szukaj w artykułach redakcyjnych
polski      english 

Strona główna

Kalendarium

O bazie

Szukaj w bazie danych

Centrum

Logowanie



WYDARZENIA





lp.dataopis wydarzenia
1.1943-01-01 -
1943-01-01
Nadszedł Nowy Rok,który świętowało całe getto,wódka lała się strumieniami
2.1943-01-01 -
1943-01-21
Do fabryki podjeżdżają samochody ciężarowe z napisami "Lilpop" i "Krzysztof Blum i syn". Zabrano robotników (180ciu) z ul. Komitetowej na Grzybowską. Przedstawiciele polskich firm wybierają robotników, a ci zastanawiają się, czy nie jest to podstęp. Dużo osób wsiada do aut i odjeżdża prosto na Uschlagplatz.
3.1943-01-06 -
1943-01-06
Wynajmują dozorówkę w przyległym domu - tam skład broni, amunicji przychodzi Jurek i koledzy inżynier - rozmawiają o broni przetansportował wszystko go getta
4.1943-01-07 -
1943-01-09
Święta Bożego Narodzenia Henryk G. z żoną spędzali u Piotrowskich. Ponieważ byli oni prawosławni, obchodzili je później niż katolicy.
5.1943-01-09 -
1943-01-09
Getto odwiedza Himmler. Mieszkańcy przeczuwają, że jego wizyta będzie brzemienna w skutkach.
6.1943-01-10 -
1943-01-10
Jedna z ostatnich akcji wysiedleńczych. Po przeprowadzeni akcji na tzw. "dzikim" terenie czyli na ulicach: Nalewki, Zamenhofa, Miłej, Wołyńskiej i okolicach, Niemcy wkroczyli na teren największego szopu szczotkarskiego Szymka Kaca. Zabrano wtedy ponad 800 osób, które zastano przy warsztatach. Wiele osób zginęło na miejscu.
7.1943-01-10 -
1943-01-10
Łucja ma nowy dowód na nazwisko Janina Jaran, załatwiony przez podkop za 5000 zł.
8.1943-01-10 -
1943-01-10
Łucja wychodzi przez podkop. Spędza noc w remontowanym mieszkaniu niemieckim. W nocy ktoś uderza do drzwi i każe otwierać.
9.1943-01-13 -
1943-01-13
Sophie opuszcza getto. Wanda znalazła jej kryjówkę po Aryjskiej stronie.
10.1943-01-13 -
1943-01-13
Anna Maldunek oraz jej matka Berta bedą ryzykować życie ukrywając Sophie. Zapłaty wymagają z góry. Odtąd Sophie będzie mieszkać w Konstancinie - Skolimowie. Gospodyni prowadzi ją do jej kryjówki, jest mała i ciemna. Jest tam już dwóch lokatorów - pewien doktor - Piotr Alter i jego córka Małgorzata.
11.1943-01-14 -
1943-01-14
Badam chorych SSmanów
12.1943-01-14 -
Niemcy rozsierdzeni niepowodzeniami frontowymi i okazywaną z tego powodu radością społeczeństwa polskiego rozpoczęli łapanki w całej Warszawie. Miała trwać bez przerwy trzy dni. Dużo aryjczyków schroniło się do getta. W tych ciężkich dniach doszło jeszcze do jednego więcej paradoksu; opaska żydowska,najgroźniejsze piętno stała się raptem znakiem ochronnym, asekuracją, Żydów bowiem nie łapano
13.1943-01-15 -
1943-01-16
dyżur nocny na oddziale chirurgicznym prowadzonym przez dra Amsterdamskiego piętro wyżej - oddział dra Borkowskiego - dyżur siostra Isserlis każdy odduział - ok. 100 chorych jest sama na dyżurze - nie ma służby niższej Kroszczor przysłał jej do pomocy 16-letnią dziewczynę, Sabcię na salę wchodzą gestapowcy - wyznaczają chorych do wywiezienia
14.1943-01-15 -
1943-01-15
Anna Winawer wychodzi z getta
15.1943-01-15 -
Po naciskach Adlera na przyspieszenie prac przy budowie schronu, zostają ukończone prace murarskie, lecz nie funkcjonuje jeszcze cała zaplanowana przez Adlera instalacja.
16.1943-01-15 -
Napiecie w getcie sięga zenitu. Warszawę wizytuje wysoki niemiecki urzędnik prawdopodobnie sam Himmler. Po gettcie szerzy się plotka o likwidacji. Pracownicy Rady zostają wezwani do władz niemieckich na spotkanie, jego ywniki zostają zachowane w kompletnej tajemnicy, lecz pracownicy Rady nie mają szczęśliwych wyrazów twarzy.
17.1943-01-15 -
1943-01-16
David otrzymuje telefon z ostrzeżeniem od Panny Demske. Musi wydostać się z getta przed jutrzejszym rankiem. David dzwoni do Wandy i prosi o spotkanie. Z samego rana David opuszcza getto razem z grupą pracowników. Wanda zabiera go do swojego mieszkania, gdzie musi leżeć nie ruszając się. Musi tak trwać do momentu aż Wanda zdobędzie dla niego fałszywe dokumenty. W getcie ginie mnóstwo osób. Każdą znalezioną osobę odesłano na Umschlagplatz.
18.1943-01-17 -
1943-01-17
Otoczone w getcie grupy robotników żydowskich odpowiedziały po raz pierwszy strzałami na terror niemiecki
19.1943-01-17 -
1943-01-17
Przy bramie getta żandarm zastrzelił chłopca który zapomniał zdjąć przed nim czapkę; wyjął bez słowa rewolwer, przyłożył dziecku do skroni i wystrzelił, potem spokojnie schował rewolwer i ruszył dalej
20.1943-01-17 -
1943-01-17
Garbarnia Braci Lejzerowicz pracuje na potrzeby SS. 17 stycznia zostaje zlikwidowana przez Konrada - kierownika Werterfassung. Lejzerowicz zostaje zamordowany, a robotnicy wysłani na Umschlag. W czasie przeszukiwania i grabienia garbarni Konrad kazał rozstrzelać 7 pracowników Werterfassung, bo znalazł u nich drobne przedmioty, t.j. kostki cukru.
21.1943-01-17 -
1943-01-17
Dzień przed 18-01-43 Jasia idzie do dentysty
22.1943-01-17 -
1943-01-17
Ślub kuzynki Poli z 20-latkiem wesele u Ewy - ślubu udziela znany rabin, autor wielu dzieł filozoficznych dużo młodzieży z ŻOB - tańce, śpiewy o północy - łącznik ŻOB zawiadamia o akcji
23.1943-01-17 -
1943-01-17
Nikt nie przeczuwał tragedii jaka miała się rozegrać nazajutrz. Odwiedziło nas jak zwykle parę osób. Rozmawialiśmy m.in. o bunkrach
24.1943-01-17 -
1943-01-17
Tego dnia nie wróciliśmy na noc do getta, zostaliśmy tymczasowo skoszarowani przy Narbutta
25.1943-01-17 -
Wieczorem 17-01-43 oblano kwasem niemieckiego Werkschutza (strażnika) w zakładach meblowych Hellmanna.
26.1943-01-17 -
Straże zaaresztowały Zandmana - młodego pracownika warsztatów meblowych i członka Żydowskiej Organizacji Bojowej. Znaleźli przy nim butelkę kwasu i mieli go wydać w ręce Gestapo. W tym momencie zamaskowana grupa pod przewodnictwem Mordechaja Anielewicza , w niej Gabriel Frishdorf i Boruch Spiegiel, weszła do warsztatu. Związali straże, zniszczyli ich raport i wyszli z Zandmanem, ostrzegając strażników, żeby nie ruszali się przez 15 minut.
27.1943-01-17 -
1943-01-18
17 stycznia 43 r. o 10 rano obywatele obcych państw przebywający na Pawiaku zostali zawiezieni na godzinę do siedziby gestapo, by pożegnać się ze swymi przyjaciółmi - nie Żydami. Wattenbergowie spotkali tu Zofię K., która przyniosła im na pożegnanie paczkę z jedzeniem. Po godzinie więźniowie powrócili na Pawiak. Kazano im być gotowym do wyjazdu w każdej chwili. O drugiej nad ranem na Pawiak przyjechał Nikolaus ze swoim adiutantem Fleckiem. Wraz z nimi przyjechało 12 samochodów policyjnych. Więźniowie wyszli na podwórze. Nikolaus wyczytywał nazwiska w porządku alfabetycznym, a uzbrojeni żołnierze prowadzili wyczytanych do samochodów. Wszyscy strażnicy Pawiaka byli przekonani, że więźniowie ci są wysłani na śmierć. O trzeciej internowani opuścili Pawiak i po raz ostatni przejechali ulicami getta. Następnie ulokowano ich w pociągu stojącym na bocznicy. Pociąg jechał na zachód, w kierunku granicy z Niemcami. Wśród podróżujących było wiele osób uratowanych w ostatniej chwili.
28.1943-01-17 -
Przez cały dzień długie sznury ciężarówek przewożą Aryjczyków do slekcji, jadą w stronę więzienia na Pawiaku.
29.1943-01-17 -
Adler po godzinach swojej służby spotyka się z Trokenheimem i Schipperem by zastanowić się jak ratować książki po osobach wysiedlonych.
30.1943-01-17 -
Wieczór Adler spędza z Lolą, która została wezwana do dużego getta do chorego dziecka w rejonie szopu szczotkarzy. Jest zbyt późno żeby wracać więc od niedzielnej nocy do poniedziałku zostaje na Miłej.
31.1943-01-17 -
1943-01-17
Wieczorem kilka grup bojowców wyruszyło do miasta z różnymi zadaniami - zdobywania broni, uwalniania towarzyszy z rąk żydowskiej Werkschutz, straży czuwającej nad niemieckimi szopami na terenie fabryk Toebbensa i Schultza. Inni mieli wykonać zadanie w nowej bazie, którą założono dla bojowego oddziału Berla Braudo.
32.1943-01-17 -
1943-01-18
W domu oddziału Droru na ul. Zamenhofa 56/58 w nocy z 17 na 18 stycznia zjawił się Icchak Kacenelson z synem Cwi. Poeta wyglądał strasznie, był całkowicie załamany wskutek nieszczęścia, które go dotknęło - stracił żonę i dwóch młodszych synów.
33.1943-01-18 -
18 stycznia 1943 rozpoczyna się druga akcja. Trwała ona ,,tylko" cztery dni. Zniszczyła całkowicie życie pozostałych w getcie ludzi. Nikt nie wierzy obiecankom hitlerowców, nikt nie idzie z własnej woli, idą tylko ludzie wyciągnięci siłą z bunkrów.Jest około 6-7 tysięcy zabitych na miejscu lub wyprowadzonych z bunkrów.Ale są pierwsze próby sprzeciwu, pierwsze trupy Niemców, którzy padli od żydowskich kul. Po drugiej akcji nie było już śladu zorganizowanego życia w getcie. Jedynym wyjściem dla pozostałych przy życiu był bunkier lub strona aryjska
34.1943-01-18 -
Lewinsom zakłada czapkę funkcjonariusza S.P i wychodzi ze schronu na rekonesans.
35.1943-01-18 -
1943-01-18
Poszli na Umschlag prawie wszyscy radcy
36.1943-01-18 -
1943-01-18
Mroźny, słoneczny dzień
37.1943-01-18 -
1943-01-23
Przy nędznym uzbrojeniu Drorowcom udało im się zabić kilku Niemców i zabrać ich broń..
38.1943-01-18 -
Adler traci w ciemności swetry,które przyniósł, bardzo marznie a szczególnie w nogi.
39.1943-01-18 -
1943-01-18
Do kryjówki dochodzą wiadomości o oporze przeciw Niemcom w domu przy Niskiej, a także o tym że S.P nie bierze udziału w tej akcji.
40.1943-01-18 -
1943-01-18
Żona Gitermana zaczyna podejrzewać, że jej mąż może nie żyć, wysyła syna po dokumenty i pieniądze do mieszkania na górę i każe mu potem opowiadać czy czegoś nie widział. Ciało Gitermana zostaje znalezione na ulicy zupelnie nagie.
41.1943-01-18 -
Milejkowski został złapany w łapance na Kupieckiej. W tym samym czasie złapano jego syna.
42.1943-01-18 -
1943-01-18
Stefa Berenbaum po śmierci matki w getcie warszawskim ucieka z getta
43.1943-01-18 -
1943-01-19
Goldman opuszcza getto podziemnym wykopem
44.1943-01-18 -
1943-01-18
Grupa pędzona na Umschlag podjęła samoobronę i zaczęła strzelać
45.1943-01-18 -
1943-01-23
Inne potyczki miały miejsce na Zamenhofa 56, Muranowskiej 44, Miłej 63 i w innych miejscach. Kierowane były przez Dror pod dowódctwem Izaaka Zuckermana, Eliezera Gellera i Ariego Wilnera. Cztery rewolwery i kilka granatów stanowiły ich całe uzbrojenie.
46.1943-01-18 -
1943-01-21
Chowają się w kryjówce na Zamenhofa - zamaskowanej kredensem. 15 osób, w tym 3 małych dzieci. Pierwszego dnia akcji słyszeli ekipę wysiedleńczą, która wtargnęła do ich mieszkania - ale ich nie znaleźli. Jasia widzi wieczorem na chopdniku zwłoki chłopca i dziewczyny, którzy strzelali do Niemców - to jej koleżanka i jej narzeczony
47.1943-01-18 -
Wywózki - zginęło wielu działaczy społecznych mroźny, chmurny poranek poniedziałkowy , wywiezieni: wszyscy troje zażyli - jakoby - cyjankali w wagonie
48.1943-01-18 -
O 4.30 - biegnie do domu - ostrzega w ZZ - ale jej nie wierzą w domu - także zabiera męża i dziecko na teren szpitala
49.1943-01-18 -
Ukrywają się w piwnicy pod sklepem - schodzi się po drabinie wiele osób tam ulkrytych. Ona wraca jeszcze na oddział - chowa część chorych w różnych miejscach w piwnicy: 3 pomieszczenia wypełnione po brzegi ludźmi. Autorka siedzi razem w kąxcie musiało być cicho - Niemcy latali po szpitalu, dopytywali się, gdzie reszta personelu Stabholz chodził z nimi i mówił, że w domach - informował ich, co sie dzieje dzieciom ,- małe dawki morfiny sen
50.1943-01-18 -
Zabrali personel szpitala: i inne siostry
51.1943-01-18 -
1943-01-21
3 doby w piwnicy Sztabholc powiedział im, że mogą wyjść - mąż i dziecko do domu Idzie na oddział z Isserlis puste łóżka - na niektórych - zabici chorzy
52.1943-01-18 -
Następnego dni - otoczeni chcą kryć się u sąsiadów Zelmans piętro niżej w zamaskowanej alkówce - nie ma czasu część rodziny Loni - w Białymstoku, jedna z sióstr - z mężem i dzieckiem - zabrana w czasie I akcji. Lonia - młodsza od Poli - zajmuje się starymi rodzicami, dzielna - handluje zastawiają wejście z kuchni do pokoju kredensem - pola na zewnątrz - wchodzą żandarmi - każą jej zejść ale nie idą za nią - chowa się w piwnicy. Wyjmują wszystkich z ich mieszkania. Lonia z rodzicami - schodzi do piwnicy . o 16 wraca na górę - jej rodzina żyje.
53.1943-01-18 -
4 dni w kryjówce, nie ma jedzenia koniec akcji: wujek Srulek przyszedł - przeżyli (on i ciocia Dora) na Muranowskiej ciocia Roma - zabrani wszyscy - Miła 19 - ukryci na strychu - zabrali wszystkich rozpacz po stracie dzieci - Peska i Szlamek
54.1943-01-18 -
Dom, w którym mieszka Adler zostaje otoczony- to blokada.
55.1943-01-18 -
1943-01-22
Wywieziono niektórych radców gminy z rodzinami 6000 wywiezionych, ok. 1200 - zabitych na miejscu
56.1943-01-18 -
Z rodziny zginęli : matka, 2 siostry, brat z żoną i dzieckiem, szwagier dr Lipsztadt - mieszkający na Franciszkańskiej na terenie ZZ
57.1943-01-18 -
Znowu akcja- najpierw wzięci zostali zaskoczeni placówkarze, którzy jak codzień zbierali się do pracy. Akcja o wiele brutalniejsza, chorzy i opierający się zostają natychmiast zastrzeleni. Wszyscy pozostali prowadzeni są na Umschlagplatz.
58.1943-01-18 -
1943-01-18
Berman dzowni do swojego brata. Gdy prosi do telefonu doktora Mariana odpowiada mu ktoś po niemiecku, że nikt taki tam nie pracuje. Później Berman dowiedzał się, że chcieli jego brata wypuścić, jednak on nie chciał zostawić swojej żony samej.
59.1943-01-18 -
Brand kieruje łapanką na ukrywających się Żydów (walczących). Zrobił selekcję w warsztatach na Sto-jerskiej, Franciszkańskiej i Wałowej (4 000 pracowników). Brand obiecał, że nie zabierze tych, którzy mają zaświadczenia o pracy. Kobiety i dzieci od razu wysłał na Umschlagplatz - między innymi żonę i córkę Lipsztejna. Lipszetjn usiłował protestować, powołując się na dane słowo. Brand powiedział, że dał słowo Żydom, a dla nich nie ma słowa honoru Niemca. Lipszetjn dołączył do swojej żony.
60.1943-01-18 -
1943-01-18
Rozpoczęła się znów akcja wysiedleńcza, na którą bojownicy żydowscy odpowiedzieli granatami
61.1943-01-18 -
1943-01-19
Hanka zabrana na Umschlag, udało jej się wyskoczyć z wagonu, jest ranna w głowę,jej rodzice ,brat Józek i jego synek wywiezieni
62.1943-01-18 -
1943-01-18
Na drugim piętrze był schowek, który pewnie zrobił sobie jakiś kupiec na towar, była to wąska przestrzeń, która rowadziła w przeciwną stronę niż pokoje, i od której drzwi były zastawione szafą. Nie chciałam tam pojść, ale rodzice Heli powiedzieli że nie pójdą bez niej, a Hela że nie pójdzie beze mnie. Więc Marek powiedział do mnie musisz iść bo w razie strzelaniny nie chcemy starych. W tym schronie było ok 30 osób i świeczka która po godzinie zgasła bo nie było dość tlenu
63.1943-01-18 -
18 stycznia Szlengel napisał wiersz Kontratak który w ciągu paru dni w odpisach obiegł całe getto
64.1943-01-18 -
1943-01-19
Podczas tzw. małej akcji wysiedleńczej, kiedy po raz pierwszy w getcie miał miejsce opór zbrojny, byliśmy wszyscy schowani w przygotowanej uprzednio kryjówce piwnicznej
65.1943-01-18 -
1943-01-18
Fogelman rozpoczął właśnie tego dnia pracę na nowej placówce na Bielanach. Ich placówka była jedyną, którą tego dnia wypuszczono z getta
66.1943-01-18 -
1943-01-21
Na placówce na Bielanach bardzo dobry stosunek dyrektora Niemca do żydowskich robotników, nie było różnicy między żydowskim a polskim robotnikiem. Duży dobry obiad , smaczna kolacja. Zakwaterowani byli w Łomiankach, w starej opuszczonej fabryce mydła. Ciepło, dużo pieców. Oprócz robotników także ich rodziny tam mieszkały.
67.1943-01-18 -
1943-01-18
Jak się później dowiedziałem, żołnierz niemiecki stojący na wracie przed bramą odmówił- zgodnie z otrzymanymi dyspozycjami- wpuszczenia oddziałów n ateren fabryki. Wówczas, Brandt który dowodził kolumną oszedł do kierownictwa fabryki i zapewnił Niemca, że zamierza przeprowadzić tylko kontrolę numerków. Niemiecki kierownik nie mógł odmówić , kolumna weszła na teren fabryki. Ludzi wygnano na plac , prawie wszyscy mieli numerki. Wydzieolono jednak tylko ok. 150 młodych mężczyzn, resztę zaś, przeważnie kobiety i dzieci wyprowadzono. Wśród nich Paulę Rich
68.1943-01-18 -
1943-01-18
Masza schowała się w skrytce z innymi ludźmi, pewna kobieta z dzieckiem, której nie chcieli wpuścić przysięgła że jeśli dziecko zapłacze to je udusi i wtedy ją wpuszczono do kryjówki
69.1943-01-18 -
1943-01-19
Pnina i Litman znaleźli się w szeregu pędzonym na Umschlag, wagony się zapełniły, powiedzieli nam że pojedziemy następnym transportem. Pnina i Litman uciekli, schronili się w piwnicy domu na Niskiej - było tam pełno trupów i ludzi na wykończeniu, część z nich także uciekła z Umschlagu. Gdy się ściemniło Pnina i Litman wyszli stamtąd, spotkali Joska Fabera i innych z Haszomeru. Udało im się wejść do budynku gdzie były magazyny Werterfassung. Ukryli się w szafach. Rano wyszli stamtąd
70.1943-01-18 -
1943-01-18
Usłyszeliśmy strzały dochodzące z getta, w nocy widzieliśmy łuny pożarów
71.1943-01-18 -
1943-01-20
Niemcy napotykają pierwszy zorganizowany zbrojny opór - walki toczą się na Miłej, Zamenhofa, Niskiej
72.1943-01-18 -
1943-01-18
Zobaczyłam właściciela przedwojenego składu papieru z Pięknej stojącego na wozie jadącym na Umschlag. Ortodoksyjny Żyd, wysoki, o pięknej szlachetnej twarzy
73.1943-01-18 -
1943-01-18
Sierociniec z Dzikiej okazał się zwykłą niemiecką pułapką, w która wpadli Żydzi z getta. Uśpiono ich czujność, obudzono nim wiarę w przetrwanie. 18 stycznia sierociniec poszedł na Umschlag
74.1943-01-18 -
1943-01-18
Wszedł żydowski policjant i żydowski getsapowiec - widząc nas siedzących tak razem zapytali: czy nie mieliście się państwo gdzie schować?. Po chwili wszedł niemiecki żołnierz. Spokojni, bieri i otumanieni zeszliśmy sami. Wsiedliśmy na platformę. Było tak ciasno że jechaliśmy stojąc, zbici w jeden kłąb. Pojechaliśmy na Umschlag
75.1943-01-18 -
1943-01-18
Na Umschlagu Helena widzi mnóstwo znajomych. Cały personel apteki z rogu Dzikiej i Muranowskiej. Cały personel sklepu rozdzielczego z Muranowskiej 44, cały peronel naszego sklepu. Czyśmy się tutaj zebrali żeby pojechać wspólnie na wycieczkę? Helena myśli - oto ginę razem z innymi. Nie uratuje mnie żadna siła. Widzę sprawy zakrojone nie na ludzką miarę. Gdybym się szczególnym trafem uratowała, czy Bóg mnie nie zabije, jak się zabija uciążliwych świadków?
76.1943-01-18 -
1943-01-18
Przedzieramy się przez fale ludzi. Chcemy tylko być razem, nic więcej. Tylko tak samo jak tamci, którzy stoją zwarci, rodzinami
77.1943-01-18 -
1943-01-18
Szereszewski widzi na Umschlagu Fadersa, prosi żeby zwolnił jego, żonę i córkę. Faders godzi się ale tylko na Szereszewskiego. Szereszewski rezygnuje. Próbuje jeszcze raz, Faders zgadza się. Szereszewscy wychodzą.
78.1943-01-18 -
1943-01-18
Tego dnia z 5 czy 6 tysięcy zebranych na Umschlagu 27 osób zostało wyreklamowanych przez Brandta i Fadersa
79.1943-01-18 -
1943-01-18
Uratowali się z Umschlagu tego dnia.
80.1943-01-18 -
1943-01-18
Szereszewscy wyszli z Umschlagu, zostawili tam wiele bliskich osób
81.1943-01-18 -
1943-01-18
Goldfarb jako policjant nie podlegał wtedy jeszcze wysiedleniu. Ale zabrano mu żonę i syna. Poszedł z nimi dobrowolnie. Kierownik sklepu rozdzielczego z Muranowskiej 44 miał przy sobie całą kasę- 130 tys. złotych - ale zginął
82.1943-01-18 -
1943-01-18
Wysiedlenie w szpitalu na Gęsiej. Lekarze i pielęgniarki wytruli morfiną beznadziejnie chorych. Kiedy chorzy pojechali, zwołano personel na selekcję
83.1943-01-18 -
1943-01-19
W schronie fabryki sztucznego miodu "Cukromiód" ukryło się kilkaset osób. Schron jest pod chodnikiem, schodzi się z hali fabrycznej- jedna z półek była ruchoma, obracała się i odsłaniała otwór, przez który mógł przecisnąć się człowiek. Na półce stały garnki i maskowały mechanizm
84.1943-01-18 -
1943-01-19
Mieszkańcy domu przy Niskiej 61 przygotowali sobie schron w nowo budującym się sąsiednim domu, który dopiero był podpiwniczony Dom ten rozpoczęto budować przed wojną , potem przerwano. Mieszkańcy wykopali do niego przejście ze swoich piwnic. W schronie ukrywało się podczas akcji styczniowej 200 osób
85.1943-01-18 -
1943-01-20
Szereszewscy i Himmelfarbowie spędzili noc w mieszkaniu Górnego. Następnej nocy spali tam z Kupczykierami
86.1943-01-18 -
1943-01-19
W nocy 18 stycznia 1943 zamknięto getto i zaczęła się druga Akcja. Chora i półprzytomna Bluma chce iść do dzieci: Z doświadczenia wie, że najpierw wywiozą dzieci. 19 stycznia załadowano je do wagonów i pojechały do Treblinki.
87.1943-01-18 -
1943-01-18
W getcie słychać był strzały z broni maszynowej: jak na "zwykłe" strzelanie, odgłosy trwały zbyt długo.
88.1943-01-18 -
1943-01-18
Władka i jej koledzy próbują się czegoś dowiedzieć przez pogaduszki z polskimi policjantami i przechodniami. Krążyły rozmaite przypuszczenia co się dzieje: "Żydzi zabijają Niemców, Żydzi odmawiają wsiadania do pociągów, martwi Niemcy leżą na ulicach getta ...ale nikt nie był pewien. Polskie rejony były niespokojne, ludzie zbierali się w grupkach szeptali. Trudno było uwierzyć w te dziwne plotki.
89.1943-01-18 -
1943-01-21
Polacy ze zdumionym lękiem powtarzają sobie plotkę: czy to możliwe, by Żydzi zabijali Niemców? Pod wieczór strzały ustają. Komitet nie ma żadnych wiadomości z getta, przez dwa dni po aryjskiej stronie jest wielki niepokój. Trzeciego dnia Niemcy zmniejszyli ilość strażników przy murach gettta, Ukraińców pozostało tyle samo. Autorka z przyjaciółmi postanowili, nie zważając na to się może dziać, przedostać się do getta i skontaktować się z Żydowską Organizacją Bojową.
90.1943-01-18 -
Zaczęła się strzelanina. Tłum deportowanych rzucił się na niemieckich żołnierzy, walcząc rękami, nogami, zębami i łokciami. Zaczęła się bitwa. Zanim Niemcy zdali sobie sprawę z powagi sytuacji i zwiększyli swój ogień, prawie wszyscy z grupy deportowanych uciekli, znajdując schronienie w pobliskich budynkach. Martwi i ranni Niemcy i Żydzi, leżeli na ulicach.
91.1943-01-18 -
Starcie zostało wywołane przez grupę Żydowskiej Organizacji Bojowej, która znalazła się wśród deportowanych. Oddziałem dowodził Mordechaj Anielewicz. Był to pierwszy raz kiedy Żydzi stawili opór i odmówili wsiadania do wagonów.
92.1943-01-18 -
1943-01-23
W szopie Schultza oddział wojsk SS przeprowadzał tam selekcję Żydów nadających się do pracy. Rozzłoszczony małą ilośćią nadających się Żydów niemiecki dowódca wyszedł na balkon przy ulicy Nwolipie 44 i nawoływał Żydów do wydajnej pracy. Z powodu spadku produkcji groził deportacją wszystkich Żydów z getta i rozstrzelaniem lub powieszeniem wszystkich, którzy się ukrywają. Nagle z miejsca naprzeciwko balkonu, na którym stał, rozległy się strzały. Niemiec został uciszony*.
93.1943-01-18 -
1943-01-23
Po ostrzelaniu niemieckiego oficera, Żydzi rozbiegają się. Słychać strzał z karabinu. Awrom Feiner, energiczny dowódca podziemnego ruchu młodych Bundu, którego oddział użył dopiero co jedynego pistoletu, próbuje odebrać karabin niemieckiemu żołnierzowi. Otaczają go inni żołnierze i ginie. Reszta bojowców z Bundu i inni Żydzi uciekają szczęśliwie.
94.1943-01-18 -
Tylko niewielu mężczyzn z ŻOB bierze udział w walkach podczas II akcji: gettu brakuje broni. Mimo to Niemcy zostają zmuszeni do przerwania wywózek. Jednak kilka tysięcy Żydów z Małego getta i warsztatów pracy trafia do transportu.
95.1943-01-18 -
Getto jest dumne ze styczniowych potyczek. Ludzie wciąż na nowo opowiadają sobie, jak zaskoczeni i przerażeni byli Niemcy. Zdają sobie sprawę, że Niemcy wrócą. ŻOB jest świadomy, że ma niewiele czasu na przygotowanie się do ostatecznej walki. Żydowska Organizacja Bojowa w wyniku styczniowych akcji zbrojnych otrzymała od Armii Krajowej pięćdziesiąt rewolwerów i pięćdziesiąt granatów. Władka uważa, że niektórzy aktywiści po aryjskiej stronie spoczęli wówczas na alurach - zamiast pozyskać więcej broni, dynamitu czy granatów.
96.1943-01-18 -
Autorka wraz z przyjaciółmi spotyka się na Górnośląskiej 3- i marzą, jak by to było dobrze gdyby sami mogli robić granaty. Przedsięwzięcie jest trudne: mają niewiele znajomości, możliwości są nikłe.
97.1943-01-18 -
1943-01-18
Szkoła Pielęgniarstwa podczas akcji styczniowej - likwidacja szpitala na Gęsiej: - 18 stycznia 1943 personel i pielęgniarki chowają się w schronach, usiłowano również chorych ukrywać w schronach, niemowląt nie można było ukryć -> zostawiono je w łóżeczkach; - akcja trwała cały dzień, zabijano niemowlęta i chorych w łóżkach, lekarz niemiecki miał polecenie zabicia zakaźnie chorych i za każdego miał dostać litr wódki (w szpitalu 400 zakźnie chorych); - autorka wzywa do oporu, nie wykonywania rozkazów SS-manów; - Niemcy zapowiedzieli, że zwolnią po akcji personel, ale personel również został zabrany; - zwolniono: syrektora steina, jego żonę, intendenta inż. Stabholca, dr Braude-Hellerową, dr Wortmana (z Wydziału Zdrowia przy Gminie) i panią Rochman, starszą siostrę szpitala, siostrę Szereszewską jako "arische Schönheit" i siostrę Sabinę Zenderman jako "Judische Schöheit". - tego dnia uatorka postanowiła szukać ratunku po stronie aryjskiej.
98.1943-01-18 -
1943-01-18
Po prośbie Linego Schmedke stara się o zwolnienie Anny i Jadzi z aresztu centralnego (mają być zwolnione w poniedziałek). Jednak właśnie w ten poniedziałek Niemcy rozpoczynają akcję wysiedlania. Pierwszymi ofiarami blokady są więźniowie aresztu. Zawiadomiony Schmedke idzie do aresztu, gdzie znajduje Jadzię. Dzięki temu, że ukryła się pod ławką uniknęła wywiezienia na Umschlagplatz. Schmedke idzie na Umschlagplatz szukać Anny. Anna nie chciała wejść do wagonu, została zastrzelona zanim nadszedł Schmedke. Niemiec wraca po Jadzię i wyprowadza ją na aryjską stronę.
99.1943-01-18 -
1943-01-18
Michał, Celek i autorka pospieszyli do muru getta, by dowiedzieć się co się stało. Nie mogli podejść zbyt blisko gdyż wzmocniony oddział SS. i Ukraińców trzymał ciekawskich na odległość. Najwidoczniej w getcie miała miejsce duża "akcja": ilekroć w getcie odbywała się deportacje, wzmacniano zewnętrzne straże. Bezskutecznie próbowali skontaktować się z fabryką szczotek.
100.1943-01-18 -
1943-01-19
Abram Gepner, szef aprowizacji w getcie, przyjął wysunięty przez Niemców w 1943 projekt stworzenia nowego domu sierot. "Władze nie szczędziły produktów, nic nie miało brakować nowemu Domowi i dzieci po trzech latach głodu zaczęły się szybko poprawiać". 18-go stycznia 1943 dzieci z Domu Sierot przy Zamenhoffa załadowano do ciężarówek, a potem do wagonów. Gepner zebrał personel: płakał. Zbędny urząd administracyjny zlikwidowano. Adam Gepner nie skorzystał z możliwości ucieczki, został rozstrzelany wraz z żoną pod murem getta.
101.1943-01-18 -
1943-01-18
18 stycznia 1943r. SSmani wypędzili na Umszlag Plac i do wagonów prawie wszystkich żydowskich lekarzy getta z doktorem Milajkowskim na czele. Jak przekazali nieliczni pozostali przy życiu świadkowie, dr. Milajkowski wygłosił na Umszlag Placu przemówienie do spędzonych tu Żydów by szli na śmierć dumni, z podniesionymi głowami. On i jego bliscy zaopatrzeni w zastrzyki morfiny postanowili nie wchodzić do wagonów. Zastępczyni dr Milajkowa w wydziale zdrowia dr. Sirkin- Binsztajn wstrzyknęła Milajkowi i paru innym doktorom a na końcu sobie silne dawki morfiny. Wszyscy umarli natychmiast.
102.1943-01-18 -
1943-01-22
Pierwszy dzień gestapowskiej łapanki jest sukcesem, zostaje złapanych ok.kilku tysięcy osób. Kolejne dni nie przynoszą takiej ilości złapanych osób, mimo drobiazgowych rewizji Gestapo nie znajduje ludzi poukrywanych w przemyślnie wykonanych kryjówkach.
103.1943-01-18 -
Wszyscy kryją się do schronu, zabierając ze sobą w pośpiechu tylko to co wpadnie im pod rękę. W zupełnej ciszy schodzą do piwnicy, jednak zamaskowane wejście do kryjówki nie chce się otworzyć, Adler musi użyć tasaka, który zabrał z kuchni. Do ich grupy dołączają kolejne osoby chcące się skryć- w sumie jest ich ok.50. Osoby, które mieszkają na wyższych piętrach nie mają wystarczająco wiele czasu by zejść do kryjówki. Gdy dowiadują się o blokadzie SSmani są już na podwórzu- większość mieszkańców wyższych pięter ginie na miejscu, lub zostaje deportowana.
104.1943-01-18 -
Adler opisuje jak dostały się do schronu pozostałe osoby, nie mieszkające w jego mieszkaniu. Adler opisuje zachowanie ludzi w kryjówce- kobiety płaczą i proszą o ciągłe zapewnienia, że ich mężowie żyją, dzieci popadają w stan odrętwienia. Adler nie wiem co robić. Światło w kryjówce zostaje zreperowane i ukrywający się odkrywają na ziemi ekskrementy a także fakt że są w śród nich 3 osoby zarażone tyfusem plamistym.
105.1943-01-18 -
Słychać śmiech na korytarzu to wraca dyrektor H. a niedługo potem Teofila B.- udało im się uciec z konwojów na Umschlag.
106.1943-01-18 -
Akcja rozpoczęła się o 6 rano- placówkarze zostali przetrzymani w miejscu zbiórki pod pretekstem kontroli dokumentów, żeby nie mogli ostrzec Żydów przed blokadami. Jedynymi domami oszczędzanymi w akcji są domy pracowników S.P i Werterfassung.
107.1943-01-18 -
Niektóre domy stawiają opór przeciw Niemcoom strzelając z pistoletów. 2 Niemców jest zabitych i 11 rannych. Strzelający rekrutują się przeważnie z Haluzim- organizacji młodych szkolonych do prac rolniczych w Palestynie.
108.1943-01-18 -
Niektórym udaje się uciec ul. Niską na tereny zajmowane przez Werterfassung.
109.1943-01-18 -
Radni i najstarsi urzędnicy Gminy zostają przeniesieni na ul. Muranowską.
110.1943-01-18 -
Tego dnia zostało zabranych i wywiezionych bardzo wielu intelekualistów, radnych oraz ich rodziny.
111.1943-01-18 -
Podczas pierwszego dnia akcji ok. 3500 osób zostaje złapanych.
112.1943-01-18 -
Adler wychodzi nocą ze schronu. Idzie do swojego mieszkania żeby się umyć, przebrać, odpocząć oraz zabrać trochę jedzenia.
113.1943-01-18 -
Do schronu przychodzi bardzo wiele osób- Adler ma wrażenie, że budowniczy schronu stanowią zdecydowaną mniejszość bo oto cała dzielnica przyszła do schronu. Panuje hałas, małe dzieci płaczą, dorośli rozmawiają.
114.1943-01-18 -
Adler jest przerażony tym że może się zarazić tyfusem. Miał być zaszczepiony przecie tyfusowi, lecz lekarz został zabity.
115.1943-01-18 -
Niemiec konwojujący transport na Umschlag pyta Altera czemu podtrzymuje swego ojca. Alter tłumaczy, że jego ojciec jest ślepy- Niemiec od razu strzela do starca i nakazuje Alterowi biec. Alter nie słucha go gdyż domyśla się, że tym sposobem Niemiec chce go zabić pod pozorem ucieczki.
116.1943-01-18 -
Dzięki hojnym łapówkom Alter jest przetrrzymany na Umschlagplatz przez 24 godziny . Widzi jak najznamienitsi Żydzi ładowani są do wagonów.
117.1943-01-18 -
1943-01-22
Gestapo przeprowadza niespodziewą selekcję przez 4 dni łapią wszystkie osoby, które uda im się znaleźć, oszczędzają jedynie pracowników Werterfassung. Zostają złapani i deportowani prawie wszyscy pracownicy Rady z wyjątkiem przewodniczącego i vice przewodniczącego.
118.1943-01-18 -
1943-01-20
Ostatnia, bardzo brutalna faza akcji wysiedleńczej. Władze niemieckie po raz pierwszy oficjalnie przyznają, że Warszawa ma być "wolna od Żydów". Kierownictwo nad akcją obejmuje Walter Toebbens - cywil.
119.1943-01-18 -
1943-01-18
O godzinie 5 rano rozpoczyna się nowa faza akcji przesiedleńczej. Obejmuje teren położony na północ od ulic Franciszkańskiej i Gęsiej. W ciągu jednego dnia zostaje wywiezionych około 5tysięcy Żydów, pracowników małych firm oraz z gminy żydowskiej. Służba Porządkowa musi pomagać przy akcji, lecz tym razem nie wykonują swojej pracy tak bardzo gorliwie. Pomagają nawet w ukrywaniu niektórych Żydów. Na placu przeładunkowym dowodzi Szmerling. Transporty odjeżdżały do Treblinki.
120.1943-01-18 -
0000-00-00
2 żandarmów i 1 SS-man zostają zamordowani.
121.1943-01-18 -
0000-00-00
Mieszkańcy getta zostają obudzeni przez okrzyki, są otoczeni ze wszystkich stron przez strażników ukraińskich. 4000-5000 osób, to liczba ofiar tego dnia. Odmiennym zdarzeniem jest jedynie to, że tym razem ze strony żydowskiej padają strzały. Akcja jest krwawa.
122.1943-01-18 -
1943-01-21
"Nastrojowi pochłaniając każdą dobrą wiadomość, jak cenne lekarstwo na pokrzepienie duszy.” Początek drugiej akcji wysiedleńczej. Poszukiwania kryjówek: „Dnia (nieczytelne, może chodzić o 18- tego) stycznia r. 1943 niemcy urządzili generalną obławę na getto, której celem było zlikwidowanie wszystkich istniejących jeszcze kryjówek.”
123.1943-01-18 -
1943-01-21
Opis poszukiwania kryjówek, blokad i obław podczas drugiej akcji wysiedleńczej: „Wojsko w szyku bojowym otaczało ulicę za ulicą a gromady SS-owców przeszukiwany skrupulatnie domy, od piwnic do strychów, odsuwając wszystkie meble, zrywając podejrzane przepierzenia, wypędzając ludzi z najciemniejszych zakamarków za pomocą bomb łzawiących. Wynik obławy był dość duży. Wielkie grupy żydów, kobiet i dzieci zmasakrowane niemiłosiernie, o twarzach obrosłych rdzawą skorupą krwi zmierzwionych włosach i podartych ubraniach, spędzono na plac przesiedleńczy.”
124.1943-01-18 -
1943-01-21
Akcja styczniowa. W tej akcji brało udział więcej esesmanów, niż poprzednio. Pracownicy Żydowskiego Pogotowia Ratunkowego zostali całkowicie pozbawieni żon i dzieci. Robotnicy poprzednio skoszarowani po polskiej stronie przy swoich placówkach zostali wywiezieni. Mniejsze szopy zostały opróżnione. Część funkcjonariuszy Służby Porządkowej podzieliła los innych mieszkańców getta. Wiadomości do schronów były podawane sposobem telegraficznym. Podczas akcji nie wpuszczano do getta polskich robotników. Po akcji dotarły do getta „poufne” wieści, że do kwietnia nie będzie żadnych akcji.
125.1943-01-18 -
1943-01-18
Zofia oraz jej sąsiedzi i przyjaciele dostają rozkaz stawienia się na dole i uformowania kolumny, która zmierza na Umschlagplatz. Każdy miał prawo zabrać ze sobą parę przedmiotów oraz trochę jedzenia.
126.1943-01-18 -
1943-01-18
Zofia idzie na Umschlagplatz razem ze swoimi przyjaciółmi - Marcelem Reichem, jego żoną Tosią, Rachel Singer oraz z Gustawą Jarecką z jej synami Karolem i Markiem. Nagle Marcel proponuje, żeby uciec, oddalić się od kolumny. Daje sygnał w odpowiednim momencie i uciekają, pozostawiając za sobą Gustawę, która nie mogła uciec w ten sposób ze względu na dzieci. Niemcy strzelali do nich, ale nie chcieli ich gonić, pewni, że i tak prędzej czy później zginą. Czwórka przyjaciół ukryła się w piwnicy.
127.1943-01-18 -
1943-01-22
18 stycznia 1943 miała miejsce druga akcja. Wówczas Żydzi podjęli pierwsze próby oporu. Padli pierwsi Niemcy. Źle uzbrojeni bojownicy napadli w szeregu punktów getta na oddziały SS-manów i żandarmów, zabijając wielu z nich. Wypadki te miały miejsce przy ul. Miłej, Muranowskiej, Franciszkańskiej i Nalewek. Po 4 dniach Niemcy zaskoczeni oporem dali spokój. Wywieźli wtedy jednakże około 8 tys. ludzi.
128.1943-01-18 -
1943-01-20
Franciszka wspomina dni 18-20 stycznia 1943 roku, gdy z rodziną siedziała dosłownie zamurowana. Nie mięli ani koszul do przebrania, ani poduszek pod głowę.
129.1943-01-18 -
1943-01-22
Rozpoczęły się blokady w getcie i szopach, które trwały 4 dni. Miały one charakter pogromu. Do getta wprowadzono czołgi, armaty i karabiny maszynowe. Zabito wtedy około 1500 osób, a około 15000 wywieziono.
130.1943-01-18 -
1943-01-22
Podczas nowych blokad zlikwidowano w getcie Gminę, a zarząd, urzędników i lekarzy wywieziono.
131.1943-01-18 -
1943-01-22
Podczas 20 stopniowego mrozu wywieziono ze szpitali w getcie wszystkich chorych w samej bieliźnie. Ludzie, wiedząc dokąd są wiezieni, wyskakiwali po drodze z wagonów, nie zważając na strzały. Cała droga, którą jechały pociągi, usłana była trupami lub ciężko postrzelonymi, którzy też umierali, bo ludzie obawiali się ich ratować, gdyż za przechowanie Żyda lub okazanie mu pomocy groziła Aryjczykom kara śmierci.
132.1943-01-18 -
1943-01-22
Z liczby około 400 tysięcy osób w Warszawie przed wysiedleniem zostało około 40 tys. Żydów.
133.1943-01-18 -
1943-01-22
Podczas blokady w styczniu, młoda para Żydów niemieckich zwróciła się do biorącego udział w akcji Niemca z prośną o umieszczenie ich w obozie. Niemiec kazał im wejść do kancelarii na Umschlagplatz, rozmawiał z nimi i częstował kawą. W pewnej chwili podczas rozmowy strzelił on nagle mężczyźnie w głowę, a potem błagającej na kolanach o życie kobiecie.
134.1943-01-18 -
1943-01-21
Niemcy dokonali ponownego wysiedlenia Żydów z getta warszawskiego. W getcie zaczęło być coraz gorzej i ciaśniej. Jednocześnie zaczęto się tam przygotowywać do zbrojnego oporu.
135.1943-01-18 -
1943-01-18
Odbyła się selekcja u szczotkarzy. Według informatorów miała ona na celu jedynie wyłapanie tak zwanych dzikich lokatorów szopu, nie posiadających numerków. Nie wszyscy jednak pracownicy uwierzyli w te zapewnienia. Część z nich wybudowała dla siebie kryjówki. Wczesnym rankiem zjawili się Niemcy, wobec czego niektórzy nie zdołali się ukryć. Nie pytając o numerki Niemcy wyciągając z tłumu poszczególne osoby decydowali o życiu lub śmierci. Wola i przypadek, nie zatrudnienie i numerek ostatecznie decydowały. Akcja odbywała się bardzo szybko. Wśród grupy kobiet wyłonionych z selekcji znajdowała się żona autora. Na terenie innych szopów w tym samym czasie odbyły się podobne akcje.
136.1943-01-18 -
1943-01-18
18 stycznia rozpoczyna się kolejne wysiedlanie. Autorka ukrywa się wraz z dzieckiem w mieszkaniu. Obserwuje bohaterską obronę młodzieży żydowskiej, stawiającej opór Niemcom. Większość bojowników ginie.
137.1943-01-18 -
1943-01-21
Autorka ukrywa się na strychu kamienicy. Do kryjówki wchodzi się na drabinie przez dziurę w ubikacji, znajdującej się na 5 piętrze. Przebywa tam około 150 osób.
138.1943-01-18 -
1943-01-21
W kryjówce panuje zimno. Przez otwory w dachu wpada śnieg. Potrzeby fizjologiczne załatwiane są w kącie strychu. Zapomina się o wstydzie.
139.1943-01-18 -
1943-01-21
II akcja rozpoczyna się o 7 rano zupełnie niespodziewanie dla mieszkańców getta. Ludzie myślą, że Niemcy robią łapankę do pracy. Dopiero doprowadzeni na Umschlagplatz orientują się w sytuacji. Z domu, w którym mieszka autorka schodzi na podwórze parę osób. Dwóch chorych mężczyzn zastrzelono na miejscu.
140.1943-01-18 -
1943-01-21
Niemcy wracają do pozornie opustoszałych domów. Spotykają się tam ze zbrojnym oporem. Żydzi z ukrycia rzucają granatami.
141.1943-01-18 -
1943-01-21
Niemcy wchodzą do kamienicy, w której m.in. ukrywa się autorka. Zaczynają krążyć i walić w ściany budynku. Po chwili odchodzą. Ukrywający się oddychają z ulgą.
142.1943-01-18 -
1943-01-21
Do sąsiedniego domu Niemcy wrzucają granat i ginie kilkanaście osób. Ginie też Niemiec, a autorka widzi uciekających młodych bojowników ŻOB: kilku chłopców i młoda dziewczyna.
143.1943-01-18 -
1943-01-22
W połowie stycznia 1943 Niemcy przeprowadzili kilkudniową czystkę – wywieźli do Treblinki tłumy ludzi. Nie liczono się już z tym, czy ktoś jest fachowcem pracującym dla Niemców, czy szop pracuje czy nie. Zabierano na Umschlagplatz całe kolumny robotników idących do pracy. Po 5 dniach akcja ustała.
144.1943-01-18 -
1943-01-18
Rozpoczyna się akcja. Mieszkańcy domu chowają się w skrytce ulokowanej w ostatnim pokoju za szafą. Ukrywających się było wielu. Panował straszny ścisk, wszyscy z trudem oddychali. Gdy Niemcy pojawili się w mieszkaniu dało się słyszeć ich głosy oraz walenie kolbami w ściany i drzwi. Dwóch mieszkańców udało się na dach kamienicy gdzie zaczęli strzelać aby wywabić Niemców z mieszkań i uratować ludzi w kryjówkach.
145.1943-01-18 -
1943-01-18
Policyjne gwizdki budzą getto ze snu. Wszyscy mają stawić się na podwórkach. Tym razem już nie ma ucieczki, tym razem nie ma ochronnych papierów, tym razem już nic nas nie uratuje - myślała Janina jak schodziła z rodzicami na dół.
146.1943-01-18 -
1943-01-18
Pilnowali ich żołnierze Wehrmachtu, którzy w większości pamiętali jeszcze I Wojnę Światową. Grzecznie odpowiadali na pytania i przyznawali, że nie mają pojęcia co się będzie dalej działo. Byli zaniepokojeni tym, że ludzie zmarzną i chętnie biegali do mieszkań i przynosili zapomniane płaszcze, kurtki, rękawiczki i czapki.
147.1943-01-18 -
1943-01-18
Rozkazano stworzyć kolumnę, którą pokierowano w stronę Umschlagplatz. Przy wejściu na plac kazano policjantom żydowskim odłączyć się od kolumny i zejść na bok, podczas, gdy ich rodziny szły dalej. To był impuls - Mark wziął swoją rodzinę za ręce i zaczął z nim maszerować z powrotem do domu. Sherekowie podążali za nimi.
148.1943-01-18 -
1943-01-18
Pan Beatus już nie ma siły dalej walczyć. Wpatruje się w bramy Umschlagplatz jak sroka w kość. Idzie na zagładę i nikt nie może go powstrzymać. Nawet popycha tych, którzy idą przed nim, żeby dotrzeć na miejsce szybciej.
149.1943-01-18 -
1943-01-18
Nikt nie zauważył odwrotu Davidów - panowało zbyt wielkie zamieszanie. W pobliżu domu spotkali niemieckiego żołnierza, który chciał zrewidować ich papiery, przystawiając przy tym lufę Markowi do klatki piersiowej. Celia spokojnym tonem oświadczyła, że posiadają dokumenty. Niemiec został wezwany do innego zadania i zostawił ich, krzycząc na odchodne, że mają tam na niego zaczekać. Jak tylko się oddalił, Davidowie uciekli w stronę domu.
150.1943-01-18 -
1943-01-18
Davidowie razem z paroma innymi rodzinami lokują się w mieszkaniu, na ostatnim piętrze pewnego opuszczonego bloku. Cokolwiek miało się zdarzyć nie zamierzają schodzić już na dźwięk gwizdków. Mogą im grozić, mogą do nich strzelać, mogą im nawet wrzucić granat do pomieszczenia, ale zostaną na miejscu. Wszystko jest lepsze niż Umschlagplatz.
151.1943-01-18 -
1943-01-18
Członkowie grupy Haszomer Hacair z Anielewiczem na czele, zaskoczeni na początku akcji, dopuścili, aby Niemcy ich zgarnęli. Zmieszali się z tłumem i czekali z ukrytą bronią. W pewnym momencie, prowadzeni przez ukraińskich pomagierów, rozpoczęli strzelaninę i nawoływali Żydów do ucieczki. Wielu zdołało uciec, ale większość ruszyła w kierunku Umschlagplatzu. Zaskoczeni w pierwszej chwili Niemcy szybko ochłonęli. Z całej grupy ocalał tylko Anielewicz i jedna dziewczyna. Gdy wyczerpały się naboje, Mordechaj wyrwał Niemcowi karabin, cofnął się do bramy i stamtąd strzelał. Jeden z siedzących niedaleko w chronie Żydów wyskoczył i wciągnął Anielewicza do środka. Niemcy spalili ten dom.
152.1943-01-18 -
1943-01-18
Pierwszego dnia powstania, kiedy Cywia Lubtkin i jej towarzysze - zmęczeni, głodni i spragnieni - błąkali się po podwórzu domu na Nalewkach 33, wyszedł do nich chłopak i zaprosił do swojego przepełnionego bunkra, otoczył serdecznością i uczuciem braterstwa. Był to Zacharie Artsztajn.
153.1943-01-19 -
Znowu akcja tym razem nie ma już przerażonej i zadziwionej publiczności- wszyscy są w kryjówkach.
154.1943-01-19 -
1943-01-19
Masza z kilkorgiem młodych ludzi postanowili ukryć się w kanale - cały dzień staliśmy we włazie, nie weszliśmy do wody
155.1943-01-19 -
1943-01-19
Muller powiedział nam, że w getcie rozpoczęła się nowa akcja i Żydzi chwycili za broń. Z ust innych Polaków usłyszeliśmy o rzekomych żydowskich czołgach wprowadzonych do walki
156.1943-01-19 -
1943-01-19
Zwróciliśmy się do Mullera aby skierował nas, tzn grupę sabotażystów, do oddziałów partyzanckich Gwardii Ludowej. Muller przyrzekł, że gdy tylko nadejdzie rozkaz ewakuacji Żydów z Oppla, postara się nas o tym uprzedzić i da nam adres pod który mamy się udać. Następnie łączniczka zabierze nas do lasów lubelskich.
157.1943-01-19 -
1943-01-19
Kupczykier z żoną, siostrą, szwagierką i jej synem Julkiem zamknęli się w ubikacji. Niemcy przechodzili przez mieszkanie , ale tam nie zajrzeli
158.1943-01-19 -
1943-01-19
Brandt był rano w Gminie. Powiedział do prezesa ; trzech wystarczy, Lichtenbaum, Sztolcman i Wielikowski. Reszta może iść precz.
159.1943-01-19 -
W dzień po likwidacji Domu Sierot przy Zamenhoffa, 19-go stycznia 1943, w odwecie za wznowienie "akcji" następują pierwsze potyczki z żydowskimi bojowcami. Padają zabici i ranni. Akcja zostaje przerwana.
160.1943-01-19 -
Bluma Babic na prośbę mamy Halinki Czamarki przeprowadza się do nich, piętro niżej. Jest załamana, wstrząśnięta, nie może spać, ma myśli samobójcze. Nie może się pogodzić ze stratą dzieci i myślą, że sama je oddała do Domu Sierot. Pani Czamarka czuwa przy niej przez wiele nocy.
161.1943-01-19 -
W schronie znajduje się ok.300 osób i napływają ciągle nowe. Adler wraz z przyjaciółni postanawiają przenieść się do starego schronu.
162.1943-01-19 -
M. zabiera kilka listów Loli adresowanych do warsztatów Schulca zawierały one prośby o przysłanie po nią jednaj z firmowych ciężarówek. Chciała wrócić do Schulza ponieważ w schronie nie czuła się bezpicznie.
163.1943-01-19 -
Do schronu zostaje wprowadzona dyscyplina ludzie mają zachowywać ciszę, nie wałęsać się z kąta w kąt, nie stać w drzwiach i zachowywać zasady higieny.
164.1943-01-19 -
W domach pojawiają się złodzieje kradnący to co pozostało. Jednak nawet fakt, że tracą swoją ostatnią własność nie jest w stanie zmusić przebywających w schronie do reakcji.
165.1943-01-19 -
Wszyscy są pochowani w schronach, i niewiele osób jest złapanych tego dnia.
166.1943-01-19 -
Grabarze mają zadanie zbierania ciał z ulic, jednak nie mogą wozić ich na cmentarz ponieważ jest on poza granicami miasta.
167.1943-01-19 -
Ocalali członkowie Rady znów zmieniają siedzibę. Na rozkaz Brandta zostają aresztowani pozostali radni.
168.1943-01-19 -
SS rozpoczyna blokadę domów S.P. przestają gdy Szeryński grozi rezygnacją.
169.1943-01-19 -
Adler przenosi się do starego schronu, zabiera ze sobą tylko kilka rzeczy, gdyż większość z nich została przywłaszczona sobie przez ludzi w schronie. Rozpoczyna się urządzanie i sprawdzanie kryjówki.
170.1943-01-19 -
M. otrzymuje polecenie pojechania na aryjską stronę po ciało.
171.1943-01-19 -
1943-01-19
W czasie selekcji w styczniu 43 część osób ukrywa się w zamurowanym pokoju, do którego wchodziło się przez piec. W czasie selekcji zabrano 6400 osób.
172.1943-01-19 -
1943-01-19
Segregacja pozostawionego mienia żydowskiego: „Następnego dnia zabrano wielką grupę pracowników z Raumungs- Kommando na teren opuszczonych domów w celu zlikwidowania mienia żydowskiego. Również i ja należałem de tej grupy. Zadanie nasze polegało na segregowaniu wartościowych mebli, obrazów, porcelany i dywanów, na gromadzeniu ich w jednym miejscu, skąd wywożono je do właściwych magazynów mieszczących się poza gettem.”
173.1943-01-19 -
1943-01-21
Wrażenia autora z pierwszych dni pracy przy segregacji pozostawionego mienia. Refleksje autora na temat pustych mieszkań i ich byłych lokatorów: „Pierwsze zetknięcie się z nowym tematem pracy sparaliżowało zupełnie moje ruchy. Oto znajdowałem się nagle w mieszkaniach znanych mi ludzi, często nawet mi bliskich, w mieszkaniach, w których niejednokrotnie zastawaliśmy stół nakryty do śniadania, czy obiadu, garnki w kuchni, pełne potraw, w mieszkaniach, z których jeszcze nie uleciał zapach życia, w które jeszcze śmierć nie wtargnęła […], mimo że ich mieszkańcy już dawno zapewne zginęli w Treblince lub Majdanku. Mieszkania żyły jeszcze, my przychodziliśmy je zabijać, przychodziliśmy rozrywać na strzępy tę złudę życia budowanego w serdecznym nastroju rodzinnego szczęścia. Nie umiałem zabrać się do tego i, kiedy pierwszy raz musiałem wyrwać z ram obraz jakiegoś Żyda i zniszczyć, miałem uczucie popełniającego mord.”
174.1943-01-19 -
1943-01-21
Organizacja pracy w Raumungs- Kommando: „Podzielono nas na mniejsze grupy po dwadzieścia do trzydziestu osób, obejmujące kilka domów, a te na podgrupy po pięć do sześciu osób przeznaczone na poszczególne piętra”
175.1943-01-19 -
1943-01-21
Wygląd i zachowanie pracowników Raumungs- Kommando: „Grupa, w której się znalazłem, zaimponowała mi swoim wyglądem. Byli to wysocy, dobrze zbudowani chłopcy, pełni młodej energii i nie stłumionej żywotności. Ni straszył ich nadzorców, ani konsekwencje pewnych, diabelnie ryzykownych posunięć.”
176.1943-01-19 -
1943-01-21
Zatrzymywanie odnalezionych kosztowności przez pracowników Raumungs- Kommando: „Jeden z nich pilnował t. zw. Vorarbeitera – Niemca, a reszta szukała przede wszystkim kosztowności, które stawały się naszym łupem.”
177.1943-01-19 -
1943-01-21
Sabotaż pracowników Raumungs- Kommando. Niszczenie mebli i sprzętów, żeby nie mogli skorzystać z nich Niemcy: „Meble spuszczane przez nas na podwórza, nie nadawany się więcej do użytku. Wyrywaliśmy drzwi, rozbijaliśmy lustra, niszczyliśmy politurę, przy zdejmowaniu lamp, spuszczaliśmy je nieostrożnie na podłogę tłukąc w drobne kawałki, firanki zmienialiśmy w strzępy szmat, a dywany polewaliśmy atramentem. Był to sabotaż, zalatujący kulą w łeb, lecz rozzuchwaleni pierwszym powodzeniem, prowadziliśmy nasze sprawy dalej.”
178.1943-01-19 -
1943-01-00
Handel między pracownikami Raumungs- Kommando, a woźnicami wywożącymi z getta pozostawione sprzęty: „Poza tym rozwinął się żywy handel z woźnicami wywożącymi meble z getta. Kupowali oni od nas wszystko, co miało jakakolwiek wartość użytkową - głównie maszyny do szycia, które, umieszczone między meblami, wędrowały do Warszawy. W zamian za to przywożono nam jadło i trunki w najlepszych gatunkach. W ten sposób rozwinął się intensywny handel wszelkiego rodzaju towarami, i to pod nosem naszych władz.”
179.1943-01-19 -
1943-01-00
Szmugiel towarów: „Nie sposób byłoby opisać, iloma ciekawymi sposobami odbywał się szmugiel towarów. Zagadką pozostanie również, skąd znajdowali się codziennie przed głównymi składami getta liczni odbiorcy, jaką drogą dostawały się do wnętrza, pod czyim patronatem odbywała się wymiana. Ruchliwy ten interes trzymał w napięciu nasze nerwy pozwalając w wielu wypadkach na pełne prowokacji zuchwalstwa, które na szczęście nie pociągały za sobą przykrych konsekwencji. I tak pewnego dnia przesłałem do miasta dwa futra karakułowe za pośrednictwem samego naczelnika SS, kapitana Scholza. Znajomy, ciągnący rikszę kapitana, włożył paczkę z futrami pod siedzenie wózka. Warta zasalutowała oficerowi i paczka pojechała do miasta.”
180.1943-01-19 -
1943-01-00
Sprzedaż maszyn do szycia ze zlikwidowanych warsztatów krawieckich: „Innym razem grupa nasza dostała polecenie likwidacji warsztatów krawieckich przy ulicy Nowolipie 14— 16. Zastaliśmy hale, pełne maszyn krawieckich, ściągniętych z prywatnych mieszkań getta. Postanowiliśmy sprzedać znaczną część maszyn tłumnie zgłaszającym się odbiorcom.”
181.1943-01-20 -
Pojawiają się plotki o pierwszych próbach oporu przed Niemcami.
182.1943-01-20 -
Akcja słabnie trochę, po kolejnych próbach oporu.
183.1943-01-20 -
1943-01-20
Selekcja u Schultza i Toebbensa - Birnbaumowie chowają sie w kryjówce w fabryce "Marcel"
184.1943-01-20 -
1943-01-20
Selekcja u Schultza - pognano na Umschlag 800 osób, ale potem wiele stamtąd uciekło ukryte w karawanach
185.1943-01-20 -
Listy jakie nadeszły do getta przez Czerwony Krzyż. Listy są z całego świata. Pytania o bliskich, rodziny. Te listy leżą w Gminie w styczniu 43
186.1943-01-20 -
Ustawieni w szeregi, eskortowani przez policjantów wracamy do domu, mieszkanie jest splądrowane. Zginęły jednak tylko rzeczy Gliksbergów, Szereszewskim zginął tylko plecak z ubraniami córki. Kto zabrał rzeczy? Pewnie beznumerkowi, czyli dzicy. Przychodzą znajomi którzy przeżyli. Przychodzą i odchodzą, niektórzy po dwa razy. Odnosimy wrażenie, że nie mamy już własnego mieszkania. Należy do wszystkich
187.1943-01-20 -
1943-01-20
Numerki życia; szopy
188.1943-01-20 -
1943-01-20
Selekcja
189.1943-01-20 -
Dom jest przeczesywany przez Niemców, Werterfassung i zwykłych złodziei. Lila jednak cały czas nie traci nadziei, że firma Schultza przyśle po nią ciężarówkę.
190.1943-01-20 -
Adler i Lola obmyślają plan ucieczki z getta- po przeanalizowaniu wielu możliwości postanawiają przedostać się przez mur w karawanie, datę ucieczki ustalają na piątek, lub sobotę.
191.1943-01-20 -
Akcja rozpoczyna się w rejonie szopów. Szop Schultza stawia opór Niemcom strzałami z rewolwerów, 2 Niemców zostaje zabitych. W szopach zostaje złapanych 2000 osób.
192.1943-01-20 -
Kiedy J.Lewinson zapytał przewodniczącego Rady czy Adler i H. mają się zgłosić do Rady- otrzymał otpowiedź, że mają pozostać w ukryciu ponieważ Rada nie może już zapewnić im bezpieczeństwa.Lewinson spędza noc w swoim mieszkaniu a nie w kryjówce.
193.1943-01-20 -
1943-01-20
Szop szczotkarski zostaje otoczony żandarmerią i pracownicy zostają zwołani na selekcję. Od silnych i młodych mężczyzn zostają oddzielone kobiety i starcy. Karolowi Rotgeberowi udaje się znaleźć w grupie mężczyzn zdolnych do pracy. Podczas tej selekcji na Umschlagplatz zostaje zabrany siostrzeniec Karola Rotgebera, Arie Horowitz.
194.1943-01-21 -
W mieszkaniu Fabiana G. znalezione są 3 ciała.
195.1943-01-21 -
Lokatorzy ZZ - zabrani, splądrowane mieszkają na terenie szpitala
196.1943-01-21 -
Na ulicach ghetta pojawiają się auta wojskowe, Czerwony Krzyż, żołnierze w pełnym ekwipunku, opancerzenia, blachy obronne, kuchnia polowa, łącznicy na rowerachi motocyklach, sztab na placyku przed Gminą. Porządkowi otrzymują polecenie bycia w gotowości- pełnią rolę tarcz, przy wchodzeniu do budynku idą przed żandarmami. Akcja jednak nie idzie gdyż ludzie są pochowani a porządkowi coraz mniej chętni do współpracy.
197.1943-01-21 -
Niemcy chcą wykurzyć Żydów z kryjówek wysadzając w powietrze podejrzanie wyglądające piwnice i strychy. Do piwnicy wchodzą żandarmi i poszukują kryjówek- opukują ściany, przerzucają sprzęty.
198.1943-01-21 -
Do getta wkracza 610 Waffen-S.S ma ich ochraniać 250 funkcjonariuszy S.P. Przeszukują podejrzane miejsca zanim wejdą do nich Niemcy. Funkcjonariusze S.P starają się nie znajdować kryjówek.
199.1943-01-21 -
1943-01-21
Rozpoczyna się akcja represyjna za zabójstwo 2 żandarmów niemieckich i 1 SS-mana. W sumie około 500 osób traci życie. Na oczach autora zabito 82 letnią staruszkę, która nie miała siły się ukryć oraz 60-letniego mężczyznę, ciężko chorego.
200.1943-01-21 -
0000-00-00
Z panem P. Franciszka umówiła się, że przygotuje chłopca w ciągu dwóch dni i zadzwoni.
201.1943-01-21 -
0000-00-00
Tęgi mężczyzna, podobny do Niemca wszedł do fabryki, gdy Franciszka kończyła rozmawiać z panem P. Był to właściciel fabryki, który zrobił awanturę Żydom, że nie pracują, tylko stoją na schodach i rozmawiają.
202.1943-01-21 -
0000-00-00
Osoby, które były obecne w fabryce i zamiast pracować- rozmawiały, dyrektor kazał się ustawić na przeciwko siebie na podwórku. Obiecywał, że wszystkich odda do gestapo.
203.1943-01-21 -
0000-00-00
Dyrektor rezygnuje z postanowienia oddania ludzi gestapo, na skutek działań męża pani P. oraz jeszcze jednego mężczyzny.
204.1943-01-21 -
0000-00-00
Dyrektor fabryki nakazał spisać nazwiska osób, które przebywają w fabryce i które tu nie pracują.
205.1943-01-21 -
0000-00-00
Franciszka Grunberg wróciła do męża. Zaczęła pakować syna do wyjścia z getta.
206.1943-01-21 -
0000-00-00
Franciszka umówiła się z Ludwikiem, że następnego dnia o 3:00 spotkają się na rogu ulicy Złotej, przy biurze ekspedycyjnym.
207.1943-01-21 -
0000-00-00
Franciszka Grunberg wraz z mężem, po odjeździe samochodu z jej dzieckiem ustawia się w kolejce do telefonu, by dowiedzieć się, czy wszystko jest w porządku.
208.1943-01-21 -
0000-00-00
Spocony, przestraszony i zdenerwowany syn Franciszki Grunberg wraca do matki. Okazuje się, że samochód został zatrzymany, gdy dojechał do wachy. Ludwik pojechał.
209.1943-01-21 -
0000-00-00
Franciszka Grunberg dzwoni do pani P. z wiadomością, że syn jej nie mógł być 'dostarczony'. Za pierwszym razem pani P. nie było w domu. Po 30 minutach Franciszka wykonała kolejny telefon, tym razem udało się porozmawiać. Kobiety umówiły się na rozmowę następnego dnia.
210.1943-01-21 -
1943-01-21
Zakończenie II akcji następuje 21 stycznia. Wg autorki Niemcy nie spodziewali się zbrojnego oporu i masowego ukrywania. To właśnie spowodowało tak szybkie zakończenie akcji.
211.1943-01-21 -
0000-00-00
Pojawiają się plotki o śmierci kilkunastu Niemców.
212.1943-01-22 -
1943-01-22
Skomunikowałem się z młodzieńcem, hersztem bandy szmuglerskiej, którego poznałem u Fadersa i którego mi z kilku stron polecono jako najsolidniejszego w tej dziedzinie. Horrendalnie było to drogie.
213.1943-01-22 -
Do szpitala - nowi chorzy w szpitalu pracują:
214.1943-01-22 -
1943-01-22
Z Łomianek wiozą placówkarzy do getta do Befehlstelle, 50 robotników posyłają na Dworzec Wschodni, 50 na Gdański, resztę do Werterfassung. Fogelman trafił na Wschodni.
215.1943-01-22 -
1943-01-24
Na dworcu Wschodnim pracowaliśmy 36 godzin bez przerwy, prawie bez jedzenia, pieniędzy nie miałem, bo mi zabrali na wasze
216.1943-01-22 -
1943-01-22
Dowiedziałem się o nadzwyczajnej okazji wydostania się z getta - nie z jakąś placówką, z którą można wpaść, ale autem ciężarowym, które wielokrotnie robiło już tą drogę i zawsze szczęśliwie - można zabrać rzeczy i pieniądze, wsiada się do auta i jest się dostarczonym na miejsce
217.1943-01-22 -
Rozkaz Gestapo nakazujący redukcję S.P do 75 osób.
218.1943-01-22 -
Departament Zaopatrzenia ma prawo zatrudniać tylko 100 osób.
219.1943-01-22 -
Lola w towarzystwie 2 policyjnych lekarzy udaje się do Rady by zadzwonić i dowiedzieć się czegoś o losie swojego brata.
220.1943-01-22 -
Adler jedzie w karawanie do Rady i spotyka się z T.
221.1943-01-22 -
Adler uważa swoją pracę w S.P za zakończoną co ostatecznie przekonuje go do ucieczki z getta.
222.1943-01-22 -
Adler w czapce S.P i Lola przechodzą na teren małego getta. Na ul. Nowolipie jest tłum mimo, że jest zakaz poruszania się po mieście w godzinach pracy- ludność getta zwątpiła w ochronę jaką daje im praca i ignoruje rozkaz.
223.1943-01-22 -
W pokoju Loli czeka na nich bardzo wiele osób, zaimprowizowane jest przyjęcie z kiełbasą i wódką.
224.1943-01-23 -
1943-01-23
Sensacja w ghetcie- samobójstwo Szeryńskiego.
225.1943-01-23 -
1943-01-23
Selekcja SP- funkcjonariuszy SP przydzielono częściowo do Werterfassung, lekarzy pozostawiono na miejscu
226.1943-01-23 -
1943-01-23
Piątego dnia od strzelaniny Michał przedostał się przez mur do getta. Kiedy wrócił, opowiedział co stało się w getcie: kilka niemieckich oddziałów weszło do getta, żeby przeprowadzić zakrojoną na dużą skalę "akcję". Pociągi towarowe czekały na Umschlagplatz-u. Jak zwykle Niemcy i Ukraińcy chcieli wypędzać Żydów z ich domów i warsztatów. Ale znaleźli tylko puste pokoje. Ostrzeżeni uprzednio Żydzi ukryli się. Mimo wszystko, po wielu wysiłkach, Niemcom udało się złapać pewną ilość Żydów z "dzikiego getta". Kiedy konwojowano ich, wzmocniwszy straże, na Umschlagplatz rozległy się krzyki deportowanych, by ratowali życie uciekając jak mogą najszybciej.
227.1943-01-23 -
Miało się ukazać zarządzenie ,że wszyscy pozostali mieszkańcy getta mają się przeprowadzić na parzystą stronę Niskiej i Muranowskiej. Wiele osób przeprowadziło się, lecz zarządzenie to nagle cofnięto i getto nie zostało tym razem zmniejszone
228.1943-01-23 -
Adler otrzymuje niespodziewany telefon z żądaniem by stawił się w Radzie. Adler jest ostrzeżony przed noszeniem czapki S.P dla ochrony na ulicy, ponieważ tego dnia Niemcy zastrzelili kogoś kto nosił nienależące mu się odznaki S.P.
229.1943-01-23 -
Adler otrzymuje propozycję dokonania przesiedlenia pracowników Rady na ul. Muranowską, a pracujących poza gettem na ul. Miłą- ma na to 48 godzin.
230.1943-01-24 -
1943-01-24
Ucieczka
231.1943-01-24 -
1943-01-24
Prowadzą nas na Umschlag - zostaniemy rostrzelani? wywiezieni?
232.1943-01-24 -
1943-01-24
H.Makower podczas ucieczki:"jestem zupełnie spokojny, mam wrażenie że biorę udział w jakiejś awanturniczej przygodzie, której jestem jednocześnie autorem i uczestnikiem
233.1943-01-24 -
1943-01-24
Nasi sądziedzi wielcy spryciarze chcą przeprowadzić swoje żony przez wachę na Gęsiej do małego getta na Nowolipie albo Leszno. Namówiłem do tego dr Mincowę i Lublinerów - do przekupienia żandarmów wystarczyła ćwiartka spirytusu
234.1943-01-24 -
1943-01-24
Jakie to dziwne, że człowiek może się tak mocno przywiązać do zupełnie obcych ludzi, do wąskiego zapluskwionego pokoiku, mając pod nosem mur getta i wachę, naprzeciwko zaś pustą dziś Gminę - jest ona pusta i cicha ciszą śmierci licznych jej pracowników, tu przeżyliśmy 4 miesiące po tym strasznym ciosie(wywiezienie rodziny), który powinien był wywołać całkowitą obojętność wobec rzeczy doczesnych, a który nie potrafił usunąć głupiego żalu z pozostawienia pokoju i książek
235.1943-01-24 -
1943-01-24
Samobójstwo Szeryńskiego- H.Makower próbuje go reanimować bezskutecznie
236.1943-01-24 -
1943-01-24
Przygotowania do ucieczki
237.1943-01-24 -
1943-01-24
Podczas ucieczki Makowerowie korzytają z karawanu Pinkierta - grabarze chętnie zgodzili się nas zabrać z rzeczami za 300 zł do szopy OKAW. która była tuż przy wylocie Dzikiej- przez ten wylot mieliśmy wyjechać na drugą stronę
238.1943-01-24 -
1943-01-24
Dalszy etap ucieczki - do małej półciężarówki wsiada 14 osób. Wpadka - widocznie wyjechaliśmy za późno i nastąpiła zmiana wachy, auto się zepsuło ,pękła opona lub odpadło koło. Jeteśmy w dzielnicy aryjskiej na przedłużeniu Dzikiej ok 250 m od wach. Każą nam stać w szeregu, za próbę ucieczki kula w łeb. Bicie - dostaję pałką po głowie, każde uderzenie nieomal strąca mnie z nóg, bici wszyscy mężczyźni, z kobietami Niemcy obeszli się nieco delikatniej, Ema dostała raz w twarz, zabrano jej torbę z dokumemntami
239.1943-01-24 -
1943-01-24
Zostajemy doprowadzeni do wachy, zamknięci w komórce, wzywają nas na przesłuchanie - badanie odbyło się szybko raczej było zabieraniem rzeczy - Henrykowi Niemcy zabrali zegarek, wieczne pióro,papierośnicę i wszystkie pieniądze ok. 4 tys. zł. Potem mężczyznom każą przynosić ich rzeczy do wachy, żandarm (Slązak) bije pejczem po twarzy
240.1943-01-24 -
1943-01-24
Zostajemy doprowadzeni na komisariat schupo na Bonifraterskiej - przesłuchuje sympatyczny Niemiec, H.Makower opowiada z grubsza o ich próbie ucieczki i powodach- Niemiec na to, że on by postąpił podobnie w takiej sytacji- w rezultacie oznajmia, że wszyscy złapani zostaną odesłani z powrotem do getta i będą pracować fizycznie
241.1943-01-24 -
1943-01-25
Po nieudanej próbie ucieczki przesłuchanie i rewizja w Befehstelle,
242.1943-01-24 -
Szeryński ma zniekształconą twarz po zamachu na jego życie - sąd podziemny wydał na niego wyrok z powodu jego działalności w okresie wysiedlenia. Szeryński popełnia samobójstwo połykając cyjanek.
243.1943-01-24 -
Adler przystępuje do pracy. Przydziela organizacjom budynki i ich zarządców. Adler pisze pismo do władz niemieckich i udaje mu się przesunąć termin przesiedlenia pracowników szopów i Rady o kilka niezbędnych dni.
244.1943-01-24 -
Adler odbudowuje struktury Biura Kwaterunkowego. Adlera ogarniają wątpliwości moralne czy praca w Biurze Kwaterunkowym nie jest pomaganiem Nazistom odciągnąć ludzi od schronów, które wybudowali w swoich obecnych domach.
245.1943-01-24 -
Lola w kitlu lekarskim i Adler w czapce grabarza siadają przy woźnicy karawanu i wyjeżdzają z getta.
246.1943-01-25 -
1943-01-25
Wyjście z getta. Wychodzą z placówką. w bramie domu Senatorska 11 czeka ciocia Mania
247.1943-01-25 -
1943-01-25
Adina przeszła na aryjską stronę - z placówkarzami
248.1943-01-25 -
1943-01-25
To był piękny słoneczny dzień, mroźno
249.1943-01-25 -
1943-01-25
Po nocy w Befehlstelle prowadzą nas do getta, do Werterfassung - czekamy na przydział pracy, dowiadujemy się że żadnej pracy nie dostaniemy, możemy robić co chcemy
250.1943-01-26 -
1943-01-26
Biegniemy w grupie przez Karmelicką na Nowolipki - ucieczka do szop, masowa i żywiołowa
251.1943-01-26 -
1943-01-26
W mieszkaniu Heli i Habasów byliśmy 26 stycznia
252.1943-01-26 -
1943-01-26
Makowerowie po nieudanej ucieczce wrócli do getta, zabrali ze swego mieszkania na Zamenhofa pozostałe rzeczy i przeszli do małego getta na teren szopy Hoffmana do rodziny Emy,Chabasów. Tam Ema pamięta pierwszą od dawna kąpiel w wannie
253.1943-01-27 -
1943-01-27
Ema i Henryk przejechali samochodem ciężarowym z grupą placówkarzy na stronę aryjską, kierowca wysadził ich w pobliżu szpitala Dzieciątka Jezus, zatrzymali się u przyjaciół pp.Paluchów, którzy tam pracowali i mieszkali
254.1943-01-27 -
1943-01-27
Autorka wydostaje się z getta ciężarówką wyładowaną ścinkami futer, na Rymarskiej wyskakuje.
255.1943-01-27 -
Aprowizacją ukrywających się zajmowała się Alicja. Dolary które dawali Zysermanowie sprzedawała kilku cinkciarzom , co miesiąc innemu. Robiła zakupy w kilku sklepach ,w małych ilościach w każdym aby nie wzbudzać podejrzeń
256.1943-01-27 -
Nasze życie toczyło się zwykłym trybem- śniadania, lektura gazet,obiady,rozmowy na temat sytuacji na frontach, kolacja
257.1943-01-27 -
1943-01-27
Komisja niemiecka zawiadamia robotników, że warsztat na ul. Komitetowej kupił Polak i wszyscy muszą przejść do dużego getta.
258.1943-01-27 -
1943-01-27
W getcie trwa II akcja. Łucja skrywa się w piwnicy i natrafia na grupę Żydów. Jest chora, ma gorączkę. Wychodzi na ulicę i spotyka jadącego rykszą komendanta Werterfassung, który zabiera ją na Komitetową i zostawia na ulicy.
259.1943-01-28 -
1943-01-28
Córka po stronie aryjskiej już w czasie akcji, Autorka wychodzi po aryjskiej stronie uratowały się dzieci z rodziny:
260.1943-01-29 -
1943-01-30
Córki Szereszewskich szykują się do przejścia na aryjską stronę. Helena zakopuje walizki z dokumentami. Irena i Nina idą do fabryki" Dea"na Bonifraterskiej. Pracują tam Polki. Każdego dnia wracają do domu. Dwie nocują tej nocy w fabryce, zamiast nich wychodzą córki Szereszewskich. Na Bielańskiej czekał na nie znajomy, przenocowały u Kaftala, potem poszły do mieszkania na Chłodnej które wynajęła Marysia, ich siostra.
261.1943-01-29 -
1943-01-29
Sophie opuszcza getto. Przyłącza się do grupy Żydów pracujących w fabryce po aryjskiej stronie. Z fabryki odbiera ją umówiona dziewczyna - służąca dawnego znajomego doktora rabina. Przynosi Sophie płaszcz i kapelusz do okrycia. Wychodzą na zewnątrz i Sophie patrzy na czyste ulice, zadbane budynki - miasto, jakiego tak dawno nie widziała. Ucieka im autobus, więc idą do kawiarni po drugiej strony ulicy. Piją herbatę i palą papierosy. Sophie z przyzwyaczajenia ogląda się przez prawe ramię - nawyk z getta, nagle uświadamia sobie, że już nie musi, że wreszcie jest po aryjskiej stronie.
262.1943-01-29 -
1943-01-29
Sophie poznaje swój tymczasowy, nowy dom oraz jej mieszkańców. Dostaje mały, ubogo urządzony pokoik. Zostaje poinstruowana jak ma się zachowywać. Nie wolno jej pod żadnym pozorem wychodzić n ulicę, zawsze powinna być cicho i nasłuchiwać czy nikt obcy nie idzie. Jeżeli usłyszy jakiekolwiek nieznajome kroki, musi "zastygnąć" w miejscu i nie wydawać żadnych, nawet najmniejszych odgłosów. Kaszel należy tłumić wkładając sobie chusteczkę do ust. Wcale nie jest łatwo ukrywać się po aryjskiej stronie.
263.1943-01-30 -
1943-01-31
Napad na kasę Judenratu: Marceli Ranicki sugeruje Majufesowi, że napad na kasę Judenratu nie będzie trudny. Podejmuje się zebrania informacji na temat rodzaju kasy, zabezpieczeń itp. Żona Ranickiego podrabia podpisy prezesa Lichtenbauma. 30 stycznia 43r. nad ranem w mieszkaniu kasjera Małamuda zjawia się kilku mężczyzn z ŻOBu podających się za policjantów żydowskich. Pokazują mu pismo z podrobionym podpisem Lichtenbauma, wzywające go do natychmiastowego przyjścia do Gminy i wydania pieniędzy Niemcom. Po wyjściu z domu członkowie organizacji sterroryzowali Małamuda, założyli opaskę na oczy i zanieśli do Judenratu. Tam obezwładnili policjantów żydowskich, strzegących budynku i rozkazali kasjerowi, by wydał pieniądze, co ten uczynił. Łupem padło sto kilkadziesiąt tysięcy i kilka wartościowych przedmiotów. Małamud poprosił, by oddać mu znajdujący się tam srebrny lichtarz, który był jego osobistą pamiątką po prezesie Czerniakowie. Po dwóch dniach lichtarz ten rzeczywiście pojawił się na ladzie Małamuda. Prezes Judenratu oddał sprawę napadu władzom niemieckim, a te przekazały ją policji polskiej.
264.1943-01-30 -
1943-01-30
Ema i Henryk jadą do Miłosnej
265.1943-01-30 -
Zostaliśmy w Miłosnej 18 miesięcy, bez wiedzy reszty mieszkańców i przypadkowych gości gospodarzy. Zajęliśmy ostatni pokój w amfiladzie. Wykopaliśmy według intruktażu Feliksa dwie skrytki w ziemi - jedną w naszym pokoju w razie nagłego alarmu, a drugą większą w kuchni przy drzwiach wejściowych. Obie się przydały, przetwaliśmy w nich trzy przypadkowe rewizje niemieckie.
266.1943-01-31 -
1943-01-31
Żandarmi wyprowadzają z sąsiedniego dumu żydowską rodzinę, rozstrzeliwują ją w lesie- Makowerowie chcą opuścić dom w Miłosnej aby nie narażać gospodarzy. Jednak Feliks energicznie się temu sprzeciwia. I tak Makowerowie zostają w Miłosnej.
267.1943-01-31 -
1943-01-31
Helena Szereszewska i siostra Kupczykiera przechodzą na aryjską stronę z polskimi robotnicami fabryki Dea. Odprowadza ją jedna z robotnic, życzy powodzenia - wie że Helena jest żydówką. Juto może . znów przeprowadzi na aryjską stronę inną Żydówkę.
268.1943-01-31 -
1943-01-31
Helena idzie do mieszknia Kafltaów, Kaftalowa prowadzi ją na Chłodną, gdzie mieszkają już jej córki Irena i Nina. Przychodzi Marysia, przynosi im aryjskie papiery
269.1943-01-31 -
Mieszkanie na Chłodnej kosztuje 1000 zł- tyle płacą Żydzi
270.1943-01-31 -
Każdego wieczoru płacimy matce Zenoa za trzy obiady na następny dzień. Obiad kosztuje 35 zł. Każdego ranka matka Zenona przynosi nam bochenek chleba i pół litra mleka. Obiady musimy jadać u niej.
271.1943-02-00 -
0000-00-00
Komisarz ds. przesiedlenia szopów Schulz ustalił porządek przesiedlenia. Firma H. Brauer miała zostać przeniesiona do Przemyśla.
272.1943-02-00 -
0000-00-00
Komisarz ds. przesiedlenia szopów Schulz ustalił porządek przesiedlenia. Firma N.G. Többens miała zostać przeniesiona do Poniatowej.
273.1943-02-00 -
0000-00-00
Autorka wychodzi z getta. Matka podprowadza ją pod wyjście. Strażnik coś mówi, ale przepuszcza przez bramę. Za murami czeka już nieznajoma do tej pory opiekunka. Zabiera autorkę do siebie do mieszkania na ulicę Towarową.
274.1943-02-00 -
0000-00-00
Henryk G. jadąc na miejsce pracy między Małkinią a Gucinem był świadkiem makabrycznych scen. Przez drogę od okolic podwarszawskich do Małkini droga co kilkadziesiąt metrów usłana była nagimi trupami lub ze szczątkami odzieży. Byli to uciekinierzy z wagonów, którzy spodziewając się ratunku, ginęli od kul konwojentów lub być może ludzkich hien grasujących na tej drodze.
275.1943-02-00 -
0000-00-00
Jadąc do pracy Henryk G. widział z pociągu siedzącą na kamieniu kobietę z głową miedzy dłońmi. Pociąg przejechał, a ona ani drgnęła. Mróz był w tym czasie bardzo srogi i autor przypuszczał, że może zamarzła w tej pozycji.
276.1943-02-00 -
0000-00-00
Henryk G. w Tłuszczu był świadkiem okropnej sceny. Kierownik pociągu Niemiec zatrzymał Żyda. Wieść rozniosła się o tym po wagonie. Henryk G. wyjrzał oknem (szyb nie było) i o mało nie zetknął się oko w oko ze schwytanym. Okazało się, że dobrze go znał. Młody człowiek pochodził z Włocławka i nazywał się prawdopodobnie Wrocławski. W getcie wyrabiał lub sprzedawał wędliny. Kierownik pociągu oddał go prawdopodobnie w ręce żandarmerii, choć chodziły też pogłoski, że sam go zastrzelił.
277.1943-02-00 -
0000-00-00
Na trasie między Małkinią a Gucinem leżały trupy ludzi, którzy wyskakiwali z pociągów jadących do Treblinki. Ludzie ci byli przeważnie z selekcji wśród ludzi pracujących w szopach i na placówkach. Selekcja była nieskomplikowana. Stał esesman z policjantem i kierował jednych na lewo, drugich na prawo.
278.1943-02-00 -
0000-00-00
Po przyjeździe do Jelonek Henryk G. spotkał bardzo wzburzonego Piotrowskiego, któremu udało się jechać w pociągu w oszklonym wagonie. Piotrowski słysząc w pociągu pogłoskę, że złapano jakiegoś Żyda, był przekonany, że złapano właśnie Henryka G.
279.1943-02-00 -
0000-00-00
Weichertowi udaje się zakupić od ZFH 200 par drewniaków dla Julagu I i II.
280.1943-02-00 -
0000-00-00
Działalność JUS dla obozów pracy ma zostać wznowiona zgodnie z porozumieniem pomiędzy BuF a BdS.
281.1943-02-00 -
0000-00-00
Weichert dostaje przez ODmana zaproszenie na spotkanie w Radzie.
282.1943-02-00 -
0000-00-00
Zaproszenie od Rady na spotkanie ma zostać podpisane imieniem i nazwiskiem, co budzi podejrzenia Weicherta, ponieważ zawsze zaproszenia były ustne. Obawia się on, że Streimer chce wydostać od niego i Tischa podpisy żeby je później do czegoś użyć.
283.1943-02-00 -
0000-00-00
Weichert zostaje wezwany telefonicznie na O.D. Widzi tam K. i Spirę jak rozmawiają, po chwili Spira odsyła Weicherta i mówi, że nie jest on już potrzebny. Weichert jest pewien, że K. chciał czegoś od niego, ale Spira mu to wyperswadował.
284.1943-02-00 -
0000-00-00
Weichert dowiaduje się, że K. i Spira odpieczętowali biuro ŻSS, przeszukali biurka i opieczętowani je na powrót.
285.1943-02-00 -
0000-00-00
Weichert pyta K. czego szukał w biurze ŻSS, K. odpowiada mu w tajemnicy, że chodziło o pieczątkę ŻSS. Weichert mówi, że zaraz po likwidacji pieczątki oddał do BuF.
286.1943-02-00 -
0000-00-00
Kontakt telefoniczny Weicherta z Jaszuńskim staje się coraz rzadszy, czasem przychodzą od Jaszuńskiego listy. Weichert dowiaduje się od Wielikowskiego, że Jaszuńskiego nie ma, więcej Wielikowski nie chce powiedzieć przez telefon.
287.1943-02-00 -
1943-00-00
Rotgeberowie ukrywają się w domu krawcowej, do której często przychodzą klienci. Ukrywają się wraz ze szwagrem Rotgebera i jego żoną (razem 4 osoby). Właścicielka mieszkania żąda od nich usług, sprzątania, gotowania i innych zachowań.
288.1943-02-00 -
0000-00-00
Stanisław Nisman będąc przekonanym, że getto ulegnie likwidacji wydostał się z niego i ukrywał się po stronie aryjskiej, dzięki pomocy kolegi Stanisława Rapackiego, który wynajął mu mieszkanie na Walicowie, urządzając jednocześnie tam kryjówkę.
289.1943-02-00 -
0000-00-00
W mieszkaniu na Walicowie była zameldowana służąca rodziców Nismana – Zofia Czarnecka, która zaopiekowała się Stanisławem Nismanem po ucieczce z getta.
290.1943-02-01 -
Stefan Cukier jest uszczęśliwiony propozycją uratowania Lili. Nie mają ani grosza - Marysia jest bezinteresowna. Lila Cukier wraca do pracy, ma nocną zmianę przez tydzień na Okopowej i opuszcza aryjską stronę: jest przekonana, że to znaczy, iż w getcie panuje spokój. Marysia każe jej się przygotować do wyjścia następnej nocy. Wszyscy zazdroszczą Lili możliwości ratunku. Ona sama nie chce ratować się bez ojca. Stefan nalega, by skorzystała z szansy.
291.1943-02-01 -
Lila gotuje zupę dla wszystkich mieszkańców pokoju /woda, kasza jęczmienna, kilka marchewek/. Otrzymuje wiadomość, że ma gościa. Wszyscy są podekscytowani: fabryka jest nowa, po aryjskiej stronie, Lila nikogo nie zna /ci, co mają przyjaciół, otrzymują paczki i widują się z nimi/. Strażników przekupuje się za 5 złotych. Gościem jest Marysia : przyniosła chleb, masło, pieczone mięso. Chce wyprowadzić Lilę z getta - natychmiast.
292.1943-02-02 -
Mieszkanie po stronie aryjskiej
293.1943-02-02 -
Lila wyznaje Sewerynowi, że ma opuścić getto - i jego. Mężczyzna zachęca ją, by się nie wahała. Stefan przygotowuje córkę do życia za murem: będzie ciężko, ma słuchać Marysi we wszystkim i nie oczekiwać zbyt wiele. Decyzja zapadła. Lila rusza do pracy na nocnej zmianie przy Okopowej.
294.1943-02-02 -
Lila i jej koleżanka z fabryki, Maryla, chowają opaski z gwiazdą do kieszeni. Maryla stara się pomóc Lili, która chce ostatni dzień spędzić z ojcem. Ryzykują życiem: na ulicach są nieliczni Polacy i niemieckie patrole. Po szczęśliwym dotarciu do fabryki Lila kolejno żegna się ze wszystkimi. " 17.30 przychodzi Marysia. Ciasno uczesane włosy Lili chowa pod brązowym beretem. O 18.00 wychodzą wraz z grupą polskich robotnic. Lila wie, że jest "wolna", ale umiera ze strachu.
295.1943-02-02 -
Marysia prowadzi Lilę przez Plac Dąbrowskiego na Mokotów, gdzie dziewczyna ma zamieszkać z ubogą rodziną szewca. W tym samym domu Marysia mieszka i pracuje jako służąca. Szewc z żoną i dwójką dzieci zajmuje pokój z kuchnią. Nie zdaje sobie sprawy, że ukrywa Żydówkę: Marysia mówi, że Lila to jej siostrzenica, uciekła z obozu pracy w Niemczech i pomieszka, póki ona nie znajdzie pokoju dla nich obu. Za kilka dni mają być gotowe fałszywe dokumenty.
296.1943-02-07 -
Synowie autora wyjechali na Węgry jako pierwsi. Kilka dni później wyjechał Maurycy Orzech i Marek Poler (jechali do Skole samochodem). Synowie autora jechali pociągiem w stronę Lwowa, z którego odchodził pociąg do Skole. Autor otrzymał od synów telegram ze Lwowa. Kilka dni później autor otrzymał wiadomość ze Skole od Polera i Orzecha, że oni już dotarli, ale jego synów nie ma. Dwóch znajomych autora (którzy nie byli Żydami) wyruszyli na poszukiwania zaginionych synów, które trwały 4 tygodnie, jednak nie udało im się ich znaleźć.
297.1943-02-10 -
Orzech i Poler przyjechali do Skole 10 lutego. Czekali tam na okazję do przekroczenia granicy. 13 lutego zostali odkryci i zaaresztowani. Byli trzymani 6 miesięcy w więzieniu w Czortkowie. Ponieważ występowali jaki obywatele szwajcarscy zostali przetransportowani do Warszawy, gdzie byli przetrzymywani na Pawiaku. W październiku 1943 roku zostali zabici.
298.1943-02-11 -
wodzi na placówkę Kowalski - czeka w dorożce - bierze ją do siebie potem autorka jest w kryjówce w Tarczynie (z mężem) - tam rodzi się jej syn
299.1943-02-13 -
Pobyt w pracowni malarskiej - byłem szczęśliwy przez sam fakt , że nie widywałem Niemców, nie słyszałem ich wrzasków i nie musiałem się obawiać że w każdej chwili zostanę pobity lub nawet zabity przez jakieś SSmana
300.1943-02-14 -
Pojawia się możliwość wyjścia autorki - przygotowuuje siostrę Isserlis do objęcia sali operacyjnej - oddaje jej wszystkie posiadane dokumenty, zapłaciła za żywność dla niej w schronie żegna się e wszystkimii w szpitalu noc przed wyjściem,- rozmawuiają - ona- mąż, Iss - radzą nad jego wyjściem
301.1943-02-15 -
Przechodzi z placówką Ostbahnu - przez wachę na Nalewkach rewizja - w mundurze SP jest tam kobieta - była pacjentka Sabiny - ona prosi, by zostawić pielęgniarkę w spokoju przechodzą - idą na Pragę kontrasty - ludzie szli spoj[kojnie, przyzwoicie ubrani, nie ma lęku na twarzach pracuje w kuchni - o 12. przychodzi po nią przewodnik - zatzrzymana na wasze. Upili Niemca - Sabina wychodzi
302.1943-02-15 -
Przewodnicy zaprowadzają do znajomej - życzliwej Polki - z jej córką Sabina jedzie tramwajem na pl. Unii Lubelskiej. Widzi Warszawę po 3 latach... - wszystko wydaje się inne, obce idzie do kuzynostwa - szlachetni, odważnie, pomagają wielu ludziom wyjść z getta
303.1943-02-15 -
Po Sabinę przychodzi pani Wojciechowska - ma 2 tygodnie spędzić z Lilką - dorożka, deszcz spotkanie z córką
304.1943-02-18 -
1943-01-21
Franciszka Grunberg z mężem nie mięli ani poduszek, ani koszuli do przebrania- wszystko zabrali Niemcy. Siedzieli schowani w skrytce.
305.1943-02-27 -
Szpilman przenosi się do kawalerki którą rozporządza jego dawny kolega z radia. Wydawało mi się że jestem w raju
306.1943-02-28 -
Ukrywa się tam wielu Żydów bolesne rozstania z córką
307.1943-03-00 -
0000-00-00
Autor idzie ulicą Smoczą. Jest świadkiem przerażającej sceny. Niemiecki żandarm oraz dwóch żydowskich aresztantów idą ulicą. W pewnym momencie jeden z Żydów rzuca się do ucieczki. Niemiec oddaje strzał w kierunku tego, który pozostał, zabijając go na miejscu. Dopiero później wyrusza w pościg za uciekinierem. Autor zdaje sobie sprawę, że jego życie również było zagrożone i niepewne jak tych ofiar.
308.1943-03-00 -
0000-00-00
W starciu Żydów z ukraińską strażą fabryczną, ginie hitlerowiec. Niemcy zarządzają represję. Otaczają gęsto zaludniony blok i zabijają wszystkich napotkanych na swojej drodze, w sumie 194 osoby.
309.1943-03-00 -
1943-00-00
Franciszka Grunberg z mężem, Ewunią i jej rodziną udają się do schronu na przeciwko mieszkania znajomej, na dzikim terenie. Grunbergowie przebywają w schronie trzy dni i trzy noce razem z piętnastoma innymi osobami. Mają jedzenie i paczki z bielizną i ubraniami.
310.1943-03-00 -
1943-00-00
Jeden z mężczyzn wyszedł ze schronu i dowiedział się, że 1200 ludzi wywieziono już do Trawnik i nastąpiło uspokojenie. Franciszka Grunberg z mężem i rodziną Ewuni opuścili schron.
311.1943-03-00 -
1943-00-00
Franciszka Grunberg wraca z mężem ze schronu do mieszkania. W ciężkich warunkach zostały tam dwie rodziny, reszta została wywieziona. Nie mogli pokazać się na ulicy ani przy oknie, ponieważ był to niezamieszkały teren. Dwaj mężczyźni mięli tylko przepustki, ale tylko do przechodzenia na stronę aryjską do pracy.
312.1943-03-00 -
1943-00-00
Fatalny stan zdrowia męża Franciszki Grunberg. Mężczyzna chce za wszelką cenę wydostać się z getta, gdyż 'umierać za życia nie chce'.
313.1943-03-00 -
1943-00-00
Franciszka Grunberg dzwoni do Ryśka po trzydniowej przerwie z powodu przebywania w schronie. Rozmawia początkowo z panem P., który jest pijany. Syn jej równiez pije, ponieważ są jego imieniny.
314.1943-03-00 -
0000-00-00
Przesiedlenie krakowskich Żydów do obozu w Płaszowie.
315.1943-03-00 -
0000-00-00
Weichert dostaje z BuF informację o wznowieniu działalności JUS uprawniające do pozostania w getcie wraz z rodziną w budynku wyznaczonym na siedzibę JUS.
316.1943-03-00 -
0000-00-00
Rodzina rabina skawińskiego Frankla, która ukrywa się w getcie zostaje wytropiona i rozstrzelana na ulicy.
317.1943-03-00 -
0000-00-00
Grupa starszych żydów zaskoczona w płaszczach modlitewnych przy odprawianiu nabożeństwa prosi by pozwolono im skończyć modlitwę. K. godzi się na to, lecz nie godzi się na kolejną prośbę - by mogli do śmierci pozostać w tałesach. Zostają odprowadzeni na O.D gdzie kilka dni czekają na transport.
318.1943-03-00 -
0000-00-00
Wyciagnięci z kryjówek Żydzi są przewożeni do Płaszowa i tam rozstrzeliwani, czasem spośród nich młodsi są zostawiani a na ich miejsce zabijanych jest taka sama ilość starszych pracowników obozu.
319.1943-03-00 -
0000-00-00
Weichert z rodziną przenoszą się do domu Rady, zajmują pokój od podwórza, wilgotny i pełen robactwa. Rodzina śpi na łóżkach polowych.
320.1943-03-00 -
0000-00-00
Oczyszczanie krakowskiego getta trwa ok pół roku.
321.1943-03-00 -
0000-00-00
Weichert otrzymuje od BuF przepustkę upoważniającą do wychodzenia z getta.
322.1943-03-00 -
0000-00-00
Warsztaty obozowe nazywane są Neues Gelande.
323.1943-03-00 -
0000-00-00
Po powrocie z pracy każda drużyna jest liczona i odbywa się apel wieczorny. Jeśli ilość pracowników nie zgadza się podczas wieczornego apelu przeprowadzane jest śledztwo.
324.1943-03-00 -
0000-00-00
Po powrocie z pracy, zatrudnienie w mieście otrzymywali zupę, zatrudnieni w obozie otrzymywali kawę.
325.1943-03-00 -
0000-00-00
Największa, 2000 grupa jest zatrudniona przy robotach ziemnych i budowlanych w samym obozie.
326.1943-03-00 -
0000-00-00
Podczas budowy obozu groby zrównano z ziemią, nagrobki porozrzucano, lepsze granitowe i marmurowe poukładano przed kasynem obozowym, w domu pogrzebowym została urządzona stajnia.
327.1943-03-00 -
0000-00-00
Po przeniesieniu do obozu z getta wszyscy lekarze i personel medyczny znajdują zatrudnienie w barakach szpitalnych. Gross na żądanie władz ma przeprowadzić wśród nich selekcję - zwalnia głównie starych lekarzy.
328.1943-03-00 -
0000-00-00
Kruger udziela pozwolenia na wznowienia działalności opiekuńczej dla Żydów, jednak w wąskim zakresie.
329.1943-03-00 -
0000-00-00
Organizacja powstaje jako JUS, lub Centralna Pomoc dla Żydów w GG. Nadzór nad nią sprawuje BuF. Zasięg działań obejmuje GG. Pomoc obejmuje leki, środki wzmacniające ( mleko kondensowane, Navitol, Cvomaltina), środki dezynfekcyjne. Biuro mieści się poza gettem krakowskim.
330.1943-03-00 -
0000-00-00
Prasa podziemna dawała nadzieje, że koniec nastąpi niedługo, dlatego łatwiej było Żydom znieść troski. Jednakże końca nie można było przewidzieć, a terror szalał coraz większy. Należało być uzbrojonym we wszystko, co może być potrzebne ewentualnie do ratunku, na wypadek dostania się w łapy żandarmów i gestapo.
331.1943-03-00 -
0000-00-00
Róża Feldman z córką Janką zostały przeniesione z Krakowa do Warszawy, gdzie zamieszkały u państwa Jętkiewiczów przy ul. Twardej.
332.1943-03-00 -
0000-00-00
Leopold Niewiadomski umieścił tymczasowo rodziców Marcelego Beznickiego u swojej matki.
333.1943-03-00 -
0000-00-00
W okresie likwidacji getta w domu Niewiadomskich przebywała przez kilka dni trzy osobowa rodzina Leszczyńskich, którym Niewiadomska wyrobiła dokumenty.
334.1943-03-13 -
0000-00-00
Członkowie Rady mają pozostać tymczasowo w getcie by likwidować niektóre sprawy dzielnicy, pozostać ma także część członków O.D by pilnować więzienia.
335.1943-03-13 -
0000-00-00
Członkowie Rady i ich rodziny otrzymują zaświadczenia zezwalające na pozostanie w getcie, otrzymują także zaświadczenie do powieszenia na drzwiach mieszkania.
336.1943-03-13 -
0000-00-00
Żydzi chowają się w kryjówkach w getcie, chcą przeczekać wysiedlenia i dostać się do jakiegoś obozu pracy, lub uciec.
337.1943-03-13 -
0000-00-00
Gdy mieszkańcy getta krakowskiego zostali przewiezieni do obozu w Płaszowie nie był on jeszcze wykończony. Brakowało: wody, światła, ogrzewania, latryn, kuchni. Początkowo mieszkańcy są rozlokowani prowizorycznie dopiero później według placówek.
338.1943-03-13 -
0000-00-00
Wzdłuż całego baraku ciągnie się w 3 kondygnacjach prycza. Na jedną osobę przypada 55cm.
339.1943-03-13 -
0000-00-00
Aż do wybudowania kuchni do Płaszowa obiady dowożone są z kuchni SS. Żydzi pracujący poza obozem nie dostają zupy.
340.1943-03-13 -
0000-00-00
Przez pierwsze dni Żydzi nie wychodzą do pracy z obozu tylko są rejestrowani. Każdy dostaje numer obozowy namalowany olejną farbą na spodniach i marynarce.
341.1943-03-13 -
0000-00-00
Żydzi pracujący na placówkach niemieckich mają ubranie pomalowane olejną farbą w żółte kraty, pracujący w obozie, lub przy oczyszczaniu getta w czerwone.
342.1943-03-13 -
0000-00-00
Wszystkie czynności wewnątrz obozowe: malowanie ubrań, rewizje, kąpanie, odbieranie przedmiotów - odbywają się w nocy.
343.1943-03-13 -
0000-00-00
Dzień w obozie rozpoczyna się o 4:30, pracownicy dostają kawę a następnie mają się ustawić wedle placówek na apelu, jeśli podczas liczenia okaże się, że kogoś brakuje zarządzane sa poszukiwania a reszta musi stać na baczność i czekać na wymarsz.
344.1943-03-13 -
0000-00-00
Ponad dwugodzinne oczekiwanie na zimnie i deszczu podczas apelu jest szczególnie trudne dla osób starszych.
345.1943-03-13 -
0000-00-00
Pracujący poza obozem są odprowadzani przez straż obozową na miejsce pracy, kiedy powstają warsztaty obozowe przeprowadza pracujących eskorta żydowskiej służby porządkowej.
346.1943-03-13 -
0000-00-00
Straż obozową stanowią Ukraińcy i Rosjanie.
347.1943-03-14 -
0000-00-00
Spira wraz ze sztabem ZA chcąc udowodnić słuszność pozostawienia w Krakowie funkcjonariuszy O.D zarządza gruntowne poszukiwania, by znaleźć tych Żydów, którym udało się przetrwać niemieckie przeszukania.
348.1943-03-14 -
0000-00-00
O.D udaje się odnaleźć 200-300 ukrywających się Żydów - głównie kobiety z dziećmi i osoby starsze.
349.1943-03-14 -
0000-00-00
Kryjówki znajdują się najczęściej w zamurowanych schowkach, w piwnicach, lub na strychach. Często w jednym miejscu ukrywa się cała grupa. Kryjówka jest zaopatrzona zwykle w jedzenie i wodę.
350.1943-03-14 -
0000-00-00
Członkowie O.D podpatrują się nawzajem jak któryś jedzie z jedzeniem do ukrytej rodziny i donoszą o tym swoim przełożonym.
351.1943-03-14 -
0000-00-00
Brodman - członek O.D - mówi rodzicom ukrytego w getcie dziecka, że chce mu przesyłać jedzenie, tak dowiaduje się o kryjówce i wszystkich tam ukrywających się dostarcza Niemcom.
352.1943-04-00 -
0000-00-00
Niedaleko, zaledwie kilkadziesiąt metrów od murów getta, na placu Krasińskich ustawione są ludowe huśtawki i karuzele. Dzieci i starsi, barwnie i tłumnie bawią się, a tu ręką sięgnąć, powybijane mury, porozbijane i dymiące się domy, pod gruzami których niejedno istnienie ludzkie już zgasło lub gaśnie. Stoją zbóje leśni, hajdamacy ukraińscy z bronią w ręku do spółki z regularnym żołnierzem niemieckim i celują do obrońców. Huk wystrzałów, świst bomb i rwących granatów. A tłum polski patrzy, patrzy i patrzy na to widowisko. Nie widać na twarzach współczucia. Wlewana szerokim strumieniem trucizna zabija wszelkie ludzkie uczucia. Pozostały tylko ciała bez dusz, te bawią się wyśmienicie.
353.1943-04-00 -
0000-00-00
Żydów pracujących „pod batem” po 12 godzin dziennie za zupę i 16 dag chleba Niemcy mieli wysłać do obozu na Lubelszczyźnie.
354.1943-04-00 -
0000-00-00
Z okien, po stronie getta, widać było wiele wysokich, niezamieszkałych domów, z mnóstwem izb. Żydzi myśleli o tym, że można by się tam przedostać i przeczekać niezauważonym do lata, a później wyjechać gdzieś daleko do lasu.
355.1943-04-00 -
0000-00-00
Wśród Żydów, będących poza prawem i pozbawionych wszelkich hamulców, nastąpiło pewne rozluźnienie moralności i etyki. Najpierw utworzyły się na placówkach i w szopach kliki protektorów, którzy stojąc blisko możnowładców niemieckich za sute wynagrodzenie wyrabiali ułatwienia. Tymczasem biedny, szary robotnik, nie mając pieniędzy, pracował 12 godzin dziennie, za kilka deka chleba i talerz zupy. Każde krzywdzące zarządzenie, które dla ogółu było nieszczęściem, każde przymusowe wysiedlenie lub przeprowadzka, dla protektorów były źródłem zarobków. Następnie różne „męty” zatraciły pojęcie o poczuciu własności i chodziły po mieszkaniach przywłaszczając sobie wszystko co było bez dozoru.
356.1943-04-00 -
0000-00-00
Młodzież żydowska należąca do Służby Porządkowej pomagała Niemcom w prowadzeniu akcji wysiedleńczej. Cechowała ją brutalność w postępowaniu z maltretowanymi ofiarami, chowającymi się po lochach i kryjówkach, które z łatwością odnajdywała. Okładali gumami lamentujące kobiety i dzieci, dlatego tylko, że Niemcy im przyrzekli, że ich i ich rodziny unikną wysiedlenia, co później okazało się kłamstwem.
357.1943-04-00 -
0000-00-00
Stanisław Sznapman z pogardą wspomina nazwiska Żydów, którzy pomagali Niemcom – Szeryński, Lejkin, Szmerling i Pürat.
358.1943-04-00 -
1943-00-00
Henryk G. miał dozorować willę w Wołominie w zamian miał otrzymać mieszkanie, a raczej pokój w budynku letnim.
359.1943-04-00 -
0000-00-00
Henryk G. oprócz bycia dozorcą w willi wołomińskiej, zamierzał pracować w okolicy jako cieśla.
360.1943-04-00 -
0000-00-00
Niezależnie od umowy zawartej z właścicielem willi Henryk G. starał się osiedlić w okolicy Gocłów. Jest to miejscowość między Jelonkami a Gucinem, gdzie ostatnio budował stację kolejową. Ponieważ tam pracował znał kilku chłopów.
361.1943-04-00 -
0000-00-00
Niewiasta, która przyjeżdżała do nauczyciela, właściciela willi, pana Niewiadomskiego powiedziała w tajemnicy Poli G., że gospodarz podejrzewa opiekuna Baśki, że jest Żydem i wymówił mu pracę.
362.1943-04-00 -
0000-00-00
Radni wraz z rodzinami są przetrzymywani w areszcie, później zwolnieni do obozu ( do pracy w kancelarii, lub kierownictwie warsztatów) poza Gutterem i jego rodziną, którzy pozostają w wreszcie.
363.1943-04-00 -
0000-00-00
Gutter wraz z rodziną zostają zwolnieni z aresztu. Otrzymuje on przydział pracy w kancelarii obozu, nie wolno mu wrócić do mieszkania po swoje rzeczy, ponieważ już zostały one zabrane do magazynu SS.
364.1943-04-00 -
0000-00-00
Baraki zostają w nocy otoczone przez uzbrojoną straż a ich mieszkańcy mają się ubrać i stanąć przed barakiem - niektórzy stoją na zimnie 5 godzin.
365.1943-04-00 -
0000-00-00
Do każdego baraku wchodzi Niemiec w asyście O.D i nakazuje oddanie pieniędzy i przedmiotów wartościowych. Część osób oddaje drobne kwoty. Następnie nakazuje on przeszukać wszystkich i tych, przy których zostaną znalezione cenne przedmioty, lub gotówka rozstrzelać.
366.1943-04-00 -
0000-00-00
Następnego dnia rano po nocnej rewizji, zjawiają się w barakach O.Dmani i mówią, że akcja nocna nie dała zadowalających rezultatów i komendant posiada informacje, że w obozie znajduje się złoto i pieniądze. Przystępują oni do gruntownej rewizji, mówiąc że odpowiedzą swoim życiem jeśli nic nie znajdą.
367.1943-04-00 -
0000-00-00
Robotnicy obozowi są tak przerażeni, że niektóre swoje kosztowności podrzucają na legowiskach innych osób. Wiele osób zostaje aresztowanych i rozstrzelanych.
368.1943-04-00 -
0000-00-00
Po obozie krążą plotki, że poranna rewizja w barakach została zarządzona na wniosek O.D, która chciała udowodnić Niemcom swoja przydatność.
369.1943-04-00 -
0000-00-00
Około Zielonych Świąt Szymon Zajczyk wynajął pokój przy ul. Nowogrodzkiej w baraku. Odwiedzał go tam prof. Herbst. Mieszkał tam również Berman.
370.1943-04-00 -
0000-00-00
„Danka” znalazła sobie nowe lokum na Woli, gdzieś w schronie u badylarza.
371.1943-04-00 -
1943-00-00
Do kontaktowania się z „Danką” i innymi Żydami i dostarczania im żywności wyznaczono staruszkę Stachórską.
372.1943-04-00 -
0000-00-00
Pracowników żydowskich z fabryki Dehringa skoszarowano poza gettem na ul. Grzybowskiej. Aby mieli oni na czym spać, pojechano do getta po pościel.
373.1943-04-00 -
0000-00-00
Dorota Miler będąc skoszarowana na ul. Grzybowskiej, udawała Polkę i często wychodziła szukając kryjówki.
374.1943-04-00 -
0000-00-00
Chrzest Inki Sapiro nie doszedł do skutku. Po Wielkanocy dwie siostry Szarytki przyprowadziły Inkę do domu Adeli Domanus. Przerażona Inka pytała Adeli: „co teraz ze mną będzie? Mnie było u sióstr bardzo dobrze. Dlaczego nie mogę tam być nadal?”.
375.1943-04-00 -
0000-00-00
Siostra Przełożona oświadczyła Adeli Domanus, że Inka nie może być ochrzczona, bo ksiądz klasztorny nie może wydostać olejów świętych potrzebnych do obrządku chrztu, gdyż żaden proboszcz nie chce wydać tych olejów. Niemcy pod srogimi karami i poważnymi konsekwencjami zakazali chrzcić Żydów.
376.1943-04-00 -
0000-00-00
Niemcy odkryli, że księża, zwłaszcza parafialni tj. proboszczowie wydawali metryki ludzi już nieżyjących dla ratowania Żydów lub chrzcili ich formalnie.
377.1943-04-00 -
0000-00-00
Wobec terroru w getcie i pożaru getta Niemcy, w poszukiwaniu Żydów ukrywających się, robili rewizje w klasztorach i mścili się aresztując i wywożąc księży i zakonnice lub zamykając klasztory.
378.1943-04-00 -
1943-00-00
Pewnego razu w czasie nocnego patrolowania usiłujący wypatrzeć niemieckie posterunki bojowcy w najmniej oczekiwanym miejscu i momencie usłyszeli okrzyki wroga. Szlome Szuster, młody chłopiec o bystrych oczach, wyróżniający się szybką orientacją i odwagą, nie stracił zimnej krwi, lecz cicho zbliżył się do wartownika, wystrzelił i trafił go. Potem bojownicy otworzyli ogień i odepchnęli nadciągających Niemców.
379.1943-04-00 -
0000-00-00
Po śmierci matki Edward Szulman poważnie zachorował – był niedożywiony, całe ciało miał pokryte wrzodami, silnie gorączkował, nie miał ubrania ani butów. Całymi dniami leżał na strychu u pani Małeckiej, gdzie raz na kilkanaście godzin przynoszono mu jakieś pożywienie.
380.1943-04-08 -
Postanowiłem się skoszarować. Dyrekcja Ostbahnu postawiła dla nas baraki na Dworcu zachodnim, po dwóch nocach jednak zamieszkaliśmy na Dworcu Gdańskim. Dostaliśmy tam do naszej dyspozycji dwa duże wagony, zrobiliśmy prycze - było nas zaledwie 25 osób bo mało kto chciał się skoszarować
381.1943-04-12 -
Tydzień przed 19 kwietnia Niemcy ogosili, że można piec macę na pesach, to znaczy, że Pesach będzie spokojny. W getcie nie było mąki jasnej tylko ciemna, to ludzie chodzili do rabina pytać, czy można z mąki ciemnej zrobić macę. Rabin odpowiedział, że w takich czasach można
382.1943-04-14 -
Wobec pogłosek o restrykcjach wysłaliśmy delegację do naszego pracodawcy- przyjęto ją ciepło, dyrektor powiedział, że nie wie co nastąpi, ale pewne jest że pracownicy zostaną co najmniej jeszcze przez trzy tygodnie. Przed wyjazdem zawiadomi ich trzy dni wcześniej; wyjadą wraz z nim i pod jego opieką
383.1943-04-14 -
Sporadyczne strzały słychać było w getcie rankiem 14 kwietnia 1943 w przeddzień Paschy. Nie były to takie strzały, jakie zwykle słychać było z getta - odgłosy były ogłuszjące. Potężne wybuchy były przyczyną trzęsień ziemi. Getto zostało otoczone przez żołnierzy. Specjalne oddziały SS, w pełnym szyku bojowym, stały naprzeciwko muru getta. Lufy karabinów maszynowych sterczały z balkonów, okien i dachów przylegających do muru domów po aryjskiej stronie. Niemieccy zwiadowcy obserwowali teren przez dziury wydrążone w murze getta. Ulice w pobliżu były wyłączone z ruchu, patrolowali je niemieccy policjanci na motocyklach.
384.1943-04-15 -
Przemówienie Schultza - staje na balkonie, w ciągu 4 dni - do Trawnik - wszyscy znów dyskusje - jechać czy nie?
385.1943-04-15 -
15 kwietnia 1943 jest dniem urodzin Haliny - osiemnastych.Koledzy i koleżanki zjawiają się z wódką i jedzeniem. Wznoszą toasty za przetrwanie. Lolek, młody poeta żydowski, gratuluje rocznicy pięknej, szkoda, że ostatniej. Halinka namiętnie buntuje się przeciw temu wyrokowi. W piątek wraca do getta matka - przynosi w prezencie urodzinowym kawałek mięsa.
386.1943-04-17 -
Halinka zazdrości ptakom, marzy o skrzydłach, o ucieczce albo chociaż zapomnieniu. Cieszy się obecnością matki i Jurka, który dzięki specjalnej przepustce zostaje do późnego wieczora.
387.1943-04-18 -
Kursowali kurierzy, głównie dziewczyny w wieku siedemnaście, osiemnaście lat z Haszomer Hatzair, Dror, Bund-u. Wraz z informacjami przynosiły rewolwery, granaty, amunicję, w swoich torebkach i koszykach.
388.1943-04-18 -
Jurek zdjął autorkę z muru. W getttcie zobaczyli oddział SS, biegnący w ich kierunku. Wbiegli do "dzikiego" budynku i weszli po schodach na górę. Na strychu schowali się w stercie piór i prześcieradeł. Niemcy przeoczyli ich kryjówkę.
389.1943-04-18 -
Z Placu Krasińskich, z Miodowej i innych miejsc można było spojrzeć za mury getta. Nieprzerwany tłum gapiów ciągnął tam, aby przyglądać się temu, co dzieje się w getcie: Niemców obrzuconych granatami, płonący wóz pancerny, Żydów pędzonych na śmierć, ludzi ratujących się z płomieni, kobiety z dziećmi na rękach. Ludzie pomstowali na okrucieństwo świata, żałowali żydowskiego złota, cieszyli się, że nie ma wiatru i pożar nie zajmie ich domów. "Szkoda Żydów, przecież też ludzie".
390.1943-04-18 -
Kwatera Główna ŻOB przy Świętojerskiej 32 podwoiła liczbę mieszkańców. ŻOB jest teraz najważniejszy w getcie, przemawia w jego imieniu. Przybyło koj i zmieniły się zajmujące je twarze, drzwi się nie zamykają.
391.1943-04-18 -
Tuż przed powstaniem Irena przechodzi na aryjską pracuje jako panienka do dziecka u artysty rewiowego Rewkowskiego - załatwiła jej matka, która wcześniej wyszła potem - jako tramwajarka. Szantaże - na roboty do Niemiec ojciec i brat - giną w Trawnikach
392.1943-04-18 -
W schronie są też rodzice Berlanda, siostra, żona i teściowa
393.1943-04-18 -
Urzędnicy Gminy którzy wyjechali gminną karetką pogotowia 18 kwietnia zostali roztrzelani w gmachu Gminy na Zamenhofa, a zwłoki porzucono w niezamieszkałych dzielnicach dawnego getta. Było wśród nich kilku radnych z rodzinami
394.1943-04-18 -
W niedzielę w budynku wybucha burza: nikt jednak nie podejrzewa o kradzież miejscowych chłopców i Celiny. Żywność jeszcze tego samego dnia skrycie rozdzielono. Nikt z "włamywaczy" nie ma wyrzutów sumienia.
395.1943-04-18 -
Władka wchodzi do getta w przeddzieńpowstania. Przebrana była za sklepikarkę, z laskami dynamitu zapakowanymi w tłusty papier, żeby wyglądał jak paczka z jedzeniem. Na Parysowskim Placu atmosfera w pobliżu bramy w murze była niespkojna. Mimo to wkrótce przerzucono przez mur drabinkę. Autorka wspięła się po niej i ze szczytu muru rozglądała się za Jurkiem Błones i Jankiem Bilakiem, "kontaktami" w getcie. Ich nieobecność oznaczała kłopoty. Autorka postanowiła zawrócić. Słychać było strzały, ludzie zaczęli w popłochu uciekać, nagle zabrano drabinę. Władka została pozostawiona na pastwę losu, jedną ręką trzymając się cegieł, w drugiej miała paczkę "masła". Nie mogła skoczyć - "masło" mogło eksplodować - i nie miał jej kto pomóc. Strzelanie się przybliżało. Autorka zdecydowała się na skok, kiedy w ostatniej chwili zatrzymał ją Jurek.
396.1943-04-18 -
Jurek i Władka przemykają się w getcie pustymi ulicami, omijając niemieckie patrole. 18.04.43 Niemcy wzmocnili je. Każdy napotkany Żyd jest kontrolowany, wszelkie pakunki są odbierane. Konspiratorzy idą do dzielnicy szczotkarzy. Mrowią się tam niespokojni ludzie z węzełkami. Plakaty rozklejone przez Niemców informują o nowych obozach pracy w Poniatowie i Trawnikach - oba miejsca są w pobliżu Lublina. Tam mają być przeniesione warsztaty szczotkarzy. Można zabrać ze sobą dzieci.
397.1943-04-18 -
Jurek i autorka spotkali Zlatę Lichtenstein - ich starą przyjaciółkę. Zlata słyszała, że Władka mieszka po aryjskiej stronie. Ruszka, jej córka, urodziła dziecko przed wysiedleniami. Zięć i reszta rodziny zostali wywiezieni. Codziennie Zlata zabiera do pracy niemowlę w koszyku na zakupy, schowane pod gazetą. Boi się Poniatowa. Ma miejsce w schronie, ale tam nie chcą dziecka - boją się, że zdradzi wszystkich płaczem. Prosi Władkę o przekazanie listu do przyjaciółki Polki na Pradze, licząc na jej pomoc. Władka przyrzeka, że list dostarczy.
398.1943-04-18 -
Przed rozklejonymi na murach plakatami gromadzili się w getcie ludzie. Władka nie wierzy własnym oczom: plakaty są apelem ŻOB, wzywają do nie słuchania rozkazów niemieckich przemysłowców. Poniatów i Trawniki w rzeczywistości są kolejnymi obozami zagłady. Wszyscy mieli się nie zgłaszać na deportację i stawiać aktywny opór. Ludzie czytający apel są niespokojni. Jurek jest dumny - działalność podziemna nie musi już być tajemnicą.
399.1943-04-18 -
W getcie zaczyna się wojna na słowa: swoje komunikaty ostrzegawcze rozwieszają niemieccy przemysłowcy - Toebbens i Schultz. Autorkę i Jurka zatrzymuje Genia Brilliantstein, pielęgniarka - znajoma sprzed wojny. Pyta, czy się schować czy iść do ŻOB. Niem zdążyli powiedzieć słowo, znika.
400.1943-04-18 -
Stasio Brilliantstein zgłosił się do właśnie do ŻOBO - chciał się przyłączyć i brać udział w powstaniu. Władka spędziła z nim pewien czas na obozie letnim przed wojną i współpracowała w Skifie. W getcie trzymał się z daleka od konspiracji. W momencie zagrożenia jednak postanowił dołączyć do starych kolegów.
401.1943-04-18 -
Autorka i Jurek dotarli do kwatery głównej Żydowskiej Organizacji Bojowej. Władka spotkała kolejną starą znajomą - Ittę Weintraub, z którą pracowały razem w fabryce Toebbensa. Wiedziała o współpracy autorki z podziemiem. Chciała wiedzieć, gdzie mogłaby zdobyć rewolwer. Szukają go z mężem od kilku tygodni. Dostaną miejsce w schronie, ale warunkiem jest broń. Nastroje w getcie zmieniły się: Żydzi sprzyjają konspiratorom, nie wierzą Niemcom, chcą się ukryć i bronić za wszelką cenę.
402.1943-04-18 -
W szopie Roericha działa grupa pod przywódctwem Velvela Rozowskiego. Pomimo że pod koniec dnia każdy robotnik był przeszukiwany przez niemieckiego strażnika, Miriam udawało się od czasu do czasu zdobyć dla ŻOB niemiecki mundur albo czapkę, które tam szyto. Koledzy przymierzają przyniesione ubrania, wygłupiają się i żartują - to jedna z kilku jaśniejszych chwil we wspomnieniach Władki.
403.1943-04-18 -
Przyjaciele pokazali autorce nową "fabrykę" amunicji, która mieściła się w sąsiednim pokoju. Po wejściu uderza odór chemikaliów. Dwóch młodych ludzi, mniej więcej dwudziestoletnich, troskliwie przygotowuje w olbrzymiej beczce wybuchową mieszankę i napełnia nią butelki starając się nie uronić ani kropli. Lusiek Błones wypytuje Władkę, czy nie dałoby się sprowadzić więcej butelek z aryjskiej strony. Do niego należy zaopatrzenie - wciąż krąży po getcie i szuka, ale zdobycie naczyń jest coraz trudniejsze. Szeregi butelek pod ścianą rosną - Władka zdaje sobie sprawę, że wstrząs mógłby zamienić kwaterę w burzę ognia. Romanowicz opowiada, że kilka dni temu wypróbowali swoje bomby zapalające - z zachwytem opisuje siłę wybuchu i płomień.
404.1943-04-18 -
Abrasha powiedział autorce, że ŻOB spodziewała się "akcji" w każdej chwili . Niemcy będą próbowali deportować wszystkich Żydów z Warszawy, podziemie gorączkowo szykuje się do stawienia oporu. Wartownicy zmieniają się co dwie godziny i bezustannie obserwują, czy coś się w getcie nie dzieje. "Następnym razem" - zakończył "pokażę ci rząd bunkrów. Jeśli walka będzie trwała jakiś czas będziesz wiedziała gdzie nas szukać." Władka wróciła do pracy po aryjskiej stronie nie wiedząc, że nigdy nie będzie miała okazji zobaczyć bunkrów, że była w getcie ostatni raz.
405.1943-04-18 -
Przyjaciele Władki z ŻOB siedzą w kwaterze na ławkach, czyszczą rewolwery. Wchodzi Miriam Shifman, żona Avroma Feinera, koleżanka szkolna autorki i członek Zukunft. Jest członkiem ŻOB. Otworzyła paczkę, którą ze sobą przyniosła, uśmiechając się pokazała niemiecki mundur wojskowy i kilka niemieckich czapek. Zdobyła je w warsztatach Roericha - szyto tam niemieckie mundury.
406.1943-04-18 -
0000-00-00
Wybucha powstanie w getcie. Żydzi stawiają zbrojny opór Niemcom.
407.1943-04-19 -
Szymon Kraus pracuje jako pracownik fizyczny na cmentarzu żydowskim - grzebie zwłoki w grobach masowych. 19 kwietnia 43 roku dochodzi do selekcji wśród pracowników cmentarza - ginie kilka osób. Pracownicy cmentarza m. in. Szymon Kraus na cmentarzu odbierają broń od PPR i dostarczają broń ŻOBowi.
408.1943-04-19 -
Zarząd Organizacji Bojowej, pod dowództwem Mordechaja Anielewicza, mieścił się w bunkrze przy ulicy Miłej 18.
409.1943-04-19 -
Obserwują łunę palącego się getta komentarze na mieście
410.1943-04-19 -
Wiosna 43 - getto szmukluje z aryjskiej strony broń, jedzenie, trunki, zbytek bawi się przy bogatych stołach. Nie brak pieniędzy ani żądzy życia wieczór poniedziałkowy - seder. Rano akcja nikt nie wierzy w Boga i nie nakaz religii zebrał nas przy tym stole,ale tradycja od rana kanonada - do 17. Potem wiadomość - do jutra do 6 rano wszyscy mają się stawić na wyjazd do Poniatowa
411.1943-04-19 -
Rodzina Okonowskich trzymała się dotychczas na powierzchni - starania Jurka rodziny Okonowskich i Ryndermanów Jurek - wpadł w rozpacz - nie wiedział co robić - mieli przygotowane po aryjskiej stronie mieszkanie ze skrytkami - przeniesiony dobytek wszyscy razem w getcie - blisko domu - mur
412.1943-04-19 -
Bercio miał miejsce w schronie dla swojej znjomej, z którą mieszkał. Poszli tam Motylowie 2 pokoiki na 1 i 2. piętrze oficyny - okna na Bonifraterską - doskonały punkt obserwcyjny aryjskiej strony. Wchodziło się przez piec. Drabina - na piec - od góry otwór - do pokoiku - piętro niżej do właściwego schronu ok. 60 osób, 3 piętrowe prycze. Po drugiej stronie placu - widzą dom ze swoją meliną
413.1943-04-19 -
Straż pożarna w getcie. Ma przewieźć w nocy żonę - musi wzniecić pożar, .w 28 - żeby mieli pretekst przyjechać do getta. Rezygnuje z tego przenoszą się do innego schronu dla rodzin zarządu, elity szczotkarskiej urządzenie go kosztowało bajońskie sumy, w tajemnicy 4 piętro .w 32 - 2 pokoje, okna wychodziły na ulicę, vis a vis budynku Ośrodka Zdrowia w ogrodzie Krasińskich. Do schronu - wchodziło się z prywatnego mieszkania jednego z prezesów zarządu - zamaskowane - otwór w ścianie kuchni 1 m nad podłogą, zawieszony zasłoną - zamaskowane drzwiczki - blok cegieł popchnąć. Schron - 3 pokoje - w 1 umywalnie i ubikacje - na 80 osób. Na ścianach - półki z żywnością, na podłodze - materace, bagaże, kilka łóżek dla chorych nie brakowało macy i ciasta "Lekach" - Wielkanoc - cisza, grają w karty zaczyna się akcja - od strony Wałowej 6 - Niemcy - jakiś huk - zamknięci w schronie - duszno, dzieci uśpione - detonacje - walka , karabiny maszynowe Niemcy wchodzą do domu - zastygli w schronie
414.1943-04-19 -
Rano 8.00 - ruch na podwórzu - plakaty - ekspedycja karna niemiecka zabijają na ulicach. Dziadkowie , Ida z Alikiem - jadą szukają miejsca w schronie - Mirka i ojciec w ostatniej chwili znajdują miejsce w schronie Rotblata i Czerskiego - wejście z mieszkania Rotblata - przez tylną ściankę spiżarni - schron 12x4 m - prycze pod ścianami. Znajomi: piekarnia poniżej jeszcze czynna
415.1943-04-19 -
Pracują u Toebbensa - wybucha powstanie oni - w pracy - rozchodzą się informacje "Żydzi przebrani w mundury niemieckie przedarli się z getta i za murem zabili dużo Niemców" Niemcy wycofali się z getta - duże straty
416.1943-04-19 -
Helena i Marysia usiłują dowiedzieć się co z ojcem. Marysia biega po znajomych. Znajomi pocieszają Szereszewskie. Wiktor obiecuje pojechać do getta . Wraca z niczym
417.1943-04-19 -
Powstanie zaskoczyło Zenka w getcie- trafił na Umschlag. Przez trzy dni ukrywał się tam i próbował uciec, w końcu poszedł do wagonów i uciekł z pociągu
418.1943-04-19 -
O piątej rano w poniedziałek 19 kwietnia 1943 do mieszkania przy Franciszkańskiej wpadł z krzykiem Józek: akcja, getto otoczone, strzelają, trzeba do schronu. W mgnieniu oka kobiety są gotowe. Chłopcy z sąsiedztwa przynoszą żywność: wspólnie zjadają, na wszelki wypadek, puszkę marmolady i cukier. Resztę żywności chowają. Wszyscy uciekają do schronów.
419.1943-04-19 -
Oskar, Heniek, matka i Halinka przebiegają przez podwórze: na ulicę i podwórko padają kule z karabinów maszynowych. Zejście do bunkra ukryte jest w ubikacji, w otworze pod muszlą klozetową. Olbrzymie pomieszczenie nie ma żadnego innego otworu. Jest duszno, pełno ludzi. Wszyscy sąszą, że getto zostało ostatecznie zaatakowane - zastanawiają się, czy "chłopcy z Muranowskiej" będą się bronić.
420.1943-04-19 -
Bunkier przepełniony jest smrodem kubłów z odchodami, jest duszno, ciasno, panuje niespokojne nasłuchiwanie. W nocy Halina i Celina wychodzą do mieszkania zjeść coś - zabierają koce i wracają do bunkra.
421.1943-04-19 -
Prawie wszyscy aktywiści zebrali się w mieszkaniu Samsonowicza, członka Komitetu Centralnego. Przyszli Bolek, Czesław, Stefan, Celek i autorka. Postanawiają zdobyć broń, przedostać się przez linie niemieckie i walczyć z ŻOB. Mikołaj postanawia starać się o pomoc polskiego podziemia.
422.1943-04-19 -
Działacze po aryjskiej stronie czekają na odpowiedź polskiego podziemia. W getcie jest względna cisza. W południe sporadyczne strzały słychać po obu stronach muru. Niemcy umieścili artylerię na ulicach Krasińskiej, Bonifraterskiej i Muranowskiej. Z powietrza obsertwują getto niemieckie Stukasy. Muranowska jest w płomieniach, gęsty czarny dym wali z jej północnej części. Co kilka minut zimią wstrząsa eksplozja o od artyleryjskich wystrzałów wali się część budynku. Na ulicy Świętojerskiej, na gruzach fabryki szczotek, stały wycelowane karabiny. Najwyraźniej Niemcy napotkali tam na silny opór; w powietrzu czuć zapach prochu. Władka widzi ruiny znajomych domów. Nagle rozległa się ogłuszająca eksplozja, silniejsza niż wszystkie inne.
423.1943-04-19 -
Czołgi toczą się wzdłuż ulicy Nalewki. Tysiące Polaków zebrało się na ulicach w pobliżu muru getta, żeby obserwować walkę. Zeszli się z całej Warszawy; nigdy dotąd miasto nie było świadkiem tak zawziętej walki. Polakom wydawało się to niemal niemożliwe, że Żydzi walczą z Niemcami bez wsparcia z zewnątrz. Widzowie są poruszeni, zachwyceni, przejęci. Komentują, że to "nasi" zorganizowali powstanie, `nasi" oficerowie muszą być tam, wewnątrz. W zachwycie patrzą na kolejne ambulansy, odjeżdżające na sygnale z rannymi i martwymi Niemcami.
424.1943-04-19 -
Kurierzy krążyli po getcie, ostrzegając o grożącej "akcji", nawołując wszystkich do odmowy deportacji. Pod osłoną nocy, Żydzi chowali się w przygotowanych bunkrach, w piwnicach i na strychach, gotowi na wszystko.
425.1943-04-19 -
Lusiek, trzynastoletni brat Jurka Bloness, również wyróżnił się podczas walk w getcie dostał w nagrodę rewolwer.
426.1943-04-19 -
Pomoc policjanta - przyjaciełala męża - wydostała się z Marysią z płonącego getta znalazły schronienie u dozorczyni jednego z domów na Twardej następnego dnia - mąż - matka odmówiła wyjścia - spalona żywcem w getcie
427.1943-04-19 -
Sprzymierzeńcy po aryjskiej stronie byli całkowicie odcięci od Żydów w getcie. Próbują zdobyć pomoc polskiego podziemia, które zwodzi, każe czekać, odwleka z dnia na dzień. Przybici włóczą się ulicami, starając się nawiązać kontakt z gettem. Próbują uzyskać pomoc kilku polskich policjantów i strażaków - bez skutku.
428.1943-04-19 -
Uzupełnienie: Guta Błones, która zginęła z braćmi po zdradzie w Płudach, opiekowała się nimi jak matka. Była zresztą oparciem dla całej grupy ŻOB w fabryce szczotek, a gdy zaczęły się walki, walczyła ramię w ramię z braćmi.
429.1943-04-19 -
0000-00-00
Niemcy przystępują do formalnego oblężenia i szturmu. Żydzi dysponują niewielką ilością broni, jednak próbują się bronić. Niemcy podpalają kolejne budynki w getcie. Getto płonie przez kilkanaście dni. Żydzi są masowo mordowani. Panuje prawdziwy "szał mordu". Niemcy tropią Żydów również po stronie aryjskiej. Jeżeli kogoś znajdują, mordują go na miejscu.
430.1943-04-19 -
0000-00-00
Rozpoczęcie końcowej fazy likwidacji żydostwa warszawskiego. Autor wraz z rodziną ukrywa się w schronie.
431.1943-04-19 -
0000-00-00
Gdy rozpoczęta akcja gettowa od samego początku nie dawała spodziewanych wyników, Stroop z własnej inicjatywy przejął dowództwo nad stacjonującymi siłami niemieckimi.
432.1943-04-19 -
0000-00-00
Janina budzi się na dźwięk strzałów. Zaczęła się kolejna, już ostatnia faza deportacji. Garstka pozostałych Żydów stanęła do walki.
433.1943-04-19 -
0000-00-00
"Jeśli Hitler zrobił choć jedną dobrą rzecz, to na pewno pozbycie się Żydów" - mówili niektórzy Polacy.
434.1943-04-20 -
Pierwszy transport wysłany podczas powstania odjechał 20 kwietnia 43r. do Trawnik. Drugi z pracownikami Werterfassung odjechał w piątek 23.04 na Flugplatz w Lublinie. Trzeci transport odszedł 24.04 również na Flugplatz, gdzie był obóz przejściowy. Z tego transportu dwa wagony [ok. 300 osób], którzy podali się za ślusarzy i szewców oraz rodziny prezydium Rady Żydowskiej pojechały do Poniatowa. Następne transporty szły przeważnie do Dulagu lubelskiego, parę transportów poszło bezpośrednio do Treblinki.
435.1943-04-20 -
Jurek telefonuje do oficera policji niem- swojego szefa, który przyrzekł o 6 rano przyjść na umówioną wachę - wyprowadzić wszystkich z getta ostatnia możliwość ratunku - spudłowana. Zamiast przejść od Prostej, postanowili przejść do pralni SS wśród dzikich domów getta - stąd pojedynczo na aryjską
436.1943-04-20 -
Wybucha powstanie. Symcha - ciągle w getcie żona przyszła w odwiedziny do getta razem z grupą kobiet aryjskich, które pracowały w przeds. papierniczym. Miała wyjść po południu z nimi - ale wyszły wcześniej. Mur obstawiony - nie mogła w nocy getto obstawione . W przyległym pokoju naszego mieszkania była jakby kawiarenka gdzie gromadzili się młodzi ludzie - przygotowywali się do walki. Tego wieczoru - wszyscy uzbrojeni poszukiwanie schronu
437.1943-04-20 -
Następnego dnia strzelanina jest bardzo intensywna. Niemcy ostrzeliwują z broni maszynowej ulice i domy. Ostrzeliwują z zewnątrz - boją się wejść do getta. Atmosfera w bunkrze jest zła, ludzie są wyczerpani nerwowo i fizycznie. Śmierdzi. W desperacji, Halinka, Celina i chłopcy opuszczają schron. Przyłączają się do nich Tola i Basia. Odtąd będą mieszkać znów u siebie - Oskar i Heniek mają posterunek na dachu, by ostrzegać o niebezpieczeństwie.
438.1943-04-20 -
Władka uruchamia wszystkie swoje polskie kontakty by zdobyć pomoc - bez skutku. Jedyna droga do getta prowadzi przez kanały. Trzeba jednak mieć w nich dobrego przewodnika. Kazik spędza dwa dni na Barokowej 2 - opowiada o wydarzeniach w getcie, od rana do wieczora pracuje nad pomocą z aryjskiej strony. Drugiego dnia powstania był z grupą na Wołowej 6 naprzeciw fabryki szczotek. Nagle zuważyli uzbrojony oddział niemiecki. Niemcy byli coraz bliżej i bliżej. Na sygnał Henacha Gutmana, ich dowódcy, Kazik połączył dwa druty. Wybuch przetoczył się przez getto. Dużo rannych i martwych Niemców leżało na ulicy. Mina wybuchła we właściwym momencie.
439.1943-04-20 -
Niemiecki oddział idący ulicą Zamenhofa okazał się bardziej ostrożny. Mimo to, też został ostrzelany przez trzy grupy oporu na Miłej 28, Zamenhofa 29 i 50. Żydowski kontratak był tak intensywny, że Niemcy uciekali do opuszczonych domów. Żydowscy bojowcy celowywali swymi koktajlami Mołotowa bardzo precyzyjnie. Dużo Niemców zostało zabitych. Zaczęli się wycofywać, lecz zostali odcięci przez grupę z ulicy Zamenhofa 29. Dwa czołgi przyjechały na pomoc. Celnie rzucony koktajl Mołotowa rozbroił jeden z czołgów. Drugi uciekł. Ocaleni wycowywali się pod gradem ognia, zostawiając rannych i zabitych. Powstańcy zwyciężyli, ich entuzjazm był ogromny. Pierwszy raz widzieli tyle ofiar, pierwszy raz odnieśli zwycięswto nad oddziałem Wehrmacht-u.
440.1943-04-20 -
W nocy małe grupki Żydów wymykają się w kierunku pozycji nieprzyjaciela. Kto pierwszy otworzył ogień, wygrywa. Melech Perelman, który walczył w centralnym getcie pod dowództwem Gruzalca, miał do wypełnienia taką nocną misję. Niespodziewanie natknęli się na kilku Niemców. Walka trwała tylko kilka minut. Niemcy uciekli, ale dwóch powstańców zapłaciło życiem, Perelman został ciężko rannny w brzuch. Z powodu swojej rany nie mógł mieszkać w bunkrze i został umieszczony w przyległym pomieszczeniu. Co jakiś czas błagał kolegów, by go zabili - ale nikt nie śmiał tego zrobić. Oddał kolegom swój pistolet. Gdy przyszli Niemcy, był sam i bez broni. Bojąc się wejść, podpalili budynek od zewnątrz - spłonął żywcem.
441.1943-04-20 -
Bunkier, w którym mieszkała grupa z fabryki szczotek i wielu innych Żydów, mieścił się na Świętojerskiej 30. Podczas ataku na bunkier, powstańcy odparli Niemców. Jednak ci wkrótce wrócili, wycelowując ogień z karabinów maszynowych w główne wejśćie bunkru. Niektórzy Żydzi próbowali uciekać przez boczne wyjścia , ale bojowcy zostali na stanowiskach. Żydzi wrócili chwiejąc się z powrotem, trzymając się za gardła - Niemcy postanowili udusić ludzi w bunkrze, wpuszczając gaz. Na rozkaz Marka Edelmana , bojowcy skoczyli do bocznego wyjścia i zaatakowali Niemców. Zaczęła się zajadła walka na małym kawałku otwartej przestrzeni. Bojowcy, których było mało i brakowało im broni liczyli się z każdym pociskiem. Kiedy Stasio Brilliantstein upadł , doczołgał się do niego Jurek - chwycił jego karabin i kontynuował walkę. Niemcy odstąpili nie zdając sobie sprawy, że Żydzi zużyli całą swoją amunicję. Powstańcy mieli więc czas na ucieczkę.
442.1943-04-20 -
Uzupełnienie: od 20-04-43 Niemcy próbują atakować stanowiska bojowców, ale bez skutku. Bojąc si wchodzić w głąb getta, zmieniają taktykę. Z zewnątrz zaczyna ostrzeliwać getto ciężka artyleria, siły powietrzne rzucają bomby. Płoną budynki dzielnicy żydowskiej, całe ulice stają w płomieniach. Nie ma wody, by walczyć z pożarem. Z płomieni słychać krzyki palonych żywcem.
443.1943-04-20 -
0000-00-00
Rozpoczęcie ostatecznej likwidacji getta warszawskiego. Obstawiono mury szczelnie żandarmierią - nie było już mowy o ucieczce. Do szopów, w których przebywali pozostali jeszcze w getcie Żydzi, wkroczyły niemieckie grupy szturmowe.
444.1943-04-21 -
Poranek - wszyscy na terenie Schultza, w sieni domu niedaleko wachy - czekają na inspektora przyszedł - mogli zostać jako legalna grupa wyprowadzeni na Prostą - ale przechodzą tylko do pralni SS - po drugiej stronie ulicy, naprzeciw wachy. SP melduje oficerowi, że mają bezwzględny rozkaz niewpuszczania nikogo. Oni czekają w dzikim domu, Jurek idzie na Leszno 13 - wraca z niczem. Wracają do getta idą do schronu - czekać na niego - poszedł z inspektorem na aryjską - nie wrócił
445.1943-04-21 -
Schron - piwnica m. pierwszym piętrem a parterem. Klapa z mieszkania na 1. piętrze - zamaskowana arkuszem linoleum. Okna zdemolowanej oficyny - na wprost bramy pościel, naczynia, woda, wygodne legowiska przeżyli 3 tygodnie w schronie
446.1943-04-21 -
Rano - boją się zostać na strychu w wypadku pożaru. Biegną na dół - oni i kilku chłopców - biegiem przez podwórze do przeciwległej sieni prawego skrzydła tejże oficyny - do piwnicy Po godzinie słyszą na podwórzu nawoływania po żydowsku - do zejścia na podwórze. Motyl z Nadzią wychodzą na podwórzu zabito P. Siemiatyckiego
447.1943-04-21 -
Wyprowadzili ich z domu - ustawili wzdłuż muru biegnącego środkiem ulicy z rękami do góry idą w kierunku Nalewek po osmalonych ogniem trupach. Mniej więcej w tym miejscu, gdzie był schron Świętojerska 32. Na rogu Wałowej - na prawo w tę ulicę i przez wyjście, gdzie poprzednio była wacha - wyszli z bloku szczotkarskiego - na Umschlagplatz - górne piętro - do jakiejś sali, ubikacje przepełnione i nieczynne. Ludzkie ekskrementy - potok na zewnątrz. Posadzka na korytarzu i w salach - śliska od kału i krwi ludzkiej. Żaden kran nie działał. Ani kropli wody 5 dni tam siedzą
448.1943-04-21 -
Pk. 1.00 ukazał się okólnik, że juto o 10.00 wszyscy Żydzi zatrudnieni w tym terenie - Leszno, Żelazna, Nowolipie, Nowolipki, Karmelicka - mają się stawić na ulicy - wyjazd do Poniatowa. Sukiennikowie - postanowili jechać. Wajcmanowie i autor - schować się i wyjść na aryjską autor - schował się do schronu, Wajcmanowie - do schronu Leszno 40 - wyszli po 3 dniach - na kolejny apel Toebbensa w/s wyjazdu do Poniatowa - część z tych osób pojechała do Majdanka
449.1943-04-22 -
Kolejny telefon z wiadomościami 22 kwietnia: wydarzyła się tragedia - zginął w walce Michał Klepfisz. Brakuje amunicji i broni. Rozmowę przerywa centrala telefoniczna.
450.1943-04-22 -
Trzeciego dnia powstania Zalman, Marek i Michał mieli ustalić pozycję wroga. Przechodząc z jednego budynku do drugiego znaleźli się pod ostrzałem karabinu maszynowego. Tylko Zelmanowi i Markowi udało się przejść. Potem wrócili po podziurawione kulami ciało Michała.
451.1943-04-22 -
1943-00-00
Tam, gdzie znajdują się ludzie, słychać już od trzech dni kanonadę. To niemieckie oddziały napierają na resztki ghetta broniącego się zaciekle. Nie pomogą oszukańcze zapewnienia "Umsiedlung nach Osten" tj. przesiedlenie. Wierzyli w to Żydzi warszawscy, że gdzieś tam znajdą pracę i szli jak barany na rzeż. Nie wpadło nikomu do głowy, że ów rzekomo kulturalny naród będzie zdolny do niesłychane w dziejach świata zbrodni masowej. Podstępnie usypiał czujność zgnębionego narodu różnymi obietnicami, obstawiał wysiedlenie taką tajemnicą, że przechodziły miesiące całe, a nikt nie dowiedział się o strasznym lesie wysiedlonych. Później dopiero, gdy niektórzy jakimś cudem wyrwali się z tej gehenny, dowiedzieliśmy się niestety prawdy, ale niestety już za późno, 95% polskich Żydów zostało już zamordowanych lub żywcem spalonych.
452.1943-04-23 -
Niemcy zaczynają wchodzić do bram na terenie Toebbensa i Schultza. My jesteśmy na warcie na górze i obserwujemy, do których bram wchodzą. Między nami był Szymon Heller. On jeden miał karabin, my mieliśmy pistolety, granaty, flaszki Mołotowa. Jak wiedzieliśmy Niemców to dawaliśmy mu znaki i wtedy on strzelał z karabinu.Po każdym takim ataku przechodziliśmy do następnego budynku i Niemcy myśleli, że jest nas wielu i że mamy dużo karabinów
453.1943-04-23 -
Grupa uciekinierów szybko powiększa się. Na strychu przy Bonifraterskiej ciśnie się już 150 osób. Wymieniają wiadomości. Przez małe okienko widać szybko rozprzestrzeniający się pożar - wkrótce dym zaczyna dusić.
454.1943-04-23 -
Na podwórzu budynku przy Franciszkańskiej 20 są już Niemcy. Przez otwory w murach, przygotowane wcześniej, Halina, Celina, matka i Heniek z Oskarem uciekają z połonącej ulicy. Płonie też sąsiednia Świętojerska.
455.1943-04-23 -
Wg. nowych uciekinierów, Niemcy i Ukraińcy pomiędzy Niemcami i Ukraińcami był jeden Żyd-gestapowiec, który w języku żydowskim i polskim nawoływał do wychodzenia z bunkrów dobrowolnie. Obiecywał, że zgromadzeni udadzą się do obozów pracy i że śmierć im nie grozi. Wiele osób wychodziło. Przed opuszczeniem podwórzy Niemcy wrzucali do domów bomby zapalające. Wówczas jeszcze niektórzy uciekali z npłomieni, inni w nich ginęli.
456.1943-04-23 -
Uciekinierom na strychu grozi spalenie żywcem. Na podwórzu czekają Niemcy. Oskar znajduje przejście przez okno mieszkania na pierwszym piętrze - gdy strych zaczyna się palić, wszyscy schodzą. Szeregiem, podając dzieci najsilniejszemu, który skoczył pierwszy, kolejno - dziewczęta, kobiety, chłopcy - wyskakują oknem. Trafiają na inną ulicę, również zagrożoną spaleniem.
457.1943-04-23 -
Przez dziury w murach uciekinierzy trafiają na teren niemieckiej fabryki, której pracowników tego samego ranka zabrano. Natykają się na dwóch żydowskich policjantów, pilnujących fabryki. Bezradni uciekinierzy siadają na podłodze i czekają, nie wiedząc na co. Dzwoni telefon: dyrektor fabryki za godzinę z dużą grupą Niemców przystąpi do likwidacji fabryki. Ludzie gromadzą się w jednym pokoju, są tak wyczerpani, że nie zamierzają już uciekać.
458.1943-04-23 -
Uciekinierzy z przerażeniem wschuchują się w kroki Niemców. Halinę A. opanowuje dziwne zobojętnienie wobec śmierci. Ze zdumieniem słyszą odjeżdżający samochód - dwaj żydowscy policjanci oznajmiają, że Niemcy odjechali. Pozwalają wszystkim przenocować w fabryce.
459.1943-04-23 -
0000-00-00
Rozkaz całkowitego oczyszcenia getta" z największą surowością i niesłabnącą bezwględnością" - Krueger.
460.1943-04-24 -
W sobotę o świcie Halina A. i reszta uciekających muszą opuścić fabrykę o świcie, nim zjawią się Niemcy. Błąkając się po gruzach i zgliszczach, spotykają... straż ogniową. Okazuje się, że mają gasić pożary, by nie rozprzestrzeniły się na "stronę aryjską". Pytają o swoje ulice - "gruzy i popiół", odpowiadają strażacy.
461.1943-04-24 -
Heniek, Oskar, Halina i Celina postanawiają wrócić do ruin domu. Część uciekinierów robi to samo i grupa się zmniejsza. Inni dołączają do Oskara i Heńka.
462.1943-04-24 -
Przy Franciszkańskiej okazuje się, że cudem ocalała mała oficyna. Halina, Heniek i inni spotykają tam kilku sąsiadów, cudem ocalałych w jednym ze schronów. Postanawiają tu się zatrzymać. Z całego budynku, gdzie mieszkało ok. 300 osób, przeżyła jedna dziesiąta /ok. 30/.
463.1943-04-24 -
W ocalałych mieszkaniach ocaleli mieszkańcy organizują życie na nowo. Wystawiają straże, zdobywają wodę i żywność, toczą boje o nieliczne łóżka. W dzień wszyscy ukrywają się, npcami wędrują z kubełkami po wodę do pobliskiej "mykwy".
464.1943-04-24 -
Niemcy nocą boją się getta - w ciemnościach Żydzi mogą poruszać się względnie bezpiecznie. Wśród gruzu i popiołów jest mnóstwo trupów - niektórzy ściągają im pierścionki i zegarki, Halina A. i jej znajomi szukają jedzenia. Czasem zdobywają nieco cukru, kaszy czy fasoli, niekiedy suchary. W nocy gotują zupę.
465.1943-04-24 -
Piątego dnia powstania Komitet Koordynacyjny po stronie aryjskiej napisał wezwanie w imieniu walczącego getta. Ułożono je na Żurawiej 24. Stamtąd autorka zaniosła manuskrypt do sklepu z jedzeniem, a potem przyniosła paczkę wydrukowanych ulotek. Apel był po polsku i kładł nacisk na odwagę i bohaterstwo walczących i okrucieństwo walki. Każdy dom był twierdzą przeciwko Niemcom. Powstańcy przesyłali gorące pozdrowienia wszystkim, którzy walczyli z nazistami. "Pomścimy zbrodnie Dachau, Treblinki i Auschwitz" - głosiła odezwa. "Bitwa o waszą i naszą wolność trwa". Było podpisane przez Żydowską Organizację Bojową.
466.1943-04-24 -
Po drodze z Żoliborza* autorka z paczką odezw nie może przejść Bonifraterską - dusi smród spalenizny, gorąco i pożar z getta przedostaje się na aryjską stronę. Polscy strażacy walczą z płomieniami na dachach domów. Niemieccy strażnicy zatrzymują i przeszukują przechodniów. Władka skręca w ulicę Konwiktorską i natyka się na gupę sześdziesięciu Żydów, mężczyzn, kobiet i dzieci, stojących pod ścianą, otoczonych przez strażników z wycelowanymi bagnetami. Nieszczęśnicy, łącznie z bardzo małymi dziećmi, wyglądali na wycieńczonych, przestraszonych, obszarpanych , ich spojrzenia były dzikie. Dzieci były wyczerpane, i od czasu do czasu opadały im ręce, uderzał je wtedy niemiecki bagnet, dopóki rąk nie podniosły. Mimo to żadne z nich nie płakało.
467.1943-04-24 -
0000-00-00
Ucieczka Jerzego Pfefera wraz z rodziną ze schronu, na skutek podpalenia bloku. Utrudniona ucieczka na skutek poparzenia ciała.
468.1943-04-24 -
0000-00-00
dotarcie Jerzego Pfefera wraz z rodziną do nowego schronu, którym były gruzy spalonego 2 dni wcześniej domu.
469.1943-04-25 -
Stara pani Dubiel jest przestraszona. Co jakiś czas jej mąż wpuszcza Niemców, którzy szukają ukrywających się Żydów. Nellie i Włodka poruszały się bezszelestnie, czasami zerkały ciche, przestraszone przez okno na palące się getto.
470.1943-04-25 -
Władka próbuje podejść do okna, ale pani Dubiel ją powstrzymuje; to zbyt ryzykowne. Jej mąż o mało nie zginął poprzedniego dnia: Polak nie może pokazać się w oknie.
471.1943-04-25 -
Autorka wyglądała przez okno zza szafy. Świętojerska i Wałowa były puste, w oddali widać czerwone łuny pożaru, rysujące się na tle czarnych chmur dymu, które wisiały nad gettem. Dwie grupy Niemców z karabinami maszynowymi były schowane za płotem na rogu tych ulic. Niemcy i Ukraińcy w całym szyku bojowym byli rozstawieni co parę metrów wzdłuż murów. Co jakiś czas Niemcy uzbrojeni w karabiny maszynowe przejeżdżali pędem na motocyklach, wśród sporadycznych wybuchów ognia. "Strzelają z naszego dachu" - poinformował autorkę Dubiel - "Niemcy zainstalowali tam karabin maszynowy. Strzelali całą noc. Dzisiaj jest trochę spokojniej niż zwykle. "
472.1943-04-25 -
Kilka niemieckich oddziałów wzdłuż Wałowej rozlewa jakiś płyn z puszek na budynki. Powtarzają tę czynność kilkakrotnie. Niemcy rzucają płonące szmaty do domów i wycofują się. Poprzednio budynki nie chciały płonąć, teraz zapalają się wśród strzałów armatnich. W pobliżu wybuchają granaty. Wszystko się trzęsie.
473.1943-04-25 -
Na balkonie płonącego budynku, na drugim piętrze stała kobieta, załamując ręce. Zniknęła, po chwili wróciła z dzieckiem, ciągnąc ze sobą łóżko, które rzuciała na ziemię, żeby złagodzić swój upadek. Sciskając dziecko zaczęła wspinać się na balustradę. Wystrzały przerwały jej wpół drogi - dziecko upadło na ulicę - ciało kobiety zawisło martwe na balustradzie.
474.1943-04-25 -
Płomień objął już górne piętro budynku. Żydzi skakali z okien, niektórzy zabijani przez pociski w powietrzu, inni na ziemi. Dwóch Żydów z trzeciego piętra otworzyło ogień, potem się wycofali. Grupka ludzi na trzecim piętrze spuszczała w dół linę. Jeden mężczyzna, potem drugi, wyszedł z okna i zjechał po niej na dół. Niemcy zaczęli strzelać i obu zabili.
475.1943-04-25 -
Z dachu domu przy Świętojerskiej 21 trwa ostrzał karabinu maszynowego, strzelają całą noc. Władka myśli o nawiązaniu kontaktu z gettem, ale starszy pan Dubiel odradza: w okolicy jest zatrzęsienie Niemców. Proponuje, by została na noc.
476.1943-04-25 -
Stukasy zrzucają na getto bomby kruszące. Pomimo planowanej przez generała Stroopa trzydniowej akcji, getto walczy przez ponad miesiąc. W Wielką Niedzielę wielkanocną, 25 kwietnia na placu przy Świętojerskiej po aryjskiej stronie ruszyły karuzele i huśtawki. "Wesołe miasteczko" słyszało wybuchy granatów i strzały za murem getta, serie karabinów maszynowych, wiatr znosił dymy pożarów.
477.1943-04-25 -
0000-00-00
25.04 1943 dyrekcje szopów uzyskały dla swoich „wyjątkowo potrzebnych” „listy żelazne”. Liczna listów była ograniczona, wynosiła prawdopodobnie około 300, szopy otrzymywały ich kilka lub kilkanaście, a wyjątkowo duże fabryki 30-40. Szop Brauera otrzymał 25 „listów żelaznych”. Bryskier otrzymał jeden z listów. „List żelazny” był pozwoleniem na przebywanie na terenie szopu w czasie akcji i na pozostanie w szopie po akcji. Każdy egzemplarz wystawiony był imiennie, zaopatrzony w kolejny numer i podpisy pod odpowiednią pieczęcią: Brigadeführer Gen. Major Stropp, Umsiedlung Komissar W.C. Többens. Listy te w przeźroczystej oprawie należało zawiesić na klapie marynarki, aby były z daleka widoczne.
478.1943-04-25 -
0000-00-00
Likwidacja szopu Brauera, mimo zapewnień, że szopowi nie zostanie zlikwidowany. Wszyscy posiadacze listów żelaznych, w tym autor, zostali ustawieni na dziedzińcu. Listy zostały zerwane z klap marynarek, a mężczyźni mieli zostać rozstrzelani. Wskutek interwencji Brauera i dyrektora Teya nie rozstrzelano ich. Wszystko rozgrywało się tak szybko, że niemożliwa była powiadomienie ludzi ukrytych w schronach. W jednym z nich została żona Bryskiera. Mężczyzn zaprowadzono do gmachu miejskiego przy ul. Stawki 6. Po drodze jen z eskortujących Niemców zabrał Bryskierowi obrączkę. Po kilku dniach sprowadzono do tego budynku innych robotników szopu Brauera.
479.1943-04-25 -
0000-00-00
Po kilku dniach pobytu na Stawki 6 Bryskier wraz z kilkoma innymi mężczyznami zostaje wybrany do rozstrzelania. Wszyscy zostali wyprowadzeni na dziedziniec. W momencie, gdy podał strzał, od którego zginął mężczyzna stojący obok autora, ten zemdlał. Przez pewien czas udawał zastrzelonego, a później korzystając z zamieszania przedostał się do transportu jadącego do obozu w Lublinie. Autor zamierzał uciec z pociągu, ale zrezygnował z tego, ponieważ Niemcy podczas postoju odkryli zerwane zabezpieczenia.
480.1943-04-25 -
0000-00-00
Transport Żydów z getta warszawskiego, w którym znajduje się Bryskier, przybywa do Lublina. Autor krótko opisuje wygląd obozu. Zaraz po przybyciu cały transport, który autor szacuje na 6000 osób został nakarmiony. Potem odbyła się selekcja wg wykonywanych zawodów. Wybierano szewców, krawców, kamaszników, stolarzy, rymarzy. Najliczniejszą grupą byli krawcy i szwaczki. Jeśli np. mąż był szewcem, a żona krawcową, podawano ten sam zawód, aby uniknąć rozłąki.
481.1943-04-25 -
0000-00-00
Żydzi z getta warszawskiego przybyli do Lublina, którzy mieli krewnych i znajomych w Trawnikach i u Schulza podczas selekcji wg zawodów podają się za kuśnierzy i rymarzy.
482.1943-04-26 -
Władka ogląda z przerażeniem sceny w getcie. Strzały i krzyki agonii słychać przez całą noc. Całą noc stoi w otwartym oknie. O świcie widzi, że jedno z ciał na ulicy porusza się - nim odpełznie, strzały dobijają ofiarę. Rankiem do mieszkania Dubiela weszło dwóch oficerów niemieckich."Czy mieszka tu ktoś oprócz twojej rodziny?" "Nie. U mnie się Żydzi nie ukrywają" - powiedział Dubiel. Niemcy nie zadali sobie trudu przeszukania mieszkania; podeszli do okna i zaczęli robić zdjęcia. "Dobra ekspozycja" - powiedział jeden - "Gdyby nie te przeklęte pożary". Pstrykali przez pół godziny śmiejąc się i żartując ze "śmiesznych żydowskich klaunów".
483.1943-04-27 -
Członkowie GL wyprowadzili kilkunastu bojowców kanałami na aryjską stronę i przewieźli do partyzantki w lasy pod Wyszkowem
484.1943-04-27 -
Podpalony dom . Schody płoną - uciekają po rynnie - na ulicy Żydzi twarzą do ściany - zabrali rzeczy - na Umschlagplatz - 3 dni tam żyli w strasznych warunkach
485.1943-04-27 -
Życie w schronie - przez cały dzień ludzie leżeli na swych pryczach albo pokotem na ziemi bez możliwo.ci poruszania się, nerwy były napięte do ostatnich granic, byle szmer przyprawiał ludzi o ataki histerii. W nocy gotowano jedzenie, wydawano posiłek raz na dobę. Zapasy żywności były minimalne i chowano je dla dzieci. Dorośli jadali zupy kartoflane. W nocy prowadziliśmy dzieci na podwórko żeby się przewietrzyły, dorosłych wypuszczano na zmianę na 15 min.
486.1943-04-27 -
Trzy dni później utorka natknęła się na tłum Polaków zebrany na ulicy Muranowskiej, wskazujący na dach po przeciwnej stronie ulicy. Grupa Żydów uciekła z getta, schowali się na strychu polskiego domu.. Niemcy ich znaleźli i zaatakowali. Żydzi odpowiedzieli ogniem i próbowali uciekać przez sąsiednie dachy. Wkrótce potem przyjechał niemiecki czołg, wszystkich wystrzelał . Gapie podziwiali rzadki widok: ręce i nogi zabitych jak girlandy zwisały z dachu.
487.1943-04-28 -
Zarządzenie - Żydzi ze schronów, z których nie padną strzały, nie będą rozstrzeliwani, tylko wysyłani do obozów - przedtem wszystkich ze schronów rozstrzeliwano na miejscu w ich schronie - 20 osób - m.in. Hary, mąż Anki - siostry autora
488.1943-04-29 -
W Łomiankach spotkaliśmy grupę Arona Karmiego - oni wyszli 29 kwietnia
489.1943-04-29 -
Niemcy wykryli schron w piwnicy ustawieni trójkami - idą w stronę Żelaznej -Nowolipiem Smoczą, Gęsią, Zamenhofa na Umschlag - pogorzelisko
490.1943-04-29 -
Nowy budynek, zniszczony - podzielony na pokoje, kał, nieczystości próby wydostania się - nieudane - Ukraińcy go zrewidowali, zabrali mu pokaźną część pieniądzy. Został mu brylantowy pierścionek i złota papierośnica
491.1943-04-29 -
Autorka pochodzi z Łodzi, w1940 przyjeżdżają do Warszawy W czaise powstania wgetcie ich bunkier zostaje odkryty. Mąż zabity, kobiety - na Umschlagplatz - do Ostbahhn - Hotel Polski
492.1943-04-29 -
Niemcy zmieniają taktykę: podpalają w getcie dom po domu. Żar i gryzący dym zmuszają powstańców do opuszczania jednego stanowiska po drugim. 29-go kwietnia grupa ok. 40 bojowców pod wodzą Gellera wychodzi z getta tunelem na aryjską stronę.
493.1943-04-29 -
Gellerowi i innym Żydom pomaga dozorca z Ogrodowej 27. Jest z nim Stefan Grajek. Stąd grupa zostaje zabrana do lasu w Łomiankach przez kilku członków PPR (komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej).
494.1943-04-29 -
0000-00-00
29 kwietnia 1943 roku wywieszono ogłoszenia-zarządzenia, że kto przetrzymuje lub daje żywność Żydowi podlega najmniejszej już dziś karze śmierci. Piszę najmniejszej, bo dziś w kulturalnym wieku XX geniusz ludzki wynalazł takie tortury, że momentalna śmierć stanowi istne dobrodziejstwo.
495.1943-04-30 -
Siedzą głęboko w piwnicy - przeszło 100 osób pod gruzami domu zwalonego jeszcze w 1939 r. duża część - personel Szpitala Żydowskeigo nie mają zaufania do obietnic niemieckich trudno było im uwierzyć w opowieści tych, co wrócili z Treblinki na ulicy walka już 12 dni w piwnicy - nie gotują, nie poruszają się, nie rozmawiamy - leżą cicho na pryczach
496.1943-04-30 -
Niemcy wypędzają do wagonów; autor, żona i Renia - stoją przy okienku jadą linią Otwocką - Majdanek! szykują się do ucieczki - pociąg hamuje w Otwocku - skaczą ze wszystkich wagonów - strzały - dla nich to niemożliwe - przecisnąć się przez okienko - trzeba być szczupłym młodzieńcem ludzie mdleją, wołają o wodę - Ukraińcy zbierają pieniądze i kosztowności, ale wody nie przynoszą.Jakiś kolejarz przekrada się i przynosi parę flaszek wody za grube pieniądze na podłodze, pod nogami leżą ludzie. Nikt nie wie, czy żyją, czy nie o 7. rano dojeżdżają do Buska
497.1943-04-30 -
Trzy tygodnie siedzieliśmy w Łomiankach, nie mieliśmy jedzenia ani wody. Nowodworski zakazał nam wychodzić z tego lasku, ale łamaliśmy rozkaz, przekradaliśmy się do studni. Aron z kolegą dogadali chłopa, żeby im sprzedawał trochę chleba - najpierw udawali, że uciekli z obozu. Potem ten człowiek przywiózł furmankę chleba dla bojowców
498.1943-04-30 -
11 dnia powstania Zygmuntowi i Kazikowi udało się wyjść z getta podziemnym przejściem na aryjską stronę.
499.1943-04-30 -
Autorka po raporcie u Antka (Zuckermana) spotyka się z Zygmuntem i Kazikiem w swoim nowym mieszkaniu na Barokowej 2. Prosili ją o pomoc dla getta.
500.1943-04-30 -
0000-00-00
Jedenasty dzień już minął (autor ma na myśli jedenasty dzień powstania w getcie warszawskim), niedobitki Izraela bronią się jeszcze, beznadziejnie, bez pomocy.
501.1943-04-30 -
0000-00-00
Ustalono wersję, że Niemcy wiozą osoby w pociągu do pracy do Poniatowa lub Trawników. Ale pociąg jechał w kierunku Lublina przez Otwock.
502.1943-05-00 -
0000-00-00
Niemcy czynili Żydów kierownikami baraków, pisarzami, służbą barakową. Wyręczali oni Niemców w biciu i katowaniu, czyniąc to równie okrutnie.
503.1943-05-00 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer planuje zemstę na Niemcach za śmierć członków Jego rodziny. Jest ona jedynym celem życia. Wspomina żonę.
504.1943-05-00 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer snuje plany zemsty na Ukraińcach.
505.1943-05-00 -
1943-00-00
W Treblince trupy zakopywano w zbiorowych, dużych dołach. Nie było krematorium.
506.1943-05-00 -
0000-00-00
Szop szczotkarzy mieszczący się w bloku Świętojerska-Wałowa rozpoczął akcję samoobrony.
507.1943-05-00 -
0000-00-00
Pewna garstka Żydów zdołała się ukryć po stronie aryjskiej, przy rodzinach polskich. Ciężkie jednak było tam życie, gdyż na każde pukanie lub dzwonek do drzwi serce im ze strachu zamierało i chowali się do skrytek. Po mieszkaniu chodzili na palcach, rozmawiali szeptem, nie podchodzili do okien, aby nie zobaczył ich żaden z sąsiadów. Mimo to, niestety, byli często wykrywani, bo zawsze znajdowali się „usłużni”, którzy donosili o nich Niemcom.
508.1943-05-00 -
0000-00-00
Niemcy, zdając sobie sprawę, że przez donosicieli nie wyłowią wszystkich Żydów ukrytych po stronie aryjskiej, rozpuścili pogłoskę, że za pewną opłatę każdy Żyd zostanie wysłany do Szwajcarii, celem zamiany na Niemca z Ameryki. Znaleźli się naiwni, którzy uwierzyli w to i zamiast do Szwajcarii część z nich pojechała do Treblinek, a przeszło 300 zastrzelono w więzieniu na Pawiaku.
509.1943-05-00 -
0000-00-00
Na ulicach odbywało się formalne polowanie na Żydów. Z szaloną pasją po ulicach chodziły różne typy w poszukiwaniu ludzi o wyglądzie semickim. Gestapo płaciło premie za głowy Żydów w postaci znalezionych u nich kosztowności i pieniędzy.
510.1943-05-00 -
0000-00-00
Niektórzy gorliwi polscy policjanci (granatowi) gorliwie pracowali, szukając Żydów. Zaglądali przechodniom w oczy i legitymowali ich, wyciągali ludzi z dorożek i tramwajów. W wypadku najmniejszego podejrzenia zaciągano mężczyzn do bram, rozpinano spodnie i przeprowadzano doraźne badanie. Zabijano na miejscu, gdy były jakieś wątpliwości co do rasy. Wystarczyło, że kobieta była podobna do Żydówki, aby ją bez sprawdzania dokumentów z miejsca zastrzelić.
511.1943-05-00 -
0000-00-00
Poszukując, ukrywających się po stronie aryjskiej, Żydów rewidowano domy, piwnice i strychy. Grożono karą śmierci za ukrywanie Żydów – nie tylko Polakom ich ukrywającym, ale wszystkim lokatorom w danym domu. Jeśli więc ktoś miał dobre chęci i chciał przyjąć Żyda, musiał to robić w wielkiej tajemnicy przed współlokatorami domu, przez których był kontrolowany.
512.1943-05-00 -
0000-00-00
Niemcy z zawziętą pasją likwidowali resztki Żydów na prowincji, w mniejszych miastach i osiedlach. Z powodu przepełnienia obozów w Treblinkach i w Majdanku, zabijano ich na miejscu. Żandarmi nagle otaczali domy i ulice ze wszystkich stron. Wyciągali Żydów z warsztatów i mieszkań i pędzli na cmentarz. Tam zmuszali ich do kopania sobie grobów i całymi dniami i nocami rozlegały się strzały z karabinów maszynowych.
513.1943-05-00 -
0000-00-00
Gdy żandarmi wykrywali na prowincji schowanych tam Żydów, przywiązywali ich linami do samochodów ciężarowych wraz z ludźmi, którzy udzielili im schronienia i wleczono ich tak długo przez miasto, aż zostały z nich bezkształtne masy.
514.1943-05-00 -
0000-00-00
Umundurowani esesowcy, gestapowcy i żandarmi chodzili po opuszczonych przez Żydów mieszkaniach i przedsiębiorstwach, szperając i myszkując w poszukiwaniu skarbów – złota, kosztowności i pieniędzy. Często przy tym bili się i kłócili między sobą o podział łupu.
515.1943-05-00 -
0000-00-00
Naoczny świadek opowiadał jak podczas polowań w mieście na Żydów pewien żandarm zauważył na ulicy Żydówkę z niemowlęciem na rękach. Dziecko ssało pierś matki. Żandarm strzelił, kobieta padła, a dziecko dalej ssało pierś trupa. Żandarm zaproponował obecnemu przy tym policjantowi granatowemu zastrzelenie dziecka, a gdy ten odmówił, sam zastrzelił niemowlę.
516.1943-05-00 -
0000-00-00
Ulicą Ceglaną szedł mężczyzna z niewiastą i małym dzieckiem. Nagle, ktoś wskazał na nich, że są Żydami. Mężczyzna owy uciekł na strych najbliższego domu, kobieta wbiegła do najbliższej bramy, a dziecko ktoś porwał, aby go uratować. Przejeżdżający tamtędy Niemcy zatrzymali ich. Niemiec podniósł za głowę dziecko do góry i przyłożył rewolwer. Matka obserwując to z bramy, wybiegła nie zważając na nic, chwyciła dziecko i przytuliła je. Ludzie z tłumu na ten widok zaczynają szlochać. Niemiec, widząc to, zabrał matkę z dzieckiem do samochodu, aby zabić ich w innym miejscu, a nie na oczach wzruszonego tłumu. Następnie Niemiec poszedł na strych i zabił ukrywającego się tam mężczyznę.
517.1943-05-00 -
0000-00-00
Pewnego razu ulicą szła niewiasta z 4-5 letnią dziewczynką. Ktoś wskazał na nią, że jest Żydówką. Żandarm wyjął od razu rewolwer, a kobieta błaga go, aby zastrzelił tylko ją, a dziecko zostawił. Żandarm jest jednak bezduszny i na oczach matki zabija dziecko, a potem ją.
518.1943-05-00 -
0000-00-00
Żydzi, którzy zostali wykryci byli tępieni całymi rodzinami. Widziało się zamordowane małżeństwa, złączone i przytulone do siebie w ostatnim uścisku, często wraz z dzieckiem.
519.1943-05-00 -
0000-00-00
Pewnego dnia w tramwaju żandarm zauważył 5-letniego chłopca i zainteresował się nim. W międzyczasie opiekun dziecka ulotnił się. Żandarm rozpiął dzieciakowi spodenki, po czym wyprowadził z tramwaju i zastrzelił.
520.1943-05-00 -
0000-00-00
Do tramwaju wsiadł uzbrojony żandarm z 4-letnim chłopczykiem. Dziecko spokojnie jadło chleb z marmoladą. Konduktorka spytała dokąd on go wiezie, a żandarm uśmiechnął się i przyłożył dłoń do szyi w taki sposób w jaki się nóż przykłada.
521.1943-05-00 -
0000-00-00
W pewnym polskim domu, żydowski chłopiec otrzymywał resztki z obiadu. Znalazł się usłużny i zawiadomił o tym Niemców. Pewnego dnia za wychodzącym chłopcem pobiegł ukryty w pobliżu żandarm. Chłopiec, płacząc przeraźliwie, uciekał, jak tropione zwierzę. Został jednak pojmany i na oczach publiczności zastrzelony.
522.1943-05-00 -
0000-00-00
Na dworcu kolejowym w pewnym mieście ktoś wskazał 13-letniego chłopca, który wraz z niewiastą spieszył się do pociągu. Żandarm legitymuje ich – mają aryjskie papiery, lecz na różne nazwiska. Chłopca poddaje jeszcze badaniu i zabiera go, a niewiasta, która przekonywała, że jest jego matką musi odejść. Matka ledwo zdążywszy powiedzieć: „Jutro cię wyciągnę” usłyszała w odpowiedzi: „Mateczko pośpiesz się, by nie było za późno”.
523.1943-05-00 -
0000-00-00
Refleksje Stanisława Sznapmana na temat zbliżającej się, nieuniknionej klęski Niemiec znajdują się na stronie 62 jego pamiętnika.
524.1943-05-00 -
1943-00-00
Henryk G. po wyjeździe z Warszawy cały czas korespondował z Mikołajem Piotrowskim, lecz ze względów bezpieczeństwa robili to rzadko.
525.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS odbiera z firmy spedycyjnej Schenker i Sp. transport 24 skrzyń produktów farmaceutycznych i chemicznych przysłany przez Stowarzyszenie Bikur Chaulim u. St. Galleiv ze Szwajcarii.
526.1943-05-00 -
0000-00-00
Komendant obozu przy Jerozolimskiej chce by leki z JUS dla Julagów I, II, III, ZFH, Madritscha były rozdzielane przez jego obóz.
527.1943-05-00 -
0000-00-00
ZFH i Madritsch otrzymywały od JUS oddzielnie leki niż obozy, w których pracują ich robotnicy żeby móc udzielać pomocy w nagłych przypadkach i by robotnicy po powrocie do obozów nie musieli stać w kolejkach po lekarstwa.
528.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS nie chce przydzielać leków dla wszystkich obozów przez obóz na Jerozolimskiej żeby ich nie uzależniać od obozowego lekarza oraz by nie doszło do przechwytywania cennych środków wzmacniających, które były w niewielkiej ilości.
529.1943-05-00 -
0000-00-00
Obóz na Jerozolimskiej chce obdzielać lekami wszystkie obozy w dystrykcie krakowskim.
530.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS nie chce się zgodzić by Jerozolimska rozdzielała leki dla wszystkich obozów w dystrykcie, ponieważ ograniczyłoby to jego rolę.
531.1943-05-00 -
0000-00-00
Weichert tłumaczy H i J, że zaopatrzenie dla obozów powinno zależeć od żydowskich lekarzy, co da możliwość uwzględnienia poszczególnych potrzeb. Pokwitowania powinni także wystawiać lekarze żeby JUS mógł się rozliczyć z darczyńcami zagranicznymi.
532.1943-05-00 -
0000-00-00
Weichert oferuje przesyłanie do SS specyfikacji leków i zamówień wysyłanych do poszczególnych obozów.
533.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS podkreśla, że zaopatrywanie obozów w leki należy do SS a zaopatrzenie od JUS jest tylko wspierającym.
534.1943-05-00 -
0000-00-00
H. zgadza się by JUS wysyłał leki bezpośrednio do obozów i pozostałych gett a do SS jedynie odbitki specyfikacji leków.
535.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS posiada niekompletną bazę adresową ( pochodzącą z listopada 1942), zwraca się więc do SS o podanie adresów obozów w poszczególnych dystryktach oraz o umożliwienie kontaktów z tymi obozami.
536.1943-05-00 -
0000-00-00
Pomimo, iż prośba o udostępnienie adresów obozów jej wysłana za pośrednictwem BuF mija sporo czasu zanim SS przesyła dane adresowe obozów.
537.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS wysyła do obozów, z którymi ma kontakt informacje o wznowieniu swojej działalności, oraz listę leków, środków wzmacniających, dezynfekcyjnych, którymi dysponuje namawiając by lekarze składali zapotrzebowania miesięczne.
538.1943-05-00 -
0000-00-00
W miarę przybywania leków, odzieży i żywności JUS wysyła do obozów uzupełnione listy na zamówienia ( w sumie wychodzi 10 takich list).
539.1943-05-00 -
0000-00-00
Czasem JUS wysyła najpotrzebniejsze leki i środki opatrunkowe razem z pierwszym listem zawiadamiającym o wznowieniu pracy.
540.1943-05-00 -
0000-00-00
SS lubelskie żąda by leki były przesyłane do ich siedziby i oni będą dokonywali ich rozdziału. JUS ma już kontakt z częścią obozów w dystrykcie lubelskim, inne mają ulec likwidacji więc sprawa traci na aktualności.
541.1943-05-00 -
0000-00-00
SS warszawskie i lwowskie przysyła zamówienie na leki dla 2 ostatnich obozów w tych dystryktach. JUS wysyła zamówienie żądając odesłania pokwitowań od żydowskich lekarzy.
542.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS nie może nawiązać kontaktu z obozami w dystrykcie radomskim ( zatrudniają one kilkadziesiąt tysięcy Żydów) nic nia dają także interwencje BuF oraz SS krakowskiego.
543.1943-05-00 -
0000-00-00
B zjawia się w JUS w sprawie pokwitowań za dary, które przychodziły kiedy organizacja była nieczynna.
544.1943-05-00 -
0000-00-00
B mówi Weichertowi, że prawdopodobnie SS radomskie obawia się przekazać JUSowi szczegółów ( ilość mężczyzn, dzieci) o które prosi JUS w swoim piśmie.
545.1943-05-00 -
0000-00-00
B. godzi się podać JUSowi adresy obozów w dystrykcie radomskim z uwzględnieniem tylko ich liczebności bez podawania szczegółowych danych.
546.1943-05-00 -
0000-00-00
JUS wysyła pierwszy transport do obozów w dystrykcie radomskim, po otrzymaniu pokwitowań od żydowskich lekarzy wysyła transporty co miesiąc.
547.1943-05-00 -
0000-00-00
Radomskie SS żąda by cała korespondencja JUS z obozami szła przez biura SS. Bezskuteczna jest w tej sprawie interwencja BuF, którego urzędnicy i tak kontrolują korespondencję JUSu.
548.1943-05-00 -
0000-00-00
Niektóre obozy fabryczne z dystryktu radomskiego przysyłają do JUS auta po dary.
549.1943-05-00 -
0000-00-00
W mieszkaniach przy ul. Stalowej 28, ul. Artyleryjskiej 11 i Elektoralnej 45 Alicja Skolimowska przy udziale Aurelii Jasińskiej i z pomocą Stanisława Buzy przechowywała po upadku powstania w getcie Żydów, przedostających się kanałami na „aryjską stronę”.
550.1943-05-00 -
0000-00-00
Żydzi po upadku powstania w getcie przedostawali się kanałami na stronę aryjską. Wychodzili włazami przy ul. Okopowej i ul. Pawiej.
551.1943-05-00 -
0000-00-00
Tadeusz Buza był jednym z uczestników akcji przejmowania Żydów z getta, wychodzących włazami z kanałów przy ul. Okopowej i ul. Pawiej. Dowódcą zgrupowania był tramwajarz „Ślepy – elek”.
552.1943-05-00 -
0000-00-00
Żydzi schwytani przez ludzi, którzy robili to dla pieniędzy byli potem dostarczani di Aussenstelle des BdS (Komenda Policji Bezpieczeństwa) do dalszej dyspozycji.
553.1943-05-00 -
0000-00-00
Od Stachórskiej „Irka” przeprowadziła się na Grochów, gdzie pracowała w sklepie jako ekspedientka.
554.1943-05-00 -
0000-00-00
Gdy wybuchło powstanie w getcie Henryka Filipkowska umieściła dzieci z getta w gruzach domów zniszczonych podczas wybuchu wojny w Kolonii Staszica.
555.1943-05-00 -
0000-00-00
Dziecko żydowskie przygarnięte przez Henrykę Filipkowską nosiło przybrane imię i nazwisko – Jan Luś.
556.1943-05-00 -
0000-00-00
Głowacki, na prośbę Lucjana Gurmana, starał się skierować go do partyzantki. Nawiązał w tym celu kontakt z działaczem PPR Balickim, ale niestety nie udało mu się.
557.1943-05-00 -
0000-00-00
Po likwidacji getta w 1943 roku do Marii Szczepańskiej zgłosiła się Helena Meszorer z córeczką (którym to udało się uciec z Alei Szucha), prosząc o schronienie. Maria bez namysłu zabrała ją na letnisko w Józefowie.
558.1943-05-00 -
0000-00-00
Gdy Maria Szczepańska przebywając na letnisku w Józefowie wraz z Heleną Meszorer i jej córką dowiedziała się, że śledzi ją sołtys, który był na usługach Gestapo, przeniosła Helenę i jej dziecko do swoich znajomych – państwa Kowalskich, u których przetrwały dość długi czas.
559.1943-05-00 -
1943-00-00
Ulica Szczęśliwa stanęła w płomieniach, strażacy pilnują, by ogień nie wydostał się za mury getta. W mieszkaniu na trzecim piętrze ukazała się kobieta z dzieckiem w poduszce. Niemcy nie pozwolili strażnikom jej ratować. Matka wyrzuciła dziecko z okna i skoczyła za nim.
560.1943-05-00 -
0000-00-00
Dozorca domu przy ul. Rakowieckiej 39a róg Al. Niepodległości – pan Sołtysiak, dokładnie orientował się w pochodzeniu Jana Kucińskiego, ale był bardzo dyskretny, uczynny i życzliwy.
561.1943-05-00 -
0000-00-00
Opis rodziny Adeli Roland znajduje się na stronach 6-7 relacji Jana Kucińskiego.
562.1943-05-00 -
0000-00-00
Po likwidacji getta warszawskiego, część jego mieszkańców została przewieziona do getta lubelskiego. Dostał się tam Hersz Szrut z rodziną – znajomy Jarosława Litwinowicza.
563.1943-05-00 -
0000-00-00
Bracia pani Grosińskiej wydostali się z getta na stronę aryjską i dzięki pomocy Agnieszki Wróbel znaleźli kryjówkę.
564.1943-05-00 -
0000-00-00
Jeden z braci pani Grosińskiej – pan Azkin znalazł na własną rękę mieszkanie u pani Danumowej (?), która okazała się znajomą Gestapo. Specjalnie wynajmowała ona mieszkanie Żydom, by później móc wydać ich Gestapo. Agnieszka Wróbel przynosiła tam obiady i z tego powodu zaczęła być szantażowana przez Danumową.
565.1943-05-01 -
Autorka jedzie na Majdanek. W wagonie razem: siostra z dzieckiem - do baraku dziecinnego, tamże Szyperowa z 11-letnią córeczką
566.1943-05-01 -
0000-00-00
Padających ludzi młodzi nosili na barkach, aby wszyscy dotarli na miejsce. Jerzy Pfefer trzymał za nogi pół żywą kobietę. Wszyscy byli pewni, że prowadzą ich na egzekucję.
567.1943-05-01 -
0000-00-00
Komenda Naczelna „AK” zabroniła przeprowadzania ćwiczeń i egzaminów w terenie.
568.1943-05-03 -
Podczas powstania w getcie autor wyszedł na aryjską na Żoliborzu kryjówka u Polaków w maglu w piwnicy - 7 osób aż do powstania 1944 1949 - do Izraela - ożenił się z Pniną Helman
569.1943-05-04 -
Zabierają ich na Umschlag - półtorej doby leżą w wodzie i nieczystościach. Ukraińcy gwałcą kobiety - kilkaset osób - selekcje - do obozów 80 osób w wagonie, do Lublina dojechało 12 - reszta się udusiła. Siostra wuja autorki umarła w wagonie
570.1943-05-04 -
0000-00-00
Rozmowa Jerzego Pfefera z pewnym Polakiem, a którym pracował w kuchni, dotycząca cierpień w K.L
571.1943-05-04 -
0000-00-00
Warunki, jakie panują w obozie matek z dziećmi. Brak porządku, pryczy, sienników. Jedzenie dostawały kobiety, które używały do tego siły.
572.1943-05-04 -
0000-00-00
Kobiety w obozie były umieszczone na piątym polu. Pracowały one równie ciężko, traktowane były na równi z mężczyznami.
573.1943-05-04 -
0000-00-00
Furmani przyjeżdżający do obozu sprzedawali żywność: białe bułki, kiełbasę, masło, cukier. Mógł je nabyć każdy kto miał pieniądze. Jerzy Pfefer i jego siostry zostali jednak bez pieniędzy.
574.1943-05-04 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer pieniądze zarabiał w obozie na Majdanku. Poprzez znajomości w kancelarii, załatwiał ludziom lepsze prace, za które płacili jemu, jako pośrednikowi. Zarobił 700 zł. Pieniądze te przekazał właścicielowi placówki w zamian za obietnicę przynależenia do niej.
575.1943-05-04 -
0000-00-00
Podczas kąpieli można było wyraźnie zaobserwować skutki kar cielesnych stosowanych w obozie. Siniaki mężczyzn były czarne. Wszyscy mięli wszy. Czysta bielizna, jaką otrzymywano po kąpieli była już zawszawiona.
576.1943-05-04 -
0000-00-00
Po każdej kąpieli kilkadziesięciu mężczyzn z każdego baraku było przeziębionych lub zakatarzonych. Było to skutkiem okien bez szyb vis a vis wejścia do łaźni, gdzie mężczyźni stali kilka minut po kąpieli w kolejce po czystą bieliznę.
577.1943-05-05 -
5 maja 43 szop Toebbensa zostaje otoczony przez SS. Robotnicy mają zabrać bagaże i jedzenie na dwa dni i spędzają ich na Umschlagplatz. Rano zjawia się Toebbens i ładuje swoich ludzi osobno w wagony po 150 osób. Jadą do Poniatowa ponad 4 dni. W Poniatowie Toebbens powiedział, że wystarczy mu już robotników i ludziom kazano wracać z powrotem do wagonów. Zawieziono ich na Majdanek.
578.1943-05-05 -
5 maja 43 Abram Frydman wychodzi z bunkra na terenie getta warszawskiego, chce uciec na aryjską stronę, zostaje ranny i ukrywa się na terenie szpitala ewangelickiego. W czerwcu 43 zostaje wysłany na Majdanek wraz z ostatnim transportem z getta warszawskiego.
579.1943-05-05 -
0000-00-00
Ok. godziny 5:00 nad ranem dawano tzw. śniadanie, którym było 0.5l. czarnego napoju kawowego.
580.1943-05-05 -
0000-00-00
Po apelu wszystcy szli do jakiejś pracy na terenie obozu. Kierowano mężczyzn do budowy dróg kolejowych, szosy, tłuczenia i przenoszenia kamieni, a także do węgla, kopania kartofli i buraków, wywożenia gnoju, czyszczenia latryn i tym podobnych prac.
581.1943-05-05 -
0000-00-00
Esesmani bili mężczyzn bez powodu podczas pracy. Lano pejczami i laskami, które się łamały. Osoby, które upadały z bólu kopano w żebra następnie lano wodą, aby się ocknęły.
582.1943-05-05 -
0000-00-00
Esesmani boksowali Żydów jak worek bokserski. Było to ich ulubione zajęcie. Trening trwał ok. 15 min, do momentu zupełnego znokautowania ofiary.
583.1943-05-05 -
0000-00-00
Esesmani ciężkim butem kopali Żydów. Była to ich druga ulubiona zabawa. Słychać było łamiące się kości.
584.1943-05-05 -
0000-00-00
Szubienica znajdowała się na każdym polu. Wieszano na niej za spóźnianie się na apel lub inne wykroczenia.
585.1943-05-06 -
6 maja 1943 r. o 11 rano rozpoczęła się ostateczna likwidacja szopu Toebbensa. Tymczasem Zimler zgłosił się o 8.30 do pójścia z placówką Werterfassung po meble na Leszno 13. Chciał przy okazji przejść na stronę aryjską, by spotkać się z robotnikiem przez którego kupił kryjówkę po stronie aryjskiej za 30 000 zł. W tym czasie jego żona i najbliższa rodzina zostali wywiezieni z szopu. Po powrocie placówki Ukraińcy chcieli zaprowadzić ich na Befehlstelle, ale Niemiec eskortujący placówkę nie zgodził się i zaprowadził ich na Narnutta, gdzie jeszcze pracowali przez kilka dni.
586.1943-05-07 -
W tym samym czasie Zuckermanowi udaje się spotkać z pułkownikiem Chruścielem w konspiracyjnym mieszkaniu na Śliskiej. Na początku powstania "Monter" odmówił pomocy,enigmatycznie stwierdzając, że to czas na działanie - nie na słowa. Teraz stwierdza, że Armia Krajowa nie zaopatrzy powstańców w broń.
587.1943-05-07 -
Zuckerman pyta, czy AK pomoże w ucieczce z getta - jak obiecywała na początku powstania: na przykład, przekazując powstańcom mapę systemu kanałów. Chruściel twierdzi, że nie mają takiej mapy*. AK nie zna też żadnych kanalarzy, którzy mogliby służyć za przewodników. Nie ma ciężarówek, którymi mogłaby pomóc w transporcie uciekinierów. AK nie wie nic o miejscach, w których uciekinierzy mogliby się chronić. Zuckerman opuszcza spotkanie załamany.
588.1943-05-07 -
W mieszkaniu zajmowanym przez Feigele Peltel, Symchę i Zygmunta* zapada decyzja, że trzeba wykorzystać wszystkie możliwe kontakty by znaleźć ludzi - spoza AK - którzy mogliby pomóc.
589.1943-05-07 -
Zygmunt wychodzi aby spotkać się z żoną, ukrywającą się po aryjskiej stronie. Jego 6-letniacórka ukrywa się u zakonnic. Symcha rusza na poszukiwanie kontaktów.
590.1943-05-07 -
Pośród ludzi chętnych do pomocy uciekinierom z getta są polscy socjaliści i członkowie komunistycznej Polskiej Partii Robotniczej. Jednym z najbardziej pomocnych jest działacz podziemia PPR Konstanty Gajek, "Krzaczek".
591.1943-05-07 -
0000-00-00
Olek Umger zlecił pracę Jerzemu Pfeferowi w kuchni przy obieraniu kartofli. Gest ten świadczył o dobroci i bezinteresowności Olka. Praca ta uratowała Jerzego Pfefera.
592.1943-05-07 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer pracował na nocnej zmianie w kuchni dzięki Ungerowi. Była to najlepsza praca w obozie. Dobrze odżywiano mężczyzn i stosowano rzadziej kary cielesne.
593.1943-05-08 -
8-go maja Niemcy otaczają bunkier przy Miłej 18.Każą wszystkim wyjść. Rzucają do wnętrza gaz, granaty i bomby. Obrońcy odpowiadają ogniem. Nie chcą dać się wziąć żywcem. Jurek Wilner pierwszy rzuca hasło, by popełnić samobójstwo.
594.1943-05-08 -
Władka podczas "imienin" czyta głośno list, który napisała do przyjaciół za oceanem: o tym, jak żyją w okupowanej Warszawie, o ich walce i silnej woli przetrwania. List nigdy nie zostanie wysłany. Goście zaczynają nucić żydowskie melodie, wypowiadać szeptem żydowskie sentencje. Na krótko odrywają się od zła, zaznają trochę ciepła i radości.
595.1943-05-08 -
Władka wie, że to ryzykowne, ale czuje się straszliwie samotna: marzy o tym, żeby pobyć z przyjaciółmi. Zaprasza przyjaciół na "imieniny". W południe 8 maja około dwudziestka młodych przychodzi do mieszkania Anny Wąchalskiej, jej "mamy".
596.1943-05-08 -
Po raz pierwszy tak wielu ukrywających się spotyka się nie po to, by konspirować. Atmosfera początkowo jest ciężka. Z czasem młodzi rozluźniają się, zaczynają ze sobą rozmawiać. Pomaga wypity alkohol. Niektórzy nawet zaczynają śpiewać. Zabawa jednak do końca podszyta jest smutkiem.
597.1943-05-08 -
Jeden po drugim powstańcy przy Miłej 18 odbierają sobie życie. Dwojgu udaje się uciec bocznym wyjściem. Ginie większość bojowców ŻOB, podobnie jak tysiące ich anonimowych braci.
598.1943-05-09 -
Ma nadzieję, że schron nie spłonie - wiatr jest sprzyjający i od płonącego Nowolipia oddziela ten dom spory placyk ich prowadzą na Umschlag -2 dni praca - ładują rzeczy do wagonów - mroczne piwnice Umschlagplatzu pełne trupów - wozy Pinkierta zabierają je na cmentarz. sami - do wagonów - walka o kroplę wody Ukrainiec pozwala mu uciec razem z nim skacze 17-letni chłopiec
599.1943-05-09 -
Bluma Babic i wszyscy jej znajomi z domu przy Miłej 3 siedzą w jednym pomieszczeniu na podłodze na Umschlagplatz. Niemcy wchodzą i wychodzą, szykanują ich, rewidują, co jakiś czas wyciągają grupę do sprzątnięcia placu po transporcie. Ci co stamtąd wracają nie są w stanie opowiadać o swojej pracy.
600.1943-05-09 -
Po tygodniach duszenia się w ciasnych wilgotnych norach piwnicznych rozkoszowaliśmy się świeżym powietrzem i słońcem
601.1943-05-09 -
Przychodzi "legalny" - Sewek rozmawia z nim - sytuacja poważna. Przyniósł granatowy kombinezon, jaki noszą legalni dla Sewka - mają iść i uzgadniać możliwości przedostania się na Prostą i na aryjską Uprzedza rodzinę znajomy przygotował rikszę załadowaną workami - jadą przez getto do gmachu Trzeciego Werku - znajomi będą się przeprawiać jeszcze dziś Sewek bierze 3 kombinezony - pędzi do schronu - zatrzymany przez Niemca - do pracy Niemcy podpalają domy, także ich dom
602.1943-05-09 -
1943-00-00
Ludzie w getcie tracili siły do życia. Na Umschlagplatzu siedziało parę tysięcy ludzi modlących się o zakończenie życia.
603.1943-05-10 -
Nie wszyscy którzy wyszli kanałami 10 maja byli w lesie w Łomiakach - Edelman i Lubetkin ukrywali się po aryjskiej stronie
604.1943-05-10 -
Po wyjściu z kanału pojechali ciężarówką do Łomianek- w Łomiankach był zagajnik, a wokół kolonia niemiecka, w tym zagajniku można było tylko siedzieć, bo na stojąco było nas widać. Byliśmy tam dwa, a może półtora tygodnia
605.1943-05-10 -
Powstańcy zawiezieni do lasku w Łomankach - byliśmy tam może 10 dni. Potem pojechaliśmy do lasów wyszkowskich do partyzantki.
606.1943-05-11 -
Po spaleniu schronu Cederbauma Goldman z bratem i Bojmem ukryli się na podeście piątego piętra , piętro niżej ulokował się Grosman z żoną
607.1943-05-11 -
O zmroku zeszliśmy się z pozostałymi, którzy tymczasem postanowili się połączyć z Hermanem i jego siostrą. Herman był rozbitkiem, pozostałym z jednej niewielkich grup, której schron odkryto i zniszczono. W schronie tym została jedna komora, w której od biedy mogo się zmieścić 6-8 osób . Postanowiono zamknąć i zamaskować tę komorę, część grupy przystąpiła do wynoszenia i ukrycia zapasów żywności , które pozostały w naszym schronie. Zamurowywanie otworów posuwało się naprzód głównie dzięki pracowitemu Zajdmanowi
608.1943-05-11 -
Nasza trójosobowa grupka nie połączyła się ściśle z pozostałymi, gdyż pobyt na podeście wydawał nam się wygodniejszy. Postanowiliśmy, że będziemy tylko wspólnie korzystać z gotowanej strawy. wszystkie produkty do gotowania przenieśliśmy do tzw schronu Hermana. na własą rękę ukryliśmy worek sucharów i cukier. W ciągu najbliższych kilku dni żyliśmy względnie spokojnie na naszym podeście, schodząc na noc do piwnic w sąsiedztwie schronu Hermana, gdzie gotowano zupy. Nie było natomiast wody. Jedynym zabiegiem higienicznym było nacieranie ciała wodą kolońską, której duży zapas znaleźliśmy
609.1943-05-12 -
Benjamin Babic od ośmiu miesięcy ukrywa się na Lubelszczyźnie. Wiosną 1943 Niemcy robią obławy, obstawiając wsie samochodami i żołnierzami. Chłopi drżą ze strachu, śpią w ubraniach. Wieś wystawia czujki, które mają budzić na odgłos aut. Benjamin głoduje w lesie, ale przestał bać się śmierci. Ukrywanie wciąga jak sport. Chłopi dają mu to trochę ziarna, to cebulę. Ktoś upiekł mu chleb.
610.1943-05-13 -
13 maja 43 dr Polisiuk, dr Gitler, Chojer i Kaller zdecydowali się na opuszczenie kryjówki, w której została m. in. Anna Braude Hellerowa. Z chustkami na twarzach szli z Gęsiej 6 na ul. Mylną przez 3 doby. Chodzili nocą, a w dzień chowali się. Dotarli do domu przy ul. Przejazd 7 natknęli się na polskich szabrowników. Ci dostarczyli im 40 bochenków chleba po 75 zł za bochenek i 1000 papierosów po 250 za szt [sic]. Wzięli też list do znajomej Polisiuka i obiecali go dostarczyć za 250 zł. Obiecali że wrócą za tydzień. Po tygodniu w nocy z 26 na 27 maja obiecali zabrać Polisiuka na stronę aryjską, a Gitlera i Chojera przy następnej okazji. Kosztowało to 8 tys. zł.
611.1943-05-13 -
0000-00-00
Dał się słyszeć nocny alarm lotniczy. Na tle nieba pokazały się nieprzyjacielskie samoloty. Bombardowanie stało się przyczyną pożarów, zburzonych domów i śmierci bardzo wielu osób.
612.1943-05-14 -
Bluma Babic wraz z innymi trafia do bydlęcych wagonów na Umschlagplatz. W potwornym ścisku płaczą dzieci, Bluma zlizuje ze ścian wagonu spływającą skroploną wilgoć. Wszyscy są strasznie spragnieni. Transport jedzie na Majdanek.
613.1943-05-16 -
0000-00-00
Getto zostało zlikwidowane, a cel osiągnięty – Warszawa była „Judenrein” (wolna/czysta od Żydów). Wysadzone dynamitem domy leżą w gruzach. Pozostały tylko zwęglone mury spalonych kamienic. Niemcy przypuszczając, ze w podziemiach zostali jeszcze ukryci Żydzi, puścili do piwnic gazy, aby ich wytruć jak szczury.
614.1943-05-16 -
0000-00-00
Akcja gettowa została po 4 tygodniach zakończona wysadzeniem w powietrze synagogi.
615.1943-05-16 -
0000-00-00
Po wysadzeniu synagogi w wielu domach w getcie ukrywało się jeszcze wielu Żydów. Stroop wyznaczył premię za głowę każdego schwytanego Żyda. Każdy kto przyprowadził Żyda miał prawo zatrzymać połowę znalezionego przy nim majątku w postaci złota, pieniędzy i wszelkich innych przedmiotów wartościowych.
616.1943-05-20 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer dostał się do kolumny robotników kuchennych ciągnących wozy z jedzeniem na stronę kobiet. W ten sposób dostał się na pole kobiet.
617.1943-05-20 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer przestal otrzymywać lity od sióstr. Zabrano je z macochą do "kotła". Życie straciło sens dla Jerzego Pfefera.
618.1943-05-20 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer mówi o swoim osamotnieniu. W samobójstwie widzi rozwiązanie dla swojego cierpienia.
619.1943-05-21 -
0000-00-00
Likwidacja getta w Brodach i życie w ukryciu po likwidacji getta.
620.1943-06-00 -
0000-00-00
Była sąsiadka z Żelaznej p. Pączkowska rozpoznaje autorkę na ulicy. Chce przy użyciu siły odprowadzić ją do getta. Udaje jej się jednak zbiec i uniknąć niebezpieczeństwa.
621.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer dowiaduje się, że 80 Żydów wychodzi pracować do tartaku za Lublinem. Praca ich była łatwiejsza, mogli się kontaktować z cywilami i od nich coś kupować. Dowiaduje się tego Pfefer od swoich znajomych.
622.1943-06-00 -
0000-00-00
"Placówkarze"- czyli Żydzi wyjeżdzający z obozu na Majdanku do pracy do tartaku pod Lublin mają charakterystyczne stroje. Jerzy Pfefer chce stać się jednym z nich, ponieważ widzi w tym działaniu możliwośc ucieczki z obozu.
623.1943-06-00 -
0000-00-00
Właściciel placówki, za przynależenie do której Jerzy Pfefer zapłacił mu 500 złotych, przepił pieniądze. Oszukał Jerzego i nie przyjął go do placówki.
624.1943-06-00 -
0000-00-00
Za posiadanie czapki bez charakterystycznego paska malowanego farbą oleją, groziła szubienica. Na szczęście Jerzy Pfefer nie był rewidowany przez SS-owców.
625.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer przy pomocy Ungera dostaje się za placówkę. Za miejsce w placówce Pfefer płaci 500 złotych.
626.1943-06-00 -
0000-00-00
Ludzi wchodzących w skład placówki pracującej w tartaku pod Lublinem co niedzielę zmieniano. Czyniono to w celu zyskania dochodów, bowiem każdy nowy członek placówki płacił lokatę, która wspomagała kancelarię.
627.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer płaci Sznapikowi 150 złotych, aby nie robił trudności przy przejściu Jerzego z pracy w kuchni do placówki.
628.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer tłumaczył znajomym, że zmiana pracy w kuchni na pracę w tartaku ma na celu zarobienie pieniędzy sprzedając żywność w obozie, do jakiej miał Pfefer dostęp w placówce. O właściwym celu tej zamiany dowiedzieli się później.
629.1943-06-00 -
0000-00-00
Jerzy Pfefer przez dwa tygodnie unikał cotygodniowych kąpieli, by nie stracić przygotowanego ubrania, bowiem po kąpieli mężczyźni otrzymywali nowe, czyste odzienie. Groziło za to dwadzieścia pięć batów. Jerzy Pfefer miał szczęście, ponieważ jego nieobecności w łaźni nie zauważono.
630.1943-06-00 -
0000-00-00
Wyjście na "placówkę". 80 mężczyzn w więziennych strojach kieruje się w stronę szosy. Następuje wnikliwa rewizja. SS-owcy i Ukraińcy zawożą mężczyzn dwoma samochodami ciężarowymi do pracy.
631.1943-06-00 -
0000-00-00
Ciężarówki z mężczyznami przejeżdżają przez Lublin. Mężczyżni obserwują życie ludzi, którzy są wolni. Wszędzie pełno Niemców. Jerzy Pfefer pierwszy raz od dłuższego czasu widzi normalne życie i budzi się w nim zazdrość.
632.1943-06-00 -
0000-00-00
Ciężarówki z mężczyznami docierają z Majdanka na peryferie Lublina do tartaku, do miejsce pracy.
633.1943-06-00 -
0000-00-00
Oficer SS wyznacza ludzi do pilnowania pracowników na placu. Ukraińca wyznacza na środek. Jerzy Pfefer obserwuje okolicę. W otaczającej plac ulicy widzi jedyną możliwość ucieczki.
634.1943-06-00 -
0000-00-00
Regulamin placówki nakazuje zabicie 40 pracowników tartaku, jako karę za ucieczkę jednego więźnia.
635.1943-06-00 -
0000-00-00
Zbiórka na placówce o godzinie 12:00, na której odbywało się liczenie więźniów.
636.1943-06-00 -
0000-00-00
Po 6 tygodniach dzieci ukrywające się w Kolonii Staszica zostały zabrane przez Niemców.
637.1943-06-00 -
1943-00-00
Rodzina Troksów wraca do kryjówki u rodziny Cwylów, z której uciekła w obawie przez szantażystami (osoby, które miały im pomagać, nasyłały na Troksów a to policjantów, a to niemieckich żołnierzy). Cwylowie przekonują Troksów, że kryjówka jest wciąż dla nich dostępna, nie mogą tylko informować o tym innych.
638.1943-06-03 -
Sara na robotach w Niemczech - pracuje w mleczarni w Goleniowie
639.1943-06-04 -
Nawiązaliśmy kontakt z grupą Zachariasza, poszukują możliwości przejścia kanałami do dzielnicy polskiej, utaliliśmy z nimi wspólne hasło i mamy być w stałym kontakcie
640.1943-06-06 -
Nasza melina miała dobre strony- od frontu znajdował się schron Grynbauma dobrze zaopatrzony w żywność, bieliznę ,odzież, pościel. Była też woda i dużo książek które zabraliśmy do czytania. Wyprawiając się o rzeczy uważaliśmy by nie zostawić śladów, obuwie owijaliśmy w specjalnie zrobione kapcie z kołder, pilnowalińmy, by wszystko wyglądało bez zmian
641.1943-06-06 -
Nocą rozdzielaliśmy się na trzy grupy - jedna szła w teren w celu nawiązania kontaktów z ocalałymi Żydami oraz ew.wynalezienia szczeliny, którą można by się wydostać z getta. Druga grupa szukała żywności, wody i drewna. Trzecia gotowała jedzenie - zazwyczaj zupę fasolową lub mączną, a na dzień kaszę.
642.1943-06-21 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer zwraca się do swojego klienta, znajomego Zgierskiej, z prośbą o oddanie futer. Mężczyzna twierdzi, że część zjadły mole, niektórych nie może sobie przypomnieć. Proponuje Pfeferowi 1.000 złotych za nowy kołnierz, który wziął dla siebie, przy czym cena rynkowa wynosiła wówczas 7- 10.000 złotych.
643.1943-06-21 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer bierze 1.000 złotych od znajomego kupca za kołnierz. Uważa, że wart on jest 7-10.000, ale Jerzy nie ma pieniędzy, więc godzi się na taką zapłatę. Dodatkowo za płaszcz skunksowy bierze 300 zł.
644.1943-06-22 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer ukrywa się w zbożu lub w lesie, gdy słyszy głosy patrolu jeżdżącego na motorach.
645.1943-06-25 -
Budowa skrytki na Siennej
646.1943-06-27 -
1943-00-00
Jerzy Pfefer siedzi ciągle w pokoju w willi w Miedzeszynie, nigdzie nie wychodzi. Dozorca znajomych przyjmuje na dworze lub w kuchni. Pewnego razu sąsiadka uchyliła drzwi do pokoju i zdawało się Jerzemu, że ujrzała go na łóżku. Obawia się kobiety, ponieważ wcześniej już kogoś wydała.
647.1943-07-00 -
0000-00-00
Na dworcu wyczytano listę 250 osób. Cała rodzina Sophie się na niej znajdowała. Mąż Sophie dzięki dobrym znajomościom i sumie 15 tysięcy złotych zdołał wciągnąć całą rodzinę na listę. Wiele osób miało czekać na następny pociąg. Nigdy się go nie doczekali - zabrano ich do więzienia Pawiak i tam rozstrzelano.
648.1943-07-00 -
0000-00-00
Bracia autorki zaczynają budować bunkier. Wykopują go poniżej poziomu piwnicy domu przy ulicy Zamenhofa. Gromadzą w nim trochę żywności i leków oraz tego, co udaje się zdobyc w getcie. Bunkier połączono z kanałem przy pomocy kilkumetrowego tunelu. Jego budowa trwała kilka miesięcy.
649.1943-07-00 -
0000-00-00
W międzyczasie Henryk G. zapisał się do pracy na kolei w charakterze robotnika drogowego. Stał się w ten sposób obywatelem Generalnej Guberni. Pracując na kolei mógł uzyskać zakwaterowanie. Trzeba było to wykorzystać i pchać się na siłę, ponieważ nikt dobrowolnie nie chciał wynająć pokoju.
650.1943-07-00 -
0000-00-00
Henryk G. pożyczył płaszcz i czapkę kolejową i poszedł do wójta w Czerwinie, gdzie poprosił o nakaz na mieszkanie do jakiegoś gospodarza, u którego stał wolny pokój. Pod koniec rozmowy dostał nakaz.
651.1943-07-00 -
1943-00-00
Pokój Henryk G. dostał u starego chłopa o nazwisku Mierzejewski w chałupie na skrzyżowaniu dróg.
652.1943-07-00 -
1943-00-00
Od kiedy Henryk G. otrzymał pracę na kolei w charakterze robotnika drogowego, dzięki czemu stał się obywatelem Generalnej Guberni i zamieszkał wraz z żoną u chłopa Mierzejewskiego rozpoczął się nowy etap w ich życiu. Wkupili się w społeczeństwo polskie.
653.1943-07-00 -
1943-00-00
Żona, Pola G., dostawała od gospodarzy trochę masła za szycie.
654.1943-07-00 -
1943-00-00
Od kiedy Henryk G. otrzymał pracę w kolei i zamieszkał wraz z żoną u chłopa Mierzejewskiego, po raz pierwszy w życiu oparli swoją egzystencję na własnych siłach.
655.1943-07-00 -
0000-00-00
Sytuacja we wsiach, szczególnie oddalonych od większych skupisk, ośrodków kulturalnych, była bardzo korzystna. Ludność tutejsza nie znała wielkomiejskich Żydów. Znali tylko Żydów prowincjonalnych, nie władających językiem polskim, o specyficznej, typowej twarzy i nosie.
656.1943-07-00 -
1943-00-00
Henryk G. wraz z żoną, nie byli podejrzewani o pochodzenie żydowskie, ponieważ będąc na robotach w Niemczech często pisali za Polaków listy do ich dzieci. Podziwiali jak szybko Pola G. pisała, mówiąc, że szybciej pisze niż oni myślą.
657.1943-07-00 -
1943-00-00
We wsi Skarzyn Henryka G. i Polę G. zaczęto poważać, a na rozgłosie im nie zależało. Nie włączali się do klik by nie wywołać zawiści.
658.1943-07-00 -
0000-00-00
Praca Henryka G. w kolei polegała na podbijaniu podkładów na torach kolejowych. Czasem bywała też wymiana szyn i zwrotnic.
659.1943-07-00 -
0000-00-00
Przez pewien czas cała grupa, w której pracował na kolei Henryk G. pracowała przy zakładaniu instalacji sygnalizacyjnej jako pomoc. Nosili oni części do kopania dołów itp. Faktyczną robotę wykonywali niemieccy kolejarze.
660.1943-07-00 -
0000-00-00
W czasie prac przy zakładaniu instalacji sygnalizacyjnej ludzi doszła wieść o zamachu na Hitlera z marca 1943 roku. Robotnicy niemieccy mieli też dość już tej wojny. Henryk G. odniósł wrażenie, że byliby bardziej zadowoleni gdyby zamach się udał.
661.1943-07-04 -
Ocalała część grupy Najberga urządziła się w nowej melinie - nie było wody ani jedzenia. Genialny Zemsz zrobił otwory w bojlerach gdzie były jeszcze zapasy wody
662.1943-07-05 -
Nasza grupa przystąpiła do budowania sobie nowego schronu w piwnicach drugiego podwórka na Nalewkach 23/25 - praca jest robiona z myślą o przetrwaniu zimy. Pracowalińmy całymi nocami przy pogłębianiu piwnic, wykopaliśmy studnię, mieliśmy już zainstalowany piec i zbite prycze
663.1943-07-13 -
Helena wyjeżdża do Bergen-Belsen, tam przebywa 22 miesiące 1945 - wyjeżdża do Palestyny - tam mąż (armia Andersa)
664.1943-07-13 -
Helena zapisała się na listę palestyńską - było taniej niż na pd-amerykańską . Było na niej 50 osób, a ok. 200 miejsc dowiedziała się, że wysłano ludzi do getta z papierami dla Abrahama Gepnera - nie chciał, mówił, że jest chory Nikt nie wierzył, że lista palestyńska jest coś warta. Syjoniści - wpisywali się na amerykańską - np Guzik 2700 osób - wyjeżdża - osobowe pociągi - miejsca siedzące - do stacji Zelle. Stamtąd pieszo 7 km. Rzeczy osobno. Jechała z nimi grupa młodych bojowców z getta. Wszyscy zginęli. Uratowała się łączniczka m. gettem krakowskim a warszawskim. w obozie spotykają ludzi z poprzedniego transportu 10-43 - wyjeżdżają z obozu papiery amerykańskie, m.in Z dużego transportu pozostało 11 osób - 2 kobiety urodziły dzieci
665.1943-07-13 -
1943-00-00
Zakończenie sprawy Hotelu Polskiego przeszło bez większego echa. Umysły ludzkie zajęte były propagandą o Katyniu, lądowaniem aliantów na Sycylii bądź walkami sowiecko-niemieckimi pod Charkowem. Jeśli mówiono o Hotelu, to tylko ubolewając nad głupotą i naiwnością Żydów. Nikt nie wnikał w przyczyny tej „naiwności”.
666.1943-07-21 -
Plan ucieczki do lasu nie powódł się bo kilka dni wcześniej Niemcy(Ukraińcy i Łotysze) zgarnęli placówkarzy z Dworca Gdańskiego. Wybrano z 300 osobowej grupy 15 ludzi, . Potem zawiezieni zostali do obozu na Gęsiówce. Zabrali nam nasze cywilne ubrania i dali zielone rosyjskie mundury. Dostaliśmy jedną dużą salę na 45 osób. W budynku spotkałem sześciu znajomych Żydów, resztę więźniów stanowili Polacy
667.1943-07-22 -
Ustawiamy się trójkami i grupą 50 żydów, przebranych w mundury jeńców sowieckich, maszerujemy przez ulice Warszawy do garażu na Oboźną. Tam każdy dostaje swoją robotę. Dostałem dobrą tokarnię, pracy wiele nie miałem, ale z jedzeniem było gorzej
668.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina powoli przyzwyczaja się do życia w zakonie, ale wie, że nigdy nie będzie w pełni należała do grupy. Dziewczęta muszą wyglądać i zachowywać się skromnie. Nie ma, więc mowy o sukienkach przed kolana lub lokach na głowie. Pobudka jest codziennie o 7 rano. Od pobudki do śniadania obowiązuje całkowite milczenie. Modlą się prawie przez cały dzień. Janina cały czas chodzi głodna. Jedzenie smakuje paskudnie, a poza tym jest go bardzo mało.
669.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina nie może spać w nocy. Nieustannie się zamartwia, że prawda o jej tożsamości wyjdzie na jaw. Nie ma z kim podzielić się swoimi obawami, nie ma nikogo do kogo mogłaby się zwrócić. Siostra Ludwika już patrzy na nią podejrzliwie.
670.1943-08-00 -
0000-00-00
W niedziele jest czas odwiedzin. Janina co tydzień czeka aż przyjedzie do niej Eric, ale tygodnie mijają i nikt się nie pojawia. Czyżby ją porzucił?
671.1943-08-00 -
0000-00-00
Higiena dziewcząt w zakonie jest w opłakanym stanie. Wszystkie mają wszy. Prysznic mogą brać tylko w czasie lata, co trzy- cztery tygodnie. Odbywa się to w ciemnej piwnicy, gdzie jedna potyka się o drugą. Dziewczęta błądzą w ciemnościach, a po nich skaczą żaby, które wywołują krzyki przerażenia.
672.1943-08-00 -
0000-00-00
Janina odkryła, że w zakonie istnieje prawdziwa łazienka z wanną. Zakonnice mogą się w niej kąpać. Z przerażeniem stwierdza, że niektóre z dziewcząt walczą o to, która ma się wykąpać w wodzie po której zakonnicy. Janina była zdeterminowana, żeby się wykąpać w czystej wodzie lub w ogóle. Osiągnęła swój cel, przekupując jedną z dziewczyn 12 kostkami cukru.
673.1943-08-11 -
Rozpoczęliśmy przygotowania do wyjścia z getta - polegały na tym, że w dzień staraliśmy się opalać aby zamaskować bladość naszych twarzy, zajmowaliśmy się też tępieniem robactwa. W nocy chodziliśmy do byłego schronu szpitala lekarzy by tam znaleźć odzież dla przemytników, którzy mieli nas wyprowadzić
674.1943-08-18 -
Pawiak i jego okolice, jeńcy sowieccy, budowa baraków
675.1943-08-18 -
Runął od dawna pielęgnowany w naszych umysłach gmach, jakim był raj po tamtej stronie. Zamiast raju zostaliśmy znów wrzuceni na dno piekła...zaczęła się materializować legeda słyszana w dzieciństwie o siedmiu piekłach ; każda melina była bowiem stopniem do dalszego piekła
676.1943-08-18 -
Melina na przeciw Pawiaka miała tę dodatnią stronę, że znajdując się w samej paszczy lwa byliśmy stosunkowo najmniej podejrzani. Miała też wady; nie można było rozpalić ognia,baliśmy się nawet szeptem rozmawiać. Odżywialiśmy się słoniną i owocami wydzielając minimalne porcje
677.1943-08-18 -
Starania o żywność - wydostaliśmy worek soli, woreczek kaszy., trochę fasoli. bańkę cukru Brak wody - zbieraliśmy wodę deszczową z różnych porzoconych naczyń, kałuż i bajorek
678.1943-08-21 -
Przeniosłem się do pokoju kawalerskiego w dużym bloku; wodę trzeba było brać ze wspólnego kranu na korytarzu, na korytarzu było też ogólne WC. Obok mnie mieszkali ludzie z inteligencji, bezpośrednio sąsiadowałem z małżeństwem działaczy konspiracyjnych. Nie było to dla mnie bezpieczne, ale wolałem takie sąsiedztwo od sąsiedztwa półinteligentów, którzy ze strachu mogli mnie wydać. Była to moja ostatnia kryjówka przed powstaniem warszawskim
679.1943-08-22 -
0000-00-00
Do państwa Niewiarowskich Irena Kucharzak zabrała swoich żydowskich znajomych. Wolkenheimowie nie wrócili, natomiast przybył nowy pensjonariusz Bernard – obywatel USA znany Bundowiec, niebieskooki starszy pan z piękną brodą i na kilka dni mieszkał tam również młodziutki Marek Edelman, działacz ruchu oporu. Często przychodziła tam również jego żona Zuza ze swoją koleżanką Marysią. W chwilach krytycznych przychodził również Henryk Sieraczek – brat Mietka Sieraczka.
680.1943-09-02 -
0000-00-00
Wszystkim prywatnym firmom zostają odebrani pracownicy żydowscy.
681.1943-09-02 -
0000-00-00
ZFH zatrudnia w budynku Optimy 200 jeńców sowieckich.
682.1943-09-02 -
0000-00-00
Zakaz wychodzenia z obozu do pracy na niemieckich placówkach. Ani robotnicy ani firmy nie zostają o tym zakazie powiadomione wcześniej.
683.1943-09-02 -
0000-00-00
Następstwem zakazu wychodzenia z obozu do pracy jest przerwa w funkcjonowaniu ZFH i Madritsch. Polscy i niemieccy pracownicy wykorzystują ją żeby pozabierać całą żywność i, odzież i bieliznę z fabryki.
684.1943-09-02 -
0000-00-00
Pracownicy JUS przestają pracować ponieważ nie wolno im już wychodzić z obozu.
685.1943-09-06 -
Pobyt na Złotej - jedzenie dość podłe, ale podawane z fałszywą wykwintnością, stałe awantury pijackie pana Stefana, pani Janka uważa że młody człowiek czyli Stefan Chaskielewicz nie powinien żyć w celibacie i chadza z nim do łóżka po kryjomu
686.1943-09-06 -
Spotkanie z Romą Elster, losy jej i jej męża
687.1943-09-10 -
Irena dostała fałszywe dokumenty i wyruszyła do nowego miejsca - wylądowała w prowincjonalnym miasteczku O. niezwykle konserwatywnym,dom w którym zamieszkała jako służąca Krysia przypominał dwór szlachecki
688.1943-10-00 -
0000-00-00
Eric wreszcie przyjeżdża. Przynosi Janinie paczkę cukierków. Otrzymawszy prezent Janina nie możliwe ukryć rozczarowania. Marzy jej się bochenek chleba i masło. Eric obiecuję jeszcze w tym tygodniu przesłać jej potrzebne rzeczy. Wkrótce dostaje wielką paczkę z jedzeniem i życie staje się troszkę przyjemniejsze.
689.1943-10-00 -
0000-00-00
W klasztorze i okolicach panował spokój. Było tam pięknie. Mimo to Janina ciągle marzyła o tym, żeby być w getcie, wśród tłumów, brzydoty i biedy, wśród swoich ludzi.
690.1943-10-04 -
Mieszkanie- kryjówka u pp. Szczypiorskich. Domek jednorodzinny, pokój Najberga mieścił się na piętrze. Na strychu schowek w razie najścia Niemców. W tym domu Najberg pisał pamiętnik.
691.1943-11-00 -
1943-00-00
Wykończeni zostali Żydzi, którzy w początkach 1943 roku wysłani zostali do Trawnik i Poniatowa oraz ci, którzy pojechali tam dobrowolnie, ufając niemieckiemu słowu honoru, że tam przetrwają wojnę wraz z rodzinami. Pewnej księżycowej nocy listopadowej 1943 roku, obstawiono baraki żydowskie w Trawnikach i Poniatowie i podpalono. Do uciekających żołdactwo niemieckie strzelało z ckm-ów.
692.1943-11-00 -
0000-00-00
Obozy w Poniatowej i Trawnikach zostają zlikwidowane.
693.1943-11-11 -
Meir Schwartz po ucieczce z płonącego dachu w najbliższym domu błagał Polkę o schronienie. Kobieta ukryła go w szafie z ubraniami. Niemcy wypędzili mieszkańców, przeszukali dom. Nie znaleźli Żyda. Gdy polscy gospodarze wrócili i otworzyli szafę, chłopak wypadł z niej - zmarł na atak serca. Z szóstki w fabryce celuloidu ocalał tylko Geller: Waładka spotkała go w niesławnym Hotelu Polskim. Miał zabandażowane ręce.
694.1943-12-15 -
0000-00-00
Obóz ma przejść z rąk SS w ręce komendanta w Berlinie zajmującego się obozami koncentracyjnymi w Rzeszy.
695.1943-12-31 -
0000-00-00
Podobno do 31.12.1943 mają być zlikwidowane wszystkie getta i wszystkie obozy pracy dla Żydów.
696.1944-00-00 -
0000-00-00
Weichert otrzymuje informację, że wszyscy radcy warszawscy zostali zastrzeleni. Mówi mu to spotkany warszawski Żyd.
697.1944-00-00 -
0000-00-00
Firma Reinhardt zaczyna zatrudniać 200 Żydów i otrzymuje od JUS pomoc.
698.1944-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Julagu I 70. dzieci i osób starszych zostaje rozstrzelanych, reszta odjeżdza do obozów przyfabrycznych w dystrykcie radomskim.
699.1944-00-00 -
0000-00-00
Po likwidacji Julagu III dzieci zostają odtransportowane na Jerozolimską a dorośli do obozów przyfabrycznych w dystrykcie radomskim.
700.1944-00-00 -
0000-00-00
Komendant obozu wydaje polecenie zbudowania baraku dziecięcego i umieszczenia tam wszystkich dzieci. Robotnicy obawiają się, że oznacza to wysiedlenie dzieci.
701.1944-00-00 -
0000-00-00
Niepracujące dzieci zostają przeniesione do baraku dziecięcego. W baraku dziecięcym jest lekarka i kilka kobiet do opieki na czele z Chilowiczową.
702.1944-00-00 -
0000-00-00
Niektórzy Niemcy przynoszą do baraku dziecięcego skonfiskowaną robotnikom żywność.
703.1944-00-00 -
0000-00-00
Zostaje wysłany transport dzieci ok 800-900 osób. Krążą plotki, że zostały one wysłane do Oświęcimia.
704.1944-00-00 -
0000-00-00
W obozie zostaje kilkoro dzieci bardzo wpływowych osobistości, jednak nie wolno o tym głośno mówić.
705.1944-00-00 -
0000-00-00
Do obozu u na Jerozolimską trafiają : drobne grupy z kolumn oczyszczających getta, 6000 ( przeważnie kobiet) z Węgier i Słowacji wcześniej pracujących w Oświęcimiu, robotnicy w Drohobycza.
706.1944-00-00 -
0000-00-00
Po rozwiązaniu obozu w Drohobyczu, pracujący tam Żydzi zostają uwolnieni. Część chowa się po wsiach część stawia się na wezwanie do przewiezienia do obozu w Płaszowie ( ok 1200). Chowający się po wsiach zostają w krótkim czasie pomordowani przez swoich gospodarzy, lub wydani Niemcom.
707.1944-00-00 -
0000-00-00
W miarę zbliżania się wojsk sowieckich do obozu trafiają Żydzi z obozów w Kraśniku, Mielcu, Rzeszowie ( część z nich jedzie prawie 2 tygodnie transportem i umiera w drodze z wycieńczenia).
708.1944-00-00 -
0000-00-00
JUS otrzymuje z zagranicy ok: 20 skrzyń cukru w kostkach, 20 skrzyń konserw mięsnych, 6000kg. fasoli, 15 ton makaronu, kilka tysięcy puszek po 0,5 kg. zawierających sardynki, migdały, figi.
709.1944-00-00 -
0000-00-00
Za rozliczenie z 1942 ZFH wypłaca JUS 50000zł., które zostają przeznaczone na 200 par drewniaków wykonanych przez firmę Bata w jej filiach w miejscowościach, w których znajdują się obozy.
710.1944-00-00 -
0000-00-00
Bata wykonuje drewniaki w miejscowościach, w których znajdują się obozy żeby zapobiec kradzieżom w transporcie.
711.1944-00-00 -
0000-00-00
Teodor Janicki, jego żona i mieszkającą dotychczas z nimi Żydówka przenieśli się do jego rodziców mieszkających w Bydgoszczy i Toruniu.
712.1944-00-00 -
0000-00-00
Adam Podoski został wciągnięty do SS i wysłany do Czech w kierunku Pragi.
713.1944-00-00 -
0000-00-00
W czasie pobytu w Zakopanym, rodzina Marii Szczepańskiej była cały czas narażona na niespodziewane wizyty Gestapo – jakkolwiek bardzo groźne i wyczerpujące nerwowo, jednakże bezskuteczne dla Niemców.
714.1944-00-00 -
1943-00-00
Dom w Legionowie, w którym ukrywa się rodzina Rajmanów zajmują żołnierze niemieccy, gdyż do Legionowa zbliża się front. Rodzina opuszcza zajmowane mieszkanie i ukrywa się w skrytce przygotowanej własnoręcznie na strychu budynku (podwójna ściana). Rodzina nie spodziewa się, że będzie tam długo przebywać i nie zabiera z sobą żadnej żywności, jedynie wodę. W skrytce rodzina spędza dwa tygodnie, żyjąc jedynie o wodzie (każdy dostaje ćwierć szklanki dziennie). Skrytka jest tak mała, że nie można się w niej wyprostować, a żyje w niej 5 osób.
715.1944-00-00 -
0000-00-00
Wiosną 1944 roku doktor Makowski popełnił samobójstwo w szpitalu Ewangelickim na Elektoralnej, gdzie ukrywał się pracując jako pielęgniarz.
716.1944-01-00 -
0000-00-00
Na ul. Kopernika podszedł do Langiewicza postawny mężczyzna i zagadując go po rosyjsku, powiedział, że jest oficerem radzieckim, który uciekł z obozu i prosi o pomoc. Profesor odruchowo wyjął pieniądze, które miał przy sobie i dał mu. Po chwili ogarnął go strach, czy nie padł ofiarą prowokacji. Dopiero gdy człowiek ten zniknął mu z oczu, strach minął.
717.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz w Płaszowie zostaje z obozu pracy zmieniony na obóz koncentracyjny.
718.1944-01-01 -
0000-00-00
W obozie zostają otwarte baraki dla Polaków a część żydowska ma zostać zmieniona na obóz dla internowanych. Niektórzy uważają, że w związku z tym nad obozem obejmie kuratelę Międzynarodowy Czerwony Krzyż a Żydzi zostaną wymienieni na niemieckich jeńców wojennych.
719.1944-01-01 -
0000-00-00
W kołach niemieckich mówi się, że do naprawienia wszystkich strat nie będzie już działań masowych wobec żydów. W sferach przemysłowych mówi się, że Żydom zatrudnionym w przemyśle zbrojeniowym nic nie grozi, podobnie jak w obozach fabrycznych.
720.1944-01-01 -
0000-00-00
Rozstrzeliwanie za byle co ustaje w obozie - każdy wyrok musi być zatwierdzony w Berlinie. Kara śmierci przestała być najczęściej stosowaną karą zastąpiły ją przeniesienie do kolumny karnej, praca przy robotach terenowych, zmniejszenie racji żywnościowych.
721.1944-01-01 -
0000-00-00
Przydział chleba zostaje podwojony.
722.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz zostaje otoczony drutem kolczastym pod napięciem.
723.1944-01-01 -
0000-00-00
Obóz zostaje podzielony na 3 części: budynki administracyjne oraz koszary straży obozowej, baraki mieszkalne, warsztaty pracy. Oddzielają je od siebie zasieki z drutu a łączą bramy, na których stoi wartownik.
724.1944-01-01 -
0000-00-00
Do obozu przylegają magazyny SS, do których zwożone są przedmioty po wysiedlonych z gett Żydach - zwane sa one w obozie " magazynami Balba".
725.1944-01-01 -
0000-00-00
Robotnikom obozu ma zostać odebrane prywatne ubranie i maja oni otrzymać jednolite stroje w szaroniebieskie pasy. Z braku ubrań nie udało się tego zarządzenia wprowadzić w pełni w życie.
726.1944-01-01 -
0000-00-00
Jednolite stroje dostają pracujący poza terenem obozu, wyjeżdżający na miasto i pracownicy administracji spotykający się z osobami z zewnątrz.
727.1944-01-01 -
0000-00-00
Jednolity strój zostaje wprowadzony dla pracowników administracji po tym jak jeden z niemieckich interesantów chce podać rękę Żydowi pracującemu w biurze.
728.1944-01-01 -
0000-00-00
Męskie ubranie obozowe składa się z marynarki i spodni, kobiece ze spódnicy i wierzchniej narzutki. Kobiety tak jak mężczyźni mają mieć ostrzyżone włosy, lecz niektórym pomimo szykan udaje się tego uniknąć.
729.1944-01-01 -
0000-00-00
OD w obozie zostaje zlikwidowane, lecz jej dawni funkcjonariusze najpierw jako Capo, a później bez tytułu pełnili swoje dawne funkcje.
730.1944-01-01 -
0000-00-00
Żydzi, którzy pozostają poza obozem, lub wychodzą z obozu maja wytatuowane na ramieniu K.L.
731.1944-01-01 -
0000-00-00
Warsztaty obozowe zostają przekształcone w przedsiębiorstwo Deutsche Ausrustungwerke ( DAW), ważniejsze stanowiska obejmują Niemcy. DAW płaci za zatrudnionych Żydów, lecz niższe stawki niż inne firmy.
732.1944-01-02 -
0000-00-00
Gertruda Butow miała syna z Adamem Podoskim. Urodził się 2 stycznia 1944 roku w Warszawie.
733.1944-02-00 -
0000-00-00
Kontakt z mężem Klary Sapiro urwał się. Nie posyłał już pieniędzy, ani nie pisał serdecznych listów.
734.1944-02-01 -
Po śmierci męża Bronisława nie wróciła już na Mokotowską. Zamieszkała na Chmielnej u pani Pieńczykowskiej, miała tam swój zapasowy pokój
735.1944-03-00 -
0000-00-00
W barakach panuje niesamowity ścisk. W jednym pokoju mieszka około 450 ośob. Prycze są trzypiętrowe, na każdej muszą spać 3 osoby. Matki śpią z dziećmi, małżeństwa razem. Sophie śpi ze swoją córką, jej mąż z kolegą. O sen i tak trudno, wszyscy są głodni. U wielu pojawiły się obrzęki na twarzach i nogach, wiele cierpi jeszcze na tyfus. Sophie nie może już chodzić, nawet mówienie sprawia jej trudność, może jedynie szeptać. Nadal słychać amerykańskie i angielskie samoloty przelatujące nad ich głowami. Kiedy nas wreszcie uwolnią? Kiedy będziemy mogli znowu normalnie żyć?Każdy zadaje sobie takie pytania.
736.1944-03-01 -
1 marca 1944r. dr Ringelblum razem z Adolfem Bermanem napisali bardzo dokładne sprawozdanie o pracy kulturalnej i o losie szeregu pisarzy, artystów i działaczy kulturalnych w gecie w-skim. To sprawozdanie zostało po dwóch miesiącach wysłane, przy pomocy polskich łączników, na adres Yiwo, do Nowego Jorku. Do istniejącej już listy dodano nazwisko historyka Rafaela Mahlera a 20 maja adnotację o tym co się stało z dr Ringelblumem i jego rodziną. W tym prawozdaniu jak również w sprawozdaniu Żydowskiego Narodowego Komitetu po aryjskiej stronie, które zostało wysłane 15 listopada 1943r na adres żydowskiego przedstawiciela przy polskim rządzie emigracyjnym w Londynie dr Ignacego Szwarcbarta, które zostało podpisane prze A. Bermana, Icchaka Cukermana i Dawida Gózika umieszczono również nazwisko Racheli Auerbach i z omówień, które się ukazały potem w żydowskiej prasie światowej rodzina Racheli dowiedziała się o tym, że udało jej się wyjść z getta i że znajduje się po aryjskiej stronie
737.1944-03-07 -
W więzieniu na Pawiaku były warsztaty w których w tym czasie pracowali żydowscy rzemieślnicy, z którch część uratowała się dzięki warszawskiemu powstaniu. Josef Leman i Aharon Czechowicz, którzy znajdowali się wśród tych co przeżyli, opowiedzieli o ostatnich godzinach Ringelbluma. Kiedy pracujący na Pawiaku Żydzi dowiedziel się,że przywiezono Ringelbluma natychmiast zaczęto robić starania by go przeniesiono do warsztatów jako fachowca. Lehman opowiadał, że gdy z jakiegoś powodu przechodził wtedy przez podwórze słyszał szepty poprzez kraty:,,Ringelblum tu jest, Ringelblum tu jest". W ten sposób wiadomość przechodziła z ust do ust. Istnieje wersja, że akcja prowadzona przez żydowskich rzemieślników udała się. Żona i dziecko Ringelbluma zostali rozstrzelani wraz z innymi Żydami wyciągniętymi z bunkra, ale on sam żył jeszcze kilka tygodni i został zabity w trakcie nieudanej próby ucieczki.
738.1944-04-25 -
0000-00-00
Profesor Langiewicz został aresztowany przez gestapo i wysłany do obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Niektórzy ukrywający się w jego szkole Żydzi znaleźli sobie nowe kryjówki, a ci co pozostali korzystali z pomocy Marysi – żony profesora.
739.1944-04-25 -
0000-00-00
Przed aresztowaniem, profesor Langiewicz pozwolił Pawłowi Marek, aby w doraźnych wypadkach mógł przenocować w szkole ludzi, którzy nagle pozostali bez dachu nad głową.
740.1944-05-00 -
0000-00-00
Ocalenie przypadkoko spotkanej dziewczyny przez pania Narcyzę (Marię Grzegorzewską). Stojąc na przystanku tramwajowym zauwazyła młodą częstochowiankę (Żydówkę) o dośc niewątpliwej powierzchowności, która była strasznie czymś zdenerwowana i wystraszona. Pani Narcyza delikatnie ją zagadując dowiedziala się, że dziewczyna przed chwilą miała szmpan (zabrali jej cały majątek, czterysta złotych, obejrzeli dokumenty, sprawdzili gdzie mieszka i zapowiedzieli, że w określonym terminie ma na nich czekać z pieniędzmi w umówionym miejscu. Dziwczyna ani grosza więcej nie miała, nie znała nikogo w Warszawie, całą rodzinę straciła, do mieszkania bała się wrócić, żeby jej nie nasłali Gestapo. Pani Narcyza wzięła ją do domu, zatrzymała przez parę dni, a potem znalazła pracę jako panienka do dziecka. Niejaką R.S uratowała przed pewną śmiercią.
741.1944-07-00 -
0000-00-00
Cena jakiej zarządał gospodarz 'pięcioraczków' (Poli Elster, Henryka Wassera z żoną Blumą Wasser, Berlińskiego i Elki Erlicha] za ich ukrywanie w sierpniu 1944. Kazał sobie zapłacić z góry po dwadzieścia dolarów za osobę. Dwadzieścia dolarów kosztowało w owych dniach około cześciu tysięcy złotych. Po utargowaniu dziewięcdziesięciu dolarów za pięc osób , otrzymał ponad dwadzieścia pięć tysięcy złotych za miesiąc.
742.1944-07-00 -
0000-00-00
Przed wybuchem powstania 1 sierpnia pani Sochańska musiała wyjechać z Warszawy do swojej matki, gdyż Niemcy zmusili ją do tego.
743.1944-07-29 -
Po dramatycznych wydarzeniach 29 lipca Stefan z matką idą na Kruczą i zostają tam na czas powstania warszawskiego
744.1944-07-31 -
Pożegnanie z rodzicami nie ma już przejazdu - wraca pieszo przez most Kierbedza
745.1944-08-00 -
0000-00-00
Problem ujawniania się Żydów nawet w czasie Powstania Warszawskiego (a więc okresu wolności w okupowanej Warszawie). Mimo, iż nie groziło to już żadnymi konsekwencjami ze strony Niemców, nadal niewielu ukrywających się do tej pory Żydów się ujawniało.
746.1944-08-00 -
0000-00-00
Wymawianie mieszkań Żydom po wybuchu Powstania Warszawskiego. Najczęściej chodziło o sprawy finansowe. Podopieczni (Rady Pomocy Żydom) byli w tym okresie pozbawieni zasiłków i nie mogli płacić w porę. Gospodarze zaś często - wobec szalejącej drożyzny - kazali sobie płacić znacznie większą stawkę. Często kazali sobie wypłacać z góry i to w walutach obcych lub w złocie.
747.1944-08-00 -
0000-00-00
W tydzień po wybuchu powstania warszawskiego Fania Stecher wraz z innymi została wcielona do pieszego transportu do Pruszkowa. W okolicy Piastowa udało się jej, pani Wankrac oraz jej sąsiadce zbiec z transportu. Przez miesiąc pracowały u chłopa na wsi, aż do momentu wkroczenia tam Niemców i wywiezienia wszystkich do obozu pracy. Z Pruszkowa Fania została wywieziona do obozu w Stargardzie, następnie do obozu pracy w Ornshagen koło Szczecina, gdzie przebywała do chwili wyzwolenia przez Armię Radziecką.
748.1944-08-01 -
Było to 1 sierpnia 1944r. Obóz jeniecki w którym znajdował się Chaim Goldstein był już ewakuowany od trzech dni. Zostało tylko 430 osób do pomocy w wysyłaniu różnych rzeczy. 1 sierpnia rano kiedy wszyscy stali już ustawieni do wymarszu i otoczeni esesmanami nagle do komendanta podszedł oberszarfuchrer i zameldował mu o czymś. Komendant zaczął odliczać co piątego w rzędzie.Gdy odliczył 10 rzędów po pięć osób kazał im zrobić pięć kroków do przodu. Chaim Goldstein znalazł się wśród wybranych. Większość wybranych stanowili Żydzi węgierscy, kilku z Belgii. Zaprowadzono ich do miejsca gdzie przedtem był Umschlagplatz. Tam czekały puste wagony. Na wagony trzeba było załadowywać buty i inne rzeczy. Ludzi bito przy tym bardzo. Esesmani byli bardzo zdenerwowani i wyładowywali swoją złość na więźniach. Około 5 po południu , co kilka minut, przyjeżdrzali pośpiesznie jacyś oficerowie i po szybkiej wymianie zdań z miejscowymi oficerami, równie szybko odjeżdrzali. Nagle dały się słyszeć strzały. Coraz bliżej. Niemcy zaczęli strzelać w kierunku zbliżajcych się ludzi. Więźniowi zostali zapędzeni do magazynu. Zamknięto drzwi . W środku, przy drzwiach, stanęł esesman z pistoletem maszynowym skierowanym do ludzi, którym rozkazał się położyć na ziemię. Na zew nątrz strzelanina słabła. Po jakimś czasie rozległo się walenie do drzwi. W drzwiach stanął młody człowiek z biało czerwoną opaską na rękawie i z automatem w ręku. ,,Jesteście wolni!" - powiedział.Wszyscy wybiegli na ulicę. Stało tam około 40 osób z oddziału, który atakował magazyny. Obejmowano się, całowano z radości. Godsteina, jako jedynego wśród wyzwolonych Żydów mówiącego po polsku ,wezwano do dowódcy powstańców.W pokoju, poza dowódcą było jeszcze 5 osób a wśród nich lekarz. Dowódca wytłumaczył Goldsteinowi sytuację i powiedział, że w nocy patrol złożony z kilku osób uda się w kierunku obozu na Gęsiej by rozeznać sytuację. Goldstein zgłosł chęć pójścia z nimi. A potem wygłodzeni Żydzi rzucili się na jedzenie, którego było w bród w magazynach. Nikt nie zwracał uwagi na ostrzeżenia lekarza. Niektórzy nie wytrzymali. Umarli z powodu krwawej dyzenterii.
749.1944-08-01 -
W oddziałach AK Żydzi, którzy dobrowolnie do nich dołączyli, wysyłani są w najbardziej niebezpieczne misje, a zdarza się, że koledzy strzelają im w plecy.
750.1944-08-01 -
Ocaleli z getta bojowcy i kurierzy zasilają szeregi PAL* i AL nie dlatego, że są socjalistami czy komunistami - Armia Krajowa jest pełna antysemitów, nawet podczas walk z Niemcami Żydzi, którzy znaleźli się w jej oddziałach, prześladowani są przez polskich kolegów.
751.1944-08-01 -
Pola z Elżunią idą na obiad do ks. Woronieckej Wybucha powstanie. Reicherowie rozdzieleni (Aleje Jerozolimskie - walki)
752.1944-08-01 -
Żydzi w kryjówce pozbawieni są jedzenia i wody, powietrze zatruwają naruszone przez niemiecki granat groby. Mimo to modlą się tylko, by powstanie nie upadło, nim nadejdą Rosjanie.
753.1944-08-01 -
O 17.00 Halina widzi przez okno, jak pierwsze strzały powstania trafiają w budkę z papierosami po przeciwnej stronie ulicy i zabijają siedzącego w niej mężczyznę.
754.1944-08-01 -
Wybuch powstania zastaje Halinę w Warszawie, pracującą w mieszkaniu pani Heni. Atmosfera domowa jest ciężka i pełna niepokoju: mąż Heni Tadeusz dzień wcześniej wyjechał pod Warszawę do ich dziecka. Henia, w ostatnim miesiącu ciąży, postanowiła pieszo ruszyć za mężem. Halina ma opiekować się ich dobytkiem i czekać na powrót gospodarzy.
755.1944-08-01 -
Osamotnioną Halinę odwiedza znajoma gospodarzy - jak się okazuje, Żydówka, siostra kolegi z getta Józka, "młodego byczka". Krysia szybko zostaje jej przyjaciółką. Tego samego wieczoru ojciec Heni zwalnia ją z pilnowania domu.
756.1944-08-01 -
Władka odwiedza kryjówkę na Siennej by porozmawiać z Shifrą Mozelszo. Trafia na potworną scenę: Żydzi w chustach na twarzach zbierają z ziemi kawałki ludzkiego ciała. Smród rozkładającego się ciała jest nie do zniesienia. Niemcy rzucili granat, a ten rozerwał groby i pochowna w nich trupy. Mimo to Żydzi nie chcą opuścić kryjówki.
757.1944-08-01 -
Mokotów, Stare Miasto, Czaerniaków i Żoliborz poddają się Niemcom kolejno. Śródmieście jeszcze się trzyma, ale, prześladowani od tygodni ciągłymi bombardowaniami, ludzie są na wpół żywi. Powstanie dogorywa. Warszawiacy zastanawiają się, dlaczego Armia Czerwona nie przyszła z pomocą walczącej Warszawie.
758.1944-08-01 -
Podczas powstania dom przy Śliskiej rozbija pocisk. Klara, Adaś i Golde ledwie uchodzą z życiem. Mieszkańcy domu nie chcą ich w schronie w piwnicy. Po kilku dniach antysemickiech prześladowań, Golde zmuszony jest opuścić piwnicę podczas ciężkiego bombardowania. Ginie od szrapnela.
759.1944-08-01 -
Najczęściej, gdy nowi mieszkańcy zostają rozpoznani jako Żydzi, kończy się to zaczepkami i wyrzuceniem. Taki los spotyka Klarę Falk i jej syna orazInżyniera Golde, którzy mieszkali w ukryciu na Śliskiej.
760.1944-08-01 -
W domu przy Siennej 28, zrujnowanym i opuszczonym przez mieszkańców, piwnica jest okresowym cmentarzem. Około dwudziestki Żydów z różnych dzielnic miasta gromadzi się w tej dziurze pełnej śmieci: są stosunkowo bezpieczni, polscy chuligani nie napadną tak dużej grupy.
761.1944-08-01 -
O 16.00 Lila Cukier widzi z okna, że ze wszystkich stron biegną w stronę centrum mężczyźni z bronią, czasami niedbale osłoniętą papierem. Ze wszystkich stron słychać strzały. Ponieważ większość batalionów i czołgi opuściły Warszawę, cywile wierzą, że w ciągu dwóch-trzech dni Rosjanie wspomogą powstańców i miasto będzie wolne.
762.1944-08-01 -
Nocą wraz z żoną Jurka mieszkańcy Rakowieckiej kopią w ogrodzie grób dla zabitego. Wdowa sporządza drewniany krzyż z nazwiskiem. Niemcy zaczynają czyścić Aleje Niepodległości - Rakowiecka jest następna. Ciężko oddychać, w powietrzu unosi się dym ze spalonych budynków w sąsiedztwie.
763.1944-08-01 -
Do mieszkańców fabryki kleju dołączają sąsiedzi z Rakowieckiej, sądząc, że jest tam bezpieczniej. Mają około 40 lat, są wystraszeni. Obiecują Ricie, że gdy przyjdą Niemcy, wezmą na ręce jej dzieci. Jeden z nich, Jurek, jest bardzo nerwowy i większość czasu spędza w schronie. Gdy wygląda przez chwilę przez okno - dosięga go strzał. Lila i Kazia próbują znaleźć lekarza, bez skutku. Jurek wykrwawia się i umiera.
764.1944-08-01 -
Ktoś z polskich sąsiadów donosi powstańczym władzom, że ostatni ocaleli Żydzi muszą być niemieckimi szpiegami. Są przepytywani przez mieszkańców. Przesłuchuje ich także polska policja, ale nie znajduje nic podejrzanego.
765.1944-08-01 -
Pierwszy sierpnia jest ciepły i słoneczny, ale czuje się lekki wietrzyk, zapowiadający wczesną polską jesień. Wszyscy czują, że coś się wydarzy, czekają, że Rosjanie przejdą Wisłę i zajmą Warszawę. W mieście nie widać niemieckich żołnierzy. Anek 0 12.00 przychodzi jak zwykle na lunch, jest bardzo nerwowy, nie je. Mówi wszystkim, że obaj z Janem mają rozkaz dołączyć do oddziału na Koszykowej. Każe Kazi opiekować się dziećmi i Lilą, nie wolno im opuszczać budynku, dobrze zaopatrzonego we wszystko.
766.1944-08-01 -
Po wyjściu Anka mieszkańcy Rakowieckiej zdają sobie sprawę, że powstanie się zaczyna. Marysia i Rita postanawiają dokupić w mieście żywności. Gdy docierają, sklepy są już pozamykane, tylko na ulicy handlują jeszcze jedzeniem za niespotykaną cenę. Kobiety wracają z pustymi rękami.
767.1944-08-01 -
Benjamin stara się przebić przez ruiny, by znaleźć schron na rogu Siennej i Sosnowej. Udaje mu się przebić cienką ścanę i natrafić na opustoszałą piwnicę. Władka kilkakrotnie wchodzi tam przez wąski tunel - za każdym razem z uczuciem, że zakopano ją żywcem.
768.1944-08-01 -
Najbardzie rozpaczliwe jest położenie ocalałych Żydów. Zniszczone są domy i schrony, życzliwe nastawieni Polacy muszą się troszczyć o siebie. Najbardziej przedsiębiorczy szukają nowych ukryć pośród ruin, nocami wyprawiają się na poszukiwanie pożywienia i wody. Sądzą, że najdalej za kilka tygodni do miasta wejdą wreszcie Rosjanie.
769.1944-08-01 -
Władka pamięta, że pojawienie się między nimi Żyda - męża sąsiadki, pani Topas - wzbudziło sensację. Ukrywający się wyszedł na światło dzienne, gdy pożar zniszczył czwarte piętro budynku. Kolejni Żydzi - "to byłoby wbrew polskim zasadom". Polacy uważają, że Żydów należy się czym prędzej pozbyć. Inni - że gdy tylko wejdą Rosjanie, mogą ukarać winnych prześladowań, więc warto zrobić Żydom miejsce w schronach.
770.1944-08-01 -
Któregoś dnia sąsiadka-Polka dyskretnie ostrzega Topasa: powinien opuścić dom, bo jej "chłopcy" szykują się, by go pobić.
771.1944-08-01 -
Władka nie jest w stanie ukrywać przyjaciół. Sąsiedzi kręcą się po mieszkaniach i po schronach, ich typowo semickie twarze wzbudziłyby sensację.
772.1944-08-01 -
Haika Bełchatowska,Boruch Spiegel, Maszele Gleitman i jej mąż Jakubek, przyjaciele Władki i bojowcy z getta, niespodziewanie zjawiają się u niej podczas powstania.
773.1944-08-01 -
Podczas bombardowań w ruinę obracają się niektóre żydowskie kryjówki. Ich mieszkańcy o typowo semickich rysach zmuszeni są wyjść na zewnątrz. Ci sami Polacy, którzy dokazują bohaterskich czynów, dopuszczają się aktów zbrodniczych wobec Żydów wychodzących z ukrycia.
774.1944-08-01 -
Szpitale polowe Czerwonego Krzyża są przepełnione rannymi. W mieście gorąco od pożarów. Parki, skwery, podwórka i trawniki zajmują groby powstańców i cywili. Ludzie przemykają się z tobołkami, umykając przed ostrzałem i walącymi się domami.
775.1944-08-01 -
Choć walki uliczne trwają, oczekiwani Rosjanie nie pojawiają się w mieście. Kończą się nawet bombardowania, które wyraźnie słychać było coraz bliżej. Ludzie są niespokojni. Nieustannie bombardują miasto Niemcy - nocami niebo jest czerwone od pożarów.
776.1944-08-01 -
Niemcy zaczęli fortyfikować niektóre ulice, dzieląc miasto na pięć obszarów obrony: Żoliborz, Stare Miasto, Powiśle, Mokotów i Śródmieście. Komunikacja poimiędzy dzielnicami została przerwana, nie było mowy, by Komitet mógł zebrać swoich podopiecznych.
777.1944-08-01 -
Źle uzbrojeni, żydowscy powstańcy walczą z uporem i odwagą: udaje im się uwolnić z więzienia na Dzikiej trzystu więźniów-Żydów z Grecji i Węgier. Oswobodzeni, choć nie mogą się z nikim porozumieć, włączają się w walki o Stare Miasto. W powstańczym wojsku Żydzi są żołnierzami, dowódcami, lekarzami, pielęgniarkami.
778.1944-08-01 -
Niektórzy Polacy są pomocni i gościnni, inni radzą się z Żydami nie cackać. Większość sąsiadów Władki ma coś przeciw wspólnemu ukrywaniu się w schronie i nowoprzybyli znajomi Władki muszą przebywać osobno. Dwa dni później przenoszą się do zrujnowanego mieszkania na pierwszym piętrze.
779.1944-08-01 -
Niewielka grupa kurierów i bojowców ocalałych z getta, mieszkańców okolic Leszna, zdołała się połączyć i wspólnie walczyć na Starym Mieście i Żoliborzu w oddziałach AL.
780.1944-08-01 -
Pierwszego sierpnia 1944 roku, o 17.00, syreny zawyły, niemal natychmiast dały się słyszeć strzały i okrzyk: "Na Szwaba! Bić Niemców!" i wezwania do ludzi, żeby wyszli na ulice budować barykady. Rozpoczęło się powstanie.
781.1944-08-01 -
Władka i Beniamin wychodzą z ukrycia, włączają się w ludzki strumień, płynący ze wszystkich bram. Niemców nie ma w zasięgu wzroku. Z wielu budynków powiewa polska, biało-czerwona flaga.
782.1944-08-01 -
Barykady budowane są na rogach ulic, aby zatrzymać niemieckie czołgi. Wszędzie widać ludzi, pojedynczych i w grupkach, jak znoszą deski, stoły i połamane meble. Inni wyrywają brukowce z ulic. Wszyscy sobie pomagają, by zdobyć jak najwięcej budulca.
783.1944-08-01 -
Władka pracuje ramię w ramię z młodymi, pokrytymi potem Polakami: nie może uwierzyć, że ci sami ludzie w czasach wolności przysparzali Żydom bólu i cierpienia. Pracuje w grupie, która stara się włączyć w barykadę przewrócony tramwaj.
784.1944-08-01 -
Wszyscy w Warszawie spontanicvznie włączają się w walkę przeciw okupantowi, kierowaną przez oddziały Armii Krajowej. Zniszczenia, czynione przez niemiecką artylerię, początkowo traktowano spokojnie - to już ostatnie wyczyny, lada chwila wejdzie Armia Czerwona.
785.1944-08-01 -
Podobnie jak Armia Krajowa, w powstaniu walczy komunistyczna Armia Ludowa i P.A.L., a także kilka setek Żydów. Pod polskimi nazwiskami włączają się do oddziałów - jako żołnierze ale też jako dowódcy. Np. major Nastek (Menasze Matywiecki), aktywny członek Żydowskiego Komitetu Koordynacyjnego, oficer naczelnego dowództwa. Zginął w obronie Starego Miasta.
786.1944-08-01 -
Idący na stanowisko powstańcze Anek żegna żonę zaledwie na kilka dni: jest przekonany, że spotkają się już w wolnej Polsce, na resztę wspólnego życia.
787.1944-08-01 -
Po kilku dniach ocaleli oficerowie ŻOB i Żydowski Komitet Koordynacyjny wezwali wszystkich Żydów przez radio, by włączali się do grup bojowych Demokratycznych Socjalistów*. Nigdy nie było mowy o sformowaniu specjalnych oddziałów żydowskich.
788.1944-08-01 -
0000-00-00
"Czwórka" - [IV kolonia WSM], blok Krasińskiego 18, gdzie mieściła się kwatera i koszary AL.
789.1944-08-03 -
W trzecim dniu powstania Henia wraca do domu. Wybuch walk uniemożliwił jej dotarcie na letnisko, do rodziny. Jej mieszkanie zaczyna się zapełniać uciekinierami i pogorzelcami. Wśród nich jest Żydówka z córeczką, które długo ukrywała ciotka Heni.
790.1944-08-03 -
Trzeciego dnia powstania Krystyna i Halina zostają włączone do jednostki AK. Mają starać się o prowiant, gotować dla żołnierzy i roznosić jedzenie do punktów wojskowych. Zadanie jest trudne i niebezpieczne. Biegają pod ostrzałem zdobywać produkty, pod ostrzałem starają się donieść kubki z jedzeniem na pozycje strzeleckie.
791.1944-08-05 -
Obóz na Gęsiej wyzwolony przez powstańców. Będąc już wolym człowiekiem zastanawiałem się co dalej robić. Postanowiłe jako Polak pomagać w powstaniu. Muszę, to mój obowiązek, odpłacić za oswobodzenie z rąk katów niemieckich. Dużo chłopaków było tego samego zdania co ja. Zaciągnęliśmy się do AK . Broni nam nie dali bo nie mieli. Pracowaliśmy przy robotach pomocniczych. Pracowałem jak koń, bez wytchnienia
792.1944-08-05 -
Dwójka z aresztowanych przez AK Żydów - Lutek Friedman i Adek - wyskakuje z okna pod kulami prześladowców. Lutek uszkadza stopę, ale obydwu udaje się zbiec i przeżyć.
793.1944-08-05 -
W budynku na rogu Żelaznej i Chmielnej, należącym do polskich kolei, piątego dnia powstania kilku Żydów szukało osłony przed bombardowanie. Zostali odkryci i aresztowani przez oddział Armii Krajowej.Oskarżono ich o szpiegowanie na rzecz Niemców. Zostali przeszukani i pobici, Polacy oświadczyli im, że w wolnej Polsce nie będzie miejsca dla Żydów.
794.1944-08-05 -
Jeshieh Solomon - trzeci z aresztowanych w budynku kolei - zostaje zamordowany przez AK-owców na miejscu i po obdarciu z ubrania pochowany pod polskim nazwiskiem: Julek Leszczyński.
795.1944-08-07 -
Po pożarze 7 sierpnia 44 lokatorzy ukrywający się na Ciepłej 26 opuścili to mieszkanie przenieśli się na plac w pobliżu ruin gimnazujm zgromadzenia kupców
796.1944-08-08 -
0000-00-00
Wysiedlony z miasta poprzez tzw. "zieleniak" i obóz przejściowy w Pruszkowie. Następnie wysłany w łowickie, gdzie zaczyna pracować w gospodarstwie Józefa Walczaka we wsi Różyce Zastruga. Przebywa tam do stycznia 1945 roku.
797.1944-08-11 -
Rankiem mieszkańcy Rakowieckiej układają swoje tobołki, szykując się do wypędzenia. O 7.00 rano zajeżdża ciężarówka pełna Niemców. Mężczyźni mają wyjść z rękami podniesionymi nad głowę, pod groźbą karabinów maszynowych. Wszystko odbywa się tak samo jak w getcie - tyle, że ludzie nie są zwożeni na Umschlagplatz. Zdają sobie sprawę że nigdy już nie wrócą do domu.
798.1944-08-13 -
Gdy trzeba było uciekać ze Starówki oddział ŻOB-u przedostał sią do kryjówki w domu na Lesznie 18, firmowanym przez Mirkę Rajszczak. Znaleźli się tam: Ratajzer, Gelblum, Grajek, Sak, Krysia, Rozensztajn, Matywiecki, Sawicka. Następnego dnia Niemcy zaczeli podpalać ten dom. Wszyscy zbiegli do piwnic w drugim podwórzu (nie było już Matywieckiego, poszedł na Starówkę). Dym i czad zaczął przedostawać się w dół. Mieliczni pozostali mieszkańcy i Rajszczak wybiegli na podwórze, gdzie zostali złapani przez Niemców. Ludzie z ŻOB-u czekali, aż Niemcy pójdą zanim wyszli, na wpół uduszeni, na zewnątrz. Schowali się (Ratajzer, Gelblum, Grajek i Sawicka) w studzince ukrytej pod budynkiem ubikacyjnym, który nie spłonął. Przesiedzieli tam dwa dni, ciągle słyszc na podwórzu głosy Niemców. Po trzech dniach budyneczek został podpalony musieli przenieść się do dalszych piwnic, pod drodze zgarniając i cucąc Saka. W kolejnych piwnicach przesiedzieli 6 tygodni. Wydłubali studnię pilnikiem.
799.1944-08-14 -
0000-00-00
Jerzy Śliwczyński został aresztowany przez Gestapo. Zapewnił on jednak schronienie ukrywającym się u niego Żydom u swojej rodziny.
800.1944-08-19 -
Pozostałem w okolicy sam, do gmachu gdzie się ukrywałem coraz częściej przychodzili SSmni. Jak długo można było żyć jeszcze w tych warunkach?Tydzień, dwa? po czym zostawało mi znów samobójstwo. Tym razem mogłem je popełnić jedynie żyletką... Zanalazłem trochę jęczmienia, rozpaliłem ogień i w ten sposób zdobyłem trochę żywności na kilka dni
801.1944-08-26 -
0000-00-00
Zburzenie domu na Freta 16, gdzie mieściło isę dowództwo AL. Prawie całe kierownictwo zostało zasypane - m.in były aplikant Berensona Anatol Matywiecki, który był oficerem informacyjnym. Przez całą dobę próbowano ich odkopać, ale gdy udało się do nich dotrzeć, odnaleziono tylko trupy. Zginęli między innymi: major Ryszard Kowalski - Polak, Edward Lanota - Żyd, który pełnił funkcję inzyniera pirotechnika, Korab Kurland - oficer służby bezpieczeństwa.
802.1944-08-29 -
Przejście kanałami z placu Krasińskich na śródmieście. Potem do końca powstania Adina i Ala pracowały w szpitalu na Mokotowskiej. 11 października wyszły z warszawy, były w Grodzisku do wzwolenia
803.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemównie Krystyny (Ziuty) Grajpel w radiu Lublin. Kilka dni wcześnie przedostała się łódką przez Wisłę i nawiązała łączność z dowództwem sowieckim, dzięki czemu zrzuty nad walczącą Warszawą były trafne.
804.1944-09-17 -
0000-00-00
Przemówienie świąteczne z okazji żydowskiego Nowego Roku nadane przez radio Londyn i Lublin. Przemawiał nadrabin Londynu.
805.1944-10-00 -
0000-00-00
Z obozu przejściowego w Pruszkowie Zofia Marczak została wywieziona w kieleckie do wsi Odrowąż w powiecie Koneckiem, gdzie przeżyła z córeczką u chłopów ostatnie cztery miesiące wojny.
806.1944-10-00 -
0000-00-00
Klarze Sapiro udało się zamieszkać na wsi niedaleko Warszawy na plebani za zgodą proboszcza.
807.1944-10-00 -
0000-00-00
Sochańskiego Niemcy wywieźli na przymusowe roboty do Niemiec.
808.1944-10-00 -
0000-00-00
Po kapitulacji Warszawy, gdy odgłosy walk nierównych się skończyły Niemcy ogłosili pozwolenie wychodzenia na ulicę na kilka godzin i komunikowania się ludności.
809.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus przyrzekła Klarze Sapiro, że będzie dowiadywać się przez R.G.O. gdzie przebywają zakonnice z klasztoru Maryi, a tym samym gdzie przebywa Inka.
810.1944-10-00 -
0000-00-00
Adela Domanus oddała Klarze Sapiro jej biżuterię, którą przechowywała u siebie, palto i buty Inki, aby w razie odszukania jej miała ją w co ubrać.
811.1944-10-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko ubrana w ciepłe suknie Adeli Domanus wyjechała z rannymi Powstańcami z Czerwonym Krzyżem do Krakowa.
812.1944-10-00 -
0000-00-00
Po upadku powstania warszawskiego Henryka Filipkowska wraz z żydowskim chłopcem była w obozie w Pruszkowie.
813.1944-10-00 -
0000-00-00
Lucjan Gurman został wywieziony przez Pruszków do obozu przejściowego w Pirmasens – Nord, skąd jako Zygmunt Łukowski został skierowany do pracy w Reichsbahausbesserung – Werke we Frankfurcie nad Menem.
814.1944-10-00 -
0000-00-00
Z Reichsbahausbesserung – Werke w Frankfurcie nad Menem Lucjan Gurman uciekł wraz z grupą Polaków do Darmstadtu, gdzie pracował w przedsiębiorstwie budowlanym jako Zygmunt Libicki.
815.1944-10-00 -
0000-00-00
W Darmstadt Lucjan Gurman został aresztowany i udowodniono mu, że faktycznie nazywa się Łukowski, a nie Libicki. Skierowany więc został do Arbeitserziehungslager we Frankfurcie nad Menem jako heftling (tłum. więzień/jeniec) Nr. 6868.
816.1944-10-00 -
0000-00-00
Anna Szenicer – Matusiak trafiła razem z innymi ludźmi do obozu w Pruszkowie.
817.1944-10-00 -
0000-00-00
Po Powstaniu Warszawskim Maria Szczepańska znalazła się wraz z rodziną w Milanówku, skąd zamierzali jechać do Zakopanego. Na prośbę spotkanego tam znajomego męża – Eliasza Finkiela, zabrali jego 16-letnią córkę Renię, która przetrwała wraz z nimi wojnę.
818.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim Władysław Smólski wznowił swoją działalność na linii Milanówek – Leśna Podkowa, udzielając pomocy wielkiej liczbie osób, w tym m.in. Żydom.
819.1944-10-00 -
0000-00-00
Po powstaniu warszawskim wszystkich mieszkańców okolicy Śródmieścia wywieziono do Pruszkowa, stamtąd wysłano ich do Mauthausen, a następnie do Rawensbruck, gdzie Maria Geszychter przebywała kilka miesięcy. Później wysłano ich do Drezna do pracy w fabryce zbrojeń.
820.1944-10-00 -
0000-00-00
Życie Edwarda Szulmana po powstaniu warszawskim opisane zostało na stronach 10-12 jego relacji – pobyt w Grójcu, powrót do Piaseczna, zakład RGO w Zalesiu Górnym, dom RGO w Konstancinie, wkroczenie Armii Czerwonej do Polski, życie we wsi Wkra koło Ciechanowa, Dom Dziecka w Śródborowie.
821.1944-10-03 -
0000-00-00
Sposób na uzyskanie zwolnienia w obozie pruszkowskim (po upadku Powstania Warszawskiego) - kobiety mogły otrzymać taie zwolnienie podając się za ciężarną, chorą wenerycznie lub cierpiącą na schorzenie narządów kobiecych.
822.1944-10-03 -
0000-00-00
Po upadku Powstania Warszawskiego Zofia Marczak została wywieziona do obozu przejściowego w Pruszkowie.
823.1944-10-04 -
0000-00-00
Koniec powstania warszawskiego - następuje przypusowe opuszczenie Warszawy i marsz głodowy ulicą Śniadeckich.
824.1944-10-07 -
Fusswerg wyszła z Warszawy 7 października 1944, po drodze wyrzuciła wszystkie rzeczy. Uciekła razem z Pawłem (?). Zamieszkała na wsi - 7 kilometrów pod Grodziskiem. Spotykała wielu Żydów, niketórzy byli w tragicznych warunkach. Dwóch stale siedziało w poczekalni RGO. Spotkała dr Bajera, bez żony i dziecka.
825.1944-10-08 -
0000-00-00
Po blisko 9 tygodniach głodowania i walk powstańczych ludność miasta, a wśród nich Adela Domanus musieli wyjść na wygnanie.
826.1944-10-08 -
0000-00-00
Adela Domanus wraz z całą swą rodziną – chorym mężem, matką męża, synem i synową oraz dwojgiem osób (małżeństwo), które przygodnie znalazły się w ich kamienicy, a które przygarnęli do swojej grupy wyszli z Warszawy.
827.1944-10-14 -
Wyprowadzanie z miasta resztek cywilnej ludności, 14 października wyszli ostati. Byłem teraz sam, z odrobiną sucharów i kilku wannami brudnej wody.
828.1944-10-14 -
Zbliżał się pierwszy listopad, zaczynało być chłodno. By nie oszaleć w samotności ułożyłem sobie uregulowany tryb życia. Przez cały dzień leżałem bez ruchu, by oszczędzać siły. Tylko raz koło południa wyciągałem rękę po leżące obok suchary i kubek z wodą. Od rana do owego posiłku leżąc z zamkniętymi oczami przypominałem sobie takt po takcie wszystkie kompozycje jakie grałem. Od południowego posiłku do zmierzchu przypominałem sbie treść wszystkich książek jakie kiedykolwiek przeczytałem i powtarzałem słówka angielskie. Sam sobie dawałm lekcje angielskiego, zadawałem pytania i odpowiadałem. O zmierzchu zasypiałem i spałem mniej więcej do 1 w nocy, po czym świecąc zapałkami, których zapas znalazłem wyruszałem na poszukiwanie żywności
829.1944-11-15 -
Bunkier na Promyka szpital PCK na Boernerowie - opieka nad partyzantami przyjeżdża z Grodziska A Margolis - rozmawia z dr Świtalem wyrusza ekipa 5 osób + Ala
830.1944-11-15 -
Spadł pierwszy śnieg. Zimno dokuczało mi coraz bardziej pod stosem łachów, które nagromadziłem sobie zewsząd. teraz gdy się budziłem były okryte warstwą śniegu. Legowisko usłałem sobie w narożniku strychu, pod ocalałym kawałkiem dachu, lecz reszta dachu była zerwana i nawiewało śniegu
831.1944-12-06 -
0000-00-00
W obozie wybucha epidemia. Lekarz orzeka, że jest to odmiana tyfusu. Objawia się uporczywą biegunką i wysoką temperaturą. Jest niezwykle wyczerpująca, ponieważ trwa parę dni,kończy się i znów powraca. Sophie i jej mąż też chorują. Sophie dostaje biegunki co dwa tygodnie. Jest coraz słabsza, ledwo może chodzić. Do obozu przyjeżdżają kolejne transporty, tysiące osób z Oświęcimia, Dachau i innych obozów. Wygladają przerażająco, sama skóra i kości. Nie mają siły samodzielnie stać, jedni opierają się o drugich. Czasem ktoś upada na ziemię i już nie wstaje, umierają z głodu i wycieńczenia. Im więcej osób do wykarmienia, tym mniej jedzenia na jednostkę. Jakościowo jedzenie też jest coraz gorsze, prawie sama woda. Najlepiej jest pozostać w łożku, tam jest najcieplej, zresztą i tak większość nie ma siły już wstać.
832.1944-12-07 -
0000-00-00
Spotkanie Barbary i Adolfa Bermanów z Celiną Lubetkin, Antkiem Cukiermanem, Zygmuntem Warmanem, Markiem Edelmanem i Lodzią Borkowską-Zybersztajn w Grodzisku, 7 grudnia 1944. Było to ich pierwsze spotkanie po upadku Powstania Warszawskiego.
833.1944-12-25 -
Po drugim najściu w Wigilię bandy szantażystów na dom w Głoskowie Maria i Halina z dzieckiem następnego dnia opuściły to miejsce. Poszły do Pruszkowa, tam u znajomych doczekały wyzwolenia
834.1945-00-00 -
0000-00-00
Sophie i jej rodzina zostaje odebrana ze stacji kolejowej w Paryżu, i zawieziona do luksusowego hotelu. Gdy mówią, że przebywali w obozie w Belsen, ludzie ściskają im ręce i pytają jak to możliwe, że cała trójka przeżyła. Dostają bardzo dobrą opiekę, mają zapewnione jedzenie i ubranie. Mąż zarejestrował ich na liście oczekujących na wyjazd do Izraela. Sophie pyta lekarza, czy jej stan pozwala na podróż. Dowiaduje się, że, aby dojść do zdrowia po tym co z jej organizmem się stało podczas pobytu w obozie, potrzebuje pół roku lub więcej. Przepisuje jej środki uspokajające i przeciwbólowe
835.1945-00-00 -
0000-00-00
Mąż Sophie odnajduje jej brata - Maxa.
836.1945-00-00 -
0000-00-00
D. Dąbrowska poznała Jerzego Bühla na studiach.
837.1945-00-00 -
0000-00-00
Obywatele Żoliborza wybrali Romana Łuczaka do pierwszego Komitetu Blokowego, w którym był prezesem.
838.1945-00-00 -
0000-00-00
Stanisława Dębowska wyszła ponownie za mąż za Guzowskiego, który zmarł parę lat temu.
839.1945-00-00 -
0000-00-00
Po powrocie do wolnej Warszawy Adela Domanus nadal kontaktowała się z Jadwigą Maczko. Dostarczyła jej papiery aryjskie i metrykę na imię Leokadii Sopyki, a potem na nazwisko Jadwigi Aniołkowskiej.
840.1945-00-00 -
0000-00-00
Pewnego dnia Jadwiga Maczko przybiegła zdenerwowana do Adeli Domanus, bo zgłosiła się do niej właścicielka nazwiska z papierów Leokadii Sopyła. Była to pomocnica domowa, rodem z pod Wilna, której dokumenty tj. metryka i książeczka służbowa znajdowały się w biurze Pośrednictwa Pracy prowadzonego przez organizację społeczną Samopomoc Społeczną Kobiet. Stamtąd Adela zabrała jej papiery sądząc, że już się po nie nie zgłosi. Pani Sopyła zrozumiała wyjątkową sytuację i nie wykorzystała sytuacji. Adela zaś zdobyła nowe papiery dla Jadwigi Maczko.
841.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie Janina Pawlicka zamieszkała w Izraelu.
842.1945-00-00 -
0000-00-00
Irena i Jan Guranowscy zamieszkali u dr Ostrowskiego w Łodzi, który w getcie był świadkiem zamordowania jej męża.
843.1945-00-00 -
0000-00-00
Żydowska dziewczynka, którą Łukaczowa wzięła na wychowanie, miała na imię Madzia i bardzo przywiązała się do autorki. Codziennie czekała przy drzwiach, gdy autorka wracała z pracy. Madzia mając rok i dwa-cztery miesiące pytała Łukaczową, czy jest jej prawdziwą matką. Matka śniła jej się. Łukaczowa zabroniła dziecku widywać się z autorką – obawiała się jej przywiązania do Żydówki. Autorka tłumaczyła jej, że musi przygotować się na to, że po Madzię zgłosi się rodzina. Łukaczowa nie chciała zgłosić, że Madzia uratowała się, planowała w takim wypadku uciec z nią do lasu. Autorka walczyła długo ze sobą, czy zgłosić fakt ocalenia żydowskiego dziecka. Ostatecznie nie zrobiła tego, uważając, że lepiej, żeby Madzia miała rodziców. Kiedy autorka wyjechała do Izraela, nadal utrzymywała z nią kontakty. Pewnego razu Łukaczowa poprosiła w liście, by przerwała korespondencję z Madzią – nie wiadomo, czy ze względów politycznych, czy ze względu na dziecko. Kontakt urwał się.
844.1945-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie autorka bezustannie i bezskutecznie poszukiwała wiadomości o losie syna Amka. O córce wiedziała, że została wywieziona do Majdanka lub Treblinki na śmierć. O synu nie wiedziała nic. Szukała go przez różne instytucje, Czerwony Krzyż, na każdej stacji w drodze do Izraela pisała na ścianach: „Poszukuję Ciebie Amku” i podawała swoje imię i nazwisko. Bez skutku. Nie ma nawet jego fotografii. Córka miała dwie szuflady zdjęć; lubiła się fotografować. Autorka wyznaczyła wysoką nagrodę za przysłanie zdjęć córki. Ludzie szukali po fotografach, ale wszystko w Warszawie było zniszczone i nie można było ich znaleźć.
845.1945-00-00 -
0000-00-00
Losy rodziny Lewenthal i Aman po wojnie opisane zostały na 2 stronie relacji.
846.1945-01-18 -
W obozie atmosfera podniecenia. Pod wieczór Niemcy każą przygotować się do wyjścia z Oświęcimia. Na drogę więźniowie dostają nieco chleba, ale ponieważ magazyny żywności nie są już pilnowane, kto chce rabuje puszki mięsa, chleb, cukier. Bluma Babic ze swoim Barakiem zostaje doprowadzona z Birkenau do obozu centralnego. Spędzili tam noc. Rano zaczął się słynny później "marsz śmierci".
847.1945-01-18 -
Wychodząc z obozu, Bluma Babic znajduje porzucone SS-mańskie buty z cholewami z zamienia swoje pantofle na buty. Okazuje się, że oba są lewe: nogi Blumy pokrywają się ranami. Wyrzuca buty po Niemcu i idzie boso, nogi owijając szmatami. Wieczorem szmaty są tak przemarznięte i przyklejone do stóp, że nie sposób ich zdjąć.
848.1945-04-18 -
Lagerfuhrer rozdziela pośród wszystkich w obozie resztki prowiantu: trochę chleba i ziemniaków, po czym ucieka. Zapasów wastarcza zaledwie na trzy dni. Ostrzeliwanie nie ustaje. Dziewczęta wraz z częścią Włochów ukrywają się w murowanej piwnicy z węglem.
849.1945-04-26 -
Wojska radzieckie zajmują część Berlina, obóz Haliny A. znajduje się w tej strefie. Rankiem mieszkańców schronu budzi cisza. Z radością wychodzą na powitanie radzieckich żołnierzy. Są skonsternowani: okazuje się, że wolność, zamiast wywołać eksplozję radości, przyniosła niepewność dalszego losu. I dziewczęta, i Włosi nie wiedzą, co robić.
850.1945-04-26 -
Włosi nadal z trudem zdobywają jedzenie: czasami żywią się beczką skondensowanego mleka, czasem marmoladą lub konserwami. Halina A. i koleżanki nie są już głodne - ale są w niebezpieczeństwie. Rosjanie gwałcą, bez wyboru, Niemki i więźniarki. Uważają, że wyzwolone obozowiczki powinny im się "odwdzięczyć".
851.1945-04-29 -
Pijany żołnierz sowiecki próbuje zaprosić do siebie Basię. Gdy ta odmawia, rząda towarzystwa Haliny A. Zaczyna jej grozić rewolwerem. Ta opowiada z pogardą, żeby strzelał: nie zginęła od kuli niemieckiej, zginie z ręki wyzwoliciela. Rosjanin rzuca się na Halinkę - ale Polka jest silna, bije się z nim i wygrywa. Za karę przez całą noc mają stać na baczność pod groźbą rewolweru.
852.1945-05-03 -
3-go maja 1945 Halinka Czamarka w obozie Neustadt jak co rano wychodzi do pracy. Wkrótce jednak przybiega do Blumy Babic, leżącej z gorączką. Przynosi papierosy i wiadomość, że wojna się skończyła. Niemcy uciekają. W obozowej kuchni leżą paczki Czerwonego Krzyża i kto chce bierze z nich żywność i papierosy.
853.1945-05-03 -
Więźniarki Neustadt widzą, jak Niemcy opuszczają obóz z walizkami. Uciekają SS-manki, które ich pilnowały. Kobiety rzucają się do kuchni, aby zdobyć jedzenie. Wycofujący się Niemcy zabijają wiele z nich.
854.1945-05-05 -
Włosi odprowadzają przyjaciółki do granicy Berlina i żegnają z żalem. Dziewczęta maszerują do wieczora. We wsi kradną wózek, na którym odtąd ciągną walizki. Na noc zostają u Niemców, którzy boją się im odmówić pokoju.
855.1945-05-05 -
Po zabiciu wielu więźniarek przez wycofujących się Niemców kobiety boją się ruszyć z baraków. Nie wiedzą, co ze sobą zrobć, nie wierzą, że wojna skończona. 5 maja o 9.00 rano do obozu wjeżdża amerykański czołg. Amerykanie są przrażeni obozem, stosami trupów, żywymi szkieletami. Żołnierze padają na kolana i modlą się. Nikt nie mówi po angielsku, nie potrafi im niczego wyjaśnić.
856.1945-05-05 -
Po Amerykanach, do obozu Neustadt wchodzą Rosjanie. Niedaleko nad Elbą nastąpiło historyczne spotkanie frontu rosyjskiego z amerykańskim i angielskim. Amerykanie rozdają czekoladę i gumę do żucia. Rosjanie uganiają się za kobietami. Więźniarki wciąż umierają z głodu i wyczerpania - zaczynają też umierać z przejedzenia. Blumę Babic i Halinkę ratuje brak apetytu. Do dwójki przyjaciółek dołącza trzecia koleżanka - Dora Dobrzyńska z Łodzi. Stają się nierozłączne.
857.1945-05-07 -
Dziewczyny dzielą się szczupłym prowiantem z Niemcem, który jest głodny i prosi o chleb. Robią to świadome, że może być mordercą - znają głód i nie umieją odmówić. Wędrują cały dzień, mijają Zassen - miasteczko w połowie drogi do Frankfurtu nad Odrą. Nie mogą znaleźć noclegu. Śpią na polanie.
858.1945-05-07 -
Amerykanie wycofują się na drugi brzeg Elby, w Neustadt pozostają Rosjanie. Przynoszą więźniarkom kury - starsza pani z Będzina pozwala im pić tylko rosół. Dzięki niej dziewczęta mniej chorują. Nocą pijany Rosjanin z karabinem maszynowym rozbija drzwi pomieszczenia, gdzie śpi Bluma Babic. Dziewczyny w koszulach nocnych uciekają przez pole do drzwi komendantury. Zaalarmowany komendant radziecki zaprasza do własnego łóżka. Dziewczyna, która uciekając zaplątała się w koszulę, zostaje napadnięta i zgwałcona. Gwałcenie więźniarek przez rosyjskich żołnierzy staje się codziennym koszmarem.
859.1945-05-08 -
Piątego dnia wędrówki dziewczęta są zupełnie wyczerpane, nie mają już jedzenia. Słyszą strzały - na wiwat. Dowiadują się, że właśnie skończyła się wojna. Napotkani żołnierze zapraszają je na kolację. W pobliżu są tory kolejowe i następnego dnia mają ruszyć pociągi.
860.1945-05-08 -
0000-00-00
Po zakończeniu wojny prawnik S., również oficer policji żydowskiej, został aresztowany za wyjawienie kryjówki Żydów.
861.1945-05-09 -
Po kilku godzinach pociąg staje. Wszyscy mają wysiąść. Janek skacze pierwszy i odbiera od dziewcząt walizki. Nim wysiądą dziewczęta, pociąg gwałtownie rusza. Po godzinie dziewczynom udaje się zabrać powracającą na miejsce postoju lokomotywą. Po drodze zatrzymuje je pociąg wojskowy: sowieccy żołnierze rządają oddania im czwórki dziewcząt. Chcą je zabrać do obozu wojskowego - "w wiadomym celu". Rugane i ściągane siłą, dziewczęta bronią się z płaczem. Ratuje je oficer radziecki, prowadzący lokomotywę.
862.1945-05-09 -
Rankiem ma ruszyć pociąg do Poznania. Dziewczęta poznają miłego Polaka, Janka, który tak jak one wraca do Warszawy. Proponuje im swoje towarzystwo, dzieli się jedzeniem i wodą. Rosjanie zagrozili dziewczynom, że nigdzie nie pojadą - ale z pomocą Janka wsiadają do wagonu.
863.1945-05-18 -
Bluma Babic, Halinka i Dora wędrują z grupą Holendrów, więźniów Neustadt, wracających do ojczyzny. Amerykanie podwożą ich samochodami, dostarczają żywność. Obozują w polu, nocami śpiewają przy ogniskach. Bluma uważa, że z Holandii łatwiej będzie pojechać w świat niż z Polski, gdzie decydują Rosjanie. Na moście na Elbie stoją wartownicy angielscy, amerykańscy i rosyjscy. Kto chce wrócić do swojego kraju, musi mówić w jego języku. Dziewczęta milczą, mówią za nie zaprzyjaźnieni Holendrzy. Udaje im się przekroczyć rzekę.
864.1945-05-20 -
Halina A. spotyka na ulicy dwie znajome z getta. Opowiada im o śmierci Celiny. One opowiadają o ostatnich dniach pani Aszkenazy: na Majdanku ludzi wygoniono z wagonów i pędzono jak bydło. Matka załamała się, bała o Halinę, powtarzała jej imię. 20-05-1943 w obozie odbyła się największa selekcja i matka wraz z tysiącami Żydów trafiła do gazu. Siostry - rozmówczynie Halinki, uratowały się, bo przeniesiono je do obozu w Skarżysku. Halina zdaje sobie sprawę, że słyszy o wszystkim dokładnie w drugą rocznicę śmierci matki.
865.1945-06-00 -
0000-00-00
Francuzka pracownica socjalna znajduje rodzinę w miasteczku niedaleko Paryża, która przyjmuje Sophie i jej córkę do siebie. Sophie właśnie tego potrzebuje, świeżego powietrza i spokoju. Mąż musi zostać w Paryżu, żeby załatwić wszystkie formalności związane z wyjazdem, ale często je odwiedza. Sophie czuje się tu szczęśliwa, dawno się tak nie czuła. Odnajduje wewnętrzny spokój. Tu w tym małym, pięknym, francuskim miasteczku odbudowuje swoją zniszczoną psychikę i toruje sobie drogę do normalnego życia.
866.1945-07-07 -
7 maja skapitulowała III Rzesza. Więźniarki przenoszą się z baraków do pomieszczeń niemieckich. Okazuje się, że Niemcy w wielu miejscach pozostawili miny - wiele dziewcząt ginie.
867.1945-09-00 -
0000-00-00
Rodzina Knaperbaum po wojnie utrzymywała listowny kontakt z Stanisławą Sokołowską.
868.1945-09-00 -
0000-00-00
Po wojnie Alicja Barduek pojechała do Belgii, a później do Szwajcarii.
869.1945-09-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska po powrocie do Warszawy posłała Krysię do szkoły baletowej do Gimnazjum Rzeszotowskiej, ponieważ miała wielkie zamiłowanie do tańca.
870.1945-09-00 -
0000-00-00
Państwo Mettowie osiedlili się na stałe w Warszawie.
871.1945-09-00 -
0000-00-00
Hajderowie i Liberman z córką (żona zginęła) wyjechali do Francji.
872.1945-09-02 -
0000-00-00
Po wojnie Panie ukrywające się u Stanisławy Sokołowskiej wyjechały do Łodzi, gdzie otrzymały mieszkanie. Jedna z nich dostała posadę, a druga wkrótce wyjechała do Ameryki, rok później matka, a ostatnia – chorowita – wyjechała do Izraela w Palestynie.
873.1945-12-24 -
Preleski z synem postanawiają wybrać następny transport. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie - mają spotkać panie w Berlinie, ale nie mówią, gdzie. O północy 24 grudnia Lila, Hania i matka wsiadają do umówonej ciężarówki. Dwaj żołnierze ukrywają je pod stertą siana. Nie wolno im się ruszyć ani odezwać, gdy samochód się zatrzyma, nawet gdyby słyszały strzały. Samochód zatrzymuje się, ale nie jest kontrolowany. Kierowca dowozi je do Berlina.
874.1946-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus czasem, gdy patrzy na fotografię Inki, wiszącą nad jej łóżkiem, ze wzruszeniem przypomina sobie jej słodkie słowa, gdy obejmując ją za szyję snuła swoje marzenia. Chciała, gdy już będzie duża, kupić Adeli mały domek, w którym mogłaby spokojnie mieszkać na starość.
875.1946-00-00 -
0000-00-00
Po jakimś czasie znajoma Adeli Domanus przywiozła jej z Łodzi małą paczuszkę, którą otrzymała przed wyjazdem od Klary Sapiro. Były to stare, bardzo staroświeckie łyżeczki do czarnej kawy, 6 sztuk – pamiątka po babce.
876.1946-00-00 -
0000-00-00
Jadwiga Maczko pod nazwiskiem Jadwigi Aniołkowskiej wyjechała do Paryża do swojej bratowej, a stamtąd do USA do Nowego Yorku, gdzie obecnie przebywa.
877.1946-00-00 -
0000-00-00
Na stronach 5-6 Fryderyka Thepper opisała swoje losy po wojnie – pomoc Komitetu Żydowskiego w odnalezieniu rodziny matki; wypoczynek w „Śródborowiance” koło Warszawy; dom dziecka w Helenówku; praca i nauka w Dzierżoniowie; powrót do Warszawy.
878.1946-00-00 -
0000-00-00
Po wojnie w Niemczech autorka poznała Aharona Rozenberga i wyszła za niego za mąż. On również stracił całą rodzinę: żonę i czterech synów. Ostatni syn został zastrzelony na godzinę przed zakończeniem wojny. Autorka z mężem zamieszkali w Izraelu. Co roku urządzają kolacje sederowe, aby upamiętnić lata okupacji, kiedy w noce sederowe nie miała gdzie się podziać.
879.1946-08-13 -
Z Europy wraca do Palestyny narzeczony Blumy Babic, Abram /dotąd zajmował się transportem ocalałych i zdobywaniem broni dla żydowskiej organizacji bojowej/. W sierpniu 1946 w domu jego rodziców odbywa się wspaniałe wesele. Wkrótce potem wychodzą za mąż również Halinka i Dora.
880.1948-00-00 -
0000-00-00
Inka skończyła gimnazjum w języku hebrajskim, odbyła służbę wojskową i otrzymała pracę. Wyszła potem za mąż i urodziła syna. Mieszka na stałe w Hajfie.
881.1950-00-00 -
0000-00-00
Ludwika Wiśniewska doczekała się własnego mieszkania na ul. Zbarskiej.
882.1962-00-00 -
0000-00-00
Sytuacja Krystyny Gronowskiej nie pozwalała, aby ugościć Ludwikę Wiśniewską w Izraelu.
883.1964-00-00 -
0000-00-00
Krystyna Gronowska w liście prosi o danie pracy Ludwice Wiśniewskiej, jako wyraz wdzięczności za okazaną jej pomoc w czasie okupacji niemieckiej.
884.1964-00-00 -
0000-00-00
Irena Kucharzak wciąż utrzymuje kontakt z Rachelą Gurmanową – obecnie Seifertową, zamieszkałą w Nowym Yorku w Port Washington, 52 Birch Street.
885.1965-00-00 -
0000-00-00
Adela Domanus posłała Klarze Sapiro i Ince na pamiątkę z Polski Millenium piękny album. Wcześniej wysłała im miniaturowe wydanie „Pana Tadeusza”.
886.1965-00-00 -
0000-00-00
Po wyemigrowaniu z Polski, państwo Berlińscy mimo najlepszych chęci nie są w stanie pomagać Marii Partyce ze względu na ich podeszły wiek i bardzo złe warunki materialne.
887.1965-00-00 -
0000-00-00
Maria Sadowska po wojnie jest osobą bardzo chorą, samotną i zarobki jej wystarczają zaledwie na skromne utrzymanie.
888.1994-08-01 -
1914-08-01
Tuż przed zmrokiem dowódca oddziału powstańczego (Powst. W-skie), który wyzwolił 50 Żydów pracujących na Umschlagplatzu kazał ustawić się Żydom i powiedzał, że powstanie dopiero się zaczęło i że potrzebna będzie pomoc każdego człowieka, że daje wyzwolonym ludziom wolną rękę: mogą przystąpić do powstania lub odejść w dowolnym kierunku. Wszyscy Żydzi, poza kilkoma, którzy już nie mogli się ruszać, przyłączyli się do powstańców.
889.1995-04-15 -
Do 15 kwietnia 1945 r.( osiem dni do żydowskiej go święta Pesach). Ber Ryczywół pozostawał w Łukowie, czekając na okazję by dostać się do Warszawy. W tym dniu, zapakował swój dobytek i udał się na dworzec kolejowy. Po całonocnej podróży rosyjskim pociągiem wojskowym ( Ber dostał pozwolenie od kapitana pociągu. Nie chcąc się narażać nie powiedział, że jest Żydem) przemarznięty do szpiku kości , Ber zszedł z pociągu w Warszawie. Dookoła gruzy. Nie ma ludzi. Śladu życia. Ber udał się w kierunku Mokotowa z nadzieją, że może tam coś ocalało. Szedł przez Marszałkowską a gdy doszed do Puławskiej 73/ 75 nie było tam śladu domu. Pusty plac. Ber wszedł do mieszkąjcych w pobliżu Polaków, którzy powiedzieli mu, że nigdzie nie ma tu Żydów. U znajomego Polaka, który był zaskoczony widząc żywego ,,śledziarza", zostawił swoją ciężką paczkę. Postanowił , w poszukiwaniu kogoś bliskiego, pojechać do Piaseczna gdzie, przed wojną mieszkała rodzina Bera.
890.1998-07-23 -
Ok 16 - funkcjonariusz SP zapukał do Tyszki z wieścią o samobójstwie
Copyright © 2011 Centrum Badań nad Zagładą Żydów
wykonano ze środków
Ford Foundation grant No 1015-1739 oraz The Fund for support of Jewish Institutions or Projects outside Norway
realizacja informatyczna: