2.1943-05-01 -
1943-05-01
Berland i Hofferowie robią sobie kryjówkę z gałęzi w lesie, rano wysyłają Stasia żeby kupił chleba. Chłopiec natknął się na miejscowych chłopskich wyrostków, którzy zaczęli go wypytywać, obiecali przynieść jedzenie za pieniądze i przynieśli. Płacimy 600 zł.
3.1943-05-01 -
1943-05-01
Berland spotyka swoją siostrę, która także wyskoczyła z transportu
4.1943-05-01 -
1943-05-01
Anna Lanota umówiła się z przyjaciółmi aryjczykami, chodzili po parku i śpiewali. Chłopcy mieli czarne włosy, podobnie jedna z koleżanek. Otoczyli ich granatowi policjanci, powiedzieli; państwo są Żydami. Chłopcy zaczęli się śmiać. Policjanci spojrzeli na Annę i Krysię Stalińską, wysoką blondynkę o słowiańskiej urodzie i stwierdzili; panie mogą odejść, nie mamy podejrzeń wobec was. Dziewczyny odeszły, chłopców i czarnowłosą zabrano na komisariat i niedługo potem wypuszczono
5.1943-05-01 -
1943-05-03
Atak Niemców na bunkier przy Franciszkańskiej 30
6.1943-05-01 -
1943-05-01
Pociąg dojechał do Lublina. Odstawiono go na boczny tor, by 3-4 godziny dłużej męczyć osoby, które się w nim znajdowały.
7.1943-05-01 -
1943-05-01
Na stacji dopiero można było dostać wodę. Polscy kolejarze i eskotrujący Ukraińcy brali za pół litrową butelkę wody, którą czerpali z dworcowej pompy, 100- 500 złotych.
8.1943-05-01 -
1943-05-01
Ludzie, którym udało się mimo rewizji, ukryć pieniądze zakupili wodę. Również Jerzy Pfefer, ocalając w ten sposób swoje dziecko.
9.1943-05-01 -
1943-05-01
Wypuszczenie ludzi z pociągu.
10.1943-05-01 -
1943-05-01
SS-owcy ustawili nowoprzybyłych dziesiątkami. Prowadzili ich szosą w niewiadomym kierunku.
11.1943-05-01 -
1943-05-01
Tłumy stały na placu. Nowoprzybyłe osoby z pociągu dołączyły do nich.
12.1943-05-01 -
0000-00-00
Padających ludzi młodzi nosili na barkach, aby wszyscy dotarli na miejsce. Jerzy Pfefer trzymał za nogi pół żywą kobietę. Wszyscy byli pewni, że prowadzą ich na egzekucję.
13.1943-05-01 -
1943-05-01
Synek Jerzego Pfefera, świadomy nadchodzącej śmierci, zadal pytanie: 'Mamusiu, czy będą nas rozstrzeliwać czy gazować'?
14.1943-05-01 -
1943-05-01
Niemcy dają ludziom nadzieję, że zostaną przy życiu.
15.1943-05-01 -
1943-05-01
Niemcy zaprowadzili ludzi na plac obozu.
16.1943-05-01 -
1943-05-01
Ludzi na placu przeliczano i obiecywano im naiwnie pracę dla wszystkich.
17.1943-05-01 -
0000-00-00
Komenda Naczelna „AK” zabroniła przeprowadzania ćwiczeń i egzaminów w terenie.
18.1943-05-01 -
1943-05-01
Pewnego dnia bunkier na Franciszkańskiej został nagle zaatakowany przez Niemców. Mimo rozpaczliwej sytuacji Henoch Gutman nie stracił zimnej krwi. Kazał wyróżniającej się oddaniem i urodą Deborze Baran wyjść pierwszej do Niemców. Przypuszczał, że Niemcy nie będą do niej strzelali. Faktycznie osłupieli na widok jej urody i męstwa. Wykorzystując ich zaskoczenie, Debora rzuciła granat i zmusiła Niemców do wycofania się. W tym czasie bojowcy wybiegli z bunkra, zajęli pozycje w pobliskich ruinach i obsypali Niemców gradem kul. Czterech bojowców poległo (w tym Abraham Ajger), Henoch Gutman został ranny. Kilku Niemców przypłaciło życiem ten atak.
19.1943-05-02 -
1943-05-02
Berland ukrywający się w lesie podziwia przyrodę; kto przez długie jak my , lata ,zamknięty był za murami getta, potrafi teraz radować się pięknem otaczającej nas przyrody, zachwycać się wschodem słońca. mamy wrażenie, że tylko dla nas, aby umilić nam ponure życie ,świat przybiera cudowne szaty. Nasze serca rozpiera wdzięczność za piękno, którego przyroda nam nie skąpi, które przez chwilę pomaga nam zapomnieć
20.1943-05-02 -
1943-05-02
Chłopka przynosi jedzenie ukrywającym się, jest życzliwa,mówi im, że już nie pierwszych Żydów ratuje.
21.1943-05-02 -
1943-05-02
Walki o bunkier przy Franciszkańskiej 30
22.1943-05-02 -
1943-05-02
Berland i jego towarzysze postanawiają wysłać Stasia pociągiem do Warszawy. W Warszawe Staś ma dotrzeć do firmy Kozikowskiego i prosić o przysłanie samochodu po ukrywających się w lesie Żydów
23.1943-05-02 -
1943-05-02
Gdy udaliśmy się na pl.Muranowski w celu nawiązania kontaktu z ludźmi z getta centralnego, dowiedzieliśmy się o tragedii jaka się tam rozegrała; Niemcom nie udało się zdobyć w walkach czworoboku ulic Nalewki. Gęsia,Zamenhofa,Miła i podpalili teren miotaczami ognia nie pozwalając nikomu uciec z płonącego kotła. W pierrwszym, drugim trzecim dniu powstania w domach na pl.Muranowskim toczył się bój o każde piętro, każdy pokój. Niemcy zażarcie walczyli o zdobycie sztandarów powiewających na dachach. Walczyła tu bohatersko grupa Pawła - dowiedzieliśmy się, że grupa ta wydostała się z getta do dzielnicy polskiej, lecz nikt nie był w stanie wskazać którędy
24.1943-05-02 -
1943-05-03
Do ukrywających się w lesie przychodzi grupa chłopskich wyrostków, chcą pieniądzy,ale nie są groźni. Jeden z nich, Janek mityguje kolegów, żeby dali spokój Żydom, bo "i tak są bite". Janek godzi się za 30 dolarów przenocować Żydów w swojej stodole. Następnego dnia muszą uciekać bo we wsi Niemcy. Wracają do lasu
25.1943-05-02 -
1943-05-02
Otrzymanie informacji od Żydów, że znajdują się w obozie koncentracyjnym na Majdanku.
26.1943-05-02 -
1943-05-02
Proszona esesmanów o wodę do picia. Skierowali więc na ludzi hydrant i oblali. Było to pierwsze przywitanie.
27.1943-05-02 -
1943-05-03
Brak wody i picia w obozie. Na noc Niemcy zostawili wszystkich pod gołym niebem. Spadł deszcz i wszystcy przemokli.
28.1943-05-02 -
1943-05-04
Ojciec Jerzego Pfefera nie dawał rady biec tak szybko. Jerzy pomagał mu.
29.1943-05-03 -
Podczas powstania w getcie autor wyszedł na aryjską na Żoliborzu kryjówka u Polaków w maglu w piwnicy - 7 osób aż do powstania 1944 1949 - do Izraela - ożenił się z Pniną Helman
30.1943-05-03 -
1943-05-03
Dwóch chłopów szantażuje Żydów grożąc zaprowadzeniem na policję, chcą złota, rewidują Żydów i ich kryjówkę, zabierają wszystko co znaleźli
31.1943-05-03 -
1943-05-04
W pociągu Berland przysłuchuje się rozmowom o Żydach . Jedna kobieta mówi- przez tych Żydów tyle domów spalą, ludzie by chociaż mieli mieszkania, sama myślałam sobie wziąść jakieś przyzwoite mieszkanie w getcie, jak Żydów wygnają, a teraz nic z tego nie będzie
32.1943-05-03 -
1943-05-04
Berland obiecuje polskiemu chłopcu ze wsi pieniądze jeśli pojedzie z nim do Warszawy. Chłopak się zgadza,przynosi Berlandowi czapkę i szalik żeby się zbyt nie wyróżniał , jadą nocą pociągiem
33.1943-05-03 -
1943-05-04
Berland z Kaziem nocują u znajomej chłopca w Otwocku. Kobieta domyśliła się kim jest Berland, zgodziła się za niedużą opłatą ich przenocować, aby nocą nie pętali się po Warszawie
34.1943-05-03 -
1943-05-03
Niemcy obstawili fabrykę Dehringa na ulicy Grzybowskiej.
35.1943-05-03 -
1943-05-03
Gdy Niemcy obstawili fabrykę na ul. Grzybowskiej mąż Doroty Miler schował się na strychu.
36.1943-05-03 -
1943-05-03
Któregoś dnia Cywia Lubetkin znalazła bunkier Abrahama Gepnera. Przywitała ją straszliwa cisza. Bunkier był pusty, śmierć nie oszczędziła nikogo, także Gepnera.
37.1943-05-03 -
1943-05-05
Pewnego dnia, gdy getto było już spalone i zlikwidowane (3 czy 5 maja 1943 r.) do bunkra przyszedł jeden Żyd razem z Niemcem i wydał ich. Ten Żyd należał do podziemnej organizacji w getcie i znał położenie wszystkich bunkrów. Autorka chciała przekupić Niemca biżuterią, żeby zwolnił przynajmniej syna. Niemiec powiedział, że i tak zabierze jej to, co ma, ale jeśli wyda inny bunkier, to zwolni i ją i syna. Autorka zaczęła wtedy krzyczeć na tego Żyda, który wydał bunkier. Ten wyznał, że wydał parę bunkrów, żeby nie zabrali jego narzeczonej.
38.1943-05-03 -
1943-05-03
Wszystkich z bunkra zabrano na Umschlagplatz i załadowano do wagonów. Autorka znalazła się w wagonie z synem i sublokatorami (z jej 5-pokojowego mieszkania). Stali jeden obok drugiego: autorka opierała się o deski wagonu, na niej leżał syn, na nim sąsiad, a na sąsiedzie jego żona. Po drodze w nocy do wagonu wpadła z zewnątrz kula, przebiła sąsiada i zraniła jego żonę. Po tym wydarzeniu autorka zaczęła błagać swojego syna, żeby wyskoczył przez okno. Okno było małe i trzeba było spuścić się po nim. W wagonie było ciasno, ludzie padali, dusili się, krzyczeli; od czasu do czasu było słychać strzały. Wszyscy wiedzieli, że jadą na śmierć; przypuszczali, że do Treblinki.
39.1943-05-03 -
1943-05-06
Syn autorki nie chciał wyskoczyć z wagonu, tłumacząc, że nie chce zostawić matki samej i nie wie, co się z nim stanie. Miał 16 lat. Matka wtedy postanowiła wyskoczyć pierwsza, żeby jego potem ratować. Kiedy wyskoczyła, zahaczyła spódnicą o wagon, zemdlała i spadła, nie czując, co się dzieje. Obudzili ją znajomi (także sublokatorzy). Zobaczyła, że nie ma syna. Wobec tego nie chciała iść z sąsiadami do lasu. Została na szosie i chodziła po niej do świtu.
40.1943-05-04 -
Zabierają ich na Umschlag - półtorej doby leżą w wodzie i nieczystościach. Ukraińcy gwałcą kobiety - kilkaset osób - selekcje - do obozów 80 osób w wagonie, do Lublina dojechało 12 - reszta się udusiła. Siostra wuja autorki umarła w wagonie
41.1943-05-04 -
1943-05-05
Sabina Kryszek została złapana po stronie aryjskiej i odprowadzona do getta na Umschlagpaltz. Tam spędziła noc, a następnego dnia wysłano ją do Poniatowa, skąd uciekła i wróciła do Warszawy.
42.1943-05-04 -
1943-05-04
Heniek targuje się o pieniądze za przewiezienie samochodem z lasu trojga ukrywających się Żydów do warszawy. Żąda 40 tys. zł, godzi się w końcu na 25 tys. Wraz z Kowalczykiem przywożą Leosię, Hoffera, Bromberga.
43.1943-05-04 -
1943-05-04
Berland szczęśliwie dociera do warsztatów Kozikowskiego, spotyka się z kolegami i szefem,próbuje załatwić auto dla przywiezienia z lasu siostry, Hoffera i Bromberga.
44.1943-05-04 -
1943-05-04
Berland idzie do mieszkania na Grzybowską gdzie spotyka żonę i innych. W mieszkaniu są świetnie zamaskowane skrytki
45.1943-05-04 -
1943-05-04
Walkę stoczyła grupa Melona
46.1943-05-04 -
1943-05-04
Esesowcy- strażnicy z wieży, maszynowych karabinów w tłum.
47.1943-05-04 -
1943-05-03
Ustawiono wszystkich, by poszli do łaźni. Matki z dziećmi osobno, później kobiety i mężczyźni.
48.1943-05-04 -
1943-05-03
Pożegnanie Jerzego Pfefera z rodziną: żoną, dzieckiem, siostrami, macochą, których nigdy już nie zobaczy.
49.1943-05-04 -
1943-05-04
120 mężczyzn, wraz z Jerzym Pfeferem i Jego ojcem, biegli za motorem esesmana do łaźni. Bito mężczyzn pejczami, by biegli szybciej.
50.1943-05-04 -
1943-05-04
Ostatnie słowa ojca Jerzego Pfefera: "Wolę raczej umrzeć niż dłużej się męczyć. I tak nie zniosę tych katuszy."
51.1943-05-04 -
1943-05-04
Wprowadzono mężczyzn do rozbieralni. Mieli minutę na rozebranie się. Esesmani okładali wszystkich laskami i pejczami.
52.1943-05-04 -
1943-05-04
Żądano oddania wartościowych rzeczy, przy wyjściu z rozbieralni była rewizja. Sprawdzali wszędzie: w ustach, w najintymniejszych miejscach.
53.1943-05-04 -
1943-05-04
Żona Jerzego Pfefera i siostra ukryły we włosach po złotej monecie dwudziestodolarowej. Dowiaduje się o tym Jerzy Pfefer w późniejszych listach.
54.1943-05-04 -
1943-05-04
Popędzanie przez podwórze do łażni nagich mężczyzn.
55.1943-05-04 -
1943-05-04
Nastąpiła selekcja mężczyzn. Oddzielono osoby starsze, które źle wyglądały, osoby, które miały widoczną ułomność oraz osoby młode. Oznaczało to śmierć.
56.1943-05-04 -
1943-05-04
Odebranie ojca Jerzemu Pfeferowi. Męźczyzna świadomy był faktu, że zostaje prowadzony na śmierć, o czym świadczył ruch jego głowy w kierunku syna. Było to ich ostatnie, nieme pożegnanie.
57.1943-05-04 -
1943-05-04
Dwadzieścia procent ludzi zagazowano i spalono w krematorium.
58.1943-05-04 -
1943-05-04
W łaźni czescy Żydzi, będący w obozie od 14 miesięcy, strzygli mężczyzn.
59.1943-05-04 -
1943-05-04
Badanie mężczyzn przed kąpielą. "Szczęśliwy był ten, kto znalazł się już pod prysznicem".
60.1943-05-04 -
1943-05-04
Kąpiel była bez mydła. Niemcy lali na przemian zimną i gorącą wodę. Po kąpieli mężczyźni musieli się bardzo szybko ubrać.
61.1943-05-04 -
1943-05-04
Mężczyźni otrzymali do ubrania marynarki (podszewki wypruwano przy przeszukiwaniach), spodnie, koszulę, kalesony, czapke i trepy drewniane. Odzież pochodziła od poprzenich osób, które były w obozie. Z tyłu marynarki były namalowane czerwoną farbą litery: K.L. (skrót od: Konzetration Lager). Wzdłuż marynarki był pas. Na spodniach- na prawej nogawce z przodu i na lewej nogawce z tyłu, oraz na czapce, także był pas. Stanowił on znak obozu i uniemożliwiał ucieczkę.
62.1943-05-04 -
1943-05-04
Mężczyznom wychodzącym z kąpieli esesmani podstawiali nogę. Kopali i bili pejczami każdego, kto upadł.
63.1943-05-04 -
1943-05-04
Zaprowadzenie mężczyzn do kancelarii mieszczącej się w baraku.
64.1943-05-04 -
1943-05-04
Czescy Żydzi spisywali dane personalne mężczyzn. Mierzyli i zapisywali informacje na specjalnych drukach. Wszyscy dostali numerki.
65.1943-05-04 -
1943-05-04
Zaprowadzono mężczyzn do baraków, którymi były stajnie z desek. Nie były one szczelne, wiał przez nie wiatr. Wyposażone były w trzypiętrowe prycze do spania, na każdej był siennik, poduszka ze słomą i koce.
66.1943-05-04 -
0000-00-00
Rozmowa Jerzego Pfefera z pewnym Polakiem, a którym pracował w kuchni, dotycząca cierpień w K.L
67.1943-05-04 -
0000-00-00
Warunki, jakie panują w obozie matek z dziećmi. Brak porządku, pryczy, sienników. Jedzenie dostawały kobiety, które używały do tego siły.
68.1943-05-04 -
0000-00-00
Kobiety w obozie były umieszczone na piątym polu. Pracowały one równie ciężko, traktowane były na równi z mężczyznami.
69.1943-05-04 -
1943-05-04
Niemiecka kobieta weszła do łaźni podczas pierwszej kąpieli mężczyzn, najprawdopodobniej szukając kolegi po fachu.
70.1943-05-04 -
0000-00-00
Furmani przyjeżdżający do obozu sprzedawali żywność: białe bułki, kiełbasę, masło, cukier. Mógł je nabyć każdy kto miał pieniądze. Jerzy Pfefer i jego siostry zostali jednak bez pieniędzy.
71.1943-05-04 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer pieniądze zarabiał w obozie na Majdanku. Poprzez znajomości w kancelarii, załatwiał ludziom lepsze prace, za które płacili jemu, jako pośrednikowi. Zarobił 700 zł. Pieniądze te przekazał właścicielowi placówki w zamian za obietnicę przynależenia do niej.
72.1943-05-04 -
0000-00-00
Podczas kąpieli można było wyraźnie zaobserwować skutki kar cielesnych stosowanych w obozie. Siniaki mężczyzn były czarne. Wszyscy mięli wszy. Czysta bielizna, jaką otrzymywano po kąpieli była już zawszawiona.
73.1943-05-04 -
0000-00-00
Po każdej kąpieli kilkadziesięciu mężczyzn z każdego baraku było przeziębionych lub zakatarzonych. Było to skutkiem okien bez szyb vis a vis wejścia do łaźni, gdzie mężczyźni stali kilka minut po kąpieli w kolejce po czystą bieliznę.
74.1943-05-04 -
1943-05-04
Stanisław Dębowski sprowadził męża Doroty Miler do swego mieszkania na ul. Płockiej 31 na Woli.
75.1943-05-04 -
1943-05-04
Dorota Miler z mężem oraz Stanisław Dębowski z żoną mieszkali w czwórkę w jednym małym pokoju bez ubikacji na ul. Płockiej 31.
76.1943-05-04 -
1943-05-04
Kiedy Cywia Lubetkin wróciła, by ocalałych Żydów z bunkra Gepnera przeprowadzić w bezpieczniejsze miejsce, opowiedziano jej, że Niemcy wrócili i zaatakowali. Wrzucili granaty. Zginęło dziesięciu towarzyszy, m.in. Debrora Baran. Ranny Henoch Gutman został przeniesiony na noszach do bunkra Zacharie Artsztajna.
77.1943-05-05 -
5 maja 43 szop Toebbensa zostaje otoczony przez SS. Robotnicy mają zabrać bagaże i jedzenie na dwa dni i spędzają ich na Umschlagplatz. Rano zjawia się Toebbens i ładuje swoich ludzi osobno w wagony po 150 osób. Jadą do Poniatowa ponad 4 dni. W Poniatowie Toebbens powiedział, że wystarczy mu już robotników i ludziom kazano wracać z powrotem do wagonów. Zawieziono ich na Majdanek.
78.1943-05-05 -
5 maja 43 Abram Frydman wychodzi z bunkra na terenie getta warszawskiego, chce uciec na aryjską stronę, zostaje ranny i ukrywa się na terenie szpitala ewangelickiego. W czerwcu 43 zostaje wysłany na Majdanek wraz z ostatnim transportem z getta warszawskiego.
79.1943-05-05 -
1943-05-05
W mieszkaniu na Grzybowskiej ukrywa 13 Żydów w jednej skrytce
80.1943-05-05 -
1943-05-07
Została wysłana do schronu Szymka Kaca grupa kilku młodych ludzi aby pomóc w kopaniu tunelu prowadzącego do Ogrodu Krasińskich. Pracowaliśmy całymi nocami. W nocy z 7 na 8 maja dzieliło nas od Ogrodu tylko 2 i pół metra
81.1943-05-05 -
1943-05-05
o 3:00 w nocy była pobudka. Mężczyżni musięli się w pośpiechu ubrać i posłać równo łóżko. Za niedokładne wykonanie powinności wymierzano kary w postaci bicia.
82.1943-05-05 -
1943-05-05
Po pobudce, w nocy, wszyscy musięli wyjść na dwór. Wszyscy trzęsli się z zimna.
83.1943-05-05 -
0000-00-00
Ok. godziny 5:00 nad ranem dawano tzw. śniadanie, którym było 0.5l. czarnego napoju kawowego.
84.1943-05-05 -
1943-05-05
Wszyscy mężczyźni w obozie stawali na baczność. Esesowcy ,wydając rozkazy, kazali im zakładać i zdejmować czapki z głów.
85.1943-05-05 -
0000-00-00
Po apelu wszystcy szli do jakiejś pracy na terenie obozu. Kierowano mężczyzn do budowy dróg kolejowych, szosy, tłuczenia i przenoszenia kamieni, a także do węgla, kopania kartofli i buraków, wywożenia gnoju, czyszczenia latryn i tym podobnych prac.
86.1943-05-05 -
0000-00-00
Esesmani bili mężczyzn bez powodu podczas pracy. Lano pejczami i laskami, które się łamały. Osoby, które upadały z bólu kopano w żebra następnie lano wodą, aby się ocknęły.
87.1943-05-05 -
0000-00-00
Esesmani boksowali Żydów jak worek bokserski. Było to ich ulubione zajęcie. Trening trwał ok. 15 min, do momentu zupełnego znokautowania ofiary.
88.1943-05-05 -
0000-00-00
Esesmani ciężkim butem kopali Żydów. Była to ich druga ulubiona zabawa. Słychać było łamiące się kości.
89.1943-05-05 -
0000-00-00
Szubienica znajdowała się na każdym polu. Wieszano na niej za spóźnianie się na apel lub inne wykroczenia.
90.1943-05-06 -
6 maja 1943 r. o 11 rano rozpoczęła się ostateczna likwidacja szopu Toebbensa. Tymczasem Zimler zgłosił się o 8.30 do pójścia z placówką Werterfassung po meble na Leszno 13. Chciał przy okazji przejść na stronę aryjską, by spotkać się z robotnikiem przez którego kupił kryjówkę po stronie aryjskiej za 30 000 zł. W tym czasie jego żona i najbliższa rodzina zostali wywiezieni z szopu. Po powrocie placówki Ukraińcy chcieli zaprowadzić ich na Befehlstelle, ale Niemiec eskortujący placówkę nie zgodził się i zaprowadził ich na Narnutta, gdzie jeszcze pracowali przez kilka dni.
91.1943-05-06 -
1943-05-06
Niemcy obstawili dom na Wołyńskiej 6 - wypędzali wszystkich, odkryli też kryjówkę, wskazaną im przez jakąś młodą dziewczynę. Autorka wślizgnęła się na balkon na 4 piętrze i tam zemdlała. Gdy odzyskała przytomność w nocy, było już po wszystkim. Ukrywa się z grupą czterech osób w ruinach na Wołyńskiej 6 na strychu- z Dadkiem, Karpową i Garwiczem z żoną.
92.1943-05-06 -
1943-05-06
6 maja 1943 r. Jochanan Morgensztern wyszedł tunelem z terenu szopów Toebbensa i Schultza na ul. Ogrodową po aryjskiej stronie. Grupa wpadła w ręce gestapo.
93.1943-05-07 -
W tym samym czasie Zuckermanowi udaje się spotkać z pułkownikiem Chruścielem w konspiracyjnym mieszkaniu na Śliskiej. Na początku powstania "Monter" odmówił pomocy,enigmatycznie stwierdzając, że to czas na działanie - nie na słowa. Teraz stwierdza, że Armia Krajowa nie zaopatrzy powstańców w broń.
94.1943-05-07 -
Zuckerman pyta, czy AK pomoże w ucieczce z getta - jak obiecywała na początku powstania: na przykład, przekazując powstańcom mapę systemu kanałów. Chruściel twierdzi, że nie mają takiej mapy*. AK nie zna też żadnych kanalarzy, którzy mogliby służyć za przewodników. Nie ma ciężarówek, którymi mogłaby pomóc w transporcie uciekinierów. AK nie wie nic o miejscach, w których uciekinierzy mogliby się chronić. Zuckerman opuszcza spotkanie załamany.
95.1943-05-07 -
W mieszkaniu zajmowanym przez Feigele Peltel, Symchę i Zygmunta* zapada decyzja, że trzeba wykorzystać wszystkie możliwe kontakty by znaleźć ludzi - spoza AK - którzy mogliby pomóc.
96.1943-05-07 -
Zygmunt wychodzi aby spotkać się z żoną, ukrywającą się po aryjskiej stronie. Jego 6-letniacórka ukrywa się u zakonnic. Symcha rusza na poszukiwanie kontaktów.
97.1943-05-07 -
Pośród ludzi chętnych do pomocy uciekinierom z getta są polscy socjaliści i członkowie komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej. Jednym z najbardziej pomocnych jest działacz podziemia PPR Konstanty Gajek, "Krzaczek".
98.1943-05-07 -
1943-05-07
W schronie było 160 osób w tym 30 dzieci od roku do 16 lat. Małe dzieci bawiły się wieczorem w łapanie powietrza stojąc przy rurze doprowadzającej powietrze do schronu
99.1943-05-07 -
1943-05-07
Cały teren szczotkarzy obstawiony patrolami niemieckimi - Niemcy nakryli schron Starowiejskiego
100.1943-05-07 -
1943-05-07
Skupili się tu ostatni ocaleli członkowie wszystkich grup bojowych - kilkaset osób. Kidy się przekonali, że bunkier został otoczony przez Niemców wywiązała się dyskusja jak wyjść a spotkanie nieuniknionej śmierci?. Jurek proponował zbiorowe samobójstwo. Biały i Sara Żagiel przeciwstawili się i rzcili hasło walki do ostatniego naboju. Niemcy wrzucili gaz do bunkra.
101.1943-05-07 -
1943-05-08
Jerzy Rudnicki [członek Poalej Syjon Lewicy w ŻOB], Szlama Ajzenfus i Hildebrand przechodzą na stronę aryjską z płonącego getta. W nocy z 7 na 8 maja 43 roku przez dziurę w murze dostają się na tereny dawniejszego getta - na tyły garbarni Fajfra przy Okopowej, a potem do fabryki papieru na rogu Okopowej i Niskiej. Żandarmi biorł ich za robotników fabryki.
102.1943-05-07 -
0000-00-00
Olek Umger zlecił pracę Jerzemu Pfeferowi w kuchni przy obieraniu kartofli. Gest ten świadczył o dobroci i bezinteresowności Olka. Praca ta uratowała Jerzego Pfefera.
103.1943-05-07 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer pracował na nocnej zmianie w kuchni dzięki Ungerowi. Była to najlepsza praca w obozie. Dobrze odżywiano mężczyzn i stosowano rzadziej kary cielesne.
104.1943-05-07 -
1943-05-07
Po drodze do bunkra na Franciszkańską 22 Cywia Lubetkin z grupą bojowców odwiedza bunkry oddziałów bojowych, aby przekazać im zarządzenie Komendy Głównej. Odwiedza m. in. Zacharie Artsztajna na Nalewkach 33.
105.1943-05-07 -
1943-05-07
Po drodze do bunkra na Franciszkańskiej 22 Cywia Lubetkin i jej towarzysze z zarządzeniem Komendy Głównej weszli także do bunkra pinkertowców. Jak każdego wieczoru, odkąd grabarze wyszli z getta, kiedy to bojowcy udawali się do ich bunkra zasięgnąć wiadomości w sprawie transportu broni lub pomocy, tak i tej nocy ich nie zastali.
106.1943-05-07 -
1943-05-07
Po upływie dwóch i pół godziny wrócili dwaj chłopcy z przewodnikiem. Opowiedzieli, że doszli do włazu, podnieśli pokrywę , wspięli się na drabinę. Również ci, którzy mieli wrócić, wysunęli głowy, wdychali świeże powietrze aryjskiej strony pogrążonej w głębokim śnie i odprowadzali wzrokiem odchodzących, którzy nie spotkali żadnego patrolu. Ale gdy pokrywa się za nimi zamknęła, dała się słyszeć strzelanina.
107.1943-05-07 -
1943-05-07
Cywia Lubetkin dociera wraz z towarzyszami do bunkra na Franciszkańskiej 22. Przywitano ich serdecznie. Bojowcy przekazali mieszkańcom ostatnie wiadomości ze świata. Pertraktowano z kierownictwem bunkra oraz z chłopcem, który znał dobrze plan sieci kanalizacyjnej. Chłopak zgodził sie na wskazanie drogi, potem miał wrócić do getta i z następną grupą przejść na stronę aryjską. Poczyniono ostatnie przygotowania. Wychodzący zabierali trochę żywności: po kostce cukru i garstce suszonego makaronu. Ustalono, że wyjdą przez właz na Bielańskiej, w pobliżu domów zrujnowanych w 1939 r. Jako pierwsi mieli wyjść Aron Bruskin z PPR, Hela Szyper, działaczka Akiby. Następna grupa miała ruszyć w drogę nazajutrz lub pojutrze, czekać o 9 wieczorem na sygnał, że można wyjść.
108.1943-05-07 -
1943-05-07
Lilka Zimak otrzymała polecenie wraz z Aronem Bruskinem i grupą bojowców rozpoznania drogi na aryjską stronę. Po wyjściu z kanałów natknęli się na patrol Niemców i polskich policjantów. Lilka zginęła w bezpośrednim starciu.
109.1943-05-08 -
8-go maja Niemcy otaczają bunkier przy Miłej 18.Każą wszystkim wyjść. Rzucają do wnętrza gaz, granaty i bomby. Obrońcy odpowiadają ogniem. Nie chcą dać się wziąć żywcem. Jurek Wilner pierwszy rzuca hasło, by popełnić samobójstwo.
110.1943-05-08 -
Władka podczas "imienin" czyta głośno list, który napisała do przyjaciół za oceanem: o tym, jak żyją w okupowanej Warszawie, o ich walce i silnej woli przetrwania. List nigdy nie zostanie wysłany. Goście zaczynają nucić żydowskie melodie, wypowiadać szeptem żydowskie sentencje. Na krótko odrywają się od zła, zaznają trochę ciepła i radości.
111.1943-05-08 -
Władka wie, że to ryzykowne, ale czuje się straszliwie samotna: marzy o tym, żeby pobyć z przyjaciółmi. Zaprasza przyjaciół na "imieniny". W południe 8 maja około dwudziestka młodych przychodzi do mieszkania Anny Wąchalskiej, jej "mamy".
112.1943-05-08 -
Po raz pierwszy tak wielu ukrywających się spotyka się nie po to, by konspirować. Atmosfera początkowo jest ciężka. Z czasem młodzi rozluźniają się, zaczynają ze sobą rozmawiać. Pomaga wypity alkohol. Niektórzy nawet zaczynają śpiewać. Zabawa jednak do końca podszyta jest smutkiem.
113.1943-05-08 -
Jeden po drugim powstańcy przy Miłej 18 odbierają sobie życie. Dwojgu udaje się uciec bocznym wyjściem. Ginie większość bojowców ŻOB, podobnie jak tysiące ich anonimowych braci.
114.1943-05-08 -
1943-05-08
Niemcy nakryli i zlikwidowali schron, w którym ukrywał się m.in.Najberg - ok. 30 osób uciekło, 130 zabranych na Umschlag
115.1943-05-08 -
1943-05-08
Odkryto i częściowo spalono znajdujący się w naszym najbliższym sąsiedztwie tzw schron B
116.1943-05-08 -
1943-05-08
Cywia chciała wrócić na Miłą 18. Wtedy Chaim powiedział do niej - jesteś moim komendantem ale tym razem twego rozkazu nie wykonam. Cywia zgodziła się. Właśnie tego dnia bunkier przy Miłej został wykryty. Cywia zawsze pamiętała, że dzięki Chaimowi uniknęła wtedy śmierci
117.1943-05-08 -
1943-05-08
Zagłada bunkra przy Miłej 18 - w relacji Tosi Altman: [8 maja 43] Niemcy odkryli bunkier, wpuścili do środka gaz. Powstała panika. Ludzie tłoczyli się do wyjścia. Niemożliwość obrony. Arie Wilner zawołał: "Bojowcy, strzelajcie do siebie. Ostatnia kula nam się należy. Nie wpadniemy żywi w ręce Niemców!" Rozpoczęła się samobójcza strzelanina. Lutek Rotblatt podał matce krzesło, pocałował ją, dał jej truciznę, a potem zastrzelił ją i samego siebie. Dolcia, ranna, zdołała wypełznąć z bunkra, Niemcy jej nie znaleźli, zmarła prawdopodobnie w kanale. Wg. relacji Tosi Altman - Anielewicz był przeciwny zbiorowemu samobójstwu, wierzył, że istnieje szansa wydostania się, nawoływali do nakładania na twarz mokrych szmat jako ochrony przed gazem (Anielewicz czytał, że tym sposobem w pierwszej wojnie światowej bronili się przed gazem żołnierze na froncie). Nie wiadomo, jak zginął Anielewicz. Garstka bojowców wydostała się na gruzy pobliskich domów. Tam spotkali ich Cywja Lubetkin i Chaim Frymer, kiedy wieczorem wracali z bunkra na Franciszkańskiej 22 Do ocalałych dołączyli jeszcze Izrael Kanał, Merdek Gruber, i Tuwia Borzykowski, którzy wieczorem wyszli w kierunku Smoczej szukać wyjścia na aryjską stronę i teraz wracali na Miłą. Wszyscy ocaleńcy z gruzów bunkra na Miłej 18 wrócili na Franciszkańską 22.
118.1943-05-08 -
1943-05-08
Z rana Niemcy dostali się do bunkra ŻOB, bojowcy padli w walce po wystrzeleniu ostatnich nabojów
119.1943-05-08 -
1943-05-08
W bunkrze przy Miłej 18 skupiają się ostatki walczących i dowództwo ŻOB: głodni, spragnieni, w łachmanach. 8 maja Niemcy odnaleźli właz. Ponieważ nikt nie wyszedł na ich wezwanie, wrzucili bomby gazowe. Część osób zginęła uduszona. Dowódcy powstania zastrzelili się sami. W bunkrze przy Miłej zginął dowódca powstania, Mordechaj Anielewicz.
120.1943-05-08 -
1943-05-10
Przejście bojowców kanałami 10 maja 43
121.1943-05-08 -
1943-05-08
Ziuta udaje się do brata Stanisława z okazji jego imienin.
122.1943-05-08 -
1943-05-08
Nadchodził świt, ogromnie zmęczeni bojowcy szykowali sie do powrotu na Miłą. Nie pozwolono im, ponieważ w ciągu dnia nie można pokazywać się na zewnątrz. Komendant oddziału w bunkrze na Franciszkańskiej, Marek Edelman, przekonywał ich, żeby zostali, obiecywał, że w nocy sam ich odprowadzi. Bojowcy przesiedzieli więc dzień w bunkrze, oczekując wieczora. Towarzyszyły im wycie, płacz, strach, nerwy były napięte.
123.1943-05-08 -
1943-05-08
Zaczynało się zmierzchać, kiedy bojowcy z Miłej 18 wyszli z bunkra przy Franciszkańskiej w towarzystwie Chaima Frymera z Akiby i Markiem Edelmana.
124.1943-05-08 -
1943-05-08
Bojowcy zbliżali się do ul. Miłej 18, głównego bunkra ŻOB. Cywia Lubetkin zdumiona spostrzegła, że wszystko wokoło wygląda inaczej. Ruiny rozgrzebane, u wejścia nie ma warty, samo wejście też gdzieś zniknęło. Strach ścisnął serca wszystkich, bo po żadnym z sześciu wejść nie było śladu.
125.1943-05-08 -
1943-05-08
Bojowcy, którzy wrócili do głównego bunkra ŻOB na Miłą 18, przeczuwając straszne nieszczęście, krążyli wokół i nagle w sąsiednim podwórzu ujrzeli ruch, jakieś cienie, sylwetki. Byli to ich towarzysze - cali w błocie, krwi, osłabieni i drżący, wyglądali jak upiory. Ktoś leżał nieprzytomny, ktoś inny ledwo oddychał. Jehuda Węgrower z Haszomer Hacair ciężko charczał, Tosia Altman leżała ranna w głowę i nogi. Wśród ocalałych z bunkra na Miłej znaleźli się też: Towie Borzykowski, Mordechaj Growas, dowódca jednego z oddziałów Haszomer Hacair - Merdek oraz Izrael Kanał.
126.1943-05-08 -
1943-05-08
W południe, kiedy wszyscy leżeli na pół nadzy w swoich barłogach w bunkrze na Miłej 18, warta nagle dała znać, że niedaleko kręcą się Niemcy. Kiedy Niemcy podeszli i wezwali Żydów do wyjścia, wyszli tylko cywile i czompowie. Bojowcy obsadzili wejście i czekali z bronią w ręku. Niemcy jeszcze kilkakrotnie powtórzyli żądanie, ale nikt się nie ukazał. Nie ośmielili się wejść do bunkra. Wpuścili do środka gaz. Stu dwudziestu bojowców zaczęło się dusić. Arie Wilner zaczął nawoływać do odebrania sobie życia, by nie oddać się żywcem w ręce Niemców. Ranny w rękę Berl Braudo nie mógł utrzymać rewolweru i prosił towarzyszy, by go zastrzelili. Mordechaj Anielewicz uwierzył, że woda zneutralizuje działanie gazu. Nagle ktoś wpadł i zameldował, że znaleziono wyjście, przy którym nie ma Niemców. Niestety, nieliczni zdołali wydostać się tą drogą. Niewielu uratowało się z piekła, m.in. Menachem Bigelman z Droruni Jehuda Węgrower z Haszmoer Hacair.
127.1943-05-08 -
1943-05-08
Wśród bojowców na Miłej 18 znajdował się Lutek Rotblat z aktywu wraz z matką. W tragicznych chwilach niemieckiego ataku Maria prosiła syna, by ją zabił. Cztery razy wystrzelił Lutek do swojej matki, a ona wciąż dawała znaki życia. Potem piątą kulą zabił się sam.
128.1943-05-08 -
1943-05-08
Bojowcy opuścili Miłą 18. W drodze wstąpili do Zacharie Artsztajna i opowiedzieli, co sie stało. Mimochodem Cywia rzuciła, że od tamtej pory Komenda Główna mieścić się będzie na Franciszkańskiej 22. Było to ostatnie spotkanie z Zacharie.
129.1943-05-08 -
1943-05-08
Bojowcy i resztka ocalałych dobrnęli do bunkra na Franciszkańskiej 22. Leżeli na ziemi bez ruchu, w milczeniu. Ich wola oporu została sparaliżowana. Nie zmienili rannym bandaży, nie tknęli miseczki zupy.
130.1943-05-08 -
1943-05-08
Przed Cywią pojawia się dwóch przewodników, którzy mieli wyjść razem z grupą przez kanał. Wciąż zdyszani opowiedzieli, że w kanale spotkali Symchę Rathajzera, czyli Kazika z Akiby, a z nim jeszcze dwóch. Wszyscy czekają.
131.1943-05-08 -
1943-05-08
Kiedy znaleźli się pod ziemią, Kazik i towarzyszący mu Rysiek, młody Żyd z PPR, zmuszali zmuszali swojego przewodnika do dalszego marszu, raz za pomocą wódki, innym razem grożąc rewolwerem. Kiedy dotarli do getta, Polak został przy włazie. Rysiek go pilnował, a dobrze znający getto Kazik wyszedł w nocy w poszukiwaniu towarzyszy. Błądził na próżno, aż spotkał Żydów, którzy powiedzieli mu, że niedawno do kanału weszła grupa bojowców. Nikogo nie znalazł. W drodze powrotnej spotkał towarzyszy wysłanych przez bojowców z Franciszkańskiej 22.
132.1943-05-09 -
Ma nadzieję, że schron nie spłonie - wiatr jest sprzyjający i od płonącego Nowolipia oddziela ten dom spory placyk ich prowadzą na Umschlag -2 dni praca - ładują rzeczy do wagonów - mroczne piwnice Umschlagplatzu pełne trupów - wozy Pinkierta zabierają je na cmentarz. sami - do wagonów - walka o kroplę wody Ukrainiec pozwala mu uciec razem z nim skacze 17-letni chłopiec
133.1943-05-09 -
1943-05-14
9 maja Niemcy odkrywają bunkier na ulicy Miłej 3, po 20 dniach pobytu jego mieszkańców pod ziemią. Sto kilkadziesiąt osób zostaje zagnanych na Plac Muranowski. Kobietom każą rozebrać się do naga lub obdzierają z ubrań. Twarzą do ściany ludzie stoją ponad godzinę, czekając na śmierć. Potem każą się ubrać i pędzą wszystkich na Umschlagplatz. Grupa z bunkra na Miłej jest tam trzymana przez cztery doby.
134.1943-05-09 -
Bluma Babic i wszyscy jej znajomi z domu przy Miłej 3 siedzą w jednym pomieszczeniu na podłodze na Umschlagplatz. Niemcy wchodzą i wychodzą, szykanują ich, rewidują, co jakiś czas wyciągają grupę do sprzątnięcia placu po transporcie. Ci co stamtąd wracają nie są w stanie opowiadać o swojej pracy.
135.1943-05-09 -
Po tygodniach duszenia się w ciasnych wilgotnych norach piwnicznych rozkoszowaliśmy się świeżym powietrzem i słońcem
136.1943-05-09 -
Przychodzi "legalny" - Sewek rozmawia z nim - sytuacja poważna. Przyniósł granatowy kombinezon, jaki noszą legalni dla Sewka - mają iść i uzgadniać możliwości przedostania się na Prostą i na aryjską Uprzedza rodzinę znajomy przygotował rikszę załadowaną workami - jadą przez getto do gmachu Trzeciego Werku - znajomi będą się przeprawiać jeszcze dziś Sewek bierze 3 kombinezony - pędzi do schronu - zatrzymany przez Niemca - do pracy Niemcy podpalają domy, także ich dom
137.1943-05-09 -
1943-05-09
Okazało się, że rodzinie Szymka Kaca i braciom Blumsztajnom udało się ze schronu Szymka przedostać do byłego schronu Zemsza dzięki wykorzystaniu tzw.szczurzego tuneliku. W nocy zabraliśmy ich do naszego nowego miejsca pobytu, które nazywaliśmy "meliną". Spotkaliśmy tam też innych znajomych
138.1943-05-09 -
1943-05-09
W nocy podjęliśmy poszukiwania zaginionych, usiłowaliśmy przedostać się do zasypanych w tunelu wychodzącym na aryjską stronę - pracowaliśmy kilka nocy ale daremnie
139.1943-05-09 -
1943-05-09
Na podwórku leżało kilka trupów kobiet i dzieci, ciała były napuchnięte do potwornych rozmiarów, a słońce, kruki i koty kończyły dzieło. Zajechał wóz cmentarny i zabrał trupy, przychodzili też ludzie kraść- przez trzy dni hieny ludzkie wywoziły maszyny (tokarnie itp) z getta
140.1943-05-09 -
1943-05-10
Około 9-10 maja Niemcy wykryli, przy pomocy aparatów podsłuchowych i psów policyjnych, główną bazę bojowców, odcinając im wszystkie drogi wyjścia (było ich 4 czy 5). Poległo wówczas 130 osób z komendantem na czele. Polegli bądź w walce, bądź przez odebranie sobie życia.
141.1943-05-09 -
1943-05-09
O godzinie 9 rano pięciu młodych ludzi podchorążych – bracia Kolińscy Stanisław i Tadeusz, Witold Chmielewski, Jerzy Wieczorkiewicz i Wiesław Mikołajewski oraz 2 oficerów – ppor. Jan – komendant kursu i ppor. Andrzej – instruktor znaleźli się w Powsinie na egzamin na zakończenie kursu szkoły podchorążych. Oczekiwała tam na nich już miejscowa grupa kilkunastu chłopców i tamtejszej organizacji, którzy umówieni byli dla odbycia wspólnych ćwiczeń. Rozpoczynając ćwiczenia - egzamin na zakończenie kursu szkoły podchorążych – ppor. Jan polecił Stanisławowi Kolińskiemu by objął komendę nad oddziałem powsińskim i punktualnie w godzinę po oddaleniu się kolegów zdających egzamin pomaszerował w ślad za nimi, a następnie miał odnaleźć ich ukrytych w lesie i zaatakować. Wyznaczony oddział miał ukryć się w terenie, a sam komendant ppor. Jan z czterema chłopcami i instruktorem pomaszerował w kierunku lasu. Na drodze do lasu oddział ten napotkał przeszkodę w postaci strumyka. Znaleźli drewnianą kładkę, jednak przed przejściem ppor. Jan nakazał oddziałowi ukryć się w znajdującym się obok rowie, rozłożyć mapę terenu i zorientować się przy użyciu dużej busoli wojskowej gdzie się znajdują. Gdy podchorążowie byli egzaminowani z terenoznawstwa, drogą przejeżdżał na rowerze mały chłopiec (około 12-14 lat), który zatrzymał się i obserwował ich. Denerwowało to egzaminowanych, więc ppor. Jan poprosił chłopca by im nie przeszkadzał. Gdy to nie odniosło skutku, Jan wyciągnął pistolet i zagroził mu. Wówczas chłopiec wskoczył na rower i z okrzykiem: „czekajcie Żydzi bandyci, ja wam pokażę” odjechał. Pogróżkę tę zlekceważono. Gdy młodzi podchorążowie zbierali się do opuszczenia kryjówki w rowie ujrzeli rytmicznie poruszające się lufy karabinowe od strony, w którą odjechał chłopiec na rowerze. Była to grupa volksdeutschów zamieszkałych w pobliskiej osadzie niemieckiej Kierszeka, którą zaalarmował chłopiec na rowerze. Gdy odkryli czyhające na nich niebezpieczeństwo zwrócili się do swojego komendanta Jana by ratował się on ucieczką do lasu. Skorzystał on z tej propozycji i zbiegł lasem i bocznymi drogami do Warszawy zostawiając w dziupli drzewa pistolet bez amunicji. Ppor. Andrzej, instruktor podchorążych po wykryciu niebezpieczeństwa udał się do maszerującego już drugiego oddziału, który prowadził „Waldemar”, aby ich ostrzec. Po oddaleniu się ppor. Andrzeja grupa czterech niedoświadczonych, młodych i bezbronnych chłopców pozostawiona była własnemu losowi. Posiadali jeden granat typu francuskiego. Trzech z nich przedostało się poza kładkę przez strumyk, czwarty – Witold Chmielewski osłaniał ich odwrót odbezpieczonym granatem wycofując się tyłem na kładkę. Będąc już na kładce potknął się i upadł puszczając granat, który eksplodował rozrywając go na strzępy. Niemcy na rowerach z karabinami złapali pozostałą trójkę, związali drutem i zawiadomili gestapo. O godzinie 14 tej do Powsina przyjechał z Warszawy pluton egzekucyjny, który bez badania na miejscu rozstrzelał chłopców – braci Kolińskich i Jerzego Wieczorkowicza.
142.1943-05-09 -
1943-00-00
Ludzie w getcie tracili siły do życia. Na Umschlagplatzu siedziało parę tysięcy ludzi modlących się o zakończenie życia.
143.1943-05-09 -
1943-05-09
Od strony Stawek przez bramę getta wchodziły oddziały z miotaczami ognia. Żandarmi prowadzili brudnych, obszarpanych ludzi. Z bramy wyskoczyło trzech chłopców z pistoletami- postrzelili jednego z żandarmów, drugi się tylko zachwiał. Uciekający ludzie padali postrzeleni.
144.1943-05-09 -
1943-05-10
Po wielu wahaniach ocaleni bojowcy z bunkrów z ul. Franciszkańskiej 22 i Miłej 18, zeszli do kanału - najpierw przewodnicy, potem powstańcy z Cywią Lubetkin i Markiem Edelmanem na końcu. Męczył ich głód, pragnienie i zmęczenie, ale jakimś cudem przebyli te drogę. O świcie doszli pod ulicę Prostą , po stronie aryjskiej, tam się zatrzymali.
145.1943-05-09 -
1943-05-09
Kazik i towarzyszący mu ludzie wyszli z kanału i zniknęli. Pozostali w kanale usiedli w mętnej wodzie i czekali. Nic cały dzień się nie działo. W końcu Cywia Lubetkin i Edelman stracili cierpliwość i przebili sie na początek kolumny, ale i tam nikt nic nie wiedział. Ktoś rzucił głośno, że powinno się wrócić do getta i sprowadzić pozostałych. Wyzwanie powierzono Szlamkowi (Szlomo Szusterowi) i Jurkowi Blonesowi.
146.1943-05-09 -
1943-05-09
Dopiero w nocy do oczekujących w kanale bojowców przybyli towarzysze z aryjskiej strony. Otwarto pokrywę i podano trochę zupy i kilka worków chleba. Ocaleni powstańcy nie byli w stanie nic przełknąć, męczyło ich potworne pragnienie. Jehuda Węgrower, osłabiony wskutek zatrucia gazem, nie wytrzymał, nachylił się i pił wodę z kanału.
147.1943-05-09 -
1943-05-09
Stojący u wyjścia kanału towarzysz Kazik i wyzwoliciel Krzaczek poinformowali bojowców, że wyciągną ich nazajutrz z kanału. Ci opowiedzieli, że będą czekać na dwóch ludzi, którzy poszli sprowadzić pozostałych towarzyszy z getta. Siedzieli pod włazem, a nad nimi jak zwykle pulsowało życie miasta. Przez kratę studzienki dochodziło kilka promieni słonecznych. Słychać było zgiełk ulicy, turkotanie dorożek, odgłosy tramwajów, kroki przechodniów.
148.1943-05-10 -
Nie wszyscy którzy wyszli kanałami 10 maja byli w lesie w Łomiakach - Edelman i Lubetkin ukrywali się po aryjskiej stronie
149.1943-05-10 -
1943-05-13
Uzupełnienie: Bojowcy wyszli z getta 10-go maja 1943. 13-05-43, po trzech dniach, Zygmunt, Bolek i Władka spotkali się na pl Starynkiewicza z Bolkiem Nosowskim, dowódcą oddziału partyzanckiego PPS** Omawiali szanse na przemieszczenie z Łomianek grupy bojowców i włączenie ich do oddziału Nosowskiego.
150.1943-05-10 -
Po wyjściu z kanału pojechali ciężarówką do Łomianek- w Łomiankach był zagajnik, a wokół kolonia niemiecka, w tym zagajniku można było tylko siedzieć, bo na stojąco było nas widać. Byliśmy tam dwa, a może półtora tygodnia
151.1943-05-10 -
Powstańcy zawiezieni do lasku w Łomankach - byliśmy tam może 10 dni. Potem pojechaliśmy do lasów wyszkowskich do partyzantki.
152.1943-05-10 -
1943-05-10
Ratajzer przewozi ciężarówką 30 kilku bojowców, którzy wyszli kanałami, do lasku w Łomiankach
153.1943-05-10 -
1943-05-10
Przejście kanałami z Franciszkańskiej na Prostą- wyszło ok. 40 osób, ale weszło więcej, część zginęła. Wędrówka trwała długo bo to daleko. Doszliśmy do włazu na Prostej i tam czekaliśmy, koło włazu było niewiele miejsca i nie wszyscy mogliśmy tam stać a to jedyne miejsce gdzie jest sucho. W tym gnoju niemożliwe było stać. Ten kanał był bardzo niski i trzeba było być zgiętym w pół
154.1943-05-10 -
1943-05-10
Wykrycie schronu Krygiera, wyprowadzili stamtąd ok 50 osób
155.1943-05-10 -
1943-05-10
Wykrycie schronu Cederbauma, ocalało 14 osób. Schron kosztował ok 300 tys zł
156.1943-05-10 -
1943-05-10
Przed świtem z Bojmem i Herszbergiem opuściliśmy schron, po szczątkach stropów wspięliśmy się na czwarte piętro. Tu Herszberg został, Goldman i Bojm weszli przy pomocy liny na wierzchołek. Niebawem przyszli Niemcy, znaleźli Herszberga, ale nie wyznał ,że są tu inni
157.1943-05-10 -
1943-05-10
Najberg został przyjęty do grupy bojowej "gruzowców" składającej się z 25 młodych chłopców. Ich zadaniem jest obrona nieuzbrojonych Żydów znajdujących się w gruzach, samoobrona, walka z denuncjatorami
158.1943-05-10 -
1943-05-10
Maselman i Zołotow wrócili po drugą grupę bojowców, którzy zostali w kanałach. Zaskoczeni na pl. Bankowym przez granatową policję, zaczęli się bronić. Zołotow zginął, Maselamn został rozstrzelany
159.1943-05-10 -
1943-05-12
Autor został schwytany 10 maja 43r. z grupą 50 osób, w tym kobiety i dzieci. Zagnano ich na Umschlagplatz, gdzie czekało już 4 tys. osób. Był to ostatni transport wysłany z getta. Po 2 dniach na Umschlagu wysłani do Treblinki /ładowano po 185 osób do wagonu/
160.1943-05-10 -
1943-05-10
Z samego rana wrócili wysłannicy z getta Szlamek Szuster i Jurek Blones. Na ich twarzy malowała się rozpacz. Powiedzieli, że kanał prowadzący do getta został zamurowany i przejścia już nie ma.
161.1943-05-10 -
1943-05-10
Nagle o dziesiątej rano wybuchła wrzawa niemal nad głowami stłoczonych w kanale bojowców. Z zewnątrz podniesiono pokrywę, wiosenny dzień wtargnął do kanału. Wbrew oczekiwaniom nie byli to Niemcy, lecz wybawcy. Pospieszali i pomagali wychodzić wspinającym się po szczeblach. Obok wyjścia stała ciężarówka. W ciągu kilku minut wóz zapełnił się około czterdziestoma osobami i ruszył przez aryjską Warszawę.
162.1943-05-10 -
1943-05-10
Krzaczek, polski sprzymierzeniec, siedział obok szofera i wskazywał drogę. Na ciężarówce stał Kazik z podniesioną głową, na podłodze leżeli powstańcy. Zewsząd słychać było odgłosy wielkiego miasta, przejeżdżające tramwaje i gwar tłumu. Do starć z Niemcami nie doszło, ciężarówka szczęśliwie dojechała do lasku niedaleko Łomianek, ok. 7 km od Warszawy.
163.1943-05-10 -
1943-05-10
Rano Krzaczek zamówił telefonicznie w towarzystwie transportowym dwie ciężarówki na ulicę Prostą, by stamtąd zabrać duży transport drewniaków. Gdy wozy odjechały, towarzysze oświadczyli szoferom, że nie chodzi o drewniaki, lecz bojowców, których trzeba wydostać z kanału i wywieźć z Warszawy. Pistolety okazały się decydującym argumentem.
164.1943-05-10 -
1943-05-10
Druga grupa bojowców pozostała w kanale nie mogła dłużej czekać i wyszła na własną rękę. Ukryli się w runiach. Nadeszli Niemcy zawiadomieni przez jakąś kobietę. Wybuchła walka między grupką głodnych i wycieńczonych bojowców a niemieckimi żołnierzami. Mimo odwagi zginęli wszyscy, którzy wyszli z kanału.
165.1943-05-10 -
1943-05-10
Kiedy ciężarówki zatrzymały się w zagajniku, naprzeciw przybyłym wybiegli bojowcy z szopów Toebbensa i Schultza, którzy wyszli z getta i dotarli do lasu dziesięć dni wcześniej. Powitaniom i radości nie było końca. W lasku znaleźli się m. in. Szlomo Grajek z Poalej Syjon-SS, Eliezer Geler z Gordonii i Tosia Altman, w sumie około 80 osób.
166.1943-05-10 -
1943-05-10
Kiedy bojowcy rozmawiali, Jehuda Węgrower wyciągnął się na ziemi. Był tak osłabiony w wyniku zatrucia gazami, że trzeba go było znieść z wozu na rękach. Rozpoczęła się agonia, kilka minut później zamknął oczy na zawsze.
167.1943-05-10 -
1943-05-10
10 maja po południu Rysiek (Muselman) wyszedł z kawiarni na placu Bankowym z łącznikiem Jurkiem Zołotowem - członkiem PPR. Zostali zatrzymani przez polskich policjantów. Stawili opór, rzucili granat ręczny. Niemcy, którzy przyszli z pomocą policjantom, zamordowali ich. Prawdopodobnie padli ofiarą zdrady przez Władysława Gaika.
168.1943-05-10 -
1943-05-20
Mniej więcej w połowie maja 1943 r. jacyś starsi państwo przyszli z polecenia Dobrowolskiego wraz z córką Chamka, Lilusią. W ten sposób mieszkanie na Pańskiej miało już 7 lokatorów.
169.1943-05-10 -
1943-05-20
Starsi państwo stracili poprzednie mieszkanie przez nalot szantażystów, którzy im wszystko zabrali. Jerzy kazał im udać się do Edka i został przy tej okazji aresztowany. Aby nie zwracać zbytnio uwagi rozdzielili się: żona z synkiem szli oddzielnie, a oni z Lilką oddzielnie. Czekali na żonę i synka do wieczora, ale nie nadeszli. Okazało się później, że wpadli po drodze w ręce Ukraińców.
170.1943-05-11 -
Po spaleniu schronu Cederbauma Goldman z bratem i Bojmem ukryli się na podeście piątego piętra , piętro niżej ulokował się Grosman z żoną
171.1943-05-11 -
O zmroku zeszliśmy się z pozostałymi, którzy tymczasem postanowili się połączyć z Hermanem i jego siostrą. Herman był rozbitkiem, pozostałym z jednej niewielkich grup, której schron odkryto i zniszczono. W schronie tym została jedna komora, w której od biedy mogo się zmieścić 6-8 osób . Postanowiono zamknąć i zamaskować tę komorę, część grupy przystąpiła do wynoszenia i ukrycia zapasów żywności , które pozostały w naszym schronie. Zamurowywanie otworów posuwało się naprzód głównie dzięki pracowitemu Zajdmanowi
172.1943-05-11 -
Nasza trójosobowa grupka nie połączyła się ściśle z pozostałymi, gdyż pobyt na podeście wydawał nam się wygodniejszy. Postanowiliśmy, że będziemy tylko wspólnie korzystać z gotowanej strawy. wszystkie produkty do gotowania przenieśliśmy do tzw schronu Hermana. na własą rękę ukryliśmy worek sucharów i cukier. W ciągu najbliższych kilku dni żyliśmy względnie spokojnie na naszym podeście, schodząc na noc do piwnic w sąsiedztwie schronu Hermana, gdzie gotowano zupy. Nie było natomiast wody. Jedynym zabiegiem higienicznym było nacieranie ciała wodą kolońską, której duży zapas znaleźliśmy
173.1943-05-11 -
1943-05-11
Po podpaleniu 11 maja 1943 piwnic szpitala na Gęsiej, ukrywający się tam ludzie uciekli do sąsiednich bunkrów. Dr Polisiuk znał hasła wszystkich bunkrów, więc został wpuszczony do jednej z kryjówek. Po nim nadbiegli dyr. Stein i Remba, ale Niemcy byli już na terenie, więc nie zostali wpuszczeni. Ludzie w bunkrze słyszeli, jak zostali złapani.
174.1943-05-11 -
1943-05-12
Po półtoraj dobie na Umschlagplatzu bez wody w nocy z 11 na 12 maja 43 przyjeżdżają wagony. Do Treblinki jadą m. in. ludzie z odkrytego 10 maja bunkra szczotkarzy, m.in. inż. Efros Z tego pociągu skacze ok 11 osób, ale wszystkie zostają zastrzelone. Nr transportu - 3894.
175.1943-05-12 -
1943-05-13
W nocy z 12 na 13 maja 43r. nalot radziecki na Warszawę. Trwał od 1 do 3 w nocy. Bardzo ucierpiało śródmieście.
176.1943-05-12 -
Benjamin Babic od ośmiu miesięcy ukrywa się na Lubelszczyźnie. Wiosną 1943 Niemcy robią obławy, obstawiając wsie samochodami i żołnierzami. Chłopi drżą ze strachu, śpią w ubraniach. Wieś wystawia czujki, które mają budzić na odgłos aut. Benjamin głoduje w lesie, ale przestał bać się śmierci. Ukrywanie wciąga jak sport. Chłopi dają mu to trochę ziarna, to cebulę. Ktoś upiekł mu chleb.
177.1943-05-12 -
1943-05-12
Obóz na jerozolimskiej otrzymuje 7 skrzyń leków i środków opatrunkowych.
178.1943-05-12 -
1943-05-13
Bombardowanie przez lotnictwo radzieckie. Dom na ul. Koszykowej spłonął. Mieszkańcy, w tym Łucja, obozują na podwórzu.
179.1943-05-12 -
1943-05-12
Franka Beatus, która przeżyła powstanie i działała po aryjskiej stronie w Warszawie, powiedziała: "Gdy wszystko zostało stracone i nie ma już co robić, nie chcę żyć tylko dlatego, ze mam aryjski wygląd. Los wszystkich Żydów jest również moim losem" - i odebrała sobie życie. Stało się to 12 maja 1943 r., kilka dni po wyprowadzenia z getta kanałami ostatniej grupy bojowców.
180.1943-05-13 -
13 maja 43 dr Polisiuk, dr Gitler, Chojer i Kaller zdecydowali się na opuszczenie kryjówki, w której została m. in. Anna Braude Hellerowa. Z chustkami na twarzach szli z Gęsiej 6 na ul. Mylną przez 3 doby. Chodzili nocą, a w dzień chowali się. Dotarli do domu przy ul. Przejazd 7 natknęli się na polskich szabrowników. Ci dostarczyli im 40 bochenków chleba po 75 zł za bochenek i 1000 papierosów po 250 za szt [sic]. Wzięli też list do znajomej Polisiuka i obiecali go dostarczyć za 250 zł. Obiecali że wrócą za tydzień. Po tygodniu w nocy z 26 na 27 maja obiecali zabrać Polisiuka na stronę aryjską, a Gitlera i Chojera przy następnej okazji. Kosztowało to 8 tys. zł.
181.1943-05-13 -
1943-05-13
Niemcy nakryli schron "Białego Lewa". Z płonącego schronu wydostaliśmy kilka worków sucharów i skrzynkę herbaty, którą paliliśmy zamiast tytoniu, a także kilkanaście księżek żydowskich i polskich, które czytaliśmy w naszej "melinie"
182.1943-05-13 -
1943-05-14
Nalot sowieckich bombowców- wszyscy schodzą do piwnicy . Szereszewskie nie schodzą. Zejść do piwnicy? Byłoby to szaleństwo. Nikt nas nie znał. Każdy by nam się przyglądał
183.1943-05-13 -
0000-00-00
Dał się słyszeć nocny alarm lotniczy. Na tle nieba pokazały się nieprzyjacielskie samoloty. Bombardowanie stało się przyczyną pożarów, zburzonych domów i śmierci bardzo wielu osób.
184.1943-05-13 -
1943-05-13
W wieczór nalotu rosyjskiego na Warszawę (zdaje się, 13 maja), członkowie grupy Menesa usiłowali przejść przez mur na ul. Pawiej. Liczyli na to, że podczas nalotu Niemcy pójdą do schronu, a mur pozostanie bez ochrony. Jednak ich zbliżenie się do murów zostało przywitane strzałami, tak że z trudem udało im się wycofać.
185.1943-05-14 -
Bluma Babic wraz z innymi trafia do bydlęcych wagonów na Umschlagplatz. W potwornym ścisku płaczą dzieci, Bluma zlizuje ze ścian wagonu spływającą skroploną wilgoć. Wszyscy są strasznie spragnieni. Transport jedzie na Majdanek.
186.1943-05-14 -
1943-05-14
Bronisława usłyszała w radio że w getcie zginęli Lichtenbaum, Wielikowski, ,Sztolcman, i Stanisław Szereszewski
187.1943-05-14 -
1943-05-16
14 maja 1943 gen.Stroop pisze w raporcie, że służby wartownicze strzegące getta na zewnątrz były wielokrotnie ostrzeliwane. 15 maja na żydowskim cmentarzu wysadzono kaplicę, kostnicę i spalono kilka drewnianych budynków. 16 maja żydowska dzielnica przestała istnieć. Akcję bojową zakończyło zburzenie warszawskiej synagogi o 20.15. Wg. Stroopa, liczba "schwytanych i wytępionych" Żydów wyniosła 56.063
188.1943-05-14 -
1943-05-14
Łucja otrzymuje wiadomość o aresztowaniu krewnej - Reginy Friedman z Berlina. Została ona rozstrzelana na ul. Leszno 13
189.1943-05-15 -
1943-05-00
Ziemia zadrżała w wyniku wysadzenia Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. Był to znak, że wszystko skończone.
190.1943-05-16 -
1943-05-16
Najberg mieszka w spalonych pokojach z
191.1943-05-16 -
1943-05-16
Niemcy nakryli bunkier ogólny przy Swiętojerskiej 38, wymuszali torturami zeznania gdzie są jeszcze Żydzi ukryci, kilka osób zastrzelili,reszta na Umschlag?
192.1943-05-16 -
1943-05-16
Generał SS. Stroop, likwidator warszawskiego getta, obwieścił w raporcie skierowanym do swoich zwierzchników, że powstanie zostało zlikwidowane 16 maja 1943 roku. Nie była to prawda.
193.1943-05-16 -
1943-05-16
Zakończenie akcji likwidacji getta, wysadzenie synagogi warszawskiej.
194.1943-05-16 -
0000-00-00
Getto zostało zlikwidowane, a cel osiągnięty – Warszawa była „Judenrein” (wolna/czysta od Żydów). Wysadzone dynamitem domy leżą w gruzach. Pozostały tylko zwęglone mury spalonych kamienic. Niemcy przypuszczając, ze w podziemiach zostali jeszcze ukryci Żydzi, puścili do piwnic gazy, aby ich wytruć jak szczury.
195.1943-05-16 -
0000-00-00
Akcja gettowa została po 4 tygodniach zakończona wysadzeniem w powietrze synagogi.
196.1943-05-16 -
0000-00-00
Po wysadzeniu synagogi w wielu domach w getcie ukrywało się jeszcze wielu Żydów. Stroop wyznaczył premię za głowę każdego schwytanego Żyda. Każdy kto przyprowadził Żyda miał prawo zatrzymać połowę znalezionego przy nim majątku w postaci złota, pieniędzy i wszelkich innych przedmiotów wartościowych.
197.1943-05-16 -
1943-05-16
"W Warszawie przestała istnieć dzielnica żydowska"-Jurgen Stroop.
198.1943-05-18 -
1943-05-20
Nadal aktualny jest problem wydostania się do dzielnicy aryjskiej - jedynie przedostanie się na tamtą stronę mogłoby nas uchronić przed śmiercią. Rozpaczliwe wysiłki skierowaliśmy znów na tunel byłego schronu Mietka rozenberga. Inż Kramsztyk znał ten tuel, opracował plan podkopania się do niego przez piwnice przy Wałowej 2. Po dwóch nocach pracy udało się dotać do fundamentów domu przy Swiętojerskiej 25 lub 27. Próbowaliśmy podkopać się pod fundament, jednak piwnice tego domu zalane były wodą która zalewała cały tunel. Następnego dnia Niemcy wykryli tunel i wysadzili go . Jedynym pożytkiem z całej pracy było znalezione masło
199.1943-05-18 -
1943-05-18
W nocy na 18 maja szmery, kroki i jakby rozmowa pod oknem obudziły autora. Była godzina 2.45. Do godz. 5 obowiązywała godzina policyjna. Wszyscy byli w ciągłym napięciu tyczącym spodziewanej likwidacji. Autor ubrał się pospiesznie (przypomniał sobie szturm na Hajduki w czasie wojny w 1919 roku, w którym brał udział), wyłączył światło, uchylił zasłonę – było ciemno – wyszedł do sieni, uchylił okno, usłyszał rozmowę ukraińską „gdzie budem strelaty?”
200.1943-05-18 -
1943-05-18
Jakiś samochód osobowy został zatrzymany przez kilku ludzi, świecących latarkami. Autor nie dojrzał, czy to wojskowi czy cywile. Samochód zgasił duże światła, zapalił małe i odjechał. Później okazało się, że był to samochód przewodniczącego Rady Żydowskiej Lichtenbauma, który tego dnia został wywieziony do Bielan i rozstrzelany ze swoimi współpracownikami. Zatrzymano też J.
201.1943-05-18 -
1943-05-18
Nadjechały samochody wojskowe; przywiezieni przez nie Łotysze obstawili całe getto, prawie każdy dom.
202.1943-05-18 -
1943-05-18
O 4 nad ranem – było szarawo – grupa 110 osób w schronie na Zamenhofa 35 starała urządzić się tak, żeby nie dojrzał jej nieprzyjaciel.
203.1943-05-18 -
1943-05-18
Gdy było jeszcze ciemno autor usiłował wyjść na ulicę, gdyż miał przejść kanałem do aryjskiej dzielnicy. Stojący na rogu Muranowskiej i Zamenhofa Łotysz zdjął karabin z ramienia. Autor dostrzegł ten ruch i jednocześnie ze strzałem schronił się w bramie. Łotysz chybił. Autor zawrócił do domu.
204.1943-05-18 -
1943-05-18
Autor zdawał sobie sprawę, że przeżyte dotąd przez niego blokady nie były tak ciężkie jak te, które teraz nastąpią. Kobiety, dzieci i starsi mężczyźni uciekli do schronów. W domu, w którym mieszkało 300-400 ludzi, zaległa cisza. W domu tym mieszkali Żydzi pracujący w fabryce niemieckiej MWN. Na placówce tej pracowało ok. 250 robotników, co wraz z rodzinami stanowiło ok. 600 osób.
205.1943-05-18 -
1943-05-18
18 maja wszyscy mieszkańcy domu zeszli do podziemi. Na powierzchni pozostały 4 osoby: autor, kierownik placówki i jeszcze dwoje. Byli w domu przy Zamenhofa 35 na pierwszym piętrze od frontu – vis-a-vis zburzonego domu nr 28.
206.1943-05-18 -
1943-05-18
W domu przy Zamenhofa 28 na drugim piętrze od frontu, w zburzonym oknie, zamontowano coś w rodzaju trójkąta z 15-18 cegieł; u boków tego zamurowania było po 4 cegły wzdłuż. Zza tych cegieł wystawała lufa ckm-u. Było to stanowisko bojowe. Po chwili autor zauważył kobietę – kierownika akcji i 6 czy 10 ubranych po wojskowemu bojowników ŻOW.
207.1943-05-18 -
1943-05-18
Rankiem na ulicy zaczęli pojawiać się pojedynczy Żydzi, usiłujący dostać się do pracy na placówkach lub przy sprzątaniu domów. Słychać było głosy Niemców nakazujące powrót do getta i grożące rozstrzelaniem. Atmosfera w getcie zagęszcza się i zaognia.
208.1943-05-18 -
1943-05-18
O godz. 6 rano na ulicy słychać było kroki. Autor wychylił nieznacznie głowę z pozycji leżącej na podłodze; zobaczył grupę robotników żydowskich pracujących na Umschlagplatzu prowadzonych przez oficera SS i żandarmerię. Oficer podawał komendę: raz, dwa, trzy, cztery, lewa, lewa. Z drugiego piętra domu przy Zamenhofa 28 otwarto do nich ogień z ckm-u. Jadący oficer pospiesznie opuścił rykszę i pobiegł do najbliższego skrzyżowania ulic; wyciągnął się jak długi szukając schronienia. Żandarmeria ukraińska i Łotysz uciekli w popłochu.
209.1943-05-18 -
1943-05-18
Ogień ze stanowiska bojowego ŻOW przy Zamenhofa 28 stawał się gwałtowniejszy. Obsługujący ckm chłopcy pozdrowili, śmiejąc się, autora, który leżał w oknie domu naprzeciwko. Ogień stał się tak gwałtowny, że szyby w tych oknach wyleciały, a drzwi balkonowe zaczęły tańczyć (drżeć). Autor wycofał się, stanął w przedpokoju i zamknął drzwi. Na ulicę wjechało ok. 20-25 czołgów z granatnikami i otworzyło huraganowy ogień stali i żelaza, tak że z domów wypadały całe cegły, balkony, okna, drzwi. W ostatniej chwili, gdy żandarmeria była w bramie domu autora, on wraz z trójką towarzyszy udali się do schowka.
210.1943-05-18 -
1943-05-19
Autor siedział w schowku od rana dnia 18 maja. W ciągu tego dnia i nocy oraz dnia następnego, 19 maja cały dzień ulica wrzała ogniem różnego rodzaju broni: km, czołgów, artylerii, granatów, bomb, nawet samolotów. Autor utrzymywał łączność z drugim schronem, z którego obserwowano ulicę.
211.1943-05-19 -
1943-05-19
Postanowiliśmy nawiązać kontakt z PPR z dzielnicy polskiej mając nadzieję że przyjdzie nam z pomocą przy wydostaniu się z getta do partyzantki - wyprawa do telefonicznej skrzynki rozdzielczej, potyczka z Niemcami, bojowcy zdobyli karabin, mapę getta i dokumenty zabitego Niemca. Jednak musieli się wycofać.
212.1943-05-19 -
1943-05-19
Zona Jerzego Pfefera spieniężyła za połowę wartości rynkowej dwadzieścia dolarów za 3000 złotych.
213.1943-05-19 -
1943-05-19
Żona Jerzego Pfefera chciała ratować swoje dziecko kupując mu żywność.
214.1943-05-19 -
1943-05-19
We wtorek wieczorem kanonada ustała. Powiadomiono autora z drugiego schronu, że można wyjść. Ulica przedstawiała straszliwy widok: wszystkie domy w getcie paliły się, podpalone przez bomby zapalające rzucone z samolotów. Od dołu podpalono wszystkie schody. Żydzi, którzy nie chcieli spłonąć, a schodów nie mieli, skakali z małymi dziećmi na rękach; uciekali z ognia, a trafiali pod kule km-ów ustawionych przez Niemców w każdym i przed każdym domem.
215.1943-05-19 -
1943-05-20
Pożar getta: płonęły mieszkania wraz z kompletnym urządzeniem, całe domy i ulice. Języki ognia sięgały nieba. Dym i czad gryzły oczy. Sypał się gruz, tu i ówdzie zawalały się mury. Oczy bolały, brakowało tchu, autor dusił się. Opuścił na chwilę dom. Gdzie się odwrócił, tam był ogień. Później się dowiedział, że w płonących domach spaliły się żywcem setki ludzi. Autor chciał odejść, ale nie mógł oderwać wzroku od widoku pożaru – nie dowierzając, że to rzeczywistość. Niektóre przestrzenie objęte płomieniami wyglądały tak, jakby palił się papier specjalny w tym celu ułożony. Wyglądało to jak film. Autor kilkakrotnie mówił do kolegów: „Spójrzcie na pracę tego tak fantastycznie myślącego reżysera…”
216.1943-05-20 -
1943-05-20
Kobiety na wpół żywe załadowali Niemcy do ciężarówki i zawieźli do komory gazowej.
217.1943-05-20 -
1943-05-20
Śmierć żony Jerzego Pfefera- Lutki i syna- Ignasia, zagazowanych w komorze gazowej.
218.1943-05-20 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer dostał się do kolumny robotników kuchennych ciągnących wozy z jedzeniem na stronę kobiet. W ten sposób dostał się na pole kobiet.
219.1943-05-20 -
1943-05-20
Jerzy Pfefer spotkał się na polu kobiet ze starszą siostrą i macochą. Powiedziały mężczyźnie, że żona jego nie skorzystała z możliwości oddania samego Ignasia do komory gazowej, by uniknąć śmierci. Zginęła razem z synem.
220.1943-05-20 -
1943-05-20
Powczas powrotu z pola kobiet Jerzy Pfefer dostał od SS-mana kijem w plecy. Drąg połamał się na ciele mężczyzny. Jerzy nie czuł bólu, zaaferowany był śmiercią kochanej żony i syna.
221.1943-05-20 -
1943-05-20
Jerzy Pfefer nosi się z zamiarem samobójstwa po śmierci ukochanej żony i syna. Na duchu podtrzymują go listy od sióstr, które mu pomagają.
222.1943-05-20 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer przestal otrzymywać lity od sióstr. Zabrano je z macochą do "kotła". Życie straciło sens dla Jerzego Pfefera.
223.1943-05-20 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer mówi o swoim osamotnieniu. W samobójstwie widzi rozwiązanie dla swojego cierpienia.
224.1943-05-20 -
1943-05-20
Zbliżał się dzień. Autor wrócił do domu, podał hasło, otwarto mu klapę schowka, wszedł. Była 4 nad ranem. Siedzący w schronie musieli zachować najidealniejszą ciszę, ponieważ o świcie zjawiali się Niemcy i zaczynali szukać przestępczego elementu wśród Żydów.
225.1943-05-20 -
1943-05-20
O 5 rano wszyscy spali. Na warcie zostało tylko dwóch służbowych. Słychać było kroki żołnierskich butów Niemców nad schronem. Wcześniej mieszkańcy schronu rozpostarli w piwnicy dużo blachy, która głośno skrzypiała, gdy ktoś po niej chodził. Służbowy dał znak zapalając latarkę elektryczną, żeby leżeć bez ruchu – jeden ruch, jedno zakasłanie zgubi wszystkich. Nieprzyjaciel chodzi kilka razy tam i z powrotem po sklepach. Po chwili służbowy zameldował, że wyszli – można odkasłać, ale starannie chowając głowę w poduszki.
226.1943-05-21 -
1943-05-21
Spalono ciała zagazowanych kobiet na polu pod gołym niebem. Nie uczyniono tego w krematorium, tłumacząc, że jest ono zepsute. 2000 ciał zagazowanych kobiet polano benzyną lub naftą i podpalono. "Historia nei zna podobnych zbdorni, dokonywanych na niewinnych, bezbronnych ludziach".
227.1943-05-21 -
1943-05-21
Jerzy Pfefer mówi o Niemcach. Przytacza słowa francuskiego pisarza Claude: "z pomiędzy wszystkich wynalezionych przez medycynę kiedykolwiek chorób zakaźnych, mord jest chorobą najłatwiej przechodzącą w epidemię".
228.1943-05-21 -
0000-00-00
Likwidacja getta w Brodach i życie w ukryciu po likwidacji getta.
229.1943-05-23 -
1943-05-23
Tego dnia przybyli polscy pracownicy wodociągowi pod eskortą Niemców i wyłączyli wszystkie magistrale wodne doprowadzające wodę na teren szczotkarzy. H.Zemsz dorobił klucz i otworzył jedną magistralę. Jednak po kilku dniach Niemcy odcięli całkowicie dopływ wody
230.1943-05-24 -
1943-05-24
Pewnego dnia Tosia Altman i Eliezer Geler przyszli do fabryki błon fotograficznych, by odwiedzić ukrywających się tam towarzyszy. Na nieszczęście, kiedy wszyscy siedzieli w magazynie celulozy na strychu, jeden z bojowców zapalił papierosa i rzucił zapaloną zapałkę. W jednej chwili fabryka stanęła w ogniu. Strażacy, polska policja, przechodnie otoczyli to miejsce. Majerowi Szwarcowi i Eliezerowi Gelerowi udało się zbiec. Majera ukryła pewna Polka w szafie - zmarł na zawał serca. Geler - poparzoną twarzą i rękami, o własnych siłach dotarł do wynajętego mieszkania. Tosię i jej towarzyszkę Szyfrę policja złapała i przekazała w ręce Niemców. Zmarły obie po kilku dniach w straszliwych męczarniach w szpitalu.
231.1943-05-26 -
1943-05-26
Wykrycie bunkru drykierów, w którym przebywało 61 osób - Niemcy i granatowi policjanci zastrzelili 13 mężczyzn, 40 kobiet i dzieci, spod piramidy trupów wydostały się dwie małe dziewczynki
232.1943-05-27 -
1943-05-27
Granatowi policjanci z XVII i XVIII komisariatu PP przyszli na rabunek i z ciepłych jeszcze ciał pomordowanych poprzedniego dni pościągali odzież zostawiając nagie trupy
233.1943-05-27 -
1943-05-27
Niemcy zabijają w kryjówce przy Miodowej Arona Bruskina i jego towarzyszy.
234.1943-05-28 -
1943-05-28
Likwidacja bloku dzieciącego na Majdanku namawia siostrę, żeby zostawiła dziecko i przyszła do ich bloku, ale ona poszła z dzieckiem. Szyperowa także poszła ze swoją córeczką
235.1943-06-00 -
0000-00-00
Była sąsiadka z Żelaznej p. Pączkowska rozpoznaje autorkę na ulicy. Chce przy użyciu siły odprowadzić ją do getta. Udaje jej się jednak zbiec i uniknąć niebezpieczeństwa.
236.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer dowiaduje się, że 80 Żydów wychodzi pracować do tartaku za Lublinem. Praca ich była łatwiejsza, mogli się kontaktować z cywilami i od nich coś kupować. Dowiaduje się tego Pfefer od swoich znajomych.
237.1943-06-00 -
0000-00-00
"Placówkarze"- czyli Żydzi wyjeżdzający z obozu na Majdanku do pracy do tartaku pod Lublin mają charakterystyczne stroje. Jerzy Pfefer chce stać się jednym z nich, ponieważ widzi w tym działaniu możliwośc ucieczki z obozu.
238.1943-06-00 -
0000-00-00
Właściciel placówki, za przynależenie do której Jerzy Pfefer zapłacił mu 500 złotych, przepił pieniądze. Oszukał Jerzego i nie przyjął go do placówki.
239.1943-06-00 -
0000-00-00
Za posiadanie czapki bez charakterystycznego paska malowanego farbą oleją, groziła szubienica. Na szczęście Jerzy Pfefer nie był rewidowany przez SS-owców.
240.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer przy pomocy Ungera dostaje się za placówkę. Za miejsce w placówce Pfefer płaci 500 złotych.
241.1943-06-00 -
0000-00-00
Ludzi wchodzących w skład placówki pracującej w tartaku pod Lublinem co niedzielę zmieniano. Czyniono to w celu zyskania dochodów, bowiem każdy nowy członek placówki płacił lokatę, która wspomagała kancelarię.
242.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer płaci Sznapikowi 150 złotych, aby nie robił trudności przy przejściu Jerzego z pracy w kuchni do placówki.
243.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer tłumaczył znajomym, że zmiana pracy w kuchni na pracę w tartaku ma na celu zarobienie pieniędzy sprzedając żywność w obozie, do jakiej miał Pfefer dostęp w placówce. O właściwym celu tej zamiany dowiedzieli się później.
244.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer przez dwa tygodnie unikał cotygodniowych kąpieli, by nie stracić przygotowanego ubrania, bowiem po kąpieli mężczyźni otrzymywali nowe, czyste odzienie. Groziło za to dwadzieścia pięć batów. Jerzy Pfefer miał szczęście, ponieważ jego nieobecności w łaźni nie zauważono.
245.1943-06-00 -
0000-00-00
Wyjście na "placówkę". 80 mężczyzn w więziennych strojach kieruje się w stronę szosy. Następuje wnikliwa rewizja. SS-owcy i Ukraińcy zawożą mężczyzn dwoma samochodami ciężarowymi do pracy.
246.1943-06-00 -
0000-00-00
Ciężarówki z mężczyznami przejeżdżają przez Lublin. Mężczyżni obserwują życie ludzi, którzy są wolni. Wszędzie pełno Niemców. Jerzy Pfefer pierwszy raz od dłuższego czasu widzi normalne życie i budzi się w nim zazdrość.
247.1943-06-00 -
0000-00-00
Ciężarówki z mężczyznami docierają z Majdanka na peryferie Lublina do tartaku, do miejsce pracy.
248.1943-06-00 -
0000-00-00
Oficer SS wyznacza ludzi do pilnowania pracowników na placu. Ukraińca wyznacza na środek. Jerzy Pfefer obserwuje okolicę. W otaczającej plac ulicy widzi jedyną możliwość ucieczki.
249.1943-06-00 -
0000-00-00
Regulamin placówki nakazuje zabicie 40 pracowników tartaku, jako karę za ucieczkę jednego więźnia.
250.1943-06-00 -
0000-00-00
Zbiórka na placówce o godzinie 12:00, na której odbywało się liczenie więźniów.
251.1943-06-00 -
0000-00-00
Po 6 tygodniach dzieci ukrywające się w Kolonii Staszica zostały zabrane przez Niemców.
252.1943-06-00 -
1943-00-00
Rodzina Troksów wraca do kryjówki u rodziny Cwylów, z której uciekła w obawie przez szantażystami (osoby, które miały im pomagać, nasyłały na Troksów a to policjantów, a to niemieckich żołnierzy). Cwylowie przekonują Troksów, że kryjówka jest wciąż dla nich dostępna, nie mogą tylko informować o tym innych.
253.1943-06-03 -
Sara na robotach w Niemczech - pracuje w mleczarni w Goleniowie
254.1943-06-04 -
Nawiązaliśmy kontakt z grupą Zachariasza, poszukują możliwości przejścia kanałami do dzielnicy polskiej, utaliliśmy z nimi wspólne hasło i mamy być w stałym kontakcie
255.1943-06-06 -
Nasza melina miała dobre strony- od frontu znajdował się schron Grynbauma dobrze zaopatrzony w żywność, bieliznę ,odzież, pościel. Była też woda i dużo książek które zabraliśmy do czytania. Wyprawiając się o rzeczy uważaliśmy by nie zostawić śladów, obuwie owijaliśmy w specjalnie zrobione kapcie z kołder, pilnowalińmy, by wszystko wyglądało bez zmian
256.1943-06-06 -
Nocą rozdzielaliśmy się na trzy grupy - jedna szła w teren w celu nawiązania kontaktów z ocalałymi Żydami oraz ew.wynalezienia szczeliny, którą można by się wydostać z getta. Druga grupa szukała żywności, wody i drewna. Trzecia gotowała jedzenie - zazwyczaj zupę fasolową lub mączną, a na dzień kaszę.
257.1943-06-21 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer zwraca się do swojego klienta, znajomego Zgierskiej, z prośbą o oddanie futer. Mężczyzna twierdzi, że część zjadły mole, niektórych nie może sobie przypomnieć. Proponuje Pfeferowi 1.000 złotych za nowy kołnierz, który wziął dla siebie, przy czym cena rynkowa wynosiła wówczas 7- 10.000 złotych.
258.1943-06-21 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer bierze 1.000 złotych od znajomego kupca za kołnierz. Uważa, że wart on jest 7-10.000, ale Jerzy nie ma pieniędzy, więc godzi się na taką zapłatę. Dodatkowo za płaszcz skunksowy bierze 300 zł.
259.1943-06-22 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer ukrywa się w zbożu lub w lesie, gdy słyszy głosy patrolu jeżdżącego na motorach.
260.1943-06-25 -
Budowa skrytki na Siennej
261.1943-06-27 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer siedzi ciągle w pokoju w willi w Miedzeszynie, nigdzie nie wychodzi. Dozorca znajomych przyjmuje na dworze lub w kuchni. Pewnego razu sąsiadka uchyliła drzwi do pokoju i zdawało się Jerzemu, że ujrzała go na łóżku. Obawia się kobiety, ponieważ wcześniej już kogoś wydała.
262.1943-07-00 -
0000-00-00
Na dworcu wyczytano listę 250 osób. Cała rodzina Sophie się na niej znajdowała. Mąż Sophie dzięki dobrym znajomościom i sumie 15 tysięcy złotych zdołał wciągnąć całą rodzinę na listę. Wiele osób miało czekać na następny pociąg. Nigdy się go nie doczekali - zabrano ich do więzienia Pawiak i tam rozstrzelano.
263.1943-07-00 -
0000-00-00
Bracia autorki zaczynają budować bunkier. Wykopują go poniżej poziomu piwnicy domu przy ulicy Zamenhofa. Gromadzą w nim trochę żywności i leków oraz tego, co udaje się zdobyc w getcie. Bunkier połączono z kanałem przy pomocy kilkumetrowego tunelu. Jego budowa trwała kilka miesięcy.
264.1943-07-00 -
0000-00-00
W międzyczasie Henryk G. zapisał się do pracy na kolei w charakterze robotnika drogowego. Stał się w ten sposób obywatelem Generalnej Guberni. Pracując na kolei mógł uzyskać zakwaterowanie. Trzeba było to wykorzystać i pchać się na siłę, ponieważ nikt dobrowolnie nie chciał wynająć pokoju.
265.1943-07-00 -
0000-00-00
Henryk G. pożyczył płaszcz i czapkę kolejową i poszedł do wójta w Czerwinie, gdzie poprosił o nakaz na mieszkanie do jakiegoś gospodarza, u którego stał wolny pokój. Pod koniec rozmowy dostał nakaz.
266.1943-07-00 -
1943-00-00
Pokój Henryk G. dostał u starego chłopa o nazwisku Mierzejewski w chałupie na skrzyżowaniu dróg.
267.1943-07-00 -
1943-00-00
Od kiedy Henryk G. otrzymał pracę na kolei w charakterze robotnika drogowego, dzięki czemu stał się obywatelem Generalnej Guberni i zamieszkał wraz z żoną u chłopa Mierzejewskiego rozpoczął się nowy etap w ich życiu. Wkupili się w społeczeństwo polskie.
268.1943-07-00 -
1943-00-00
Żona, Pola G., dostawała od gospodarzy trochę masła za szycie.
269.1943-07-00 -
1943-00-00
Od kiedy Henryk G. otrzymał pracę w kolei i zamieszkał wraz z żoną u chłopa Mierzejewskiego, po raz pierwszy w życiu oparli swoją egzystencję na własnych siłach.
270.1943-07-00 -
0000-00-00
Sytuacja we wsiach, szczególnie oddalonych od większych skupisk, ośrodków kulturalnych, była bardzo korzystna. Ludność tutejsza nie znała wielkomiejskich Żydów. Znali tylko Żydów prowincjonalnych, nie władających językiem polskim, o specyficznej, typowej twarzy i nosie.
271.1943-07-00 -
1943-00-00
Henryk G. wraz z żoną, nie byli podejrzewani o pochodzenie żydowskie, ponieważ będąc na robotach w Niemczech często pisali za Polaków listy do ich dzieci. Podziwiali jak szybko Pola G. pisała, mówiąc, że szybciej pisze niż oni myślą.
272.1943-07-00 -
1943-00-00
We wsi Skarzyn Henryka G. i Polę G. zaczęto poważać, a na rozgłosie im nie zależało. Nie włączali się do klik by nie wywołać zawiści.
273.1943-07-00 -
0000-00-00
Praca Henryka G. w kolei polegała na podbijaniu podkładów na torach kolejowych. Czasem bywała też wymiana szyn i zwrotnic.
274.1943-07-00 -
0000-00-00
Przez pewien czas cała grupa, w której pracował na kolei Henryk G. pracowała przy zakładaniu instalacji sygnalizacyjnej jako pomoc. Nosili oni części do kopania dołów itp. Faktyczną robotę wykonywali niemieccy kolejarze.
275.1943-07-00 -
0000-00-00
W czasie prac przy zakładaniu instalacji sygnalizacyjnej ludzi doszła wieść o zamachu na Hitlera z marca 1943 roku. Robotnicy niemieccy mieli też dość już tej wojny. Henryk G. odniósł wrażenie, że byliby bardziej zadowoleni gdyby zamach się udał.
276.1943-07-04 -
Ocalała część grupy Najberga urządziła się w nowej melinie - nie było wody ani jedzenia. Genialny Zemsz zrobił otwory w bojlerach gdzie były jeszcze zapasy wody
277.1943-07-05 -
Nasza grupa przystąpiła do budowania sobie nowego schronu w piwnicach drugiego podwórka na Nalewkach 23/25 - praca jest robiona z myślą o przetrwaniu zimy. Pracowalińmy całymi nocami przy pogłębianiu piwnic, wykopaliśmy studnię, mieliśmy już zainstalowany piec i zbite prycze
278.1943-07-13 -
Helena wyjeżdża do Bergen-Belsen, tam przebywa 22 miesiące 1945 - wyjeżdża do Palestyny - tam mąż (armia Andersa)
279.1943-07-13 -
Helena zapisała się na listę palestyńską - było taniej niż na pd-amerykańską . Było na niej 50 osób, a ok. 200 miejsc dowiedziała się, że wysłano ludzi do getta z papierami dla Abrahama Gepnera - nie chciał, mówił, że jest chory Nikt nie wierzył, że lista palestyńska jest coś warta. Syjoniści - wpisywali się na amerykańską - np Guzik 2700 osób - wyjeżdża - osobowe pociągi - miejsca siedzące - do stacji Zelle. Stamtąd pieszo 7 km. Rzeczy osobno. Jechała z nimi grupa młodych bojowców z getta. Wszyscy zginęli. Uratowała się łączniczka m. gettem krakowskim a warszawskim. w obozie spotykają ludzi z poprzedniego transportu 10-43 - wyjeżdżają z obozu papiery amerykańskie, m.in Z dużego transportu pozostało 11 osób - 2 kobiety urodziły dzieci
280.1943-07-13 -
1943-00-00
Zakończenie sprawy Hotelu Polskiego przeszło bez większego echa. Umysły ludzkie zajęte były propagandą o Katyniu, lądowaniem aliantów na Sycylii bądź walkami sowiecko-niemieckimi pod Charkowem. Jeśli mówiono o Hotelu, to tylko ubolewając nad głupotą i naiwnością Żydów. Nikt nie wnikał w przyczyny tej „naiwności”.
281.1943-07-21 -
Plan ucieczki do lasu nie powódł się bo kilka dni wcześniej Niemcy(Ukraińcy i Łotysze) zgarnęli placówkarzy z Dworca Gdańskiego. Wybrano z 300 osobowej grupy 15 ludzi, . Potem zawiezieni zostali do obozu na Gęsiówce. Zabrali nam nasze cywilne ubrania i dali zielone rosyjskie mundury. Dostaliśmy jedną dużą salę na 45 osób. W budynku spotkałem sześciu znajomych Żydów, resztę więźniów stanowili Polacy
282.1943-07-22 -
Ustawiamy się trójkami i grupą 50 żydów, przebranych w mundury jeńców sowieckich, maszerujemy przez ulice Warszawy do garażu na Oboźną. Tam każdy dostaje swoją robotę. Dostałem dobrą tokarnię, pracy wiele nie miałem, ale z jedzeniem było gorzej
283.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina powoli przyzwyczaja się do życia w zakonie, ale wie, że nigdy nie będzie w pełni należała do grupy. Dziewczęta muszą wyglądać i zachowywać się skromnie. Nie ma, więc mowy o sukienkach przed kolana lub lokach na głowie. Pobudka jest codziennie o 7 rano. Od pobudki do śniadania obowiązuje całkowite milczenie. Modlą się prawie przez cały dzień. Janina cały czas chodzi głodna. Jedzenie smakuje paskudnie, a poza tym jest go bardzo mało.
284.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina nie może spać w nocy. Nieustannie się zamartwia, że prawda o jej tożsamości wyjdzie na jaw. Nie ma z kim podzielić się swoimi obawami, nie ma nikogo do kogo mogłaby się zwrócić. Siostra Ludwika już patrzy na nią podejrzliwie.
285.1943-08-00 -
0000-00-00
W niedziele jest czas odwiedzin. Janina co tydzień czeka aż przyjedzie do niej Eric, ale tygodnie mijają i nikt się nie pojawia. Czyżby ją porzucił?
286.1943-08-00 -
0000-00-00
Higiena dziewcząt w zakonie jest w opłakanym stanie. Wszystkie mają wszy. Prysznic mogą brać tylko w czasie lata, co trzy- cztery tygodnie. Odbywa się to w ciemnej piwnicy, gdzie jedna potyka się o drugą. Dziewczęta błądzą w ciemnościach, a po nich skaczą żaby, które wywołują krzyki przerażenia.
287.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina odkryła, że w zakonie istnieje prawdziwa łazienka z wanną. Zakonnice mogą się w niej kąpać. Z przerażeniem stwierdza, że niektóre z dziewcząt walczą o to, która ma się wykąpać w wodzie po której zakonnicy. Janina była zdeterminowana, żeby się wykąpać w czystej wodzie lub w ogóle. Osiągnęła swój cel, przekupując jedną z dziewczyn 12 kostkami cukru.
288.1943-08-11 -
Rozpoczęliśmy przygotowania do wyjścia z getta - polegały na tym, że w dzień staraliśmy się opalać aby zamaskować bladość naszych twarzy, zajmowaliśmy się też tępieniem robactwa. W nocy chodziliśmy do byłego schronu szpitala lekarzy by tam znaleźć odzież dla przemytników, którzy mieli nas wyprowadzić
289.1943-08-18 -
Pawiak i jego okolice, jeńcy sowieccy, budowa baraków
290.1943-08-18 -
Runął od dawna pielęgnowany w naszych umysłach gmach, jakim był raj po tamtej stronie. Zamiast raju zostaliśmy znów wrzuceni na dno piekła...zaczęła się materializować legeda słyszana w dzieciństwie o siedmiu piekłach ; każda melina była bowiem stopniem do dalszego piekła
291.1943-08-18 -
Melina na przeciw Pawiaka miała tę dodatnią stronę, że znajdując się w samej paszczy lwa byliśmy stosunkowo najmniej podejrzani. Miała też wady; nie można było rozpalić ognia,baliśmy się nawet szeptem rozmawiać. Odżywialiśmy się słoniną i owocami wydzielając minimalne porcje
292.1943-08-18 -
Starania o żywność - wydostaliśmy worek soli, woreczek kaszy., trochę fasoli. bańkę cukru Brak wody - zbieraliśmy wodę deszczową z różnych porzoconych naczyń, kałuż i bajorek
293.1943-08-21 -
Przeniosłem się do pokoju kawalerskiego w dużym bloku; wodę trzeba było brać ze wspólnego kranu na korytarzu, na korytarzu było też ogólne WC. Obok mnie mieszkali ludzie z inteligencji, bezpośrednio sąsiadowałem z małżeństwem działaczy konspiracyjnych. Nie było to dla mnie bezpieczne, ale wolałem takie sąsiedztwo od sąsiedztwa półinteligentów, którzy ze strachu mogli mnie wydać. Była to moja ostatnia kryjówka przed powstaniem warszawskim
294.1943-08-22 -
0000-00-00
Do państwa Niewiarowskich Irena Kucharzak zabrała swoich żydowskich znajomych. Wolkenheimowie nie wrócili, natomiast przybył nowy pensjonariusz Bernard – obywatel USA znany Bundowiec, niebieskooki starszy pan z piękną brodą i na kilka dni mieszkał tam również młodziutki Marek Edelman, działacz ruchu oporu. Często przychodziła tam również jego żona Zuza ze swoją koleżanką Marysią. W chwilach krytycznych przychodził również Henryk Sieraczek – brat Mietka Sieraczka.
295.1943-09-02 -
0000-00-00
Wszystkim prywatnym firmom zostają odebrani pracownicy żydowscy.
296.1943-09-02 -
0000-00-00
ZFH zatrudnia w budynku Optimy 200 jeńców sowieckich.
297.1943-09-02 -
0000-00-00
Zakaz wychodzenia z obozu do pracy na niemieckich placówkach. Ani robotnicy ani firmy nie zostają o tym zakazie powiadomione wcześniej.
298.1943-09-02 -
0000-00-00
Następstwem zakazu wychodzenia z obozu do pracy jest przerwa w funkcjonowaniu ZFH i Madritsch. Polscy i niemieccy pracownicy wykorzystują ją żeby pozabierać całą żywność i, odzież i bieliznę z fabryki.
299.1943-09-02 -
0000-00-00
Pracownicy JUS przestają pracować ponieważ nie wolno im już wychodzić z obozu.
300.1943-09-06 -
Pobyt na Złotej - jedzenie dość podłe, ale podawane z fałszywą wykwintnością, stałe awantury pijackie pana Stefana, pani Janka uważa że młody człowiek czyli Stefan Chaskielewicz nie powinien żyć w celibacie i chadza z nim do łóżka po kryjomu
301.1943-09-06 -
Spotkanie z Romą Elster, losy jej i jej męża
302.1943-09-10 -
Irena dostała fałszywe dokumenty i wyruszyła do nowego miejsca - wylądowała w prowincjonalnym miasteczku O. niezwykle konserwatywnym,dom w którym zamieszkała jako służąca Krysia przypominał dwór szlachecki
303.1943-10-00 -
0000-00-00
Eric wreszcie przyjeżdża. Przynosi Janinie paczkę cukierków. Otrzymawszy prezent Janina nie możliwe ukryć rozczarowania. Marzy jej się bochenek chleba i masło. Eric obiecuję jeszcze w tym tygodniu przesłać jej potrzebne rzeczy. Wkrótce dostaje wielką paczkę z jedzeniem i życie staje się troszkę przyjemniejsze.
304.1943-10-00 -
0000-00-00
W klasztorze i okolicach panował spokój. Było tam pięknie. Mimo to Janina ciągle marzyła o tym, żeby być w getcie, wśród tłumów, brzydoty i biedy, wśród swoich ludzi.
305.1943-10-04 -
Mieszkanie- kryjówka u pp. Szczypiorskich. Domek jednorodzinny, pokój Najberga mieścił się na piętrze. Na strychu schowek w razie najścia Niemców. W tym domu Najberg pisał pamiętnik.
306.1943-11-00 -
1943-00-00
Wykończeni zostali Żydzi, którzy w początkach 1943 roku wysłani zostali do Trawnik i Poniatowa oraz ci, którzy pojechali tam dobrowolnie, ufając niemieckiemu słowu honoru, że tam przetrwają wojnę wraz z rodzinami. Pewnej księżycowej nocy listopadowej 1943 roku, obstawiono baraki żydowskie w Trawnikach i Poniatowie i podpalono. Do uciekających żołdactwo niemieckie strzelało z ckm-ów.
307.1943-11-00 -
0000-00-00
Obozy w Poniatowej i Trawnikach zostają zlikwidowane.
308.1943-11-11 -
Meir Schwartz po ucieczce z płonącego dachu w najbliższym domu błagał Polkę o schronienie. Kobieta ukryła go w szafie z ubraniami. Niemcy wypędzili mieszkańców, przeszukali dom. Nie znaleźli Żyda. Gdy polscy gospodarze wrócili i otworzyli szafę, chłopak wypadł z niej - zmarł na atak serca. Z szóstki w fabryce celuloidu ocalał tylko Geller: Waładka spotkała go w niesławnym Hotelu Polskim. Miał zabandażowane ręce.
309.1943-12-15 -
0000-00-00
Obóz ma przejść z rąk SS w ręce komendanta w Berlinie zajmującego się obozami koncentracyjnymi w Rzeszy.
310.1943-12-31 -
0000-00-00
Podobno do 31.12.1943 mają być zlikwidowane wszystkie getta i wszystkie obozy pracy dla Żydów.
311.1944-00-00 -
0000-00-00
Weichert otrzymuje informację, że wszyscy radcy warszawscy zostali zastrzeleni. Mówi mu to spotkany warszawski Żyd.
312.1944-00-00 -
0000-00-00
Firma Reinhardt zaczyna zatrudniać 200 Żydów i otrzymuje od JUS pomoc.
313.1944-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Julagu I 70. dzieci i osób starszych zostaje rozstrzelanych, reszta odjeżdza do obozów przyfabrycznych w dystrykcie radomskim.
314.1944-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Julagu III dzieci zostają odtransportowane na Jerozolimską a dorośli do obozów przyfabrycznych w dystrykcie radomskim.
315.1944-00-00 -
0000-00-00
Komendant obozu wydaje polecenie zbudowania baraku dziecięcego i umieszczenia tam wszystkich dzieci. Robotnicy obawiają się, że oznacza to wysiedlenie dzieci.
316.1944-00-00 -
0000-00-00
Niepracujące dzieci zostają przeniesione do baraku dziecięcego. W baraku dziecięcym jest lekarka i kilka kobiet do opieki na czele z Chilowiczową.
317.1944-00-00 -
0000-00-00
Niektórzy Niemcy przynoszą do baraku dziecięcego skonfiskowaną robotnikom żywność.
318.1944-00-00 -
0000-00-00
Zostaje wysłany transport dzieci ok 800-900 osób. Krążą plotki, że zostały one wysłane do Oświęcimia.
319.1944-00-00 -
0000-00-00
W obozie zostaje kilkoro dzieci bardzo wpływowych osobistości, jednak nie wolno o tym głośno mówić.
320.1944-00-00 -
0000-00-00
Do obozu u na Jerozolimską trafiają : drobne grupy z kolumn oczyszczających getta, 6000 ( przeważnie kobiet) z Węgier i Słowacji wcześniej pracujących w Oświęcimiu, robotnicy w Drohobycza.
321.1944-00-00 -
0000-00-00
Po rozwiązaniu obozu w Drohobyczu, pracujący tam Żydzi zostają uwolnieni. Część chowa się po wsiach część stawia się na wezwanie do przewiezienia do obozu w Płaszowie ( ok 1200). Chowający się po wsiach zostają w krótkim czasie pomordowani przez swoich gospodarzy, lub wydani Niemcom.
322.1944-00-00 -
0000-00-00
W miarę zbliżania się wojsk sowieckich do obozu trafiają Żydzi z obozów w Kraśniku, Mielcu, Rzeszowie ( część z nich jedzie prawie 2 tygodnie transportem i umiera w drodze z wycieńczenia).
323.1944-00-00 -
0000-00-00
JUS otrzymuje z zagranicy ok: 20 skrzyń cukru w kostkach, 20 skrzyń konserw mięsnych, 6000kg. fasoli, 15 ton makaronu, kilka tysięcy puszek po 0,5 kg. zawierających sardynki, migdały, figi.
324.1944-00-00 -
0000-00-00
Za rozliczenie z 1942 ZFH wypłaca JUS 50000zł., które zostają przeznaczone na 200 par drewniaków wykonanych przez firmę Bata w jej filiach w miejscowościach, w których znajdują się obozy.
325.1944-00-00 -
0000-00-00
Bata wykonuje drewniaki w miejscowościach, w których znajdują się obozy żeby zapobiec kradzieżom w transporcie.
326.1944-00-00 -
0000-00-00
Teodor Janicki, jego żona i mieszkającą dotychczas z nimi Żydówka przenieśli się do jego rodziców mieszkających w Bydgoszczy i Toruniu.
327.1944-00-00 -
0000-00-00
Adam Podoski został wciągnięty do SS i wysłany do Czech w kierunku Pragi.
328.1944-00-00 -
0000-00-00
W czasie pobytu w Zakopanym, rodzina Marii Szczepańskiej była cały czas narażona na niespodziewane wizyty Gestapo – jakkolwiek bardzo groźne i wyczerpujące nerwowo, jednakże bezskuteczne dla Niemców.
329.1944-00-00 -
1943-00-00
Dom w Legionowie, w którym ukrywa się rodzina Rajmanów zajmują żołnierze niemieccy, gdyż do Legionowa zbliża się front. Rodzina opuszcza zajmowane mieszkanie i ukrywa się w skrytce przygotowanej własnoręcznie na strychu budynku (podwójna ściana). Rodzina nie spodziewa się, że będzie tam długo przebywać i nie zabiera z sobą żadnej żywności, jedynie wodę. W skrytce rodzina spędza dwa tygodnie, żyjąc jedynie o wodzie (każdy dostaje ćwierć szklanki dziennie). Skrytka jest tak mała, że nie można się w niej wyprostować, a żyje w niej 5 osób.
330.1944-00-00 -
0000-00-00
Wiosną 1944 roku doktor Makowski popełnił samobójstwo w szpitalu Ewangelickim na Elektoralnej, gdzie ukrywał się pracując jako pielęgniarz.
331.1944-01-00 -
0000-00-00
Na ul. Kopernika podszedł do Langiewicza postawny mężczyzna i zagadując go po rosyjsku, powiedział, że jest oficerem radzieckim, który uciekł z obozu i prosi o pomoc. Profesor odruchowo wyjął pieniądze, które miał przy sobie i dał mu. Po chwili ogarnął go strach, czy nie padł ofiarą prowokacji. Dopiero gdy człowiek ten zniknął mu z oczu, strach minął.
332.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz w Płaszowie zostaje z obozu pracy zmieniony na obóz koncentracyjny.
333.1944-01-01 -
0000-00-00
W obozie zostają otwarte baraki dla Polaków a część żydowska ma zostać zmieniona na obóz dla internowanych. Niektórzy uważają, że w związku z tym nad obozem obejmie kuratelę Międzynarodowy Czerwony Krzyż a Żydzi zostaną wymienieni na niemieckich jeńców wojennych.
334.1944-01-01 -
0000-00-00
W kołach niemieckich mówi się, że do naprawienia wszystkich strat nie będzie już działań masowych wobec żydów. W sferach przemysłowych mówi się, że Żydom zatrudnionym w przemyśle zbrojeniowym nic nie grozi, podobnie jak w obozach fabrycznych.
335.1944-01-01 -
0000-00-00
Rozstrzeliwanie za byle co ustaje w obozie - każdy wyrok musi być zatwierdzony w Berlinie. Kara śmierci przestała być najczęściej stosowaną karą zastąpiły ją przeniesienie do kolumny karnej, praca przy robotach terenowych, zmniejszenie racji żywnościowych.
336.1944-01-01 -
0000-00-00
Przydział chleba zostaje podwojony.
337.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz zostaje otoczony drutem kolczastym pod napięciem.
338.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz zostaje podzielony na 3 części: budynki administracyjne oraz koszary straży obozowej, baraki mieszkalne, warsztaty pracy. Oddzielają je od siebie zasieki z drutu a łączą bramy, na których stoi wartownik.
339.1944-01-01 -
0000-00-00
Do obozu przylegają magazyny SS, do których zwożone są przedmioty po wysiedlonych z gett Żydach - zwane sa one w obozie " magazynami Balba".
340.1944-01-01 -
0000-00-00
Robotnikom obozu ma zostać odebrane prywatne ubranie i maja oni otrzymać jednolite stroje w szaroniebieskie pasy. Z braku ubrań nie udało się tego zarządzenia wprowadzić w pełni w życie.
341.1944-01-01 -
0000-00-00
Jednolite stroje dostają pracujący poza terenem obozu, wyjeżdżający na miasto i pracownicy administracji spotykający się z osobami z zewnątrz.
342.1944-01-01 -
0000-00-00
Jednolity strój zostaje wprowadzony dla pracowników administracji po tym jak jeden z niemieckich interesantów chce podać rękę Żydowi pracującemu w biurze.
343.1944-01-01 -
0000-00-00
Męskie ubranie obozowe składa się z marynarki i spodni, kobiece ze spódnicy i wierzchniej narzutki. Kobiety tak jak mężczyźni mają mieć ostrzyżone włosy, lecz niektórym pomimo szykan udaje się tego uniknąć.
344.1944-01-01 -
0000-00-00
OD w obozie zostaje zlikwidowane, lecz jej dawni funkcjonariusze najpierw jako Capo, a później bez tytułu pełnili swoje dawne funkcje.
345.1944-01-01 -
0000-00-00
Żydzi, którzy pozostają poza obozem, lub wychodzą z obozu maja wytatuowane na ramieniu K.L.
346.1944-01-01 -
0000-00-00
Warsztaty obozowe zostają przekształcone w przedsiębiorstwo Deutsche Ausrustungwerke ( DAW), ważniejsze stanowiska obejmują Niemcy. DAW płaci za zatrudnionych Żydów, lecz niższe stawki niż inne firmy.
347.1944-01-02 -
0000-00-00
Gertruda Butow miała syna z Adamem Podoskim. Urodził się 2 stycznia 1944 roku w Warszawie.
348.1944-02-00 -
0000-00-00
Kontakt z mężem Klary Sapiro urwał się. Nie posyłał już pieniędzy, ani nie pisał serdecznych listów.
349.1944-02-01 -
Po śmierci męża Bronisława nie wróciła już na Mokotowską. Zamieszkała na Chmielnej u pani Pieńczykowskiej, miała tam swój zapasowy pokój
350.1944-03-00 -
0000-00-00
W barakach panuje niesamowity ścisk. W jednym pokoju mieszka około 450 ośob. Prycze są trzypiętrowe, na każdej muszą spać 3 osoby. Matki śpią z dziećmi, małżeństwa razem. Sophie śpi ze swoją córką, jej mąż z kolegą. O sen i tak trudno, wszyscy są głodni. U wielu pojawiły się obrzęki na twarzach i nogach, wiele cierpi jeszcze na tyfus. Sophie nie może już chodzić, nawet mówienie sprawia jej trudność, może jedynie szeptać. Nadal słychać amerykańskie i angielskie samoloty przelatujące nad ich głowami. Kiedy nas wreszcie uwolnią? Kiedy będziemy mogli znowu normalnie żyć?Każdy zadaje sobie takie pytania.
351.1944-03-01 -
1 marca 1944r. dr Ringelblum razem z Adolfem Bermanem napisali bardzo dokładne sprawozdanie o pracy kulturalnej i o losie szeregu pisarzy, artystów i działaczy kulturalnych w gecie w-skim. To sprawozdanie zostało po dwóch miesiącach wysłane, przy pomocy polskich łączników, na adres Yiwo, do Nowego Jorku. Do istniejącej już listy dodano nazwisko historyka Rafaela Mahlera a 20 maja adnotację o tym co się stało z dr Ringelblumem i jego rodziną. W tym prawozdaniu jak również w sprawozdaniu Żydowskiego Narodowego Komitetu po aryjskiej stronie, które zostało wysłane 15 listopada 1943r na adres żydowskiego przedstawiciela przy polskim rządzie emigracyjnym w Londynie dr Ignacego Szwarcbarta, które zostało podpisane prze A. Bermana, Icchaka Cukermana i Dawida Gózika umieszczono również nazwisko Racheli Auerbach i z omówień, które się ukazały potem w żydowskiej prasie światowej rodzina Racheli dowiedziała się o tym, że udało jej się wyjść z getta i że znajduje się po aryjskiej stronie
352.1944-03-07 -
W więzieniu na Pawiaku były warsztaty w których w tym czasie pracowali żydowscy rzemieślnicy, z którch część uratowała się dzięki warszawskiemu powstaniu. Josef Leman i Aharon Czechowicz, którzy znajdowali się wśród tych co przeżyli, opowiedzieli o ostatnich godzinach Ringelbluma. Kiedy pracujący na Pawiaku Żydzi dowiedziel się,że przywiezono Ringelbluma natychmiast zaczęto robić starania by go przeniesiono do warsztatów jako fachowca. Lehman opowiadał, że gdy z jakiegoś powodu przechodził wtedy przez podwórze słyszał szepty poprzez kraty:,,Ringelblum tu jest, Ringelblum tu jest". W ten sposób wiadomość przechodziła z ust do ust. Istnieje wersja, że akcja prowadzona przez żydowskich rzemieślników udała się. Żona i dziecko Ringelbluma zostali rozstrzelani wraz z innymi Żydami wyciągniętymi z bunkra, ale on sam żył jeszcze kilka tygodni i został zabity w trakcie nieudanej próby ucieczki.
353.1944-04-25 -
0000-00-00
Profesor Langiewicz został aresztowany przez gestapo i wysłany do obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Niektórzy ukrywający się w jego szkole Żydzi znaleźli sobie nowe kryjówki, a ci co pozostali korzystali z pomocy Marysi – żony profesora.
354.1944-04-25 -
0000-00-00
Przed aresztowaniem, profesor Langiewicz pozwolił Pawłowi Marek, aby w doraźnych wypadkach mógł przenocować w szkole ludzi, którzy nagle pozostali bez dachu nad głową.
355.1944-05-00 -
0000-00-00
Ocalenie przypadkoko spotkanej dziewczyny przez pania Narcyzę (Marię Grzegorzewską). Stojąc na przystanku tramwajowym zauwazyła młodą częstochowiankę (Żydówkę) o dośc niewątpliwej powierzchowności, która była strasznie czymś zdenerwowana i wystraszona. Pani Narcyza delikatnie ją zagadując dowiedziala się, że dziewczyna przed chwilą miała szmpan (zabrali jej cały majątek, czterysta złotych, obejrzeli dokumenty, sprawdzili gdzie mieszka i zapowiedzieli, że w określonym terminie ma na nich czekać z pieniędzmi w umówionym miejscu. Dziwczyna ani grosza więcej nie miała, nie znała nikogo w Warszawie, całą rodzinę straciła, do mieszkania bała się wrócić, żeby jej nie nasłali Gestapo. Pani Narcyza wzięła ją do domu, zatrzymała przez parę dni, a potem znalazła pracę jako panienka do dziecka. Niejaką R.S uratowała przed pewną śmiercią.
356.1944-07-00 -
0000-00-00
Cena jakiej zarządał gospodarz 'pięcioraczków' (Poli Elster, Henryka Wassera z żoną Blumą Wasser, Berlińskiego i Elki Erlicha] za ich ukrywanie w sierpniu 1944. Kazał sobie zapłacić z góry po dwadzieścia dolarów za osobę. Dwadzieścia dolarów kosztowało w owych dniach około cześciu tysięcy złotych. Po utargowaniu dziewięcdziesięciu dolarów za pięc osób , otrzymał ponad dwadzieścia pięć tysięcy złotych za miesiąc.
357.1944-07-00 -
0000-00-00
Przed wybuchem powstania 1 sierpnia pani Sochańska musiała wyjechać z Warszawy do swojej matki, gdyż Niemcy zmusili ją do tego.
358.1944-07-29 -
Po dramatycznych wydarzeniach 29 lipca Stefan z matką idą na Kruczą i zostają tam na czas powstania warszawskiego
359.1944-07-31 -
Pożegnanie z rodzicami nie ma już przejazdu - wraca pieszo przez most Kierbedza
360.1944-08-00 -
0000-00-00
Problem ujawniania się Żydów nawet w czasie Powstania Warszawskiego (a więc okresu wolności w okupowanej Warszawie). Mimo, iż nie groziło to już żadnymi konsekwencjami ze strony Niemców, nadal niewielu ukrywających się do tej pory Żydów się ujawniało.
361.1944-08-00 -
0000-00-00
Wymawianie mieszkań Żydom po wybuchu Powstania Warszawskiego. Najczęściej chodziło o sprawy finansowe. Podopieczni (Rady Pomocy Żydom) byli w tym okresie pozbawieni zasiłków i nie mogli płacić w porę. Gospodarze zaś często - wobec szalejącej drożyzny - kazali sobie płacić znacznie większą stawkę. Często kazali sobie wypłacać z góry i to w walutach obcych lub w złocie.
362.1944-08-00 -
0000-00-00
W tydzień po wybuchu powstania warszawskiego Fania Stecher wraz z innymi została wcielona do pieszego transportu do Pruszkowa. W okolicy Piastowa udało się jej, pani Wankrac oraz jej sąsiadce zbiec z transportu. Przez miesiąc pracowały u chłopa na wsi, aż do momentu wkroczenia tam Niemców i wywiezienia wszystkich do obozu pracy. Z Pruszkowa Fania została wywieziona do obozu w Stargardzie, następnie do obozu pracy w Ornshagen koło Szczecina, gdzie przebywała do chwili wyzwolenia przez Armię Radziecką.
363.1944-08-01 -
Było to 1 sierpnia 1944r. Obóz jeniecki w którym znajdował się Chaim Goldstein był już ewakuowany od trzech dni. Zostało tylko 430 osób do pomocy w wysyłaniu różnych rzeczy. 1 sierpnia rano kiedy wszyscy stali już ustawieni do wymarszu i otoczeni esesmanami nagle do komendanta podszedł oberszarfuchrer i zameldował mu o czymś. Komendant zaczął odliczać co piątego w rzędzie.Gdy odliczył 10 rzędów po pięć osób kazał im zrobić pięć kroków do przodu. Chaim Goldstein znalazł się wśród wybranych. Większość wybranych stanowili Żydzi węgierscy, kilku z Belgii. Zaprowadzono ich do miejsca gdzie przedtem był Umschlagplatz. Tam czekały puste wagony. Na wagony trzeba było załadowywać buty i inne rzeczy. Ludzi bito przy tym bardzo. Esesmani byli bardzo zdenerwowani i wyładowywali swoją złość na więźniach. Około 5 po południu , co kilka minut, przyjeżdrzali pośpiesznie jacyś oficerowie i po szybkiej wymianie zdań z miejscowymi oficerami, równie szybko odjeżdrzali. Nagle dały się słyszeć strzały. Coraz bliżej. Niemcy zaczęli strzelać w kierunku zbliżajcych się ludzi. Więźniowi zostali zapędzeni do magazynu. Zamknięto drzwi . W środku, przy drzwiach, stanęł esesman z pistoletem maszynowym skierowanym do ludzi, którym rozkazał się położyć na ziemię. Na zew nątrz strzelanina słabła. Po jakimś czasie rozległo się walenie do drzwi. W drzwiach stanął młody człowiek z biało czerwoną opaską na rękawie i z automatem w ręku. ,,Jesteście wolni!" - powiedział.Wszyscy wybiegli na ulicę. Stało tam około 40 osób z oddziału, który atakował magazyny. Obejmowano się, całowano z radości. Godsteina, jako jedynego wśród wyzwolonych Żydów mówiącego po polsku ,wezwano do dowódcy powstańców.W pokoju, poza dowódcą było jeszcze 5 osób a wśród nich lekarz. Dowódca wytłumaczył Goldsteinowi sytuację i powiedział, że w nocy patrol złożony z kilku osób uda się w kierunku obozu na Gęsiej by rozeznać sytuację. Goldstein zgłosł chęć pójścia z nimi. A potem wygłodzeni Żydzi rzucili się na jedzenie, którego było w bród w magazynach. Nikt nie zwracał uwagi na ostrzeżenia lekarza. Niektórzy nie wytrzymali. Umarli z powodu krwawej dyzenterii.
364.1944-08-01 -
W oddziałach AK Żydzi, którzy dobrowolnie do nich dołączyli, wysyłani są w najbardziej niebezpieczne misje, a zdarza się, że koledzy strzelają im w plecy.
365.1944-08-01 -
Ocaleli z getta bojowcy i kurierzy zasilają szeregi PAL* i AL nie dlatego, że są socjalistami czy komunistami - Armia Krajowa jest pełna antysemitów, nawet podczas walk z Niemcami Żydzi, którzy znaleźli się w jej oddziałach, prześladowani są przez polskich kolegów.
366.1944-08-01 -
Pola z Elżunią idą na obiad do ks. Woronieckej Wybucha powstanie. Reicherowie rozdzieleni (Aleje Jerozolimskie - walki)
367.1944-08-01 -
Żydzi w kryjówce pozbawieni są jedzenia i wody, powietrze zatruwają naruszone przez niemiecki granat groby. Mimo to modlą się tylko, by powstanie nie upadło, nim nadejdą Rosjanie.
368.1944-08-01 -
O 17.00 Halina widzi przez okno, jak pierwsze strzały powstania trafiają w budkę z papierosami po przeciwnej stronie ulicy i zabijają siedzącego w niej mężczyznę.
369.1944-08-01 -
Wybuch powstania zastaje Halinę w Warszawie, pracującą w mieszkaniu pani Heni. Atmosfera domowa jest ciężka i pełna niepokoju: mąż Heni Tadeusz dzień wcześniej wyjechał pod Warszawę do ich dziecka. Henia, w ostatnim miesiącu ciąży, postanowiła pieszo ruszyć za mężem. Halina ma opiekować się ich dobytkiem i czekać na powrót gospodarzy.
370.1944-08-01 -
Osamotnioną Halinę odwiedza znajoma gospodarzy - jak się okazuje, Żydówka, siostra kolegi z getta Józka, "młodego byczka". Krysia szybko zostaje jej przyjaciółką. Tego samego wieczoru ojciec Heni zwalnia ją z pilnowania domu.
371.1944-08-01 -
Władka odwiedza kryjówkę na Siennej by porozmawiać z Shifrą Mozelszo. Trafia na potworną scenę: Żydzi w chustach na twarzach zbierają z ziemi kawałki ludzkiego ciała. Smród rozkładającego się ciała jest nie do zniesienia. Niemcy rzucili granat, a ten rozerwał groby i pochowna w nich trupy. Mimo to Żydzi nie chcą opuścić kryjówki.
372.1944-08-01 -
Mokotów, Stare Miasto, Czaerniaków i Żoliborz poddają się Niemcom kolejno. Śródmieście jeszcze się trzyma, ale, prześladowani od tygodni ciągłymi bombardowaniami, ludzie są na wpół żywi. Powstanie dogorywa. Warszawiacy zastanawiają się, dlaczego Armia Czerwona nie przyszła z pomocą walczącej Warszawie.
373.1944-08-01 -
Podczas powstania dom przy Śliskiej rozbija pocisk. Klara, Adaś i Golde ledwie uchodzą z życiem. Mieszkańcy domu nie chcą ich w schronie w piwnicy. Po kilku dniach antysemickiech prześladowań, Golde zmuszony jest opuścić piwnicę podczas ciężkiego bombardowania. Ginie od szrapnela.
374.1944-08-01 -
Najczęściej, gdy nowi mieszkańcy zostają rozpoznani jako Żydzi, kończy się to zaczepkami i wyrzuceniem. Taki los spotyka Klarę Falk i jej syna orazInżyniera Golde, którzy mieszkali w ukryciu na Śliskiej.
375.1944-08-01 -
W domu przy Siennej 28, zrujnowanym i opuszczonym przez mieszkańców, piwnica jest okresowym cmentarzem. Około dwudziestki Żydów z różnych dzielnic miasta gromadzi się w tej dziurze pełnej śmieci: są stosunkowo bezpieczni, polscy chuligani nie napadną tak dużej grupy.
376.1944-08-01 -
O 16.00 Lila Cukier widzi z okna, że ze wszystkich stron biegną w stronę centrum mężczyźni z bronią, czasami niedbale osłoniętą papierem. Ze wszystkich stron słychać strzały. Ponieważ większość batalionów i czołgi opuściły Warszawę, cywile wierzą, że w ciągu dwóch-trzech dni Rosjanie wspomogą powstańców i miasto będzie wolne.
377.1944-08-01 -
Nocą wraz z żoną Jurka mieszkańcy Rakowieckiej kopią w ogrodzie grób dla zabitego. Wdowa sporządza drewniany krzyż z nazwiskiem. Niemcy zaczynają czyścić Aleje Niepodległości - Rakowiecka jest następna. Ciężko oddychać, w powietrzu unosi się dym ze spalonych budynków w sąsiedztwie.
378.1944-08-01 -
Do mieszkańców fabryki kleju dołączają sąsiedzi z Rakowieckiej, sądząc, że jest tam bezpieczniej. Mają około 40 lat, są wystraszeni. Obiecują Ricie, że gdy przyjdą Niemcy, wezmą na ręce jej dzieci. Jeden z nich, Jurek, jest bardzo nerwowy i większość czasu spędza w schronie. Gdy wygląda przez chwilę przez okno - dosięga go strzał. Lila i Kazia próbują znaleźć lekarza, bez skutku. Jurek wykrwawia się i umiera.
379.1944-08-01 -
Ktoś z polskich sąsiadów donosi powstańczym władzom, że ostatni ocaleli Żydzi muszą być niemieckimi szpiegami. Są przepytywani przez mieszkańców. Przesłuchuje ich także polska policja, ale nie znajduje nic podejrzanego.
380.1944-08-01 -
Pierwszy sierpnia jest ciepły i słoneczny, ale czuje się lekki wietrzyk, zapowiadający wczesną polską jesień. Wszyscy czują, że coś się wydarzy, czekają, że Rosjanie przejdą Wisłę i zajmą Warszawę. W mieście nie widać niemieckich żołnierzy. Anek 0 12.00 przychodzi jak zwykle na lunch, jest bardzo nerwowy, nie je. Mówi wszystkim, że obaj z Janem mają rozkaz dołączyć do oddziału na Koszykowej. Każe Kazi opiekować się dziećmi i Lilą, nie wolno im opuszczać budynku, dobrze zaopatrzonego we wszystko.
381.1944-08-01 -
Po wyjściu Anka mieszkańcy Rakowieckiej zdają sobie sprawę, że powstanie się zaczyna. Marysia i Rita postanawiają dokupić w mieście żywności. Gdy docierają, sklepy są już pozamykane, tylko na ulicy handlują jeszcze jedzeniem za niespotykaną cenę. Kobiety wracają z pustymi rękami.
382.1944-08-01 -
Benjamin stara się przebić przez ruiny, by znaleźć schron na rogu Siennej i Sosnowej. Udaje mu się przebić cienką ścanę i natrafić na opustoszałą piwnicę. Władka kilkakrotnie wchodzi tam przez wąski tunel - za każdym razem z uczuciem, że zakopano ją żywcem.
383.1944-08-01 -
Najbardzie rozpaczliwe jest położenie ocalałych Żydów. Zniszczone są domy i schrony, życzliwe nastawieni Polacy muszą się troszczyć o siebie. Najbardziej przedsiębiorczy szukają nowych ukryć pośród ruin, nocami wyprawiają się na poszukiwanie pożywienia i wody. Sądzą, że najdalej za kilka tygodni do miasta wejdą wreszcie Rosjanie.
384.1944-08-01 -
Władka pamięta, że pojawienie się między nimi Żyda - męża sąsiadki, pani Topas - wzbudziło sensację. Ukrywający się wyszedł na światło dzienne, gdy pożar zniszczył czwarte piętro budynku. Kolejni Żydzi - "to byłoby wbrew polskim zasadom". Polacy uważają, że Żydów należy się czym prędzej pozbyć. Inni - że gdy tylko wejdą Rosjanie, mogą ukarać winnych prześladowań, więc warto zrobić Żydom miejsce w schronach.
385.1944-08-01 -
Któregoś dnia sąsiadka-Polka dyskretnie ostrzega Topasa: powinien opuścić dom, bo jej "chłopcy" szykują się, by go pobić.
386.1944-08-01 -
Władka nie jest w stanie ukrywać przyjaciół. Sąsiedzi kręcą się po mieszkaniach i po schronach, ich typowo semickie twarze wzbudziłyby sensację.
387.1944-08-01 -
Haika Bełchatowska,Boruch Spiegel, Maszele Gleitman i jej mąż Jakubek, przyjaciele Władki i bojowcy z getta, niespodziewanie zjawiają się u niej podczas powstania.
388.1944-08-01 -
Podczas bombardowań w ruinę obracają się niektóre żydowskie kryjówki. Ich mieszkańcy o typowo semickich rysach zmuszeni są wyjść na zewnątrz. Ci sami Polacy, którzy dokazują bohaterskich czynów, dopuszczają się aktów zbrodniczych wobec Żydów wychodzących z ukrycia.
389.1944-08-01 -
Szpitale polowe Czerwonego Krzyża są przepełnione rannymi. W mieście gorąco od pożarów. Parki, skwery, podwórka i trawniki zajmują groby powstańców i cywili. Ludzie przemykają się z tobołkami, umykając przed ostrzałem i walącymi się domami.
390.1944-08-01 -
Choć walki uliczne trwają, oczekiwani Rosjanie nie pojawiają się w mieście. Kończą się nawet bombardowania, które wyraźnie słychać było coraz bliżej. Ludzie są niespokojni. Nieustannie bombardują miasto Niemcy - nocami niebo jest czerwone od pożarów.
391.1944-08-01 -
Niemcy zaczęli fortyfikować niektóre ulice, dzieląc miasto na pięć obszarów obrony: Żoliborz, Stare Miasto, Powiśle, Mokotów i Śródmieście. Komunikacja poimiędzy dzielnicami została przerwana, nie było mowy, by Komitet mógł zebrać swoich podopiecznych.
392.1944-08-01 -
Źle uzbrojeni, żydowscy powstańcy walczą z uporem i odwagą: udaje im się uwolnić z więzienia na Dzikiej trzystu więźniów-Żydów z Grecji i Węgier. Oswobodzeni, choć nie mogą się z nikim porozumieć, włączają się w walki o Stare Miasto. W powstańczym wojsku Żydzi są żołnierzami, dowódcami, lekarzami, pielęgniarkami.
393.1944-08-01 -
Niektórzy Polacy są pomocni i gościnni, inni radzą się z Żydami nie cackać. Większość sąsiadów Władki ma coś przeciw wspólnemu ukrywaniu się w schronie i nowoprzybyli znajomi Władki muszą przebywać osobno. Dwa dni później przenoszą się do zrujnowanego mieszkania na pierwszym piętrze.
394.1944-08-01 -
Niewielka grupa kurierów i bojowców ocalałych z getta, mieszkańców okolic Leszna, zdołała się połączyć i wspólnie walczyć na Starym Mieście i Żoliborzu w oddziałach AL.
395.1944-08-01 -
Pierwszego sierpnia 1944 roku, o 17.00, syreny zawyły, niemal natychmiast dały się słyszeć strzały i okrzyk: "Na Szwaba! Bić Niemców!" i wezwania do ludzi, żeby wyszli na ulice budować barykady. Rozpoczęło się powstanie.
396.1944-08-01 -
Władka i Beniamin wychodzą z ukrycia, włączają się w ludzki strumień, płynący ze wszystkich bram. Niemców nie ma w zasięgu wzroku. Z wielu budynków powiewa polska, biało-czerwona flaga.
397.1944-08-01 -
Barykady budowane są na rogach ulic, aby zatrzymać niemieckie czołgi. Wszędzie widać ludzi, pojedynczych i w grupkach, jak znoszą deski, stoły i połamane meble. Inni wyrywają brukowce z ulic. Wszyscy sobie pomagają, by zdobyć jak najwięcej budulca.
398.1944-08-01 -
Władka pracuje ramię w ramię z młodymi, pokrytymi potem Polakami: nie może uwierzyć, że ci sami ludzie w czasach wolności przysparzali Żydom bólu i cierpienia. Pracuje w grupie, która stara się włączyć w barykadę przewrócony tramwaj.
399.1944-08-01 -
Wszyscy w Warszawie spontanicvznie włączają się w walkę przeciw okupantowi, kierowaną przez oddziały Armii Krajowej. Zniszczenia, czynione przez niemiecką artylerię, początkowo traktowano spokojnie - to już ostatnie wyczyny, lada chwila wejdzie Armia Czerwona.
400.1944-08-01 -
Podobnie jak Armia Krajowa, w powstaniu walczy komunistyczna Armia Ludowa i P.A.L., a także kilka setek Żydów. Pod polskimi nazwiskami włączają się do oddziałów - jako żołnierze ale też jako dowódcy. Np. major Nastek (Menasze Matywiecki), aktywny członek Żydowskiego Komitetu Koordynacyjnego, oficer naczelnego dowództwa. Zginął w obronie Starego Miasta.
401.1944-08-01 -
Idący na stanowisko powstańcze Anek żegna żonę zaledwie na kilka dni: jest przekonany, że spotkają się już w wolnej Polsce, na resztę wspólnego życia.
402.1944-08-01 -
Po kilku dniach ocaleli oficerowie ŻOB i Żydowski Komitet Koordynacyjny wezwali wszystkich Żydów przez radio, by włączali się do grup bojowych Demokratycznych Socjalistów*. Nigdy nie było mowy o sformowaniu specjalnych oddziałów żydowskich.
403.1944-08-01 -
0000-00-00
"Czwórka" - [IV kolonia WSM], blok Krasińskiego 18, gdzie mieściła się kwatera i koszary AL.
404.1944-08-03 -
W trzecim dniu powstania Henia wraca do domu. Wybuch walk uniemożliwił jej dotarcie na letnisko, do rodziny. Jej mieszkanie zaczyna się zapełniać uciekinierami i pogorzelcami. Wśród nich jest Żydówka z córeczką, które długo ukrywała ciotka Heni.
405.1944-08-03 -
Trzeciego dnia powstania Krystyna i Halina zostają włączone do jednostki AK. Mają starać się o prowiant, gotować dla żołnierzy i roznosić jedzenie do punktów wojskowych. Zadanie jest trudne i niebezpieczne. Biegają pod ostrzałem zdobywać produkty, pod ostrzałem starają się donieść kubki z jedzeniem na pozycje strzeleckie.
406.1944-08-05 -
Obóz na Gęsiej wyzwolony przez powstańców. Będąc już wolym człowiekiem zastanawiałem się co dalej robić. Postanowiłe jako Polak pomagać w powstaniu. Muszę, to mój obowiązek, odpłacić za oswobodzenie z rąk katów niemieckich. Dużo chłopaków było tego samego zdania co ja. Zaciągnęliśmy się do AK . Broni nam nie dali bo nie mieli. Pracowaliśmy przy robotach pomocniczych. Pracowałem jak koń, bez wytchnienia
407.1944-08-05 -
Dwójka z aresztowanych przez AK Żydów - Lutek Friedman i Adek - wyskakuje z okna pod kulami prześladowców. Lutek uszkadza stopę, ale obydwu udaje się zbiec i przeżyć.
408.1944-08-05 -
W budynku na rogu Żelaznej i Chmielnej, należącym do polskich kolei, piątego dnia powstania kilku Żydów szukało osłony przed bombardowanie. Zostali odkryci i aresztowani przez oddział Armii Krajowej.Oskarżono ich o szpiegowanie na rzecz Niemców. Zostali przeszukani i pobici, Polacy oświadczyli im, że w wolnej Polsce nie będzie miejsca dla Żydów.
409.1944-08-05 -
Jeshieh Solomon - trzeci z aresztowanych w budynku kolei - zostaje zamordowany przez AK-owców na miejscu i po obdarciu z ubrania pochowany pod polskim nazwiskiem: Julek Leszczyński.
410.1944-08-07 -
Po pożarze 7 sierpnia 44 lokatorzy ukrywający się na Ciepłej 26 opuścili to mieszkanie przenieśli się na plac w pobliżu ruin gimnazujm zgromadzenia kupców
411.1944-08-08 -
0000-00-00
Wysiedlony z miasta poprzez tzw. "zieleniak" i obóz przejściowy w Pruszkowie. Następnie wysłany w łowickie, gdzie zaczyna pracować w gospodarstwie Józefa Walczaka we wsi Różyce Zastruga. Przebywa tam do stycznia 1945 roku.
412.1944-08-11 -
Rankiem mieszkańcy Rakowieckiej układają swoje tobołki, szykując się do wypędzenia. O 7.00 rano zajeżdża ciężarówka pełna Niemców. Mężczyźni mają wyjść z rękami podniesionymi nad głowę, pod groźbą karabinów maszynowych. Wszystko odbywa się tak samo jak w getcie - tyle, że ludzie nie są zwożeni na Umschlagplatz. Zdają sobie sprawę że nigdy już nie wrócą do domu.
413.1944-08-13 -
Gdy trzeba było uciekać ze Starówki oddział ŻOB-u przedostał sią do kryjówki w domu na Lesznie 18, firmowanym przez Mirkę Rajszczak. Znaleźli się tam: Ratajzer, Gelblum, Grajek, Sak, Krysia, Rozensztajn, Matywiecki, Sawicka. Następnego dnia Niemcy zaczeli podpalać ten dom. Wszyscy zbiegli do piwnic w drugim podwórzu (nie było już Matywieckiego, poszedł na Starówkę). Dym i czad zaczął przedostawać się w dół. Mieliczni pozostali mieszkańcy i Rajszczak wybiegli na podwórze, gdzie zostali złapani przez Niemców. Ludzie z ŻOB-u czekali, aż Niemcy pójdą zanim wyszli, na wpół uduszeni, na zewnątrz. Schowali się (Ratajzer, Gelblum, Grajek i Sawicka) w studzince ukrytej pod budynkiem ubikacyjnym, który nie spłonął. Przesiedzieli tam dwa dni, ciągle słyszc na podwórzu głosy Niemców. Po trzech dniach budyneczek został podpalony musieli przenieść się do dalszych piwnic, pod drodze zgarniając i cucąc Saka. W kolejnych piwnicach przesiedzieli 6 tygodni. Wydłubali studnię pilnikiem.
414.1944-08-14 -
0000-00-00
Jerzy Śliwczyński został aresztowany przez Gestapo. Zapewnił on jednak schronienie ukrywającym się u niego Żydom u swojej rodziny.
415.1944-08-19 -
Pozostałem w okolicy sam, do gmachu gdzie się ukrywałem coraz częściej przychodzili SSmni. Jak długo można było żyć jeszcze w tych warunkach?Tydzień, dwa? po czym zostawało mi znów samobójstwo. Tym razem mogłem je popełnić jedynie żyletką... Zanalazłem trochę jęczmienia, rozpaliłem ogień i w ten sposób zdobyłem trochę żywności na kilka dni
416.1944-08-26 -
0000-00-00
Zburzenie domu na Freta 16, gdzie mieściło isę dowództwo AL. Prawie całe kierownictwo zostało zasypane - m.in były aplikant Berensona Anatol Matywiecki, który był oficerem informacyjnym. Przez całą dobę próbowano ich odkopać, ale gdy udało się do nich dotrzeć, odnaleziono tylko trupy. Zginęli między innymi: major Ryszard Kowalski - Polak, Edward Lanota - Żyd, który pełnił funkcję inzyniera pirotechnika, Korab Kurland - oficer służby bezpieczeństwa.
417.1944-08-29 -
Przejście kanałami z placu Krasińskich na śródmieście. Potem do końca powstania Adina i Ala pracowały w szpitalu na Mokotowskiej. 11 października wyszły z warszawy, były w Grodzisku do wzwolenia
418.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemównie Krystyny (Ziuty) Grajpel w radiu Lublin. Kilka dni wcześnie przedostała się łódką przez Wisłę i nawiązała łączność z dowództwem sowieckim, dzięki czemu zrzuty nad walczącą Warszawą były trafne.
419.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemówienie świąteczne z okazji żydowskiego Nowego Roku nadane przez radio Londyn i Lublin. Przemawiał nadrabin Londynu.
420.1944-10-00 -
0000-00-00
Z obozu przejściowego w Pruszkowie Zofia Marczak została wywieziona w kieleckie do wsi Odrowąż w powiecie Koneckiem, gdzie przeżyła z córeczką u chłopów ostatnie cztery miesiące wojny.
421.1944-10-00 -
0000-00-00
Klarze Sapiro udało się zamieszkać na wsi niedaleko Warszawy na plebani za zgodą proboszcza.
422.1944-10-00 -
0000-00-00
Sochańskiego Niemcy wywieźli na przymusowe roboty do Niemiec.
423.1944-10-00 -
0000-00-00
Po kapitulacji Warszawy, gdy odgłosy walk nierównych się skończyły Niemcy ogłosili pozwolenie wychodzenia na ulicę na kilka godzin i komunikowania się ludności.
424.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus przyrzekła Klarze Sapiro, że będzie dowiadywać się przez R.G.O. gdzie przebywają zakonnice z klasztoru Maryi, a tym samym gdzie przebywa Inka.
425.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus oddała Klarze Sapiro jej biżuterię, którą przechowywała u siebie, palto i buty Inki, aby w razie odszukania jej miała ją w co ubrać.
426.1944-10-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko ubrana w ciepłe suknie Adeli Domanus wyjechała z rannymi Powstańcami z Czerwonym Krzyżem do Krakowa.
427.1944-10-00 -
0000-00-00
Po upadku powstania warszawskiego Henryka Filipkowska wraz z żydowskim chłopcem była w obozie w Pruszkowie.
428.1944-10-00 -
0000-00-00
Lucjan Gurman został wywieziony przez Pruszków do obozu przejściowego w Pirmasens – Nord, skąd jako Zygmunt Łukowski został skierowany do pracy w Reichsbahausbesserung – Werke we Frankfurcie nad Menem.
429.1944-10-00 -
0000-00-00
Z Reichsbahausbesserung – Werke w Frankfurcie nad Menem Lucjan Gurman uciekł wraz z grupą Polaków do Darmstadtu, gdzie pracował w przedsiębiorstwie budowlanym jako Zygmunt Libicki.
430.1944-10-00 -
0000-00-00
W Darmstadt Lucjan Gurman został aresztowany i udowodniono mu, że faktycznie nazywa się Łukowski, a nie Libicki. Skierowany więc został do Arbeitserziehungslager we Frankfurcie nad Menem jako heftling (tłum. więzień/jeniec) Nr. 6868.
431.1944-10-00 -
0000-00-00
Anna Szenicer – Matusiak trafiła razem z innymi ludźmi do obozu w Pruszkowie.
432.1944-10-00 -
0000-00-00
Po Powstaniu Warszawskim Maria Szczepańska znalazła się wraz z rodziną w Milanówku, skąd zamierzali jechać do Zakopanego. Na prośbę spotkanego tam znajomego męża – Eliasza Finkiela, zabrali jego 16-letnią córkę Renię, która przetrwała wraz z nimi wojnę.
433.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim Władysław Smólski wznowił swoją działalność na linii Milanówek – Leśna Podkowa, udzielając pomocy wielkiej liczbie osób, w tym m.in. Żydom.
434.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim wszystkich mieszkańców okolicy Śródmieścia wywieziono do Pruszkowa, stamtąd wysłano ich do Mauthausen, a następnie do Rawensbruck, gdzie Maria Geszychter przebywała kilka miesięcy. Później wysłano ich do Drezna do pracy w fabryce zbrojeń.
435.1944-10-00 -
0000-00-00
Życie Edwarda Szulmana po powstaniu warszawskim opisane zostało na stronach 10-12 jego relacji – pobyt w Grójcu, powrót do Piaseczna, zakład RGO w Zalesiu Górnym, dom RGO w Konstancinie, wkroczenie Armii Czerwonej do Polski, życie we wsi Wkra koło Ciechanowa, Dom Dziecka w Śródborowie.
436.1944-10-03 -
0000-00-00
Sposób na uzyskanie zwolnienia w obozie pruszkowskim (po upadku Powstania Warszawskiego) - kobiety mogły otrzymać taie zwolnienie podając się za ciężarną, chorą wenerycznie lub cierpiącą na schorzenie narządów kobiecych.
437.1944-10-03 -
0000-00-00
Po upadku Powstania Warszawskiego Zofia Marczak została wywieziona do obozu przejściowego w Pruszkowie.
438.1944-10-04 -
0000-00-00
Koniec powstania warszawskiego - następuje przypusowe opuszczenie Warszawy i marsz głodowy ulicą Śniadeckich.
439.1944-10-07 -
Fusswerg wyszła z Warszawy 7 października 1944, po drodze wyrzuciła wszystkie rzeczy. Uciekła razem z Pawłem (?). Zamieszkała na wsi - 7 kilometrów pod Grodziskiem. Spotykała wielu Żydów, niketórzy byli w tragicznych warunkach. Dwóch stale siedziało w poczekalni RGO. Spotkała dr Bajera, bez żony i dziecka.
440.1944-10-08 -
0000-00-00
Po blisko 9 tygodniach głodowania i walk powstańczych ludność miasta, a wśród nich Adela Domanus musieli wyjść na wygnanie.
441.1944-10-08 -
0000-00-00
Adela Domanus wraz z całą swą rodziną – chorym mężem, matką męża, synem i synową oraz dwojgiem osób (małżeństwo), które przygodnie znalazły się w ich kamienicy, a które przygarnęli do swojej grupy wyszli z Warszawy.
442.1944-10-14 -
Wyprowadzanie z miasta resztek cywilnej ludności, 14 października wyszli ostati. Byłem teraz sam, z odrobiną sucharów i kilku wannami brudnej wody.
443.1944-10-14 -
Zbliżał się pierwszy listopad, zaczynało być chłodno. By nie oszaleć w samotności ułożyłem sobie uregulowany tryb życia. Przez cały dzień leżałem bez ruchu, by oszczędzać siły. Tylko raz koło południa wyciągałem rękę po leżące obok suchary i kubek z wodą. Od rana do owego posiłku leżąc z zamkniętymi oczami przypominałem sobie takt po takcie wszystkie kompozycje jakie grałem. Od południowego posiłku do zmierzchu przypominałem sbie treść wszystkich książek jakie kiedykolwiek przeczytałem i powtarzałem słówka angielskie. Sam sobie dawałm lekcje angielskiego, zadawałem pytania i odpowiadałem. O zmierzchu zasypiałem i spałem mniej więcej do 1 w nocy, po czym świecąc zapałkami, których zapas znalazłem wyruszałem na poszukiwanie żywności
444.1944-11-15 -
Bunkier na Promyka szpital PCK na Boernerowie - opieka nad partyzantami przyjeżdża z Grodziska A Margolis - rozmawia z dr Świtalem wyrusza ekipa 5 osób + Ala
445.1944-11-15 -
Spadł pierwszy śnieg. Zimno dokuczało mi coraz bardziej pod stosem łachów, które nagromadziłem sobie zewsząd. teraz gdy się budziłem były okryte warstwą śniegu. Legowisko usłałem sobie w narożniku strychu, pod ocalałym kawałkiem dachu, lecz reszta dachu była zerwana i nawiewało śniegu
446.1944-12-06 -
0000-00-00
W obozie wybucha epidemia. Lekarz orzeka, że jest to odmiana tyfusu. Objawia się uporczywą biegunką i wysoką temperaturą. Jest niezwykle wyczerpująca, ponieważ trwa parę dni,kończy się i znów powraca. Sophie i jej mąż też chorują. Sophie dostaje biegunki co dwa tygodnie. Jest coraz słabsza, ledwo może chodzić. Do obozu przyjeżdżają kolejne transporty, tysiące osób z Oświęcimia, Dachau i innych obozów. Wygladają przerażająco, sama skóra i kości. Nie mają siły samodzielnie stać, jedni opierają się o drugich. Czasem ktoś upada na ziemię i już nie wstaje, umierają z głodu i wycieńczenia. Im więcej osób do wykarmienia, tym mniej jedzenia na jednostkę. Jakościowo jedzenie też jest coraz gorsze, prawie sama woda. Najlepiej jest pozostać w łożku, tam jest najcieplej, zresztą i tak większość nie ma siły już wstać.
447.1944-12-07 -
0000-00-00
Spotkanie Barbary i Adolfa Bermanów z Celiną Lubetkin, Antkiem Cukiermanem, Zygmuntem Warmanem, Markiem Edelmanem i Lodzią Borkowską-Zybersztajn w Grodzisku, 7 grudnia 1944. Było to ich pierwsze spotkanie po upadku Powstania Warszawskiego.
448.1944-12-25 -
Po drugim najściu w Wigilię bandy szantażystów na dom w Głoskowie Maria i Halina z dzieckiem następnego dnia opuściły to miejsce. Poszły do Pruszkowa, tam u znajomych doczekały wyzwolenia
449.1945-00-00 -
0000-00-00
Sophie i jej rodzina zostaje odebrana ze stacji kolejowej w Paryżu, i zawieziona do luksusowego hotelu. Gdy mówią, że przebywali w obozie w Belsen, ludzie ściskają im ręce i pytają jak to możliwe, że cała trójka przeżyła. Dostają bardzo dobrą opiekę, mają zapewnione jedzenie i ubranie. Mąż zarejestrował ich na liście oczekujących na wyjazd do Izraela. Sophie pyta lekarza, czy jej stan pozwala na podróż. Dowiaduje się, że, aby dojść do zdrowia po tym co z jej organizmem się stało podczas pobytu w obozie, potrzebuje pół roku lub więcej. Przepisuje jej środki uspokajające i przeciwbólowe
450.1945-00-00 -
0000-00-00
Mąż Sophie odnajduje jej brata - Maxa.
451.1945-00-00 -
0000-00-00
D. Dąbrowska poznała Jerzego Bühla na studiach.
452.1945-00-00 -
0000-00-00
Obywatele Żoliborza wybrali Romana Łuczaka do pierwszego Komitetu Blokowego, w którym był prezesem.
453.1945-00-00 -
0000-00-00
Stanisława Dębowska wyszła ponownie za mąż za Guzowskiego, który zmarł parę lat temu.
454.1945-00-00 -
0000-00-00
Po powrocie do wolnej Warszawy Adela Domanus nadal kontaktowała się z Jadwigą Maczko. Dostarczyła jej papiery aryjskie i metrykę na imię Leokadii Sopyki, a potem na nazwisko Jadwigi Aniołkowskiej.
455.1945-00-00 -
0000-00-00
Pewnego dnia Jadwiga Maczko przybiegła zdenerwowana do Adeli Domanus, bo zgłosiła się do niej właścicielka nazwiska z papierów Leokadii Sopyła. Była to pomocnica domowa, rodem z pod Wilna, której dokumenty tj. metryka i książeczka służbowa znajdowały się w biurze Pośrednictwa Pracy prowadzonego przez organizację społeczną Samopomoc Społeczną Kobiet. Stamtąd Adela zabrała jej papiery sądząc, że już się po nie nie zgłosi. Pani Sopyła zrozumiała wyjątkową sytuację i nie wykorzystała sytuacji. Adela zaś zdobyła nowe papiery dla Jadwigi Maczko.
456.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie Janina Pawlicka zamieszkała w Izraelu.
457.1945-00-00 -
0000-00-00
Irena i Jan Guranowscy zamieszkali u dr Ostrowskiego w Łodzi, który w getcie był świadkiem zamordowania jej męża.
458.1945-00-00 -
0000-00-00
Żydowska dziewczynka, którą Łukaczowa wzięła na wychowanie, miała na imię Madzia i bardzo przywiązała się do autorki. Codziennie czekała przy drzwiach, gdy autorka wracała z pracy. Madzia mając rok i dwa-cztery miesiące pytała Łukaczową, czy jest jej prawdziwą matką. Matka śniła jej się. Łukaczowa zabroniła dziecku widywać się z autorką – obawiała się jej przywiązania do Żydówki. Autorka tłumaczyła jej, że musi przygotować się na to, że po Madzię zgłosi się rodzina. Łukaczowa nie chciała zgłosić, że Madzia uratowała się, planowała w takim wypadku uciec z nią do lasu. Autorka walczyła długo ze sobą, czy zgłosić fakt ocalenia żydowskiego dziecka. Ostatecznie nie zrobiła tego, uważając, że lepiej, żeby Madzia miała rodziców. Kiedy autorka wyjechała do Izraela, nadal utrzymywała z nią kontakty. Pewnego razu Łukaczowa poprosiła w liście, by przerwała korespondencję z Madzią – nie wiadomo, czy ze względów politycznych, czy ze względu na dziecko. Kontakt urwał się.
459.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie autorka bezustannie i bezskutecznie poszukiwała wiadomości o losie syna Amka. O córce wiedziała, że została wywieziona do Majdanka lub Treblinki na śmierć. O synu nie wiedziała nic. Szukała go przez różne instytucje, Czerwony Krzyż, na każdej stacji w drodze do Izraela pisała na ścianach: „Poszukuję Ciebie Amku” i podawała swoje imię i nazwisko. Bez skutku. Nie ma nawet jego fotografii. Córka miała dwie szuflady zdjęć; lubiła się fotografować. Autorka wyznaczyła wysoką nagrodę za przysłanie zdjęć córki. Ludzie szukali po fotografach, ale wszystko w Warszawie było zniszczone i nie można było ich znaleźć.
460.1945-00-00 -
0000-00-00
Losy rodziny Lewenthal i Aman po wojnie opisane zostały na 2 stronie relacji.
461.1945-01-18 -
W obozie atmosfera podniecenia. Pod wieczór Niemcy każą przygotować się do wyjścia z Oświęcimia. Na drogę więźniowie dostają nieco chleba, ale ponieważ magazyny żywności nie są już pilnowane, kto chce rabuje puszki mięsa, chleb, cukier. Bluma Babic ze swoim Barakiem zostaje doprowadzona z Birkenau do obozu centralnego. Spędzili tam noc. Rano zaczął się słynny później "marsz śmierci".
462.1945-01-18 -
Wychodząc z obozu, Bluma Babic znajduje porzucone SS-mańskie buty z cholewami z zamienia swoje pantofle na buty. Okazuje się, że oba są lewe: nogi Blumy pokrywają się ranami. Wyrzuca buty po Niemcu i idzie boso, nogi owijając szmatami. Wieczorem szmaty są tak przemarznięte i przyklejone do stóp, że nie sposób ich zdjąć.
463.1945-04-18 -
Lagerfuhrer rozdziela pośród wszystkich w obozie resztki prowiantu: trochę chleba i ziemniaków, po czym ucieka. Zapasów wastarcza zaledwie na trzy dni. Ostrzeliwanie nie ustaje. Dziewczęta wraz z częścią Włochów ukrywają się w murowanej piwnicy z węglem.
464.1945-04-26 -
Wojska radzieckie zajmują część Berlina, obóz Haliny A. znajduje się w tej strefie. Rankiem mieszkańców schronu budzi cisza. Z radością wychodzą na powitanie radzieckich żołnierzy. Są skonsternowani: okazuje się, że wolność, zamiast wywołać eksplozję radości, przyniosła niepewność dalszego losu. I dziewczęta, i Włosi nie wiedzą, co robić.
465.1945-04-26 -
Włosi nadal z trudem zdobywają jedzenie: czasami żywią się beczką skondensowanego mleka, czasem marmoladą lub konserwami. Halina A. i koleżanki nie są już głodne - ale są w niebezpieczeństwie. Rosjanie gwałcą, bez wyboru, Niemki i więźniarki. Uważają, że wyzwolone obozowiczki powinny im się "odwdzięczyć".
466.1945-04-29 -
Pijany żołnierz sowiecki próbuje zaprosić do siebie Basię. Gdy ta odmawia, rząda towarzystwa Haliny A. Zaczyna jej grozić rewolwerem. Ta opowiada z pogardą, żeby strzelał: nie zginęła od kuli niemieckiej, zginie z ręki wyzwoliciela. Rosjanin rzuca się na Halinkę - ale Polka jest silna, bije się z nim i wygrywa. Za karę przez całą noc mają stać na baczność pod groźbą rewolweru.
467.1945-05-03 -
3-go maja 1945 Halinka Czamarka w obozie Neustadt jak co rano wychodzi do pracy. Wkrótce jednak przybiega do Blumy Babic, leżącej z gorączką. Przynosi papierosy i wiadomość, że wojna się skończyła. Niemcy uciekają. W obozowej kuchni leżą paczki Czerwonego Krzyża i kto chce bierze z nich żywność i papierosy.
468.1945-05-03 -
Więźniarki Neustadt widzą, jak Niemcy opuszczają obóz z walizkami. Uciekają SS-manki, które ich pilnowały. Kobiety rzucają się do kuchni, aby zdobyć jedzenie. Wycofujący się Niemcy zabijają wiele z nich.
469.1945-05-05 -
Włosi odprowadzają przyjaciółki do granicy Berlina i żegnają z żalem. Dziewczęta maszerują do wieczora. We wsi kradną wózek, na którym odtąd ciągną walizki. Na noc zostają u Niemców, którzy boją się im odmówić pokoju.
470.1945-05-05 -
Po zabiciu wielu więźniarek przez wycofujących się Niemców kobiety boją się ruszyć z baraków. Nie wiedzą, co ze sobą zrobć, nie wierzą, że wojna skończona. 5 maja o 9.00 rano do obozu wjeżdża amerykański czołg. Amerykanie są przrażeni obozem, stosami trupów, żywymi szkieletami. Żołnierze padają na kolana i modlą się. Nikt nie mówi po angielsku, nie potrafi im niczego wyjaśnić.
471.1945-05-05 -
Po Amerykanach, do obozu Neustadt wchodzą Rosjanie. Niedaleko nad Elbą nastąpiło historyczne spotkanie frontu rosyjskiego z amerykańskim i angielskim. Amerykanie rozdają czekoladę i gumę do żucia. Rosjanie uganiają się za kobietami. Więźniarki wciąż umierają z głodu i wyczerpania - zaczynają też umierać z przejedzenia. Blumę Babic i Halinkę ratuje brak apetytu. Do dwójki przyjaciółek dołącza trzecia koleżanka - Dora Dobrzyńska z Łodzi. Stają się nierozłączne.
472.1945-05-07 -
Dziewczyny dzielą się szczupłym prowiantem z Niemcem, który jest głodny i prosi o chleb. Robią to świadome, że może być mordercą - znają głód i nie umieją odmówić. Wędrują cały dzień, mijają Zassen - miasteczko w połowie drogi do Frankfurtu nad Odrą. Nie mogą znaleźć noclegu. Śpią na polanie.
473.1945-05-07 -
Amerykanie wycofują się na drugi brzeg Elby, w Neustadt pozostają Rosjanie. Przynoszą więźniarkom kury - starsza pani z Będzina pozwala im pić tylko rosół. Dzięki niej dziewczęta mniej chorują. Nocą pijany Rosjanin z karabinem maszynowym rozbija drzwi pomieszczenia, gdzie śpi Bluma Babic. Dziewczyny w koszulach nocnych uciekają przez pole do drzwi komendantury. Zaalarmowany komendant radziecki zaprasza do własnego łóżka. Dziewczyna, która uciekając zaplątała się w koszulę, zostaje napadnięta i zgwałcona. Gwałcenie więźniarek przez rosyjskich żołnierzy staje się codziennym koszmarem.
474.1945-05-08 -
Piątego dnia wędrówki dziewczęta są zupełnie wyczerpane, nie mają już jedzenia. Słyszą strzały - na wiwat. Dowiadują się, że właśnie skończyła się wojna. Napotkani żołnierze zapraszają je na kolację. W pobliżu są tory kolejowe i następnego dnia mają ruszyć pociągi.
475.1945-05-08 -
0000-00-00
Po zakończeniu wojny prawnik S., również oficer policji żydowskiej, został aresztowany za wyjawienie kryjówki Żydów.
476.1945-05-09 -
Po kilku godzinach pociąg staje. Wszyscy mają wysiąść. Janek skacze pierwszy i odbiera od dziewcząt walizki. Nim wysiądą dziewczęta, pociąg gwałtownie rusza. Po godzinie dziewczynom udaje się zabrać powracającą na miejsce postoju lokomotywą. Po drodze zatrzymuje je pociąg wojskowy: sowieccy żołnierze rządają oddania im czwórki dziewcząt. Chcą je zabrać do obozu wojskowego - "w wiadomym celu". Rugane i ściągane siłą, dziewczęta bronią się z płaczem. Ratuje je oficer radziecki, prowadzący lokomotywę.
477.1945-05-09 -
Rankiem ma ruszyć pociąg do Poznania. Dziewczęta poznają miłego Polaka, Janka, który tak jak one wraca do Warszawy. Proponuje im swoje towarzystwo, dzieli się jedzeniem i wodą. Rosjanie zagrozili dziewczynom, że nigdzie nie pojadą - ale z pomocą Janka wsiadają do wagonu.
478.1945-05-18 -
Bluma Babic, Halinka i Dora wędrują z grupą Holendrów, więźniów Neustadt, wracających do ojczyzny. Amerykanie podwożą ich samochodami, dostarczają żywność. Obozują w polu, nocami śpiewają przy ogniskach. Bluma uważa, że z Holandii łatwiej będzie pojechać w świat niż z Polski, gdzie decydują Rosjanie. Na moście na Elbie stoją wartownicy angielscy, amerykańscy i rosyjscy. Kto chce wrócić do swojego kraju, musi mówić w jego języku. Dziewczęta milczą, mówią za nie zaprzyjaźnieni Holendrzy. Udaje im się przekroczyć rzekę.
479.1945-05-20 -
Halina A. spotyka na ulicy dwie znajome z getta. Opowiada im o śmierci Celiny. One opowiadają o ostatnich dniach pani Aszkenazy: na Majdanku ludzi wygoniono z wagonów i pędzono jak bydło. Matka załamała się, bała o Halinę, powtarzała jej imię. 20-05-1943 w obozie odbyła się największa selekcja i matka wraz z tysiącami Żydów trafiła do gazu. Siostry - rozmówczynie Halinki, uratowały się, bo przeniesiono je do obozu w Skarżysku. Halina zdaje sobie sprawę, że słyszy o wszystkim dokładnie w drugą rocznicę śmierci matki.
480.1945-06-00 -
0000-00-00
Francuzka pracownica socjalna znajduje rodzinę w miasteczku niedaleko Paryża, która przyjmuje Sophie i jej córkę do siebie. Sophie właśnie tego potrzebuje, świeżego powietrza i spokoju. Mąż musi zostać w Paryżu, żeby załatwić wszystkie formalności związane z wyjazdem, ale często je odwiedza. Sophie czuje się tu szczęśliwa, dawno się tak nie czuła. Odnajduje wewnętrzny spokój. Tu w tym małym, pięknym, francuskim miasteczku odbudowuje swoją zniszczoną psychikę i toruje sobie drogę do normalnego życia.
481.1945-07-07 -
7 maja skapitulowała III Rzesza. Więźniarki przenoszą się z baraków do pomieszczeń niemieckich. Okazuje się, że Niemcy w wielu miejscach pozostawili miny - wiele dziewcząt ginie.
482.1945-09-00 -
0000-00-00
Rodzina Knaperbaum po wojnie utrzymywała listowny kontakt z Stanisławą Sokołowską.
483.1945-09-00 -
0000-00-00
Po wojnie Alicja Barduek pojechała do Belgii, a później do Szwajcarii.
484.1945-09-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska po powrocie do Warszawy posłała Krysię do szkoły baletowej do Gimnazjum Rzeszotowskiej, ponieważ miała wielkie zamiłowanie do tańca.
485.1945-09-00 -
0000-00-00
Państwo Mettowie osiedlili się na stałe w Warszawie.
486.1945-09-00 -
0000-00-00
Hajderowie i Liberman z córką (żona zginęła) wyjechali do Francji.
487.1945-09-02 -
0000-00-00
Po wojnie Panie ukrywające się u Stanisławy Sokołowskiej wyjechały do Łodzi, gdzie otrzymały mieszkanie. Jedna z nich dostała posadę, a druga wkrótce wyjechała do Ameryki, rok później matka, a ostatnia – chorowita – wyjechała do Izraela w Palestynie.
488.1945-12-24 -
Preleski z synem postanawiają wybrać następny transport. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie - mają spotkać panie w Berlinie, ale nie mówią, gdzie. O północy 24 grudnia Lila, Hania i matka wsiadają do umówonej ciężarówki. Dwaj żołnierze ukrywają je pod stertą siana. Nie wolno im się ruszyć ani odezwać, gdy samochód się zatrzyma, nawet gdyby słyszały strzały. Samochód zatrzymuje się, ale nie jest kontrolowany. Kierowca dowozi je do Berlina.
489.1946-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus czasem, gdy patrzy na fotografię Inki, wiszącą nad jej łóżkiem, ze wzruszeniem przypomina sobie jej słodkie słowa, gdy obejmując ją za szyję snuła swoje marzenia. Chciała, gdy już będzie duża, kupić Adeli mały domek, w którym mogłaby spokojnie mieszkać na starość.
490.1946-00-00 -
0000-00-00
Po jakimś czasie znajoma Adeli Domanus przywiozła jej z Łodzi małą paczuszkę, którą otrzymała przed wyjazdem od Klary Sapiro. Były to stare, bardzo staroświeckie łyżeczki do czarnej kawy, 6 sztuk – pamiątka po babce.
491.1946-00-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko pod nazwiskiem Jadwigi Aniołkowskiej wyjechała do Paryża do swojej bratowej, a stamtąd do USA do Nowego Yorku, gdzie obecnie przebywa.
492.1946-00-00 -
0000-00-00
Na stronach 5-6 Fryderyka Thepper opisała swoje losy po wojnie – pomoc Komitetu Żydowskiego w odnalezieniu rodziny matki; wypoczynek w „Śródborowiance” koło Warszawy; dom dziecka w Helenówku; praca i nauka w Dzierżoniowie; powrót do Warszawy.
493.1946-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie w Niemczech autorka poznała Aharona Rozenberga i wyszła za niego za mąż. On również stracił całą rodzinę: żonę i czterech synów. Ostatni syn został zastrzelony na godzinę przed zakończeniem wojny. Autorka z mężem zamieszkali w Izraelu. Co roku urządzają kolacje sederowe, aby upamiętnić lata okupacji, kiedy w noce sederowe nie miała gdzie się podziać.
494.1946-08-13 -
Z Europy wraca do Palestyny narzeczony Blumy Babic, Abram /dotąd zajmował się transportem ocalałych i zdobywaniem broni dla żydowskiej organizacji bojowej/. W sierpniu 1946 w domu jego rodziców odbywa się wspaniałe wesele. Wkrótce potem wychodzą za mąż również Halinka i Dora.
495.1948-00-00 -
0000-00-00
Inka skończyła gimnazjum w języku hebrajskim, odbyła służbę wojskową i otrzymała pracę. Wyszła potem za mąż i urodziła syna. Mieszka na stałe w Hajfie.
496.1950-00-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska doczekała się własnego mieszkania na ul. Zbarskiej.
497.1962-00-00 -
0000-00-00
Sytuacja Krystyny Gronowskiej nie pozwalała, aby ugościć Ludwikę Wiśniewską w Izraelu.
498.1964-00-00 -
0000-00-00
Krystyna Gronowska w liście prosi o danie pracy Ludwice Wiśniewskiej, jako wyraz wdzięczności za okazaną jej pomoc w czasie okupacji niemieckiej.
499.1964-00-00 -
0000-00-00
Irena Kucharzak wciąż utrzymuje kontakt z Rachelą Gurmanową – obecnie Seifertową, zamieszkałą w Nowym Yorku w Port Washington, 52 Birch Street.
500.1965-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus posłała Klarze Sapiro i Ince na pamiątkę z Polski Millenium piękny album. Wcześniej wysłała im miniaturowe wydanie „Pana Tadeusza”.
501.1965-00-00 -
0000-00-00
Po wyemigrowaniu z Polski, państwo Berlińscy mimo najlepszych chęci nie są w stanie pomagać Marii Partyce ze względu na ich podeszły wiek i bardzo złe warunki materialne.
502.1965-00-00 -
0000-00-00
Maria Sadowska po wojnie jest osobą bardzo chorą, samotną i zarobki jej wystarczają zaledwie na skromne utrzymanie.
503.1994-08-01 -
1914-08-01
Tuż przed zmrokiem dowódca oddziału powstańczego (Powst. W-skie), który wyzwolił 50 Żydów pracujących na Umschlagplatzu kazał ustawić się Żydom i powiedzał, że powstanie dopiero się zaczęło i że potrzebna będzie pomoc każdego człowieka, że daje wyzwolonym ludziom wolną rękę: mogą przystąpić do powstania lub odejść w dowolnym kierunku. Wszyscy Żydzi, poza kilkoma, którzy już nie mogli się ruszać, przyłączyli się do powstańców.
504.1995-04-15 -
Do 15 kwietnia 1945 r.( osiem dni do żydowskiej go święta Pesach). Ber Ryczywół pozostawał w Łukowie, czekając na okazję by dostać się do Warszawy. W tym dniu, zapakował swój dobytek i udał się na dworzec kolejowy. Po całonocnej podróży rosyjskim pociągiem wojskowym ( Ber dostał pozwolenie od kapitana pociągu. Nie chcąc się narażać nie powiedział, że jest Żydem) przemarznięty do szpiku kości , Ber zszedł z pociągu w Warszawie. Dookoła gruzy. Nie ma ludzi. Śladu życia. Ber udał się w kierunku Mokotowa z nadzieją, że może tam coś ocalało. Szedł przez Marszałkowską a gdy doszed do Puławskiej 73/ 75 nie było tam śladu domu. Pusty plac. Ber wszedł do mieszkąjcych w pobliżu Polaków, którzy powiedzieli mu, że nigdzie nie ma tu Żydów. U znajomego Polaka, który był zaskoczony widząc żywego ,,śledziarza", zostawił swoją ciężką paczkę. Postanowił , w poszukiwaniu kogoś bliskiego, pojechać do Piaseczna gdzie, przed wojną mieszkała rodzina Bera.
505.1998-07-23 -
Ok 16 - funkcjonariusz SP zapukał do Tyszki z wieścią o samobójstwie
Copyright © 2011 Centrum Badań nad Zagładą Żydów
wykonano ze środków
Ford Foundation grant No 1015-1739 oraz The Fund for support of Jewish Institutions or Projects outside Norway
realizacja informatyczna: